Dodaj do ulubionych

Muszę się pozbyć...

29.08.16, 15:09
Chcę się pozbyć z częściowo mojego domu kobiety, żony mojego wujka, która tam zamieszkuje bez mojej zgody i bez jakiegokolwiek prawa do nieruchomości. Dotychczas tego nie mogłam zrobić formalnie, bo był mi potrzebny wyrok sądowy o nabyciu spadku. Aczkolwiek brak tego wyroku nie przeszkadzał UM uznawać mnie za spadkobiercę w kwestii podatkowej.
Jak to zrobić najszybciej? O burzę mózgów proszę. Prawnika jak najbardziej ze sobą wezmę, ale po prostu może któraś ma dobry pomysł, jak to najszybciej i najprościej załatwić.
Jeśli coś jest niejasne, odpowiem na pytania.
Obserwuj wątek
    • emily.1 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:18
      A wujek ma prawo do domu?
      • niu13 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:20
        Nie chcę nic sugerować, ale sezon na grzyby w pełni... wink
      • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:25
        Nie, nie ma. Zmarł, pozostawił długi, żona odrzuciła spadek.
        • emily.1 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:28
          Mam rozumieć że to spadek po tym wujku? Żona jest tam zameldowana?
          • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:33
            To jest spadek po moich dziadkach. Wujek dziedziczył, ale wszyscy spadek odrzucili, więc do jego części nikt nie ma prawa. W urzędzie uzyskałam informację, że nikt nie jest tam zameldowany, ale nie do końca w to wierzę (najpierw mi nie chciano udzielić informacji, ale na tekst, że dostaję wezwanie podatkowe jako spadkobierca i płacę, pani raczyła mi powiedzieć, że nikt).
            • emily.1 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:42
              Piszesz w pierwszym poście, że dom jest częściowo Twój, więc kto jest współwłaścicielem? Co ten współwłaściciel na tą sytuację? To jest kluczowe pytanie, a potem można oś radzić.
              • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:47
                Wyjaśniłam dalej, ale dopiszę : drugi wujek (mieszka daleko, ale chciałby, żeby dom sprzedać) i jeszcze będzie gmina, ale po sprawie spadkowej, założonej przez wierzyciela.
                • emily.1 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:48
                  Ale co na to wujek? Też chce wyrzucić zonę brata, sprzedać dom? Wie w ogóle o Twoich planach?
                  • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:51
                    Chce sprzedać. Wiadomo, że należy jej się wcześniej pozbyć. Najchętniej zrobiłby to moimi rękami.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:26
        Ten wujek przecież nie żyje...
        • memphis90 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 20:12
          Ten drugi wujek
    • iwoniaw Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:20
      Powiedzenie ciotce, że ma np. miesiąc na wyprowadzkę i wchodzisz tam z ekipą remontową, nie wchodzi w grę?
      • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:29
        A wiesz, że to nie jest zły pomysł. Aczkolwiek ona będzie robiła trudności i nie będzie chciała się wynieść.
        Tak naprawdę to obca kobieta dla mnie, trzecia żona, która została nią, jak miałam 40 lat. Nie traktuję jej jak ciotkę, jak rodzinę, tym bardziej, że ciągle mam problemy przez długi, których wujek narobił, a pieniądze zniknęły. Ale to osobny temat.
        • iwoniaw Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:35
          azile.oli napisała:

          > A wiesz, że to nie jest zły pomysł. Aczkolwiek ona będzie robiła trudności i n
          > ie będzie chciała się wynieść.


          Zapytałam dlatego, że wbrew pozorom to może nie być wcale jakieś niemożliwe wyjście. Może i będzie robiła trudności, a może wcale nie takie, jakich się spodziewasz. No i w każdym razie, tak czy owak powiedzieć jej musisz, jeśli chcesz ten dom sprzedać, więc ja bym zaczęła na spokojnie i bez założenia, że teraz ciotka legnie Rejtanem i zażąda Bóg wie czego.
          Czas na kolejne kroki i tak będziesz miała.
          • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:38
            Owszem, ona z tych, co Rejtanem legnie i narobi wrzasku. Ale sama tam nie pójdę.
            • iwoniaw Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:50
              Ale sama tam nie pójd
              > ę.


              Słusznie.
    • saszanasza Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:25
      A ona ma się gdzie wyprowadzić?
      • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:35
        Ma żyjącą matkę i dwoje dzieci. W zasadzie, to nie moja sprawa. To mój dom i chcę z niego korzystać/sprzedać go, cokolwiek.
        • edelstein Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:37
          Czyli nie ma
        • edelstein Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:38
          Wg pierwszego postu jest tylko czesciowo twoj.
          • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:42
            Owszem, częściowo mój, bo to spadek po ojcu , który miał 2 braci. Jeden żyje i dziedziczy ze mną, drugi nie żyje, to mąż tej kobiety, spadek po nim odrzucony, odziedziczy gmina.
            • emily.1 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:47
              No a co na to wujek? Sprawa będzie ciężka bo w zasadzie jeżeli pozostali współwłaściciele nie mają nic przeciwko to może tam mieszkać. Na sprzedaż też się muszą wszyscy zgodzić, ewentualnie sądownie można to załatwić.
              • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:53
                Wujek chce sprzedaży. Wątpię, aby gmina chciała tam dziką lokatorkę.
                No i zawsze można zrobić dział spadku.
            • edelstein Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:51
              Czyli w efekcie dom jest 3osob,bez pozostalej 2nie mozesz decydowac.
              • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:57
                Wujek się ze mną zgadza. Trzecia część jest na razie niczyja. Nie możemy z nią nic zrobić, ale też nikt nie ma prawa jej zamieszkiwać. 2/3 właścicieli chce , aby pani tam nie mieszkała. Trzeci właściciel nie zostanie ustalony przed grudniem.
                • edelstein Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:01
                  Po pierwsze pozbyc sie mozna rzeczy.Po drugie to nadal jest zona twojego wujka.
                  • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:03
                    Wybacz, ale dla mnie jest to emocjonalnie obca osoba, przez którą mam ciągłe problemy. A prawnie nic jej się nie należy.
                    • edelstein Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 17:54
                      Dla ciebie wszyscy sa emocjonalnie obcy.Nic nowego.
                      • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 19:32
                        Wybacz, ale fefnasta baba mojego wujka, z którą raczył wziąć ślub, którą widziałam parę razy w życiu, a która przyczyniła się do moich problemów jest dla mnie emocjonalnie obca.
                        To nie jest moja ciocia, którą zapraszałam na rodzinne imprezy i nawzajem, o której mam wspomnienia z dzieciństwa - to obca kobieta.
                        • edelstein Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 20:39
                          Wyrazasz sie o kobiecie z taka pogarda,ze zycze ci by ci ta twoja czesc runela.
                          • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 21:03
                            Ty wszystkim życzysz najgorszego, pani idealna. Ciekawe, czy gdybyś musiała się spinać, żeby nie musieć spłacać 4 mln cudzych długów, to głaskałabyś osobę, która ich narobiła i pozwalała za darmo siedzieć w swoim domu.
                            A na życzenia uważaj - lubią wracać.
                            Jak mi chałupa runie, to tak wiele nie stracę, ale własnym jadem można się zatruć.
                            • klamkas Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 21:38
                              Ale ty nie musisz ich spłacać, nie jesteś spadkobierczynią wujka dłużnika, ty na jego śmierci możesz tylko zyskać (sprzedając dom, którego jesteś współwłaścicielką).
                              • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 21:46
                                Ależ oczywiście, że nie muszę ich spłacać, ale jak najbardziej okazało się, że jestem spadkobierczynią wujka, bo żona i córki spadek odrzuciła, więc musiałam iść do notariusza, spadek odrzucić, potem do sądu rodzinnego i znów do notariusza, żeby odrzucić w imieniu dzieci, a teraz w grudniu mam sprawę sądową, założoną przez wierzyciela, bo jakoś nie dotarł do mojego aktu. Wcześniej ten drugi wujek miał takie przejścia.
                                Na śmierci tamtego wujka - dłużnika nic nie zyskam - jeśli sprzedamy dom dostanę dokładnie tyle, ile dostałabym , gdyby żył. Przecież nie należy mi się jego część.
    • aya-breya Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:28
      Od ilu lat żona wujka tam mieszka i czy jest w tym domu zameldowana? Czy ma inne lokum?
      • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:39
        Podobno nie jest zameldowana. Za jakieś 3 tygodnie formalnie będą mi musieli udzielić informacji.
        Pomieszkuje od 5 lat, ale w sumie nie wiem, bo nie mogę tam wejść. Wiem, że często i długo jej tam nie ma.
        Nie wiem, czy ma inne lokum, ale ma dzieci, które, jak mi się zdaje, mają wobec matki obowiązek alimentacyjny.
    • juuuu7 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:30
      Kto,poza Toba jest wlascicielem domu i co te osoby mysla o tym,ze ciotka tam mieszka? Ma gdzie sie wyprowadzic? Skoro odrzucila spadek z powodu dlugow czy to znaczy, ze dom jest zajety przez komornika?
      • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:44
        Drugim właścicielem jest wujek, żyjący brat ojca, trzecim będzie pewnie gmina, sprawa będzie w grudniu, komornika na razie nie ma.
        • arwena_11 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:53
          Azali a ty też odrzuciłaś spadek po wujku?
          • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:01
            Tak, odrzuciłam ja i w imieniu dzieci wraz z mężem. Jednak bank jakimś cudem nie dotarł do tych oświadczeń i w grudniu mam sprawę sądową, bo bank zakłada, że ja jestem spadkobierczynią.
            Wysłałam odpisy aktów, ale pewnie sprawa i tak się odbędzie. Nie wiem, czy bank źle szukał, czy w sądzie mają bałagan. W każdym razie jeśli pokażę akty, odziedziczy gmina (ewentualnie jakieś czyjeś nieujawnione nieślubne dzieci).
            • emily.1 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:38
              Jezeli odrzucilas spadek to dom nie jest Twoj?? I w zasadzie nie ma znaczenia co zaklada bank.
              • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:44
                Ale ja odrzuciłam spadek po wujku, a nie po ojcu. I jak najbardziej jego część, czyli 1/3 domu przypada mnie.
                • edelstein Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 17:56
                  I tak nie sprzedasz skoro czesc wuja jest zadluzona.
                  • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 19:34
                    Ależ jak najbardziej , jeśli tam wejdzie komornik to będzie chciał sprzedać, żeby zaspokoić wierzyciela.
    • pulcino3 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:33
      Na kogo stoja media? Jesli na ciebie (piszesz o podatku?) To rozwiazujesz umowę z elektrownia, gazownia itd.
      • pulcino3 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:38
        Jesli ona nie ma prawa do lokalu to nie zawiaze nowej umowy.
      • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:49
        Na mnie jest tylko podatek. Media są chyba na nią (ale zgody nie dawaliśmy).
        • edelstein Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:53
          Dlaczego mieliscie dawac zgode skoro jest zona wujka do ktorego nalezala czesc domu.
          • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:05
            Ale wujek nie żyje, a ona nie dziedziczy.
            • ichi51e Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:24
              ale jak ona byla zona to nie tyle dziedziczy ale czesc jest jej jesli tesciowie umarli przed mezem.
              • ichi51e Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:25
                tzn 50% meza jej i 50% odrzucila. chyba ze mieli juz rozdzielnosc wtedy? pytanie kiedy dziadkowie umarli i jak to miedzy nimi wtedy bylo
                • ichi51e Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:26
                  bo jesli wujek sie zrzekl spadku to jeszcze inaczej
                • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:29
                  Mieli rozdzielność już wtedy. Ale i tak by nie odziedziczyła, bo zięć i synowa nie dziedziczą, chyba, że jest testament.
                  • ichi51e Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:39
                    a ona nie chce zwrotu nakladow za remonty etc?
                    • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:46
                      Może i chcieć. Ale ja się na remonty nie godziłam, a moi rodzice utrzymywali ten dom przez ponad 20 lat.
                      • edelstein Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 17:58
                        Ty sie na nic godzic nie musialas,bo wuj remontowal z zona swoja czesc
                • arwena_11 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:44
                  Spadek nie wchodzi w skład wspólnoty małżeńskiej.
        • pulcino3 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:58
          To d...pa zimna.
    • edelstein Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:36
      Ten dom nie jest twoj,a wiec nie masz zadnej podstawy by wyrzucac kobiete na bruk.
      • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:06
        Owszem, w 1/3 jest mój. Jej nie jest wcale.
    • milka_milka Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:38
      Kto poza Tobą jest właścicielem? I co myśli o sprawie?
      • ichi51e Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:00
        w sumie gminie na reke ze babka tam mieszka przy eksmisji by jej chyba lokalu zastepczego szukac musieli... czy moze rencistka/emerytka/chora/bezrobotna?
        • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:10
          Na razie gmina o niczym decydować nie może. A jeśli już będzie mogła, to wniosę o dział spadku i spłatę. Dom jest niepodzielny na 3 odrębne mieszkania. Więc albo gmina spłaci mnie i wujka, albo ja spłacę gminę i wujka i wtedy ją wywalę. Wolałabym wcześniej, bo przez nią (i jej męża) non stop siedzę w sądach albo u notariusza.
        • biala_ladecka Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 17:29
          Gmina ostatnie czego potrzebuje, to pani w starej, wymagającej nakładów finansowych chałupie.
          Jeżeli wszyscy (łącznie z żoną) odrzucili spadek po zmarłym, to najwyraźniej tonął po uszy w długach i na spłacenie wierzycieli pójdzie wujkowa 1/3 domu, którą przejmie gmina. Reszta należy do autorki i jej drugiego wujka. Jak najbardziej rozumiem, że w interesie wszystkich jest sprzedać chałupę, a w interesie gminy na pierwszym miejscu. Chyba, że dom stoi w jakiejś szałowej lokalizacji.
    • emily.1 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 15:55
      A czemu ta kobieta odrzuciła spadek? A Wy nie odrzuciliście?
      • allut5 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:00
        Bo tamta dziedziczyła jako żona wujka , a autorka nie dziedziczyła nic po wujku, tylko ma udział w nieruchomości na skutek dziedziczenia po swoim ojcu który odziedziczył część wcześniej po swoim ojcu -wspólnym z wujkiem?
        • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:16
          Ja odziedziczyłam po ojcu, który nie żyje i miał 2 braci - jeden żyje i dziedziczy razem ze mną, drugi nie żyje, to mąż tej kobiety. Po nim nikt nie dziedziczy, bo wszyscy spadek odrzucili. Dom był po dziadkach.
        • ichi51e Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:23
          pytanie kiedy umarli dziadkowie
          • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:36
            Najpierw umarli dziadkowie. Potem mój ojciec, potem mąż pani, drugi wujek żyje. Po śmierci dziadków każdy z synów odziedziczył po 1/3, ich żony nie dziedziczyły, bo nie są spadkobiercami z mocy ustawy. Gdy zmarł mój ojciec, jego część odziedziczyłam ja i moja matka ( ale tego nie dzielimy, uznajemy między sobą, że to moja część, choć prawnie jest inaczej, ale nieważne). Kiedy zmarł wujek, mąż tej pani - wszyscy odrzucili spadek, tę część dostanie gmina po sprawie spadkowej, założonej przez wierzyciela. Trzeci, żyjący syn i mój drugi wujek ma cały czas 1/3.
      • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:12
        B o narobili z mężem długów. Oczywiście miała rozdzielność, ale wiadomo, że kasa wspólna była.
        My odrzuciliśmy oczywiście, ale teraz wierzyciele szarpią całą rodzinę, ale nie wdowę oczywiście.
        • iziula1 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:19
          Czy dobrze rozumiem,że gmina czyli jednostka samorządu tertorialnego jest wascicelem 1/3 nieruchomości?
          i 1/3 ty
          i 1/3 żyjący brat ojca.
          • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:25
            W zasadzie tak. Z tym, że gmina jeszcze prawnie nie jest właścicielem. Ale ostatecznie będzie, jednak nie wcześniej, niż w grudniu. Na dzień dzisiejszy 1/3 nie ma właściciela.
            • iziula1 Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:35
              azile.oli napisała:

              > W zasadzie tak. Z tym, że gmina jeszcze prawnie nie jest właścicielem. Ale ost
              > atecznie będzie, jednak nie wcześniej, niż w grudniu. Na dzień dzisiejszy 1/3 n
              > ie ma właściciela.

              Nie ma nieruchomości bez właściciela, po prostu na chwile obecną trwa procedura przekazania nieruchomości gminie, bo jeśli rodzina zmarłego zrzekłą się spadku i nie ma nikogo z rodziny na kogo przeszedł spadek oznacza to przejęcie na rzecz skarbu państwa lub jednostki sam.terytorialnego. czyli właściciel już jest tej 1/3 częsci ułamkowej nieruchomości.

              Sam fakt,że współwłaścicielem jest gmina utrudni procedurę eksmisji wdowy. Kwestia meldunku tu jest mało istotna. Trudno mi w tej sytuacji życzyć Ci powodzenia bo nie wiem czy eksmisja jest "sprawiedliwa" czy nie. Zwłaszcza że nakładają się na to osobiste animozje.
              Ale skoro masz prawnika to wiesz co robić.
              Pozdrawiam.
              • azile.oli Re: Muszę się pozbyć... 29.08.16, 16:41
                Dziękuję za odpowiedź. Gmina raczej może chcieć sprzedać, żeby częściowo zaspokoić wierzyciela.
                Na razie jeszcze nie trwa proces przekazywania spadku gminie. Najpierw ja muszę przed sądem przedłożyć akty odrzucenia spadku, ogólnie, złożyć zeznania, czy nie ma innych spadkobierców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka