Dodaj do ulubionych

Naciaganie w szkolach

18.09.16, 09:19
Zdarza sie wam ze do szkoly przychodza akwizytorzy i wpychaja jakies buble (np kursy) dzieciom? Dlaczego szkola na to pozwala? Myslicie ze cos z tego maja?
Obserwuj wątek
    • liliawodna222 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:27
      A dlaczego kursy są bublami? Poza tym dzieci nie podejmują decyzji, tylko rodzice, co Ci szkodzi, że dziecko będzie miało ulotkę w dzienniczku?
      Inna sprawa, że nie powinni wchodzić DO szkoły, mogliby to robić ewentualnie PRZED szkołą, ale chyba dobrze, że jest szeroka oferta zajęć pozalekcyjnych.
      Szkoły czasem wynajmują sale takim firmom. Na pewno odbywa się to zgodnie z prawem, bądź spokojna. Nie szukaj problemu na siłę.
      • little_fish Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:31
        Moim zdaniem lepiej, że wchodzą do szkoły- wtedy choć trochę szkoła kontroluje o co chodzi. Przed szkołą to dopiero wciskaliby buble
      • arwena_11 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:34
        Szkoła nie wpuszcza każdej firmy, więc pewnie ma z tego jakieś profity.

        Nie powinno się manipulować dziećmi. O ile rozumiem Ichi - to nie chodzi o ulotkę, a o roztoczenie wizji jak to będzie fantastycznie i wspaniale, że będą w zajęciach uczestniczyć ze znajomymi itd. Dzieci wtedy będą namawiać rodziców na zapisanie.
        Jedyna dopuszczalna forma to info na zebraniu - że firma X proponuje kursy i przedstawiciel tej firmy siedzi w szatni. Można podejść i się dopytać.
        • ichi51e Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:36
          No wlasnie - ja tez rozumiem jakas prezentacje na zebraniu (chociaz jako rodzic nie bylabym zachwycona - na co w koncu ida moje podatki?) to po co dzieciom (w wolnym czasie? Na przerwie? Na zajeciach? Po lekcjach zostaja?) robi sie wode z mozgu?
          • liliawodna222 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:40
            Ja spotkałam się tylko z tym, że to nauczycielka, a nie jakiś obcy człowiek, rozdała te ulotki.
            • arwena_11 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:43
              A co ma z tego nauczycielka? W akwizycję uprawia?
              • liliawodna222 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:46
                Masz chyba manię prześladowczą.
                • arwena_11 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:47
                  Nie, nauczycielka jest od uczenia a nie akwizycji na rzecz konkretnej firmy.
                • rysiowa85 Re: Naciaganie w szkolach 02.01.17, 20:06
                  może prowadzi konkurencyjną firmę.
                  Nie rozumiem dlaczego akurat ta, a nie inna firma miałaby być wpuszczana
                  Zastanawiałabym się.
                  Może w małych miejscowościach (gdzie w okolicy jest tylko jedna firma z branży) to by przeszło. W Krakowie gdzie kursów szybkiego czytania/ jeździectwa/ plucia w dal jest dużo, nie dałoby się tego z sensem reklamować w szkole dzieciom
          • joa66 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:31
            chociaz jako rodzic nie bylabym zachwycona - na co w koncu ida moje podatki?)

            To zależy jakie zajęcia, ichi. Jeżeli z matematyki to możesz być wściekła w ramach "na co idą moje podatki" . Jeżeli z szydełkowania i robotyki - podatki nie mają nic do tego.
            • ichi51e Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:47
              Sluszna uwaga - chodzilo o to ze wkurzalabym sie gdyby mnie namawiano na szkole angielskiego w szkole albo kurs matematyki.
              • joa66 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:52
                A angielskim nie do końca się nie zgadzam - podstawa programowa jest moim zdaniem zbyt skromna. (p.s. ale i tak wolałbym nie dostawać ulotek przez dziecko, sama potrafię znaleźć to czego potrzebuję)
                • little_fish Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 12:20
                  w szkole dzieci takie rzeczy odbywały się jedynie na zebraniach i nie było tego dużo. proponowane rzeczy wykraczały poza ofertę szkoły. Mnie bardziej wkurzało fotografowanie dzieci w przedszkolu - oczywiście zawsze było zastrzeżenie, że zdjęcia nie trzeba wziąć, ale potem w szatni rozgrywały się sceny - bo dzieci dostawały zdjęcia do pokazania rodzicom i oczywiscie chciały je mieć
            • edelstein Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 17:36
              Dlaczego w wypadku szydelkowania i robotyki nie maja nic do tego?
              • joa66 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 17:55
                Ponieważ wpływy z podatków żadnego państwa nie wystarczą na pokrycie wszystkich zainteresowań dzieci. Ba, żadna szkoła nie jest w stanie czasowo i organizacyjnie zorganizować zajęć ze "wszystkiego"
                • edelstein Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 18:10
                  A obcy sa w stani zorganiziwac ze wszystkiego?
                  U nas w szkolach takie zajecia istnieja w ramach swietlicy.Balet,Hockey na trawie,gancarstwo itd.
                  • joa66 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 19:13
                    ale nawet w "Twojej" szkole nie ma zajęć ze wszystkiego. Nie, obcy nie organizują ze wszystkiego. Obcy organizują zajęcia ze swojej działki i usiłują je reklamować w szkołach.
                    • edelstein Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 22:59
                      Ale sa dla kazdego,a nie tylko dla tych co zaplaca
                      • joa66 Re: Naciaganie w szkolach 19.09.16, 08:54
                        Boże, edel. W polskich szkołach też jest mnóstwo bezpłatnych zajęć dodatkowych. Ale nie ma zajęć ze wszystkich możliwych dziedzin. I wtedy starają się wkroczyć prywatne firmy.
    • arwena_11 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:31
      Dzieciom to nie moga nic wcisnąć, przecież dziecko umowy nie zawiera.
      Ja się z tym nie spotkałam - szkoły moich dzieci takich akcji nie robiły. Gdyby jednak wpadło komuś do głowy takie manipulowanie dzieckiem - zrobiłabym aferę.
      • liliawodna222 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:35
        arwena_11 napisała:

        > Dzieciom to nie moga nic wcisnąć, przecież dziecko umowy nie zawiera.
        > Ja się z tym nie spotkałam - szkoły moich dzieci takich akcji nie robiły. Gdyby
        > jednak wpadło komuś do głowy takie manipulowanie dzieckiem - zrobiłabym aferę.

        Jakie znowu manipulowanie?? Dają ulotkę i tyle. Przesadzacie.
        • arwena_11 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:42
          Dać ulotkę to mogą stojąc pod bramą szkoły. Tu chodzi raczej o prelekcje w klasach albo na sali gimnastycznej.
          Czyli chamski marketing, który nie powinien być kierowany do dzieci, bo one zachwyca się otoczką ( w szkole do której chodziła córka koleżanki, jakaś firma zrobiła festyn na dwóch lekcjach ) i będą rodziców namawiały na zapisanie ich na zajęcia - bo Kasia czy Basia też będą chodziły.

          Dziwnym trafem takie akcje są tylko w państwowych szkołach. W prywatnych spotkałam się tylko z plakatami w szatni.
          • szmytka1 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:46
            u mnie był pan przebrany za pokemona big_grin Dzieci oczywiście zachwycone, zajecia drogie i w sumie zadna rewelacja, no ale dzieci chcą.
            • liliawodna222 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:47
              Nie trzeba się zgadzać na wszystko, co dzieci chcą wink Podobnie w sklepie z zabawkami. Tak bym do tego podeszła.
              • ichi51e Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:49
                No ale tu niejako sklep z zabawkami przyszedl do dziecka a to srednio fajne
                • liliawodna222 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:54
                  Ichi, ja wiem, ale po prostu różne tego typu sytuacje się zdarzają, nie mówię, że ta nieszczęsna "akwizycja" jest w 100% w porządku, ale bez przesady... Bądź co bądź chodzi o zajęcia, niektórzy rodzice jednak z tego korzystają, a przecież nikt nikogo nie zmusza. A dzieciom chyba warto uzmysławiać, że na każdym praktycznie kroku są pokusy i niekoniecznie trzeba ze wszystkiego korzystać i wszystko kupować.
              • eve-lynn Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:52
                Ale szkola to nie sklep z zabawkami. Idąc z dzieckiem do sklepu liczysz się z konsekwencjami i możesz dziecko przygotować. Posylajac je do szkoły pisałaś je... do szkoły - a nie na oglądanie reklam. Nie bez powodu chyba reklamy kierowane do dzieci są na cenzurowanym.
    • kochamruskieileniwe Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:43
      Spotkałam się w przedszkolu z rozkładaniem ulotek cyrku w szafkach dzieci.
      Nie podobało mi się to - bo co do cyrku mam określone zdanie (jedyny akceptowalny, aczkolwiek z trudem, dla mnie to tylko ludzie, bez udziału zwierząt)
      • yamilca197 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:56
        Ulotki o roznych imprezach zwlaszcza skierowanych do dzieci czy rodzin to co innego, moga byc organizowane przez gmine czy okreslone firmy a firmy moga zaplacic szkole za mozliwosc reklamy tak jak robia no gminie za mozliwksc wieszania plakatow. Natomiast akwizytorzy lazcy po szkole to zupelnie inna sprawa.
        • little_fish Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 12:22
          dyrektorka szkoły moich dzieci bardzo tym u mnie zaplusowała - nie zgodziła sie na rozprowadzanie tych "darmowych" biletów na niehumanitarną rozrywkę, czyli cyrk
    • yamilca197 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:43
      Nie, nie ma takich sytuacji w szkolach.
    • ichi51e Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:44
      Szkola jak sie okazuje przewaznie nic nie wie uncertain
      www.pomorska.pl/kujawsko-pomorskie/art/7414041,nauczycielu-polec-dzieciom-nasze-podreczniki-pojedziesz-na-wycieczke,id,t.html
      • yamilca197 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:52
        Kosmos jakis. Akwizytorzy lazacy w budynku szkoly,wchodzacy do klas itp ...co to wogole ma byc? To kazdy moze sobie wejsc do szkoly,klasy ot tak z ulicy?
        • liliawodna222 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:57
          Ale nikt nie napisał o wchodzeniu do sali. Przypuszczam, że inaczej się to jednak odbywa. Szkoły nie wpuszczają ot tak przedstawicieli. A rozsądny nauczyciel nie wpuści do klasy akwizytora tylko EWENTUALNIE rozda ulotki.
          • yamilca197 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 10:01
            Z tego artykulu zalinkowanego przez ichi wynika ze owszem akwizytuorzy bylinw szkole,w klasie na lekcji i podczas lekcji reklamowali swoj towar a dyrekcja nawet o tym nie wiedziala.
            • liliawodna222 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 10:06
              yamilca197 napisał(a):

              > Z tego artykulu zalinkowanego przez ichi wynika ze owszem akwizytuorzy bylinw s
              > zkole,w klasie na lekcji i podczas lekcji reklamowali swoj towar a dyrekcja naw
              > et o tym nie wiedziala.

              A, to nie doczytałam. W takiej sytuacji nie rozumiem postawy nauczyciela. Przerywa lekcję?? Słabo.
              • ichi51e Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 10:12
                Za to jedzie na konferencje
          • szarsz Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 23:20
            U mnie w szkole akwizytorzy próbują tego, bez uzgodnienia z nikim. Nie wiem, czy wszyscy nauczyciele tak postępują, ale wychowawczyni młodszej ich przegania. Wpada taki do klasy, przebrany za klauna czy kogo tam i zaczyna swoje harce. Przegięcie.
    • chocolate_cake Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 09:52
      Dawno temu w podstawówce dzieci szkoła wynajmowała po południu sale lekcyjne na różne kursy. Też tam pracowałam w popołudniowej szkole językowej. Ulotki tych szkół i kursów wisiały w szkole a prowadzący przychodzili na pierwsze spotkanie z rodzicami. Oczywiście że szkoła miała z tego pieniądze za wynajęcie sali. Nic w tym dziwnego.
      • arwena_11 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 10:18
        Ale przedstawiciele szli na spotkanie z rodzicami a nie dziećmi. To jednak spora różnica.
        • chocolate_cake Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:35
          arwena_11 napisała:

          > Ale przedstawiciele szli na spotkanie z rodzicami a nie dziećmi. To jednak spor
          > a różnica.

          To fakt. Zawsze szli na zebranie i rozmawiali z rodzicami.
          Nie wyobrażam sobie jako nauczyciel wpuścić kogoś obcego na lekcję bez zgody dyrektora. Zresztą u mnie nikt tak sobie nie wejdzie bo go nie wpuszczą do szkoły.
          • arwena_11 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:53
            Przy takiej akwizycji to powinnni jeszcze rodzice wyrazić zgodę. Kilka dni wcześniej dać kartkę/napisać w e-dzienniku - że tego i tego dnia o godzinie X w szkole może odbyć się spotkanie uczniów z przedstawicielem firmy X. Czy rodzice wyrażają zgodę na udział dzieci w takim spotkaniu.

            • chocolate_cake Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 16:28
              arwena_11 napisała:

              > Przy takiej akwizycji to powinnni jeszcze rodzice wyrazić zgodę. Kilka dni wcze
              > śniej dać kartkę/napisać w e-dzienniku - że tego i tego dnia o godzinie X w szk
              > ole może odbyć się spotkanie uczniów z przedstawicielem firmy X. Czy rodzice wy
              > rażają zgodę na udział dzieci w takim spotkaniu.
              >

              U moich dzieci spotkań z dziećmi w ogóle nie było. Tylko na zebraniu z rodzicami i to bardzo krótko.
              • arwena_11 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 18:06
                No więc na zebraniu, a raczej po zebraniu - dla chętnych jest ok. Jakby mnie ktoś przedłuzał zebranie, mówiąc o czymś co mnie nie interesuje - nie byłabym zadowolona.
    • mamma_2012 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 10:11
      Lokalna firma wchodzi z prymitywnymi ulotkami i budzi kontrowersje, duży koncern z poważnym "programem edukacyjnym" i gadżetami do domu to już tylko głównie zachwyt rodziców.
    • aya-breya Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 10:18
      Nie wciskają bubli. Przedstawiają propozycje zajęć a rodzice w porozumieniu z dziećmi decydują się lub nie. W szkole jednego z moich dzieci było fajne rozwiazanie - w dzień pierwszego zebrania na jednym korytarzu były rozstawione stoliki i przy każdym z nich siedział przedstawiciel jakiejś firmy. Kto zainteresowany ten podchodził. Przedstawiciele mieli zakaz chodzenia po szkole i zaczepiania rodziców, ulotki szły w ruch wyłącznie przy stolikach.
      • chocolate_cake Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:37
        Tak też bywało w szkole moich dzieci.
    • princy-mincy Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 10:47
      dzieciom to nie.
      U nas w szkole na początku września, gdy sa zebrania, firmy wynajmujące sale od szkoły maja swoje stoiska, gdzie moga prezentować swoje usługi- cos a la mini targi oferty.
    • skarolina Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:16
      U nas naciągaczem jest szkoła. Wychowawczyni twierdzi, że wg dyrekcji ubezpieczenie NNW jest obowiązkowe i bez tego nie zabiorą ucznia na wycieczkę...
      Na razie czekam na odpowiedź dyrekcji na maila, ale widzę, że od tygodnia dyrekcja nie wie, jak mi tu dyplomatycznie odpowiedzieć tongue_out
      • asiula1987 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:22
        Przecież możesz ubezpieczyć prywatnie i tylko donieść ewentualnie info ze dziecko jest gdzieś ubezpieczone od nnw. Już chyba od niedawna nie musisz nawet zgłaszać w jakiej firmie ubezpieczenia. I wcale się szkole nie dziwię ze dzieci jadące na wycieczkę powinny mieć ubezpieczenie
        • skarolina Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:32
          Właśnie rzecz w tym, że nie ma żadnego obowiązku ubezpieczania. I dzieci jadące na wycieczkę krajową nie muszą mieć żadnego ubezpieczenia. Pomijając już fakt, że zwykle ubezpieczenie NNW jest w cenie wycieczki (w tej konkretnej, o której w tej chwili mowa na pewno jest). Nie ma takiego przepisu, który zmuszałby kogokolwiek do posiadania polisy NNW, to co robi szkoła, to czyste naciągactwo. A swoją drogą, czemu się nie dziwisz szkole? Przecież dzieci mają ubezpieczenie zdrowotne i spokojnie można w razie czego wezwać pogotowie albo zawieźć do najbliższego lekarza.
          • ichi51e Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:46
            A odszkodowanie wypadkowe wystapic z OC szkoly
    • asiula1987 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:20
      Owszem co chwilę syn przynosi ulotki różnych kursów czy zajęć. Ale naciaganiem bym tego nie nazwała tylko reklamą. Przecież dziecko nie decyduje i nie podpisuje umowy tylko rodzic. A to ze ktoś się reklamuje to normalne, nie jest to zabronione. Tak samo masz pretensje do reklam, plakatów na ulicy czy w tv? Przecież też nikt Cię nie zmusza do kupienia wszystkiego dookoła. Oglądasz i ewentualnie decydujesz się na 1 czy 2 rzeczy i już
    • joa66 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:29
      W szkołach nie. Ale pod liceum często rozdawano ulotki o kursach maturalnych , także w godzinach wieczornych kiedy były zebrania z rodzicami.
      • chocolate_cake Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 11:39
        O, dokładnie tak było w liceum u syna
    • andaba Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 13:46
      Wpuszczają, bo co im zależy.
      Przychodzą poględzą i tak nikt nic nie bierze.
      Jak ktoś ma ochotę na zajęcia pozalekcyjne to sam szuka.
    • basiastel Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 15:51
      A co wy jesteście tak agresywnie do sprawy nastawione i od razu widzicie naciąganie? Przychodzą z ofertą i nie trzeba jej szukać, dzieci mogą brać udział w zajęciach zamiast być na świetlicy, a jak komuś nie pasuje, to przecież nikt nikogo do udziału nie zmusza.
      • arwena_11 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 16:05
        Bo z ofertą nie idą do rodziców tylko do dzieci. Nie w porządku manipulować dziećmi.
      • ichi51e Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 16:11
        To zupelnie jak alwizytorzy rwklamujacy super garnkini dywany...
      • edelstein Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 17:50
        Od kiedy z oferta przychodzi sie do dzieci?dzieci nie moga placic ani podpisywac umow.
    • klaviatoorka Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 16:08
      A firmy robiące zdjęcia? dlaczego nikt się otwarcie nie zbuntuje, dlaczego nauczyciele muszą zajmować się rozliczaniem kasy i kupczeniem zdjęciami, zamiast rzeczywistymi sprawami dzieciaków?
    • klaviatoorka Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 16:15
      Pazerność firm ubezpieczeniowych też jest olbrzymia.
      A wymuszanie na rodzicach takich opłat to moim zdaniem totalne nieporozumienie. I do tego jakieś sankcje, typu niezabieranie na wycieczkę?? Bzdura, MUSICIE znać swoje prawa i zaczać mówić o nich głośno.
      Kolejna sprawa- JAKIE SZKOŁĄ MA UPRAWNIENIA w kwestii organizacji wycieczek, zielonych szkół itp?? Uważam, że organizacja wycieczek powinna należeć co najwyżej do RADY RODZICÓW, rodzice powinni decydować gdzie, kiedy, czym i za ile, albo czy w ogóle, nauczyciele nie powinni się zajmować kwestiami FINANSOWYMI w jakimkolwiek zakresie.
      • chocolate_cake Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 16:32
        Jako nauczyciel zgadzam się. Nigdy sama nie organizowałam wycieczki bo nie mam uprawnień biura podróży. Pomagało nam biuro a nad wszystkimi czuwali rodzice. Wszystko było jasno wyliczone i do wglądu.
        • scher Re: Naciaganie w szkolach 19.09.16, 07:35
          > Jako nauczyciel zgadzam się. Nigdy sama nie organizowałam wycieczki bo nie mam
          > uprawnień biura podróży.

          A jakichże to "uprawnień biura podróży" potrzebuje nauczyciel, żeby zorganizować wycieczkę?
      • aaa-aaa-pl Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 18:13
        W szkole mojego syna pani pedagoga była właścicielka biura podróży.Wszystkie wyjazdy obsługiwało jej biuro. smile
      • skarolina Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 18:19
        Firmy ubezpieczeniowe firmami ubezpieczeniowymi - to wychowawczyni usiłowała mi wmówić, że obowiązek ubezpieczenia nakłada prawo i że to wymóg dyrekcji. Dyrekcja milczy póki co. Mąż twierdzi, że poczekają, aż ludzie wpłacą i wtedy mi odpowiedzą, że oczywiście nie muszę płacić.
      • pulcino3 Re: Naciaganie w szkolach 18.09.16, 22:37
        Nauczyciel jeśli ma uprawnienia kierownika wycieczki (a co dugi ma), jak najbardziej może w świetle prawa organizować wycieczki, wyjazdy, które z reszta są w planie wychowawczym klasy. Jeśli bylas na pierwszej wywiadowce, to taki plan powinien byc ci przedstawiony, z resztą najczesciej podpisuje się tego typu dokumenty jak statut WSO, plan wych.klasy itp. Że się z nim zapoznalas. U nas to standard i podpisuje co roku to samo, dokumenty są do wglądu, lub czytane ważniejsze fragmenty na spotkaniu z rodzicami, poza tym są też na stronie szkoły.
        • matileo2017 Re: Naciaganie w szkolach 02.01.17, 19:54
          Nauczyciel jeśli ma uprawnienia kierownika wycieczki to może być kierownikiem wycieczki - tyle i tylko tyle. To dyrektor szkoły merytorycznie odpowiada za organizację wycieczki - on wyznacza kierownika, akceptuje program, wychowawców-opiekunów. On również odpowiada za prawidłowy przebieg wycieczki oraz - co nie mało ważne - za jej prawidłowe rozliczenie. Zastanówcie się, jak z prawnego punktu widzenia wygląda zbieranie przez nauczyciela składek na wycieczkę do kieszeni? To nielegalne wprowadzanie do obrotu gospodarczego. A odpowiedzialność? Czy nauczyciel będzie odpowiadał, jeśli sprzeniewierzy tak zebrane pieniądze? Albo nie zapewni odpowiednich świadczeń? Albo po prostu część tej nielegalnie zebranej kasy przywłaszczy? Macie jakąś umowę z nauczycielem? Napiszecie do niego reklamację? A może on ma gwarancję ubezpieczeniową na wypadek swojej nieuczciwości? Ile razy dzieci na szkolnych wycieczkach dostają zupełnie inne warunki, niż obiecane? Biuro podróży ma stosowne zabezpieczenia - nawet jeśli coś schrzani to masz drogę reklamacji konsumenckiej. Jeśli upadnie - od tego roku dostajesz 100% zwrotu swoich wpłat albo pełne zabezpieczenie z Funduszu Ubezpieczeń Turystycznych. Wbrew stereotypowi - biura robią dobre wycieczki dla szkół, a pobierają za to bardzo niewielkie marże.
      • asia_i_p Re: Naciaganie w szkolach 02.01.17, 20:30
        Ja jak najbardziej popieram, ale rodzice chyba by nie poparli - nawet w kwestii składki na radę rodziców oczekiwali, że ja pozbieram pieniądze, chociaż jest skarbnik.
    • emka_waw Re: Naciaganie w szkolach 19.09.16, 10:33
      W naszej szkole tacy akwizytorzy stoją przed bramą na teren szkoły (bo nawet spod drzwi goni ich portier), w środku jedynie stoiska darmowych kółek zainteresowań się znajdowały, np. sportowe czy plastyczne. A że szkoła postarała się o dodatkowe finansowanie na angielski, więc zamiast dwóch godzin, mój syn ma trzy tygodniowo smile
    • ichi51e Re: Naciaganie w szkolach 02.01.17, 19:55
      Skoro ktos wyciagnal watek to dopisze ze przedszkole notorycznie mnie neka o komputerowe badanie kregoslupa...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka