Dodaj do ulubionych

Historie kobiet o Chazanie

23.09.16, 10:38
Warszawianki, słyszałyście wcześniej o takich zachowaniach Chazana?:

www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/pan-nie-wie-jak-to-jest-panicznie-ba%c4%87-si%c4%99-decyzji-jednego-cz%c5%82owieka-po-tym-po%c5%9bcie-o-prof-chazanie-dostaje-setki-maili/ar-BBwwvYE?li=BBr5MK7&ocid=spartanntp
Szokujące.
Obserwuj wątek
    • d.o.s.i.a Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 10:44
      Ja mam troche mieszane uczucia. Dlaczego ta Pani opisuje ta historie dopiero po 12 latach? Naprawde pamięta slowo w slowo każde slowo które padlo? Dlaczego wtedy nie poszla na skargę? I oczywiście występuje tez koleżanka od skrobanki. Bardzo to dla mnie naciągane. I w sumie nie fair bo jak sie bronić przed takimi oskarżeniami? Slowo przeciwko slowu?
      W ten sposób można zniszczyć w necie absolutnie każdego i dla mnie ta forma jest nie do przyjęcia.
      Żeby nie bylo, Chazan to dla mnie szuja.
      • semihora Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 10:49
        > Naprawde pamięta slowo w slowo każde slowo które padlo?

        Ciężkie przeżycia się chyba pamięta?
        • d.o.s.i.a Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 10:57
          >>> Ciężkie przeżycia się chyba pamięta?

          Zdziwilabys się jak funkcjonuje ludzka pamięć. Noe ma szansy pamiętania poszczególnych slow, zdań. A tu caly wywód
          ..
          • maslova Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 10:59
            Pamięć ludzka jest nieprzewidywalna. Czasami nie pamięta się, że jakieś wydarzenie w ogóle miało miejsce, inne natomiast pamięta się w każdym najdrobniejszym szczególe.
            • d.o.s.i.a Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:39
              >>> , inne natomiast pamięta się w każdym najdrobniejszym szczególe.

              Nie ma szansy po 12 latach pamietac całego wywodu slowo w slowo. Można zapamiętać slowo, można jedno zdanie, które szczególnie zabolalo, ale nie caly wywód slowo w slowo. Ba! Po 12tu latach można "pamietac" słowa które nigdy nie padly.
              I z tego powodu ja ta historie uznaje za niewiarygodna, bo autorka najwidoczniej na nowo wymyslila ta rozmowę w calosci nawet jesli sytuacja jako taka rzeczywiście miała miejsce. Jesli chciała ją opisać ok, bylo tak i tak. Ale wymyślanie całego dialogu jest nie fair. Chazan powie: ja wcale tak nie powiedziane. I co? Taka dyskusja nie ma sensu.
              • anasta3 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:25
                Od mojego pierwszego porodu porodu i pierwszej hospitalizacji na początku ciąży minęło 17 lat. Dokładnie pamiętam durne słowa lekarza opisującego moja ciążę. D.o.s.i.a. To zostaje....
          • gama2003 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:44
            To byś się zdziwiła - nie mam problemu z cytowaniem rozmów, które mną wstrząsnęły - słowo w słowo, sprzed 30 lat.
            • d.o.s.i.a Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:07
              >>> nie mam problemu z cytowaniem rozmów, które mną wstrząsnęły - słowo w słowo, sprzed 30 lat.

              Tak, jasne.
              • niennte Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:54
                d.o.s.i.a napisała:

                > >>> nie mam problemu z cytowaniem rozmów, które mną wstrząsnęły - s
                > łowo w słowo, sprzed 30 lat.
                >
                > Tak, jasne.
                >

                41 lat temu urodziłam córkę. W szpitalu miałam kłopoty z karmieniem - dziecko w ogóle nie chciało ssać. Pielęgniarki przywoziły mi ją do karmienia i odwoziły nienakarmioną. Zapłakiwałam się z rozpaczy. Obyczaje były takie, że do ordynatorki oddziału noworodkowego nie dało się dostać, a pielęgniarki nie odpowiadały na pytania sad
                (Pewnie ją jednak dokarmiały, bo z głodu nie umarła.)

                Przy wypisie zobaczyłam w końcu wielką panią ordynator. Zaczęłam mówić, że dziecko nie ssie - i co usłyszałam? - "Przyjdzie pani do domu, umaluje się pani i pokarm przyjdzie".
                PAMIĘTAM SŁOWO W SŁOWO.
                • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 15:42
                  I był?
                  • niennte Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 17:35
                    A jak myślisz?
              • minor.revisions Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 17:24
                > Tak, jasne.

                no ale co w zwiażku z tym? Jeżeli po 12 latach ona taktycznie napisała, ze w dialogu było "i" a w oryginale było "oraz", to znaczy, ze całość jest dla ciebie niewiarygodna?
            • maadzik3 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:27
              ja niektórych sprzed lat ok. 10 też, też były to wstrząsające rozmowy. Pewne rzeczy się pamięta
            • sumire Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:27
              Nie kłóć się z Dosią, Dosia WIE big_grin
              • gama2003 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 17:44
                Dosia wie tyle, ile się w Dosi zmieści.
                Szkoda czasu jednak......
          • bubba_13 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:05
            dosiu: zdziwisz się jak funkcjonuje ludzka pamięć: jestem w stanie odtworzyć WSZYSTKIE rozmowy z lekarzami podczas mojego (bardzo traumatycznego) porodu. mogę nawet powiedzieć kiedy lekarz przeszedł z jednego języka na drugi.
          • koronka2012 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:42
            d.o.s.i.a napisała:
            > Zdziwilabys się jak funkcjonuje ludzka pamięć. Noe ma szansy pamiętania poszcze
            > gólnych slow, zdań. A tu caly wywód

            Wierutna bzdura. Szczególne słowa, szczególne okoliczności dają inne efekty. Nie pamiętam rozmowy o niczym sprzed paru godzin, natomiast doskonale pamiętam niektóre wypowiedzi eks męża sprzed 30 lat. Takie, które szczególnie ubodły, zabolały czy podniosły ciśnienie.
            I nie jestem w tym odosobniona.
      • spanish_fly Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 10:50
        Nie wiadomo czy to prawdziwa historia, ale abstrahując od tego na serio pytasz dlaczego nie poszła na skargę??? Miałaś okazję rodzić w jakimś polskim szpitalu w tym okresie? Bo chyba zupełnie nie znasz realiów.
        • julita165 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:10
          Ja rozumiem nie iść na skargę "przed" ale co mogło ją powstrzymać "po" to nie za bardzo.
          • spanish_fly Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:43
            Komu miała iść się poskarżyć?
          • lauren6 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:55
            Ilu lekarzy i położnych zostało ukaranych za chamskie teksty do położnic? Zjawisko znecania się na porodowkach nad poloznicami wg ciebie nie istnieje, a kobiety same sobie wymysliły teksty z cyklu "trzeba było d... nie dawać to by teraz nie bolało "?
      • katriel Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:10
        Ja myślę, że jest w miarę oczywiste, że nie pamięta słowo w słowo. I w sumie to nie jest aż takie ważne, w gruncie rzeczy, po prostu trzeba wziąć poprawkę że ma taki styl opowiadania: wkłada w usta swoich bohaterów własne słowa. Istotne jest, czy wiernie oddała sens. To też nie jest takie absolutnie pewne, w końcu nieporozumienia się zdarzają; ale jeśli ten sens jest spójny z tym co skądinąd wiemy o rozmówcy, to w sumie czemu zakładać, że nie?
        • d.o.s.i.a Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:02
          >>> po prostu trzeba wziąć poprawkę że ma taki styl opowiadania: wkłada w usta swoich bohaterów własne słowa.

          Nie powinna tego robic jesli ta historia miała byc wiarygodna.

          >>> Istotne jest, czy wiernie oddała sens. To też nie jest takie absolutnie pewne, w końcu nieporozumienia się zdarzają;

          Dokladnie. Szkoda,,ze pani przypomniała sobie po 12,latach kiedy na dobra sprawę Chazan nie ma sie jak bronić.

          >>> ale jeśli ten sens jest spójny z tym co skądinąd wiemy o rozmówcy, to w sumie czemu zakładać, że nie?

          Bo może nie tak powinna wyglądać dysksuja, sąd nad człowiekiem? Może jedna pani drugiej pani, po dekadzie i własnymi słowami wkladanymi w usta bohatera, to jednak nie ten poziom debaty za ktorym powinniśmy optować?
          • lauren6 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:16
            > Dokladnie. Szkoda,,ze pani przypomniała sobie po 12,latach kiedy na dobra sprawę Chazan nie ma sie jak bronić

            Biedny zuczek sad
            • basiastel Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 14:58
              Przypomniała sobie, bo Chazan stał się za sprawą swoich poczynań osoba medialną - to oczywiste. A możliwości obrony teraz czy 12 lat temu były takie same.
          • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 14:44
            Biedny Chazan. Nie ma jak się bronić. I jeszcze jakieś błoto się przyczepi do jego nazwiska uncertain
            • gama2003 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 17:45
              Ma Dosie, obroni go.
      • lauren6 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:16
        Ja też mogłabym dodać swoje 3 grosze o Chazanie, bo w pierwszej ciąży miałam tego pecha, że nasze drogi się skrzyzowały w szpitalu na Madalińskiego (potem omijałam ten szpital szerokim łukiem).

        Czemu nie napiszę konkretów? Bo Chazana stać na lepszych prawników niż mnie, a ja nie zamierzam zostawiać po sobie w sieci wpisów za które może ciągnąć mnie po sądach.

        W każdym wątku o Madalińskiego odradzałam forumkom ten szpital.
        W każdym wątku o Chazanie pisałam, że w 100% wierzę w stawiane mu zarzuty, bo wiem jaki to człowiek. Byłam, widziałam.

        Tyle z mojej strony. Tej pani wierzę w 100%.
        • paskudek1 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:34
          o tak, tez po pobycie w szpitalu omijałam go szerokim łukiem. Co śmieszniejsze wybierając szpital do porodu brałam pod uwagę dwa - właśnie Madalińskiego i MSWiA. Po wyjściu ze szpitala szliśmy z męzem do autobusu i pamiętam jak powiedział "W ŻYCIU nie będziesz tutaj rodziła". No i na szczęście nie rodziłam. Jak się juz akcja zaczęła pojechaliśmy na Wołoską.
          • lauren6 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:41
            Ja z Madalińskiego wyszłam na własne życzenie, bo stwierdziłam, że prędzej poronię od atmosfery tego szpitala niż z innych powodów.
            Potem słuchałam od koleżanek, że chcą rodzic na Madalińskiego, bo mają tam dwuosobowe wyremontowane sale. Cóż...
      • owczarkini Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:07
        A ja wierzę. Lata temu znalazłam się na oddziale rządzonym przez szuję na pewno nie tego kalibru, co Chazan, ale strasznego chama i buca. I pamiętam wszystko co do słowa, a nie było nawet w połowie tak dramatycznie.
        Nie poszłam wtedy na skargę z wielu przyczyn. Jedyny szpital w okolicy, brak sił psychicznych, niechęć do wracania do tamtych przeżyć, dobre doświadczenia z resztą personelu. Facet po jakimś czasie wyleciał, pewnie miał mniejsze plecy niż ta me.da.
      • karme-lowa Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 18:01
        Ja pamiętam kaźde słowo z porodu i po porodzie też. Każde. Szczególnie te złe.
        Minęło 8 lat.
        • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 18:18
          Ja z porodu kojarzę jakieś 2 minuty (cesarka), ale te dwie minuty pamiętam dokładnie. Za to do tej pory słowo w słowo mogę powtórzyć:
          - diagnozę problemów z płodnością, wypowiedzianą przez megafachowego, megachamskiego pana profesora - co z tego, że merytorycznie miał rację?
          - jedno niemiłe, bardzo dołujące i podcinające skrzydła zdanie, który wypowiedziała jedna z położnych, kiedy już byłam po porodzie,
          - oraz dużą część rozmowy podczas diagnozy zeszłorocznej ciąży pozamacicznej.

          Takie sytuacje jednak mocno ugaszczają się w mózgu uncertain
          • minor.revisions Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 18:34
            > Ja z porodu kojarzę jakieś 2 minuty (cesarka), ale te dwie minuty pamiętam dokładnie. Za to do tej pory słowo w słowo mogę powtórzyć

            Ja też dokładnie pamiętam, co powiedział przed moją cesarka jeden doktor do drugiego: "To muzyki z czyjego iPoda dzisiaj słuchamy, twojego czy mojego"?
            • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 18:39
              U mnie nie muzycznie, ale równie rozrywkowo było smile
              • attiya Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 06:37
                u mnie były wspomnienia z żagli w Giżycku tongue_out i pytania powtarzane w kółko jak dam dziecku na imię, jak to będzie chłopiec - oni już wiedzieli, ja nie, bo nie znałam płci tongue_out
                tak, takie rzeczy się pamięta ale co ja tam będę przekonywała panie mądralińskie w forum, w końcu one wiedzą lepiej tongue_out
            • nangaparbat3 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 21:09
              Komentarz lekarki po obejrzeniu mego dziecka na USG bezpośrednio przed porodem: Liliputa pani rodzi? liliput mial 58 cm.
              • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 21:54
                Chciała Cię pocieszyć, że nie rozerwiesz się specjalnie. Fakt, w nieokrzesany sposób.
          • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 19:23
            Jakie to było zdanie?
          • lauren6 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 21:29
            "Niech pani sama poszuka tętna płodu, bo ja tam nic nie mogę znaleźć " - rzucone przez położoną na IP. Takie słowa i sytuacje zostają w człowieku.
            • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 21:53
              Ojej, mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończyło.
    • stacie_o Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 10:45
      A wiesz co mnie szokuje? Że trzymano go przez tyle lat. Przecież współpracownicy, pacjentki i zwierzchnicy musieli wiedzieć, co ten facet o fizjonomii i charakterze starego, złośliwego satyra wyprawiał i nikomu to nie przeszkadzało do czasu afery z "dzieckiem Chazana".
    • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 10:52
      a ja się pytam czy jest / był obowiązek rodzić "u Chazana"? Przykład redaktorki i kobiety, której zmarło jedno z bliźniąt to były sytuacje, podczas których spokojnie można było wypisać się ze Świętej Rodziny i iść rodzić gdzie indziej. Ponadto - on był ordynatorem tak? Od kiedy ordynatorowie samodzielnie przeprowadzają cesarskie cięcia?
      • turzyca Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:03
        Święta Rodzina miała OIDP świetną neonatologię
      • paskudek1 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:13
        kobieto nie wiesz nawet o czym prawisz. trafiłam te dwanaście lat temu na Madalińskiego ze skierowaniem od MOJEGO ginekologa na badania KTG. I na jakies konsultacje. Zarówno sam szpital jak i nazwiska lekarzy były dla mnie czarną magią. Nic mi nie mówiły. Pewnej soboty poszłam na to badanie KTG, wyszłam z niego i pojechaliśmy z męzem do centrum na jakies zakupy. W tym czasie dostałam skurczy, czego nie rozpoznałam, po prostu brzuch mnie bolał. To była moja pierwsza ciąża. No to pojechałam znowu na Madalińskiego, powiedziałam, ze byłam tu rano a teraz mnie boli. Zrobili mi znowu KTG podczas którego zanikło tętno płodu. Tylko że mnie o tym nie poinformowano tylko w wielkim zamieszaniu i nic nie mówiąc co i dlaczego przewieziono na salę porodową. Ponieważ tętno wróciło 9ale o tym dowiedziałam się dopiero później) to zostawili mnie na obserwacji. Teraz już wiem, ze min. badał mnie wtedy szanowny doktor Chazan.
        I tylko wielkiemu fuksowi zawdzięczam, ze NIE URODZIŁAM wtedy, bo doktorek nie uznawał cesarskiego cięcia i mnie, pierwiastke w wieku 30 lat zamierzał przeczołgać przez pośladkowy poród SN. Nie, nie wiedziałam do kogo ide na konsultację, ja nawet teraz nie pamiętam, czy te pierwse to na pewno u Chazana bvyły, ale co najmniej JEDNO badanie on mi robił. Nie informowano mnie po co, dlaczego, na próbe oxytocynową zabrali mnie z sali ze stwierdzeniem "p. X, na badanie.." dopiero w drodze dowiedziałam się co to będzie i ile potrwa. Dobrze, ze zdążyłam telefon zabrac zeby męza powiadomić gdzie jestem. I każdy kolejny doktorek twierdizł, ze pośladkowy poród SN jest jak najbardziej w porzadku bo "takie są trendy".
        Uwierz, wiele kobiet rafiło do tego szpitala NIE WIEDZĄC kim jest i jakie ma poglądy doktor Chazan.
        • lauren6 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:24
          Moja historia jest podobna. Też pierwsza ciąża, też komplokacje, lekarz wystawił skierowanie do szpitala i polecił szpital na Madalińskiego. Skąd mogłam wiedzieć, że wysyła mnie do rzeźni? Kobiety o szpitalach czytają przed porodem, a nie na początku czy w środku ciąży.
        • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:57
          a ja zanim trafię do jakiegokolwiek szpitala czy lekarza najpierw staram się dowiedzieć czym / kim ten szpital / człowiek jest
          • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 14:55
            Teraz to sobie człowiek wszystko znajdzie w internecie, kiedy go mąż będzie wiózł na cito do szpitala, bo skurcze, bo krwawienie, bo coś tam. X lat temu nie miałaś internetu z wszystkimi danymi w telefonie.
      • lusitania2 [...] 23.09.16, 11:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • milva24 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:27
          Ja parę lat temu miałam cc robione przez ordynatora (nie w Warszawie), więc owszem, czasem robią.
          • milva24 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:28
            Acha, żadną szychą nie jestem i znajomości nie mam. Może mieli braki kadrowe akurat.
          • lusitania2 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:41
            milva24 napisała:

            > Ja parę lat temu miałam cc robione przez ordynatora (nie w Warszawie), więc ows
            > zem, czasem robią.

            no przecież to nie chodzi o to, czy fizycznie sami to cc (w asyście) robią, czy nie (jedni robią, inni nie) tylko o to, że ordynatorowi podlega cały personel na oddziale. I jeśli trafi się ordynator w typie pana ch. to lekarz ma do wyboru albo podporządkować się widzimisiom takiego pana ch. albo szukać innej pracy.
            Więc tekst sanrio "a co to, ordynator jest potrzebny do cc" świadczy o jej intelekcie jak świadczy. Tak, to może pytać nastolatka, dorosła kobieta powinna ten fragment rzeczywistości mieć opanowany.
            • milva24 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:51
              Ja wiem, tylko na to jej zdziwienie informuję że czasem też robią osobiście.
            • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:55
              weź ty ochłoń trochę, Chazan się powoływał na bycie katolikiem i klauzulę sumienia, w związku z czym nie chciał osobiście przeprowadzać cięcia - wobec tego skoro to taki ciężar moralny, mógł sobie darować prowadzenie pacjentki i scedować cesarkę na kolegę, pie.....y hipokryta. Ordynator MOŻE a nie musi przeprowadzać zabiegi. I o to właśnie mi chodziło, niepotrzebnie się podnieciłaś.
              Rozumiem, że w ŚR NIGDY żaden zabieg cesarki nie został wykonany? A jeśli tak, to kto go przeprowadzał? Duch święty?
            • lot.ti Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:36
              . I jeśli trafi się ordynator w typie pana ch. to lekarz ma do wyboru albo podporządkować się widzimisiom takiego pana ch. albo szukać innej pracy.

              lekarze większych problemów ze znalezieniem pracy nie mają, mniejszych z resztą też nie. jeśli zatem ktoś pracuje u chazana to tylko i wyłącznie z własnej woli.
              z resztą w czym w ogóle problem - jak mi atmosfera w robocie nie pasuje to szukam innej.
              • lusitania2 Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 18:34
                lot.ti napisała:


                > lekarze większych problemów ze znalezieniem pracy nie mają, mniejszych z resztą
                > też nie. jeśli zatem ktoś pracuje u chazana to tylko i wyłącznie z własnej wo
                > li.


                taaa, zwłaszcza lekarze w trakcie stażu/specjalizacji wybór mają, że hej.

                > z resztą w czym w ogóle problem - jak mi atmosfera w robocie nie pasuje to szuk
                > am innej.

                proponuję zajarzyć, że oprócz lekarzy są też pacjentki, w parunastu postach już tu wyjaśniano, że idąc do placówki publicznej powinny mieć pewność, że ich prawa wg. obowiązujących przepisów będą respektowane.
      • black.emma Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:53
        To jest publiczny szpital do ciężkiej cholery. O czym Ty w ogóle piszesz? W czasie porodu ma się wypisać i iść sobie gdzieś indziej?!?!
        • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:49
          no nie w czasie porodu, podałam 2 przykłady gdzie poród jeszcze się nie zaczął.
          • black.emma Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:00
            rzecz w tym, że nie może być tak, że publiczny szpital jest prywatnym folwarkiem jakiegoś psychola! I co? ma stać pusty bo kobiety nie będą chciały tam rodzić? i nie pytaj czy jest obowiązek, bo różnie się może zdarzyć...
      • owczarkini Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:59
        >a ja się pytam czy jest / był obowiązek rodzić "u Chazana"?
        Ale, do jasnej anielki, przecież to jest szpital publiczny ! Ma leczyć pacjentki za składki społeczne, zgodnie z wiedzą medyczną a nie prywatnym widzimisię jakiegoś oszołoma. To co, głupie baby same sobie winne bo nie sprawdziły dokąd je lekarze skierowali ?
        • bib24 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:01
          To jest standardowy mechanizm zrzucenia winy na ofiarę.
        • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:59
          nie, ale kto ma inne poglądy niż prezentowane w Świętej Rodzinie może spokojnie wybrać inny szpital.
          • black.emma Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:01
            Zrozum, że publiczny szpital to nie jest miejsce na poglądy. Niech sobie Chazan założy prywatną placówkę i tam robi, co chce (nadal, w granicach prawa). I spokojnie nie może nic wybrać, bo są sytuacje, że tam po prostu trafia i nie ma NIC do gadania.
            • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:17
              a ja uważam, że ma się coś do gadania i mnie by nawet siłą na Madalińskiego nie dowieźli.
              • black.emma Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:22
                Rany... A jak byś była nieprzytomna to też? Moja ciotkę tak właśnie wieźli na cesarkę i to dwa razy. Kurczę, postulujemy, żeby każda kobieta miała pewność, że w KAŻDYM publicznym szpitalu dostanie jak najlepszą pomoc medyczna i NIKT nie będzie miał prawa działać zgodnie z własnym widzimisie! A Ty cały czas się upierasz, że to wina ofiary, że można wybrać, że ty to nigdy.... Ja tez nigdy, bo nawet nie jestem z Warszawy. I co z tego?
                • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:05
                  emma, dyskutuję na temat zalinkowanego artykułu - tam kobiety nie były nieprzytomne, lecz leżały w owym szpitalu przed porodem - w takim wypadku ma się wybór.
                  Wkładasz mi w usta słowa, których nigdy nie powiedziałam, gdzie widziałaś moje obwinianie ofiary? Uważam, że to co robi Chazan to podłość w czystej postaci, sadyzm, nienawidzę gnoja i życzę mu aby jego córka albo wnuczka zmarła w wyniku ciąży (tak, naprawdę mu tego życzę) ale kobiet nie zwalnia to moim zdaniem z obowiązku orientacji co się z nimi dzieje i pod kogo "opiekę" się udają. Przytomnych kobiet, żeby była jasność.
                  • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:07
                    i jeszcze - skoro nie mam wpływu na to kto pracuje w publicznym szpitalu to chcę mieć chociaż wpływ na to, że nie będę do tego szpitala jechać ani rodzić ani na konsultacje, ani na ktg.
                    • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:16
                      Ale nie zawsze masz taki wybór. Pisałam niedawno o tym, że w myśl nowego, jakże miłego rozporządzenia, jak lekarz się uprze, odsyła pacjentkę do poradni patologii ciąży. W województwie śląskim, po MOJEJ interwencji, została zaktualizowana lista przychodni / szpitali, które taką usługę oferują. Są całe TRZY takie miejsca, na całe wielkie województwo, wszystko w okolicach Katowicach (choć nie w nich samych): Siemianowice, Bytom (Szpital Wojewódzki) i Sosnowiec (Szpital Miejski). Jeśli potrzebujesz takiej poradni z wyposażeniem szpitalnym, masz całe dwie poradnie do wyboru. Co to za wybór, skoro szukasz kogokolwiek, kto Ci uratuje dziecko i Ciebie? Jaką masz gwarancję, że na kilkadziesiąt szpitali w całym województwie, akurat te dwa będą prowadzone przez kogoś, kto akurat zachowuje się w porządku.
                  • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:12
                    Głupoty gadasz. Kobieta ma mieć zagwarantowane, że niezależnie od jej stopnia ogarnięcia i przytomności (rozumiem, że babkę z powikłaniami z mazowieckiej wsi można już gnoić, wszak miała możliwość się dowiedzenia, ew. jak trafiła nie do tego szpitala, to po prostu bierze wypis i pakuje się do innego szpitala - bo to zawsze jest takie proste), dostanie to, co jej się prawnie należy.
                    • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:23
                      babki z mazowieckiej wsi mają to na co głosowały. I inne babki z Polski B.
                      • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:28
                        Czyli nadal: baby głupie, bo sobie ubzdurały, że może państwowa służba zdrowia powinna jednak być światopoglądowo neutralna. I same sobie winne: a to głosowały na kretynów albo w ogóle, albo polazły nie do tego szpitala. Zastanów się, jaką REALNĄ możliwość wyboru masz w sytuacjach, kiedy potrzebujesz szpitala innego niż komfortowe warunki do porodu w 100% fizjologicznego, przy niepowikłanej ciąży. Jak masz szczęście, to masz ze dwie - trzy kliniki pod ręką (powiedzmy do 50km). Jak masz szczęście. Czyli jeśli mieszkasz w okolicy dużego miasta. A reszta - to ich wina, że mieszkają na prowincji, gdzie do najbliższego, JEDYNEGO szpitala, jest godzina drogi.
                      • attiya Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 06:34
                        jestem z Polski B i miła mieszkanko tej twojej warszawki - nie głosowałam na PIS ani innych Kukizów, więc daruj sobie te oklepane frazesy, bo powiem ci w tajemnicy, że takich idiotek jakie są w W-wie i z W-wy, to nigdy, nigdzie nie spotkałam, nawet w zabitej dechami wsi pod białoruską granicą
                        Przemawia przez ciebie głupota do potęgi entej...
                  • fil.lo Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 19:19
                    "Uważam, że to co robi Chazan to podłość w czystej postaci, sadyzm, nienawidzę gnoja i życzę mu aby jego córka albo wnuczka zmarła w wyniku ciąży (tak, naprawdę mu tego życzę)..."

                    Straszne, że życzysz cierpienia i śmierci kobiecie, której jedyną, jak sądzę, winą jest spokrewnienie z Chazanem.
                  • milva24 Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 11:36
                    Uważam, że to co robi Chazan to podłość w czystej postaci, s
                    > adyzm, nienawidzę gnoja i życzę mu aby jego córka albo wnuczka zmarła w wyniku
                    > ciąży (tak, naprawdę mu tego życzę)

                    Jemu tego życzysz a im też? Czyli chcesz aby niewinna kobieta zmarła, żeby co? Żeby dać jakiemuś facetowi nauczkę?
          • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 14:57
            Jak zdąży. Jak podejrzewa, że w publicznym szpitalu może trafić na oszołoma i sadystę w jednej osobie. Jak ma czas, żeby pojechać gdziekolwiek indziej.
        • lot.ti Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:39
          To co, głupie baby same sobie winne bo nie sprawdziły dokąd je lekarze skierowali ?

          po części tak - gdyby kobiety masowo unikały szpitala to w końcu trzeba by było go zamknąć jako nierentowny, stałoby się to jeszcze szybciej gdyby i lekarze zachowali się jak LUDZIE a nie jak gó...arze w podstawówce i po prostu pozwalniali się z takiej roboty.
          • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:56
            To wtedy inne szpitale te lepsze byłyby poprzepełniane i w końcu musiałaby kierować do innych szpitali.
          • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 17:04
            Udowadniam ja i inne babki, że są sytuacje, w których rzekomy wybór jest wybitnie iluzoryczny - rodzisz tam, gdzie jest miejsce, albo gdzie zdążysz dojechać. Jak mieszkasz na zadupiu, to nie zdążysz dojechać nigdzie indziej. Z popularnymi powikłaniami poradzi sobie każdy szpital, łącznie z powiatowymi, jak ktoś ma pecha, to wyboru nie ma.
          • minor.revisions Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 18:13
            > To co, głupie baby same sobie winne bo nie sprawdziły dokąd je lekarze skierowali ?

            jeżeli ciąża była problemowa to mogli je kierowac tam, gdzie najlepiej się zajmują tego typu problemami.
      • mia2002 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:24
        Mi ordynator - nie chazan - robila cesarke i nie bylam wyjatkiem.
    • aagnes Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 10:53
      Moja mama miala do czynienia z tym czlowiekiem, wiec nic mnie nie dziwi. z tym, ze to byly czasy, kiedy pacjentka miala do powiedzenia NIC.
    • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 10:57
      Niedobrze mi od samej fizjonomii tego Pana.
      Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, porządni ludzie umierają młodo lub w kwiecie wieku, a inne żyją dalej i cieszą się dobrym zdrowie.
      Że ten facet nadal żyje, ma się dobrze i dalej psuje ludziom krew to kolejny z setki przypadków, że tzw. Bóg nie istnieje i że nie ma sprawiedliwości na Tym świecie.
      • maslova Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:01
        > Bóg nie istnieje i że nie ma sprawiedliwości na Tym świecie.

        Abstrahując od tego, czy Bóg rzeczywiście istnieje, czy nie, to z tego, co mi wiadomo, nigdy nie twierdził, ze na tym świecie jest sprawiedliwość wink
        • alienka20 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 22:35
          uczyli mnie na katechiezie, że Bóg jest sędzia sprawiedliwym., blablbla.
          Kiedyś w to wierzyłam.
          • maslova Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 22:57
            Ale sprawiedliwie osądzi wszystkich dopiero po ich śmierci lub końcu świata. Za życia człowieka Bóg ponoć nie wtrąca się do jego postępowania.
    • mamma_2012 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:02
      Chazan to najpodlejszy typ człowieka. Swoje grzechy odkupuje kosztem cierpienia innych ludzi, dla takich musi istnieć specjalny zakątek piekła. Jakby miał wyrzuty sumienia to powinien zabrać swój stary zadek do Syrii albo Afryki i pomagać ratować życie, oddać wyskrobane pieniądze i tytuły i zniknąć ludziom z oczu.
    • karrioka Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:07
      Od ćwierć wieku doskonale wiadomo co i jak z Chazanem.
      Dobrze, że przebiło się wreszcie do mainstreamu.
      I że masa kobiet zainteresowała się w jakim szambie są wszystkie Polki zamiast recytować w kółko "ja to nie jestem dyskryminowana"

      BTW Facet jest psychiatryczny, i od wieków jarał się tak wizją rodzących 12 latek po gwałcie, że nie można się oprzeć wrażeniu, że masturbuje się do takich historii.
      • lauren6 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:36
        Absurdalne jest to, że powyżej pańcia się dziwi, że ktoś pojechał w ciąży do szpitala na Madalińskiego, bo "nie ma takiego obowiązku ". Nie dziwi jej, że człowiek tego pokroju był ordynatorem państwowego szpitala do czasu aż celowo doprowadził do narodzin człowieka z mózgiem na wierzchu.

        Co z takimi ludźmi jest nie tak, ktoś mi wytłumaczy?
        • black.emma Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:03
          To są panienki "ja nigdy". Patrz poniżej.
        • asia-loi Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:43
          lauren6 napisała:

          > Absurdalne jest to, że powyżej pańcia się dziwi, że ktoś pojechał w ciąży do szpitala na Madalińskiego, bo "nie ma takiego obowiązku ".


          A czy kiedyś nie obowiązywała rejonizacja?
        • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:02
          a skąd przekonanie, że mnie nie dziwi? Wg mnie ten człowiek powinien dawno siedzieć w pierdlu, natomiast wiedząc kim on jest lub czego można się po nim spodziewać, sorry ale nie jechałabym do szpitala gdzie pracuje. Takie informacje krążą po ludziach, nawet w czasach przed internetowych.
    • danaide Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:36
      Warszawianka ze mnie żadna, koleżanek jak na lekarstwo, żyłam w rzeczywistości równoległej i jak miałam rodzić trafiłam na Madalińskiego. Z Chazanem miałam do czynienia tyle, że się mi podpisał na dyplomie z gratulacjami z powodu urodzenia dziecka. Doświadczenia ze szpitalem mam takie se. Na szkołę rodzenia mnie nie wpuścili, bo za późno (byłam w 7. MC). Na oddziale przedporodowym (zapomniałam jak to się zowie) był bardzo miły lekarz - i łagodny w badaniach. Miałam dobrą położną, płatną, ale dobrą. Niemniej krocze w trakcie porodu okazane eksowi w całej rozciągłości, rozważałam pozew o utratę chłopa, najlepiej zbiorowy, niemniej trudno udowodnić brak mojej winy;D Najlepsze wspomnienie: gdy się po porodzie rozryczałam, bo nie chciałam pić herbaty w kubku brudnym od kawy, przysłano mi psychologa.
      • panikara_28 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:41
        OMG big_grin i co z tym psychologiem? całkiem niezłośliwie pytam smile
        • danaide Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 13:59
          Zaczęła wypytywać o sytuację rodzinną, czy mam wsparcie i tak tam. Nie wiem, rodzina miała mi w szpitalu szklanki myć? Potem przybiegła pani z kuchni, że och, że ach, że trzeba jej było powiedzieć... Ale co? Że szklanki się myje po użyciu i przed ponownym użyciem?
          Jednym słowem - cyrk.
          • danaide Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 14:11
            A z kwiatków - jak już byłam na porodówce świecąc gołym tyłkiem weszła mi do sali porodowej wycieczka studentów. O zdanie się nikt nie pytał, bo i kogo? Jakieś starej pierworódki?
            Jednym słowem - jak wyżej. Na szczęście tylko tyle.
    • zazou1980 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:39
      Ja nigdy nie zdecydowalabym sie rodzic w szpitalu opanowanym przez katolskich lekarzy. Takie rzeczy (sposob traktowania pacjentek idostepna kadre) mozna sprawdzic...
      • black.emma Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:04
        O rany, że te głupie baby na to nie wpadły!!! Poczekaj, aż nie będziesz miała wyboru. Może się obudzisz.
        • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:02
          w jaki sposób można nie mieć wyboru? w Warszawie?
          • cosmetic.wipes Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:04
            Pisałam niżej, co prawda w Krakowie, ale nie miałam wyboru.
          • paskudek1 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:07
            kobieto czy ty rozumiesz co się do ciebie pisze? Tam wyżej opisałam jak trafiłam "do Chazana", ja trafiłam do k..rwy nędzy DO SZPITALA. Państwowego szpitala, w którym powinni mi udzielić wszelkiej medycznej pomocy w oparciu o wiedzę medyczna a nie zabobony pana ordynatora. Nie możesz wymagac od każdej ciężarnej, ba od każdej kobiety (bo tylko kobiet to jakoś dotyczy) żeby do placówki medycznej szły z wykazem nazwisk lekarzy oraz ich dossier ze szczególnym uwzględnieniem preferencji religijnych czy filozoficznych
            • black.emma Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:10
              A najlepiej to sprawdzić wszystkie placówki i sobie wytatuować na plecach, które akceptujesz. Będzie jak znalazł, gdybyś była zabierana do szpitala nieprzytomna.
              • cosmetic.wipes Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:11
                Na czole, plecy mogą przeoczyć.
                • black.emma Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:12
                  No zależy jakie czoło, może się nie zmieścić. Chociaż, jak tych akceptowanych będzie ubywać...
            • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:10
              nie wymagam nic od nikogo, JA bym się zorientowała będąc w ciąży kto może zagrażać mojemu lub dziecka życiu. Tyle. I bez jaj - szpitali położniczych nie są setki i z grubsza się wie kto w nich pracuje.
          • black.emma Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:08
            Jeszcze jest. Ale jak będziemy na to pozwalać, to zaraz będziesz miała więcej takich i co? Wyłączysz połowę szpitali z funkcjonowania?
      • swiecaca Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:11
        ale wtedy nie było głośno o tym panu. ja też tam rodziłam 11 lat temu i nie spotkałam go osobiście, normalnie co obchodzi rodzącą ordynator? sam szpital miał dość dobrą opinię.
      • lauren6 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:13
        To sobie sprawdzaj jak we wczesnej ciąży dostajesz skierowanie by natychmiast jechać do szpitala. Powodzenia!

        PS. Może powinnaś pomyśleć o otworzeniu sklepiku z dobrymi radami?
      • cosmetic.wipes Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 12:30
        No ja akurat nie mogłam nic sprawdzić, bo mnie karetka wiozła na pierwszą lepszą porodówke w 30 t.c.

        Na szczęscie miałam szczescie, ale mogłam nie mieć...
        • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:04
          miałaś możliwość powiedzieć dokąd chcesz jechać lub że nie chcesz na Madalińskiego. Od 20 lat mamy niż demograficzny, tłumów na porodówkach chyba nie ma.
          • cosmetic.wipes Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:06
            Nie, nie miałam mozliwośći powiedzieć gdzie chcę jechać, bo stan mój i dziecka pozwalał na transport do NAJBLIŻSZEGO szpitala.
          • black.emma Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:12
            Tak jasne. Bo karetka to zbiera takiego pacjenta w świetnej formie i tak sobie jeździ z nim po Warszawie i dyskutuje, gdzie by tu go zostawić.
          • redheadfreaq Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:13
            Karetka pogotowia to nie taksówka, wiezie pacjenta do najbliższego szpitala, więc nie opowiadaj głupot.
            • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:19
              jechałam karetką kilka razy, kilka razy mój ojciec i za każdym razem pytano dokąd jedziemy
              • cosmetic.wipes Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:23
                Widocznie twój ojciec był w doskonałej formie, ze karetka mogła sobie krążyć po całym mieście.
                Mam nadzieję, ze nikt w tym czasie nie umarł z powodu braku pomocy.
                • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:12
                  tak, miał złamany kręgosłup po wypadku. Czy ty siebie czytasz? Nikt nie krążył po mieście, po ustaleniu dokąd jedziemy, co trwało max minutę, karetka się tam udała.
                  • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:18
                    I w każdym miejscu, gdziekolwiek byś nie była - albo ktoś Ci bliski, zawsze wiesz kto, gdzie w jakim szpitalu przyjmuje i jak się zapatruje na to, czego akurat w danym momencie potrzebujesz. Gratuluję samopoczucia i poczucia wszechwiedzy.
                    • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:20
                      czy mi się zdaje, czy rozmawiamy o ciążach?
                      • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:25
                        Piszesz też o wypadku z kręgosłupem i tym, że można było sobie wybrać szpital. Otóż nie, tak to sobie można ew. wybierać, jak w zasięgu karetki jest ich ileś tam i karetka ma jeszcze w miarę luzy. Czyli pewnie Warszawa i inne duże miasta. W każdym innym przypadku - karetka zabierze ciężarną / rodzącą do najbliższej kliniki. U mnie w mieście taka jest. I nikt nie zawiózłby mnie do tej 30km dalej, bo ja personalnie uważam klinikę w moim mieście za rzeźnię i pomijając sytuację, kiedy leżę nieprzytomna na ulicy albo mam wypadek, nie przewiduję bytności w niej. To tak nie działa, mimo, że może czasem byłoby miło.
                  • cosmetic.wipes Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 18:24
                    > tak, miał złamany kręgosłup po wypadku.

                    To idz do kościoła podziekowac bozi, że tatuś miał szczęście mieć wypadek w Warszawie. Bo mógł mieć w Wałbrzychu.

                    I bardzo mnie ciekawi, gdzie wtedy skierowałabyś karetkę.
                    • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 18:29
                      Do ulubionego szpitala przecież!
              • paskudek1 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:24
                taaa a świstak siedzi i zawija w te sreberka. Sorry kobieto ale jestes niewiarygodna. Kierowca karetki jedzie tam gdzie najbliżej albo tam gdzie mu DYSPOZYTOR każe a nie tam gdzie się pacjentowi widzi.
                • black.emma Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:34
                  No widzisz... bo to trzeba jeździć karetką w świetnej formie, a nie wymyślać sobie jakieś historie ze spadkiem tętna płodu
                • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:14
                  DYSPOZYTOR nie jest wszechpanem świata i przytomny pacjent ma swoje prawa i ma prawo wyrazić swoją wolę. Jak jesteście dupami, które na wszystko się godzą to nie moja wina.
                  • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:20
                    I jak uznasz, że żaden ze szpitali warszawskich Ci nie pasuje, to zawiezie Cię do Łodzi? suspicious
                    • sanrio Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:26
                      nie ma takie możliwości, żeby żaden nie pasował, mam swoje ulubione big_grin I wręcz jednym z nim jest katolicka Św. Anna o dziwo.
                      • wuika Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:30
                        Naprawdę, jesteś superszczęściarą. Masz ulubione szpitale, karetki wożą Ciebie i bliskich tam, gdzie chcą. No tylko, że Polska nie składa się z sanrio i jej szczęśliwej rodziny, serio. I to nie ich wina, że a) nie wszyscy mieszkają w Warszawie b) się znają, c) wiedzą wszystko o wszystkich swoich prawach. Najgłupsza niemota z zapadłej wsi powinna mieć zagwarantowany szacunek i godne traktowanie w szpitalu, nie tylko paniusia z Warszawy, która wszystkiego się dowie na jedno kliknięcie w smartfonie.
                        • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:58
                          To właśnie mniej zaradne czy mniej inteligentne i biedne (najczęściej jest to korelacja) kobiety powinny być szczególniej chronione.
                      • minor.revisions Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 18:20
                        > nie ma takie możliwości, żeby żaden nie pasował, mam swoje ulubione

                        ale dla wielu kobiet poród jest ich pierwszą wizytą w szpitalu od dnia w którym same ze szpitala wyszły jako noworodki, więc trudno, żeby miały swoje bardziej i mniej ulubione szpitale.
                  • m.cam Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 17:09
                    Karetka wiezie pacjenta do najbliższego szpitala, zero negocjacji, nawet jeśli pacjent jest stale leczony w innym. Sprawdzone w Warszawie w zeszłym roku. Trzykrotnie...
                  • cosmetic.wipes Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 18:29
                    Dupą kochana, i to do kwadratu bym była, gdybym z na wpól martwym dzieckiem w brzuchu dyktowała obsłudze karetki, że ma mnie wieźć na drugi koniec miasta (pół godziny dla ambulansu), bo tam mam ulubiony szpital - w którym z resztą rodziłąm drugie dziecko.
          • seniorita_24 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:54
            Nie słyszałaś o odsyłaniu i rodzeniu na korytarzu chociażby na Żelaznej? Inne szpitale nawet wpisują sobie jako filozofię, że nigdy nie odsyłamy rodzącej dla odróznienia, ale przebijać się z okolic Madalińskiego w korkach np. do neutralnego świato (i cesarko)poglądowo Bielańskiego nie ryzykowałabym.
          • sayyida Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 14:16
            Ja rodziłam pod Warszawą, bo w Warszawie w żadnym szpitalu miejsca nie było. Tak, moje dziecko ma mniej, niż 20 lat. Gdyby w takiej sytuacji miejsce było na Madalińskiego, pojechałabym mnie na Madalińskiego, a nie do, przykładowo, Nowego Dworu Mazowieckiego.

            W karetce nie pogadasz, to nie taksówka.
          • kawka74 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 14:37
            Proszę?
            Rodziłam córkę prawie siedem lat temu, tłumy na porodówkach to był standard, roszady, odsyłanie z jednego szpitala do drugiego (kiedy wieźli mnie na cięcie, akurat na moje miejsce wjechała dziewczyna odesłana z Madalińskiego, w kontekście tematu wątku miała chyba szczęście). W owym czasie nie odsyłała tylko Inflancka, ale w pozostałych szpitalach bywało bardzo, ale to bardzo różnie.
          • lauren6 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 17:22
            Wyobraź sobie, że porodowki, które mają dobrą opinię są tak oblegane, że żeby tam się dostać kobiety podpisują umowę z położna w I trymestrze ciąży.

            Zgadnijmy w jakich szpitalach są wolne miejsca i najłatwiej tam trafić w razie komplikacji?

            Zgadza się, kobiety czytają opinie w internecie.
          • maslova Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 17:44
            > miałaś możliwość powiedzieć dokąd chcesz jechać lub że nie chcesz na Madalińskiego

            Zgodnie z art. 44 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym zespół ratownictwa medycznego transportuje osobę w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego do najbliższego, pod względem czasu dotarcia, szpitalnego oddziału ratunkowego lub do szpitala wskazanego przez dyspozytora medycznego lub lekarza koordynatora medycznego.

            www.prawapacjenta.eu/?pId=1817
      • danaide Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 14:01
        Szczerze mówiąc nie sądziłam, że ta Święta Rodzina w nazwie czemuś służy. Parę lat wcześniej (ok. 2005) potrzebowałam tabletkę po na cito, pojechałam tam i bez problemu dostałam receptę.
    • gretagretagreta Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 11:58
      Koszmarny wstrętny oblech !!!
      Dobrze, że teraz są możliwości żeby to nagłośnić.
      O takich sprawach trzeba pisać i mówić!!
    • arwena_11 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 13:54
      Ale o Chazania jako zwolenniku sn wiadomo nie od dziś. Podobnie jak swego czasu ( nie wiem jak teraz ), omijało się Św Zofię - jak się chciało cc ( nie mówię o tych z bardzo mocnymi wskazaniami ).
      Madalińskiego - cc kosztowała mnie 3000 ze wszystkim, jeszcze przed czasami Chazana ( 14 lat temu ). Trafiłam tam przypadkiem, bo Czerniakowski był w remoncie. Mimo wskazań do cc wpadli na pomysł, że 3,5 tygodnia przed terminem - spróbujemy naturalnie. Dopiero przyjazd mojego lekarza i jego rozmowa z ordynatorem zaskutkowała pytaniem - to co? robimy cc czy czekamy? Decyzja należy do pani.
      Poglądy Chazana to żadna tajemnica, podobnie jak to, że Dębski to suki..nsyn i cham i jak się nie ma mocno zagrożonej ciąży - lepiej go omijać. Mając mocno zagrożoną ciążę zagryza się ząbki, bo rzeczywiście specjalistą jest świetnym i może pomóc. Ale ogólnie trzeba być masochistą aby do niego chodzić i płacić 200 zł za wizytę i być obrażanym ( a potrafi ).
      • norge.noreg Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 14:19
        Rzecz w tym, że publiczny szpital to publiczny szpital, a nie miejsce w którym można sobie rozwijać "szkołę Chazana" albo "szkołę Dębskiego" - jeśli poród sn wiąże się z większym niż zwykle ryzykiem, to lekarz nie ma prawa ryzykować zdrowiem dziecka i pacjentki, bo mu się ubrdało zostanie specjalistą od, dajmy na to, naturalnych porodów pośladkowych.

        Wybierać szpital to sobie może pacjentka z książkową ciążą - w razie powikłań jedzie się do najbliższego szpitala i nie może być tak, że błagam w karetce, żeby mnie nie wieźli do rzeźnika. Rzeźnika w ogóle nie powinno tam być!

        Co do Dębskiego, że w prywatnej praktyce zarozumiały, przereklamowany cham bez podejścia do pacjentek - zgadzam się, że takie pogłoski chodzą. Niemniej umie się ogarąć, jak widzi dziennikarza i publicznie mówi do rzeczy.
        • lot.ti Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:43
          Co do Dębskiego, że w prywatnej praktyce zarozumiały, przereklamowany cham bez podejścia do pacjentek - zgadzam się, że takie pogłoski chodzą.

          to widać

          Niemniej umie się ogarąć, jak widzi dziennikarza i publicznie mówi do rzeczy

          polemizowałabym
          • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 16:57
            To gdzie byś zrobiła sobie legalną aborcję? W jakim szpitalu oprócz tego od Dębskiego?
      • basiastel Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 15:18
        Ja u Dębskiego byłam, nie obrażał, wręcz przeciwnie.
        • kiddy Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 11:06
          A ja byłam i obrażał, tylko taniej, bo na fundusz... Mam taki uraz, że nie zgodziłam się na konsultację u niego w drugiej ciąży. Powiedziałam lekarce, że nie pójdę, sama może zapytać o mój przypadek. Niestety faktem jest, że można wybierać i przebierać w szpitalach i lekarzach, będąc w książkowej ciąży. W razie problemów musisz zacisnąć zęby i iść, gdzie trzeba. Inną sprawą jest traktowanie ciężarnych w Polsce jak niesprawnych umysłowo inkubatorów.
          • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 11:28
            Na czym polegało to obrażanie?
            • kiddy Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 11:57
              Na używaniu słów powszechnie uważanych za obelżywe i dosłownie wyrzuceniu za drzwi, bo pacjentka śmiała dopytywać i mieć opinię od lekarza innej specjalizacji o konieczności wykonania cesarki.
      • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 15:39
        To przykre, że tylko na takiego chama i pyszałka mogą liczyć kobiety ze wskazaniami do legalnej aborcji bo żaden inny lekarz się nie przyzna, że u niego w szpitalu nie ma problemu z legalnym usunięciem ciąży (ze wskazań).
      • wiezien.nieba Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 20:20
        400 zł za wizytę. Fakt, jest to osoba mocno kontrowersyjna i nie każdemu taki lekarz bedzie odpowiadał. Ale ja wychodzę z założenia, ze lekarz nie musi być mega miły i uprzejmy, ma być dobrym fachowcem, a braku fachowości temu lekarzowi nikt zarzucić nie moze. Zreszta pacjentki tez sa różne i oczekują od lekarzy cudów i obietnic, a żaden przytomny lekarz takich rzeczy nie zagwarantuje.
        • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 20:40
          "Trzeba było zostać ginekologiem synku, dobra kasa i ręce cały czas w cieple. Mawiał ojciec narzekającemu zimową porą mechanikowi.".
    • norge.noreg Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 14:08
      Rzadko obcy ludzie budzą we mnie nienawiść, ale temu skur.w.ielowi życzę jak najgorzej. Bardzo się cieszę, że jest taki stary - może nie zdąży skrzywdzić zbyt wielu ludzi.
    • ula.jakubowska Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 15:56
      a jeszcze pisali,że przyjmują tylko te pacjentki, które się wyspowiadały i przyjęły komunię....
      a do porodu u Chazana dopuszczają jedynie te po ślubie kościelnym....
      a przed porodem personel odbierający poród oraz rodząca wspólnie odmawiają modlitwę, bo inaczej nikt nie odbierze porodu....
    • nangaparbat3 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 17:39
      Mnie to nie szokuje. Jestem już starszą osoba i w kilkudziesieciu lat natykalam się i slyszalam na świeżo opowieści innych kobiet, czasem nawet płaczących, o ginekologach i ginekolożkach z ewidentnym rysem socjopatycznym czy sadystycznym nawet.
      Chazanow i chazanek jest legion.
      • kaz_nodzieja Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 19:24
        Innych lekarzy też.
        • nangaparbat3 Re: Historie kobiet o Chazanie 23.09.16, 20:54
          Fakt.
    • anette444 Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 07:05
      "Chazan to najpodlejszy typ człowieka. Swoje grzechy odkupuje kosztem cierpienia innych ludzi, dla takich musi istnieć specjalny zakątek piekła. Jakby miał wyrzuty sumienia to powinien zabrać swój stary zadek do Syrii albo Afryki i pomagać ratować życie, oddać wyskrobane pieniądze i tytuły i zniknąć ludziom z oczu."

      Nic dodać nic ująć.
    • memphis90 Re: Historie kobiet o Chazanie 24.09.16, 14:27
      "W takim przypadku konieczne jest cesarskie cięcie, ponieważ może dojść do zakażenia Sepsą. "
      Eeeee...? Musiałby się ginekolog wypowiedzieć, ale IMO operacja na jamie brzusznej z otwarciem worka owodniowego z martwym płodem tym bardziej grozi zakażeniem.

      "Mężczyzna pisze, że Chazan tak jej namącił w głowie, że jego żona się nie zgodziła na aborcję. Urodziła dziecko i zmarła. Nikt z rodziny nie miał na nią wpływu, nikogo nie chciała słuchać."
      Czyli podtrzymujemy tezę, że kobiety nie mają wolnej woli i nie mogą same decydować o swoim życiu? Ta akurat zdecydowała wg. własnej, chociaż niekoniecznie zgodnej z wolą męża...
      • alienka20 Re: Historie kobiet o Chazanie 25.09.16, 02:35
        memphis90 napisała:

        > Czyli podtrzymujemy tezę, że kobiety nie mają wolnej woli i nie mogą same decyd
        > ować o swoim życiu? Ta akurat zdecydowała wg. własnej, chociaż niekoniecznie zg
        > odnej z wolą męża...
        >
        Raczej chodzi o to, że prawdopodobnie umawiali się kiedyś inaczej, miała inne poglądy a tu przyszedł taki nawiedzony kaznodzieja w fartuchu i zamiast być ojcem i mężem został samotnym ojcem - wdowcem.
        Naprawdę mój mąż by się mocno na mnie za coś takiego wkurzył, bo też umawialiśmy się na coś, znamy swoje poglądy i to, że zmieniam wspólne ustalenia pod wpływem faceta, którego mąż w życiu już nie zobaczy ani nie pomoże mu przy dziecku jest zwyczajnie nieuczciwe.
    • naplaze Re: Historie kobiet o Chazanie 27.09.16, 21:11
      Ordo Iuris się za nią zabrało:
      www.ordoiuris.pl/ordo-iuris-interweniuje-w-sprawie-nieprawdziwych-i-znieslawiajacych-wpisow-dotyczacych-prof--bogdana-chazana,3880,i.html
      Prawnicy Instytutu Ordo Iuris spowodowali wszczęcie postępowania karnego z oskarżenia prywatnego przeciwko użytkownikowi Internetu, który zamieścił wpisy zawierające zniesławiające i nieprawdziwe informacje na temat osoby prof. Bogdana Chazana.
      • karrioka Re: Historie kobiet o Chazanie 29.09.16, 23:47
        Najzabawniejsze, że nie da się na typa nawet paszkwila napisać, bo ten szubrawiec jest dumny z najwstrętniejszych, zwyrodniałych i cuchnących pedobearem poglądów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka