Jest mi zimno, boli mnie głowa,gardło i mięśnie. W ogóle cała skóra mnie boli. Mam katar i zatkane uszy. Siedzę zawinięta w koc i piję theraflu zatoki. Czuję się gorzej, niż przy najgorszym kacu. Umieeeram.
Do tego moje dziecko kicha, kaszle i smarka, mam nadzieję, że nie pójdzie mu na oskrzela.
Załatwili mnie współpracownicy, połowa załogi w zeszłym tygodniu łaziła kaszląco kichająca do pracy i zarażała kolejnych, to tyle apropos modnego ostatnio niechodzenia chorych na zwolnienie.
Wątek właściwie tylko po to, żeby sobie ponarzekać.
A na dworze taka ładna słoneczna pogoda