Dodaj do ulubionych

Proszę pani, a on...!

02.10.16, 18:32
Co robicie w następującej sytuacji?
Do domu wpada 7 latek, podniecony, gonią mnie, mówi.
Chwilę potem - din-don-dzwonek do drzwi.
Pod drzwiami ekipa 5-6 dzieci. Znajomi z podwórka(godzinę wczesniej dzwonili czy moj siedmiolatek wyjdzie na dwór), dwoje nieznanych.
I najstarszy nawija: proszę pani, a on wrzucił mu (tu pokaz) jarzębinę za bluzkę.
A do mnie przyszedł bez pozwolenia na klatkę.
I gonił nas.

I co robi matka, ematka z taką skargą?
A) wysłuchuje, wywołuje 7 latka, konfrontuje, ustala, procesuje
B) wysłuchuje, dziękuje za informacje i żegna
C) opieprza za skarżenie i żegna
Obserwuj wątek
    • klamkas Re: Proszę pani, a on...! 02.10.16, 18:46
      Z powyższych zarzutów zainteresowałabym się tym "i gonił nas". Tzn. zapytałabym w jakich okolicznościach i w zależności od tego co się stało albo powiedziała, że dziękuję za informację, porozmawiam z synem, albo pogoniła mówiąc, że dopóki nikomu nie stanie się krzywda, mają się nie fatygować ;p.

      A z innej beczki - jak sobie przypomnę siebie jako dziecko to nie jestem w stanie pojąć co te dzieci przygnało na skargę, bo u nas nawet prawdziwe przewinienia dzieciaki próbowały załatwiać między sobą, rodzice interweniowali w przypadku odniesienia obrażeń, o ile dziecko się przyznało kto je uderzył (a zwykle się nie przyznawało, bo było równie winne).
      • chocolate_cake Re: Proszę pani, a on...! 02.10.16, 20:38
        klamkas

        > A z innej beczki - jak sobie przypomnę siebie jako dziecko to nie jestem w stan
        > ie pojąć co te dzieci przygnało na skargę, bo u nas nawet prawdziwe przewinieni
        > a dzieciaki próbowały załatwiać między sobą, rodzice interweniowali w przypadku
        > odniesienia obrażeń, o ile dziecko się przyznało kto je uderzył (a zwykle się
        > nie przyznawało, bo było równie winne).


        Ostatnio jestem w szoku bo coś takiego słyszałam kilka razy od 16-17 latków na lekcji.
    • rulsanka Re: Proszę pani, a on...! 02.10.16, 18:49
      B, ewentualnie C, w zależności od mojego nastroju
    • zuleyka.z.talgaru Re: Proszę pani, a on...! 02.10.16, 19:11
      B/C w zaleznosci od nastroju. Dziś - B
    • doloresumbridge Re: Proszę pani, a on...! 02.10.16, 19:12
      b, gdybym miała zły dzień - c.
    • oqoq74 Re: Proszę pani, a on...! 02.10.16, 19:13
      Musicie się dogadać. Ty nie goń i nie wrzucaj jarzębiny, Ty nie skarż, a w ogóle to weźcie piłkę i idźcie sobie pograć.
      • naomi19 Re: Proszę pani, a on...! 02.10.16, 19:39
        O. Ja tak robię.
    • bei Re: Proszę pani, a on...! 02.10.16, 19:47
      Zapraszam do srodka, czestuje ciastem lub robie koktail dla wszystkich, slucham, jak ze soba rozmawiaja, po chwili bawia sie jakby nic sie nie stalo- bo zazwyczaj to nic sie nie dzieje
      • klamkas Re: Proszę pani, a on...! 02.10.16, 19:53
        A potem masz wizytację rodziców dziecka 1., że ma nietolerancję glutenu, dziecka 2., że karmisz je cukrem, dziecka 3. że nie może laktozy i reszty rodziców, że tylko zboczeniec zaprasza do siebie dzieci bez konsultacji z ich rodzicami ;p.
        • mozambique Re: Proszę pani, a on...! 03.10.16, 10:31
          100/100 smile
      • princesswhitewolf Re: Proszę pani, a on...! 03.10.16, 11:59
        no to ma przygotowane bezglutenowe bezlaktozowe i bezjajeczne i bezorzechowe ciastka z lokalnego sklepiku ekologicznego. Czestuje i rozmawia w drzwiach.
    • ichi51e Re: Proszę pani, a on...! 02.10.16, 20:07
      Wysluchuje dziekuje zegna
    • lokitty Re: Proszę pani, a on...! 02.10.16, 20:11
      Jesssu i ten jeden 7-latek zdołał taką gromadę ukrzywdzić wink.
      Dziwne, dziwne.
    • lauren6 Re: Proszę pani, a on...! 03.10.16, 09:50
      C, z tym że nie tyle opieprzylabym towarzystwo tylko wskazalabym, że nic się nie stało i mają mi nie zawracać glowy zabawami jarzebina.
      • kira02 Re: Proszę pani, a on...! 03.10.16, 09:54
        Skarga, jakby co najmniej petardę wrzucił za kurtkę tongue_out
    • ewa_mama_jasia Re: Proszę pani, a on...! 03.10.16, 10:48
      Mnie to skarżenie dziwi od momentu, kiedy syn poszedł do zerówki. W przedszkolu nie zwracałam na to uwagi. Już pogodziłam się z praktyka, ze jedno dziecko skarży na drugie, że mu "coś" zrobiło. Natomiast dziwi mnie nieustanie że skarżące (pardon, zgłaszające) dziecko informuje nauczyciela o czymś, w co zupełnie nie jest zamieszane, nie jest ani agresorem, ani ofiara, co najwyżej swiadkiem - np. proszę pani, a Krzyś nie odrobił pracy domowej, albo że Krzyś odrabiał pracę domową na przerwie. Myślałam, ze to specyfika szkoły, ale nie. Ematki regularnie piszą o takiej linii wychowawczej w różnych szkołach.
      • afro.ninja Re: Proszę pani, a on...! 03.10.16, 10:52
        Poczytaj sobie o przemocy symbolicznej w edukacji.
    • fifiriffi Re: Proszę pani, a on...! 03.10.16, 11:18
      oczywiście B i staram sie wyjaśnic, gdzie i z czyim pozwoleniem mógł wejśc na tę inną klatkę i gdzie i kto gonił. smile
    • kawka74 Re: Proszę pani, a on...! 03.10.16, 11:26
      D. Usiłuje nie okazać bezbrzeżnego zdumienia i powstrzymać śmiech.
      po czym
      B.
      Bardzo operatywny siedmiolatek, tyle krzywd w tak krótkim czasie wink
    • anorektycznazdzira Re: Proszę pani, a on...! 03.10.16, 11:50
      Zadaję pytanie m/w w formie "a co mu zrobiliście, że was gonił"
      tu zwykle następuje konsternacja, główny krzykacz milknie, a z boku wyrywa się jakieś jedno szczere dziecko "a bo go ten Ziutek [krzykacz] przezywał".
      Dzieci nie są kretynami, więc w tym miejscu jest po temacie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka