Dodaj do ulubionych

Kot brytyjski

05.10.16, 23:35
Mam duży nacisk ze strony dziecka, ale i swoją ogromną chęć kupienia kota brytyjskiego. Nigdy jednak nie mieliśmy kota i mam obawy. Napiszcie proszę czy taki kot bez problemu zostaje w domu jak wszyscy w pracy /szkole, czy podczas wyjazdu np.na 3 dni można zostawić go u koleżanki czy to nie trauma dla niego.
Nie wiem jaką karmę mu dawać, jak często weterynarz.
No i na co zwrócić uwagę przy kupnie kota.

Obserwuj wątek
    • lianis Re: Kot brytyjski 05.10.16, 23:50
      My mamy brytyjczyka.
      Kot jak kazdy kot duzo spi, wiec nieobecnosc wlascicieli w domu zwykle przesypia. Ja kotow nie wyprowadzam z domu na czas naszego wyjazdu, raczej przychodzi ktos do nas zeby sie kotami zajac.
      Karme dajesz taka zeby miala jak najwieksza ilosc miesa w skladzie, bo koty to miesozercy.
      Do weta ja zabieram kota raz na jakis czas, kiedy cos mnie niepokoi, w domu odrobaczam i regularnie stosuje srodek na pchly, ale moje koty wychodzace
    • fanny Re: Kot brytyjski 06.10.16, 07:04
      Tez chciałam mieć kota Brytyjczyka, podobaly mi się z wyglądu i opisu charakteru. Nie mogłam się zdecydować jakiej plci bym chciała, bo kotki podobno często sa zdystansowane i królewskie a koty bardziej przytulanskie i przyjazne. A ja miałam przeczucie, ze będę zawsze miała poczucie braku obcowania z tym drugim, którego nie będę miała.
      Ponieważ większość posiadaczy kotow wcześniej czy później się i tak dokaca, żeby rezydent miał towarzystwo, a proces nie zawsze jest latwy, postanowilalam wyprzedzić wypadki i wzielam od razu rodzeństwo, kotke i kota big_grin

      Mamy koty od roku, nasze sa bardzo typowe z charakteru brytyjskie krotkowlose - lubia człowieka, przychodzą i klada się niedaleko, ale nie na kolanach, jak dotykają cialem to jest duże swieto, przychodzą i z boku patrza co się robi, ale zupelnie nie sa namolne. Rano kicia przychodzi do lozka i delikatnie mizia lapka żeby otworzyć oczy, ale jak się spi dalej, to idzie sobie i daje pospać.
      Bez problemu zostają w domu i przesypiają kiedy nas nie ma, niczego (prawie) nie zniszczyly, ale dom mamy bardzo przerobiony pod koty - dużo roznych w fakturze i formie drapaków, dużo polek na scianach, po których sobie ganiają, mogą chodzic po blatach w kuchni i barze.
      Kiedy wyjezdzamy ktoś przyjezdza do nas z nimi mieszkac.
      Nasze koty jedza wyłącznie mieso w formie BARFa, robione przez nas i kupne, ewentualnie porzadna puszke jak nie zdazymy rozmrozić. W ogole nie jedza chrupek. Zalozylismy od początku, ze jeżeli już decydujemy się na koty, to będziemy je karmic w najzdrowszy możliwy sposób.
      Może dlatego, ze to rodzeństwo, nie maja problemów żeby korzystać z jednej (dużej, krytej) kuwety, dzięki sposobowi karmienia ich kupka jest praktycznie bezwonna a siku czeste i duże mimo ze nie pija wody oprócz tej zawartej w pożywieniu.

      Bardzo dużo czasu zajelo nam znalezienie hodowli, która by nam odpowiadala (ale to po części dlatego, ze mieszkamy w południowo-wschodniej Azji) i potem sporo czasu, żeby przekonać jej wlascicielke, ze nadajemy się na "rodzicow" jej kotkow. Ale się oplacilo - dostaliśmy koty fantastycznie zsocjalizowane - nigdy nie wyciagaja pazurów w kierunku człowieka, najwyżej ostrzegawczo lapia delikatnie zebami, ze stoickim spokojem daja obcinac sobie pazury, czyscic oczka, myc zeby i uszy, kapac pod prysznicem.
      Wiec przy kupnie ważny jest dom z którego pochodzą, jak wlasciciele traktują swoje stado, czym karmia (nasze były barfowe od niemowlęctwa), jakie maja podejście do wczesnego szczepienia i sterylizacji (nasze były szczepione krótkim protokolem dopiero po odsadzeniu od matki i sterylizowane bez używania ketaminy).

      Jeśli chodzi o weterynarza, to u nas były 3 razy - najpierw przyplatal się im ringworm (udało się wyleczyć bez srodkow doustnych żeby chronic watrobe), potem miały problemy z zebami (czeste u brytyjczykow ze względu na krotka czaszke) - kot miał przetrwaly zab mleczny a kotka siekaczem nagryzala sobie dziaslo. Dzieki starannemu wyborowi dentysty udało się pod wziewna narkoza uratować pelny zgryz u obojga. No i kilka miesięcy temu zlapaly wirusowe zapalenie gardla (prawie nie jadly), które wet chciał leczyc Metacamem mimo zapisow w karcie, ze się nie zgadzamy na podawanie! Wyszly z niego same bez lekarstw, nawet się nie odwodnily. Ale weterynarzom zdecydowanie trzeba patrzeć na rece, niestety.
    • evee1 Re: Kot brytyjski 06.10.16, 07:47
      Moja kotka za 3 dni skonczy 5 lat. Jest cicha, spokojna, dystyngowana i bardzo malo klopotliwa. Laskawie toleruje branie na rece, nigdy jeszcze nikogo nie podrapala, ale to ona wyznacza zakres pieszczot i najczesciej polegaja one na tym, ze uwali sie mezowi na padolku, gdy on oglada wieczorem telewizje. Tylko jemu wink. Czasem tez usiadzie z synem przed komputerem. Poza tym duzo spi, nas czesto nie ma w domu, ale ona sobie z tym radzi dzielnie. Jak wracamy to przychodzi sie przywitac do drzwi, ale bez szalenstw. Na czas naszych wyjazdow ktos ze znajomych przycchodzi raz dziennie, wyczyscic kuwete, dac jedzenie i woda.
      Kicia je wylacznie to co toleruje, czyli suche i dwa rodzaje mokrego. Inaczej po prostu nie tknie. Jak byla mala to jadla surowa wolowine, ale potem zdecydowala, ze jednak nie lubi.
      Ogolnie zdrowa, weta widuje raz do roku na zastrzyk. Wchodzi na spacer do ogrodka w weekendy. Poza tym nigdy nie widziala innego kota smile.
    • snakelilith Re: Kot brytyjski 06.10.16, 11:43
      Brytyjczyki są śliczne, ale jak mówi moja znajoma, kobieta, która od zawsze, czyli od ponad 70 lat ma w domu koty i zwykle więcej niż jednego, to bardzo zdystansowana rasa. Owszem, zachowują się czasem jak psy i przywiązują do ludzi, ale zwykle tylko do jednego członka rodziny (tego co karmi), a do innych (oraz do obcych) podchodzą z nieufnością i bardzo rzadko dają się im dotykać. Dla mnie nie wchodziłoby w grę, bo o ile wszystkie jej inne koty natychmiast do mnie podchodziły i dawały się zagłaskać do ekstazy, to te brytyjskie podstawiały tylko delikatnie tyłek do jednorazowego muśnięcia i tylko gdy były zazdrosne o to, że poświęca się tym innym więcej uwagi. Jedna kotka lubiła bardzo masło, więc brała go łaskawie także od obcych, ale więcej czułości niż liźnięcie palców (z masłem) się nie uświadczyło. Więc jak zależy ci na bezfochowym kocie do kochania, przytulania i grzania brzucha na kanapie, to wybierz inną rasę. Szczególnie, gdy masz dziecko, bo może być, że dzieciak będzie zachowaniem brytyjczyka rozczarowany. Oczywiście, zdarzają się bardziej przylepne brytyjczyki, ale znajoma miała tych brytyjskich już kilka oraz kilka innych ras do porównania.
      • k1234561 Re: Kot brytyjski 06.10.16, 14:50
        Ja też mam brytyjczyka i to przylepa jakich mało i gaduła w dodatku.Jest z renomowanej,utytułowanej hodowli,więc nie ma mowy,że to jakaś krzyżówka albo kot w typie brytyjczyka.Jednak taki przytulaśny i gadatliwy jest tylko w naszym rodzinnym gronie.Jak przyjdzie ktoś obcy to łaskawie da się obejrzeć z daleka i tyle.Jest bardzo spokojny i grzeczny.Bez problemu zostaje sam na czas kiedy wychodzimy do szkoły i pracy.Zostaje też sam na weekendy,jeśli akurat mamy jakiś wyjazd.NIc nam nie zniszczył a ma już 6 lat.Ze zdrowiem też wszystko dobrze.Oprócz dorocznego szczepienia i kontrolnego przeglądu więcej nie ogląda weta.Raz był chory.Przeziębił się,kichał i bolało go gardło.Śmiesznie słuchać miauczącego kota z chrypką i chorym gardłem ale szybko z pomocą weta sobie z tym poradziliśmy.Jest bezproblemowy,dużo śpi,przytula się,trochę sobie pogada z nami.Ogólnie rewelacja.Polecam tą rasę.
        • snakelilith Re: Kot brytyjski 06.10.16, 16:01
          To masz może tego wyjątka potwierdzającego regułę. Brytyjczyki mojej znajomej wszystkie były z renomowanej hodowli, swoją drogą, przez to pierońsko drogie, bo za ostatnią kotkę dała 800euro, żaden z nich nie był też po jakiś tam traumatycznych przejściach. Kotka ma jakieś 12 lat i przez ten czas miałknęła chyba tylko kilka razy, co najwyżej syczy trochę, jak ją przygarnięty ze schroniska dachowiec bez rodowodu zbyt zdenerwuje. Zwykle jest ciuchutka, bo przemyka jakby jej nie było, często niewidzialna, bo gdzieś pomiędzy meblami ukryta i nie trzeba się nią specjalnie zajmować. Ale zdrowa jest, jeszcze nigdy nic nie miała, ma zawsze apetyt i nie wybrzydza, w odróżnieniu od tego narwanego podwórkowego mieszańca, z którym ciągle coś jest.
          • hanka08 Re: Kot brytyjski 07.10.16, 23:31
            Oglądamy na razie brytyjczyki w necie i niektóre mają taką misiowata sterczacą sierść a inne bardziej gładką jakby leżącą. Czy te misiowate mają jakąś nazwę?
            Szukamy misiowatego i chciałabym wiedzieć czego szukam smile
            • snakelilith Re: Kot brytyjski 07.10.16, 23:57
              Prawdziwy british shorthair jest zawsze misiowaty. Najpopularniejsze są chyba w kolorze blue, czyli szare. Misiowatość wynika też z owalu twarzy, kotki są delikatniejsze, (z lewej), kocurki wyglądają czasem jakby miały nadmuchane kołnierze na karku (z prawej):

              https://www.miezekatz.net/nmx/miezekatz-net/images/placement/92ba82446f94d56048eafd08fbee6d7f.jpg
          • misterni Re: Kot brytyjski 10.10.16, 13:48
            No nie taki znowu wyjątek, mój też gaduła i towarzyski. Lubi być przy nas, często nastawia się do miziania, "dywanikuje", rano jak wstajemy, albo gdy wracamy do domu potrafi kwadrans "opowiadać" co się wydarzyło itd. smile
            Podobny jest brytolek mojej koleżanki.
          • afro.ninja Re: Kot brytyjski 12.10.19, 19:50
            Niekoniecznie. Wiele dobrych hodowli, jak sprzedaje kocię opisuje ich charakter. I czesto są opisy, ze koty sa mega proludzkie i prodzieciece, co sie rzadko wsrod kotow zdarza.
      • nanuk24 Re: Kot brytyjski 10.10.16, 23:41
        Ja nie mam brytyjskiego, zwykłego dachowca, o którym można wszystko powiedzieć, tylko nie to, że jest przylepą wink jest zdystansowany, na kolana wskakuje tylko mi, ale bardzo rzadko, nie lubi być głaskany (akceptuje tylko moje głaski), nie lubi przebywać z ludźmi, jednocześnie nie jest agresywny. Taki kot, który ma wszystko w tyłku, byle miska pełna była wink
        • ardzuna Re: Kot brytyjski 11.10.16, 17:57
          Dlatego właśnie chcąc wybrać kota o znanym charakterze, wybiera się kota dorosłego. Jak się chce mieć spokojnego kota (niezależnie od rasy), też się nie bierze kota do lat 2, w tym kociaka z hodowli.
          • magia Re: Kot brytyjski 12.10.16, 10:08
            Otóz to.
            Sama tak robię. Kociaki są słodkie i puchate i kompletnie niewychowane. Do tego drogie w zakupie, + dochodzą zwykle dodatkowe koszty za chwilę typu sterylizacja. Dosłownie kupuje isę kota w worku.
            Z dorosłym odpadają wszystkie te problemy i masz pewność, że charakter ma w miarę ustabilizowany.
            W hodowlach często mają do oddania kotki, które zakończyły karierę rozpłodową, albo koty z wadami, które dyskwalifikują je jako koty hodowlane, ale zupełnie nie mają znaczenia jeśli ktoś chce kota na kolanka.
            Taki kot jest często do oddania gratis, albo za cenę sterylizacji. Oczywiscie chodzi o kota w typie rasy z rodowodem Fife czy WCF, co przy kociaku za min. 1.5 tys. + koszty przyszłej sterylki robi różnicę.
            • ardzuna Re: Kot brytyjski 12.10.16, 19:23
              Ja przeważnie widziałam ceny rzędu 300-400 zł (czyli sterylizacja z szykanami, typu anestezjolog w trakcie). Ale mnóstwo ludzi bierze też dorosłe dachowce, efekt ten sam.
    • niutaki Re: Kot brytyjski 08.10.16, 09:53
      >>No i na co zwrócić uwagę przy kupnie kota.<< na to zeby byl z prawdziwej, legalnej, dobrej hodowli.
    • magia Re: Kot brytyjski 08.10.16, 12:05
      Hmm, ja po wielu latach posiadania brytyjczyków i pół brytyjczyków (szkoty) wiecej mieć nie bedę, od czas gdy mam ACL i MC. Brytyjczyki a właściwie brytyjki (zawsze miałam kotki) to spiochy i ponuraki przy pozostałych 2 rasach. Na kilka kotek tylko jedna czasem wskakiwała na kolana, a 2 upraszały się o mizianie (najwyżej raz dziennie). PRzy MC, które chodzą po Tobie, miauczą i motorkują cały czas, chodzą przy nodze i aportują brytyjczyki to niedźwiedzie smile
      Do tego mimo, że mają najkrótsze futro z moich kotów to jest najgęściejsze i przez to najbardziej linieje. MC i ACL praktycznie nie linieją. Moze przez to, że ich futro bardziej przypomina włosy.

      Natomiast jeśli się szuka kota mało nachalnego i takiego który za mocno nie będzie się socjalizował, to BS moze być idealny.
      • snakelilith Re: Kot brytyjski 08.10.16, 14:35
        A co to jest ACL i MC? American Curl Longhair i Maine-Coon? Nie wszyscy wiedzą o co chodzi. Mnie najbardziej podoba się Russian Blue i te mają chyba najlepszy temperament na domowego kota - spokojne, ale towarzyskie, bardzo mało bagałaniające, bo artystycznie i ostrożnie poruszjące się po mieszkaniu, inteligentne, doskonałe do domów z dziećmi, bo lubią się nawet jako starsze koty bawić i mało liniejące. No i te zielone oczy....
        • taje Re: Kot brytyjski 08.02.22, 16:54
          Moim zdaniem (ale nie jestem bezstronna) najlepsze pod względem temperamentu są Birmańczyki (Święta Birma). Bardzo uczuciowe, przyjacielskie (mój kot od razu domaga się miziania od wszystkich gości), uwielbia leżeć na kolankach, być głaskany i czesany, chodzi za tobą po domu przy nodze jak pies, woli obserwować niż szaleć po domu, nie niszczy, chodzi na smyczy bez problemu. Ktoś płacze to przychodzi pocieszyć (serio). I ma niebieskie oczy smile Minus to sierść, którą jednak gubi (ale za to łatwy do czesania) i źle znosi samotność.
          • taje Re: Kot brytyjski 08.02.22, 16:58
            I znowu dałam się nabrać na stary watek, który ktoś wyciągnął...
    • ardzuna Re: Kot brytyjski 09.10.16, 02:27
      A czemu chcecie mieć kota akurat brytyjskiego? Kot jak kot, rasy w przypadku kotów najczęściej nie mają wielkiego znaczenia, jeśli chodzi o charakter smile - poza małymi wyjątkami, jak np. bengale. Sprecyzowaliście sobie jakoś oczekiwania wobec kota, poza wyglądem?
      • ula.jakubowska Re: Kot brytyjski 09.10.16, 06:03
        Z tym spokojem u rusów to ostrożnie!
        Mamy kota rosyjskiego niebieskiego i kota brytyjskiego- oba z hodowli.
        I tak: brytan całymi dniami się wyleguje,przeważnie w tym samym miejscu. W zasadzie chodzi tylko do kuwety ,pić i jeść. Aha- gdy wracały do domu- wychodzi ,by zobacZyc kto to...
        Rosyjski niebieski- przeciwieństwo ( oba koty maja po półtora roku). Rusa spotykam w domu wszędzie,w każdym możliwym miejscu: skacze,biega,wspina się,towarzyszy domownikom/domownikowi przy każdej czynnosci.Bardzo interesuje go pralka,zwłaszcza podczas prania: wtedy koniecznie próbuje łapać rzecz-skacze na szybę.Natomiast gdy pralka pobiera wodę,rus zafascynowany wskakuje na pralke i z zaciekawieniem,skupiony gapi się z gory w szufladke,która właśnie plynie woda.
        Interesuje go również kuchnia: zawsze towarzyszy mi podczas gotowania.gdy za mocno mi przeszkadza- wypedzam go,a on obrazony wskakuje na lodówkę i stamtąd obserwuje. Oczywiście jeśli otworze jakąś szafkę lub szuflade- momentalnie przy mnie jest i tam zagladą. Rusy są nadzwyczaj wscibskie i ciekawskie. Ostatni koniecznie chce np złapać kartkę,gdy usłyszy drukarke- przebiega z drugiego końca mieszkania,wskakuje na drukarkę i czai się na niej,by lalkami zatrzymać takie białe,co z drukarki wychodzi...smile
        Brytanii w tym czasie śpismilesmile
        Dodam,ze rus jest bardzo zwinny i niczego dotychczas nie zniszczył.
        Oba koty są zdrowe,u weterynarza bywam z nimi raz w roku na szczepienie i odrobaczanie ( nie wychodzą z mieszkania)
        • snakelilith Re: Kot brytyjski 09.10.16, 12:31
          Tak, wiem, że rosyjskie są ciekawe, zwinne, skoczne, szukają towarzystwa człowieka i potrzebują zajęcia. Ale przez to bardzo dobrze nadają się do domów z dziećmi, gdzie wiele się dzieje, ale z pewną codzienną rutyną, bo one to lubią i bezstresowo wytrzymują. Jest mnóstwo kotów, które nie są szczęśliwe w takich nieco rozbieganych domach, brytyjczyki mogą to na przykład gorzej znosić. Jeżeli więc masz rosyjskiego i brytyjskiego, to naturalnie, że rus wypada bardzo aktywnie. Ale mnie akurat coś takiego się podoba, rusy są chyba najbardziej właśnie kocie i z wiekiem (normalnie gdzieś po roku, dwóch) stają się też nieco spokojniejsze, pokazują wtedy tą typową kocią, niezależną naturę. Ale młode rusy to faktycznie urwisy. Jeżeli nie ma się czasu na rusa, to lepiej dołożyć mu towarzysza tej samej rasy. Wtedy ma się go trochę z głowy. wink Mnie osobiście bardzo podoba się inteligencja i ciekawość rusa, także to, że są takie towarzyskie i atletyczne, brytyjskie uważam za nieco głupawe i ciężkawe na tych swoich krótkich nóżkach. Wiem, że to tylko takie wrażenie, ale każdy musi znaleźć swojego kota. wink
      • annakate Re: Kot brytyjski 09.10.16, 19:27
        ardzuna, nie masz racji - jesli kot jest z porządnej hodowli, to ma nie tylko wygląd odpowiedni, ale i charakter przypisany rasie. Mam brytka i jest dokładnie taki jak we wzorcu - lubi byc blisko człowieka, ale nie jest namolny, nie jest nadmiernie ruchliwy (nie skacze po wszystkim, choc jak potrzebuje wskoczyć na dość wysoki regał, gdzie lubi spać, to robi to bez problemu), nie niszczy w domu - dużo czasu poświęca na głebokie rozmyślania i sen. Druga kicia jest zwykłym dachowcem - ma zupełnie inny temperament, sto wariackich pomysłów na raz, więcej gada, uwielbia uczestniczyć w tym, co robię, kradnie jak coś jej się spodoba do zabawy. Wychowywane razem, sposób bycia mają całkiem inny
        • ardzuna Re: Kot brytyjski 09.10.16, 20:15
          annakate napisała:

          > ardzuna, nie masz racji - jesli kot jest z porządnej hodowli, to ma nie tylko w
          > ygląd odpowiedni, ale i charakter przypisany rasie.

          Taka jest teoria. W praktyce jak sobie poczytasz ogłoszenia kotów do adopcji pohodowlanej, to np. połowa z kotów z rasy bardzo prodziecięcej nie jest rekomendowana do dzieci.
          Po drugie, w przypadku psów różnice między charakterem ras mają naprawdę znaczenie - jest różnica czy będziesz mieć psa stróżującego, czy gończego. A w przypadku kotów lekko większy lub mniejszy poziom aktywności to naprawdę nie jest coś, co przesądza o dużo lepszym dopasowaniu do domu danej rasy. Wyjątkiem są bengale.

          Mam brytka i jest dokładnie
          > taki jak we wzorcu - lubi byc blisko człowieka, ale nie jest namolny, nie jest
          > nadmiernie ruchliwy (nie skacze po wszystkim, choc jak potrzebuje wskoczyć na
          > dość wysoki regał, gdzie lubi spać, to robi to bez problemu), nie niszczy w dom
          > u - dużo czasu poświęca na głebokie rozmyślania i sen. Druga kicia jest zwykłym
          > dachowcem - ma zupełnie inny temperament, sto wariackich pomysłów na raz, więc
          > ej gada, uwielbia uczestniczyć w tym, co robię, kradnie jak coś jej się spodoba
          > do zabawy. Wychowywane razem, sposób bycia mają całkiem inny

          A ja mam dachowce, które są dokładnie jak twój brytek.
          • eweliska18 Re: Kot brytyjski 10.10.16, 11:56
            mam w domu 3 letniego Brytyjczyka, kocurka, jest bardzo towarzyski, lubi bawić się z córka, często sam ja zaczepia smile, duży pieszczoch, uwielbia wylegiwać się na moich kolanach, gdy zostaje sam to najczęściej śpi, w domu niczego nie zniszczył, najgorsza jest wszędzie fruwająca sierść...
    • misterni Re: Kot brytyjski 10.10.16, 13:41
      1. Nasz zostaje sam bez problemu, gdy wracamy do domu, wita nas przy drzwiach. Nie niszczysmile
      2. Przy wyjeździe na 2-3 dni zostawiamy kota w domu, nie dajemy do kogoś na przechowanie, bo bardzo źle to znosi, nie chce wtedy w ogóle jeść. U siebie czuje się po prostu bezpieczniej.
      3. Karma orijen i smakołyki w postaci surowego mięsa wołowego, kaczego, łososia, czasem saszetka z wysoką zawartością mięsa miamor.
      4. Weterynarz co najmniej raz w roku - szczepienia, badania, analiza krwi. Odrobaczanie co kwartał. No i wiadomo w razie choroby, odpukać.
      • misterni Re: Kot brytyjski 10.10.16, 13:43
        A, i zawsze świeża woda w miseczce. Nawet jeśli nie wypije, wieczorem wylać, umyć miskę i nalać nowej.
        • hanka08 Re: Kot brytyjski 10.10.16, 19:39
          Chcemy brytyjczyka bo syn który zawsze bał się zwierząt, odkąd zapoznał się z brytyjczykiem kolegi wciąż o nim mówi. Bawi się również z kocurkim. Chcielibyśmy kota spokojnego, który sporo czasu będzie musiał spędzac sam.
          Czy posiadajac kota sierść jest wszędzie?
          No i pytanie laika kocurek czy kotka? smile
          • niutaki Re: Kot brytyjski 10.10.16, 19:46
            plec nie ma znaczenia poniewaz kota i tak tzreba bedzie wykastrowac/wysterylizowac.
          • loola_kr Re: Kot brytyjski 10.10.16, 19:51
            Kocura. One częściej są spokojne i miziaste. No i większe.
            Ja wzięłam chłopczyka ragdolla bo chciałam mieć wielkiego, leniwego kocura.
          • ardzuna Re: Kot brytyjski 10.10.16, 23:00
            hanka08 napisała:

            > Chcemy brytyjczyka bo syn który zawsze bał się zwierząt, odkąd zapoznał się z b
            > rytyjczykiem kolegi wciąż o nim mówi. Bawi się również z kocurkim. Chcielibyśm
            > y kota spokojnego, który sporo czasu będzie musiał spędzac sam.

            Przejdźcie się w takim razie do schroniska dla zwierząt, gdzie są koty, albo do domu tymczasowego i skupcie się na dorosłych kotach. Po pierwsze, jest duża szansa, ze chodzi o samego kota, a nie o rasę. Syn nie boi się dorosłych kotów tak panicznie, że uciekał od tego brytyjczyka, więc pewnie i do innego kota podejdzie. Można pójść z transporterem i wyjść z takim kotem, w jakim się zakochacie. Jeśli jest w tym schronisku wolontariat (albo dobry opiekun), umówcie się z wolontariuszem, który wytypuje zwierzaka odpowiedniego do małego dziecka. Po drugie, zapomnijcie o spokojnym kociaku, jak również o kociaku, któremu będzie miłe samotne spędzanie czasu przez większość czasu.

            > No i pytanie laika kocurek czy kotka? smile

            Nie ma to znaczenia. Oczywiście zakładam, że kot/kotka będzie po zabiegu kastracji/sterylizacji.
    • yaguarete Re: Kot brytyjski 10.10.16, 20:28
      Ja mam kotke rasy chartreux, to jest rasy ktora kiedys byla krzyzowana z brytyjczykami, natomiast obecnie funkcjonuje jako osobna rasa. Natomiast z charakteru sa bardzo podobne do brytyjskich, z wygladu wlasciwie rowniez, tyle ze chartreux wystepuja tylko i wylacznie w wersji blekitnej, no i nie sa az tak masywne jak british shorthair. Jesli chodzi o zostawanie samej w domu - bez problemu, czasami bylam poza domem ok. 10h, maz najczesciej 8h. Kotka jest bardzo spokojna, duzo spi w dzien. Natomiast lubi sie tez bawic, ale krotko i intensywnie i na wlasnych zasadach. Jak ma dosyc, to do niczego sie jej nie zmusi. Aportuje pilke jak pies, ale tylko wtedy, gdy ma to ochote, absolutnie nie za kazdym razem. Nie jest to rasa zbyt ''miziasta'', nasza kotka nie przepada za tym, zeby ja brac na rece, nie lubi siedziec na kolanach. Rzadko miauczy, ale bardzo czesto i bardzo glosno mruczy.
      Jesli chodzi o jedzenie - kotka ma swoja ulubiona mokra karme. Poza tym, uwielbia tunczyka i kurczaka. Do weterynarza raz w roku. W zeszlym roku byla sterylizowana. Nie jest kotem wychodzacym, jesli juz, to na balkon tylko smile
      • ardzuna Re: Kot brytyjski 10.10.16, 23:00
        Balkon osiatkowany?
        • yaguarete Re: Kot brytyjski 10.10.16, 23:17
          ardzuna napisała:

          > Balkon osiatkowany?

          Jasne, ze tak. Po kilku miesiacach od wziecia kota dopiero osiatkowalismy, bo najpierw byly pozno-jesienne i zimowe miesiace i kotka nie przejawiala najmniejszego zainteresowania balkonem. Ale jak tylko zrobilo sie troche cieplej, wyszla kilka razy i potem juz sie dopominala, zeby ja wypuszczac. Wtedy osiatkowalismy balkon, bo sie zaczelo robic niebezpiecznie. Kotka bardzo duzo czasu spedza na balkonie jesli jest ladna pogoda, jest on dosc duzy, ma tam swoje ulubione miejsca, legowisko.
    • basia.star00 [...] 12.10.19, 19:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • zasiedziala Re: Kot brytyjski 12.10.19, 19:53
      Kot jest kotem bez względu na rasę - jak zostaje w domu sam, to przez większość czasu śpi. Większość jest terytorialna i chwilę musi się oswoić z nowym miejscem, więc na 3 dni, to imo lepiej zorganizować opiekę dochodzącą niż przemieszczać. Karmę mu dawać na początku taką jak w hodowli, a następnie taką jak każdemu innemu kotu. Mam dwa koty tej samej rasy o krańcowo innym usposobieniu, więc z tym przypisywaniem cech charakteru do rasy, to bym nie przesadzała, bo można się zdziwić big_grin
      • sylwik7 Re: Kot brytyjski 12.10.19, 23:08
        Mam dwie brytyjki. Starszą 7 letnią klasyczną w typie. Czyli duża 6 kg, futerko odstające, okrągła głowa, okrągłe oczy w kolorze bursztynu, małe uszka. Jasno niebieska. Spokojna, zdystansowana, ciągle mająca człowieka na oku ale bez kolanek. Można głaskać i klepać ale nie non stopsmile. Nic praktycznie nie zniszczyła. Ma skłonności do focha zwłaszcza odkąd jest druga kotka w domu. Lubi, żeby ją chwalić, że jest piękna i mądra. Ktoś tu pisał, że brytki są głupkowate. Moja starsza kotka jest inteligentniejsza od wielu osób, które mam nieprzyjemność znać. Nie chcę wyjść na zwariowaną kociarę, ale wielokrotnie zdumiewała mnie umiejętnością kojarzenia faktów i zachowaniami nasuwającymi wrażenie, że rozumie wszystko co do niej mówimy.
        Niestety mimo świetnej hodowli ma problemy ze zdrowiem, głównym problemem jest astma i alergia. Już sporo na ten temat pisałam tu na forum. W każdym razie po licznych perypetiach radzimy sobie z tym. Niestety używając minimalnych działających dawek sterydów. Ale kotka odzyskała komfort życia bez drapania się i duszności. Jest bardzo wrażliwa na stres, który może wywołać nawet atak astmy. Nie lubi obcych. Jest bardzo łagodna, nie drapie nie gryzie, pozwala sobie robić wszelkie zabiegi typu kropienie oczu, mycie zębow, obcinanie pazurów i co najważniejsze w razie potrzeby inhalacje - moja autorską instalacja dla kotówsmile. Mamy ją od 13 tygodnia życia.

        Druga niespełna 2 letnia jest z nami od 8 m-ca życia. Jest brytyjczykiem nazywanym brylantowym, jej futerko jest trochę gładsze, bardziej błyszczące niż klasyczne i mniej nastroszone. Waży ok. 5 kg. Oczy ma ciut mniej okrągłe i w ciemniejszym odcieniu bursztynu. Futro ma niebieskie, baardzo gruby ogon. Ma super extra pochodzenie angielsko niemieckiesmile ale do nas trafiła przez przypadek. Została zwrócona hodowczyni przez właścicielkę z uwagi na ciążę. Pozostawię to bez komentarza. Hodowczyni moja koleżanka szukała jej domu i trafiło na nas.
        Ma zupełnie inny charakter niż starsza. Jest otwarta, odważna, bardziej miziasta, śpi z nami w łóżku przytula się ale na kolana nie włazi dobrowolnie. Lubi gości, niczego się nie boi. Bardziej broi ale już z tego wyrasta.
        Problem ma z dziąsłami. Ma już usunięte w tamtym roku dwa zęby.
        Starsza je suche i codziennie surowe mięso wołowe lub indyka, czasem porządną puszkę, młodsza suche i puszkę. Nie chce jeść mięsasad. Mamy też problem u obu ze zbyt małą ilością picia. Niestety przerobiliśmy już incydenty ze struwitami.
        Zostają w domu nawet na kilkanaście godzin same. Ale zazwyczaj to jest 8-9 godzin. Śpią wtedy i tyle. Same zostały najdłużej na jedną noc. Daję wtedy drugą kuwetę.

        Starszą zostawialiśmy na wyjazdy u znajomej hodowczyni ale źle to znosiła. Jeszcze póki było tam mało kotów to po 2 dniach było ok. Teraz gdy jest więcej nie da rady. W tym roku na szczęście została z nimi córka w domu.
        Generalnie koty nie lubią zmian i też uważam, że lepiej, żeby ktoś do nich raz dziennie przyszedł do domu niż wywozić je w inne miejsce. Ale czasami się nie da inaczej. Dużo zależy od charakteru kota. Młodsza zniosła by pobyt u innych ludzi dobrze, ona niczym się nie przejmuje. Starsza odchorowywała wyjazdy.
        Generalnie teraz brałabym od razu dwa, dokocenie było ciężkim przejściem dla wszystkich oprócz młodej kotki oczywiściesmile.

        Generalnie rasa rasą ale charakter jest osobniczą cechą. Chociaż nie słyszałam jeszcze o agresywnym brytyjczyku, większość będzie po okresie kocięctwa raczej spokojne i misiowate. Ne zawsze mają dobre zdrowie, a porządna hodowla nie zagwarantuje fantastycznej miziastości ani braku problemów zdrowotnych niestety. W czasach gdy kupowałam starszą ceny (oczywiście nie w stolicy) prawdziwych hodowlach zaczynały się od 1500 zł za kota na kolana. Teraz chyba od 2.000 zł się zaczynają, przynajmniej w Małopolsce. Oczywiście, żeby ktoś nie pomyślał, że polecam pseudohodowle.
        Nie koniecznie trzeba kupować maluszka, tak jak pisałam młodsza miała 8 miesięcy i fantastycznie się wkomponowała w dom.
        Ja lubię brytki za ich misiowaty spokój i takie poczucie godności, które w sobie mają i zdolność uczenia się. Być może w przyszłości następny kot wcale nie będzie brytkiem, a kotkiem ze schroniska. Człowiek dojrzewa i inaczej patrzy na różne rzeczy.Na razie staram się wspierać różne organizacje prokociesmile
    • princesswhitewolf Re: Kot brytyjski 12.10.19, 23:19
      Taa nasz Percy ( a mam 3 koty i jeden jest British rasy) to wykapany tatuś tzn ojciec mojego dziecka czyli dystyngowana angielska flegma.. No i kot jest taki sam. Rusza sie toto jakby polknelo sztywny kij. Nie spieszy sie chyba ze juz la lowy idzie. Siedzi sztywno kocur , wyprostowanymi lapkami by nie bylo asymetrycznie. Myje sie dokladniutko bk jakze surducik musi byc czysty. Glaskac tak ale bez przesady z nadmierną wylewnoscia - nie wypada.
      Nie lubi dalskich wypadow ani zmiany karmy. No brytyjska konserwa jak tatus. Oczywiscie najbardziej kocha tez swojego tatusia.
    • swinka-morska Re: Kot brytyjski 08.02.22, 16:32
      Miałam brytka (kotkę) teraz mam tajskiego (kocurka), więc te rasy mogę porównywać.
      Intensywność relacji zupełnie nieporównywalna.
      Taj jest aktywnym członkiem rodziny, gada, łazi za ludźmi, szuka kontaktu.
      Brytek był zawsze obok, grzeczny, nienachalny, znosił noszenie na rękach ale sam się na kolana nie ładował - typ "ty mnie nie rusz ja mam kapelusz". Trochę jakby kota w domu nie było.
    • goska2809 Re: Kot brytyjski 05.09.22, 17:27
      Witam. Szukam pomocy, podpowiedzi dla mojej kotki. Mam brytyjkę ma 3 miesiące. Jest przebadana przez weterynarza, jest w trakcie 2 sesji odrobaczania. Generalnie wszystko z nią okej, poza jednym problemem, czyli pojawiającej się kropli czasem dwóch krwi na koniec oddawania kału. Krew jest albo na odbycie, a czasami na kale.Na USG wszystko ok. Podaje jej probiotyk, karę sucha i mokrą. Czy ktoś spotkał się z taką kocią dolegliwością? Czy może mi ktoś coś podpowiedzieć. Będę wdzięczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka