Mąż mój jedyny

Tam wszystko: dokumenty, karty, trochę gotówki. Przekopanie domu nic nie dało. Samochodu również. Burza mózgów, kiedy ostatni raz miał portfel w ręku? Przed apteką, gdy dawał mi swoją kartę, żebym zapłaciła za leki. Kartę razem z moim telefonem włożyłam do siatki z lekami. Się ostała, bidula
I znowu przeszukiwanie wszystkiego. I znowu nic. No to znowu do auta i niemalże zrywanie podłogi i podsufitki. A tu podjeżdża słowacki Rom i patrzy na męża i podchodzi i mówi: znalazłem twój portfel, ale nie wiedziałem pod którym numerem domu mieszkasz, więc postanowiłem dziś zawiezć ten portfel na policję. Pojechali do niego do domu i mąż odzyskał portfel z calutką zawartością.
Zaraz się pewnie dowiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni
Kiedyś kolega zostawił u nas pod domem rower, na całą noc. Zapomniał wstawić do ogrodu. My też zapomnieliśmy o tym rowerze. Rano wychodzę śmieci wyrzucić i mały szoczek - rower stoi nienaruszony. Wiele razy zdarzało się, że zostawiałam telefon w aucie - nigdy nie zginął. A ze dwa razy słowackie Romki pukały do drzwi, żeby mi powiedzieć, że zapomniałam telefonu, a raz dziecko pakistańskie.
Życzę wam takich doświadczeń i sąsiadów

I sobie też życzę