Jestem po studiach,po ktorych nie ma pracy.Obecnie zdecydowalam sie na szkole policealną.Grupa fajna ale dziewczyny mowia tam caly czas o...strojeniu.Jedna mowi do drugiej ,ze ma wszystkie kolory kurtek czy plaszczy.Druga chwali sie,ze co roku kupuje modne kurtki.W mojej grupie kolezanek ,z ktorymi mam kontakt po studiach rozmawaimy o ksiazkach,kinie,teatrze....
W firmie,do ktorej chodze przyuczyc sie do zawodu,dziewczyny tez sa zrobione.Mają co 2-3 tyg.inaczej wymalowane paznokcie,fryzury,modne ubrania.
Nie, nie zazdroszcze,stac mnie,moglabym sobie kupic ale po co?Mam 3 kurtki na zimę,ktore bardzo lubie.Lubię delikatny makijaz,paznokcie mam krótkie,do fryzjera fakt chodze co 203 miesiace na pasemka i tyle.Ubieram sie na sportowo bo mnie jest wygodnie,mam 35l-wygladam na 26l. -geny

.
A u Was,tez trzeba byc zrobionym?