fajny-zuzia
19.10.16, 12:15
Jestem początkującą biegaczką, może nawet nie, bo raz truchtam, raz maszeruję.
Robię to od kilku tygodni. Zawsze ten sam odcinek 6,6km.
Wcześniej pokonanie tej drogi zajmowało mi 45-50 min, obecnie 35-40.
Do tej pory wszystko robiłam na wyczucie, tzn szybki marsz, potem troche przebiegłam,znów marsz.Dziś postanowiłam zrobic inaczej, czyli cały ten odcinek pokonałam naprzemiennie ,ale licząc czas tzn 1min i 10 sek bieg, 50 sekund marsz.Chyba ze dwa razy zrobiłam przerwe 2 min. Muszę powiedzieć ,że ten treningo zmeczył mnie o wiele bardziej niż moje dotychczasowe przebieżki. Moje pytanie brzmi czy dobrze podzieliłam czas biegu i marszu.Dodam że pod koniec treningu bieg była dla mnie już bardzo męczący.
Moim celem jest pokonanie tego odcinka w ciagłym biegu.
Jakieś wskazówki?