25.10.16, 16:27
Wlasnie slobie slucham radia, w ktorym mowa o darze (?) organow.
Nie wiem, czy sprawa jest przez prawo jakos okreslona w Pl, ale tutaj to problem.
Zachecali m.in. do rozmawiania o tym z rodzina. Ze to bardzo ulatwia sprawe rodzinie wlasnie, kiedy trzeba podjac decyzje. Ze co innego decydowac o swoich narzadach, a co innego zezwolic na pobranie od kogos bliskiego.
Rozmawialyscie o tym? Co zadecydowalybyscie, gdyby - czysto hipotetyczne, nikomu nie zycze i mam nadzieje, ze nikt sie w takiej sytuacji nie znajdzie - taka sytuacja sie pojawila w Waszej rodzinie?
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: organy... 25.10.16, 16:33
      Mój mąż wie, że jakby co ja chciałabym swoje organy oddać. Najgorzej chyba jeśli sprawa dotyczy dzieci bo człowiek chwyta się nadziei, że może wydarzy się cud. Nawet nie chcę się zastanawiać nad tym, że kiedykolwiek mogę stanąć przed takim dylematem.
    • fragile_f Re: organy... 25.10.16, 16:57
      Oczywiście, że oddałabym. Bez wahania. Po co nieżywemu człowiekowi nerka? W ogóle guzik mnie obchodzi, co się ze mną stanie po śmierci, równie dobrze moje zwoki mogą iść do akademii medycznej, żeby studenci się na mnie anatomii uczyli. Gdyby sprawa dotyczyła kogoś z mojej rodziny - również nie zastanawiałabym się długo.

      Zauważyłam, że problem z oddawaniem mają mocno wierzący ludzie (np. moja kościółkowa część rodziny wręcz nosi w portfelu karteczkę, że pobierania narządów sobie nie życzy), co jakoś bardzo mi się rozmija z całym tematem okołoaborcyjnym. No ale nie można wymagać konsekwencji od wyznawców terlika (rodzina z serii: wierzą w egzorcyzmy, za to poddają w wątpliwość to, że Jezus był Żydem).
      • aqua48 Re: organy... 25.10.16, 17:21
        Tak rozmawiamy o takich sprawach w rodzinie i wszyscy są za oddaniem. Rozmawiamy też o naszych wizjach naszych własnych pogrzebów. Ja jestem za fiestą z dobrym jedzeniem, muzyką i tańcami smile Chciałabym, żeby to była jeszcze jedna fajna impreza dla moich najbliższych.
      • vessss Re: organy... 25.10.16, 17:40
        Tak z ciekawości, a co mówią o przyjęciu organu dla siebie czy dzieci, też są zdecydowani, że nie?
        • fragile_f Re: organy... 25.10.16, 18:32
          Z jednej strony rodziny kościołkowa ciotka namówiła moją babcię na noszenie tego oświadczenia. Mama ją wyśmiała - bo na cholere komuś byłoby serce czy nerka osiemdziesięciolatki? wink Babcia sie obraziła. A ciocia, ktora babcię namówila jest lekarzem, endokrynologiem uncertain

          Jej tłumaczenie: "bo ona by nie mogła tak przed panem bogiem w kawałkach wystapić"

          (serio)

          Wszelkie tłumaczenie, że co w takim razie z ludzmi, ktorzy zgineli w wybuchach i mozna złozyć do grobu np. ucho albo zęba - nie docierało. Druga strona rodziny - sami nie oddadza, nooo ale jakby dziecko potrzebowało nerki, to oczywiście jest inna sytuacja, sratatatata. Doskonale wiedzą, że nawet jeśli nie chcą sami być dawcami, to na tej podstawie nie można im odmówić przeszczepu. Oczywiście nie oddali nigdy krwi, nie zapisali się do banku szpiku itp Ale są pierwsi na demonstracjach pro-life.
          • paloma_blauwinder Re: organy... 25.10.16, 20:26
            "bo ona by nie mogła tak przed panem bogiem w kawałkach wystap
            > ić"
            A tak z ciekawości - kult smoleński wyznaje? Sprzeczności nie widzi?
            • fragile_f Re: organy... 25.10.16, 20:51
              Wyznaje, ale nie wiem czy widzi sprzeczność, bo od jakiegoś czasu staram się nie utrzymywać z nią kontaktu. Potrafiła przy dorastającej dziewczynce komentować wygląd jej biustu, przy starajacych się od 6 lat o dziecko ludziach opowiada o bestialstwie in vitro (wiedzac, ze sa w trakcie procedury) i tak dalej.
      • memphis90 Re: organy... 25.10.16, 17:57
        KAtolik chyba POWINIEN wierzyć w egzorcyzmy?
        • fragile_f Re: organy... 25.10.16, 18:34
          Wiesz, znam naprawdę paru rozsądnych Chrześcijan, którzy potrafią odsiać informacje wink A ta strona rodziny nie tylko wierzy w egzorcyzmy, ale że się tak wyraże, aktywnie w nich uczestniczy... ręce mi opadają, bo dziewczyna jest ratownikiem medycznym a wierzy, że schizofrenik jest opętany przez szatana, a nie niski poziom neuroprzekaźnika.
    • pitahaya1 Re: organy... 25.10.16, 17:27
      Czy rozmawialiśmy w rodzinie o pograniu organów po śmierci? Jasne, że tak. Omawialiśmy różne kwestie, nie tylko sprawę organów.
      Własne zdanie uszanujemy. Dzieci również. Gorzej z dalszą rodziną, bo ta naszą wolę ma głęboko w nosie.
      • yamilca197 Re: organy... 25.10.16, 18:07
        Rodzina ma prawo o tym decydowac?
        • kk345 Re: organy... 25.10.16, 20:09
          W praktyce rodzina ma prawo do sprzeciwu.
    • yamilca197 Re: organy... 25.10.16, 18:15
      Zarejestrowalam sie jako dawna organow.
      • turzyca Re: organy... 26.10.16, 16:06
        Gdzie? Bo ja mam karteczkę w portfelu, ale chętnie się zarejestruję.
    • stephanie.plum Re: organy... 25.10.16, 18:20
      oddajemy, od dawna ustalone z mężem.

      mnie osobiście raczej przeraża wizja ciała w trumnie, oraz uporczywej terapii, a całym sercem (i innymi organami) jestem za recyclingiem (mimo żem kościółkowa).
      jeśli chodzi o dziecko, to fakt, jeszcze nigdy nie myślałam o tym, że mogłabym musieć podjąć tego typu decyzję. i obym nie musiała.
    • princy-mincy Re: organy... 25.10.16, 21:24
      mialam temat obgadany z mezem i rodzina ale po kilku latach okazało sie, ze juz nie moge byc dawca organów.
      Maz powiedział, ze jemu to wszystko jedno co sie z jego ciałem stanie po śmierci, woli byc dawca organów, ale jesli nie beda chcieli to moge ofiarować jego ciało akademii medycznej.
      • annabel_lee Re: organy... 25.10.16, 22:41
        Ty nie możesz ofiarować jego ciała na potrzeby nauki - musi to zrobić on sam, jeszcze za życia.
        • konwalka Re: organy... 26.10.16, 10:39
          Ja nie kosciolkowa, ale skłaniam się ku byciu na nie. Może inaczej to ujmę. Zbyt dużo historii słyszałam, które mnie zwyczajnie przeraziły. Chodzi o prEdwczesne podejmowanie decyzji o pobraniu narządów. Dlatego ta rozbieżność. Nie mam nic przeciwko żeby mnie sobie brali w częściach, ale wolałabym zebu najbliżsi najpierw wykorzystali wszelkie mozliwosci reaktywacji konwalki. Decyzji o oddaniu narządów moich dzieci nie umiałabym
          Podjąć.
        • princy-mincy Re: organy... 26.10.16, 10:43
          o widzisz, dzięki, nie wiedziałam tego.
    • ola_dom Re: organy... 26.10.16, 11:02
      annpierle napisała:

      > Rozmawialyscie o tym? Co zadecydowalybyscie

      Rozmawiałam.
      Oświadczenie woli noszę od dawna w portfelu.
      Rodzina ma takie samo zdanie, więc myślę, że w ostatecznej sytuacji nie miałabym dylematów.
      Mam nadzieję, że moi najbliżsi także nie, bo wiedzą, jakie mam zdanie na temat mojego ciała - niechaj się przyda jak najbardziej, o ile tylko mogłoby się jeszcze przydać.
    • beataj1 Re: organy... 26.10.16, 11:06
      Oddałabym i chyba o tym mówiłam. Z tym że nie wiem czy moje organy z racji moich chorób się nadadzą. Bo krwi nikt nie chce.

      Przy czym uważam że ta kwestia jest bardziej po stronie żyjących - to im ma być dobrze z decyzją. Zatem jeśli z jakiegoś względu mieli by się z tym czuć źle - spoczko "przeżyje". Nie bardzo sobie wyobrażam dlaczego by się mieli z tym czuć źle ale z drugiej strony emocje w tak ekstremalnej sytuacji często nie opierają się na logice.
    • green_agula Re: organy... 26.10.16, 15:55
      Nosze w portfelu oświadczenie że zgadzam się na pobór organów do przesczepu i mój mąż wie jaka jest moja wola smile
    • klamkas Re: organy... 26.10.16, 16:24
      Na poziomie racjonalnym mamy od dawna obgadane, że trzeba organy (wszystkie które się nadają) oddać i że chcemy, żeby tak było. Ale zupełnie szczerze powiem, że wizja śmierci męża jest dla mnie tak abstrakcyjna, że nie dam sobie ręki uciąć, że w razie w zachowałabym się racjonalnie i powiedziała "tak, bierzcie, co chcecie" zamiast rzucić się na jego ciało i ogrzewać je własnym aż zgnije ;p.
    • koronka2012 Re: organy... 26.10.16, 21:48
      Nie mam nic przeciwko oddaniu swoich zużytych nieco organów, ale decyzja o oddaniu własnych organów to pikuś, bo zasadniczo ma się wywalone na to, co będzie potem

      Natomiast mimo deklaracji wydanie zgody na pobranie narządów od kogoś bliskiego jest niewyobrażalnie trudne, bo czas na decyzję oznacza konieczność błyskawicznego pogodzenia się z czyjąś śmiercią.
    • kitty4 Re: organy... 27.10.16, 09:55
      Od wielu lat mam zgłoszony w Poltransplancie sprzeciw co do oddania narządów (własnych). inni niech robią ze swoimi co zechcą.
      • annpierle Re: organy... 27.10.16, 11:11
        no wlasnie, trzeba sie zapisac, zeby nie pobrali.
        Ale czemu? Czemu nie oddac?
    • szmytka1 Re: organy... 27.10.16, 12:15
      oddajemy, po co mi po smierci serce, czy cokolwiek innego. jak ma gnic, to lepiej niech przedłuży życie komus innemu. Po smierci meza, analogicznie, jedyna pociecha, że komuś pomogły te organy. Cała rodzina tego samego zdania, mamy w rodzinie biorce, co prawda od dawcy zywego i chodzi o szpik, ale niespokrewnionego, wiec podejście inne być nie może wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka