Dziewczyny wyprowadźcie mnie z blędu, jeśli się mylę, bo nikt nie podnosił jeszcze jednego aspektu beznadziejności reformy PISu.
Było już o kumulacji roczników 2003 i 2004 w szkołach ponadgimnazjalnych, ale nikt nie zwrócił uwagi, że przy rekrutacji na studia w szranki staną również absolwenci 5 letnich techników z 2002 roku. O ile początkowo ustaliłam z synem, że pójdzie do technikum, tak kiedy zdałam sobie sprawę z "ryzyka" zaczynam się zastanawiać.
Z tego wynika, że najlepszym rozwiązaniem, by uniknąć kumulacji dla rocznika 2002 jest pójście do szkoły 4 letniej, natomiast dla dzieciaków z tych pozostałych roczników - pójście do technikum....
no chyba że nie mam racji