wpadliśmy w czarną dziurę finansową. Właśnie odkryłam, że przejedliśmy moje skromne oszczędności, przez rok wydawałam więcej niż dostawałam zasiłku macierzyńskiego. Nie chcę się wdawać w szczegóły, ale zanim odbiję i znów zacznę gromadzić coś na koncie, minie sporo czasu. Od stycznia dojdą nowe wydatki w kwocie ponad 2000 miesięcznie.
Podpowiedzcie na czym najlepiej da się przyoszczędzić, jeśli chodzi o codzienne życie?
Z oczywistości typu sprzątaczka co tydzień, kino, jedzenie poza domem, zamawianie jedzenia, kilka razy w tygodniu zakupy w sklepie eko (to mi pożerało ponad 600zł/msc a poza tym robię standardowe zakupy w marketach) już wiem, że muszę zrezygnować.
Co jeszcze, gdzie szukać oszczędności? Jeść musimy, jakoś nie wierzę, że damy radę zużywać mniej wody czy prądu. Nie umiem kupować taniej żywności, nie mogłabym tym karmić rodziny. Kosmetyków, ubrań, butów dla siebie już od dłuższego czasu nie kupuję, wszystko mam.
pewnie na pedicure też chodzić nie muszę i nie będę

--
... jestem słodka jak miód...człowiek - ciacho...genetyczny cud...