Dodaj do ulubionych

Święta u kogo? Hmmm

05.12.16, 17:32
Sytuacja.
Małżeństwo z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym mieszkające w dwupokojowy mieszkaniu, za małym na przyjmowanie gości w ilości kilku osób (konieczny nocleg bo daleko). Każde świata spędzają poza domem raz u jednych rodziców raz u jej ojca (sam gotuje). Przyjeżdżają w dzień wigilii lub 23 wieczorem, bytują do nowego roku. Pomoc w przygotowaniach: upieczenie ciasta z proszku, pokrojenie warzyw na sałatkę max. Sporadycznie wino, owoce. Udział finansowy w zakupach świątecznych, sylwestrowych poza tym, żaden.
Przyjeżdżają na zasadzie, póki mamy do kogo póty odwiedzamy.
A jsk u Was drogie emamy wyglądają rodzinne świata?
Obserwuj wątek
    • julita165 Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 17:40
      U mnie przede wszystkim nie ma problemu z nocowaniem, wszyscy z jednego miasta, także gości przyjmujemy lub gościmy się max kilka godzin. Wigilia tradycyjnie u mojej mamy i ona ogarnia sprawę organizacyjnie ale pomagamy jej z bratem i finansowo i logistycznie ( robimy większość zakupów ), święta to różnie, zależy czy sama zapraszam gości czy gdzieś idę ale nie ma obyczaju imprez składkowych, gospodarz "stawia", wyjątkiem jest alkohol bo każdy z jakąś butelką przychodzi, niby to nie składka tylko prezent dla gospodarzy ale faktycznie większość zostaje spożyta "na miejscu" smile
    • lauren6 Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 17:58
      Ale co w związku z tą opisaną w poście startowym sytuacją? Mamy ze zrozumieniem pokiwać głową, potępić? Napisać: jak ja nienawidzę świąt?
      • wlazkotnaplot Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 18:10
        Jak w pytaniu albo może jaśniej. Emamy jeździe do rodziców na święta na zasadzie: jesteśmysmile cieszcie się naszym towarzystwem i...tyle. Albo obiadek u mamy, kawka u cioci, drugi dzień do rodzeństwa i tak spędzacie święta bez większego wysiłku wink
        • butch_cassidy Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 18:52
          Mama Wigilii nie robi. =Do teściowej nie jeżdżę. Nie mam problemu tongue_out
        • vaikiria Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 19:10
          Spędzam święta bez większego wysiłku, czyli robimy je u siebie. To co piszesz dopiero by mnie zmęczyło - gdzieś jechać, umawiać się, szykować.
        • eliszka25 Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 19:15
          jedziemy na swieta do rodziny przez pol europy. podroz zajmuje nam srednio 15 godzin, przy dobrych wiatrach. bywa, ze i prawie 20, jak to zima na drogach. na samo paliwo wydajemy z 5x tyle, ile kosztowalyby nas swieta w domu dla naszej czworki, wiec raczej nie jest to swietowanie tanim kosztem. poza tym zawsze wioze ze soba piernik staropolski, taka nasza tradycja, ze to ja robie piernik i przywoze. staramy sie przyjechac choc ze 2 dni przed swietami, zeby jak najwiecej pomoc w przygotowaniach. w domu moich rodzicow przygotowuje wigilie razem z moja mama, przyjezdza tez przynajmniej 1 siostra z doroslymi juz corkami, wiec jest wesolo i idzie migiem. moj ojciec, maz i synowie tez chetnie kreca sie w kuchni i pomagaja dekorowac ciasteczka, lepic pierogi czy kroic salatke. wigilia jest w sumie czesciowo skladkowa, bo jak np. ja czy siostra robimy jakies zakupy, to nie wolamy od mamy, zeby nam oddala.

          u tesciow przygotowanie wigilii spada calkowicie na mnie, mojego meza i nasze dzieciaki, bo tesc nie gotuje, a tesciowa jest chora, wiec dotrzymuje nam po prostu towarzystwa w kuchni albo pomaga co najwyzej w lepieniu pierogow (co i tak jest juz duza pomoca, bo lepimy pierogi hurtowo). wszystko inne robimy my i tez jest przy tym wesolo.

          w tym roku jest mi glupio, bo wigilia jest w sobote, a my mozemy wyjechac dopiero w piatek 23, ale dostalam zapewnienie, ze mamy sie nie przejmowac tylko przyjezdzac, bo wszyscy sie ciesza, ze w ogole nam sie chce taki kawal jechac. najwyrazniej nie maja takiej rozkminy, jak ty, ale my sie po prostu lubimy i lubimy spedzac razem swieta.
        • rysiowa85 Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 20:02
          Tak u mnie jest taka sytuacja. Wigilie, spędzamy u moich rodziców (trwa około 2 godziny), nie przywozimy jedzenia. To taki bardziej wystawny obiad.
          U teściów obiad w Boze Narodzenie (też nie przywozimy na niego jedzenia).
          Nikt nie oczekuje że przyjedziemy z jedzeniem, ani że bedziemy coś kroić,szatkowac w trakcie itp.

          Piekę jedno ciasto dla rodzicow i jedno dla teściów (nie z proszku). Zawozimy prezenty.

          Zszokuję cię ale dodatkowo dostajemy od obydwu rodzin "wałówki" np. barszcz czerwony, uszka, karpia, ciasta. Drugiego dnia to zjadamy, lub mrozimy.

          p.s. do na rodzina nie przyjedzie na obiad bo nie mamy warunków.
          • kondolyza Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 20:04
            rysiowa85 napisał(a):

            > Tak u mnie jest taka sytuacja. Wigilie, spędzamy u moich rodziców (trwa około 2
            > godziny), nie przywozimy jedzenia. To taki bardziej wystawny obiad.
            > U teściów obiad w Boze Narodzenie (też nie przywozimy na niego jedzenia).
            > Nikt nie oczekuje że przyjedziemy z jedzeniem, ani że bedziemy coś kroić,szatko
            > wac w trakcie itp.
            >
            > Piekę jedno ciasto dla rodzicow i jedno dla teściów (nie z proszku). Zawozimy p
            > rezenty.
            >
            > Zszokuję cię ale dodatkowo dostajemy od obydwu rodzin "wałówki" np. barszcz cze
            > rwony, uszka, karpia, ciasta. Drugiego dnia to zjadamy, lub mrozimy.
            >
            > p.s. do na rodzina nie przyjedzie na obiad bo nie mamy warunków.

            a tak szczerze? jak Ty sie z tym czujesz?
            nie chcialabys kiedys tej rodziny Ty tak ugoscic jak oni Ciebie? albo chociaz prezenty wypasne czy alkohol jakis?
            • rysiowa85 Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 20:11
              ze jako niewierząca nie mam potrzeby obchodzić swiat i jest to dla mnie spotkanie rodzinne. Czuje sie z tym jak z każdym innym spotkaniem rodzinnym.
              Jeśli bede miała warunki to z pewnością zaprosze moich rodziców/teściów.

              "albo chociaz prezenty wypasne czy alkohol jakis?" ???
              Czy ja mam to rozumieć ze cena prezentu to jakis rodzaj wykupienia sie? Prezenty normalne.

              p.s. Jest jeszcze gorzej niz myślisz... nie płacę mojej mamię za opiekę nad dzieckiem. I nie kupuję jej z tego powodu lepszego prezentu niż teściowej
              • vaikiria Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 20:16
                U nas też masakra. Moi rodzice przynoszą na wigilię jeden półmisek śledzia i zupę grzybową. Mimo tak skromnego wkupnego nie oczekuję rekompensaty w postaci drogich prezentów.
              • kondolyza Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 20:20
                rysiowa85 napisał(a):

                > p.s. Jest jeszcze gorzej niz myślisz... nie płacę mojej mamię za opiekę nad dzi
                > eckiem. I nie kupuję jej z tego powodu lepszego prezentu niż teściowej

                ja tez nie placiłam tesciowej za opiekę, ale przy okazji jej urodzin czy rocznicy slubu wysylalismy ją na masaze czy do spa wlasnie dlatego ze pieniędzy by nie przyjęła. nie rozumiem jak tak można. nie chodzi tu o liczenie się tylko że mi by było głupio ze mam poziom jak studentka będąc małżeństwem w średnim wieku.... ale ja mam chyba większe ambicje
                • rysiowa85 Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 20:28
                  sorki kandydoza, ale mam okres i nie mam chęci/siły na jatkę na ematce.

                  W rodzinie nie dajemy sobie drogich prezentów. Mama jest zamożna i mysle, że potrafi docenić też prezenty o normalnej wartości. Nie wiem co ambicje mają do kupowania drogich prezentów
                  • vaikiria Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 20:30
                    No wiesz, nie ma większej radości dla matki niż zobaczyć, że jej dziecko żyły sobie wypruwa albo zapożycza się, żeby jej fundnąć SPA big_grin Widocznie jesteście jakąś patologią, bo ludzie na poziomie to sobie dają kosztowne prezenty a nie jakieś tam normalne.
                  • kondolyza Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 20:48
                    rysiowa85 napisał(a):

                    > sorki kandydoza

                    Naucz sie mojego Nicka - januszowa58!!!!

                    >Nie wiem co ambicje mają do kupowania drogich prezentów

                    jak to co? ambicja ma to do drogich prezentów że ambitnych ludzi w pewnym momencie zaczyna być na nie stać smile a nieambitni karmią się ideologią. nie chciało się nosić teczki ...
                    • rysiowa85 Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 20:55
                      ha ha aha gdybyś ty nosiła teczkę wiedziałabyś co to kandydoza, bo z sympatii z pewnością nie przekręciłam twojego nicka

                      "nie chciało się nosić teczki ..." ale trafiłaś ha ha aha
                      • kondolyza Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 23:04
                        rysiowa85 napisał(a):

                        > ha ha aha gdybyś ty nosiła teczkę wiedziałabyś co to kandydoza, bo z sympatii z
                        > pewnością nie przekręciłam twojego nicka

                        no i wlasnie dlatego ze mnie obrazasz wyzywając od grzybow to wlasnie dlatego Cie upominam i nie wiem czy Ci milo byc porownaną do januszy i przydając Ci lat-milo to jest?
                        nie masz argumentow wiec ryjesz chamstwem jak ...
    • vaikiria Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 19:02
      Uwielbiam urządzać święta, więc robimy u nas. Moi rodzice dopominają się, żeby zrobić u siebie, więc pewnie tak będzie w przyszłym roku - z niemowlakiem będzie łatwiej iść niż przygotowywać.
    • tol8 Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 19:09
      Robimy u nas, bo nie znoszę powrotów w wigilię, pakowania żarcia itp. Każdy gość przynosi dwie potrawy, resztę robię lub kupuję.
    • purchawkapuknieta Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 19:32
      Wigilia u mojej mamy. Zrzutkowa, czyli każdy coś przywozi. Ja wracam do domu, dzieciaki zostają. W I dzień przyjeżdżam rano, pomagam ze śniadaniem, obiadem. W II już nie przyjeżdżam, a dzieci zostają, póki im sie nie znudzi. Czyli wieczorem wracają big_grin
    • ga-ti Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 19:33
      Jak jadę do rodziców to nie płacę im za możliwość nocowania i jedzenia, no sorry, jak oni przyjeżdżają do nas to też ich nie podliczam, widujemy się kilka razy w roku, na kilka dni (ba nawet tydzień) bo dość daleko mamy do siebie. Przywożę ze sobą ciasto, czy owoce, kawę, czekoladki, prezenty pod choinkę.
      Teściowa przychodzi do nas i też przynosi tylko prezenty, gdy się bardzo uprze to owoce i orzechy.
      Gdy dziecko było jedno, a my mieszkaliśmy w ciasnocie to każde święta spędzaliśmy u rodziców i nikt nam niczego nie podliczał.
      Mam nadzieję też kiedyś przyjmować moje dzieci z radością smile

      Owszem, uważam, że przegięciem jest pakować się do rodziców na gotowe, rok w rok, święta w święta, na urodziny, imieniny, rocznice, urlopy, babcia wyprawiająca wszelkie uroczystości wnukom...na zasadzie wykorzystywania dziadków. Ale chyba znamy sytuację materialną rodziców, zdrowotną, bytową...
    • kondolyza Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 19:46
      wszystko zależy od sytuacji materialno bytowej jednych i drugich. jesli notoryczne jest spedzanie nie tylko świąt ale i sylwestra u dziadków i jesli nawet zakupow przez ten tydzien młoda rodzinka zadnych nie robi to dziwne. ale to tez zalezy bo jesli np. dziadkowie są zamożni a rodzinka młoda na dorobku, z kredytami, z jednej pensji zyjący na przyklad, to moze to uzasadnione.

      jesli chodzi o mnie to ja jadąc do zamożnych tesciow czy to na dzialkę czy na swięta i tak zawsze cos przywożę, ustalam to wczesniej z tesciową. zwlaszcza w etmcie wigilii fajnie jest podzielic sie pracą-kiszony barszcz zzawsze robie ja, deklaruje tez jakies inne przystawki itp. Ale z drugiej strony jesli tesciowa zaprasza to ma juz plan co w ktory dzien poda na obiad, jakie mięso, moja mama tez. gdybym miala jeszcze jakies dania sprawiac to jedyne co bym sprawila to kłopot... bo by sie zarcie popsuc moglo.
      generalnie wiem co masz na mysli. to jest to poczucie przyzwoitosci. mozna spedzac swieta i w niczym sie nie dokladac ale za to rewanzowac sie np. wyjazdem letnim itp. mozna sie lubic i rozumiec ze ktos ma male dzieci czy jedzie z daleka. ale przeciez doskonale wiemy ze albo ktos jest przywoity, albo nie. ja jadąca 400 km potrafię zawsze zachowac sie przyzwoiie i z dziecmi malymi i na wszystkich siwetych i na swieta, a moja bratowa mieszkająca 10 km od mojej mamy od zawsze przyjazdza z garnuszkiem ryby po grecku a na prezenty udaje ze nic nie wiedziala-nigdy nie ma prezentow dla naszych dzieci tylko rżnie głupa...i tak przezyje cale zycie.

      to troche tak jakw sąsiednim moim wątku - skoro kogos stać i skoro ma mozlwiosci to uwazam ze obciachem jest nie umiec przyjąć gości w towarzystwie i nie potrafic poczestowac gosci tak zeby bylo naprawde milo i zeby tez potrafic sie zrewanzować. są fajni ludzie, a są tez tacy którzy są fajni ale tylko w gosciach u kogos a u siebie to chocmy zapalic...
      • rosapulchra-0 Re: Święta u kogo? Hmmm 06.12.16, 08:34
        A widzisz. Moja teściowa była taka, że jak zapraszała do siebie na wigilię, to MUSIAŁAŚ przyjść z pustą ręką. Nie daj Bóg przyniosłaś sałatkę, rybę po grecku, czy cokolwiek innego, to nawet nie był foch, tylko obraza majestatu na kilka miesięcy! Bo ona się narobiła, a my jeszcze do niej jedzenie znosimy!
        Ludzie są różni, rodziny są różne, zwyczaje są różne.. Ba! Nawet tradycje są różne tongue_out
        A moja mama jest znowu z tych, że ściąga żarcie z półmisków i pakuje córce i wnuczkom na drogę.
    • heca7 Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 19:48
      Obecnie wygląda to tak, że albo idziemy za ścianę do mojego brata albo robimy u siebie. Reszta rodziny mieszka w odległości od 300m do 2km. Wigilia jest składkowa. Ja robię barszcz czerwony, uszka do barszczu, pierogi , sałatkę jarzynową (symbolicznie bo tylko ja jem) i śledzie z cebulką.No i piernik i pierniczki wink Karpia w galarecie przynosi mój ojciec, on też smaży na bieżąco karpia na patelni. Teściowa kapustę z grzybami i makowiec a szwagierka co jej się zachce przynieść. Brat z żoną coś słodkiego i łososia. Tak to wygląda u mnie.
    • kondolyza Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 19:54
      swięta u mnie.
      na przemian jezdzimy raz do moich rodzicow raz do tesciow. jadac do tesciow moge troche bardziej zapblysnąc z przygotowaniem potraw bo moja tesciowa nie jest super gospochą w kuchni.
      umawiamy sie co która robi.
      poza tym bierzemy ze sobą kilka butelek whisky bo lubimy je pić, albo wódeczke. o wina zawsze dba teść. kupujemy tez owoce, jedzenie ktore lubią nasze dzieci np. ich ulubione parówki z naszego źródła itp.
      lubie tez wziąć coś do dekoracji typu serwetki itp. zawsze sporo tego wieziemy. i prezenty.

      Jesli jedziemy do mojej mamy to nie gotuje zadnych potraw, bo nie smiem konkurowac z moją mamą która jest super gospodynią i ktora robi zawsze masę jedzenia ze starcza az na 2 tygodnie. ale zdarza mi sie zawiezc cos czego u mojej mamy sie nie robi np. jakąś rolade ryną, kulebiaka, karpia po zydosku. Za to robie duze zakupy przemyslowe i owocowe, duzo swiezych warzyw bo lubimy o kazdej porze roku a moja mama raczej nie kupuje pomidorow w srodku zimy czy roszponki, stawia na pikle i kiszonki-tradycyjnie oraz kupujemy jedzenie dla moich dzieci - ich przekąski itp. Alkohol tez my zapewniamy, oczywiscie mama tez cos ma ale my jadac do mamy bierzemy zazwyczaj ze 3 butelki wodki, ze 2 whisky, kilka win i oczywiscie potem to u mamy zostaje. Kupujemy tez kosmetyki, serwetki, chusteczki, reczniki papierowe to co dzieci zużywają w dużych ilościach i co oczywicie w nadmiarze po siwetach u mamy zostaje i moze sobie ona korzystac do wiosny niemalze. zdarza sie ze zawioze jakis komplet poscieli, jakąś płyte z kolędai, jakies kalendarze z pracy itp. no i znicze siwateczne na groby dziadków tez zawsze zawożę.
      • kropka_kom Re: Święta u kogo? Hmmm 06.12.16, 08:51
        Bez alkoholu sie nie da?
    • zuleyka.z.talgaru Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 20:01
      W tym roku Wigilię robię w domu. Przyjadą do nas moi rodzice i brat. W pierwsze święto - dołączą teściowie i męża siostra ze swoim mężem. Drugie święto - tylko nasza 4 i zwierzęta.
      Mąż ma dąsa, że zaprosiłam jego rodziców i siostrę na cały dzień. Zagoniony do lepienia pierogów zapomni o dąsie smile
    • mamolka1 Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 20:59
      Nie mam już teściów.. Moi rodzice mieszkają w tym samym mieście - kilka km od nas... Od zawsze święta u nich... Ani oni ani ja i dzieciaki ( mąż się podpirzadkował😉) nie chcemy tego zmieniać.. Rodzice by się obrazili na propozycję świąt u nas... Tak się utarło w naszej rodzinie, że święta u najstarszych ... Mamy blisko więc kwestie zakupowo-finansowe rozwiązane bez problemu. Ja u siebie robię ciasta i sałatki, wiozę do rodziców i tam lepimy z mamą pierogi, moje bojowe zadanie doprawić barszcz, generalnie działamy wspólnie.... Zmywa zawsze mój tatuś-taka rodzinna tradycja, kiedyś przejdzie na któregoś z moich chłopaków 😉
      • mamolka1 Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 21:05
        Zdarza się, że mój mąż wraca po wigilii do domu... Dzieciaki i ja zawsze zostajemy na noc.... Mam nadzieję, że te nasze wspólne trzypokoleniowe ( a że mój Duży już w stałym związku to może się okazać wkrótce, że czteropokoleniowe) będą trwały jeszcze bardzo długo...
    • capa_negra Re: Święta u kogo? Hmmm 05.12.16, 21:55
      W mojej rodzinie nie ma zwyczaju imprez składkowych.
      Zimowe święta zawsze są u mnie, wiosenne spędzam u rodziny.
      Spotkania na 12-14 osób, w tym roku zanosi się na więcej.
      Wigilia w mniejszym gronie, większość robię sama pomijając ryby, których nie umiem robić i jem przez grzeczność pod warunkiem, że to nie karp bo karpia nie wpuszczam do kuchni, a jedynie toleruje przyniesionego gotowego. Nocuję tylko tatę, reszta rodziny mieszka w zasięgu 10- 40 minut w samochodzie.
    • solejrolia Re: Święta u kogo? Hmmm 06.12.16, 00:09
      Właśnie dziś się ustaliło, że idziemy do mojej mamy piętro niżej, jeszcze nie wiem co przygotuję, na pewno weźmiemy z sobą paterę z ciastem, może jakieś śledzie, czy sałatkę rybną. Część potraw mama szykuje sama, ale np pierogi zamawia, no i jeszcze moja siostra (siostra nie gotuje WCALE, zamawia u jakiś znajomych pań kucharek) .
      Zawsze też przynosimy alkohol, jaki chcemy pić, najczęściej to wino z Maryjką. albo jakaś nalewka domowa.

      Jak jedziemy do teściów (ale to raz na 2-3 lata, nie corocznie) to teściowa zamawia u mnie jakiś placek, bo sama nie piecze, resztę ona z teściem przygotowują.
    • kropka_kom Re: Święta u kogo? Hmmm 06.12.16, 08:47
      Niestety jeżdzę do rodziny bo w moim miasteczku jestesmy sami. Siostra ma duży dom i Wigilia zawsze u niej. W tym roku miala byc u nas ale nie wyrobilismy sie z budową no i dziecko w drodze ale mam nadzieje ze na drugi rok sie uda. Potem w pierszy dzien Świat u teściow...tez maja duzy dom.
      • kim5 Re: Święta u kogo? Hmmm 06.12.16, 09:23
        A to różnie bywa. W tym roku Wigilia u teściów, a u nas świąteczny obiad (mieszkamy w tym samym mieście).
        W zeszłym roku było odwrotnie.
        Każdy przygotowuje wszystko od A do Z poza karpiem, który robi teść, bo robi go super. Nie dało się dogadać na składkową imprezę, bo teściowa gotuje jak dla pułku wojska, a my nie przepadamy za dojadaniem tygodniami po świętach (i niech mi nikt nie pisze o zamrażaniu, bo przywożone ilości przerastają nawet możliwości zamrażalnika, dość powiedzieć, że do moich rodziców na święta przywieźli 5 ciast (byliśmy w 6 osób) i wagon pierogów). Tak więc każdy odpowiada za "swoją" imprezę i jest super. Goście przychodzą z winem czy czekoladkami i jest git. Teściowie i rodzice są sprawni, więc pomoc jest nie jest niezbędna do przygotowania świąt. Zresztą moja mama z biegiem lat robi się coraz większą luzarą, jak będzie, to OK, dużo potraw robimy prostych i szybkich albo wcześniej. Na Wielkanoc najczęściej w połowie soboty jest już wszystko gotowe. Zresztą teraz się nie je tyle, co kiedyś, kiedy świąteczne potrawy to był rarytas.
        Kiedy jedziemy do rodziców, pomagamy w zależności od czasu przybycia (jeździmy raczej na Wielkanoc, bo ja mam hardkorowy koniec roku i okres okołoświąteczny), ale zawsze jedziemy z czymś typu deser, pierogi czy domowa nalewka.
        Czasem z teściami jedziemy do moich rodziców, którzy mieszkają 200 km od nas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka