Dodaj do ulubionych

Przeniesienie - finał

09.12.16, 09:31
Poszlam do dyrekcji naszej obecnej szkoły, porozmawiac o swojek decyzji itp. Okazało się, że jestem 9 rodzicem (czyli polowa klasy) ktory chce przenieść swoje dziecko. Totalnie inna spiewka. Agresywny uczeń przeniesiony do innej klasy, wychowawczyni ustawiona do pionu. Zdecydowalismy na razie wstrzymać się z przeniesieniem bo widac, że w grupie sila i na razie powalczymy i poczekamy jak się rozwinie kwestia podziału szkoły w związku z nową reformą.

Dzięki za wsparcie smile
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 09:43
      Czyli klasycznie szkoła przerzuca problemowego ucznia jak gorący kartofel z klasy do klasy.
      • lauren6 Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 09:44
        Dokładnie. Teraz rodzice z tamtej klasy będą przenosić dzieci.
        • kaz_nodzieja Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 10:48
          Może znowu utworzą jednoosobową klasę dla młodego bandyty?
    • cosmetic.wipes Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 09:46
      Z jednej strony fajnie, że wam sie problem rozwiązał, z drugiej problem własciwy/obiektywny w ogóle nie został rozwiązany, tylko przerzucony na kogoś innego. Nieudolna dyrekcja.
      • mamma_2012 Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 09:49
        A co dyrekcja może? Polskie prawo nakazuje zwrócić ucznia, który jest za trudny dla ośrodków specjalistycznych do szkoły rejonowej.
        • iwoniaw Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 10:42
          Dyrekcja, wbrew pozorom, jednak może sporo, tyle że wymaga to od niej zaangażowania - łatwiej lekceważyć skargi rodziców i rozkładać ręce, ew. wrzucać kolejnemu wychowawcy problem (czytaj: teraz niech on się tłumaczy, na jakiś czas wystarczy, zanim w kolejnej klasie rodzice się postawią gremialnie, a jak się dobrze ułoży, to zdołamy wypchnąć go do kolejnej szkoły, zanim kogoś zamorduje) niż zacząć porządnie wypełniać swoje obowiązki, dzieciaka zacząć w momentach stwarzania zagrożenia izolować (jak zacznie spędzać przerwy i w razie potrzeby część lekcji w gabinecie pedagoga/dyrektora, to mu się optyka zacznie zmieniać, choć dla ww. nie jest to komfortowa sytuacja), a na rodziców wywierać presję, jeśli trzeba - za pomocą doniesień na policję/do sądu rodzinnego o zaniedbanie (= brak leczenia, brak diagnozy, brak współpracy ze szkołą). Wtedy się w 90% przypadków okazuje, że dziecię da się zdiagnozować, leczyć, a nawet cudownie naprostować z dysfunkcji ponoć niemożliwych do opanowania. No ale to nie jest robota na 1 dzień i wymaga zachodu.
          • triss_merigold6 Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 10:45
            Pisałam o tym wiele razy, szkoły zwyczajnie nie chcą musieć wykazywać takich działań i interwencji w ewaluacjach i kontrolach przeprowadzanych przez kuratoria.
            Z kontroli skali agresji i przemocy w szkołach za 2015 r. wynika, że są niemalże całej województwa, w których nie było ani jednej bójki, cisza spokój, sielanka.
            • iwoniaw Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 10:57
              No niestety dokładnie tak to wygląda, dopóki nie znajdzie się rodzic, który nie odpuszcza, to szkoła z dużą energią zamiata pod dywan sprawy nawet o kalibrze nadającym się wprost do prokuratury. Jeśli taki rodzic (a najlepiej grupa rodziców) się znajdzie, to oczywiście wówczas sprawę magicznym sposobem nagle da się rozwiązać (aczkolwiek też dopóki się da, szkoła unika jak ognia angażowania w to instytucji zewnętrznych). Dlatego nie mam grama zrozumienia dla tłumaczeń "szkoła nie ma narzędzi", bo to zwyczajna kpina z inteligencji przeciętnego człowieka. Nie ma narzędzi, no rzeczywiście - jakoś w rzeczywistości pozaszkolnej przy analogicznych zachowaniach ludzie nie mają wątpliwości, co należy robić.
            • sayyida Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 12:28
              No u nas nie ma bójek w szkole. Bo panowie umawiają się na solówki w pobliskim parku, w asyście całych klas, zaraz po lekcjach. Ale w szkole - nie no, skąd... Dobrze mają też obcykane martwe pola monitoringu i tzw. zakazane korytarze, w których nie ma prawa ich być, bo tam nie ma sal lekcyjnych i dyżurów nauczycieli.
              • iwoniaw Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 12:30
                Widzisz różnicę pomiędzy "umawiać się na solówki" a "napadać na kogoś na środku szkoły przy totalnym lekceważeniu tegoż faktu przez jej personel mimo wielokrotnych skarg/próśb o interwencję" czy nie bardzo?
                • sayyida Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 12:41
                  Ja się odniosłam wyłącznie do wypowiedzi Triss. Przy czym dla mnie umawianie się na solówki po lekcjach jest niemal taką samą agresją, jak "napadać na środku szkoły".
                  • iwoniaw Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 12:43
                    No Triss, zdaje się, właśnie o tym pisała - nikt nie widzi, nikt nie słyszy, śladu w papierach nie ma - znaczy nie ma sprawy uncertain

                    Przy czym dla mnie umawianie si
                    > ę na solówki po lekcjach jest niemal taką samą agresją, jak "napadać na środku
                    > szkoły".


                    No dla mnie to "niemal" czyni tu jednak zasadniczą różnicę - i to nie dlatego, że uważam "solówki" w parku za ideał rozwiązywania konfliktów.
                  • kaz_nodzieja Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 15:10
                    To są dwie różne sprawy.
          • mamma_2012 Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 12:37
            W akcie desperacji szkiła może utworzyć klasę dla jednego ucznia, nic więcej
      • zuleyka.z.talgaru Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 12:17
        Dyrekcja na gorąco nie może za wiele. Poprzedniego wrzucili na indywidualne nauczanie. Co zrobią z kolejnym - tego nie wiem. Tyle, że nawet wrzucanie na indywidualne nauczanie trwa - to nie jest 5 min.
    • lilly_about Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 12:22
      A ile macie równoległych klas? Bo pewnie za chwile trzeba będzie ucznia przerzucić do kolejnej.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 12:32
        8.
        Z tego co wiem to ma mieć nauczanie indywidualne.

        btw - poprzedni agresor też jest na indywidualnym (ma lekcje 1:1 w szkole) i się okazuje, że jak nie jest w grupie to całkiem nieźle się zachowuje i z nauką nie ma większych problemów.

        Te dzieciaki są zwyczajnie zaniedbane przez brak ojca, przez matki, które mają je w nosie -tylko to nie powód do tego, żeby nasze dzieci były workami treningowymi. Do tego w sumie kiepsko uczyć dzieci, że jak jest problem to samemu się ucieka, a nie walczy o to żeby zlikwidować kłopot.
        Przenieść zawsze zdążę.

        Kuratorium już jest zainteresowane sytuacją ogólnie w szkole - co ciekawe o kontrolę wniósł organ prowadzący. Być może w końcu się obudzą, że wuefista bez polotu to jednak marny dyrektor i go wymienią.
        • kaz_nodzieja Re: Przeniesienie - finał 09.12.16, 15:12
          Ja Cię nie potępiam. Moim zdaniem miejsce dla młodych bandytów powinno być w odpowiedniej placówce, ale nie w zwykłej szkole.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka