Miniony rok był dla mnie fatalny zdrowotnie.
Najpierw problemy ze skaczącym w tę i nazad cukrem. Jak się nagle zaczęły tak i nagle skończyły.
Potem badania -podejrzenie początków menopauzy, którą wykluczono
Teraz czeka mnie spirometria bo lekarz sugeruje astmę. Dostaję zadyszki po wejściu na pierwsze piętro, nie mam czym oddychać i błyskawicznie się męczę.
Od wczoraj boli mnie łydka, ew. problemy z żyłami. Biorę diohespan max a i tak od wczoraj mam zdrętwiałą łydkę, nogi mnie bolą, uczucie koszmarnego zmęczenia..
Kurcze mam dopiero 42 lata, nie palę, odżywiam się zdrowo, chodzę pieszo.
Zdrowie mi się sypie.
To jest niesprawiedliwe