nisar
03.01.17, 13:34
Zaparkowałam jakiś czas temu w miejscu, którego nie znam no i okazało się, że przegapiłam znak zakazu parkowania. Dostałam właśnie wezwanie do siedziby straży miejskiej - po co, tego nie wiem. Mogę także po prostu od razu przyjąć mandat. Stówę.
I teraz moje pytanie - czy pojechanie do siedziby straży miejskiej ma jakikolwiek sens? Znaczy, czy daje szansę na uniknięcie/obniżenie mandatu? Bo na jazdę na drugi koniec miasta po to, żeby finalnie i tak zapłacić stówę nie mam ochoty.
Jakie macie doświadczenia?