Kurde, właśnie przeszukaliśmy całe mieszkanie w poszukiwaniu zimowych butów córki, z zeszłego roku. Jestem pewna, że je zostawiałam bo mierzyła w październiku i były jeszcze dobre, miały być na śnieg. Kupiłam jej na jesień botki i do wczoraj w nich śmigała. Teraz chcieliśmy iść na sanki a tu doopa zbita, nie ma butów. Wszystkie znaleźliśmy, tylko nie te co trzeba

póki co botki potraktowałam nanoprotectorem może wytrzymają. Normalnie amba wcięła, pewnie znajdą się wiosną