Dodaj do ulubionych

Pomyliłam się

11.01.17, 18:34
Pomyliłam się. Sądziłam, że złodziei alimentacyjnych (pardon, dłużników) jest ok. pół miliona, a z zestawień biur informacji gospodarczej wynika, że ponad milion. Same zobowiązania panów za których płaci FA to ponad 10 miliardów zł, a przypominam, że FA płaci do 500 zł na dziecko i tylko pod warunkiem, że dochód na osobę nie przekracza 725 zł. Kosmiczna liczba i kosmiczna kwota.
Ponad milion facetów w całej Polsce, oni mają rodziców, rodzeństwo, krewnych, często drugie rodziny, znajomych, przyjaciół, a to już czyni wielomilionowy krąg, w którym muszą znaleźć się, i ematki. Posiadanie w rodzinie/kręgu towarzyskim i wspieranie dłużnika alimentacyjnego powinno być makabrycznym wstydem.
wyborcza.biz/biznes/1,147752,21222867,rosnie-dlug-alimenciarzy-tylko-panstwowy-fundusz-wyplacil-za.html#BoxBizLinkZ20
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:39
      A w jaki sposób liczeni są ci którzy alimentów nie płacą, a matka o nie się nigdy nie upomina?
      Nic nie zrobisz, niektórzy faceci nie mają instynktu, porzucają potomstwo i nie mają w związku z tym najmniejszych wyrzutów sumienia. To po prostu niższy gatunek. Można mieć co najwyżej żal do siebie, że się źle wybrało ojca na swoje dzieci, można się rzucać, można walczyć i szargać sobie nerwy, albo machnąć ręką. Osobiście wybrałam ostatnią opcję.
      • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:42
        Nie są wpisani do BIK-ów, nie mają komorników na karku = nie są liczeni. Jak matka się nie upomina to cóż... chcącemu nie dzieje się krzywda, można tylko powiedzieć, że pani okrada własne dzieci.
        Nikt Ci nie podziękuje za to, że wybrałaś ostatnią opcję.
        • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:47
          jesteś pewna? Wyobraź sobie, ze zrobiłam bilans zysków i strat i uważam, ze nic nie robiąc w tej sprawie tak naprawdę pokazuję swoją siłę i spokój a moje dzieci wiele na tym zyskują.
          • lusitania2 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:51
            znaczy system w UK jest równie niewydolny, co w Polsce?
            • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:53
              A bo ja wiem? Nie sprawdzałam nawet smile
              • yamilca197 Re: Pomyliłam się 13.01.17, 08:29
                sueellen napisała:

                > A bo ja wiem? Nie sprawdzałam nawet smile

                Hahaha,oczywiscie ze sprawdzalas, choc bedziesz zaprzeczac.
                Tak, w uk single parent moze liczyc na zasilki, jesli najmlodsze dziecko ma powyzej 5 lat to parent musi pracowac min 16 h /tyg i dostaje zasilki, dostepne sa rozne i taki parent dostaje zazwyczaj kilka. Alimentow nie dostalabys £500 miesiecznie, na dzieci w tym wieku dostalabys moze £200 mesiecznie na dwoje (gdyby ich ojciec mieszkal w uk) ale ze ich ojciec w Hiszpanii to realne szanse na wyegzekwowanie jakichkolwiek sa zerowe. Dlatego powrot do uk byl najlepsza opcja, tam bylas sama i bylas obca. Twoje dzieci nie sa obce bo sa dziecmi Hiszpana.
                Zdalas sobie sprawe z silnych wiezow rodzinnych, zaleznosci oraz bycia sila robocza, wiadomo ze pozycja mezczyzny jest tam silna, zwlaszcza wsrod mniej wyksztalconych i bardziej tradycyjnych rodzinach (albo wwoj ex to taki farbowany Hiszpan).

                Z Hiszpanem mialas problemy jeszcze w Anglii i to juz na poczatku zwiazku, co zreszta opisywalas na forum. Wyjazd do Hiszpani byl gwozdziem do trumny dla tego zwiazku co bylo do przewidzenia - Hiszpan na swoim terenie, wsrod swoich.
                Wyszlas do supermarketu i nie wrocilas - czyli ucieklas,do tego doszlo ze musialas zwiac.
                • sueellen Re: Pomyliłam się 13.01.17, 13:36
                  Alimenty w UK zależą od wysokości dochodu rodzica więc nie wiem skad wytrzasnęłaś 200 funtów? Mój kolegapłaci na córkę 20000 rocznie ze względu na prywatną szkołę i nianię. Nie wiem jakie to zasiłki dostają rodzice zarabiający duzo powyżej średniej krajowej w UK? Wiem natomiast że do żadnych zasilków się nie kwalifikuję, ostatnio nie dostaję tez ChB.
                  • rosapulchra-0 Re: Pomyliłam się 13.01.17, 13:45
                    Syndrom gazeciarza. Mieszkasz w UK, więc na pewno wg niektórych pracujesz na zmywaku za grosze i to jeszcze na czarno. Jeśli odrobinę lepiej ci się wiedzie, to na pewno rozwozisz pizzę, oczywiście też na czarno. A praca w fabryce czy innym magazynie to już twój szczyt marzeń. I wszyscy wiedzą lepiej od ciebie, jakie masz dochody, jakie zasiłki pobierasz i jak wykorzystujesz biedne brytyjskie państwo sciana
                  • yamilca197 Re: Pomyliłam się 13.01.17, 14:01
                    sueellen napisała:

                    > Alimenty w UK zależą od wysokości dochodu rodzica więc nie wiem skad wytrzasnęł
                    > aś 200 funtów? Mój kolegapłaci na córkę 20000 rocznie ze względu na prywatną sz
                    > kołę i nianię.

                    Nie tylko od dochodu rodzica ale tez od tego ile jest dzieci z innych zwiazkow,ile dni dzieci spedzaja u niego. Przykladowo z kalkulatora osoba zarabiajaca £500 tygodniowo, na 2 dzieci, ktore spedzaja z nim mniej niz 52 noce w roku zaplaci in direct pay £80 tygodniowo wliczajac w to fees na dwoje. Od swojego Hiszpana w zwiazku z tym ze mieszka w innym kraju realnie nie wyciagnelabyc nic, o czym doskonale wiesz.

                    Nie wiem jakie to zasiłki dostają rodzice zarabiający duzo powy
                    > żej średniej krajowej w UK? Wiem natomiast że do żadnych zasilków się nie kwali
                    > fikuję, ostatnio nie dostaję tez ChB.

                    Oczywiscie, szczesciaro, ciekawe jaka to ta srednia krajowa w uk, chyba ci sie ze srednia krajowa w Polsce myli.
                    • sueellen Re: Pomyliłam się 13.01.17, 14:10
                      srednia krajowa męzczyzn w UK wynosi 30k, kobiet 25k. Nie wiem jaka jest średnia krajowa w PL bo sie nie interesowałam.
                • sueellen Re: Pomyliłam się 13.01.17, 13:41
                  Do egzekucji alimentów w przypadku gdy jeden z rodziców mieszka za granicą jest REMO, wniosek jest złozony (po to by był ślad na przyszłość), ale machiny nie uruchomiłam celowo nie podając miejsca pracy i adresu eksa mimo, że je znam.
                  • rosapulchra-0 Re: Pomyliłam się 13.01.17, 13:46
                    Nie obawiasz, że systemowo go jednak znajdą?
                    • sueellen Re: Pomyliłam się 13.01.17, 13:55
                      Raczej wątpię, a jesli nawet zajmie to dużo czasu. A ja czekam aż zacznie zarabiać tyle by gra była warta świeczki. Jestem też niemal pewna, ze kiedy już będzie miał pieniądze, to sam z siebie zacznie płacić aby mieć spokój z własną rodziną bo on jest człowiekiem z natury szczodrym. Kiedy ma to daje bez mrugnięcia. Teraz nie daje bo nie ma albo ma bardzo mało. Wstyd mu straszny wiec się chowa.
                  • yamilca197 Re: Pomyliłam się 13.01.17, 14:07
                    sueellen napisała:

                    > Do egzekucji alimentów w przypadku gdy jeden z rodziców mieszka za granicą jest
                    > REMO, wniosek jest złozony (po to by był ślad na przyszłość), ale machiny nie
                    > uruchomiłam celowo nie podając miejsca pracy i adresu eksa mimo, że je znam.

                    Serio? Nie urochomilas zeby po glowie od family nie dostac.
                    I tak,mozna uzyc procedur REMO o ile da sie cokolwiek wyegzekwowac,i ile.
            • edelstein Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:48
              System sam z siebie nie wie czy pan x placi czy nie.
            • 3-mamuska Re: Pomyliłam się 12.01.17, 16:54
              lusitania2 napisał:

              > znaczy system w UK jest równie niewydolny, co w Polsce?
              >
              >

              W UK alimenty to gorsze,mogą wynosić 5£ tygodniowo na dziecko bo facet musi sie utrzymać.
              Kobieta dostaje dodatki na dzieci (jako samotna troche wiecej,dodatki do mieszkania i wogole pomoc od państwa) wiec dają facetom spokoj.
              Koleżance na 3 -latka ,księgowa naliczyła 25£ tygodniowo.
              Pozniej oddała sprawę do urzędu i naliczył jej 60£ tygodniowo.biorac pod uwagę ze płaci za mieszkanie 1200£ miesięcznie to mega grosze. I ma 2 starszych dzieci to grosze.
              Tylko na jedzenie i jakies cześciowo ciuchy dla dziecka.

              W Polsce sa brane pod uwagę rachunki wszystko ,tu chyba nie...
              A dostaniesz kase tylko jeśli facet wykazuje dochody.
              Nie słyszałam jeszcze o zadnej samotnej matce ,ktora dostawałby ściągane podrzędne alimenty.
              Bo jeśli facet płaci sam to ok płaci ile chce.

              Nie dziwie jej sie ze nie walczy.
              Jeśli mieszka poza Londyniem domy tanie, dodatki praca i spokojnie sobie zyje bez szarpania.
              • bergamotka77 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 17:25
                O kurczę mamuska, ale żenada. Serio nie wiedziałam, że tak tam jest. Jak trafisz na dupka ojca swoich dzieci to masz przerabane po rozstaniu. Co prawda sa zasiłki no ale sorry utrzymanie dzieci to przede wszystkim sprawa rodziców a nie państwa .
                • bergamotka77 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 17:27
                  Jest tu ktoś z USA? Bo w Stanach to chyba jest odwrotnie i można wywalczyć konkretne alimenty jeśli masz dobrego prawnika a ojciec zamozny i to matka się zajmuje potomstwem i poświęca mu większość czasu...
                  • kardla Re: Pomyliłam się 12.01.17, 18:16
                    W stanach jest różnie - w zależności od stanu.

                    Ale, generalnie niepłacenie alimentów jest traktowane tak samo jak niepłacenie innych zobowiązań finansowych, czyli z powagą.
                    W co najmniej kilku miejscach (stany północne USA), kilka lat temu, spotkałam się z ogłoszeniami na przystankach przy autostradach czy innych większych drogach głoszącymi coś w rodzaju: "Jon Smith ze Smallville jest złodziejem który okradł swoje dzieci na sumę 15 tyś dolarów. Jeżeli widziałeś Jona Smitha dzwoń na policję". Dużą część ogłoszenia zajmuje zdjęcie poszukiwanego.
                    Co ciekawe jakieś 30% ogłoszeń dotyczyło matek, które nawiały bez płacenia (tak - w ramach badań socjologicznych sprawdzałam liczbę i treść ogłoszeń jak tylko miałam możliwość).
                    • bcde Re: Pomyliłam się 13.01.17, 02:36
                      >W co najmniej kilku miejscach (stany północne USA), kilka lat temu, spotkałam się z ogłoszeniami na przystankach przy autostradach czy innych większych drogach głoszącymi coś w rodzaju: "Jon Smith ze Smallville jest złodziejem który okradł swoje dzieci na sumę 15 tyś dolarów. Jeżeli widziałeś Jona Smitha dzwoń na policję". Dużą część ogłoszenia zajmuje zdjęcie poszukiwanego.
                      Co ciekawe jakieś 30% ogłoszeń dotyczyło matek, które nawiały bez płacenia (tak - w ramach badań socjologicznych sprawdzałam liczbę i treść ogłoszeń jak tylko miałam możliwość).

                      W Polsce odsetek niepłacących matek byłby zapewne podobny, gdyby zasądzano od nich alimenty. Siłą rzeczy byłyby wśród nich takie, które teraz ujadają w chórze kobiecym na "alimenciarzy".
                • 3-mamuska Re: Pomyliłam się 13.01.17, 20:45
                  bergamotka77 napisała:

                  > O kurczę mamuska, ale żenada. Serio nie wiedziałam, że tak tam jest. Jak trafis
                  > z na dupka ojca swoich dzieci to masz przerabane po rozstaniu. Co prawda sa zas
                  > iłki no ale sorry utrzymanie dzieci to przede wszystkim sprawa rodziców a nie p
                  > aństwa .
                  >


                  Wiesz napewno sa osoby które płaca duzo bo duzo zarabiają.
                  Ale najniższa krajowa jest 7.20/h w centrum 9-10£/h
                  Kolega jako zastępca menadżera w pubie ma 19tys rocznie kontrakt plus około 2 tys na rok jakiejś premii.

                  Wystarczy policzy jak wynajęcie pokoju jest w Londynie 115-150-170£ zależy od miejsca dojazdy i zycie, to ojciec z najniższa krajowa nawet chyba niema z czego płacić.
                  A państwo wychodzi z założenia ze dzieci sie na świat nie prosiły a zyc musza.
                  • yamilca197 Re: Pomyliłam się 14.01.17, 13:46
                    3-mamuska napisała:

                    > A państwo wychodzi z założenia ze dzieci sie na świat nie prosiły a zyc musza.
                    >
                    >
                    Dokladnie, a ojcowie tez musza sie utrzymac. Single parents wcale nie maja zle,wystarczy ze pracuja 16h tyg (gdy najmlodsze dziecko ma 5 lat) i dostaja zasilki, na dzieci, na siebie, na mieszkanie .
                    A ojcom nikt placic nie zabrania, moga duzo jeslo chca, okreslone minimum zalezy od kilku czynnikow mmin od zarobkow i wydatkow na wlasne utrzymanie.
                    • 3-mamuska Re: Pomyliłam się 14.01.17, 18:45
                      yamilca197 napisał(a):

                      > 3-mamuska napisała:
                      >
                      > > A państwo wychodzi z założenia ze dzieci sie na świat nie prosiły a zyc m
                      > usza.
                      > >
                      > >
                      > Dokladnie, a ojcowie tez musza sie utrzymac. Single parents wcale nie maja zle,
                      > wystarczy ze pracuja 16h tyg (gdy najmlodsze dziecko ma 5 lat) i dostaja zasilk
                      > i, na dzieci, na siebie, na mieszkanie .
                      > A ojcom nikt placic nie zabrania, moga duzo jeslo chca, okreslone minimum zalez
                      > y od kilku czynnikow mmin od zarobkow i wydatkow na wlasne utrzymanie.
                      >


                      Wiesz to troche śmieszne bo jak maja pracować jak dziecko jest młodsze? Teraz chyba te godziny podnieśli do 26 ,No i nie słyszałam o żadnym zasiłku na matkę/niepracujaca kobietę.
                      No chyba ze szuka aktywnie pracy ,ale nie moze jej szukac jeśli ma małe dziecko i koło sie zamyka. Wtedy zasiłek dla szukających pracy. Dla bezrobotnych.
                      Maja minimum spcjalne na przeżycie.
                      Bo mieszkanie owszem panstwo opłaci ,ale rachunki musza płacić same.

                      Jednak uważam ze powinni bardziej sie zając panami...
                      Mam znajoma ma 3 dzieci z Turkiem, on ma zone i 4 z nia.
                      On od zony nie odejdzie, kochanka ( ona )dostaje zasiłki a pan lawiruje na dwa domu. A ona nawet nie wpisała ojca do aktu urodzenia, żadnego z dzieci zeby mu problemow nie robic.
                      Mega nieodpowiedzialne .A ona no cóż poluje na chłopaka bo jak mu urodzi syna to on żonę zostawiuncertain dla niej i syna i 3 córek bez nazwiska.
                      W takich sytuacjach jak ona mowi ze nie wie kto jest ojcem dzieci ,a religia zabrania jej aborcji. To powinni robic dzieciom testy DNA jeśli kolejne dzieci sa tego samego ojca to wie z kim je sobie zrobiła. I pociągnąć pana do odpowiedzialności. Albo jej zabrac zasiłki przy następnym dziecku tego samego ojca.
                      Bo ja rozumiem ze mozna wpaść zakochać sie ale to dla mnie jakies nieporozumienie.
              • baltycki Re: Pomyliłam się 12.01.17, 17:57
                > W UK alimenty to gorsze,mogą wynosić 5£ tygodniowo na dziecko
                > bo facet musi sie utrzymać.
                Podobnie w germanii,
                panstwo jest za cwane, zeby okreslac alimenty niewspolmierne do dochodu, wpedzac ojca ponizej minimum a potem wyplacac mu zasilki. (tak z grubsza)
                • edelstein Re: Pomyliłam się 12.01.17, 18:35
                  Ale to dotyczy tych co slabo zarabiaja,ja tam nie narzekam na wysokosc alimentowtongue_out sedzis byl bezlitosny tongue_out
                  • baltycki Re: Pomyliłam się 12.01.17, 18:57
                    Chodzi o pewna zasade,
                    jezeli ojcu zostaloby za malo na utrzymanie, to proporcjonalnie zmniejsza sie wysokosc alimentow na kazde dziecko... nawet do 0.
                    Co prawda, 0 nie jest mozliwe poniewaz, polowa zasilku rodzinnego (Kindergeld) wyplacanego matce jest zaliczana jako wklad alimentacyjny ojca.
              • sueellen Re: Pomyliłam się 13.01.17, 13:51
                UK alimenty to gorsze,mogą wynosić 5£ tygodniowo na dziecko bo facet musi sie utrzymać.

                Alimenty w UK zależą od zarobków. Jesli tatuś zarabia 100k rocznie to zapłaci całkiem sporo, a jeśli zarabia 16k to moze i będzie płacił 20 funtów.

                Jesli samotna matka zarabia malo i dostaje niskie alimenty, dostaje zasiłki od państwa, jeśli zarabia dużo, to nawet przy zerowych alimentach nie dostaje nic. Proste
                • 3-mamuska Re: Pomyliłam się 13.01.17, 20:47
                  sueellen napisała:

                  > UK alimenty to gorsze,mogą wynosić 5£ tygodniowo na dziecko bo facet musi sie
                  > utrzymać.
                  >
                  > Alimenty w UK zależą od zarobków. Jesli tatuś zarabia 100k rocznie to zapłaci c
                  > ałkiem sporo, a jeśli zarabia 16k to moze i będzie płacił 20 funtów.
                  >
                  > Jesli samotna matka zarabia malo i dostaje niskie alimenty, dostaje zasiłki od
                  > państwa, jeśli zarabia dużo, to nawet przy zerowych alimentach nie dostaje nic
                  > . Proste

                  No proste a czy ja napisałam cos innego?
                  Napisałam ze alimenty sa liczone z tego co ojciec zarabia jak zarabia mało to nie maja z czego dać wiecej.
                  • sueellen Re: Pomyliłam się 14.01.17, 10:26
                    No proste a czy ja napisałam cos innego?
                    Napisałam ze alimenty sa liczone z tego co ojciec zarabia jak zarabia mało to nie maja z czego dać wiecej.

                    To chyba normalne???
                    Z pustego i Salomon nie naleje.
                    • 3-mamuska Re: Pomyliłam się 14.01.17, 13:36
                      sueellen napisała:

                      > No proste a czy ja napisałam cos innego?
                      > Napisałam ze alimenty sa liczone z tego co ojciec zarabia jak zarabia mało to n
                      > ie maja z czego dać wiecej.
                      >
                      > To chyba normalne???
                      > Z pustego i Salomon nie naleje.


                      W Polsce ponoc sa naliczaja od możliwości zarobkowych. No bo w sumie dziecko musi jest a tatuś musi sie postarać.
                      W UK z pomocą państwa kobieta wychowa dziecko wiec naliczają od zarobków.
                      -----------------
                      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • bergamotka77 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:41
            To ten Hiszpan co taki zakochany w dzieciach był o rodzinny niesłychanie? Kurczę suellen nie odpuszczaj dziadowi. Dziś masz kasę na dzieci jutro nie a on tez powinien na nie lozyc .
            • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:53
              Nie rozumiesz... jak większość ematek smile Dobra, spróbuję wyjaśnić...

              Naprawdę dziewczyny, czasem aby osiągnąć duuuzo więcej trzeba po prostu odpuścić.
              Hiszpan jest w tej chwili w dole, wyszarpałabym od niego moze z 500 funtów, albo nawet mniej. Tymczasem go olewam, odpuszczam, nie atakuję , jednoczesnie zacieśniając kontakty z jego rodziną. Minęły dwa lata a cała jego rodzina jest po mojej stronie i po stronie moich dzieci. On musi się chować we własnym mieście bo mu ciotki (za mnie) głowę suszą. Ojca nawet nie próbuje odwiedzać bo wie, ze dostanie zwałę.

              Jesli zacznę szarpać się o te marne grosze, cała rodzina będzie przeciwko mnie (i moim dzieciom) bo on biedny a ta jędza ostatni grosz wymusza. Eks jest teraz gołodupcem, a jego rodzina ma pieniądze i to duże pieniądze, dlatego zależy mi na tym bym ja i dzieci były w ich łaskach a na eksa mam wywalone. Mówimy o hiszpańskiej południowej mentalności. W oczach matki eksa jestem damą, kobietą z klasą, a moje dzieci jej oczkiem w głowie. Jakby mi się coś stało, dziadkowie dadzą bo to ich krew i to w dodatku skrzywdzona przez wyrodnego syna. Ich syna.
              Rozumiesz już?
              • lusitania2 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:19
                sueellen napisała:

                > Jakby mi się coś stało, dziadkowie dadzą bo to ich krew i to w dodatku skrzywdzona przez wyrodnego syna. Ich syna.

                a jakbyś zaczęła egzekwować te należne na córki alimenty to już nie będzie ich krew, tak?
                Ż-a-ł-o-s-n-e.
              • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:38
                Biorąc pod uwagę południową mentalność i schizy matek na punkcie synów, to możesz się ostro przejechać na swoich założeniach.
                Nie wierzę w to, że w wypadku konfliktu o kasę rodzina eksa stanie po Twojej stronie i pogoni biednego misia do roboty zamiast tylko mu dziamgać nad głową. Na razie go jakoś nie pogonili, nieprawdaż?
                • panterarei Re: Pomyliłam się 11.01.17, 21:27
                  Ale ona nie liczy na eksa tylko na spadek vel darowiznę od dziadków
                • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 21:46
                  Ty masz natomiast mentalność tarana, dlatego nie widzisz innej drogi niż proste walenie głową w mur. Ja postanowiłam go po prostu obejść.
                  • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 22:26
                    Nie, po prostu mam trochę godności i nie staram się załatwiać spraw finansowych (a w perspektywie spadkowych) z rodziną faceta, którego zostawiłam tylko bezpośrednio z facetem.
              • chocolatemonster Re: Pomyliłam się 11.01.17, 22:29
                To ma sens pod warunkiem, że jego rodxina rzeczywiście jest taka, jak piszesz,ze nie grają przed Tobą.
              • kkalipso Re: Pomyliłam się 11.01.17, 22:55
                O ile to jedyne dzieci w rodzinie to masz szansę że będą na zawsze w ich łaskach inaczej mogą robić dobre oczy do złej gry dokładnie jak Ty teraz.
                • edelstein Re: Pomyliłam się 12.01.17, 14:37
                  Moga byc jedyne,ale pan ex zdaje sie nadal posiada jaja i moze sie rozmozyc dowolna ilosc razy.
              • minerallna Re: Pomyliłam się 12.01.17, 05:34
                Sue z całego serca życzę Ci wszystkiego co najlepsze,najcudowniejsze, wymarzone.
                Ale... nie wierz jego rodzinie... zachowaj zdrowy rozsądek.
                Kasę wyciągnij- nalezy się.Ale nie wierz ze tak Cie kochają, o nie, jesteś ich karta przetargową.
                I obym się myliła.
                Trzymam za Ciebie kciuki. Uda się.
        • aankaa Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:53
          triss_merigold6 napisała:

          > Jak matka się nie upomina to cóż... chcącemu nie dzieje się krzywda, można tylko powi
          > edzieć, że pani okrada własne dzieci.

          a jak matkę stać na utrzymanie dziecka/dzieci na poziomie "sprzed" to nadal okrada ?
          nieraz komfort psychiczny jest więcej wart
          no, ale tego nie zrozumie ktoś, kto z gardła wydrze a nie odpuści...
          • vaikiria Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:03
            Jak może utrzymać na poziomie sprzed to znacyz, ż alimenty mogłaby przeznaczyć na oszczędności dla dzieci. Zawsze się przyda.
            • lilyrush Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:21
              Alimentów ptrzebowałam przez jakieś 2-3 lata po rozwodzie. Potem odkładałam. Chodzi o zasadę, nie o kase
              w tej chwili płacę te same pieniądze eksowi. Nie wiem czy dla neigo to kwestia kasy czy zasady, obojętne mi
          • szmytka1 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:04
            tak sobie myslała bliska mi osoba i przez 10 lat ani złotówki nie wołała. Szanowny tatus nie uznał dziecka a ona uniosla sie honorem i sama wychowywała. Po czym przyszła straszna, cięzka choroba dziecka, musiałą zostawić pracę, z dnia an dzień została bez złotówki, a potrzebowąła pieniędzy. trzeba było dosłownie zebrac, prosić obych ludzi o pomoc, organizowac zbiórki. To co przez 10 lat zycia dziecka byłoby odkładane z alimentów z powodzeniem w tej czarnej godzinie ratowałoby sytuację. Po tym doświadczeniu jakoś honor stał sie mniej wazny i o te alimenty wystąpiła.
            • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:28
              No i jaki z tego morał?
              A jakby za panem biegała po sądach, nerwy sobie zszargala już po roku i choroba przyszłaby po roku. Dziecko zostałoby sierotą i nawet matk inie poznało ... Czasem lepiej odpuścić, zapomnieć o przeszłości i otworzyć się na inne możliwości. Zamiast się uzerać z eksem... weszłam w łaski jego rodziców, sióstr, ciotek i kuzynów. Cała rodzina dba o moje dzieci bo tatuś nie dba więc mam w nich oparcie. Matka eksa wbrew początkowym obawam, ze będę suką i ona dzieci nie zobaczy uważa mnie za własną córkę, ojciec eksa tak samo. Dzieci co roku spędzają u nich całe wakacje. Kiedy miałam problem z powodu braku niani teściowa przyjechała do mnie na miesiac pomóc przy dzieciach, mam otwarte zaproszenie do niej nawet ze swoim nowym partnerem.

              Ta relacja, którą buduję dla moich dzieci jest o wiele więcej warta niż jakieś alimenty wyszarpane w wielkich nerwach.
              • szmytka1 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:41
                chorowało dziecko, nie matka. Morał taki, że jakby durna 500złx12x10 odłożyła, miałaby 60 tys, nie musiałaby się szarpać, tylko mogłaby skupic się na walce o zycie dziecka. Czujesz klimat zostania z dnia na dzień bez przysłowiowej złówki? I konieczność leczenia dziecka na drugim koncu PL, hotel i wielu wydatków okołochorobowych, które w tym przypadku trzeba było ponieść, a których nie chcę wymieniać, a na koniec przystosowania mieszkania do spcejalnych potrzeb tego dziecka gdy masz okrągłe 0 na koncie? A mogłabyś skorzystać z tych 60 tys. Widziałas na pewno nie raz apele o wpłatę, rozpacz i szamotanine rodziców w takiej sytuacji. Wiesz jaki sztab ludzi trzeba było zaangażować, co zrobić, by wydrzec pomoc z urzędów, jak się postarac przy organizacji imprez charytatywnych itd? Czy to mniej zachodu niz wystapienie do sądu o ustalene ojcostwa i alimentów? Tak sie w końcu stało ale o 10 lat za poźno.
                • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:00
                  Każda sytuacja jest inna, każda historia jest inna. Matka powinna zrobić listę za i przeciw i podjać decyzję. Ja wybrałam tak jak wybrałam bo uważam, że takie postępowanie daje moim dzieciom najwiecej korzyści.
                  • edelstein Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:15
                    Hahaha tesciowie jedno mowia,q drugie robia,na koncu i tak nastapi zwrot kurz synowitongue_out
              • szmytka1 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:43
                Niektórzy eksowie nie mają takich rodzin niestety. Zdajesz sobie sprawe, ze twoja syt. to raczej wyjątek, a smutna rzeczywistość wielu kobiet zupełnie jest inna.
                • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 23:39
                  Zdaję. Pragnę jednak na swoim przykładzie pokazać, że nie zawsze tak jest że warto się bić o każdy grosz bo w ferworze tej walki można nie wiedzieć innych o wiele korzystniejszych na dłuższą metę rozwiazań.
                  • szmytka1 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 16:47
                    ty kobieto nie masz innego wyjścia, jak eni chcesz by Ci dzieci zabrali. To smutne, że jak tanczysz, jak ci zagrają, to i dla nich są mili, jak podpaniesz, będą te dziecmi mieć gdzieś,a może zechcą o opiekę zawalczyć. jesteś w potrzasku a nie tam żadna strategia mądra. Grunt ci si e pali pod nogami, to co masz robic.
                    • rosapulchra-0 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 20:32
                      Skąd te wnioski? shock Przeczytałaś jej wszystkie wypowiedzi w tym wątku?
                    • sueellen Re: Pomyliłam się 13.01.17, 13:46
                      Kto miałby mi niby zabrać dzieci?? tatuś nimi nie jest zainteresowany big_grin
              • bergamotka77 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:04
                Rozumiem, dobrze że chociaż jego rodzina zachowuje się w porządku. Może się msci za to, że to rzuciłas? Niektórzy tak mają.
                • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:15
                  Podobno ma depresję, wychudł bardzo, biedny jest, a leżącego się nie kopie. Rzuciłam go nie bez powodu. Ostrzegałam sumiennie, aż pewnego dnia wyszłam do supermarketu i już nie wróciłam. Rodzina na początku uznała mnie za szaloną, ale teraz wiedzą, że ze mną się nie zadziera. Czuję że szanują mnie za konsekwencję i opanowanie. Jak powiem, ze coś zrobię to zrobię. Obiecałam im dzieci na całe wakacje i ferie i słowa dotrzymuję. Obiecałam regularne rozmowy na skypie i słowa dotrzymuję. Mało tego, okazuję wspaniałomyślność i daję ich synkowi spokój finansowy, nie żądam niczego. Poczekam aż się odbije. A znam jego możliwości. Wtedy upomnę się o to co dzieciom się należy.
                  • bergamotka77 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:25
                    No to Cię podziwiam za iście angielskie opanowanie. Nie wiem czy tak bym umiała na spokojnie bez emocji... Ale ja mam raczej południowy temperament wink
                  • lauren6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:27
                    > Podobno ma depresję, wychudł bardzo, biedny jest, a leżącego się nie kopie.

                    Biedny misio sad Masz rację schudnięcie to doskonały powód by pozbawić własne dzieci należnych im pieniędzy.
          • crea.tura Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:36
            Oczywiście, że okrada. Dług oddany do egzekucji się nie przedawnia - jeśli go nie egzekwujemy, każda rata przedawnia się po 3 latach jako świadczenie okresowe. Nawet jeśli matka nie potrzebuje tych pieniędzy to może się okazać, że dziecko będzie ich potrzebować kiedyś. Nie należy mu tej możliwości zabierać.
            • szmytka1 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:45
              Dokładnie, np. na wymarzone studia, na własne mieszkanie albo na wkład na nie, albo po prostu na spełnenie innych marzeń tego dziecka.
              • lady-z-gaga Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:04
                Nie. Matka mogłaby pieniądze odkładać dla siebie, gdyby ojciec ponosił sprawiedliwie połowę kosztów utrzymania dziecka. To ona jest jedyną finansowo poszkodowana osobą, jeśli rezygnuje z alimentow. Dlatego ma do prawo to zrobić bo szkodzi tylko sobie.
            • lady-z-gaga Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:48
              Dziecku nikt niczego nie zabiera. Alimenty są dla matki, aby pokryć cześć kosztów utrzymania dziecka.Jeśli matka ich nie potrzebuje a w dodatku jest w stanie zapewnić przyzwoity poziom życia dziecku, to nikomu nic do tego. Teorie o "obowiązku" odkładania alimentów i zwracania dziecku w nieokreślonej przyszłości to bzdura.
              • szmytka1 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:51
                nikt nie pisze o obowiązku odkładania, ale o takiej ewentualności, gdy matka uważa tak jak ty, że ją stac, że honor itd.
                • lady-z-gaga Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:00
                  NO i co? Znam matkę, którą naprawdę stać. Moglaby czworo samotnie utrzymać i to na wysokim poziomie.
                  • szmytka1 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:02
                    No i? Mam się licytować jakie matki ja znam?
                    • lady-z-gaga Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:07
                      Nie licytuję siè, tylko mówię, że niekoniecznie chodzi o sam honor.
                      • szmytka1 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:23
                        to już nie rozumiem o co niby chodzi w sytuacji, gdy kobieta utrzymuje dzieci bo ją stać? Nie honor tylko co, zwykła bezmyślność?
                        • thank_you Re: Pomyliłam się 12.01.17, 21:31
                          Spokój. Spokój jest bezcenny. Zamiast szarpać się, denerwować, wprowadzać złą atmosferę w domu - ma spokój.
              • tt-tka Re: Pomyliłam się 11.01.17, 22:09
                lady-z-gaga napisała:

                > Dziecku nikt niczego nie zabiera. Alimenty są dla matki, aby pokryć cześć koszt
                > ów utrzymania dziecka.Jeśli matka ich nie potrzebuje a w dodatku jest w stanie
                > zapewnić przyzwoity poziom życia dziecku, to nikomu nic do tego.

                Wiesz, to niezupelnie tak, bo obowiazek alimentacyjny dziala w obie strony. Rodzice-dzieci, dzieci-rodzice.
                Jezeli pan nie placi, bo jest np bezrobotny/chory/cokolwiek, co mozna przyjac jako usprawiedliwienie, ale o dzieci sie troszczy, chocby o kontakt z nimi, matka moze odpuscic. O ile ja stac oczywiscie.
                Jezeli pan sie uchyla, bo NIE CHCE wywiazywac sie z obowiazku lozenia na dzieci, powinien miec komornika na karku i sprawe w sadzie. Po to, by w przyszlosci uchronic dzieci przed obowiazkiem utrzymywania ojca.
                • lady-z-gaga Re: Pomyliłam się 12.01.17, 10:40
                  >Jezeli pan sie uchyla, bo NIE CHCE wywiazywac sie z obowiazku lozenia na dzieci, powinien miec komornika na karku i sprawe w sadzie.

                  Uchylać może się tylko w sytuacji, kiedy matka próbuje alimenty wyegzekwować, a my mówimy, zdaje się, o tych matkach, ktore rezygnują dobrowolnie, a nie z bezsilności.
                  Panow, ktorzy się uchylają, należy ścigać wszelkimi możliwymi metodami i do grobowej deski smile
                  • tt-tka Re: Pomyliłam się 12.01.17, 10:45
                    lady-z-gaga napisała:


                    > Uchylać może się tylko w sytuacji, kiedy matka próbuje alimenty wyegzekwować, a
                    > my mówimy, zdaje się, o tych matkach, ktore rezygnują dobrowolnie, a nie z bez
                    > silności.
                    > Panow, ktorzy się uchylają, należy ścigać wszelkimi możliwymi metodami i do gro
                    > bowej deski smile

                    Matka rezygnuje dobrowolnie, bo ja stac na utrzymanie dziecka samodzielnie, OK. Chodzi mi o to, ze obowiazek alimentacyjny bedzie mialo takze dziecko, gdy dorosnie, w stosunku do obojga rodzicow (jesli zajdzie taka potrzeba) - czy dorosle juz dziecko powinno utrzymywac ojca, ktory na jego potrzeby nigdy nie wylozyl grosza ? Czy nalezy dziecku fundowac takie obciazenie ?
                    • lady-z-gaga Re: Pomyliłam się 12.01.17, 17:36
                      Co wy z tym obowiązkiem alimentacyjny, przyssałyscie się do tego argumentu, bo innego nie ma. Dużo masz znajomych płacących alimenty własnemu ojcu? Bo ja o takich czytałam tylko w gazecie.
                      • bistian Re: Pomyliłam się 12.01.17, 17:44
                        lady-z-gaga napisała:

                        > Dużo masz znajomych płacących alimenty własnemu ojcu? Bo ja o
                        > takich czytałam tylko w gazecie.

                        Znam takie sytuacje płacenia alimentów na ojca, na matkę również. Nie jest to takie rzadkie, jakby się wydawało.
                      • tt-tka Re: Pomyliłam się 12.01.17, 18:01
                        lady-z-gaga napisała:

                        > Co wy z tym obowiązkiem alimentacyjny, przyssałyscie się do tego argumentu, b
                        > o innego nie ma. Dużo masz znajomych płacących alimenty własnemu ojcu? Bo ja o
                        > takich czytałam tylko w gazecie.

                        Znam takie osoby, przez nieprzezornosc (co najmniej) matek zmuszonych obecnie do platnosci na ojca.
                        Bez wzgledu na prawdopodobienstwo - co bedzie za dwadziescia i wiecej lat, mozna tylko wrozyc - nie narazilabym dziecka na to. I innym doradzam, by sprawy alementacyjne uporzadkowac zawczasu. Skorzysta, kto zechce.
          • minor.revisions Re: Pomyliłam się 11.01.17, 23:15
            >a jak matkę stać na utrzymanie dziecka/dzieci na poziomie "sprzed" to nadal okrada ?

            A jak okradniesz kogoś na tyle bogatego że on nawet nie zauważy różnicy w posiadaniu to to nadal jest kradzież czy nie?
        • aguar Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:00
          "pani okrada własne dzieci"
          Owszem, działa na ich szkodę, ale okradanie to by było jakby brała te pieniądze dla siebie.
        • rosapulchra-0 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:29
          Jak to dobrze, że nie ma żadnej wartości to, co mówi tris.
          • edelstein Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:51
            Triss ma racje,facet nie powinien byc zwolniony z lozenia na dzieci tylko dlatego,ze mamusia unosi sie Honorem.Jak mamusi sie cos stanie i nagle nie bedzie mogla placic to nie wiem co tym dzieciom do garnkow wlozy.
            • lauren6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:51
              Za 20 lat pan nadal będzie biednym misiem z depresją i dla odmiany pozwie własne dzieci o alimenty. Nie będą w stanie udowodnić, że ojciec całe życie miał je w odwłoku i nie płacił, skoro matce nigdy się nie chciało ścigać pana przez komornika.
              • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 21:36
                Myślisz, ze się nie zabezpieczyłam na taką ewentualność?? Mam dokładny wykaz ile w tym roku dał na dzieci vs ile obiecał że da gdy się rozstawaliśmy. W ubiegłym roku podobnie. Dostał też wykaz ile razy do dzieci zadzwonił, oraz ile połączeń od nich nie odebrał. Ja to wszystko mam i trzymam. Gdy dzieci w przyszłości zapytają, dostaną informację czarno na białym. Z datą i godzina. Jest dowód, że Boże Narodzenie u niego zostało odwołane z jego winy przez co straciłam 300 funtów zmuszona do przebukowania, a rok temu zniknął na 3 dni podczas 5 dniowego pobytu córek w Hiszpanii (których nie widział pół roku). Trzymam wszystkie maile, histore rozmów, wszystkie bilingi. Jak będzie taka potrzeba, materiałów jest aż nadto. To, że nic nie robię w tej chwili, nie znaczy że w przyszłości ich nie użyję.
                • kaz_nodzieja Re: Pomyliłam się 11.01.17, 21:53
                  Już gdy podniósł na Ciebie rękę w ciąży (o ile nie jesteś trollem bo tak mi mówi mój nos) nie rokował.
                • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 22:28
                  Dla sądu to bez znaczenia. Sorry, obietnice kontra zasądzona kwota, chyba nie sądzisz, że jakikolwiek sąd w razie pozwu o alimenty ze strony tatusia pochylałby się nad tym, co pan obiecał X lat temu, ale matka dzieci nigdy nie egzekwowała.
                  • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 22:31
                    Zapomiansz o jednym - nie mieszkam w Polsce. W UK rodzice mogą się umawiać dowolnie poza sądem.
                    • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 22:36
                      Ale Twój eks mieszka w Hiszpanii i dzieci też tam mieszkały. Boisz się, że jak zażądasz kasy to Cię będzie ścigał z Konwencji Haskiej za to, że bez jego zgody wywiozłaś dzieci na stałe za granicę? Swoją drogą, nie mogłaś rozwieść się jak ludzie i ustalić regularne kontakty tylko musiałaś się zrywać cichaczem jak z jakiegoś Pakistanu?
                      • sueellen Re: Pomyliłam się 11.01.17, 23:31
                        Aby wyjaśnić wszelkie zawiłości relacji polsko - hiszpańskich i motywy moich decyzji musiałabym całą książkę napisać, bo to nie takie proste. W kulturze hiszpńskiej a konkretnie wśród rodziny eksa spędziłam 10 lat. Wsiąkłam w nią całą sobą gdy mieszkałam w Hiszpanii, ale miałam też okazję do obserwacji z dystansu. Dzięki temu jestem w stanie bez emocji, na sucho analizować ich sposób myślenia, przewidzieć ich reakcje na pewne bodźce. Eksa znam 12 lat, ale dopiero od trochę ponad dwóch lat patrzę na pewne sprawy z dystansem i mam szansę nim posterować tak by zachowywał się tak jak ja chcę.
                        Eks okazał sie tchórzem, - gdy się go naciska, on ucieka, chowa się jak szczur po kanałach. Jeśli go zacznę gonić z widłami wywinie się i schowa na długie miesiace albo lata. Szarpanie się z nim o pieniądze nie ma sensu. Do tego wszystkiego rzuci się na mnie cala jego familia i zadziobie bo zaatakowałam ich synka/ siostrzeńca/brata. Niczego nie wskóram, a wiele stracę.

                        W ich mniemaniu oni mają pełne prawo go dziobać do krwi (bo są rodziną), ale obcy (czyli ja) nawet niech nie próbują. Obecnie eks zwiewa teraz przed nimi, ale już nie przede mną. To ja jestem ta dobra zarówno w oczach jego rodziny i w jego oczach bo niczego nie chcę, niczego się nie domagam, jestem wspaniałomyślna, honorowa, opanowana...

                        Ja wiem, ze eks się w końcu podniesie i zacznie zarabiać bo znam jego możliwości. Wtedy poproszę o pieniądze dla dzieci. A jeśli ich nie otrzymam, naślę na niego jego rodzinę. A jeśli będę miała kłopoty moje dzieci znajdą pomoc u hiszpańskich krwenych bo dla nich rodzina rzecz święta.

                        Kiedy po rozstaniu miałam problemy, prosiłam rodzinę eksa o pomoc. PROSIŁAM, a nie ŻĄDAŁAM i tę pomoc natychmiast dostałam.

                        Dążenie moje jest takie by moje dzieci zawsze były ICH, by nigdy nie zostały uznane za obce, bo oni swoją rodzinę bardzo chronią przed obcymi i złem tego świata. Gdy przejdę do konfrontacji, oni mnie zaatakują i wykopią bez mrugnięcia. Dlatego potrzebuję czasu by zbudować tak silną relację między nimi i moimi dziećmi by mieć pewność, że moje dzieci będą miały zapewnioną pozycję w tej rodzinie.

                        Jezli któregoś dnia będę zmuszona uderzyć, to uderzę, ale to będzie ostateczność, bo wiem że mnie to do niczego dobrego nie doprowadzi.

                        A dlaczego uciekłam? Bo się wku...łam. Eks przeciągał strunę, był głuchy na moje ostrzeżenia i któregoś dnia wyczerpana upałem, pracą w jego firmie podczas gdy on olał kolejnego klienta po imprezie do rana, zrobilam dokładnie to co powiedziałam, że zrobię: pójdę sobie i nie wrócę. Jakoś nigdy mi nie wierzył, no to się zdziwił gdy tak właśnie zrobiłam.

                        I nie wywiozłam tylko wróciłam po roku do kraju w którym dzieci się urodziły i do którego wrócić miały. Pobyt w Hiszpanii miał być z założenia czasowy, więc żadne konwencje mi nie straszne. To on nie wrócił z nami.

                        Poza tym, owszem, ponieważ on nie płaci, w dodatku dziećmi się nie zajmuje podczas ich pobytu w Hiszpanii, a jedynie je odwiedza, niczego nie moze mi narzucać, jego rodzice też mają wytącony argument z ręki i wszelkie żądania zmieniają się w prośby. Ja o coś prosze ich, oni mnie i nawzajem sobie te prośby spełniamy. Taki stan zamierzam utrzymać tak długo jak to tylko możliwe.
                        • chocolatemonster Re: Pomyliłam się 11.01.17, 23:45
                          Madra z Ciebie kobieta.
                          • lusitania2 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 09:19
                            mądra, bo grzecznie tańczy tak, jak hiszpańska rodzina jej dzieci zagra?
                            Sama pisze, że dla ojca jej dzieci zawsze będzie będzie w tej rodzinie i krzywdy mu zrobić nie dadzą, natomiast dla owych dzieci - tylko i dopóki ona (pewnie i one też) będą grzecznie siedzieć.
                            To ja bardzo dziękuję za taką rodzinę i taką "mądrość".
                            • bergamotka77 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 14:02
                              Po prostu wie czego się spodziewać i rozgrywa tym co ma. Moim zdaniem mądrze postępuje. W Hiszpanii jest większa klanowosc i kult mężczyzn niż w Polsce.
                        • bergamotka77 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 00:25
                          Szóstka ze strategii sueellen!
                          • edelstein Re: Pomyliłam się 12.01.17, 14:49
                            Nie widze tam strategii tylko tanczenie jak rodzina zagra. Z reszta sama napisala,ze oni sa mili poki ona jest mila.Jak im sie cos nie spodoba to po wakacjach dzieci nie oddadza,a sad w Hiszpanii to przypieczetuje.
                            • arwena_11 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 14:55
                              A jej dzieci nie mają obywatelstwa brytyjskiego?
                              • edelstein Re: Pomyliłam się 12.01.17, 15:08
                                Maja zapewne oba.W kraju w ktorym sa,sa traktowani jak obywatele tego kraju.
                              • sueellen Re: Pomyliłam się 13.01.17, 14:06
                                Oczywiście, ze mają brytyjskie obywatelstwo i ośrodek zycia w UK. W dodatku nikt nie chce dzieci zabrać. Jednym z powodów dla którego tatuś zostal w Hiszpanii było to, ze nie musiałby się dziećmi zajmowac gdy wrócę do pracy. Bo dzieci są fajny by z nimi iść na plażę, na lody, na basen i się pobawić, ale aby sie zajmować świątek piątek i w chorobie to już nie za bardzo...
                            • kaz_nodzieja Re: Pomyliłam się 12.01.17, 15:05
                              I po co było się wiązać z południowcem... Jakby naszych chłopaków nie brakowało...
                            • szmytka1 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 16:45
                              strasznie to smutne, że musi tańczyc, jak jej zagrają
      • vaikiria Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:52
        Jeśli nie było sprawy sądowej to nie mają zasądzonych alimentów, a więc nie ma długu.
        • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:27
          Nie wiem czy Sue w ogóle miała ślub i rozwód, niemniej w Polsce przy rozwodzie są ustalane alimenty na dziecko.
      • edelstein Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:42
        Zawsze pisalas,ze jestes cudowny,opiekuje sie dziecmi,doznal naglej przemiany? Nie pisz,ze zyskalas spokój,bo on nie placi,moze wylacznie placic i o tym,ze zyje dowiesz sie z przelewu na poczatku miesiaca.
      • martishia7 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 21:00
        To ja jeszcze raz, chociaż plagiatuję sama siebie. Rozumiem, że Ty masz szczególne okoliczności jeśli chodzi o układ narodowy, ale kobiety mieszkające w Polsce i mające dzieci z Polakami nie powinny tak lekko podejmować takiej decyzji, zwłaszcza jeśli są głęboko przekonane, że nic z niego nie ściągną, bo mamy do czynienia z jakimkolwiek (...)holikiem, inaczej niezdolnym do pracy lub ogólnie nieodpowiedzialnym. Postanowienie komornika o nieskuteczności egzekucji z okresu dzieciństwa, to jedyne co może dziecko w przyszłości ocalić przed pozwem takiego papy o alimenty od dziecka. Nie robiąc tego mam pakuje dziecko w kanał, przed którym nikt inny nie jest w stanie go uchronić. Będzie dorosłe, będzie za późno.
        • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 22:29
          Dokładnie. Poza tym to nieetyczne, bo zdejmuje z pana odpowiedzialność.
        • lady-z-gaga Re: Pomyliłam się 12.01.17, 10:35
          >Postanowienie komornika o nieskuteczności egzekucji z okresu dzieciństwa, to jedyne co może dziecko w przyszłości ocalić przed pozwem takiego papy o alimenty od dziecka

          doprawdy? masz jakies dane na temat tego, jak często sądy zasądzają takie alimenty?
          • bistian Re: Pomyliłam się 12.01.17, 10:45
            lady-z-gaga napisała:

            > doprawdy? masz jakies dane na temat tego, jak często sądy zasądzają takie alime
            > nty?

            Sądy zasądzają i będą zasądzać coraz częściej. Rodzic nie musi samodzielnie występować o alimenty, raczej będzie to robiła gmina, która będzie się takim rodzicem zajmować. Przy obecnej strukturze społeczeństwa, będzie to coraz większy problem. Z czasem nikt nie będzie pytał, czy rodzic kiedykolwiek płacił na dziecko, te pieniądze na rodzica muszą się znaleźć i się znajdą u rodziny.
            • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 10:48
              Dokładnie. Robi to gmina w imieniu MOPS-u utrzymującego DPS na pokrycie kosztów pobytu starszej osoby w domu opieki.
          • martishia7 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 11:15
            Tu jest fajna strona: isws.ms.gov.pl/pl/baza-statystyczna/opracowania-wieloletnie/

            Tu jest a propos rocznik: isws.ms.gov.pl/pl/baza-statystyczna/publikacje/download,2779,9.html

            Jak spojrzysz, to na przestrzeni ostatnich lat widać wzrost liczby spraw zakończonych prawomocnym wyrokiem, jest też wyraźny wzrost średniej wartości świadczenia. A to tylko sprawy zakończone powodzeniem. Jest tak jak piszą kobitki poniżej - w imieniu petenta, który ma mózg przepalony metanolem na wskroś, występuje DPS w którym znalazł bezpieczny azyl. Taka jest polityka narzucona przez gminy - bo jeśli nie rodzina, to za pacjenta płaci gmina, a gmina szuka pieniędzy. Miałam styczność z takimi sprawami w praktyce. W jednej z nich, jak matka chłopaka (dorosłego studenta), wyciągnęła z szuflady wyroki i papiery od komornika, to DPS sam podziękował i zrezygnował z pozwu.

            Tu masz publicystykę www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1518414,1,dzieci-placa-alimenty-rodzicom.read

            Tego typu spraw będzie przybywać z dwóch powodów: starzenie społeczeństwa oraz polityka państwa, które konsekwentnie podnosi poprzeczkę dostępu do świadczeń (rent, emerytur). Jak dodasz do tego współczesny rynek pracy (śmieciówki) i szacowane przyszłe świadczenia emerytalne, to wychodzi z tego prosto, że takich spraw będzie przybywać. Więc jeżeli papa jest odpadem atomowym, wypięty na dziecko, nieznany z miejsca zamieszkania, to imho tym bardziej warto odpękać formalności - wyrok nawet na śmieszne grosze, nieskuteczna egzekucja, papier do szuflady. To broń dla dziecka na wypadek, gdyby marnotrawny pojawił się za X lat i domagał wsparcia. To nie jest aż tak wielki wysiłek organizacyjny i finansowy, a może przynieść ogromne korzyści - finansowe i emocjonalne, w przyszłości. Powiedzmy że to rodzaj szczepionki na rzadką ale bardzo przykrą chorobę. Nie jest zbyt droga, nie daje powikłań, ale podać ją można tylko dopóki dziecko jest dzieckiem.
            • baltycki Re: Pomyliłam się 12.01.17, 11:38
              > To broń dla dziecka na wypadek, gdyby marnotrawny pojawił się za X lat
              > i domagał wsparcia.

              Byly juz watki na ten temat.
              Ustawa o pomocy spolecznej rozni sie od KRiO art. 144-1
              "Zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżel żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy to obowiązku rodziców względem ich małoletniego dziecka."

              Doplaty do DPS mozna domagac sie zawsze i "zasady... " nie musza zostac uwzglednione.
              • martishia7 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 11:58
                Oczywiście, masz rację. Tylko że z orzecznictwa wynika, że argumentem który w sądach przynosi powodzenie w aspekcie "zasad" są właśnie dowody na to, że rodzic wysuwający roszczenia sam wcześniej nie wywiązywał się z obowiązku alimentacyjnego. Czyli to, o czym pisałam. Jak dziecko to ma, to ma chociaż szanse, jak tego nie ma, to ma przechlapane z założenia.
            • baltycki Re: Pomyliłam się 12.01.17, 11:50
              > miałam styczność z takimi sprawami w praktyce. W jednej z nich, jak matka chłopa
              > ka (dorosłego studenta), wyciągnęła z szuflady wyroki i papiery od komornika,
              > to DPS sam podziękował i zrezygnował z pozwu.
              a urzednik narazil sie na zarzut dzialania/zaniechania na szkode gminy.
          • babcia.stefa Re: Pomyliłam się 12.01.17, 14:29
            Coraz częściej, niestety. Rośnie liczba ludzi ze świadczeniami niepozwalającym na samodzielne przeżycie albo w ogóle bez świadczeń. W przypadku osób korzystających z opieki społecznej robi to gmina nieomal z automatu.
            • lady-z-gaga Re: Pomyliłam się 12.01.17, 17:45
              Całą Wasza teoria opiera się na założeniu, że każdy niepłacący ojciec jest menelem, którym w przyszłosci zajmą się mopsy czy inne instytucje państwowe. Ciekawe, bo statystyki mówią o ojcach, którzy pracujà, mają pieniądze a mimo to nie płacą. Oni pewnie specjalnie się na starość stoczą, aby wyciągnąć alimenty od dzieci wink
              • tt-tka Re: Pomyliłam się 12.01.17, 18:05
                lady-z-gaga napisała:

                > Całą Wasza teoria opiera się na założeniu, że każdy niepłacący ojciec jest mene
                > lem, którym w przyszłosci zajmą się mopsy czy inne instytucje państwowe.

                Nic podobnego. Przynajmniej ja niczego takiego nie twierdzilam.
                Co nie znaczy, ze dobrze sytuowany i prosperujacy (obecnie) ojciec nie bedzie potrzebowac pomocy za iks lat. Albo ze nie zechce tej pomocy wydebic, nawet jak nie bedzie potrzebowac.
              • lauren6 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 18:22
                To opieka społeczna jest po to by pomagać menelom????

                W tym momencie obraziłaś sporą grupę przyzwoitych, starszych ludzi, którzy nie mają rodziny i na stare lata pomagają im instytucje państwowe.
                • rosapulchra-0 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 20:41
                  A menele to nie ludzie? Oni też mają prawo się zgłosić po pomoc od państwa.
              • martishia7 Re: Pomyliłam się 13.01.17, 09:49
                To ja może powtórzę, co napisałam powyżej: "kobiety mieszkające w Polsce i mające dzieci z Polakami nie powinny tak lekko podejmować takiej decyzji, zwłaszcza jeśli są głęboko przekonane, że nic z niego nie ściągną, bo mamy do czynienia z jakimkolwiek (...)holikiem, inaczej niezdolnym do pracy lub ogólnie nieodpowiedzialnym.". Do tego powinnam dodać różnej maści (...)manów oraz takich z tendencjami do konfliktów z prawem. W takich sytuacjach uważam że w szczególności warto jest zadbać o załatwienie tych spraw i to właśnie napisałam. Bo istnieje podwyższone ryzyko, że taki petent skończy raczej gorzej niż lepiej.
                A generalnie, to powiem tak - z mojego doświadczenia wynika, że rzadko ludzie po latach żałują, że kiedyś dopełnili jakichśtam formalności i uporządkowali jakieś sprawy. Natomiast sytuacje przeciwne - gdzie coś leżało odłogiem i po latach boleśnie gryzie w zadek - takich widziałam mnóstwo.
    • joa66 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:40
      Ponad milion facetów w całej Polsce,

      Przypuszczam, że część tych facetów już nie jest w Polsce.
      • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:43
        W innych krajach też można ich ścigać. Dokąd to mógł wyjechać ów kwiat narodu? Niech zgadnę, do UK i Niemiec?
        • joa66 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:45
          Można, ale od matek oczekuje się, że podadzą adres pana i wszystko się wlecze. Pomijając już fakt pracy na czarno.
    • vaikiria Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:45
      Nie mam nikogo takiego w kręgu towarzyskim. Pewnemu znanemu dłużnikowi alimentacyjnemu demonstracyjnie nie podałam ręki, bo nie mam dla takich ludzi ani odrobiny szacunku.
      • mama303 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:05
        vaikiria napisał(a):

        > Nie mam nikogo takiego w kręgu towarzyskim. Pewnemu znanemu dłużnikowi alimenta
        > cyjnemu demonstracyjnie nie podałam ręki, bo nie mam dla takich ludzi ani odrob
        > iny szacunku.

        ja mam natomiast znajomego, któremu matka dzieci utrudnia kontakty z dziećmi. Takich sytuacji tez jest sporo w tym kraju. Rozwodnicy rozgrywaja dziećmi konflikty!
        • vaikiria Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:14
          Ja mam partnera z rąbniętą ex, więc temat rozmaitych rozgrywek jest mi dobrze znany z doświadczenia niestety.
          • mama303 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:16
            vaikiria napisał(a):

            > Ja mam partnera z rąbniętą ex, więc temat rozmaitych rozgrywek jest mi dobrze z
            > nany z doświadczenia niestety.

            bo niestety w naszym kraju jest taka kultura rozwodowa. Zrobić sobie na złość! tyle że to dzieci tracą.
            • lilyrush Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:25
              nie tylko w naszym kraju i jak patrzę na to co wyrabia eks mojego faceta to mi sie nóż w kieszeni otwiera. I naprawdę jemu trudniej wyegzekwować cokolwiek, co było ustalone i zobaczyć swojego syna niż zdarzało mi sie to obserwować w PL.
      • kaz_nodzieja Re: Pomyliłam się 11.01.17, 21:54
        Ja też oficjalnie nie wiem o nikim takim, ale kto wie kto się ukrywa.
    • heca7 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:45
      Mam w najbliższym otoczeniu dwóch rozwodników i obaj płacą duuuże alimenty. Jeden dodatkowo przelewa kieszonkowe na konto utworzone dla córki. Drugi opłaca bardzo drogą szkołę dziecku a wcześniej przedszkole. Obaj zajmują się dziećmi - choć to słowo może nie pasuje do kilkunastoletniej panny więcej niż dwa weekendy w miesiącu. Spędzają połowę wakacji itd. Nie znam innych rozwodników. Tym bardziej nie płacących. A nie , znam jedną matkę, której odbiło w wieku 35 lat. Porzuciła męża i dwójkę dzieci, zwiała do Belgii. Nie wiadomo co robi. Z dziećmi się nie kontaktuje. Zresztą sąd dzieci zanim zwiała przyznał jej. Utrudniała mężowi kontakty. Pewnego dnia okazało się, że jej nie ma od dwóch tygodni a dzieci są u... głuchej, niedowidzącej prababci z demencją. Dzieci głodne, brudne, nie miały ubrań. Ojciec zabierał je w klapkach w środku zimy. Bez kurtek, ubrań, bielizny. Nie wiadomo co się z tymi rzeczami stało. Wszystko trzeba było im kupić. Od tamtego czasu kobieta ani razu nie skontaktowała się z nikim z rodziny. Zmienia miejsce pobytu, nie płaci nakazanych alimentów.
      • wioskowy_glupek Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:07
        Triss i Sue ci wytłumaczą, że to niemożliwe big_grin LOL Przecież facet to podczłowiek
        • heca7 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:11
          big_grin No co ja poradzę na to, że tylko złą kobietę poznałam? suspicious
          • lusitania2 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:15
            (nie)stety, niezaleznie od twojego kręgu znajomych, za triss stoją twarde fakty, czyli wypłaty z funduszu alimentacyjnego.
            Osobiście też nie znam żadnego nieuczciwego alimenciarza, ale to, że ja ich nie znam, nie znaczy, że ich nie ma.
        • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:30
          Ale dlaczego nie? Przecież linkowany tekst dotyczy dłużników, a nie ludzi, którzy regulują zobowiązania.
    • aankaa Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:49
      ...czyni wielomilionowy krąg, w którym muszą znaleźć się, i ematki. Posiadanie w rodzinie/kręgu towarzyskim i wspieranie dłużnika alimentacyjnego powinno być makabrycznym wstydem
      ====
      w nowo poznanym panem zaczynasz rozmowę od "masz dzieci / jesteś po rozwodzie / płacisz alimenty ?"
      • lusitania2 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:59
        z nowo poznanym pewnie nie, ale z bliżej poznanym temat zwykle jakoś sam wypływa - i tu owszem, można się do pana odpowiednio ustosunkować.
    • joa66 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:52
      Odpuściłabys już Kurskiemu.
      • pani07 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 18:53
        No tak, odwrócić uwagę.
        • joa66 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:12
          Nie, to ty próbowałaś odwrócić uwagę postem, który już poleciał wink Miłej zabawy.
          • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:48
            Kurski ma legalne źródło dochodu (abstrahując od faktu, że ten dochód ma absurdalnie wysoki) więc komornik miałby z czego ściągać, ponadto Kurskiego prezes już dawno temu wziął za twarz.
      • lauren6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:11
        Kurski już płaci.
      • arwena_11 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:17
        Kurski karnie płaci bo go prezes wziął krótko za pysk. Dogadał sie nawet z ex żoną co do zaległości.

        A Kijowskiego niestety nie ma kto za pysk złapać i zmusić do płacenia. Wręcz przeciwnie ułatwiają mu oszukiwanie.
        Podobno jakaś osoba prywatna złożyła donos do prokuratury o unikaniu egzekucji komorniczej..
        • lauren6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:33
          > Podobno jakaś osoba prywatna złożyła donos do prokuratury o unikaniu egzekucji komorniczej..

          Chyba żartujesz z tą osobą prywatną. Spiseg służb jak nic!
        • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:46
          Prywatnie to ktoś złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa dotyczącego wystawiania lewych faktur.
          • arwena_11 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 23:40
            Triss dwa zarzuty - działanie na szkodę KOD-u i działanie na szkodę FA

            wiadomosci.radiozet.pl/Wiadomosci/Kraj/Afera-w-KOD-Sledczy-zajma-sie-sprawa-Mateusza-Kijowskiego-00035191
        • kowalka33 Re: Pomyliłam się 13.01.17, 08:19
          Kurski zawsze płacił. Nie trawię dziada ale wiem że głupoty wypisywali w brukowcach. Kurscy mieli parę sztuk dorosłych i jedno małe. Kurski wnosił o opiekę nad małym i mały faktycznie mieszkał z nim. Pani Kurska nigdy nie stanęła przed dylematem co włożyć do gara i za coś zapłacić. Korzystała z wypracowywanego majątku. Spory małżeńskie dotyczyły podziału tego majątku i opieki nad synem a nie kwoty alimentów. Ale ze spory miedzy małzonkami były duże i nerwy ich ponosiły ....
    • szmytka1 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:13
      No znam jednego takiego rozwodnika, pijaczynę a i podejrzanego o drobne kradzieże. Były mąż mojej kuzynki, na 2 obecnie już nastolatków nie płaci. Ona sobie musi jakos radzić, a on biedaczyna jeszcze jakiś zasiłek niewielki z pomocy społ. dostał uncertain
    • baltycki Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:14
      > z zestawień biur informacji gospodarczej wynika, że ponad milion.
      A gminy nie maja obowiazku zglaszania dluznika w kazdym biurze i sumujac zestawienia niektorzy liczeni sa trzykrotnie?
      • mamameg Re: Pomyliłam się 12.01.17, 07:04
        A milion dzieci nie dostaje alimentow i od rodzica(w wiekszosci przypadkow ojca) i od FA, doliczmy wiec i ten milion.
    • lauren6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:16
      GW również odwraca się od swojego bohatera, skoro wydaje taki artykuł gdy na tapecie jest temat finansów KOD?

      Czekam teraz na ruch Kongresu Kobiet. Może Madzia Środa nagle dostrzeże problemy maluczkich polskich kobiet i też popełni felieton na ten temat? Trzeba być na czasie.
      • vaikiria Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:17
        Akurat GW pisała o tym często, wystarczy użyć wyszukiwarki.
        • tiszantul Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:22
          vaikiria napisał(a):

          > Akurat GW pisała o tym często, wystarczy użyć wyszukiwarki.

          fakt, o Kijowskim pisali bez przerwy, ale bynajmniej nie krytycznie, a w tonie zdecydowanie afirmatywnym. Wniosek - dług alimentacyjny wcale człowieka nie wyklucza, w pewnych środowiskach alimenciarz może być bohaterem i liderem.
          • vaikiria Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:26
            Mam na myśli teksty o problemie zadłużenia alimentacyjnego. To nigdy nie był temat tabu, było o tym mnóstwo tekstów.
            • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:45
              Słusznie. A Kongres Kobiet tak jakoś pomija temat milczeniem, tylko internetowy "Codziennik Feministyczny" coś tam piskał, ale też niemrawo.
              • vaikiria Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:51
                Na kongresie kobiet kojarzę, że coś było, ale musiałabym odgrzebać.
          • minor.revisions Re: Pomyliłam się 11.01.17, 23:21
            Ależ Madzia Środa nie raz i nie dwa pisała a propos długów alimentacyjnych że kobiety po prostu powinny rezygnować z urlopów macierzyńskich i iść do pracy zaraz po porodzie bo misio je zostawi bez alimentów i pójdą pod mostem. Czyli same sobie winne.
    • tiszantul Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:17
      > Posiadanie w rodzinie/kręgu towarzyskim
      > i wspieranie dłużnika alimentacyjnego powinno być makabrycznym wstydem.

      Jak łatwo się rzuca takie oskarżenia. Na szczęście jest Gazeta Wyborcza, która przypomina, że przecież dla samych alimenciarzy problem ich długu alimentacyjnego to często "sprawa trudna i bolesna". Warto pomyśleć o cierpieniach alimenciarzy i okazać im trochę współczucia oraz (trudne słowo) empatii. Może dałoby się zorganizować dla nich jakąś zbiórkę publiczną?

      Pewnym novum w refleksji nad alimentami wydaje mi się przedstawiona w podlinkowanym tekście Wyborczej koncepcja, że niespłacone długi alimentacyjne z dawnych lat to przecież dawne sprawy. Grzebiąc w życiorysach alimenciarzy, czepiając się o jakieś wieloletnie długi okazujemy tylko swoją małostkowość.

      wyborcza.pl/7,75968,21224148,sadza-kijowskiego-ludzie-ktorzy-wiecej-milionow-swiadomie-przekrecili.html
      • lauren6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:31
        Nierozważnie zaksięgował. Omfg, padłam big_grin Żakowski bis.
        • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:44
          Żakowski jest od jakiegoś czasu uosobieniem powiedzenia "Chroń mnie, Boże, od przyjaciół, z wrogami sam sobie poradzę".
    • tol8 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:32
      Znam takiego. Dzieci ma trójkę, kolejna trójka odnalazła się niedawno. Nie płaci na żadne.
    • lady-z-gaga Re: Pomyliłam się 11.01.17, 19:56
      Nie posiadam, ale będę się rozglądać, czy w moim kręgu towarzyskim jakiś się nie przyplącze. Żeby wstydu uniknąć, powinnam na dzień dobry przepytywac nowo poznanych ludzi?
      Triss, to już jest wyraźna obsesja wink
    • chocolatemonster Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:15
      Nie rozumiem czemu ktokolwiek miałby się wstydzić mając np wujka, który nie płaci alimentów.
      • vaikiria Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:17
        Mając nie. Zapraszając go do domu, sadzjaąc przy stole i zabawiając rozmową już tak.
        • chocolatemonster Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:25
          Czy każdego znanego mi rozwodnika mam przepytac o obowiązek alimentacyjny i zweryfikować informacje z jego eks? Pytam bo ja zakładam, że znajomi mi rozwodnicy nie mają długów.
          • lauren6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:48
            Nie musisz. Inteligentny człowiek wiele potrafi wydedukować z faktu, że dobrze zarabiający informatyk nagle rzuca pracę, staje się długotrwale bezrobotnym na utrzymaniu nowej pani, a jeśli już robi jakąś fuchę na boku to bierze faktury na firmę nexi.
            • bistian Re: Pomyliłam się 11.01.17, 21:07
              lauren6 napisała:

              > Nie musisz. Inteligentny człowiek wiele potrafi wydedukować z faktu, że dobrze
              > zarabiający informatyk nagle rzuca pracę, staje się długotrwale bezrobotnym na
              > utrzymaniu nowej pani, a jeśli już robi jakąś fuchę na boku to bierze faktury n
              > a firmę nexi.

              Trochę śmieszne, bo ten informatyk, to taki trochę pozer na wyższej funkcji i pensji trochę po znajomości. Potem się to rypnęło, pracę stracił, nie zrezygnował, i nie potrafił się znaleźć w nowej rzeczywistości, a świecić swoją osobą nadal lubił. To, co oferowano, było poniżej dobrego zdania o sobie. Zamiast zakasać rękawy i zacząć zarabiać, zabrał się za różne akcje społeczne. Źle studia wybrał, powinien iść na kaowca. smile
            • chocolatemonster Re: Pomyliłam się 11.01.17, 21:26
              Twierdzisz, ze tylko długotrwale bezrobotni nie płacą alimentów? Poza tym dobry informatyk może być freelancerem i nie jest uwiązany w żadnej firmie. W faktury niczyje nie wnikam i nie wiem ile zarabiają moi znajomi (zewnętrzne oznaki bywają mylące ).
              • lauren6 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 09:40
                Pytałaś się o wujka rozwodnika, a nie o znajomych, więc nie manipuluj swoją odpowiedzią. To jest oczywiste, że nie masz żadnej możliwości sprawdzenia znajomego czy np nie jest zabójcą czy recydywistą na przepustce. Rodzina ma to do siebie, że jeśli nie panują w niej jakieś patologiczne stosunki to zazwyczaj wiadomo kto, co i po co.
    • baltycki Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:22
      triss_merigold6 napisała:

      > Ponad milion facetów w całej Polsce, oni mają rodziców, rodzeństwo, krewnych,

      Skad wzielas ten milion?

      Zsumowalas dane biur?
      Zadluzenie podane przez biura tez nalezalo zsumowac, wyszloby ponad 30mld i by sie zgadzalo z podanym dlugiem srednim - ponad 30.000/dluznik.
      • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:28
        Z danych w GW. Chyba nie sądzisz, że podali fałszywe informacje?
        • pani07 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:35
          triss_merigold6 napisała:

          > Z danych w GW. Chyba nie sądzisz, że podali fałszywe informacje?

          big_grin big_grin big_grin
        • baltycki Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:42
          W Krajowym Rejestrze Długów zarejestrowanych jest 312 tys. dłużników alimentacyjnych, a ich łączny dług to ponad 10,5 mld zł. Na osobę przypada średnio 33,9 tys. zł.

          W Biurze Informacji Gospodarczej niepłącących alimentów jest 298 tys. osób z łączną kwotą długu 9,9 mld zł, czyli 33 tys. zł na osobę.

          businessinsider.com.pl/finanse/dluznicy-alimentacyjni-raport-krd-grudzien-2016/wkgpd1z
          Dane resortu sprawiedliwości nie pozostawiają złudzeń - 8 na 10 Polaków, którzy mają zasądzone alimenty, nie wywiązuje się ze swoich obowiązków finansowych wobec dzieci. Obecnie w bazie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA figuruje już niemal 312 tys. nazwisk alimenciarzy, a zaległe alimenty mają już wartość 10,56 mld zł. Średnie zadłużenie na głowę sięga zatem 33 900 zł.

          www.finanse.egospodarka.pl/137901,10-5-mld-zl-czyli-zalegle-alimenty-Polakow,1,63,1.html


          Tylko miliardy zgadzaja sie z Twoimi.
          • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:44
            Te miliardy, cherie, to kasa, którą alimenciarze wiszą FA. Poza FA zostaje większość dłużników alimentacyjnych. Są poza FA, ale nie poza komornikiem.
        • baltycki Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:45
          "Z danych w GW."
          Wkleisz?
          • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:46
            Linka nie umiesz otworzyć? Dziwne.
            • baltycki Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:54
              Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu
            • araceli Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:56
              triss_merigold6 napisała:
              > Linka nie umiesz otworzyć? Dziwne.

              Po otworzeniu linka nie ma w artykule informacji, którą podałaś.
        • araceli Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:46
          triss_merigold6 napisała:
          > Z danych w GW. Chyba nie sądzisz, że podali fałszywe informacje?

          A w którym miejscu GW podała informacje o tym 'milionie mężczyzn' bo w zalinkowanym przez Ciebie materiale jest, jedynie że "organizacje zrzeszające rodziców, którzy walczą o alimenty, szacują, że ponad milion dzieci w Polsce nie dostaje pieniędzy na utrzymanie od jednego z rodziców".
          • baltycki Re: Pomyliłam się 11.01.17, 21:29
            > szacują, że ponad milion dzieci w Polsce nie dostaje...
            Aaaa, dzieci.

            > > Z danych w GW. Chyba nie sądzisz, że podali fałszywe informacje?
            GW podala pewnie prawdziwe, ktos inny pomylil sie, bywa.
    • issa-a Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:48
      >a to już czyni wielomilionowy krąg, w którym muszą znaleźć się, i ematki.

      tak, znalazłam się. Mój ojciec też na mnie nie płacił. Ani na mojego brata. FA nie było.
      Za to teraz ja placę na FA, rozumiem.
      • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 11.01.17, 20:51
        FA nie było przed 1974 r. ale wtedy w PRL istniał obowiązek pracy i dość trudno było w ogóle nie płacić.
        • lady-z-gaga Re: Pomyliłam się 11.01.17, 23:25
          >crying...) przed 1974 r. ale wtedy w PRL istniał obowiązek pracy


          big_grin big_grin big_grin

    • kaz_nodzieja Re: Pomyliłam się 11.01.17, 21:46
      Niedobrze mi. Powinna być ogólnie dostępna strona internetowa z pełnymi danymi, adresami, miejscem pracy i aktualnym zdjęciem tych "panów" co by każdy mógł sobie ich obejrzeć. Alimenciarze to dla mnie dno dna.
    • danaide Re: Pomyliłam się 11.01.17, 22:07
      Na studiach znałam chłopaka, którego matka płaciła alimenty matce jego dziecka.

      Myślę, że w ogóle pozywanie ojca (albo: matki) i całej jego (odpowiednio: jej) rodziny - nie wiem czy w KRiO jest "solidarne" (wszystkich, wypłaty mona żadać od kogokolwiek, zobowiązani niech się rozliczą między sobą), ale zwykłe też starczy - powinno stać się normą. Może to sprawiłoby, że część ludzi, by otrzeźwiała. W końcu do wychowania potrzeba całej wioski.

      Właśnie dostałam do poczytania po znajomości postanowienie Sądu z myślą przewodnią - skoro matkę stać to niech nie żąda zbyt wiele od tatusia.
      Matkę zawsze stać.
      O cenę "stania" nikt nie pyta.

      Interesuje mnie też indolencja państwa w tej mierze. Nie ma takiej tolerancji np. w kwestii płacenia mandatów, o długach wobec skarbówki zapomnij. Na wszystko są jakieś sposoby. Tutaj - ściana.
    • marynica Re: Pomyliłam się 11.01.17, 23:50
      A jak ocenicie taką sytuację? Facet, 37 lat, mieszka i pracuje na zadupiu za 1500 na miesiąc.
      Żona się puściła i zaszła w ciążę z innym facetem. Więc rozwód. Facet zadeklarował, że będzie płacil na syna 500 miesięcznie, czyli 1/3 swoich dochodów.
      Byla żona urodziła, ale nie wyszla za mąż za kochanka choć mieszka z nim. Dostaje 1000 na miesiąc kosiniakowego, 1000 na dzieci ( jako samotna i bezrobotna matka) i 500 od ojca pierwszego dziecka. Razem 2500!!! Były mąż po zapłaceniu alimentów ma 1000 pln. Nie stać go na nic i gdyby nie rodzina to nie miał by co jeść!
      • tt-tka Re: Pomyliłam się 11.01.17, 23:56
        marynica napisała:

        > A jak ocenicie taką sytuację? Facet, 37 lat, mieszka i pracuje na zadupiu za 15
        > 00 na miesiąc.
        > Żona się puściła i zaszła w ciążę z innym facetem. Więc rozwód. Facet zadeklar
        > ował, że będzie płacil na syna 500 miesięcznie, czyli 1/3 swoich dochodów.
        > Byla żona urodziła, ale nie wyszla za mąż za kochanka choć mieszka z nim. Dosta
        > je 1000 na miesiąc kosiniakowego, 1000 na dzieci ( jako samotna i bezrobotna ma
        > tka) i 500 od ojca pierwszego dziecka. Razem 2500!!! Były mąż po zapłaceniu ali
        > mentów ma 1000 pln. Nie stać go na nic i gdyby nie rodzina to nie miał by co je
        > ść!

        Co tu oceniac... jedyne, co mozna doradzic bylemu mezowi, to by wystapil o zaprzeczenie ojcostwa (o ile jeszcze ma mozliwosc) i po uzyskaniu orzeczenia przestal placic. Bo na odzyskanie juz wylozonych pieniedzy raczej marne szanse...
        • tt-tka Re: Pomyliłam się 11.01.17, 23:58
          Boru, sorry...bzdury pisze, zrozumialam, ze on placi na nieswoje dziecko. Poprosze o skasowanie poprzedniego mojego postu.
      • vessss Re: Pomyliłam się 12.01.17, 00:00
        Kosiniakowe zaraz przestanie dostawać, za 1500+ pewnie zasiłki rodzinne, będzie utrzymywała trzy osoby. Oczywiście może znaleźć pracę, też np. za 1500, razem 3000, to dużo na nią i dwoje dzieci?
        • vessss Re: Pomyliłam się 12.01.17, 00:03
          A ja przegapiłam, że mieszka z ojcem drugiego dziecka.
      • mamameg Re: Pomyliłam się 12.01.17, 07:13
        Jak zwykle, dziecko ma utrzymywac panstwo, matka, rodzina matki albo nastepny partner matki. Tylko ojciec to taki biedny zuczek, nad ktorym trzeba sie pochylic z troska i zrozumiec, ze nie da rady.
        W handlu brak pracownikow, moze niech sobie zuczek dorobi w soboty na kasie?
      • lot.ti Re: Pomyliłam się 12.01.17, 07:38
        2500!!!

        boszzz jaka kasiora
        z twoich zezna wynika, ze na osobe wychodzi im i tak mnie, niz zostaje biedaczkowi po zaplaceniu alimentów
        prowadzenie sie exi nie ma nic do zobowiazan ojca wobec progenitury - na swoje placi, nie na przyrodniego brata/siostre
      • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 08:36
        Nijak. Ciąża pani z innym facetem nie zdejmuje z pana męża nr 1 obowiązku łożenia na swoje dzieci. Alimenty to nie kara czy bonus dla matki.

        Jesli nie pracuje i spełnia warunki do otrzymywania kosiniakowego to dostaje, nic osobistego, każdej kobicie w takiej sytuacji przysługuje. Zarobki ojca dziecka, męża, kochanka i morale pani nie są brane pod uwagę podczas ustalania prawa do kosianiakowego 1000 zł przez rok.

        Po 500 zł na dziecko. Ja wyżej. Jeśli spełnia warunki finansowe to dostaje. Gdyby żyła z owym mężem zarabiającym 1500 zł to też by dostawała, ponieważ 1500 zł na 4 daje kwotę niższą niż 800 zł na głowę.

        Mam nadzieję, że wyjaśniłam.
      • lilly_about Re: Pomyliłam się 12.01.17, 10:48
        On płaci na swoje czy nieswoje dziecko?
        • mamameg Re: Pomyliłam się 12.01.17, 11:40
          "500zl od ojca pierwszego dziecka"-placi na swoje.
      • iwoniaw Re: Pomyliłam się 12.01.17, 17:50
        A jak ocenicie taką sytuację? Facet, 37 lat, mieszka i pracuje na zadupiu za 15
        > 00 na miesiąc. (...) Nie stać go na nic i gdyby nie rodzina to nie miał by co je
        > ść!


        Ktoś mu bronił starać się o sprawowanie opieki nad synem, pozwać matkę o alimenty i złożyć wniosek o dodatki dla rodzica samotnie wychowującego dziecko?
    • kochamruskieileniwe Re: Pomyliłam się 12.01.17, 09:48
      To jest przerażające. Zwłaszcza, że dotyczy TYLKO dłużników FA.
      A ile jest osób, które nie spełniają kryteriów FA?
      Które dostają miesięcznie np zł, byle komornik nie ścigał? (ma się to zmienić)

      Nie tak dawno był tu wątek (na emamie!), w którym dziewczyny wymieniały kwoty, jakie są im winni ojcowie ich dzieci....

      Dlaczego, w tej kwestii od lat nic się nie robi? W kwestii poprawienia ściągalności? Chodzi o działanie poprawiające prawo.
      Pytanie retoryczne, w zasadzie....bo odpowiedź sama się ciśnie na usta suspicious
      • mamameg Re: Pomyliłam się 12.01.17, 10:27
        Komornik sciga nawet jak sie zaplaci 1zl za malo, alimenciarze wplacaja drobne kwoty, zeby uniknac wiezienia. Teraz ma byc zmieniony przepis o uporczywej alimentacji, stad panika "tatusiow" z "Dzielnego Taty".
        • kochamruskieileniwe Re: Pomyliłam się 12.01.17, 10:32
          ok, dzięki za sprostownie.
        • kaz_nodzieja Re: Pomyliłam się 12.01.17, 13:14
          Oby chociaż raz PiS-y zrobiły coś pożytecznego. Za złodziei (alimenciarzy) dawno się powinni wziąć.
          • bistian Re: Pomyliłam się 12.01.17, 13:55
            kaz_nodzieja napisał(a):

            > Oby chociaż raz PiS-y zrobiły coś pożytecznego. Za złodziei (alimenciarzy) dawn
            > o się powinni wziąć.

            Nie zrobią, bo nie ma miejsca w więzieniach, żeby wszystkich tam posadzić. Nie ma też pieniędzy na obsługę tych 300 tysięcy nowych osadzonych, coś będzie trzeba obciąć, może FA, może 500+? Nie wiem, ale pieniądze trzeba będzie na to wziąć.
            Tak liczna grupa osób siedzących z tych samych powodów, to byłaby super grupa kolonijna. smile Niektórym wcale nie będzie gorzej, niż na wolności. Już teraz słyszę rozmowy, że ktoś się wybiera na zimę do więzienia. To nie jest żart, mężczyźni tak planują.
            Poza tym, żaden z sąsiadów sobie z tym nie poradził. Nawet w Niemczech ściągalność alimentów jest w połowie.

            Dwie rzeczy jeszcze mi się nie podobają, a w zasadzie dwa słowa.
            "Alimenciarz" jest słowem nacechowanym bardzo negatywnie i to jest złe. W zasadzie, oboje rodzice są alimenciarzami, bo mają obowiązek alimentacyjny wobec dzieci. Potem zostają alimenciarzami, jeśli mają włączony obowiązek względem rodziców. I jest takie automatyczne skojarzenie, alimenty-alimenciarz-przezwisko-złość-pogarda-różne świństwa. Taki ciąg skojarzeń, którego nie powinno być. Ludzie uciekają od agresji, również słownej, lepiej funkcjonują, gdy coś od nich zależy i gdy dają od siebie. Przy rozwodzie od razu są podejrzenia "na pewno nie będzie chciał płacić", "nie płaciłby, gdybym nie poszła do sądu" itd. To jest samospełniająca się przepowiednia, jak się wysłucha 100 razy i więcej takich negatywnych i niczym nie usprawiedliwionych reakcji, to się nic nie chce, albo płacić, ale odciąć się od takiego bagna.

            Drugie słowo, to ten "złodziej". Ktoś, kto ukradł, jest złodziejem. Ktoś, kto nie przyniósł, jest co najwyżej krętaczem, kombinatorem, oszustem, osobą nieodpowiedzialną itd., ale złodziejem nie jest.
            Jeśli jest określany złodziejem, to tak, jakby nie miał własnych pieniędzy, tylko te pieniądze były byłej partnerki i dzieci. To po co żyć, jeśli nic się nie ma? Po co płacić? Co to zmieni?

            Zdecydowanie lepsze jest określenie "dłużnik alimentacyjny" czy nawet "pasożyt" albo jakaś opisowa forma np. "matka niealimentująca dzieci". Wbrew pozorom, określenia i sposób mówienia jest ważny, bo mocno wpływa na efekt.

            Ps. Kurcze, gadam z trollem. Chyba wydam książkę "Rozmowy z trollem" big_grin
            • mamameg Re: Pomyliłam się 12.01.17, 15:48
              Nie, "dluznik" alimentacyjny jak najbardziej powinien byc nazywany zlodziejem, zeby spoleczenstwu przypominac, ze nie jest to oszust czy drobny kombinator tylko ktos, kto okrada WLASNE DZIECKO. Nie tylko z pieniedzy, rowniez z dziecinstwa(bieda, brak obecnosci rodzica ktory musi zarabiac za osobe nieplacaca alimentow).
              • bistian Re: Pomyliłam się 12.01.17, 16:04
                mamameg napisała:

                > Nie, "dluznik" alimentacyjny jak najbardziej powinien byc nazywany zlodziejem,
                > zeby spoleczenstwu przypominac, ze nie jest to oszust czy drobny kombinator ty
                > lko ktos, kto okrada WLASNE DZIECKO.

                Czyli uważasz, że taki rodzic nie ma własnych pieniędzy i jest to jakaś forma niewolnictwa?
                • mamameg Re: Pomyliłam się 12.01.17, 17:11
                  Ma wlasne pieniadze, ktore ma obowiazek przeznaczyc na wspolutrzymywanie wlasnego dziecka. Smutne, ze trzeba to komukolwiek tlumaczyc.
                  • bistian Re: Pomyliłam się 12.01.17, 17:26
                    mamameg napisała:

                    > Ma wlasne pieniadze, ktore ma obowiazek przeznaczyc na wspolutrzymywanie wlasne
                    > go dziecka. Smutne, ze trzeba to komukolwiek tlumaczyc.

                    Ma obowiązki, ale życie układa się różnie. Może nie mieć pracy, może poważnie zachorować, alimenty mogą mu zabierać 80% pensji itd., więc nazywaniem kogoś z automatu złodziejem jest niedorzeczne. Poza tym, jeśli sąd zabiera komuś 60% pensji, a potem zabiera już 80% na alimenty, to w sumie realnie on nie ma własnych pieniędzy, bo to są pieniądze sądu, gdyż sąd nimi rozporządza.

                    Gdyby PIS chciał zrobić coś sensownego, to mógłby założyć rejestr dłużników alimentacyjnych ogólnie dostępny i z jakimiś obostrzeniami przy wypłacaniu pensji np. z obowiązkiem sprawdzenia przez pracodawcę i potrąceniu części pensji. Nie zrobi tego, bo sporo znajomych królika znalazłoby się na takiej liście. Partia woli ruchy pozorowane.
                    • mamameg Re: Pomyliłam się 12.01.17, 18:42
                      Srednie alimenty w Polsce to 500-600zl. Nie prosze bzdur o 60-80% pensji.
                      • kochamruskieileniwe Re: Pomyliłam się 12.01.17, 18:54
                        Życie różnie się układa, owszem - odwróć sobie sytuację. Matka traci pracę/choruje. Ma na wyłącznym utrzymaniu dzieci - bo tatuś nie płąci alimentów.
                        Czyli co? Co ma zrobić?
                        Tak - napiszesz o opiece społecznej, +500 itp. itd - zapewne. Tylko jedno pytanie. Skąd pochodzą te pieniądze?

                        A takich rodziców, poważnie chorujących, czy też baz żadnej pracy w ogólnej liczbie niepłacących - jest mniejszość. Założę się, że wiekszość to tacy podobni do pewnego pana, o którym ostatnio głośno ...
                      • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 18:59
                        Trzeba się naprawdę postarać unikać pracy, żeby alimenty w wysokości poniżej 1000 zł wynosiły 60 czy 80% pensji.
                        • rosapulchra-0 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 20:58
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Trzeba się naprawdę postarać unikać pracy, żeby alimenty w wysokości poniżej 10
                          > 00 zł wynosiły 60 czy 80% pensji.

                          Całkiem niedawno żaliłaś się na forum, że twój eks płaci na syna 600 zł miesięcznie.
                          • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 21:03
                            No i? Płaci 700 zł i nie stanowi to ani 60 ani 80% jego pensji. Mojej też nie.
                            Nie bardzo wiem czego znowu nie zrozumiałaś, ale wolę nie wnikać.
                            • rosapulchra-0 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 21:49
                              Ale w ogóle bierzesz pod uwagę, że istnieją w Polsce ludzie, którzy zarabiają skandalicznie mało i takie zobowiązania mogą być 60 - 80% ich dochodów?
                              • kaz_nodzieja Re: Pomyliłam się 12.01.17, 22:00
                                To niech zawiążą sobie na supeł. Seks nie jest obowiązkowy. Zwłaszcza z wytryskiem do pochwy, Jest tyle innych form.
                              • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 22:04
                                Skup się. Płaca minimalna to niecałe 1500 zł na rękę. Alimenty w wysokości 500 czy 600 zł stanowiłyby mniej niż 50% tej kwoty. 60% z tej kwoty to 900 zł.
                                Ponadto, to chyba zrozumiałe, że facet, który ma tak niewielki dochód i zobowiązania powinien dorabiać. Zwyczajnie, dorabiać, bo nawet gdyby nadal żył z żoną i dzieckiem czy dziećmi pod jednym dachem, to taki dochód na niewiele by wystarczył.
                                • rosapulchra-0 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 22:10
                                  No, szczególnie, gdy np. jest chory, niepełnosprawny po wypadku, nie ma pracy w jego regionie.. Gdzie ty, kobieto, żyjesz? Myślisz, Warszawa to cała Polska?
                                  • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 22:13
                                    Chorym, niepełnosprawnym etc. sądy nie klepią alimentów poza symbolicznymi. A jak nie ma pracy w jego regionie to niech szuka poza regionem, dojeżdża, podejmuje prace wyjazdowe - ostatecznie ma obowiązek współutrzymywania własnego dziecka lub dzieci i łaski nie robi.
                                    • rosapulchra-0 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 22:25
                                      Ty jednak żyjesz w jakimś kokonie i absolutnie nie znasz życia.
                                      • triss_merigold6 Re: Pomyliłam się 12.01.17, 22:45
                                        Dobrze, przyjmijmy, że pan do nijakiej pracy się nie nadaje, nie może, nie ma, odpadła mu noga, urwało mu głowę, inne.
                                        Zamieniamy kasę na osobisty wkład opiekuńczo-wychowawczo-pielęgnacyjny, tak żeby matka dziecka mogła w pełni poświęcić się zarobkowaniu. Pan odprowadza dzieci, robi eksi zakupy, sprząta w jej domu, gotuje obiad, wyprowadza psa/zmienia żwirek kotu, załatwia pocztę, pralnię, zmywa, prasuje - wszystko u eksi, chodzi na zebrania w placówkach dzieci i z dziecmi do lekarza. Krótko mówiąc, odrabia w naturze.
                                        Zostaje jeden, jedyny problemik tj. kto nakarmi, odzieje i da dach nad głową panu bez dochodów, odrabiającemu alimenty w naturze?
                                        • rosapulchra-0 Re: Pomyliłam się 13.01.17, 02:39
                                          Nadal piszesz idiotyzmy, bo inaczej się tego nie da nazwać i w ogóle nie bierzesz pod uwagę, że życie to nie tylko twoje oczekiwania i żądania.
                                          • kaz_nodzieja Re: Pomyliłam się 13.01.17, 07:42
                                            Społeczne oczekiwania są takie (nawet muszę przyznać w tej kulturze, której nie cierpię) że mężczyzna (za wyjątkiem kalek) ma zarobić na rodzinę i dziecko.
                                            Alimenciarze to wybryki natury. I społeczeństwo powinno im pokazać gdzie jest ich miejsce.
                      • bistian Re: Pomyliłam się 12.01.17, 19:43
                        mamameg napisała:

                        > Srednie alimenty w Polsce to 500-600zl. Nie prosze bzdur o 60-80% pensji.

                        Widzę, że założenie, to jedno dziecko. smile
                        Znam też sytuacje, gdy alimenty wynosiły ponad 100% pensji.
                        Sąd sobie zakłada, że ktoś ma takie a nie inne możliwości finansowe i ustala alimenty według szklanej kuli. Często też ustala bardzo niskie, to też fakt.
                        W Polsce wystarczy mały wypadek w pracy i już ojciec ma komornika na karku.

                        Taki system, sądy udają, że wszyscy ludzie świetnie zarabiają i że samotny rodzic sobie świetnie radzi.
                        • kochamruskieileniwe Re: Pomyliłam się 12.01.17, 19:48
                          to może ojciec przejmie pełną opieką nad dziećmi, a matka będzie płaciła alimenty?
                          Jakoś panowie do tej opcji sie nie garną...
                          • bistian Re: Pomyliłam się 12.01.17, 20:02
                            kochamruskieileniwe napisała:

                            > to może ojciec przejmie pełną opieką nad dziećmi, a matka będzie płaciła alimen
                            > ty?

                            Już widzę tę chęć oddania dziecka pod opiekę ojca. smile
                            Jeśli się uda ojcu, najczęstszy komentarz matki to "nigdy sobie nie podaruję, że straciłam dziecko" i "czuję się taką złą matką, tak mi siadła samoocena". Gdy trzeba płacić alimenty, jak ojciec, częsty tekst "nie będę tyle płacić, bo nie mam".
                            • kochamruskieileniwe Re: Pomyliłam się 12.01.17, 21:50
                              Jakoś nie spodziweałam się innej odpowiedzi....
                              Biednemu płatnikowi alimentów zawsze wiatr w oczy...

                              Rozumiem, że te ponad 300 tys dłużników alimentacyjnych to takie biedne misie, bez pracy cięzko schorowane?
                              Bo ja jestem w stanie zrozumieć pojedyncze przypadki. Ale nie taką liczbę. Plus całe multum tych co nie płacą, ale faktyczny rodzic opiekun, nie jest uprawniony do otrzymywania alimentów z FA.

                              Jakoś tak się dziwnie składa, że większość rozstających sie z matką swoich dzieci, bierze również rozwód ze swoimi potomkami....
                        • mamameg Re: Pomyliłam się 12.01.17, 20:07
                          A ty chyba sie kiedys pod innym nikiem udzielales na forum rozwodowym i widze, ze nadal masz czarna wizje swiata. Moze czas sie rozejrzec i dostrzec, ze sie sporo pozmienialo? na przyklad alimenciarze nie moga sie juz tlumaczyc tym, ze nie moga znalezc pracy.
                          • bistian Re: Pomyliłam się 12.01.17, 20:12
                            mamameg napisała:

                            > A ty chyba sie kiedys pod innym nikiem udzielales na forum rozwodowym i widze,
                            > ze nadal masz czarna wizje swiata. Moze czas sie rozejrzec i dostrzec, ze sie s
                            > poro pozmienialo? na przyklad alimenciarze nie moga sie juz tlumaczyc tym, ze n
                            > ie moga znalezc pracy.

                            Nie mam czarnej wizji świata, zacytowałem wypowiedzi kobiet, bez zmyślania.
                            Prawda, sytuacja na rynku pracy dla mężczyzn mocno się poprawiła przez ostatnie 3 lata.
                            U kobiet jest zdecydowanie gorzej, jest tylko mała poprawa.

                          • kaz_nodzieja Re: Pomyliłam się 12.01.17, 20:18
                            To ten co nie chciało mu się do dzieci jechać bo mieszkały na drugim końcu Polski, a on nie dość, że nie płacił alimentów to jeszcze oczekiwał, że eks zasponsoruje mu tę podróż?
                            Czy jakiś inny podczłowiek?
                            • mamameg Re: Pomyliłam się 12.01.17, 21:10
                              Dokladnie ten.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka