Dodaj do ulubionych

Głupie pytanie, intymne, ale....

02.10.04, 09:51
Chcę je zadać dla odważnych.
Ja odpowiem, zmieniłam nick, bo się wstydziłam pod własnym zadac to pytanie.
Mozecie sie jednorazowo zalogować jak Was wstyd zżera.
Otóż ile razy podczas seksu macie orgazm?
Bo ja nawet i 10 razy! czesem tylko raz jak nie mam dnia a czasem nawet 10 i
nie oszukuję, moj facet mnie rozpala.Po porodzie jestem taka jakas
podniecona i nachalna.A przed to mniej opczywiście byłam, i mniej orgazmów.
A wy pochwalcie się!
Obserwuj wątek
    • ularita Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 02.10.04, 15:46
      Wtaj! Pyatnie jak najbardziej intymne ale tez i ludzkie! Ja mam tylko jeden
      orgazm w czasie stosunku a czasem i ten jeden musze udac żeby męża nie dołować
      niby jest wszytko ok ale sex z nim nie daje mi żadnej satysfakcji a z
      poprzednim partnerem było super ale aż 10 orgazmów nigdy nie miałam
      • jjjjjjjjj Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 02.10.04, 17:09
        Cześć!
        Ja też musiałam zmienić nick, żeby mnie czasem mąż tu nie znalazł...
        Mój rekord to 13 (!!!), ale niestety nie z moim ślubnym, tylko z jego bliskim
        kolegą, z którym "zadałam się" tylko raz, ponad dwa lata temu, ale nie mogę
        zapomnieć, chyba mi się nie dziwicie. A z mężem jest też super, ale nie aż tak,
        jednak rutyna robi swoje. Pozdrawiam!
    • katarzyna.br Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 02.10.04, 17:48
      E tam wcale nie głupie i nie ma się czego wstydzić. Ja miewam standardowo 1 lub
      2 a w porywach nawet 3 lub 4. Mój rekord (że się tak wyrażę) to 4. Trzynaście
      orgazmów to dla mnie abstrakcja. Jeżeli przeciętnie stosunek trwa 15 minut to
      musiałby on występować co minutę. No nie wiem czy to możliwe???????????????

      Pozdrawiam
      • jjjjjjjjj Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 02.10.04, 17:55
        No, chyba dobrze policzyłam. Nie straciłam do tego stopnia "trzeźwości umysłu",
        żeby nie wiedzieć, co się dzieje. Zresztą, jak się później okazało, ON też
        liczył, chociaż wyszło mu trochę inaczejsmile. Sama się dziwię do dzisiaj, jak to
        było możliwe...
      • iiiiiii Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 08:17
        podobno nie osiagalne tyle orgazmow, az mnie to dziwi.dlaczego nie mozna miec
        tyle? przeciez ja mam, i dlatego napisalam z pytaniem jak wy macie?
    • ddn3 Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 02.10.04, 18:41
      no nieżle kochane tylko pozazdroscić!!!
    • yhm Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 03.10.04, 10:59
      hmmm, no to pogratulować koleżance.
      Też zmieniłam nicka na potrzeby wypowiedzenia się ten ciekawy temat
      U mnie niestety nie ma tak dobrze, nawet powiem Wam, że jeszcze nie miałam
      nigdy orgazmu oczywiscie nie licząc łechtaczkowego(ten to i owszem - wiele,
      wiele, wiele razy) ale normalny podczas stosunku to NIGDY.
      Okropne.
      Inna sprawa jest taka, że ja po porodzie po prostu nie mam ochoty na sex dla
      mnie teraz mógłby w ogóle nie istnieć. Nie wiem popsułam się, aż zastanawiam
      się czy nie iść na poradę do seksuologa, bo moje małżeństwo może legnąc w
      gruzach.
      Owszem staram się kochac z mężem , ale to jest raczej "przymus" z mojej strony
      i wiem, że mąż ma duuuuże potrzeby dlatego robię to dla niego. Ale ani nie mam
      ochoty ani nie sprawia mi to przyjemności wręcz jak tylko zaczniemy to myślę,
      żeby jak najszybciej skończyć.
      Co mam robić????
      Pomóżcie, poroszę.
      • kasiacs Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 10:56
        Gratuluje szczerej wypowiedzi smile
        Przynajmniej jedna darowala sobie ochy i achy nad zyciem seksualnym ze swoim
        partnerem.
        U mnie jesli chodzi o orgazmy to jest troche lepiej, bo mam i podczas stosunku
        (choc nie zawsze) i podczas pieszczot. Jesli chodzi o seks po porodzie to mam
        troche podobnie. Najpierw troche mnie bolalo - wiec o orgazmie wogole nie bylo
        mowy - no a teraz czasem brakuje mi sil a czasem ochoty. Jakos tak szczelilo mi
        do glowy to macierzynstwo.
        Do tego ciagle kloce sie z mezem o seks w sypialni (spimy razem z synkiem w
        jednym pokoju) ja poprostu nie moge sie rozluznic jak maly spi obok a maz uwaza
        ze przesadzam. On traktuje to jak moje "widzimisie" i nie stara sie zrozumiec -
        obraza sie jak dziecko.
        Mam nadzieje ze za jakis czas seks sam wroci do stanu z przed ciazy.
        Tak czy siak ciesze sie ze tu napisalas YHM, bo wbrew temu co pani iiii
        napisala w dalszym ciagu tego watku, kazdy ma prawo sie wypowiedziec a nie
        tylko te ktore otrzymaly "sprawnosc" super-sex-machine wink. Prawda jest taka ze
        jak statystyki mowia wiekszosc kobiet ma problemy z orgazmami (takie czy inne)
        a jakby patrzec na ten watek to statystyka wygladalaby zupelnie inaczej.
        Pozdrawiam Cie szczegolnie serdecznie smile
        K.
        • yhm Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 10.10.04, 13:08
          kasiacs napisała:

          > Gratuluje szczerej wypowiedzi smile
          > Przynajmniej jedna darowala sobie ochy i achy nad zyciem seksualnym ze swoim
          > partnerem.
          > U mnie jesli chodzi o orgazmy to jest troche lepiej, bo mam i podczas stosunku
          > (choc nie zawsze) i podczas pieszczot. Jesli chodzi o seks po porodzie to mam
          > troche podobnie. Najpierw troche mnie bolalo - wiec o orgazmie wogole nie
          bylo
          > mowy - no a teraz czasem brakuje mi sil a czasem ochoty. Jakos tak szczelilo
          mi
          >
          > do glowy to macierzynstwo.
          > Do tego ciagle kloce sie z mezem o seks w sypialni (spimy razem z synkiem w
          > jednym pokoju) ja poprostu nie moge sie rozluznic jak maly spi obok a maz
          uwaza
          >
          > ze przesadzam. On traktuje to jak moje "widzimisie" i nie stara sie
          zrozumiec -
          >
          > obraza sie jak dziecko.
          > Mam nadzieje ze za jakis czas seks sam wroci do stanu z przed ciazy.
          > Tak czy siak ciesze sie ze tu napisalas YHM, bo wbrew temu co pani iiii
          > napisala w dalszym ciagu tego watku, kazdy ma prawo sie wypowiedziec a nie
          > tylko te ktore otrzymaly "sprawnosc" super-sex-machine wink. Prawda jest taka
          ze
          >
          > jak statystyki mowia wiekszosc kobiet ma problemy z orgazmami (takie czy
          inne)
          > a jakby patrzec na ten watek to statystyka wygladalaby zupelnie inaczej.
          > Pozdrawiam Cie szczegolnie serdecznie smile
          > K.

          Dzięki serdeczne za miłe, ciepłe słowa.
          Tylko może ktoś mógłby mi pomóc.
          Co mam robić? Iść do specjalisty po poradę? Czy nie? I dalej próbować.
          Z drugiej strony nie wiem czy potrafiłabym się aż tak uzewnętrznić przed obcą
          osobą i mówić o tak intymnej sprawie.
          Pozdrawiam Cię kasiacs serdecznie.
          • kasiacs Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 10.10.04, 14:42
            nie wiem czy wiem jak Ci pomoc. Moj maz nie bardzo ostatnio wierzy w moje
            zdolnosci seksualne wiec jak ja moge radzic komus wink.
            Chyba przedewszystkim powinnas pogadac ze swoim partnerem, choc napewno to jest
            ostatnia rzecz o jakiej marzysz. Na poczatek pewnie powinniscie spedzic wiele
            czasu na pieszczotach. Nie piszesz czy osiagasz orgazm lechtaczkowy gdy
            piescisz sie sama czy wtedy kiedy piesci Cie partner. Jesli tylko wtedy kiedy
            sama to na poczatek powinnas sprobowac osiagnac taki sam orgazm w czasie
            pieszczot z partnerem. Jesli to sie uda to nastepnym krokiem powinno byc po
            dlugim wstepie z pieszczot ktore daja Ci satysfakcje przejscie do "seksu
            wlasciwego".
            Mysle jednak ze po urodzeniu dziecka tak czy siak trzeba sobie dac troche czasu
            liczac ze partner to zrozumie i nie ucieknie do innej wink. Na naprawianie zycia
            seksualnego trzeba miec ochote i duzo czasu. Nic chyba nie da dzialanie w
            pospiechu miedzy jednym karmieniem a drugim.
            To tylko sa moje spostrzezenia i tak naprawde moje zycie seksulane ktore teraz
            tez kuleje nie daje mi chyba podstaw to takich uwag.
            Mam nadzieje ze sie nie gniewasz.
            Pozdrawiam
            K.
            • yhm Re: Do kasiacs 10.10.04, 22:16
              kasiacs napisała:

              > nie wiem czy wiem jak Ci pomoc. Moj maz nie bardzo ostatnio wierzy w moje
              > zdolnosci seksualne wiec jak ja moge radzic komus wink.
              > Chyba przedewszystkim powinnas pogadac ze swoim partnerem, choc napewno to
              jest
              >
              > ostatnia rzecz o jakiej marzysz. Na poczatek pewnie powinniscie spedzic wiele
              > czasu na pieszczotach. Nie piszesz czy osiagasz orgazm lechtaczkowy gdy
              > piescisz sie sama czy wtedy kiedy piesci Cie partner. Jesli tylko wtedy kiedy
              > sama to na poczatek powinnas sprobowac osiagnac taki sam orgazm w czasie
              > pieszczot z partnerem. Jesli to sie uda to nastepnym krokiem powinno byc po
              > dlugim wstepie z pieszczot ktore daja Ci satysfakcje przejscie do "seksu
              > wlasciwego".
              > Mysle jednak ze po urodzeniu dziecka tak czy siak trzeba sobie dac troche
              czasu
              >
              > liczac ze partner to zrozumie i nie ucieknie do innej wink. Na naprawianie
              zycia
              >
              > seksualnego trzeba miec ochote i duzo czasu. Nic chyba nie da dzialanie w
              > pospiechu miedzy jednym karmieniem a drugim.
              > To tylko sa moje spostrzezenia i tak naprawde moje zycie seksulane ktore
              teraz
              > tez kuleje nie daje mi chyba podstaw to takich uwag.
              > Mam nadzieje ze sie nie gniewasz.
              > Pozdrawiam
              > K.

              Witaj.
              Jasne, że się nie gniewam. Ty jedna podjęłaś ze mną ten temat i jestem Ci
              bardzo za Twoje rady wdzięczna.
              Ja po prostu po całym dniu zajmowania się dzieckiem(jestem na wychowawczym)
              jestem piekielnie zmęczona i marze tylko o pójściu do łózeczka i wyspaniu się.
              Szczególnie teraz kiedy nasza córka(15 mieisecy) zrezygnowała już z
              popołudniowych drzemek, pod koniec dnia około 17.00-18.00 jest już tak marudna,
              że cały czas trzeba ją czymś zabawiać, by wytrzymała do kąpieli czyli do
              godziny 19.00-19.30.
              Potem idzie spać, prawie od razu zasypia - z tego bardzo sie cieszę, że idzie
              jej to tak sprawnie. Potem czekają na mnie jeszcze dwa karmienia(jest straszym
              nie jadkiem i moim zdaniem mizernie wyglada, a najlepiej pije mleczko podczas
              snu). Pierwsze karmienie wypada mniej więcej w przedziale między 21.00 a 22.00,
              a następne około 24.00. Między tymi dwoma karmieniami mam chwilkę oddechu więc
              na chłopski zdrowy rozum mogłabym się wykąpać i jak to mówi mój mąż
              pobaraszkować, ale ja już wtedy z reguły nie mam siły i ochoty na kąpiel a co
              mówić o seksie. Więc zazwyczaj siadam przed tv z herbata i bezmyślnie patrzę w
              ten ekran i tak dochodzi godzina 24.00 a co za tym idzie kolejne karmienie,
              moja kąpiel i spać. I z seksu znowu nici.
              Jeśli chodzi o zachowanie mojego męża to uważam że jest w porządku. Trochę go
              dziwi( a może nawet bardzo go to dziwi), że nie mam ochoty na figle. Ale
              rozmawialiśmy ostatnio szczerze i dużo sobie wyjaśniliśmy. Zauważył też, ze
              nasze dziecko jest bardzo absorbujące i rozumie, że jestem zmęczona.
              Jesli chodzi o orgazm to owszem mam ale ten łechtaczkowy, mam go przy
              pieszczotach z mężem. Natomiast nigdy nie miałam orgazmu podczas stosunku(i to
              nie tylko z mężem, równiez z poprzednim partnerem).
              To w tym wszystkim nie jest najgorsze - moim zdaniem, bo może jeszcze kiedyś w
              moim życiu przyjdzie czas na to bym osiągnęła orgazm podczas stosunku.
              Najgorsze jest to, że ja nie mam w ogóle ochoty na sex i to mnie przeraża.
              To wygląda tak jakbym wykorzystała swój limit na sex.
              Może to śmiesznie zabrzmiało, ale tak własnie się czuję.
              Postaram się nad tym popracować, rozlużnic się przy butelce dobrego wina i mam
              nadzieję, że wszystko wróci jakoś do normalnego porządku.
              Kasiucs dzięki serdeczne za rady, uważam, że bardzo trafne.
              Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko i serdecznie.
              Odezwę się jeszcze jak mi poszło.
              Pozdrawiam jeszcze raz.
              pa.
              Yhm
              • kasiacs Re: Do kasiacs 11.10.04, 15:26
                Doskonale Cie rozumiem i chyba wiele innych mam tez. To nie latwe pogodzic tyle
                rol na raz i jeszcze znalezc na wszystko sily. Ja tez czasem nie mam sil a
                czasem wmawiam sobie ze nie mam sil, bo tak prosciej sie "wymigac". Czasem tez
                w czasie pieszczot lapie sie na tym ze myslami zaczynam bladzic przy problemach
                zwiazanych z dzieckiem, trudno wtedy znalezc "klucz do rozkoszy".
                Tak wiec nic sie nie martw, to jest chyba norma po urodzeniu dziecka
                (przynajmniej mam taka nadzieje). Kiedys wszystko wroci do normy a moze bedzie
                jeszcze lepiej.
                Jednak zeby tak calkiem nie popasc w wygodne nic-w-tym-kierunku-nie-robienie
                proponuje zebysmy w ktorys wieczor (tj. wszystkie ktore maja tego typu problem)
                zaplanowaly sobie totalna seksualna mobilizacje wink. Ja zrobie chyba tak
                dzisiaj. Maz po pracy idzie na pilke wraca dopiero ok 21:00, wiec bede miala
                troche czasu. Uspie Malego wykapie sie, uloze sobie wlosy odswieze, zrobie
                jakis make up, moze zaloze jakas seksowna bielizne, przygotuje nastroj: jakies
                swiece -choc z tym nastrojem to raczej dla mnie bo mezowi to wszystko jedno ;-
                ), no i postaram sie zapomniec o problemach zwiazanych z dzieckiem.
                Co Ty na to?! Zarzadzam jednodniowa seksualna mobilizacje!!!!!
                Jutro niech znow bedzie tak zwyczajnie, ale dzis cos dla naszych mezow (lub
                niemezow) i dla nas samych (chocby nawet wbrew nam).
                Napisz jak Ci sie ten pomysl podoba, a ja napisze jak wyszlo smile
                Pozdrawiam
                K.
      • iwcia75 yhm, 10.10.04, 17:59
        mam dokładnie tak samo,jak ty z tymi rodzajami orgazmow- ja nawet nie wiem,co
        to orgazm w czasie stosunku. ten drugi typ, owszem, zdarzal sie,ale przed ciaza
        i tez rzadko. musze przyznac,ze poczulam sie fatalnie,czytajac,ze ktos ma 10 w
        czasie stosunku. czy ja jestem normalna,ze nie mialam nigdy??
    • devil1981 Re: tak szczerze.... 03.10.04, 14:23
      to piszesz bzdury o tych 10 orgazmach.
    • ma.dzia Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 03.10.04, 15:50
      A moim zdaniem to normalne pod warunkiem,ze kolezanka jest nimfomanka.
      • devil1981 Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 03.10.04, 16:00
        Nie sądzę.
        • kingaolsz Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 03.10.04, 17:17
          hehehehe, moze kolezanki myla skorcze jednego orgazmu z wielokrtonym orgazmem.
          Bo z tego co kiedys czytalam pomiedzy takowymi musi byc chwilka przerwy, no i
          ile taki "numerek" mialby trwac?
          Bez przesady. Poza tym prawdziwe orgazmy sa bardzo mocnym wrazeniem i do tego
          trzeba sie poprostu wyluzowac, niewyobrazm sobie kolezanek skupionych na
          liczeniu i jednoczesnie oddajacych sie rozkoszy....

          Taki watek to dla mnie popucha kobiety muszacej sie dowartosciowac kosztem
          innych.

          Kinga (ktora zaliczyla kilkakrotny [tylko?] orgazm, bez skokow w bok)
    • sara6 Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 03.10.04, 17:36
      Myśle,że te 10 i więcej razy to uniesienia a nie orgazm(coś podobnego).
      U nas cała gra miłosna(pieszczpty i stosunek) potrafią być b.długie,zależy od
      maszych chęci,czasu i atmosfery,ale średnio koło 1,5h i niewem czy w tym czasie
      można osiągnoąć aż tyle razy pełen orgazm-uniesienie owszem.
      Wczasie naszych "gierek" potrafie 3-4x szczytować,ale to naprawde górna granica.


      Ps też zmieniłam nick na potrzebe wpisania się.
    • kluska25 Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 03.10.04, 18:16
      Ja zapomnialam co to orgazm a może nigdy nie miałam...
      • devil1981 Re: Dlaczego w tych tematach zmieniacie nicki? 03.10.04, 20:07
        Wstyd?
        Pruderyjność?
    • jasiowa_mama Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 03.10.04, 20:37
      Mam wyjątkowo udane zycie seksualne z męzem od wielu lat.Czas płynie tylko na
      naszą korzyść.10 czy 13 -gdybym miała to liczyć to przy 4 nie miałabym do tego
      głowy a po 13 spałabym ze dwa dni.Mnie moje 3 w zupełności wystarczają i cieszę
      się ,że mam je z mężem a nie z jego kolegą-bo przynajmniej nie musze się tego
      wstydzićsmile
      • saba76 Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 03.10.04, 21:01
        jasiowa mama wlasnie wyjełas mi to z ust, tylko ja spie już po 4x,a nieraz po 3
        ale udanych wspaniałych.
        jestem b.zadowolona z naszej "łóżkowej"sfery życia.
        • iiiiiii do devil 05.10.04, 08:06
          dlaczego mialabym oszukiwac?
          skoro napisałam to jest to prawdą.Mój maz jest fajny, nie są to uniesienia
          zamiast orgazmów. tylko naprawde orgazmy.I nikt tu nie pisze ze kochamy sie 10
          minut i co minute orgazm, ale kochamy sie przewaznie godzine, dwie.Ale bywało
          ze przez pół godziny mialam z 8 orgazmów, ja tego nie liczer, bo moze i wiecej
          bym wyliczyla, ale jestem tego swiadomo i to sie czuje i wie.normalka.
          czy ty devil mi zazdroscisz? ze nie wierzysz? moze twoj partner jest
          beznadziejny w tych sprawach? kto wie? a moze z innym bym tego nie przezyla,
          tylko z moim mezem? nikt tego nie wie.tylko jedno wiem ze jest super!
          • gagunia Re: do devil 05.10.04, 08:13
            taaa. nie zawracaj tylka farmazonami, bo te glupie gadki zaczynaja byc meczace.
            bajki takie mozesz opowiadac niedoswiadczonym panienkom albo dziewczynom,
            ktorym sie orgazm przytrafia raz na ruski rok. no chyba, ze te 13 to na dobe
            przypada.........
    • koleandra Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 08:08
      Ja akurat w te 10 wierzę choć u mnie to ciężko idzie w tych sprawach.
      • iiiiiii Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 08:15
        jezu, ale jestescie niedowiarkami.czy to nieosiagalne dla was? przeciez to
        normalka.
        • devil1981 Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 08:47
          Hehe bajeczki bajeczki
          • petto Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 08:52
            a teraz ja, niestety ja sie niewypowiem w tym temacie, a moze...., ale wierze
            autorce ze moze miec tyle orgazmow, mi niewiele mniej nie brakuje...
            to jest prawda jak najbardziej....
    • iwles Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 08:56
      A ja wolę raz a dobrze ...............
      smilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
    • wioleta4 Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 09:12
      A moze ktos mi wytlumaczyc(jezeli to sie da...hi,hi hi internetowo)jaka jest
      roznica miedz orgazmem, a uniesieniem?
    • mapta Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 09:20
      ha ha ha smile)))
      i jeszcze "satysfakcją"
      tez jest cos takiego do wyroznienia smile))

      powodzenia, dziewczyny!!!
      • edzieckomama Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 09:22
        hahaha, ale ..........
        • edzieckomama Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 09:22
          nie rozumiem juz nic z tego mi tez wytłumaczcie
          • iwles Re: kilka definicji..... :):):):):) 05.10.04, 09:37
            he, he, he.......
            orgazm - gdy leżysz na plecach smilesmilesmile
            uniesienie - gdy masz pupe w górze smilesmilesmilesmile
            a satysfakcja ? - "satysfakcja gwarantowana" smilesmilesmilesmile
            • iiiiiii iwles, ale fajnie to ujęłaś ;)))) 05.10.04, 09:40
      • lolka11 Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 09:23
        Ja niestety tez mysle, ze iiiii nie wie co to jest "orgazm"...

        Sorry...

        Dorota
        • iiiiiii Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 09:28
          moze ty nie wioesz co to jest orgazm.ja mam juz naprawdę trochę lat i jestem
          zoną kilka lat i nie gadam bnapewno glupot, bo wiem na czym stoje.
        • iiiiiii Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 09:29
          zamiast odpowiadac normalnie to juz zrobila sie pyskowka.czy nie mozna otrzymac
          normalnej odpowiedzi tylko wypowiadają sie same niedowiarki.
          • melka_x Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 10:11
            Ja tam wierzę. Przy odpowiednim facecie, doświadczeniu, dobrej znajomości
            własnego ciała i 30 na (kobiecym) karku może i tak się zdarzyćsmile. Natomiast
            agresywny ton postów wynika najprawdopodobniej ze sposobu w jaki o tym
            napisałaś, skojarzenie z konkursem nasuwa się, oj nasuwawink))
          • lolka11 Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 10:12
            Nie widze tu pyskowki...

            sorry, ja nie wierze... no chyba, ze bierzesz jakies tabletki pobudzajace...

            Dorota
            • iiiiiii Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 10:20
              zadnych pobudzających tabletek nie biorę.Jezu, ale z tego problem wychodzi,
              chcialabym się dowiedziec jak jest u Was, a mamy które nie mają orgazmów to nie
              wypowiadajcie się ,sory ale wychodzi na to ze chcecie mnie upośledzić
              seksualnie, co niektóre najeżdzające na mnie.
              • lolka11 Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 10:22
                Nikt Cie nie chce uposledzic, bez przesady.

                Jest to poprostu niewiarygodne. Oragazm co 10 min....

                A jesli tak jest, to sie tym rozkoszuj.... i tyle.

                Dorota
              • iiiiiii Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 10:27
                moze wychodzi co 10 minut, ale przewaznie częsciej,czasem jeden za drugim z
                odstępem poł minutowym, każda przeżywa inaczej,bardzo się cieszę ze dobralam
                się z mężem temperamentem.
                • kasiacs Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 10:43
                  Mi takie orgazmy co 0,5 minuty zdazaja sie dosc czesto ale niestety nie podczas
                  stosunku tylko podczas pieszczot. Sa dwa rodzaje orgazmow te co sie zdarzaja co
                  0,5 minuty to sa raczej orgazmy lechtaczkowe i wystepuja przewaznie przy
                  pieszczeniu lechtaczki - w moim wypadku przy zewnetrznych pieszczotach. Ten
                  rodzaj orgazmu jest bardziej powszechny i osiagalny nawet dla kobiet ktore nie
                  przezywaja oragzmu w czasie stosunku.
                  Orgazmy wewnetrzne nie powtarzaja sie tak czesto - przynajmniej w moim wypadku -
                  i wystepuja podczas pieszczot wewnetrznych lub stosunku.
                  To o czym piszesz to albo sa orgazmy lechtaczkowe albo orgazm wielokrotny.
                  Orgazm wielokrotny wewnetrzny zdarzyl mi sie dwa albo trzy razy i jest super :-
                  ) ale jednak jest to raczej traktowalabym go jako jeden orgazm tyle ze
                  wielokrotny niz 13 pojedynczych orgazmow.
                  To co pisze to tylko moje zdanie moze u Was jest inaczej, bo przeciez kazda z
                  nas jest inna.
                  .... ufff ale sie rozpisalam.
                  Maz to by mnie chyba zabil ze takie rzeczy tu wypisuje.
                  Pozdrawiam
                  K.
    • l.e.a Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 05.10.04, 10:31
      hmm ...

      nie dałabym rady fizycznie mieć orgazm po orgaźmie - mam jeden porządny i padam
      z wyczerpania ... pozatym w tak krótkim czasie odczuwałabym pewien dyskomfort
      fizyczny- jestem tak wrażliwa, że jakiekolwiek pieszczoty sprawiają prawie,że
      ból.
    • iwcia75 niestety 10.10.04, 17:56
      nie mam zadnego,a juz zwlaszcza teraz w ciazy. w czasie stosunku nie miewam po
      prostu orgazmow
      • martagrz Re: niestety 13.10.04, 13:44
        a ja nigdy nie miałam orgazmu, również łechtaczkowego - i nie wiem co zrobic
        zeby to zmienic
    • adsa_21 Re: Głupie pytanie, intymne, ale.... 13.10.04, 14:30
      hmm..tak szczerze(mam nadzieje ze maz tego nie przeczytasmile to ja mam orgazm
      baaardzo rzadko mimo ze wspolzyje regularnie od ponad 3 lat...tlumacze to sobie
      tym, ze kiedys samo przyjdzie.
      Pozatym, maz szybko konczy..pozostaje tylko udawac by nie sprawic mu
      przykrosci..ech - to jest dopiero wstydsad((((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka