Dodaj do ulubionych

Wyczerpane nakłady

25.01.17, 19:50
Jakie są teraz nakłady książek? 1000 sztuk? Bo co chcę zamówić jaką książkę, to nakład wyczerpany. A dopiero co była nowością. Za komuny nakłady były w setkach tysięcy i ciągle były wznowienia. Teraz z niepokojem obserwuję trend, że niektórych pozycji klasyki już wcale się nie wznawia jako książek papierowych, tylko ewentualnie w formie ebooka. Do czego to dojdzie? Czy macie podobne spostrzeżenia?
Obserwuj wątek
    • ciapkiwciapki Re: Wyczerpane nakłady 25.01.17, 19:59
      do złego dojdzie:/P nie wiem, jakie są nakłady teraz . jestem stara gwardia, ebooki mnie nie wołają. a papiery tak. właśnie wczoraj przeszukiwałam kilka pudeł w poszukiwaniu jednej pozycji. część książek w pudłach, bo regały się robią. i tak sobie pomyślałam:kurz, mnóstwo miejsca, niektóre posklejane... może kindle? nie. jednak nie. wierzę, że książki papierowe tak szybko nie znikną. przynajmniej w tym pokoleniu.
    • marusia_ogoniok_102 Re: Wyczerpane nakłady 25.01.17, 20:07
      Podobno to dlatego, że ludzie mało czytają. Nakłady większe niż dziesięć tysięcy po prostu nie znajdują nabywców i wydawcy decydują się na takie ryzyko tylko wtedy, gdy mają pewny bestseller.
    • minor.revisions Re: Wyczerpane nakłady 25.01.17, 20:22
      Mam spostrzeżenie takie że od czasów komuny napisano setki tysięcy jeśli nie miliony książek a doba czytającego się nie wydłuża więc to raczej logiczne że nakłady są mniejsze bo oferta jest większa. A książka nie ryba, nie rozpada się po kilkunastu latach (chyba że słabo sklejony podręcznik w rękach dziecka z ADHD) więc tej klasyki się po domach zapewne pęta tyle że ogół ludzi nie ma ciśnienia na kupowanie kolejnych egzemplarzy.
      • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 25.01.17, 21:28
        Na litość. Gdybys mała rację, to w kazdym kraju na świecie nakłady by spadały. A nie spadają.
        • minor.revisions Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 05:47
          Pewnie nakłady czegoś tam gdzieś tam nie spadają co nie zmienia faktu że mam rację, przecież to by było fizycznie niemożliwe żeby nie spadały jeśli jednocześnie ma się wydawać nowsze książki.
          • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 06:15
            Na litosc boską. Logika. Logika.
            1. Czy w innych krajach także sa pisane i wydawane nowe książki? T/N
            2. Czy w innych krajach także nakłady spadaja i czy w tym samym stopniu? T/N
            Polacy bardzo mało czytaja i - podejrzewam - nie zwiększają kwot wydawanych na książki. Odpowiedzią jest więc przede wszystkim brak obyczaju kulturowego oraz niekorzystna relacja zarobków/budzętów do cen. Finito.

            • na_pustyni Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 07:02
              Polacy czytają dużo, ale nie kupionych tylko wypożyczonych książek.
              • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 08:17
                Polacy czytają bardzo mało, co systematycznie wykazuja badania Biblioteki Narodowej. Ostatnie wyniki (opublikowane niespełna rok temu na podstawie danych za rok 2015) wyglądały tak: (...) "Kluczowy wynik to 37 proc. - tylu Polaków przeczytało przynajmniej jedną książkę. To najmniej od przełomu w 1989 r. W 2014 r. było to prawie 42 proc. (osób powyżej 15. roku życia, bo takie obejmuje badanie)"
                A teraz porównajmy. W alarmistycznym w tonie raporcie brytyjskim autorzy z przerazeniem donoszą, że wśród osób dorosłych nie czyta dla przyjemności (ta kategoria - czytanie dla przyjemności w zasadzie nie wystepuje w polskich badaniach, co podkreślam) aż 37 procent mieszkańców UK. Czyli dokładnie odwrotnie: u nas 37% czyta, tam 37% nie czyta. A nawet niestety gorzej dla nas, jako że u nas te nędzne 37 procent które przeczytało cokolwiek, to również osoby czytające z musu lektury obowiązkowe do szkoły czy pracy.
                Dane brytyjskie sa podobne do amerykańskich, choc te ostatnie są nieco lepsze. W USA w roku poprzedzającym badanie (Pew Research Centre) 73 procent przeczytało książki (spadek w ciągu kilku lat z 79%, także przyczynek do zmartwie, ale ja bym chciała, żeby Polska miała takie zmartwienia) a 55% - czytało dla przyjemności . Średnio - żeby cię dobić - Amerykanie czytają 12 książek na rok (mediana - 4 książki na rok). Dopiszę tu jeszcze że nasza biedna Biblioteka Narodowa sprawdzając ustawiła najwyższą bramkę na - uwaga - 7 książkach na rok.
                Zwracam tez uprzejmie uwagę, że oba kraje mają ogromny stały napływ imigrantów, na ogół nie wywodzących się z rodów doc.dr.hab, ani z nacji czytających nałogowo, a dodatkowo w amerykańskiej kulturze czarnych z inner cities czytanie jest, czy może raczej bywa, traktowane jako "udawanie białasa", co zapewne zniechęca do lektur.

                • black_halo Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 10:31
                  Ale dodaj moze, ze UK ksiazki sa smiesznie tanie. Ja sama przywiozlam kilka fajnych pozycji, ktore nawet w takiej Belgii kosztuja 2 razy wiecej po przeliczeniu i 3 razy wiecej w walucie. Na przyklad nowa ksiazka Hanya Yanagahira - A Little Life w Londynie kosztowala 8.99 funtow a w sklepie dostalam jeszcze 15% bo byla znizka za zakup trzech ksiazek. U mnie w ksiegarni ta ksiazka kosztuje 12.95 euro po angielsku i 24.95 po niderlandzku. Ksiazka po angielsku wydana na papierze recyklingowym ale to ma male znaczenie, ksiazka po niderlandzku - dwa razy wieksza i na bialym papierze. W Polsce ta ksiazka ma cene na okladce 59.99 ale mozna znalezc za 35. Sporo w stosunku do przecietnych zarobkow.
                  • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 10:34
                    . Ja sama przywiozlam kilka fajnych pozycji

                    To jest własnie przykład tego dlaczego nakłady w popularnych językach są zdecydowanie większe.
                    • black_halo Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 10:43
                      To jedno. Ale drugie to nawet nklady polskich ksiazek sa czasami niskie. Przed swieami chcialam kupic trylogie szpiegowska i nawet audiobooki byly wyprzedane.
                      • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 10:55
                        Zgadzam się, że są niskie (zwłaszcza w porównaniu z latami 70 czy 80. ). Tylko nie ma sensu porównywać tych nakładów do tych angielsko-, francusko- czy hiszpańskojęzycznych.
                  • catroux Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 11:48
                    Nie są aż taki drogie, zeby usprawiedliwic dramatycznie niskie czytelnictwo. W supermarketach jest tez duzo drogich telewizorow i elektroniki, na ich niska sprzedaz producenci nie narzekają - kwestia priorytetow w narodzie...
                    • black_halo Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 12:55
                      Teoretycznie masz racje ale telewizor kupujesz raz a rozrywke masz na pare lat, ksiazke kupujesz raz i masz rozwrywke na 2-3 wieczory. Do tego niektore ksiazki sa drogie a elektronika wcale nie taka droga.

                      Pomijam juz fakt, ze czytanie ksiazek to wysilek a telewizor, tablet czy aktualnie smartfon to jest rozrywka latwa i niewymagajaca.
                      • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 13:02
                        Pomijam juz fakt, ze czytanie ksiazek to wysilek a telewizor, tablet czy aktualnie smartfon to jest rozrywka latwa i niewymagajaca.


                        Pozwolę sobie się nie zgodzić. Zależy jaka książka i co oglądamy w telewizji.
                        • black_halo Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 13:11
                          Oczywiscie, ze duzo zalezy od ksiazki ale i tak smartfon czy tablet jest atracyjniejszy. Ja sama lapie sie na tym, ze jak czytam to musze wyniesc telefon sypialni bo inaczej co chwile mnie kusi, zeby cos sprawdzic. Telewizji prawie nie ogladam, czasem kupuje seriale na DVD a na film ide do kina albo do domu kultury.

                          Czytam naprawde sporo, srednio 2 ksiazki na tydzien, jak jakas wyjatkowo gruba i w obcym jezyku to wypada mi jedna na tydzien a jak latwa i lekka to czasem i 3-4 tygodniowo.
                          • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 13:37
                            Myślę, że nośnik jest łatwiejszy w przypadku TV czy netu. Łatwiej sięgnąc po pilota czy smartfon niż iść do księgarni czy biblioteki. Nie oznacza to, ze łatwiej jest oglądac niż czytać , bo to już zależy od treści.

                            Co nie zmienia problemu języka vs nakładu. - okaże się, że "Anglicy" oglądają więcej filmów , grają w więcej gier, itd. Aż dziw, że mają czas na pracęwink
                      • catroux Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 13:26
                        No toteż piszę, że kwestia priorytetów smile
                        Nie jestem też pewna, czy elektronika faktycznie jest taka tania, ludzie biorą sporo rzeczy na kredyt albo kupuja najnowsze gadżety w cenach nieproporcjonalnych do zarobków.
                        • black_halo Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 13:36
                          A ja wiem czy taka bardzo droga ta elektronika jest? 32 calowy tv kosztuje 700-800 pln, masz za to 25-30 ksiazek jesli sprezysz i kupisz w ksiegarni internetowej z dobrymi cenami. Bo jak zajdziesz do znanej sieciowki to wyjdzie ci blizej 20 sztuk. Najtanszy smartfon 200-300 pln, tablet podobnie. Ze ktos sobie kupil smartfona za dwa tysiace to nie znaczy, ze bedzie uzywal wszystkich funkcji.
                    • ummamir Re: Wyczerpane nakłady 28.01.17, 15:46
                      catroux napisała:

                      > Nie są aż taki drogie, zeby usprawiedliwic dramatycznie niskie czytelnictwo. W
                      > supermarketach jest tez duzo drogich telewizorow i elektroniki, na ich niska sp
                      > rzedaz producenci nie narzekają - kwestia priorytetow w narodzie...

                      Zgadzam się, fajki i wódka też do najtańszych nie należą a ludziska kupują aż miło.Zreszta używane książki (również te niedawno wydane) można za 5 Zeta kupić na allegro czy w antykwariacie. Argument o drogich książkach jest bezmyślnie powtarzany odkąd pamiętam i jest absurdalny.Polacy po prostu nie lubia czytać i tyle.
                  • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 14:27
                    Bardzo możliwe, ale ja nie piszę tu o danych wydawniczych i sprzedażowych, związanych z ceną i dochodami, tylko o danych czytelniczych - gdzie wszysko jedno, czy czytasz swoje czy cudze, kupione czy pożyczone, na papierze czy na kindlu, w domu czy w czytelni.
                    Ile czytaja Belgowie nie wiem, Francuzi sa prawie na poziomie Amerykanów - 70 procent czyta, przeciętnie 15 książek na rok. W ogóle w Europie najwięcej czytają Czesi.
                    • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 14:34
                      olena, to wątek o nakładzie.
                      • black_halo Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 14:43
                        Ale nie moze byc wiekszego nakladu jesli ludzie nie kupuja ksiazek a ksiazek nie kupuja bo nie maja nawyku czytania, nie maja czasu, ochoty, szkoda im pieniedzy, nie maja pieniedzy itd. Naklad to jest pochodna czytelnictwa. Taki Harry Poter sprzedaje sie chyba z dzisiatkach tysiecy wiec i wydawca szykuje duzy naklad. Bo wie, ze to zejdzie. Ale inne ksiazki maja naklad kilka tysiecy bo ludzie nie czytaja a skoro nie czytaja to i nie kupuja.
                        • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 15:39
                          Ale naklad jest pochodną czytelnictwa w danym języku. Jeżeli ja w ciągu roku czytam np 50 książek po angielsku, a zero po polsku (dane zmyslone dla przykładu), to "zaniżam" nakład polski a zawyżam angielski. Zaniżam/zawyżam w sensie planowania nakładów przez wydawnictwa. A takich joa na swiecie są miliony - to co ja czytam ma zerowy wpływ na decyzje o nakładzie książek. Jeżeli jednak pomnożymy mnie przez million joa na całym świecie, to sytuacja wygląda już inaczej.
                          • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 16:24

                            To nie ulega wątpliwości, im powszechniej używany język, tym bardziej nakłady są podbijane przez eksport.
                      • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 14:53
                        Wiem, odpowiedziałam interlokutorce twierdzącej, że "Polacy czytają dużo, tylko pożyczone, a nie kupione". Otóż tak niestety nie jest i niewątpliwie ma to wpływ na popyt, a więc zarówno na nakłady jak i liczbę publikowanych tytułów, że nie wspomnę o ostatecznej cenie egzemplarza.
                        Generalnie u nas publikuje sie okolo 20-30 tysięcy tytułów rocznie (państwa o najwyższych liczbach to np. UK - 180 tys, USA - 300 tys, Chiny - ponad 400 tys). Na milion mieszkańców wypada u nas około 700 tytułów, wobec 1000+ w Niemczech, 1600 w Hiszpanii, czy niemal 2000 w UK.
                        • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 15:06
                          Korekta: blisko 3 tys. w UK.
                        • memphis90 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 16:35
                          Populacja Polski: 38 milionów
                          Populacja USA: 318 milionów
                          Populacja Chin: 1,3 miliarda
                          Może dlatego u nas wydaje się 30 tys tytułów, a w USA 300 tyś? Jest ich 10 x więcej, więc zapewne zakupią więcej różnorodnych tytułów.
                          • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 16:41
                            A tu ile ludzi mówi na co dzień w różnych językach . A to liczby bez uczących się tego języka.
                            Angielski 942 miliony. Plus uczący się tego języka, znający go itd.
                            • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 16:41
                              en.wikipedia.org/wiki/List_of_languages_by_total_number_of_speakers
                          • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 16:55
                            "There's strength in numbers", z całą pewnością. Dodaj jeszcze , że przy liczniejszych odbiorcach może się opłacać wydawanie czy to periodyków, czy książek kompletnie i absurdalnie niszowych. Przy mega-skali ta nisza staje się całkiem opłacalna...
                            Niemniej moim zdaniem kluczowy jest tu popyt - w Polsce bardzo słaby, cena i wreszcie polityka finansowania zakupów instytucjonalnych, czyli książek dla bibliotek.

                            Skądinąd jakiś czas temu suchałam Czarnej nauczycielki ze szkoly publicznej, która dowodząc jakiejś tam politycznej tezy wspomniała o bardzo ciekawej akcji. Oto nauczyciele z niedofinansowanych szkół mogą gdzieś w sieci zgłaszać "listy marzeń" książek do klasowych biblioteczek (to mniejsze zbiory, powiedzmy - 100-200 ksiazek na klasę, ale znacznie bliższe młodszym dzieciom niz biblioteka szkolna). Czasem ktoś te marzenia spełnia. Ciekawe, czy w Polsce można by coś podobnego zrealizować? Coś a'la szlachetna paczka?
                            • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 17:03
                              Ależ to się dzieje cały czas.
                              • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 17:06
                                Co, lista marzeń szkolnych w necie? To podaj link, chętnie się dołączę, może i nie tylko ja.
                                • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 17:08
                                  Nie jest to kopia uiszesz, ale sens taki sam. To jedna z akcjo, bo jest ich więcej:

                                  www.dzielesieksiazkami.pl/

                                  Jest też coś w stylu "podaruj szkole (bibliotece/) książkę itd
                                  • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 17:08
                                    Coś takiego:

                                    asnyk.com.pl/?-podaruj-ksiazke-bibliotece-,390
                                    • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 17:09
                                      www.bsip.miastorybnik.pl/szukaj.htm
                                    • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 17:15
                                      No nie, to zupełnie nie to samosad. Tego typu dawstwo to ja uprawiam prywatnymi kanałami. No nic, może ktos coś podobnego u nas stworzy.
                                      • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 17:58
                                        Tak, zupełnie cos innego. I nauczycielki czarnej nie było....
                                        • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 18:10
                                          Cos innego bo to są indywidualne rozrzucone akcje, a nie jakiś parasol, pod który trafiaja nauczyciele z róznych szkół - z konkretnymi potrzebami. Myśle, że taki parasol byłby lepszy, chocby dlatego, że łatwiej byłoby rozpowszechnić informację, pozyskać mecenaty jakichś firm a nawet, kto wie, wywrzec nacisk na władze. Może ktoś coś takiego zrealizuje - choćby "Cała Polska czyta" albo Instytut Książki.
                                          • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 18:14
                                            Kombinujesz olena.
                                            • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 18:20
                                              Nie. Raczej ty się czepliwa robisz.
                        • minor.revisions Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 16:49
                          > Na milion mieszkańców wypada u nas około 700 tytułów, wobec 1000+ w Niemczech, 1600 w Hiszpanii, czy niemal 2000 w UK.

                          No nie może być. Wydawnictwa inwestują w tłumaczenia książek na najpopularniejsze języki zamiast na polski. Z serii: olena dziwi się światu suspicious
                          • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 17:05
                            ???? Czemuż miałabym się dziwić? Podałam garść danych, kiedyś mocno śledziałam te książkowe statystyki, bo zafrapowało mnie nikłe czytelnictwo w krajach arabskich, szalenie ciekawa historia swoją drogą...
                            Ale jeżeli wolisz porównanie z mniejszymi, równie niszowymi językowo krajami, to na milion ludzi w Czechach wydaje się 1500+, na Litwie - 1000+, na Węgrzech - 900+, za to, ciekawostka, w Austrii - zaledwie 800+ (czyli raptem 1/8 więcej niż w PL, no, ale pewnie importują z Niemiec - niemal 1200). Rosja wydaje na gowę relatywnie tyle co PL, Białoruś - dwa razy więcej (masowe pamiętniki Łukaszenki, czy co?) a Bułgaria - 800+.
                            • minor.revisions Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 17:22
                              no i co z tym arabskim, czemu nikłe?
                              • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 17:54
                                Prawdopodobnie kombinacja różnych czynników od wciąż istniejącego analfabetyzmu w krajach uboższych, przez kiepskie szkolnictwo (nawet w krajach najbogatszych). Myślę, ze istotny jest też fakt, że uczą się Koranu na pamięć, do recytacji (moim zdaniem nie sprzyja to czytelnictwu, podczas gdy protestanckie czytanie Biblii, że nie wspomnę o judaistycznych dyskusjach nad komentarzami do komentarzy do Tory - i owszem). No i Koran jest pisany językiem archaicznym, nie przekłada się go na język współczesny. Dalej masz tradycje bardzo bujnego życia rodzinnego (więc mniej czasu na separowanie się z książką), i ten nieszczęsny klasyczny arabski, czyli wspólny od Maroka po Jemen pisany język, znacznie rózniący sie jednak od dialektów mówionych. To utrudnia zatonięcie w książce, zwłaszcza dzieciom.
                                W sumie, żeby posłużyć się danymi: w krajach arabskich do kupy wydaje się rocznie tyle książek co w Grecji - która ma 11 milionów mieszkańców.
                                Moja osobista teoria jest jednak taka, że głównie brakuje arabskiej literatury popularnej, jakiejś "Trędowatej", i literatury dziecięcej.
                                Kiedy w Egipcie zrobiono plebiscyt na najpopularniejszą książkę, to sie okazało, że ludzie w zasadzie nie zgłaszają niczego poniżej powiedzmy Khalila Gibrana (ten co napisał "Proroka", takie poetycko-filozoficzne powiastki). Czyli ci nieliczni, którzy czytają, a może powinnam powiedziec, którzy przebili sie do czytelnictwa, siegają po cięższe pozycje: lit hist, filozofie i religię. A reszta nie czyta w ogóle.
                                Może to również pokłosie trybu życia nomadów, a może lęk przed zepsuciem moralnym przez świeckie ksiązki? I wreszcie kiedy kraje arabskie, przynajmniej OPEC, zaczęły się bogacić, była juz do dyspozycji rozrywkowa telewizja, wiec chyba po prostu "stracili" ten czas, który w naszej części świata zaszczepił ludziom obyczaj czytania (kiedy w Europie już gwałtownie malał analfabetyzm, jeszcze nie było elektronicznych, łatwiejszych rozrywek).
                • na_pustyni Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 22:49
                  Dane z Biblioteki Narodowej mnie nie przekonuja tak, jak przekonuje mnie kilkanascie lat kontaktu z tzw. branza. Osmiele sie nawet stwierdzic, ze ludzie czytaja wiecej niz kilka la temu. Wystarczy przejsc sie do dobrze zaopatrzonej i otwartej w przystepnych godzinach mediateki (albo biblioteki), zeby przekonac sie, ze statystyki maja male odbicie w rzeczywistosci. A zatem olena, kiedy ostatnio bylas w bibliotece?
                  • iwoniaw Re: Wyczerpane nakłady 27.01.17, 12:21
                    Ja się też zastanawiam, co jest nie tak z tym badaniem Biblioteki Narodowej, że im wyniki wychodzą jakie wychodzą. Tzn. owszem, zdaję sobie sprawę, że najprawdopodobniej obracam się w mało reprezentatywnym pod względem czytelnictwa towarzystwie, no ale mimo wszystko - przecież ci ludzie w ankiecie są pytani o KAŻDĄ książkę, jaką czytali. Po prostu nie wierzę, że aż taki odsetek nie przeczytał nawet żadnego durnego romansidła, poradnika, kryminału, czegokolwiek sprzedawanego (!) w setkach kiosków z prasą, na tematy wszelkie. Prędzej bym przypuszczała, że części tych pozycji ludzie w ogóle nie umieszczają w kategorii "przezczytałe/am książkę" - i w sumie słusznie, gdyż zawartość tych dzieł jest identyczna jak dowolnego tabloida czy gazetki z programem tv + historie z życia wzięte gratis - a być możę innym nacjom zadawano to pytanie w innej formie, więc i harlequina i zwierzenia siostry byłej sekretarki ministra i inne tajemnice mafii jak najbardziej zaliczają do lektur książkowych?
                    • black_halo Re: Wyczerpane nakłady 27.01.17, 13:21
                      Nie, naprawde tak jest. Znam duzo osob, ktore czytaja tylko gazety/internet. Zdziwilabys sie - sa to ludzie dosc mlodzi i wyksztalceni. Po szkole sredniej jak juz czytac nie musza lektur to tez nie czytaja. Bo niby dlaczego mieliby to zrobic skoro w internecie jest wszystko. Ja czytac lubie, mam taki nawyk ale przyznaje szczerze, ze ciezko sie oprzec temu co teraz oferuje internet.
                      • iwoniaw Re: Wyczerpane nakłady 27.01.17, 13:49
                        No i ja się właśnie zastanawiam, co to badanie "czytelnictwa" tak naprawdę bada, bo przecież nie czytelnictwo sensu stricto. Przecież jeśli ktoś już używa tego internetu, to z definicji czyta sporo. Fakt, rozmaitej jakości to teksty, ale przecież i to, co na papierze, niekoniecznie przez sam fakt bycia wydrukowanym nabiera sensu i jakości. Tymczasem nawet w tym wątku ebooki są przez niektórych traktowane jako "nieprawdziwe" książki, jakiś erzac albo "próbka" - czy ankietowani przez BN zaliczają je do "przeczytanych książek"? Ciekawa byłabym, jak w ogóle sa formułowane pytania w tej ankiecie.
                        Z drugiej strony, poruszając się w obszarze czytelnictwa "tradycyjnego", czyli "w papierze" - bywam w pobliskiej bibliotece dość często (w świetle cytowanych badań to w ogóle super-często i wyrabiając normę za jakieś miasteczko powiatowe niemal...), no i jakoś bez względu na porę dnia czy tygodnia nie jest tam specjalnie pusto, ludzie wchodzą i wychodzą, oddają książki i biorą następne - ba, w kolejce trzeba czekać do co bardziej "chodliwych" tytułów. W witrynach kiosków masa rozmaitych czytadeł, w seriach i jako dodatki do gazet - i ludzie to kupują. W marketach przy koszach z książkami też stoją i wybierają - zakładam, że do czytania. Pobliski punkt odbioru zamówień z popularnej księgarni wysyłkowej ma zawsze półki pełne książek czekających na odbiór, już zamówionych. Przed świętami to w ogóle paczki na podłodze mieli i wszędzie, a godziny otwarcia wydłużyli - widać książki to nie taki znów niepopularny prezent. To jak to w końcu jest? Te 37% to wszystko kupuje i konsumuje?
                        • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 27.01.17, 14:39
                          Tu masz najnowsze badania, z 2015
                          • iwoniaw Re: Wyczerpane nakłady 27.01.17, 15:10
                            dzięki
                            • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 27.01.17, 17:01
                              A proszę. Jeżeli masz jakąś refleksję, to się podziel. Dla mnie pytania (oni nawet pokazują jak wyglądają np. w magazynie 3 strony maszynopisu) są jednoznaczne i nie widzę tu przestrzeni do błędów. Tym bardziej, że ludzie jak sądzę są skłonni przedstawiac się ankieterowi raczej w lepszym, niż gorszym świetle.
                        • black_halo Re: Wyczerpane nakłady 28.01.17, 21:02
                          Jak sie tak dokladniej przyjrzysz to w tej bibliotece spotykasz zazwyczaj te same osoby. Ja tak mialam w Polsce jak chodzilam do biblioteki osiedlowej i szkolnej w sumie tez, pani mi zawsze zostawiala jakies nowosci i co tam warto bylo przeczytac. Np. pamietam, ze wlasnie pani ze szkolnej bilioteki dala mi "Pachnidlo" Suskinda.

                          Ksiazki w okolicach swiat kupuja rodziny czytelnikow. Ja sobie zamowilam iles tam ksiazek, od siotry, od rodzicow, od dalszej rodziny a nawet od przyjaciolki i takim sposobem przyzwiozlam w walizce 10 sztuk. Nie wiem jak u innych, u mnie w rodzinie nikt wiecej ksiazek nie zamawial.
                    • na_pustyni Re: Wyczerpane nakłady 27.01.17, 21:16
                      Ja mam bezpośredni kontakt z kilkunastoma bibliotekami - powiatowymi i dzielnicowymi. Codziennie bywa tam po - mniej więcej - sto osób. Dlatego te lamenty o spadku czytelnictwa i robienie z ludzi niemalże wtórnych analfabetów smuci mnie i śmieszy jednocześnie.
                      • wielki_uscisk Re: Wyczerpane nakłady 28.01.17, 21:55
                        na_pustyni napisała:

                        > Ja mam bezpośredni kontakt z kilkunastoma bibliotekami - powiatowymi i dzielnic
                        > owymi. Codziennie bywa tam po - mniej więcej - sto osób. Dlatego te lamenty o s
                        > padku czytelnictwa i robienie z ludzi niemalże wtórnych analfabetów smuci mnie
                        > i śmieszy jednocześnie.

                        Chciałbym, żeby było optymistycznie jak piszesz - ale fakt, że (nawet uznając Twoje liczby) 100 x 5 dni = 500 osób (niech będzie, że 20 bibliotek łącznie - czy to dzielnicowych, czy powiatowych) daje nam na miasto+powiat 10tys. czytających osób tygodniowo.
                        Mnożąc to x 4, wychodzi 40tys. obywateli miesięcznie.

                        Zakładając, że na miasto+powiat przypada 200tys. osób - to i tak maksymalnie 20% ogółu (może trochę więcej, jeśli liczymy tylko dorosłych mieszkańców: ok. 30-40%?).
                        Nie wspomnę o dwóch zawyżających faktach:
                        (1) Pewnie 30 osób z tych 100 to uczniowie/studenci, więc zmuszeni czytelnicy;
                        (2) czytający regularnie pewnie odwiedzają bibliotekę dwa razy w miesiącu, więc 40tys. to jest prawdopodobnie tylko ok. 20 tys. różnych osób.

                        Oczywiście to wszystko jest szacowane "pi razy oko", a na oko chłop umarł w szpitalu - ale te moje wydumane liczby (na podstawie Twoich danych) zdają się potwierdzać statystyki BN, więc - o ile mogłem się machnąć tu o 10-20% - nie będzie to 50% (i "Cała Polska czyta...").

                        Ponadto (jak ktoś już tu kiedyś napisał) czytelnik będzie niedowierzać, że jest w mniejszości, ponieważ obraca się wśród ludzi o tych samych zainteresowaniach.
                        • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 29.01.17, 06:35
                          Nie wiem, jak w ostatnich trzech latach (z jednej strony wciąż spada odsetek czytających, ale z drugiej rząd PO zaczął program finansowania bibliotek), ale przez trzema laty statystyki biblioteczne - dane GUS w raporcie o instytucjach kultury w 2013 - mówiły, że 6,4 mln Polaków wypożyczyło przynajmniej jedną książkę. To spadek o 100 tys. w stosunku do 2012 r. Uczniowie stanowili 40 proc. czytelników.
                          Na koniec dodam, że zaprzeczanie rzeczywistości (a tak traktuję wpis na-pustyni) mnie wkurza, bo jeżeli zaprzeczamy faktom, to nie będziemy ich mogli zmieniać. Badania BN są wiarygodne, są powtarzane - sprawdziłam - od 1992 roku, i nic co wiemy z innych źródeł o polskim czytelnictwie im nie przeczy. Ani dane bibliotek, ani dane sprzedaży, ani wreszcie inne badania czytelnictwa, np. robione parę lat temu w ramach eurobarometru (wynikał z nich podział na czytający północny zachód i nieczytający południowy wschód kontynentu). Jedyne co usprawiedliwia nieco niedowiarków to fakt, że w Polsce nastąpiło jakieś pęknięcie i dzielimy się na omniczytelników i nieczytających albo bardzo słabo czytających. A ponieważ każdy siedzi w swojej bańce i ekstrapoluje jej kształt na całe społeczeństwo, to łatwo jest popaść w złudzenie, że inni żyją tak, jak ja.
                    • wielki_uscisk Re: Wyczerpane nakłady 28.01.17, 21:28
                      iwoniaw napisała:

                      > "George, while his intelligence was way above normal (...) was required
                      > by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter
                      > (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."

                      Harrison Bergeron?
                      • iwoniaw tak n/t 28.01.17, 21:49

                  • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 27.01.17, 13:46
                    Wiesz, osobiście mam skłoność do unikania dyskusji z ludźmi podważającymi fakty (a za takie uważam badania, sytematycznie powtarzane przez poważną instytucję). Zaś zwrot " statystyki maja małe odbicie w rzeczywistosci" budzi moje głębokie ubolewanie.
                    Masz problem z wynikami badań, bo ci sie nie podobają? Masz jakąś odkrywczą koncepcję dotyczącą ewentualnych błędów w pomiarach, kwestionariuszu, metodyce, czymkolwiek? To poinformuj o tym BN, a pewno bardzo się zainteresują. Robią te badania od bóg wie, jak dawna, i trend jest, jaki jest (nb.trend ten jest odbiciem analogicznych zmian zachowań w innych krajach, tylko my niestety jestesmy na innym poziomie spożycia książek).
                    W bibliotece, tak się składa, byłam dwa tygodnie temu. I?
                    • na_pustyni Re: Wyczerpane nakłady 27.01.17, 21:12
                      Nie unoś się, masz rację - statystyki nie kłamią, czerp z nich nadal wiedzę i dziel się nią ze światem. Peace, love and eot.
            • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 10:25
              Należałoby porównywać języki, w których książki są wydawane. Wiadomo, że nakłady książek w językach popolarnych typu angielski czy francuski będą większe. Na sukces nakładów angielskojęzycznych, wydawanych głownie w krajach angielskojęzycznych, pracuje cały świat.
              • black_halo Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 13:22
                Bo tez niektorych ksiazek sie nie tlumaczy a czasem na tlumaczenie trzeba poczekac. Wiec np. ja skoro znam angielski to czytam po angielsku i tyle.
            • minor.revisions Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 13:21
              Nie tylko logika ale i statystyka, przestań się pluć. Wg Nielsena sprzedaż książek drukowanych np. wzrosła w 2015 o 2% w stosunku do poprzedniego roku, dzięki... dwóm bestsellerom i nowej modzie na kolorowanki dla dorosłych. No więc nie ma bola, nakłady pozostałych pozycji musiały spaść.
    • iwoniaw Re: Wyczerpane nakłady 25.01.17, 21:00
      Teraz z niepokojem obserwuję trend, że niek
      > tórych pozycji klasyki już wcale się nie wznawia jako książek papierowych, tylk
      > o ewentualnie w formie ebooka


      Co jest nie tak z formą ebooka?

      Bo co chcę zamówić jaką książkę, to
      > nakład wyczerpany. A dopiero co była nowością


      Jeśli nowością była "dopiero co" i jest popularna, to dodruk jest zazwyczaj kwestią dni raczej niż tygodni. Jeśli nie rozchwytywano jej na pniu, to z całą pewnością jest dostępna jak nie w jednym sklepie, to w drugim.

      Natomiast "klasyka" rzeczywiście niekoniecznie jest jakimś poszukiwanym artykułem, jak ktoś wyżej słusznie zauważa, książka jest artykułem użytku wielokrotnego, często przez pokolenia. Wydań pewnych tytułów też było na tyle dużo i - jak sama zauważasz - w dużych nakładach, ze na ogół nie ma problemu z wypożyczeniem z biblioteki czy kupnem używanego egzemplarza za parę groszy. Do części z nich wygasły też majątkowe prawa autorskie i można legalnie pobrać je z domeny publicznej. W formie tak nielubianego przez ciebie, ale wielu całkowicie wystarczającego ebooka.

      Dojść może do, o zgrozo, tego, że każdy będzie miał w telefonie/tablecie bibliotekę i nie będzie musiał mieć stumetrowego mieszkania, żeby przechować wszystkie swoje książki big_grin Co w tym strasznego?
      • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 10:23
        Dojść może do, o zgrozo, tego, że każdy będzie miał w telefonie/tablecie bibliotekę i nie będzie musiał mieć stumetrowego mieszkania, żeby przechować wszystkie swoje książki
        Co w tym strasznego?

        że przyjdzie prezes i wyłączy wink
      • liisa.valo Re: Wyczerpane nakłady 27.01.17, 12:26
        iwoniaw napisała:

        > Co jest nie tak z formą ebooka?

        Nic nie jest nie tak, ja po prostu wolę klasykę. Jest dla mnie wygodniejsza. Jeśli czytam ebooki na legimi, to tylko po to, żeby stwierdzić, że ksiażka mi się podoba i kupuję oryginał. To pomocna sprawa, bo dzięki temu nie pozamawiałam kilku bardzo popularnych i mocno promowanych bubli.

        >
        > Dojść może do, o zgrozo, tego, że każdy będzie miał w telefonie/tablecie biblio
        > tekę i nie będzie musiał mieć stumetrowego mieszkania, żeby przechować wszystki
        > e swoje książki big_grin Co w tym strasznego?

        Nic strasznego, póki masz wybór: papier lub ebook. Gorzej, jeśli jesteś skazana na ebook.
    • aqua48 Re: Wyczerpane nakłady 25.01.17, 21:01
      21mada napisał(a):

      > Jakie są teraz nakłady książek? 1000 sztuk?

      Eee tam 200 sztuk. I robi się ewentualnie dodruk jak są chętni. Teraz szybko książki maszerują na przecenę i sprzedają się poniżej kosztów.
    • babcia.stefa Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 07:58
      W wielu przypadkach nie ma już nakładu jako takiego, jest druk cyfrowy, więc drukuje się dokładnie tyle, ile akurat zamówiono. Bywa, że i 5 egzemplarzy.
      • mdro Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 10:08
        No ale przecież nie książek będących w normalnej dystrybucji...

        Niemniej znajomi, mający wydawnictwo z mocno specjalistyczną ofertą, już jakiś czas temu drukowali nakład 200-300 sztuk, a potem ew. robili dodruk (drukarnia przechowywała im blachy).
        • minor.revisions Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 13:25
          No właśnie, zmieniła się też technologia która pozwala na małe nakłady, kiedyś nie bardzo dało się wydrukować mniej niż tysiąc za jednym zamachem.
        • babcia.stefa Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 21:11
          Absolutnie będących w normalnej dystrybucji. Tak działa np. Solaris - ma drukarnię cyfrową i drukuje nawet po jednej sztuce. Serio serio.
          • olena.s Re: Wyczerpane nakłady 29.01.17, 12:22
            A jak wygląda koszt druku egzemplarza w nakładzie kilkudzięciu sztuk?
        • jul-kaa Re: Wyczerpane nakłady 28.01.17, 05:04
          Poniżej 500 egz. drukuje się cyfrowo, wiec nie ma zadnych blach. Offset przy takim nakladzie to bylyby calkowicie nieoplacalne sumy. Chyba ze od razu umawiaja sie na 1000 i placa w ratach za kolejne partie po 200 egz., ale to juz zupelnie bez sensu.
    • princesswhitewolf Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 10:26
      no to kup ebooka.
    • best_bej Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 13:25
      Ja ostatnio upolowalam tomik który używany kosztował trzy razy tyle co Cena wyjściowa. Nakład 300 egz. Nagroda nike 2015.
      • best_bej Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 13:38
        Oczywiście żądnych dodatków wydawnictwo nie przewiduje.
      • joa66 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 13:44
        to nie była Tokarczuk?
        • best_bej Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 17:04
          A była rzeczywiście . No to był finalista
      • memphis90 Re: Wyczerpane nakłady 26.01.17, 16:37
        Tja, ja za trzykrotność ceny sprzedałam poradnik dla młodych mam Zawitkowskiego. A to straszny chłam był... big_grin
    • pietrekas Re: Wyczerpane nakłady 28.07.18, 13:51
      Mam podobne odczucia. Szukałem od dłuższego czasu pozycji z psychologii ODZYSKANIE DOBREGO OBIEKTU PSYCHOANALIZA Eric Brenman. Cena detaliczna 49,90zł. Nigdzie,ale to nigdzie nie była dostępna jako pozycja nowa - były owszem dostępne egzemplarze używane w cenie ok 80-150zł. Wszędzie informacja o wyczerpaniu nakładu. Wreszcie po paru latach udało się ją kupić w normalnej cenie na Allegro, ale większość osób już dawno by zrezygnowała. Na pewno takie zwyczaje nie ułatwiają zwiększenia czytelnictwa. Mam wiele innych pozycji, które chętnie kupię - jednak nakład jest wyczerpany. Mimo wszystko preferuję książkę papierową, nie elektroniczną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka