sayyida
15.02.17, 08:32
I co z takim robić?
Matka wstaje o 6, żeby ugotować dziubdziusiowi obiad, bo ferie są i stołówka nieczynna.
Matka mogłaby gotować obiad o 18 poprzedniego dnia, ale woli 6. W każdym razie obiad w domu jest. Zgodny z odpowiedzią na poprzedniego dnia zadane pytanie "na co masz ochotę".
Matka wraca z pracy o 17.30 i odkrywa, że obiad nadal stoi na kuchence (matka nie chowała do lodówki, bo gorący), nietknięty, natomiast w domu nie ma mleka, płatków, jogurtów, krojonego chleba i wędliny, które były wczoraj kupione na ok. tydzień, również dla matki. Ostał się chleb niekrojony i ser w kostce.
Dziecko nie tylko umie obsłużyć mikrofalę. Ono umie gotować. Mogłoby sobie ten obiad od podstaw przygotować. Ale mu się nie chce.
Zabić od razu, czy poczekać, może jednak coś dobrego wyrośnie?