zlababa35
18.02.17, 23:15
Dzisiaj po południu zadzwonił mi do drzwi jakiś szemrany typ. Kręcił, o co mu chodzi, wywierał wręcz nacisk, żeby mu otworzyć, zrobił na mnie wrażenie nie tyle nawet żebraka czy wyłudzacza, co wręcz bandziora/złodzieja.
Ale do rzeczy. Dzwonek do drzwi, nikogo się nie spodziewam, więc leniwie się ciągnę z łazienki, przekonana, że pewnie będę spławiać jakiegoś akwizytora.
Zanim dotarłam do drzwi - kicia już była pod nimi i głucho, groźnie warczała, jak jakiś pies.
Nigdy tak nie reaguje na dzwonek (a gość zadzwonił normalnie, nie jakoś natarczywie).
Wyczuła, że coś z tym człowiekiem jest nie tak, czy co?