kaz_nodzieja
23.02.17, 21:24
Osoby uważające mnie za trolla proszę o pominięcie tego wątku. Jest tyle innych.
Dziś po spotkaniu z moim żonatym znajomym zamknęłam się w łazience i po prostu się popłakałam.
Czuję taką bezsilność i smutek, nie wiedziałam, że to aż tak będzie mnie kosztowało emocjonalnie.
Nie mogę przestać o nim myśleć, ale potem znowu cały ten stres. Za kilka miesięcy pewnie mu się znudzę i znajdzie sobie inną.
Ja nic dla niego nie znaczę, służę mu tylko do jednego.
Raz mam nadzieję, że jednak mi się uda, potem znowu stres, że nie, w dodatku mam tak mało czasu.
Zastanawiam się czy tego już teraz nie uciąć bo jak w ciągu najbliższych miesięcy nic się nie wydarzy wykończę się emocjonalnie, ja nie umiem czekać.