U lekarza. Musiałam zdjąć spodnie - i okazało się, ze jestem sino-niebieska...
Kupiłam sobie dziinsy o kroju, którego dawno szukałam. Dla bezpieczeństwa (bo mialam pewne podejrzenia) namoczyczyłam i potem wyprała. Czynność powtórzyłam trzy razy. Za ostatnim razem wydałało się, że będzie ok.
A jednak nie było ok.
Już w poczekalni moje dłonie były jakiegoś podejrzanego koloru, ale zwaliłam to na gazetę.
Na szczęście lekarz był wyrozumiały i na pociesznie opowiedział mi historę o swojej wizycie u lekarza ortopedy w nowych czarnych skarpetkach.
I co ja mam z tymi spodniami zrobić? Niełatwo znaleźć taki krój...