W wątku o braku imprezy urodzinowej za karę dla sześciolatki pojawia się sporo wpisów krytykujących "kaliber" kary dla tak małego dziecka.
Przypomniała mi się sytuacja w rodzinie koleżanki. Dziecko wówczas właśnie około sześcioletnie pogniewało się na rodziców bo czegoś tam zabronili, czy nie kupili. I w związku z tym przy najbliższej okazji weszło do garażu (rzecz działa się na wsi) i przerysowało nowo kupiony (z salonu) samochód rodziców przez calutką długość z jednej strony gwoździem.
Nie wiem, co zrobili ci rodzice, ale kilkakrotnie zastanawiałam się, co byłoby właściwe w takiej sytuacji.
- dziecko na tyle duże, że rozumie co robi i jakie to ma następstwa (remont samochodu, wysokie koszty, problem z dojazdem rodziców do pracy bo auto trzeba wstawić do warsztatu no i koszty emocjonalne - duża przykrość dla rodziców)
Co byście zrobiły? Przy założeniu, że nie jesteście cholerykami i nie zabiły na miejscu

tylko po przemyśleniu sprawy?