Dodaj do ulubionych

A propos kar

06.03.17, 09:48
W wątku o braku imprezy urodzinowej za karę dla sześciolatki pojawia się sporo wpisów krytykujących "kaliber" kary dla tak małego dziecka.
Przypomniała mi się sytuacja w rodzinie koleżanki. Dziecko wówczas właśnie około sześcioletnie pogniewało się na rodziców bo czegoś tam zabronili, czy nie kupili. I w związku z tym przy najbliższej okazji weszło do garażu (rzecz działa się na wsi) i przerysowało nowo kupiony (z salonu) samochód rodziców przez calutką długość z jednej strony gwoździem.

Nie wiem, co zrobili ci rodzice, ale kilkakrotnie zastanawiałam się, co byłoby właściwe w takiej sytuacji.
- dziecko na tyle duże, że rozumie co robi i jakie to ma następstwa (remont samochodu, wysokie koszty, problem z dojazdem rodziców do pracy bo auto trzeba wstawić do warsztatu no i koszty emocjonalne - duża przykrość dla rodziców)

Co byście zrobiły? Przy założeniu, że nie jesteście cholerykami i nie zabiły na miejscu wink tylko po przemyśleniu sprawy?
Obserwuj wątek
    • loola_kr Re: A propos kar 06.03.17, 09:52
      Nie wiem co bym zrobiła... brak urodzin do 18-tki wink
      Mój syn wydrapał na samochodzie "mama" i serduszko. Ale nie zrobił tego złośliwie, nie dostał żadnej kary tylko "opiernicz", że od tego jest papier i kredki...
      • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 00:13
        Awwww. No słodkie to było!
    • edelstein Re: A propos kar 06.03.17, 09:55
      Wyprzedalabym kazda wartosciowa rzecz dziecka,wzielas jego odzczednosci i z tego pokryla koszt lakierowania auta.
      • suchawloszkana3 Re: A propos kar 06.03.17, 11:21
        ja tak samo. zwyczajnie dałabym mu poczuc wymierne finansowe konsekwecje glupiego wybryku.
    • iwles Re: A propos kar 06.03.17, 09:55

      naprawa na koszt dziecka, czyli jeśli będzie dziecko miało swoje pieniądze uzbierane, czy to z okazji urodzin, świąt itp. będzie oddawało, dopóki nie odda całej kwoty.
      • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 09:58
        To jest około 1500zł. Dla dziecka kwota kosmiczna, za chwilowy akt głupoty. Mściwe babska z was.
        • iwles Re: A propos kar 06.03.17, 10:01

          no mściwe , dzieciak też mściwy najwidoczniej po rodzicach big_grin
        • edelstein Re: A propos kar 06.03.17, 10:02
          Dla mnie kosmiczne jest,ze dzieciak moze wpasc na taki pomysl. Bym je do psychologa zaciagnela,bo zdrowe na umysle to ono nie jest.
          • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 10:08
            Dla dzieciaka samochód rodzica ma taką samą wartość, jak jego własny, plastikowy samochodzik. Dziecko nie operuje w mózgu tak dużymi kwotami, jak koszt lakiernika. Dla niego to tylko ryska. Zrobiona w złości, ale nie z intencją poczynienia dużych szkód. Ponieważ z punktu widzenia dziecka szkoda jest zbliżona do zniszczenia samochodu zabawki, karą może być rezygnacja z zakupu jakiejś zabawki w najbliższej przyszłości.
            • edelstein Re: A propos kar 06.03.17, 10:12
              Dla 6latka? chyba mocno niedorozwinietego.Nie znam dzieci specjalnie niszczacych zabawki.
            • lauren6 Re: A propos kar 06.03.17, 10:17
              Jeśli dla 6 latka samochód ma taką samą wartość jak zabawka znaczy, że jest upośledzony umysłowo. Upośledzonego dziecka faktycznie nie ma sensu karać. Dziecko w normie intelektualnej jak najbardziej trzeba dotkliwie ukarać.
            • iwles Re: A propos kar 06.03.17, 10:23

              pomijam już to, co dziewczyny wyżej napisały o umyśle 6-latka
              i dodam, że jeśli dla 6-latka ukochana zabawka (np. samochodzik) nie przedstawia żadnej wartości emocjonalnej, to faktycznie jest chyba zaburzone.
              • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 13:44
                A czy ja pisałam, że nie przedstawia ŻADNEJ wartości. Wręcz przeciwnie, wartość zabawki dziecka może być duża dla samego dziecka, ale dziecko nie posiada umiejętności oceny jak przekłada się wartość szkody na PIENIĄDZE i CZAS pracy rodzica potrzebny do odtworzenia rzeczy. Czyli twierdzę, ze owszem, chciał dokuczyć, ale nie zdawał sobie sprawy, że rodzic musi np. na taką naprawę pracować przez 2 tygodnie.
                • 1matka-polka Re: A propos kar 06.03.17, 13:49
                  6-latek sobie nie zdaje sprawy z wartości przedmiotów? Ja mojemu dziecku od początku tłukę do głowy ile pracy trzeba włożyć, żeby coś osiągnąć, czy coś kupić. Żeby znała wartość pracy i pieniądza. Tłumaczę, porównuję, opowiadam...
                  • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 13:56
                    Najwyraźniej jesteś materialistką, skoro tak się skupiasz na wartości RZECZY. Rzecz to tylko rzecz, moje dzieci również nie niszczą, natomiast ja nie wkładam w to jakiegoś wielkiego wysiłku edukacyjnego.
                    • iwles Re: A propos kar 06.03.17, 13:59

                      a powinnaś włożyć trochę wysiłku, aby dziecko zrozumiało, że (jeśli nie dla ciebie), to dla innych ludzi może mieć wartość.
                      • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 14:08
                        Moi nie niszczą smile Nie skupiam się nadmiernie na przedmiotach, bo to nie one są sensem życia. To nie jest tak, że nic nigdy nie wytłumaczyłam, ale na pewno nie dzieje się tak, jak pisze 1matka-polka, że wbija to do głowy praktycznie non stop.
                        • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 14:13
                          Jeżeli nie nauczysz dziecka szacunku do rzeczy w domu to nie sądze by szanowałoby rzeczy poza swoim domem. Ściany na klatce schodowej, sprzęty na placu zabaw, cudzą zabawkę, kolekcję filiżanek u jakiejś tam durnej ciotki...
                        • 1matka-polka Re: A propos kar 06.03.17, 14:15
                          Ja niestety muszę wbijać, gdyż mam egzemplarz słabiej przystosowany do życia w społeczeństwie wink
                    • 1matka-polka Re: A propos kar 06.03.17, 14:16
                      big_grin
                    • edelstein Re: A propos kar 06.03.17, 16:15
                      Na serio twoj 6latek nie wiedzial ile kosztuje lod w sklepie?
                      • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 23:04
                        To do mnie? Jaki sens ma porównanie ceny loda do ceny lakierowania samochodu? To zupełnie inny rząd wielkości.
                        • edelstein Re: A propos kar 06.03.17, 23:21
                          No coz,moje dziecko swietnie orientowalo sie w cenach w tym wieku,a w cenach aut szczegolnie.
                        • tt-tka Re: A propos kar 06.03.17, 23:29
                          rulsanka napisała:

                          > To do mnie? Jaki sens ma porównanie ceny loda do ceny lakierowania samochodu? T
                          > o zupełnie inny rząd wielkości.

                          Zwiazek prosty i bezposredni - zniszczyles cos, za co ja musze zaplacic, wiec nie bedzie pieniedzy na twoje przyjemnosci.
                          • wielki_uscisk Re: A propos kar 06.03.17, 23:44
                            tt-tka napisała:

                            > rulsanka napisała:
                            > > To do mnie? Jaki sens ma porównanie ceny loda do ceny lakierowania
                            > > samochodu? To zupełnie inny rząd wielkości.
                            > Zwiazek prosty i bezposredni - zniszczyles cos, za co ja musze zaplacic, wiec
                            > nie bedzie pieniedzy na twoje przyjemnosci.

                            Przecież rulsanka odpuści, wybaczy - to dziecko...
                            A później jak z tego artykułu o bijących dzieciach: "Serce matki wszystko wybaczy/nie chce pamiętać"

                            Jeśli dziecko nie ma wyznaczonych granic, to nie ma będzie też ich przestrzegać.
                            I - ironicznie - wówczas samo nie czuje się bezpiecznie czy kochane (bo jest puszczone samopas, nie ma w dziecinnym pojęciu zazdrości, tego "płotu" - więc i nie ma dramatu, jak sobie "odejdzie").
                            • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 08:12
                              Jest różnica między wyznaczeniem granicy, a zemstą trwającą kilka lat.
                              • wielki_uscisk Re: A propos kar 07.03.17, 19:42
                                rulsanka napisała:

                                > Jest różnica między wyznaczeniem granicy, a zemstą trwającą kilka lat.

                                Ale dlaczego nazywasz to "zemstą"?
                                Z takich przemianowań później wyjdzie: "czyli jesteś za mszczeniem się za dzieckiem?" - a to do porozumienia nigdzie w tej dyskusji nie doprowadzi.
                                Dla mnie osobiście to jest poważna kara, równomierna do wyrządzonej krzywdy.

                                Ty w wątku o odwołanych urodzinach nie piszesz, że rodziców porąbało?
                                Nie pamiętam (i nie chce mi się szukać) - ale niektórzy piszą - nie mając pełnego obrazu sytuacji.

                                Są rzeczy i przewinienia, które nie powinny przejść zbyt szybko w zapomnienie.

                                I teraz się podłożę pewnie smile
                                Tak, surowa kara jest po to, żeby dziecko bało się podobnych, 'straszliwych' konsekwencji w przyszłości.
                                Żeby wszczepić mu strach przed karą, jako powstrzymanie przed czynieniem zła.
                                • wielki_uscisk Re: A propos kar 07.03.17, 19:43
                                  wielki_uscisk napisał:

                                  > Z takich przemianowań później wyjdzie: "czyli jesteś za mszczeniem się z
                                  > a dzieckiem?"

                                  * na dziecku, oczywiście smile deklinacja po pracy bywa płochliwa.
                          • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 08:13
                            Przez jak długi okres?
                • iwles Re: A propos kar 06.03.17, 13:55

                  TEN sześciolatek doskonale wiedział, w jaki sposób "ukarać" rodziców i zrobił to adekwatnie do swoich emocji i uczuć, a czuł się bardzo ale to bardzo zraniony odmową rodziców. Więc jak najbardziej zdawał sobie sprawę z wartości szkody i zrobił to z premedytacją.
                  • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 13:57
                    I dlatego należy mu zabrać kieszonkowe z kilku LAT? Dorosły jest w stanie na naprawę zarobić w miesiąc, a dziecko za głupotę ma płacić przez tak długi okres? To jest chora zemsta.
                    • iwles Re: A propos kar 06.03.17, 14:00

                      gdybyś ty porysowała samochód sąsiadowi, to też oddałabyś tylko tyle, na ile cię stać w tej chwili, czy jednak sąsiad zażyczyłby sobie zwrot całości ?
                      • 1matka-polka Re: A propos kar 06.03.17, 14:03
                        A więc traktujesz swoje dziecko jak dorosłego i w dodatku obcego?big_grin
                        • iwles Re: A propos kar 06.03.17, 14:09

                          a nie, gdyby swój, a nie obcy porysował, to też domagałabym się spłaty całości.
                          Swoją drogą nie wiem, czy wyegzekwowałabym całość od dziecka, ale na pewno musiałaby to być dotkliwa dla dziecka wartość.
                          • 1matka-polka Re: A propos kar 06.03.17, 14:13
                            Oczywiście jesteś przekonana, że wcześniej byłaś względem dziecka uczciwa i sprawiedliwa, i poświęcałaś mu tyle uwagi, ile tego potrzebowało, a twoje dziecko porysowało ten samochód zupełnie bezpodstawnie, najprawdopodobniej dlatego, że odziedziczyło charakter po teściowej?
                            • iwles Re: A propos kar 06.03.17, 14:23

                              TAK big_grin

                              (przecież w poście startowym wyraźnie dziewczyna napisała, że zarysowanie samochodu byłoby odwetem za niespelnienie zachcianki.
                              Ja dziecko wychowuję, szantaż nie mieści się w moim kanonie.
                              • 1matka-polka Re: A propos kar 06.03.17, 14:30
                                Wiem, że tak napisała w poście startowym ale idę o krok dalej i wyobrażam sobie, że rodzicom wydaje się, że tak było a w rzeczywistości być może są o wiele bardziej winni, niż im się wydaje...
                                • iwles Re: A propos kar 06.03.17, 14:38

                                  6-latek potrafi powiedzieć o co mu chodzi.
                                  Osobiście nie wyobrażam sobie, żeby dziecko posunęło się do aż takich metod (sytuacja analogiczna - dziecko wywala laptopa przez okno, bo chce, żeby rodzic się z nim pobawił, zamiast tracił czas na ematce tongue_out )
                      • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 14:10
                        Dorosły to dorosły, dziecko to dziecko. W regulaminach jest, nie bez powodu, że za szkody wyrządzone przez dzieci odpowiadają RODZICE. W tym przypadku, gdy dziecko porysuje samochód, konsekwencje ponosi przede wszystkim rodzic. Są to przede wszystkim kwestie złego wychowania i niedopilnowania dziecka. A dziecko powinno ponieść konsekwencje, ale adekwatne do WIEKU a nie do KOSZTU.
                        • iwles Re: A propos kar 06.03.17, 14:26

                          czyli ?
                          zabierasz dziecko do kina i na lody, bo to na pewno twoja wina, za mało poświęcasz czasu dziecku.
                          • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 14:38
                            dziecko powinno ponieść konsekwencje, ale adekwatne do WIEKU a nie do KOSZTU.
                            • iwles Re: A propos kar 06.03.17, 14:43

                              Ja tam mogę poczekać, jak pójdzie do pracy, to odda z pierwszej wypłaty tongue_out
                              • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 16:02
                                Po tylu latach to ja wolałabym już nie trzymać w pamięci takich dyrdymałów.
                        • edelstein Re: A propos kar 06.03.17, 16:19
                          Odpowiadaja,bo dzieci do 16roku zycia nie polegaja kodeksowi karnemu.
                          • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 21:12
                            Zgadnijmy dlaczego. Może dlatego, że nie mają pełnej świadomości swoich czynów?
                            • tt-tka Re: A propos kar 06.03.17, 21:14
                              rulsanka napisała:

                              > Zgadnijmy dlaczego. Może dlatego, że nie mają pełnej świadomości swoich czynów?

                              A moze dlatego, ze nie maja moznosci pokrycia (materialnie) wyrzadzonych szkod ?
                              • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 21:18
                                Nie, bo nie odpowiadają za żadne przestępstwa. Niematerialne również.
                                • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 07:40
                                  Bez przesady. Oczywiscie ze odpowiadaja, tylko na innym poziomie. Od czegos sa sądy rodzinne, kuratorzy, poprawczaki itd.
                                  • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 08:16
                                    No więc chyba nikt w tym wątku nie twierdzi, że sześciolatek powinien uniknąć jakiejkolwiek nieprzyjemności po uszkodzeniu samochodu. Kontrowersje wzbudza jedynie nałożenie pełnej odpowiedzialności finansowej w przypadku dziecka, które taką kwotę musiałoby zbierać przez czas dłuższy niż powiedzmy pół roku.
                            • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 07:42
                              Ruslanko, na Boga, twierdzisz ze 15latkowie nie maja swiadomosci swoich czynow??
                              • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 08:14
                                Prawo tak to postrzega. My rozmawiamy o sześciolatku, na którego niektóre ematki chcą nałożyć taką samą karę, jak na dorosłego.
                    • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 14:16
                      Nie zemsta, a rekompensata.
                      Zresztą i tak trzeba naprawić, więc jeśli rodzice nie mają zbyt dużo pieniędzy to odbędzie się to chwilowym kosztem całej rodziny, w tym i bachora.
                      • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 14:25
                        Skoro rodziców stać na samochód z salonu, to głodem nie przymierają.

                        "odbędzie się to chwilowym kosztem całej rodziny, w tym i bachora"

                        No właśnie, chwilowym. Nie ma sensu, by dziecko traciło kieszonkowe przez okres dłuższy niż pół roku.
                        • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 16:14
                          To już zależy od jego rodziców i ich decyzji. Nam nic do tego.
                        • edelstein Re: A propos kar 06.03.17, 16:22
                          Aha czyli jesli ktos dobrze zarabia to mozna mu zniszczyc,bo go stac na nowe?Robin hood 2017tongue_out
                          • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 21:17
                            To jest tylko rzecz. Nie należy jej niszczyć, ale jeśli już do zniszczenia doszło, to lepiej zastanowić się nad przyczyną takiego stanu i wychowywać dziecko rozsądniej, niż oddać się bezproduktywnej zemście.
                            • tt-tka Re: A propos kar 06.03.17, 21:21
                              rulsanka napisała:

                              > To jest tylko rzecz. Nie należy jej niszczyć, ale jeśli już do zniszczenia dosz
                              > ło, to lepiej zastanowić się nad przyczyną takiego stanu i wychowywać dziecko r
                              > ozsądniej, niż oddać się bezproduktywnej zemście.

                              "Za szkody wyrzadzone przez dzieci odpowiadaja rodzice". Niech sie zastanawiaja nad przyczyna ile chciec, ale szkoda ma byc naprawiona lub pokryta. Naprawienie wyrzadzonej szkody jest zemsta ? Od kiedy ?
                              • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 21:22
                                Jeżeli pokrzywdzony człowiek jest bogaty. A bogactwo to kupno skody z salonu.
                              • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 21:32
                                Zemstą jest reakcja na pytanie zadanie w tym wątku, czyli przerzucenie kosztów szkody na dziecko. Przy czym zakładamy, że zdobycie 1500 zł dla przeciętnego dziecka w wieku lat 6 to nie jest kwestia utraty prezentów z jednych urodzin, tylko z kilku takich imprez.
                                • tt-tka Re: A propos kar 06.03.17, 22:06
                                  rulsanka napisała:

                                  > Zemstą jest reakcja na pytanie zadanie w tym wątku, czyli przerzucenie kosztów
                                  > szkody na dziecko. Przy czym zakładamy, że zdobycie 1500 zł dla przeciętnego dz
                                  > iecka w wieku lat 6 to nie jest kwestia utraty prezentów z jednych urodzin, tyl
                                  > ko z kilku takich imprez.

                                  Akurat tego nie postulowalam (wiem, piszesz o innych), ale imho rowniez materialny wymiar postepku dziecko powinno odczuc. To nie bylo zniszczenie czegos niechcacy, tylko dzialanie z premedytacja, obliczone na dokuczenie. I tak, jak proponowalam - przez jakis czas odmowe kupna zabawki, lodow i inne przyjemnosci wyjasniamy "nie, bo duzo pieniedzy poszlo na naprawe tego, co zniszczyles". Konsekwencje, nie kara. a jak dlugo - to zalezy od zachowania dziecka.
                                  • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 23:02
                                    Jakiś materialny wydźwięk owszem, ale nie na taką skalę.
                    • edelstein Re: A propos kar 06.03.17, 16:07
                      A jak nie jest w stanie zarobic w miesiac to?przyklady zarabia najnizsza krajowa,ma kredyt itd.
                      • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 16:18
                        Jeśli kogoś stać na samochód z salonu, to kwota 1500zł nie jest dla niego nieosiągalna. Natomiast dla dziecka jest. Normalnie dziecko dostaje takie pieniądze w ciągu kilku lat. Byłoby naprawdę absurdalne, gdyby np. dziecko spłacało wygłup z pieniędzy komunijnych. Dziecko powinno ponieść jakieś konsekwencje, ale nie mogą one przekraczać jakiegoś racjonalnego czasu. Myślę, że pół roku to maks.
                        • edelstein Re: A propos kar 06.03.17, 16:24
                          Rownie dobrze ten samochod mogl byc prezentem,wygrana itd. 1500zl kilka lat? Moje dziecko kasuje tyle w ciagu jednych urodzinbig_grin
                          • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 21:12
                            No to jeśli twój syn dostaje tyle na urodziny, to jasne, że mógłby ponieść konsekwencję w postaci utraty tych pieniędzy. Utrata jednej "wypłaty" jest ok.
                            Samochód, który byłby wygraną, która przerasta moje możliwości finansowe w utrzymaniu, sprzedałabym i kupiła taki, na jaki mnie stać.
                        • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 00:16
                          Zgadzam się z Tobą 100%.
            • ichi51e Re: A propos kar 06.03.17, 10:57
              Nie zgadzam sie 6lat k juz chyba rozumie ze autko plastikowe i autko ludzkie to sa inne kwoty. Owszem moze to miec w dupie bo zadziala impulsywnie ale nie robmy z dziecka idioty.
            • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 06.03.17, 13:38
              Szesciolatek nie rozumie wartosci przedmiotu??
              Moja jakos ewidentnie rozumie roznice miedzy samochodem zabawka i normalnym. A nie sadze zeby byla jakas superwyjatkowa w tym wzgledzie.
              • rulsanka Re: A propos kar 06.03.17, 13:51
                Twoja rozumie INSTYNKTOWNIE, poza tym zapewne nauczyłaś ją, że rzeczy się nie niszczy, szczególnie rzeczy należących do kogoś. Przeciętne dziecko w wieku lat 6 umie liczyć do 20 i cała reszta to "dużo". Nawet jeśli umie mechanicznie przeprowadzać dodawanie czy odejmowanie na wyższych liczbach, to i tak nie wie dokładnie, że np. na 1500 za lakiernika trzeba będzie pracować przez określony czas. Bo też sześciolatek nie bardzo pojmuje zjawisko czasu.
                Tak więc kara polegająca na zabraniu dziecku równowartości szkody jest nieadekwatna. Zresztą nie bardzo sobie wyobrażam, żeby 9-latkowi zabrać pieniądze komunijne, bo w wieku 6 lat porysował samochód.
          • fifiriffi Re: A propos kar 06.03.17, 14:15
            edelstein napisała:

            > Dla mnie kosmiczne jest,ze dzieciak moze wpasc na taki pomysl. Bym je do psycho
            > loga zaciagnela,bo zdrowe na umysle to ono nie jest.
            >

            swiat sie konczy-zgadzam sie z edel big_grin
        • mgla_jedwabna Re: A propos kar 06.03.17, 12:59
          Chwilowy akt głupoty to może być stłuczenie kubka za sześć złotych albo wrzaśnięcie "głupia jesteś, nienawidzę cię!". A pójście do garażu i przejechanie gwoździem na całej długości samochodu to egzekucja, którą trzeba zaplanować (choćby wyczaić moment, gdy rodzice nie zauważą) i przeprowadzić (znaleźć narzędzie, przespacerować się wokół samochodu). Moim zdaniem nie spełnia ktyteriów "zbrodni w afekcie".

          Zależnie od stanu finansowego i pory roku- skasowałabym dzieciakowi coś dużego, fajnego i wymarzonego. Wypasiony obóz wakacyjny, obiecanego tableta, imprezę urodzinową i odwiedziny u kolegów przez miesiąc. Zamiast tego jakieś roboty, normalnie nie wchodzące w zakres obowiązków sześciolatka - żeby nauczył się cenić cudza pracę.
    • przystanek_tramwajowy Re: A propos kar 06.03.17, 10:02
      A ja się zastanawiam, gdzie popełniłam w wychowaniu tego dziecka i za karę zamiast na nową torebkę i buty wydaję pieniądze na lakiernika.
      • jehanette Re: A propos kar 06.03.17, 12:29
        I ewentualnie na konsultację wychowawczą z jakimś dobrym psychologiem czy kimś takim. Bo jakiś błąd zapewne się pojawił.
    • andaba Re: A propos kar 06.03.17, 10:11
      Nie wiem. Właściwie to ja nie lubię dzieci karać. Może zabroniłabym na jakiś czas komputera, czy telewizji (zakładając, że 6-latek z tych rozrywek w ogóle korzysta), ale wydawanie oszczędności dziecka, choć może adekwatne, wydaje mi się zbyt dotkliwe. Może dlatego, że nigdy nie miałam auta, z którym się jeździ do lakiernika smile

      Tak sobie próbuję przypomnieć, w jaki sposób zdarzyło mi się ukarać dzieci - bo teraz to już większość jest duża na kary, a mała chyba nigdy nie zrobiła nic, co wymagałoby czegoś więcej niż ochrzanu i jakoś nie mogę sobie przypomnieć - chyba był zakaz komputera na kilka dni - dla tych, którzy w ogóle z niego korzystali (czyli jedna sztuka) i... chyba tyle. Poza tym ochrzan, kazanie i w wypadku bardzo małych dzieci i przewinień typu wyrywamy łapę na jezdni - to klaps (tak, wiem, nie wolno, na szczęście wtedy było wolno smile )
    • kawka74 Re: A propos kar 06.03.17, 10:24
      Szczerze wątpię, żeby dziecko przekalkulowało sobie na zimno, jaki będzie koszt całości (cena naprawy, brak samochodu, problem z dojazdem i tak dalej), tym zabraniającym wszystkiego potworom miało być tak samo źle, jak jej, to wszystko.
      Nie wiem, co bym zrobiła - potrącanie z kieszonkowego kwoty naprawy nie miałoby sensu, trwałoby to do matury, za to likwidacja kieszonkowego na jakiś czas jak najbardziej, podobnie jak niekupowanie zabawek, tyle, żeby dziecko to odczuło i kojarzyło swoje wyładowanie złości z następstwami finansowymi.
      Wszystko to oczywiście pod warunkiem, że nie dostałabym wcześniej ciężkiego i nieodwracalnego szału.
    • turzyca Re: A propos kar 06.03.17, 10:25
      Miałam 5 lat jak zdmuchnęłam mamie gaz pod czajnikiem, żeby za karę nie miała kawy. Kurków nie wolno było dotykać, to nie dotykałam.
      Zgrozę sytuacji pojęłam dopiero wiele lat później.


      A, za zdmuchnięcie ukarana nie zostałam, choć widoczne mama tłumaczyła takim głosem, że sytuację nadal pamiętam.
    • vi_san Re: A propos kar 06.03.17, 10:52
      Nie wiem jak bym ukarała...
      Ale znam przypadek co prawda ciut ponad sześcioletniej "księżniczki" - która na urodzinach kuzynki, ze złości, że to nie ona jest "gwiazdą" imprezy zwaliła wszystko ze stołu i w furii poniszczyła prezenty, które kuzynka dostała. I chyba właśnie adekwatną karą dla rozpuszczonej paskudnicy byłoby zignorowanie [tak, włącznie z prezentami!] jej własnych urodzin, przypadających np. w dwa tygodnie później. Nie wiem, jak postąpili rodzice tej opisanej "królewny", nie sadzę, żeby ja w ogóle ukarali jakkolwiek [nie znam ich bliżej, ale ich "metody wychowawcze" jakoś nie nasuwają mi myśli o jakimkolwiek wychowywaniu córeczki], ale moim zdaniem - taka kara byłaby adekwatna. Acz pozostałaby porażką wychowawczą - kilkulatka powinna już zdawać sobie sprawę ze swojego postępowania i panować nad sobą na tyle itd.
      Co do gwoździa i auta - nie wyobrażam sobie. Zwłaszcza, że kilkulatek powinien już wiedzieć, że pewnych rzeczy po prostu nie wolno i już.
      • edelstein Re: A propos kar 06.03.17, 11:34
        Obstawiam,ze to dziecko jest zaburzone.Dziwi mnie natomiast,ze nikt nie zareagowal i dziecko moglo niszczyc
        • vi_san Re: A propos kar 06.03.17, 11:43
          Obstawiam, że dziecko nie tyle zaburzone co totalnie rozwydrzone i zawsze musi być tak jak ono chce. A mamusia i tatuś patrzą tylko rozanielonym wzrokiem. Tu tłumaczyli "Ach, bo ona się zdenerwowała, bo to takie wrażliwe dziecko"... Reagować, łatwo powiedzieć. W pierwszym momencie zasadniczo czeka się na reakcję rodziców [obecnych!]. A kiedy już zastawa stołowa wraz z tortem wylądowała na podłodze - gospodyni ruszyła ratować co się da, a smarkacz w tym czasie podleciał do położonych na fotelu pakunków z prezentami [rozpakowywanie miało nastąpić "po torcie"] wlazła na fotel i zaczęła po prostu po tych paczkach skakać. No, doprawdy, wrażliwość aż z niej biła... Kiedy zaś ktoś ją przytrzymał i ściągnął z fotela wpadła w jakąś furię, z waleniem pięściami w co popadnie itd. Po czym rodzice objechali tego chama, który ich córeńkę ściągnął z fotela [i prezentów kuzynki] i z fochem wyszli, komentując jak to potwornie ich i ich dzieciątko zostali obrażeni...
          • ichi51e Re: A propos kar 06.03.17, 12:37
            Biedna solenizantka
          • edelstein Re: A propos kar 06.03.17, 13:02
            Biedy wychowawcze swoja droga,a zaburzenia swoja.
            • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 08:20
              Zaburzone dzieci trzeba tak samo wychowywać jak i te niezaburzone. Najgorsze,co można zrobić to 'niuniusiowac' zaburzone dziecko 'bo ono takie biedne i w ogóle. ..'.
          • lauren6 Re: A propos kar 06.03.17, 14:14
            Zaburzona czy nie rodzice powinni byli pokryć koszty zniszczeń dokonanych przez córkę.
            • vi_san Re: A propos kar 06.03.17, 14:20
              No, ale wszak to rodzice i ich "królewna" zostali obrażeni tym, że jeden z obecnych panów powstrzymał małą szkodnicę przed skakaniem po prezentach solenizantki i skakaniem po meblach. O żadnej "refundacji" mowy nie było - poza tym są rzeczy nie do odkupienia: atmosfery zepsutej, niektórych prezentów...
          • fifiriffi Re: A propos kar 06.03.17, 14:27
            vi_san napisała:
            Po czym ro
            > dzice objechali tego chama, który ich córeńkę ściągnął z fotela [i prezentów ku
            > zynki] i z fochem wyszli, komentując jak to potwornie ich i ich dzieciątko zost
            > ali obrażeni...
            >

            miłam sytuacje, że córka szwagierki na spotkaniu rodzinnym, obrazona, bo sie chłopcy (kuzyni) bawili jak oni chcieli, a nie jak ona im nakazała.Podeszła do ściany i upewniwszy sie,że nikt nie patrzy zaczęła pazurami zdzierac tapete.
            Oczywście, ja wyczaiłam,że ona bedzie cos kombinowac i widziałam, jak sie zamierza, więc "krzyknęłam", bo siedziałam dalej, jej imię. Cwaniara zaczęła ryczeć , ale tak, jakby co najmniiej spadła z drzewa i mój teść obraził sie na mnie,że smiałam wnusi jego zwrócić uwage, bo "przeciez jeszcze nic nie zrobiiła"
            Chodzi o t,że eweidentnie chciała zrobic to celowo, wbijając pazury rozglądała sie sie czy ktos ją widzi czy nie. Miala ok 6 lat chyba wtedy.Może nawet mniej.
            • vi_san Re: A propos kar 06.03.17, 19:46
              No i TY dostałaś o-pe-er, że śmiałaś powstrzymać dzieciątko. Tu do szkód już doszło, demolka była w pełni rozkwitu, a i tak ów pan, który smarkacza przytrzymał - został przez mamunię objechany, bo ukrzywdził "wrażliwe i nerwowe" dziecko... Po czym rodzice opuścili, zdemolowaną przez ich córeńkę imprezę, z komentarzami o chamstwie gospodarzy i ciężkich obelgach, jakie ich dotknęły. Oczywiście nikt się słowem nie zająknął, o zwrocie jakichś kosztów za zniszczenia, których ich mała paskuda dokonała...
              • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 19:53
                Z drugiej strony na tym forum Panie uważają, że nikt nie ma prawa tknąć ich dziecka więc cóż w tym dziwnego, że Pan został objechany. Teraz cudzemu dziecku nic nie wolno zrobić, ani zwrócić uwagi ani przytrzymać. Rodzice czują się wyłącznymi właścicielami swojej trzody chlewnej (najczęściej).
              • fifiriffi Re: A propos kar 06.03.17, 23:05
                alez mój teśc tez wyszedl obrazony.A to były urodziny jego! syna tongue_out teściowa po 10min poleciala za nim big_grin
                Ja dostalam OPR bo smiałam królewnie zwrócic uwagę.Pazury już wbiła, ale co tam... biedna, bo chłopcy bawią sie na górze, a ona jedna dziewczynka sie nudzi. Nosz k... big_grin
    • bergamotka77 Re: A propos kar 06.03.17, 10:56
      Jeździłabym z rysa bo nie przywiązuje się az tak do przedmiotow. Dziecko dostałoby karę.
    • szmytka1 Re: A propos kar 06.03.17, 11:03
      Ja nie mam szans zareagować, bo apopleksja trafia mnie na miejscu, w chwili gdy sie dowiaduję. W innym wypadku przeżyje tylko jedno z nas, albo ja, albo dziecko wink
      • wielki_uscisk Re: A propos kar 06.03.17, 21:57
        szmytka1 napisała:

        > Ja nie mam szans zareagować, bo apopleksja trafia mnie na miejscu, w chwili
        > gdy sie dowiaduję. W innym wypadku przeżyje tylko jedno z nas, albo ja, albo
        > dziecko wink

        Pierwsza szczera odpowiedź.
        U mnie też przez 10 minut rozlegałoby się z tego garażu: "Nosz K.. mać! Ja pier...!" i inne takie - a później to już ...
        może przemilczmy smile
    • zuleyka.z.talgaru Re: A propos kar 06.03.17, 11:18
      No nie wiem czy 6 latek jest w stanie sobie przekalkulować to wszystko co napisałaś. Nie sądzę.

      Ja nie lubię karać i raczej nie karam. Czasem się zdarzy szlaban na granie.
    • tt-tka Re: A propos kar 06.03.17, 11:33
      Przy zalozeniu, ze nie zabilabym na miejscu smile - dalabym jednak odczuc dlugofalowo. Nie zabierajac cos dziecku, tylko odmawiajac. Przy kazdej prosbie o ciastko, ksiazeczke, zabawke, lody itp - "nie ma pieniedzy, musielismy b. duzo zaplacic za malowanie auta na nowo". Jak dlugo - to zalezy od zachowania dziecka. Jesli bedzie sie ciskac albo znowu cos zniszczy - nawet kilka miesiecy. Z obostrzeniem - czyli nie bedzie nowego ubranka, poszerzymy stare (nielubiane), nie bedzie ladnych kaloszkow, kupimy najtansze.
      Gdyby to eskalowalo dluzej - jednak konsultacja ze specjalista. Najpierw moim, potem dziecka smile
    • koza_w_rajtuzach Re: A propos kar 06.03.17, 11:42
      Ciężko mi sobie wyobrazić taką sytuację.
      Dużo zależy tak naprawdę od tego dlaczego dziecko było aż w takim stanie, że się posunęło do takiego czynu. Może faktycznie rodzice potraktowali je niesprawiedliwie i mogło być złe na tyle, że przestało logicznie myśleć. Myślę, że dziecko, które tak postąpiło działało pod wpływem emocji, nie do końca zdawało sobie sprawę z tego jak poważne jest to, co zrobiło i pewnie po tym czynie miało wyrzuty sumienia. Chyba w pierwszym momencie mimo wszystko starałabym się z dzieckiem na ten temat porozmawiać, wytłumaczyć jak poważne jest to, co zrobiło, bo zaognianie sprawy i toczenie wojny z dzieckiem moim zdaniem jest bez sensu.
      • tt-tka Re: A propos kar 06.03.17, 11:59
        koza_w_rajtuzach napisała:

        Chyba w pierwszym momencie mimo wszystko starałabym się z dziecki
        > em na ten temat porozmawiać, wytłumaczyć jak poważne jest to, co zrobiło, bo za
        > ognianie sprawy i toczenie wojny z dzieckiem moim zdaniem jest bez sensu.

        Watpie, czy w pierwszym momencie bylabym zdolna do spokojnej rozmowy. Tlumaczyc (ponziej) owszem, ale w sposob dla dziecka nie tylko zrozumialy i przekonujacy, ale i odczuwalny. Jesli nie jako kara, to jako konsekwencje, wlasnie w stylu czegos tam nie bedzie/nie kupimy, bo pieniadze poszly na naprawe.
        Nie traktuje tego jako wojny, ale jesli dziecko stawia na probe sil - coz, odczuje.

        W przykladzie z rozwydrzencem niszczacym poczestunek i prezenty kuzynki - coz, przyznam sie - nie wiem, czy pohamowalalbym sie przed przylozeniem gowniarze. Na pewno przytrzymalabym mocno albo wystawila za drzwi, tez mocno. Na pewno powiedzialabym jej rodzicom, ze oczekuje zwrotu kosztow. Przy odmowie (dosc oczywiste, sadzac po tym, jak sie zachowali) rzucam w nich ich i bachora plaszczami. Niewykluczone, ze po ktoryms okryciu przejechalabym zyletka.
        No i oczywiscie zero kontaktow na przyszlosc. Nie bede wychowywac cudzego dziecka, cudzych doroslych tez nie, ale ich noga nie ma prawa przestapic mojego progu.
    • aagnes Re: A propos kar 06.03.17, 12:11
      Idę do psychologa tongue_out
      smieszy mnie to, ze w prawie kazdym watku dot roznych zachowan dzieci pada niesmiertelna wizyta u psychologa. zeby dorosle baby nie potrafily z wlasnymi dziecmi sie porozumiec. naprawde dochodze do wniosku, ze zeby miec dzieci nalezaloby miec jakis glejt od tysiaca specjalistow ze czlowiek dojrzal i ogarnia.
      moim zdaniem dzieci sa dokladnym odzwierciedleniem wlasnych rodzicow i kopiują ich zachowania + wyczuwaja intuicyjnie absolutnie wszystko. jak dzieciak zrobil cos takiego w zlosci - to szczerze powiedziawszy pierwsze co sie nasuwa na mysl to to, ze rodzice nauczyli go tak wlasnie reagowac.
      no i koniecznie wizyta u psychologa calej rodziny tongue_out
      • 1matka-polka Re: A propos kar 06.03.17, 12:53
        "moim zdaniem dzieci sa dokladnym odzwierciedleniem wlasnych rodzicow"
        Z tym się nie zgadzam, dzieci mają własny charakter i własny temperament ale...

        "i kopiują ich zachowania + wyczuwaja intuicyjnie absolutnie wszystko. jak dzieciak zrobil cos takiego w zlosci - to szczerze powiedziawszy pierwsze co sie nasuwa na mysl to to, ze rodzice nauczyli go tak wlasnie reagowac."
        Z tym się zgadzam prawie w zupełności, "normalne" dzieci kopiują część zachowań ze swojego otoczenia i jeżeli rodzice robią dziecku na złość, to ono im również na pewno odpłaci pięknym za nadobne, więc dotkliwa kara za porysowanie samochodu, tylko domknie kolejne koło agresji i przemocy.

        "no i koniecznie wizyta u psychologa calej rodziny"
        Tak, jeżeli dziecko nie jest ewidentnym psychopatą to rodzice sobie nie radzą i przyda im się wizyta. A jeżeli dziecko ma zaburzenia osobowości to tym bardziej wizyta u specjalisty jest wskazana, bo sobie sami z nim nie poradzą.
      • lauren6 Re: A propos kar 06.03.17, 14:16
        > smieszy mnie to, ze w prawie kazdym watku dot roznych zachowan dzieci pada niesmiertelna wizyta u psychologa.

        Bardzo śmieszne. Kiedyś na błędy wychowawcze była prosta recepta: pas + goła pupa. Teraz jematkom w głowach się przewraca i psychologów chcą się radzić jak postępować z niegrzrcznym dzieckiem.
        • aagnes Re: A propos kar 07.03.17, 07:22
          rozumiem, ze to ironia?
          tak - dla mnie to jest smieszne, a moze raczej zdumiewające, jak osoby, ktore bawią sie w dom (bo nie mozna mowic o zakladaniu rodziny wraz z przyjeciem wszsytkich tego konsekwencji) nie maja pojecia jak sie zabrac za kompletny elementarzdot, juz nawet nie wychowania, ale hodowania dzieci, bez pierdyliarda rad z internetu i kolezaneczek z placu zabaw nie sa w stanie podjac zadnej decyzji nawet w kompletnie blahych sprawach ( tye wszystkie watki o zywieniu, co zrobic jak dziecko nie chce dorabiac lekcji, czy zalozyc czapke) - przeciez to nie do uwierzenia?
    • baba_za_kolkiem Re: A propos kar 06.03.17, 12:18
      Jak byłam w wieku ok 7-8 lat, chciałam mamie zrobić miłą niespodziankę. Z jednej z książek, powycinałam pojedyncze wyrazy i obrazki uśmiechniętego pajaca, poprzyklejałam to w formie kolażu na kartkę z bloku rysunkowego. Książka cała pocięta, piękne wydanie wierszy Brzechwy w twardej oprawie.
      Mina mamy, kiedy dostała ode mnie ten kolaż - chciała mnie chyba rozszarpać, zebrałam porządny ochrzan.

      Chwilowe zaćmienie umysłu - to chyba było to.
    • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 12:21
      Wzięłabym pasa i prała ile wlezie. Potem 3 dni milczenia i braku uśmiechu itp.
      • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 12:21
        Choć to i tak za mała kara.
        • bei Re: A propos kar 06.03.17, 12:41
          Ej....Ty naprawde chcesz miec dziecko??
          Kurcze, nabralam siesad
          • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 12:45
            Tak, chcę, a co ma jedno wspólnego z drugim? Jestem od lat przeciwniczką (jak czytujesz moje posty) tzw. nowoczesnego wychowania. Siostrzenica też kilka razy dostała ode mnie (to było jeszcze w czasach gdy nikt nie histeryzował nad klapsem), starsza bo młodsza była miłym, posłusznym słodkim dzieckiem, któremu wystarczyło powiedzieć raz.
        • baba_za_kolkiem Re: A propos kar 06.03.17, 13:03
          A co z wyrywaniem paznokci żywcem?
    • mozambique Re: A propos kar 06.03.17, 12:25
      zastanwiam sie skad 6latek wiec ze w ogole mozna porysowac samochód gwozdziem ?
      pochodzi z patologii i obserwował wujka, brata, ojca przy robocie ?
      • szmytka1 Re: A propos kar 06.03.17, 12:59
        stąd zapewne, np jak dwulatek wei, że mąką mozna robić snieg w chałupie a kredkami mozna malować po ścianach, tylko dochodzi aspekt większego 'rozumu' i wie, że może coś zrobić na złość a nie dla zabawy tongue_out 6lat to kumate dziecko, umie np uderzyć kogoś w złości to i inne szkody też potrafi obmyśleć.
      • mikams75 Re: A propos kar 06.03.17, 14:28
        wystarczylo, ze gdzies kiedys komus jacys patole porysowali i dziecko uslyszalo rozmowe oburzonych tym faktem doroslych. I juz wiedzialo, ze czyms takim mozna niezle wnerwic doroslego.
    • black_halo Re: A propos kar 06.03.17, 12:33
      Mnie sie przypomniala sytuacja w rodzinie mojego faceta, kiedy to jego szescioletni bratanek zrzucil mi z polki cala kolekcje porcelanowych filizaneczek do espresso, z czego jedna szczegolnie cenna. A zrzucil bo go wynioslam na sile z sypialni gdzie mi maltretowal kota. Wlepilam mu w zlosci pare klapsow, posadzilam na kanapie i powiedzialam, ze ma tu siedziec dopoki rodzice po niego przyjada oraz jego noga wiecej w moim domu nie postanie. Nie jestem z tego jakos szczegolnie dumna ale maltretowanie zwierzat gowniarz mial zawsze we krwi, bicie, kopanie i wyzwiska tez. Na dzisiaj ma 14 lat, unikam jak zarazy. Na szczescie jego zainteresowania ograniczaja sie do smartfona.
      • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 06.03.17, 12:37
        brat coś z tym robi?
        bo poki co to wygląda na modelowego świra...
        • black_halo Re: A propos kar 06.03.17, 12:47
          No robi, po wielu latach wreszcie zabrali go do psychologa.
      • kropkaa Re: A propos kar 06.03.17, 12:43
        Historie psychopatów pokazują, że właśnie od znęcania się nad zwierzętami zaczynali i nikt nie reagował.
        Także być może tą reakcją coś jednak zdziałałaś confused
      • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 12:43
        Współczuję Ci. I podziwiam.
        W moim przypadku dzieciak chyba by skończył na OIOMI-e. Choć bardziej za maltretowanie kota. Zrobiłabym mu to samo co zrobił kotu.
        Ale uważaj w sumie bo to może być dziedziczne uncertain
        • black_halo Re: A propos kar 06.03.17, 12:49
          Te sklonnosci na szczescie ujawniaja sie po stronie rodziny matki wiec ewentualne moje dzieci nie maja czego dziedziczyc. Zreszta teraz sie uspokoil, tyle, ze polega to na siedzeniu z nosem w smartfonie.
          • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 13:09
            Mam nadzieję, że jakoś odbudowałaś kolekcję.
            • black_halo Re: A propos kar 06.03.17, 13:11
              Niektorych rzeczy nie da sie odkupic bo byly z limitowanych edycji, wiekszosci juz nie produkuja a niektore mialy duza wartosci sentymentalna. Wiec mam jakies tam nowe egzemplarze ale wiadomo, ze to nie to samo.
              • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 13:21
                Mam nadzieję, jednakże tę graniczącą z pewnością, że się mylę, że rodzice tego diabła chociaż jakoś finansowo Ci to wynagrodzili.
    • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 06.03.17, 12:36
      coś w mańkę "przemalowanie tego samochodu bedzie bardzo dużo kosztowało, wiec TYM BARDZIEJ nie bedziemy mogli Ci teraz kupic czy zafundowac tego co chciałeś miec".

      oczywiscie o ile bym szczyla nie zamordowała, bo cholerykiem moze nie jestem, ale bym sie wkurzyła bardzo konkretnie.
      • samawsnach Re: A propos kar 06.03.17, 12:58
        Do tej pory myślałam, że jestem raczej z grona tych rygorystycznych matek, ale po przeczytaniu wielu z tych wypowiedzi na temat kar ( w tym wątku i sąsiednim), to hmm... zaczynam zmieniać zdanie.
        Konsekwencje rysy na samochodzie - jak najbardziej, ale adekwatne do wieku sześciolatka (!). Niektóre z pomysłów w tym wątku są naprawdę kuriozalne, jak np.pokrycie szkody ze sprzedaży co bardziej wartościowych rzeczy dziecka i zabieranie jego pieniędzy aż "spłaci".
        • aagnes Re: A propos kar 06.03.17, 13:29
          przeciez to polska - samochod, szczegolnie nowy to cos na ksztalt swietej relikwii wyznaczajacej status oraz wartosc rodziny. moze wlasnie dlatego zostal porysowany? nie wiecei, ze dzieci w naszym kraju nie zajmuja wbrew pozorem pierwszego miejsca w rodzinie, nie poswieca im sie tyle uwagi i troski co nowym samochodom, plazmom na calej scianie, misiaczkom (to dotyczy pań, ktore gloryfikuja wlasnego mezczyzne).
          • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 13:32
            Oczywiście, że zajmują, nie tylko w rodzinie, ale i w całym społeczeństwie które wszędzie i zawsze musi je znosić. Nigdy nie było takiego dzieciocentryzmu i pajdokracji jak obecnie.
            Pomijam oczywiście patologie.
            • danaide Re: A propos kar 07.03.17, 00:30
              Którą to patologią będziesz, kaz, bo przecież u ciebie żadnego dzieciocentryzmu nie będzie tylko lanie i patrzenie czy równo puchnie.

              Wiem, wiem, woda na młyn trolla...
              • wielki_uscisk Re: A propos kar 07.03.17, 01:05
                danaide napisała:

                > Którą to patologią będziesz, kaz, bo przecież u ciebie (...) będzie tylko lanie
                > i patrzenie czy równo puchnie.

                A to nie ma nic pomiędzy taką patologią, a bezjajecznym niuniusianiem (w którym nie wiadomo, kto kogo wychowuje)?
                Albo Ci..., albo Sadysta?

                Ach, te dwubitowe (alternatywne) rzeczywistości z forum - spróbuj się z nich przebić/wybić, podobno już od 1986 niektórym się to udawało (że o "Tron" nie wspominając) smile
          • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 07:46
            Przupomina mi się wiersz Bursy 'ubierz Lach, szanuj lach' itd...
        • escott Re: A propos kar 06.03.17, 23:00
          Miałam tę samą myśl, też mi się wydawało, że jestem raczej surowsza, a te kary to jakiś absurd kompletnie nieproporcjonalny do wieku i możliwości zarówno rozumienia jak i "dokonania odkupienia" dziecka - to chyba jakis obłęd na punkcie samochodów z ludzi wychodzi... te emocje, apopleksje... rany, no ja nie jestem specjalnie opanowana, wkurzyłabym się mocno, ale dziwne, że nikt jeszcze nie wymyslił, żeby egzorcystę wołać.
          • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 00:20
            Nie no jasne, bo wy to takie wyluzowane jestescie ze zniszczenie nowego samochodu za jednak niemale pieniadze to dla was pikus. Juz to widze. Jak wam ktos wjedzie w zderzak to tez takie wyluzowane jestecie?... Bo ja nie i nie zamierzam tu zgrywac anielicy.
            • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 00:30
              Ależ nie pikuś. Sama sytuacja to nie pikuś. Tyle,że mnie nie rusza porysowany samochód, zderzak ,laptop ,na ktory dziecko wylalo herbatę itd. Ja juz tak mam,ty masz inaczej. Co tu jest trudne do ogarnięcia?
              • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 07:26
                Powiedzmy ze niespecjalnie wierzę w to ze kogos zwyklego, nie milionera, W OGOLE nie ruszy zniszczenie wlasnosci wartej kilkadziesiat tysięcy zlotych. Ale ok.
                • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 07:44
                  Po raz enty piszę, że ruszylby mnie sposób wyładowania złości. Samochód można oddać do lakierowania. Co tu jest nie do ogarnięcia? Nie jestem bogata ale właśnie taki mam stosunek do rzeczy. To tylko rzeczy.
                • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 07:49
                  Ja tez niespecjalnie wierze w to,że można dostawać furii na widok porysowanego lakieru (jak mi pani w tylek wjechała to zaraz po wyjściu z samochodu pytalam czy nic się nikomu nie stalo) a jednak widzę, że można. Ludzie są różni i maja różne priorytety. Wot i siurpryza a Marceli Szpak jak się dziwił,tak się dziwi.
              • ichi51e Re: A propos kar 07.03.17, 08:59
                Mnie tez nie rusza ale jak 3 razy wymieniasz tablet i 2 razy placisz za naprawe kompa to zaczynasz sie irytowac big_grin
            • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 08:20
              "Jak wam ktos wjedzie w zderzak to tez takie wyluzowane jestecie?... Bo ja nie i nie zamierzam tu zgrywac anielicy."

              Tak, jestem wyluzowana pod tym względem. Uszkodzenia samochodu są wpisane w fakt jego posiadania. Jak kogoś nie stać, niech jeździ rowerem. Kiedyś w zderzak wjechał mi młodzian jak byłam w ciąży. Cieszyłam się, że nic się nie stało, zderzak został naprawiony, wszystko odbyło się polubownie. Zupełnie nie rozumiem furii ludzi, którym ktoś wyrządził niewielką szkodę w karoserii, przyznał się, zapłacił. Rozumiem, gdyby uciekł, to można się TROCHĘ zdenerwować. Ale nadal, to TYLKO rzecz.
              • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 08:45
                Wybacz, ale to idiotyczne pojecie. Stac mnie na samochod, ale to nie zmaczy ze musze sie godzic na jego bezmyslne niszczenie. Analogicznie stac mnie na ksiazki dla dziecka, ale nie pozwalam zeby z nich beztrosko wyrywano kartki. I tak z wieloma rzeczami.
                Nie pozwalam na bezmyslne niszczenie. I tyle.
                • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 08:48
                  Przecież nikt tu nie pisze, ze pozwala tylko, że nie robi specjalnej dramy. Czy Tobie się wydaje,ze ja pozwalam mojej 4,5 latce niszczyć cokolwiek?
                  • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 08:59
                    Szczerze? Jak ktoś tak lekko pisze o wartosci rzeczy, ze coz to tam zniszczenie tego czy owego - to tak, tak mi sie wydaje.
                    • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 09:08
                      Jak już rzecz została zniszczona, i nie jest to pamiątkowy wazon po babci, tylko rzecz typowo do odkupienia, to nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem ani skupiać się na wieloletniej zemście, tylko pogodzić się z kosztami, dziecko ochrzanić, ewentualnie odmówić jakichś atrakcji w najbliższym terminie. A potem żyć dalej, wyciągając wnioski na przyszłość.
                    • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 09:14
                      To masz bardzo uproszczone pojmowanie ludzkich zachowań. Nie wiem jAK wytłumaczyć, że dla mnie samochód to rzecz. Droga ale tylko rzecz. Dla Ciebie juz nie i ja to rozumiem. Ciekawe, że u Ciebie nie działa to tak samo. Ok. Kończę juz bo to jalowa dyskusja.
                      • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 11:49
                        dla mnie samochód to też tylko rzecz. co nie znaczy ze łatwo mi przyjdzie pogodzić się z jego CELOWYM zniszczeniem.
                • tt-tka Re: A propos kar 07.03.17, 08:49
                  Slusznie prawisz. Nie pozwalac na bezmyslne niszczenie. A tym bardziej na niszczenie zmyslne i celowe.
                • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 08:49
                  Nie pozwalać na bezmyślne niszczenie, a wpadać w histerię z powodu uszkodzenia rzeczy mającej li tylko wartość materialną, to ogromna różnica.
                  • tt-tka Re: A propos kar 07.03.17, 08:55
                    1. Kto wpada w histerie ?
                    2. Rzecz majaca li tylko wartosc materialna jest przeliczalna na moj wysilek i czas poswiecony na zarobienie na owa rzecz. Nie pozwalam dysponowac moim czasem i wysilkiem dla czyjegos kaprysu, bez uzgodnienia ze mna.
                    • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 09:05
                      "1. Kto wpada w histerie ?"

                      Dziennik-niecodziennik oraz niektóre inne panie, które na widok rysy na samochodzie wpadają w tryb zemsty na kilka najbliższych lat.

                      "2. Rzecz majaca li tylko wartosc materialna jest przeliczalna na moj wysilek i czas poswiecony na zarobienie na owa rzecz. "

                      No i? Zarówno w posiadanie samochodu, jak i w posiadanie dziecka wpisane są pewne koszta. Trzeba umieć zachować zdrowy rozsądek.

                      "3. Nie pozwalam dysponowac moim czasem i wysilkiem dla czyjegos kaprysu, bez uzgodnienia ze mna."

                      W tej gałązce drzewka rozmawiamy o stłuczce. Pewne sytuacje są losowe. Jak ktoś traci równowagę psychiczną z powodu rysy na lakierze, to dla mnie jest człowiek pusty w środku.
                      • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 09:23
                        O przepraszam, ja NIE PROPONOWALAM wieloletniej 'zemsty'. Uprzejmie prosze odwolac to klamstwo.
                        Stluczka to wypadek. To co innego niz planowane dzialanie.
                        • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 09:39
                          "Dziennik-niecodziennik oraz niektóre inne panie, które na widok rysy na samochodzie wpadają w tryb zemsty na kilka najbliższych lat. "

                          To są 2 osobne przykłady. Nie pisałam, że postulujesz zemstę, natomiast piszesz, że nie zachowałabyś się jak anielica. A ja tego nie rozumiem, dla mnie stłuczka to dyskomfort, ale traktuję ją bez szczególnych nerwów.
                          • kaz_nodzieja Re: A propos kar 07.03.17, 11:42
                            Ale dla drugiej strony to może być coś więcej niż dyskomfort.
                            • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 12:02
                              No i to jest właśnie złe. Polacy mając stłuczkę wpadają w zachowania nieracjonalne, zamiast się normalnie dogadać jak ludzie, to zaczynają krzyczeć, wyzywać się. Ja w pewnym okresie byłam pechowa, miałam kilka kolizji nie z mojej winy, ze 2 z winą obopólną, i ze 2 z mojej winy. Spotkałam się z różnymi reakcjami, ale darcie się i wyzwiska też były. To niczemu nie służy, tylko świadczy o niskim poziomie agresora.
                              • kaz_nodzieja Re: A propos kar 07.03.17, 12:16
                                Zależy też w jakim celu jechali. Bo może do szpitala. Może na bardzo ważne spotkanie od którego wiele zależy itd.
                      • tt-tka Re: A propos kar 07.03.17, 09:36
                        rulsanka napisała:

                        > W tej gałązce drzewka rozmawiamy o stłuczce. Pewne sytuacje są losowe. Jak ktoś
                        > traci równowagę psychiczną z powodu rysy na lakierze, to dla mnie jest człowie
                        > k pusty w środku.

                        W takim razie drzewko calkowicie zglupialo, bo ja CALY CZAS pisze o zniszczeniu celowym i zlosliwym. Wypadek to wypadek.
                        • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 11:56
                          dokładnie, wypadek to wypadek. jak mi dziecko sie przewróci, potrąci szafkę i rozbije telewizor to słowa nie powiem. ale jak celowo rzuci piłką to co innego.
                    • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 09:18
                      Pal szesc ze na moj. Wytworzenie danej rzeczy to czas i praca innego czlowieka, to koszt dla srodowiska, utylizacja zniszczonego sprzetu to tez koszt ekologiczny, po co to? Nie mam ochoty na idiotyczna produkcje (zwlaszcza elektro-)smieci.
                      • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 09:35
                        Tu masz rację . Dlategotez należy się zastanowić dlaczego dziecko niszczy i tłumaczyć, wychowywać a nie robić drame bo 'ojciec sobie żyły wypruwal żeby kupić najnowsze audi a ty gnoju....'.
                        Zapytalam męża, motoryzacyjnego zapaleńca (dba o auto jak żaden znany mi facet). 'E...to tylko blacha. Byloby mi przykro ale bym nie wrzeszczal '
                        I juz poniżej napisalam co bym zrobiła gdyby moja córka zniszczyła cudzą własność.
                        • iwles Re: A propos kar 07.03.17, 10:49

                          serio ? mąż nie bierze pod uwagę, że gdyby samochód chciał sprzedać, to właśnie przez naprawę blachy wartość spada ? Tak lekką ręką bierze na klatę to, że dzieciak złośliwie przyczynia się do strat materialnych i do ponoszenia sporych kosztów przez rodziców ?
                          Do wszystkiego tak lekko podchodzicie?
                          Nawet jeśli dziecko specjalnie czy przez lekceważące podejście (bo to tylko rzecz) gubi/niszczy piąty plecach w ciągu roku? szóstą kurtkę, dziesiąte adidasy ? (i to wszystko firmowe, oscylujące w cenach liczonych w setkach złotych?)
                          • 1matka-polka Re: A propos kar 07.03.17, 11:41
                            "mąż nie bierze pod uwagę, że gdyby samochód chciał sprzedać, to właśnie przez naprawę blachy wartość spada"
                            "Nawet jeśli dziecko ...gubi/niszczy piąty plecach w ciągu roku? szóstą kurtkę, dziesiąte adidasy ? (i to wszystko firmowe, oscylujące w cenach liczonych w setkach złotych?)"
                            Pierwsza zasada spokojnego życia - nie kupować rzeczy na które nas nie stać wink
                            • kaz_nodzieja Re: A propos kar 07.03.17, 11:45
                              Kupować rzeczy na które nas stać by zakupić je jednorazowo i na lata.
                              • 1matka-polka Re: A propos kar 07.03.17, 12:04
                                Kup dziecku buty na lata. LOL.
                              • szmytka1 Re: A propos kar 07.03.17, 12:07
                                Jak chcesz na serio to dizecko, to weź pod uwage, że początkowo to buty i w 1 wiosne można zmienić ze 2 rozmiary, tka rosnie wink a wiadomo, ze chce cos lepszego. Zanim nauczysz sie kupowac na wyprzedażach i na zaś przy okazjach zakupowych, to trochę się wykosztujesz wink Potem przy kilkulatku spodnie drą się ekspresowo, a rok temu moj syn wkroczył w etap darcia kurtek, nie wiadomo o co, nie widomo kiedy i oczywiście niechcąco tongue_out
                                • szmytka1 Re: A propos kar 07.03.17, 12:08
                                  znaczy, że rodzic chce coś lepszego dla swojego dziecka a nie chinski badziew plastikowy
                          • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 11:44
                            Jak dziecko zniszczy swoją firmową rzecz, to zawsze można mu kupić "nową" w lumpeksie. Konsekwencja prosta do ogarnięcia i nierepresyjna.

                            "Do wszystkiego tak lekko podchodzicie?"

                            A ty się wszystkim tak przejmujesz? Współczuję.
                            • iwles Re: A propos kar 07.03.17, 12:14

                              Można, ale niekoniecznie trzeba, raczej w lumpeksie mało kupuję, wolę nauczyć dziecko szacunku do rzeczy niż miałoby nosić po niewiadomo kim śmierdzące ciuchy. Zwyczajnie, nie mam czasu, żeby latać po takich sklepach, wolę z dzieckiem inaczej spędzić czas.
                              • 1matka-polka Re: A propos kar 07.03.17, 12:17
                                Adidasy za 500 zł kontra śmierdzące ciuchy z lumpeksu, jasne.
                              • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 12:20
                                Jeśli gubi/niszczy to trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie, a skorzystanie z lumpeksu to niezaprzeczalna rola edukacyjna.
                                • szmytka1 Re: A propos kar 07.03.17, 12:25
                                  masz lepsze lumpaksy niz my. Ja owsyem, kupuje w lumpeskach, ale tam kupuje sie to co sie trafi, a nie to co ejst akurat potrzebne. Pryzkładowo chce kurtkę, ale nie ma kurtek akurat na niego, trafiaja sie za to spodnie, więc biore spodnie. Poza tym cena 65 zł/kg prz odzieży na starsze dziecko, a więc ciężej niz fatałszki dla malucha, sprawia, że lumpeks staje sie nieopłacalny, bo za te same pieniądze na wyprzedaży kupie nową rzecz.
                                  • szmytka1 Re: A propos kar 07.03.17, 12:26
                                    BTW Kurtkę zaszyłam, naprasowankę za 5 zeta na wierzch dałam i musi chodzić w takiej do konca sezonu, no trudno.
                                  • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 12:28
                                    Jest jeszcze allegro wink
                                    • szmytka1 Re: A propos kar 07.03.17, 13:01
                                      Aha i mam dac tyle za uzywke, co na wyprzedazy kupiłam nową a przyjdzie zeszmacona jakas i do tego wysyłka najtanszą paczką 13 zł? Dzieki ale nie. Wole na wyprzedaży wziąć 2 tongue_out Allegro też było dobre rpzy mniejszym dziecku, przy większym, opłaca się mało co, albo również trzeb upolowac okazję, Od dekady na allegro kupuje i niestety naciąć się na używkach jest bardzo łatwo.
                                      • szmytka1 Re: A propos kar 07.03.17, 13:03
                                        Ja też w tym roku porwałam kurtkę, w lumpeksie zahaczyłam o kosz, jak przerzucałam szmatki big_grin Lumpeks wygenerował stratę wink
                                • iwles Re: A propos kar 07.03.17, 12:35

                                  ale to zależy z jakiej przyczyny gubi/niszczy. Jeśli jest to "niezawinione", to pewnie, że trzeba znaleźć rozwiązanie najlepsze dla wszystkich, ale jeśli niszczenie/gubienie jest wynikiem postawy: bo to tylko rzecz, rodzice i tak kupią nowe - to jest już niefajnie. Wolę nauczyć dziecko szacunku do rzeczy, niż takiej postawy.
                        • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 11:58
                          "Dlategotez należy się zastanowić dlaczego dziecko niszczy i tłumaczyć, wychowywać a nie robić drame bo 'ojciec sobie żyły wypruwal żeby kupić najnowsze audi a ty gnoju....'. "

                          nie widze powodu czemu nie moznaby zrobic i jednego i drugiego wink
                          • wielki_uscisk Re: A propos kar 07.03.17, 20:01
                            dziennik-niecodziennik napisała:

                            > nie widze powodu czemu nie moznaby zrobic i jednego i drugiego wink

                            Popieram Cię w tej dyskusji, dzienniku - gadasz z sensem i rozsądnie, a nie w manierze: 'napiszę, że nie ma problemu, i że mąż też prychnie - bo mnie przez 10 lat później cytować będą' smile

                            "Tyle o sobie wiemy, ile nas wypróbowano".

                            Może doszło tutaj do nieporozumienia, i dlatego nie umiemy znaleźć wspólnego gruntu?
                            W tym przypadku kara nie jest za samo '1500 PLN' - ale za ten sam brudny chwyt, za ten ładunek zła.
                            O ile nad samą szkodą bym przeszedł do porządku dziennego (naprawił porządnie albo tylko sam zabezpieczył jakąś polerką/maskującą pastą), to nad premedytacją / złośliwością - nigdy.

                            Wyjaśniając: nie 'czasowo nigdy' = 'do końca życia',
                            ale 'wariantowo nigdy' = nie ma takich sytuacji w żadnych (alternatywnych) rzeczywistościach.

                            Tak samo jak nie chodzi o to, w czym dziecko kłamie, co chciało zataić - ale o sam fakt, że to robi, że nasze zaufanie jest wycenione niżej niż jego chwilowy zysk.
                • 1matka-polka Re: A propos kar 07.03.17, 09:25
                  Ja też nie pozwalam, a jednak moje dziecko czasem coś zniszczy. I nie dręczę go z tego powodu wymyślnymi karami. Zapominam po jednym dniu.
                  • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 11:59
                    no Ty masz troche inną sytuację.
              • 1matka-polka Re: A propos kar 07.03.17, 09:23
                Dokładnie, podobnie podchodzę do przedmiotów. Samochód to nie jest dla mnie symbol statusu, to rzecz użytkowa, służąca do przemieszczania się. W nosie mam rysy i stłuczki, które zdarzają się nagminnie (nie ja je powoduję) na wąskich miejscach parkingowych w mieście.
                Już pisałam, że jak dziecko (3 l.) mi 3 razy obleciało samochód rysując kamieniem, to tylko skarżyliśmy się z mężem przez pół dnia, jak nam przykro z tego powodu. A że dziecko mam ze skłonnościami do destrukcji, to bardziej uważam i częściej mu tłumaczę skąd się biorą pieniądze na przedmioty w domu.
                Nie wyobrażam sobie perfidnego karania (miesiąc bez kredek, długotrwałe spłacanie szkody z kieszonkowego) za bezmyślne, bo dziecko często nie myśli tylko działa impulsywnie, niszczenie.
                • kaz_nodzieja Re: A propos kar 07.03.17, 11:37
                  A jak będzie miało 15 lat i zobaczy ładną dziewczynę w mini w odludnym miejscu impulsywnie ją przeleci. Bo skoro za młodu nikt nie nauczył go opanowywać szkodliwe impulsywne działania to dlaczego miałby się powstrzymywać? Skoro ma impuls ten impuls musi zostać bezkarnie zaspokojony, bez względu na koszta drugiej strony. Tak go wszak uczyli od małego rodzice...
                  • 1matka-polka Re: A propos kar 07.03.17, 11:46
                    Nie będę z tobą rozmawiać na ten temat, ani na żaden inny. Chyba, że jakieś wygłupy, to możemy się pośmiać.
                  • truscaveczka Re: A propos kar 07.03.17, 12:10
                    Każ trzylatkowi czytać książki, bo skoro jako piętnastolatek będzie umiał...
    • 1matka-polka Re: A propos kar 06.03.17, 12:58
      Moje dziecko miało trzy lata, kiedy zostawione na pięć minut wzięło kamień i trzy razy przeleciało dookoła samochodu zostawiając nierówny, potrójny szlaczek... Karą było wielokrotne dręczenie dziecka opowieściami o kiepskim samopoczuciu mamusi i tatusia po zobaczeniu samochodu wink Chyba podziałało, bo więcej tego nie zrobiło.
      • szmytka1 Re: A propos kar 06.03.17, 13:01
        Moj jak miał ze 3 lata to podnioósł kawałek kostki brukowej cyz innej cegłówki lezący na chodniku i rzuciło na ulice, w kierunku przejeżdzającego auta. Na szczęście nei trafił, m,nie i temu kierowcy gorąco się rozbiło momentalnie. Według niektórych pan tutaj zgromadzonych, to na pewno musiało podparzec, że ja albo mąż tak robimy wink tongue_out
        • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 13:08
          I co zrobił kierowca? Mam nadzieję, że Cię pouczył.
          • szmytka1 Re: A propos kar 06.03.17, 13:27
            Z widocznym uczuciem ulgi na twarzy pojechał dalej tongue_out
        • verdana Re: A propos kar 06.03.17, 13:10
          Byłabym przerażona, bo albo z moim wychowaniem jest coś nie tak, albo z dzieckiem coś nie tak. No i trzeba by znać całą sytuację - czy rodzice odmówili kupna klocków, a dziecko świadomie z zemsty coś im zniszczyło, czy rodzice powiedzieli "Nie pójdziesz na wymarzoną imprezę, bo twój brat nie ma ochoty, to nie warto". W poierwszym wypadku na pewno bym ukarała, w tym drugim kara się nalezy rodzicom.
          Moja osobista córka przez dłuższy okres po urodzeniu brata cięła w domu różne rzeczy - od paczki makaronu, po szampon, aż do wózka małego (na szczęście w niewidocznym miejscu). Nie została ukarana, tylko zajęliśmy się nią trochę bardziej. Przestała.
          • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 13:22
            Bo miała traumę big_grin
            • verdana Re: A propos kar 06.03.17, 13:33
              Nie, było jeej smutno. Traumę to by miała, gdybyśmy braciszka udusili, skoro go nie akceptuje.
          • mgla_jedwabna Re: A propos kar 06.03.17, 16:44
            Właśnie - cięła relatywnie mało wartościowe rzeczy, wózek już cenniejszy, ale tu się nie odważyła po całości. Tu dzieciak z premedytacją wybrał najcenniejszą rzecz w domu.
    • mikams75 Re: A propos kar 06.03.17, 14:42
      moje dziecko porysowalo kiedys wanne - nie wiem czym, podejrzewam, ze olowkiem, mialo mazaki specjalne do wanny ale musialo sie dorwac do czegos innego sad Kara byl miesiac (albo i dluzej) bez kapieli-zabaw w wannie. Prysznic i wychodzic. Po paru miesiacych rysy jakos wyblakly ale nie zniknely calkowiecie sad Ale bylo mlodsze niz 6 lat.
      • aagnes Re: A propos kar 06.03.17, 15:11
        Boshee, to jakis koszmar... jak mozna tak karac male dziecko?? musicie miec mega problemy ze soba skoro zlosc tak dlugo was trzyma i rzadza zemsty jest wieksza niz cokolwiek innego.
        • mikams75 Re: A propos kar 06.03.17, 15:18
          bez przesady, to nie byl tez niekumajacy dwulatek. I nie zemsta tylko konsekwencja.
          Wymiana wanny to nie jest taki pryszcz.
          • 1matka-polka Re: A propos kar 06.03.17, 15:22
            Ty tak serio??? Ile to twoje dziecko miało lat?
            • vi_san Re: A propos kar 06.03.17, 15:30
              I to jest najistotniejsze pytanie. Bo jeśli pięciolatek - to kilkumiesięczna kara jest sadyzmem. Jeśli jednak dziecko 8 -9 lat - to już jak najbardziej powinno "kumać", że zwykłymi mazakami się po wannie nie bazgroli i już. I że za rzeczone bazgrolenie - będzie kara. Zupełnie serio - miesięczny zakaz chlapania w wannie dla 8 - 9 latka - to nie jest jakieś potworne znęcanie! Prysznic nie zabija, a za to małolat dokładnie zapamięta, że nie wolno i już. Z tym, że [oczywiście] oprócz kary powinna za tym iść jeszcze rozmowa i wyjaśnienie motywu kary, powodów jej nałożenia i konkretne określenie jej zakresu. Czyli "Zrobiłeś to i to, mimo, że wiesz iż nie wolno. W związku z tym masz zakaz na to i na to, który będzie trwał tyle a tyle." Konkretnie. Nie może być sytuacji, w której matka wchodzi np. wieczorem, gdy dziecko już śpi, do łazienki, dostrzega szkodę, i z rana oznajmia "Do odwołania masz zakaz kąpieli, tylko prysznic!".
              • mikams75 Re: A propos kar 06.03.17, 18:12
                5-latka, rozumna, dobrze wiedzaca co wolno a co nie a kara nie kilkumiesieczna tylko miesieczna z kawalkiem jakos do ferii to bylo. Oczywiscie, ze z wyjasnieniem. Poza tym moje dziecko i tak nie codziennie mialo kapiel w wannie polaczona z zabawa, czesciej byl prysznic. Jako 8-latka kapie sie jeszcze rzadziej.

                Niszczenie wanny (a nie byla to jedna przypadkowa kreseczka na probe tylko dluzsza akcja) wg mnie jest duzym przewinieciem. O dziwo w watku o porysowanym samochodzie nie bylo takiego oburzenia.
              • dziennik-niecodziennik Re: A propos kar 07.03.17, 07:30
                Ale co Ty opowiadasz? 8-9latek powinien kumac ze do wanny tylko ze specjalnymi mazakami?
                Takie rzeczy to powinny kumac 3-4latki...
          • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 15:35
            Moim zdaniem wanna w ogóle nie powinna służyć do pisania, nawet specjalnymi mazakami. Dziecko powinno wiedzieć, że pewne rzeczy nie służą do malowania i tyle.
            • mikams75 Re: A propos kar 06.03.17, 18:38
              Dziecko wie. I co z tego?
          • berdebul Re: A propos kar 07.03.17, 00:06
            Zrobiło dziury w wannie, że nie można jej było używać? surprised
          • aagnes Re: A propos kar 07.03.17, 07:24
            miesiąc kary za pomazanie wanny, czy te wasze dzieci w ogole moga pierdnąc bez waszego pozwolenia?
            • mikams75 Re: A propos kar 07.03.17, 11:02
              nie pomazanie a porobienie rys w emalii - miala cala kolekcje mazakow i farb przeznaczonych do zabawy w wannie - te nie niszcza powierzchni ale wziela cos otrzejszego w lapki.
      • 1matka-polka Re: A propos kar 06.03.17, 15:11
        "Kara byl miesiac (albo i dluzej) bez kapieli-zabaw w wannie."
        Musicie się bardzo kochać. Jestem pod wrażeniem.
        • kaz_nodzieja Re: A propos kar 06.03.17, 15:32
          Kocham - wymagam.
      • magia Re: A propos kar 07.03.17, 00:20
        Serio pieciolatke zostawiasz samą w wannie na tak długo że miała czas ja porysować?
        Ręce opadają..
        • mikams75 Re: A propos kar 07.03.17, 11:04
          pieciolatka moze samodzielnie przeplynac szkolny basen to w wannie z woda na dnie tez moze sama posiedziec. Jakby wanna byla pelna wody to by sie nie udalo porysowac. Oczywiscie, ze 5latka myje sie sama.
      • danaide Re: A propos kar 07.03.17, 00:33
        Z czego ta wanna, że nie zlazł z niej ołówek?
        • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 00:42
          Dla mnie to w ogóle matriks. Dzieci na pewnym etapie malują wszędzie np moja dorwala się do cieni do powiek i wymalowala M.Kozuchowska na okładce TS. Karę (nie kupimy ponych bo trzeba odkupić to, co zniszczyłas )dostawała dopiero wtedy, gdy zrobiła coś z premedytacją. I ta kara trwala 1 dzień. Podobnie gdy maz zrobił Młodej herbatę a ta ja wylała do zlewu (bo miała focha) po czym zażądała następnej. Maz wziął ja za rękę i pokazał kratkę ściekowa mówiąc 'ależ proszę. Tu jest twoja herbatka '. Mloda wspomina to do dziś.
          Ps. Herbatke zrobiliśmy za jakąś godzinę 😁
          • mikams75 Re: A propos kar 07.03.17, 11:07
            no widzisz, ty bys nie byla zaskoczona a ja bylam, bo moje dziecko nie bazgralo nigdy po scianach, meblach itp. Mialo mnostwo mozliwosci, zeby sie wyzyc plastycznie i nawet bez pilnowania nie wpadalo na pomysl, zeby cos zmalowac nawet w wieku 2 lat. Stolika dzieciecego nie licze, bo go po to kupilam, zeby na nim malowac a tez nie zmalowala nigdy celowo tylko za linie czasem sie wyjechalo. Do czasu tego jednego incydentu.
        • mikams75 Re: A propos kar 07.03.17, 11:04
          emaliowana; ja bym sie raczej spytala to to za dziadosko twardy olowek!
          • wielki_uscisk Re: A propos kar 07.03.17, 20:03
            mikams75 napisała:

            > emaliowana; ja bym sie raczej spytala to to za dziadosko twardy olowek!

            10H? smile
    • wapaha Re: A propos kar 06.03.17, 14:53
      Miałam 8 lat i bardzo, bardzo niefajną koleżankę w klasie. Mnie i drugą dziewczynkę ( jej kuzynkę zresztą ) starala się poniżać, robiła na złość, skarżyła, plotkowała. Okropna była. Nie wiem co się stało ,że kropla przelała czarę ale postanowiłyśmy z koleżanką się zemścić. Wybór padł na auto jej taty. Niebieska skodawka stała przy parkingu. Zaczaiłyśmy się. Skulone podbiegłyśmy do auta. Znalazłam kawałek szkła i próbowałam przebić oponę. Pfff. Oczywiście nie wyszło, więc przerysowałam kawałek boku. I chciałam napisać, że M. to świnia ale straciłam odwagę. Ucieklyśmy. I miałyśmy morala. Złość zeszła, koleżankę zaczęłyśmy ignorować, ale niefajnie się z tym czułam. Nikt mi kary za to nie dał, bo nikt się nie dowiedział. A przez tyle lat żyłam i będe żyła ze świadomością że zrobiłam głupio i źle. Ale na tamten czas właśnie TO przyszło mi do glowy. TAKA WIELKA ZEMSTA.pff wink
      • rulsanka Re: A propos kar 07.03.17, 08:22
        Fajnie, że to napisałaś. Dokładnie tak myślą dzieci. Naprawdę różnica między ośmio- a czterolatkiem pod wieloma względami polega jedynie na skali rażenia big_grin
    • asia_i_p Re: A propos kar 06.03.17, 16:24
      Przy sześciolatku bym się wściekła, nakrzyczała i odpuściła. Potem na spokojnie przegadała kwestię, że celowo usiłował zrobić komuś przykrość, bo to najpoważniejsze w tej sprawie. Co do reszty, to chyba trochę przeceniasz znajomość sytuacji dzieciaka. Problemów z dojazdem raczej nie przewiduje (no przecież opon nie poprzebijał), koszta są dla niego abstrakcyjne jak dla mnie budżet dużego koncernu, myśli tu i teraz.

      Sporo też by zależało od reakcji dziecka, gdyby było niepokojąco wyluzowane, to obrażona byłabym długo.
      • tt-tka Re: A propos kar 06.03.17, 16:37
        asia_i_p napisała:

        > Przy sześciolatku bym się wściekła, nakrzyczała i odpuściła. Potem na spokojnie
        > przegadała kwestię, że celowo usiłował zrobić komuś przykrość, bo to najpoważn
        > iejsze w tej sprawie.

        Usilowal zrobic przykrosc NISZCZAC. To jest niepokojace, nawet bardzo. Czort wie, moze nastepnym razem wyrzuci przez balkon ukochanego chomika mamy (albo kolezanki), zeby jej zrobic przykrosc ?
        Przegadac owszem, tak dlugo i tyle razy, ile bedzie trzeba, ale ja bym nie odpuscila. Dziecko powinno poznac zarowno pojecia, jak i osobisty koszt postepkow spolecznie nieakceptowanych. Zniszczylem - trzeba naprawic, zaplacic za naprawe albo odkupic, czyli nie bedzie lodow/nowej bluzy/upragnionej zabawki.
    • chocolatemonster Re: A propos kar 06.03.17, 23:38
      Samochód to rzecz, li i jedynie. Samochodu bym nie żałowała (no tak mam,że nie przywiązuję się do rzeczy za bardzo). Bardziej zastanowiłaby mnie ta zawziętość i zaczęłabym rozkminiać (co nie zawsze wychodzi na dobre). Moje Młode (4,5) jak zrobi coś 'na złość' ponosi konsekwencje np z premedytacją coś zniszczy to mówię,ze teraz musimy to odkupić i nie starczy kasy na jej zachciewajki. Zazwyczaj są to błahostki (np moja ulubiona pomadka) i te kary nie są wybitnie dotkliwe.
      • mikams75 Re: A propos kar 06.03.17, 23:44
        pomadke kazesz odkupic, zeby dziecko ponioslo konsekwencje a samochodu bys nie zalowala, bo to jedynie rzecz?
        • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 00:00
          Nie o to chodzi. Czniam i pomadke i samochod(pomadki nie odkupuje ) tyle, ze jakaś kara musi być. Wiec gdy Mloda chce np kolejnego kucyka pony mowie, ze nie ma kasy bo musze sobie odkupić to,co mi zniszczyła. Pewnie z samochodem byłoby podobnie. Nie zalowalabym rzeczy tylko zastanowila się nad zachowaniem. Porysowanie samochodu to nie tragedia, gorzej jeśli dziecko ma tylko taki model wyładowania złości. U nastolatka można by było zabrać z kieszonkowego lub kazać odpracowac.
          • 1matka-polka Re: A propos kar 07.03.17, 09:29
            Mądrze prawisz smile
        • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 00:02
          I pytanie było :jaka kara. U mnie taka ale nie wkurza mnie strata fizyczna tylko sposób wyładowania złości.
      • eraz-lilipop Re: A propos kar 07.03.17, 00:07
        Za karę pomaga zakryć zadrapanie plus polerowanie samochodu całego .
        • chocolatemonster Re: A propos kar 07.03.17, 00:11
          Tez dobre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka