fala86
13.03.17, 09:12
Mam następujący problem: Moje dziecko ma szkolnego przyjaciela, nazwijmy go X. Mowa jest o szesciolatkach. Problem jest z mamą X, ktora X na mój gust zle traktuje. Krzyczy, straszy biciem. Przykład z wczoraj - byliśmy razem na imprezie, zaproponowala podwiezienie (unikam taki sytuacji, no ale moje dziecko podchwycilo i zaczela sie agitacja żeby wracać z X). No i X nie mogl sie sam zapiac w foteliku bo trzymal balon. Zaczely soe krzyki ze "cholera nigdy nie możesz się zapiac, zaraz Ci przyrzne na dupsko" mowie do niej zeby przestala, a ona ze zaraz przebije ten balon. Takie sytuacje się zdarzaja, odnosi sie do dziecka nieładnie, ja za nią nie przepadam. Dzieci sie lubią, X ma Malo kontaktu z rówieśnikami, nie chodzi na place zabaw itp - ja biorę to dziecko do nas jak tylko jest taka możliwość, zeby dzieci mogly sie pobawić. Ona zaprasza do siebie - wymiguje sie jak mogę i nie korzystam, bylam kiedyś dwa razy, jak jeszcze nie woedzialam z Kim mam odczynienia. Zbiera mi się na wymioty jak pomysle o takim traktowaniu dziecka i najchętniej bym jej to wszystko wygarnęła, ale z drugiej strony dla dzieci to będzie koniec przyjaźni, bo ona juz się nie zgodzi na wizyty X u nas. Co proponujecie?