Dodaj do ulubionych

najwiekszy polski problem

23.03.17, 20:59
To, myslę sobie od pewnego czasu, nasz stosunek do problemow.
Kiedy zderzamy się z problemem, nie zadajemy sobie pytania, jak go wspolnie rozwiązać, tylko - kto zawinił.
Jesli wiemy, kto zawinił, nie pytamy się: dlaczego to zrobil i co my możemy robić, żeby to sie nie zdarzylo więcej, albo zdarzalo jak najrzadziej - raczej pomstujemy, wymyślamy kary i zapewniamy, że MY jesteśmy inni.
Zamiast po prostu zyć i robić swoje, albo szukamy winnego, albo przekonujemy cały świat o własnej niewinnosci.
I to sie odbywa zarówno na planie indywidualnym, jak zbiorowym.
Tak nam sie nie uda.
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:04
      Rozumiem, że piszesz o sobie?

      Bo ja mam odwrotnie smile
      • snakelilith Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:09
        Nie, nangaparbat pisze o postawie charakterystycznej dla polskiego społeczeństwa. A twoja reakcja jest tego dowodem. Ty oczywiście tak nie masz, to musi być ktoś inny.
        • larrisa Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:18
          Buhahahahahahaha big_grin

        • menodo Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:19
          I to sie odbywa zarówno na planie indywidualnym, jak zbiorowym."

          Chore projekcje nangi rzutują zarówno na jednostki, jak i na całe społeczeństwo, więc nic dziwnego, że ludzie się z nimi nie utożsamiają. W moim otoczeniu też nikt nie funkcjonuje tak jak nanga i ci, z którymi nanga ma do czynienia.
        • joa66 Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:23
          A Ty masz snake? o przecież Polką jesteś.

          Tak, JA tak nie mam. I mówię to z pełną odpowiedzialnością. I ja nie rzucam takich tez. Gorzej jeżeli ktoś mówi, że wszyscy tak mają, tylko ja nie wink
          • snakelilith Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:27
            Ależ oczywiście, WY tak nie macie. Wcale nie. Naiwniaczki z wielką gębą. A niech wam będzie. Ten kraj jest nie do uratowania. Zasługujecie w pełni na ty, by rządził wami oszołom kurdupel.
            • joa66 Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:32
              Boisz się odpowiedzieć czy Ty tak masz? smile


              Niestety, ale sama się postawiłaś w durnej sytuacji. Możesz tylko przyznać , że tak masz albo jesteś naiwniaczką z "wielką gębą" big_grin
            • larrisa Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:42
              Ojej, no popatrz, chciałaś go uratować, a tu nie chcą big_grin Nie pozostaje nic innego jak zacytować lipcową: sikam big_grin
            • menodo Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:26
              Zasługujecie w pełni na ty, by rządził wami oszołom kurdupel. "

              Masz coś przeciwko facetom niskiego wzrostu?
              Tyle lat emigracji i nadal taka nietolerancja?
              Nie ma to jak emigranci z Europy Wschodniej - niby łyknęli trochę tej zachodniej poprawności politycznej, ale jednak ten swojski "kurdupel" trzyma się mocno i zawsze może służyć jako argument ostateczny wink
            • inguszetia_2006 Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:56
              snakelilith napisała: Zasługujecie w pełni na ty, by rządził wami oszołom kurdupel.
              Witam
              W Europie zachodniej uczą takiej tolerancji dla ludzi niskiego wzrostu?;-P Aha.
              Pzdr.
              Ing
          • lady-z-gaga Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:15
            Ona nie jest Polką. Polakiem jest tylko ten, kto się za niego uważa, pozostali mogą byc co najwyżej polskiego pochodzenia.
            • snakelilith Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:46
              lady-z-gaga napisała:

              > Ona nie jest Polką. Polakiem jest tylko ten, kto się za niego uważa, pozostali
              > mogą byc co najwyżej polskiego pochodzenia.

              Dziękuję ci za to stwierdzenie. Jest dokładnie jak piszesz. Uf, co za ulga, nareszcie mogę zrzucić z siebie ten balast. Tylko dobrze by było, gdybyście się trzymały jednej wersji, bo raz jestem tu dla kogoś Polką, raz nie jestem, typowa polska schizofrenia.
              • lady-z-gaga Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 23:13
                > typowa polska schizofrenia.

                Nie potrafisz nawet jednego postu napisac bez przysr.wania komuś polskością, to już jest przypadek dla psychiatry big_grin
                Niemka siedząca na polskim forum i dowalająca się do Polski i Polaków na każdym kroku - rodzina i znajomi wiedzą o twoim problemie? to chyba należałoby leczyć? big_grin
                • snakelilith Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 23:22
                  lady-z-gaga napisała:

                  > Nie potrafisz nawet jednego postu napisac bez przysr.wania komuś polskością, to
                  > już jest przypadek dla psychiatry big_grin

                  Ojej, jaka troska o moje zdrowie psychiczne. Zajmij się lepiej już dziś agitacją swoich rodaków, bo następnym razem też nie pójdą nie wybory i ten syf zostanie wam na dłużej. Ale może akurat dobrze się w tym czujesz.
        • miss_fahrenheit Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:33
          Tu stanę w obronie joa66 - na post nangaparbat3, przy całym zrozumieniu (intuicyjnym) dla napisanych przez nią zdań, nie da się w zasadzie odpowiedzieć nie popadając w błędne koło - możemy się zgodzić z tezą autorki, a wtedy przyznajemy, że ma rację, albo nie zgodzić się (jak to zrobiła joa66) z tą tezą, a wtedy - potwierdzamy, że autorka ma rację.
          • miss_fahrenheit Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:37
            Chodzi mi oczywiście o kwestię inności.
          • joa66 Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:39
            Mała errata - ja nie tyle się zgadzałam lub nie zgadzałam z tezą, tylko prosiłam o jej uzupełnienie. Jestem ciekawa czy nanga tak myśli o sobie i o swoje córce - czyli osobach, które najlepiej zna smile
            • larrisa Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:51
              Nanga się zazwyczaj ustawia w roli mędrca załamującego ręce nad kiepsko funkcjonującą ludzkością. Zaimek osobowy "my" używa raczej z wrodzonej kurtuazji i w celu złagodzenia wydźwięku wypowiedzi.
              • kaz_nodzieja Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 20:46
                Nanga chciałaby aby całe społeczeństwo polskie żyło jak jej ulubiona grupa etniczna.
                To jest inwestujac w rodzinność i na cudzy koszt, a jednocześnie gardząc tymi na czyj koszt żyją.
                Ona nienawidzi nawet ludzi, którzy za własną, ciężką pracę śmieli kupić sobie mieszkanie na osiedlu strzeżonym.
      • menodo Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:30
        Cała nanga big_grin
        Ciekawe tylko, skąd w niej tyle ciepła i zrozumienia dla pewnej forumki obdarzonej syndromem, który właśnie opisała wink
    • larrisa Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:26
      Wiesz co myślę, że jest naszym problemem? Poczucie wyjątkowości. Jak już kogoś przekonujemy, to nie samych siebie, ale od razu cały świat. Jak jakiś polityk puści bąka, to już 1/2 narodu się wstydzi przed całym światem. Jak już coś się wydarzy to koleje 1/2 pisze, że to "tylko w Polsce".
      Zupełnie jak moja koleżanka z liceum, której też się stale wydawało, że wszyscy się na nią patrzą i komentują. No centrum wszechświata z niej było normalnie. Stale spięta. Zamiast się trochę wyluzować i zacząć żyć, uświadamiając sobie jednocześnie, że w rzeczywistości, wszyscy najbardziej i tak koncentrują się na sobie.
      • bi_scotti Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:30
        larrisa napisała:

        > Wiesz co myślę, że jest naszym problemem? Poczucie wyjątkowości.

        Znaczy sie classic: Slon a Sprawa Polska big_grin Nihil Novi, eh ...
        • menodo Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:54
          Wbrew pozorom problem "Słoń a Sprawa Polska" nie dotyczy Polaków żyjących w Polsce ( większość z nich nawet nie bierze udziału w wyborach) - natomiast dotyka sporej grupy emigrantów.


          • snakelilith Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:49
            menodo napisała:

            > Wbrew pozorom problem "Słoń a Sprawa Polska" nie dotyczy Polaków żyjących w Po
            > lsce ( większość z nich nawet nie bierze udziału w wyborach) -

            To faktycznie jest się czym chwalić. Polska cnota nr. 1 - obywatelskie nieposłuszeństwo, nawet jak można sobie tym zaszkodzić.
            • menodo Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 23:25
              Lol, ty naprawdę jesteś "chora na Polskę" big_grin
              Nic dziwnego, że w Niemczech tak świetnie funkcjonują polscy psychoterapeuci, obsługujący polskich imigrantów wink
              • snakelilith Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 23:36
                LOL, gdybym potrzebowała psychoterapeuty, to mogłabym pójść do niemieckiego. Po 30 latach nawet tobie by się udało nauczyć języka. Ponieważ sama pracuję w psychosocjalnym zawodzie poznałam taką jedną polską panią psycholog, która obsługiwała prywatnie Polaków, bo w Niemczech nie miała uprawnień do wykonywania zawodu psychoterapeuty. Pierwsze co do niej usłyszałam, chociaż nie pytałam jej w ogóle o zdanie, bo rozmowa była towarzyska, to to, że mąż mnie opuści, bo nie chcę mieć dzieci. No cóż, pani splajtowała, zebrała manatki i wyjechała do Polski, co przy takim wykształceniu nie dziwi, a mój mąż ciągle jest przy mnie. Tak że, uważaj, bo możesz na takiego świetnego polskiego psychoterapeutę trafić u siebie.
                • larrisa Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 09:16
                  Lepiej się zastanów, Lubitz chodził do niemieckich i patrz jak się skończyło.
                • menodo Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 12:34
                  Myślę, że powinnaś poszukać dobrego terapeuty, który specjalizuje się w emigracyjnych schizach.
                  Masz ewidentnie nieprzepracowany problem tożsamościowy - nie wiesz, kim jesteś - i jeśli czegoś ze sobą zrobisz, skończysz w geriatrycznym psychiatryku, w którym nikt cię nie zrozumie, bo będziesz bredzić po polsku.
                  Dziwna jest ta ambiwalencja w tobie i ta obsesja na punkcie "narodu polskiego"; tyle tu emigrantek, które ciekawie piszą o swoim fajnym życiu poza Polską, a w twoje fajne życie w De chyba nikt nie wierzy. Współczuje, bo sprawiasz wrażenie osoby, której wydawało się, że wszystkie jej emocjonalne problemy rozwiąże emigracja - a tak się niestety nie stało. No, ale mimo że rozumiem przyczyny twojej frustracji, nie podoba mi się, że obciążasz tym "wszystkich Polaków" uncertain
                  • kaz_nodzieja Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 20:49
                    A co byś zrobiła w jej wieku na jej miejscu? Ona jest kompletnie samotna, bez rodziny na miejscu, bez dzieci, choćby z dalszej rodziny, któe czasem wpadną na kawę czy ciasto.
                    Sama w obcym kraju, w którym nie dorobiła się (jak większość emigrantów) niczego specjalnie ekskluzywnego, bez splendoru.
                    Polakami gardzi więc pewnie nie ma wśród znajomych Polaków, z kolei Niemcy gardzą nią jako Polką więc nie ma do kogo gęby otworzyć.
                    Nieszczęsna w sumie osoba.
                    • menodo Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 21:22
                      A co byś zrobiła w jej wieku na jej miejscu? Ona jest kompletnie samotna, bez rodziny na miejscu, bez dzieci, choćby z dalszej rodziny, któe czasem wpadną na kawę czy ciasto."

                      Nie obchodzi mnie, czy ma dzieci i kto tam wpada do niej na ciasto, niemniej uważam, że jest mocno zaburzona i powinna się leczyć uncertain
                    • snakelilith Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 22:47
                      kaz_nodzieja napisała:

                      > A co byś zrobiła w jej wieku na jej miejscu? Ona jest kompletnie samotna, bez r
                      > odziny na miejscu, bez dzieci, choćby z dalszej rodziny, któe czasem wpadną na
                      > kawę czy ciasto.

                      Napisał podstarzały brzydki obojniak z nieprzyjemną chorobą i żonatym kochankiem. LOL.
                      • kaz_nodzieja Re: najwiekszy polski problem 25.03.17, 00:01
                        Przynajmniej jestem wśród swoich i ma mnie kto odwiedzić. I nie jestem obywatelką piątej kategorii, kojarzącej się w moim miejscu zamieszkania tylko z opiekunkami do starszych osób, względem złodziejami samochodów.
    • tiszantul Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:40
      > To, myslę sobie od pewnego czasu, nasz stosunek do problemow.
      > Kiedy zderzamy się z problemem, nie zadajemy sobie pytania, jak go wspolnie roz
      > wiązać, tylko - kto zawinił.
      > Jesli wiemy, kto zawinił, nie pytamy się: dlaczego to zrobil i co my możemy rob
      > ić, żeby to sie nie zdarzylo więcej, albo zdarzalo jak najrzadziej - raczej pom
      > stujemy, wymyślamy kary i zapewniamy, że MY jesteśmy inni.
      > Zamiast po prostu zyć i robić swoje, albo szukamy winnego, albo przekonujemy ca
      > ły świat o własnej niewinnosci.
      > I to sie odbywa zarówno na planie indywidualnym, jak zbiorowym.
      > Tak nam sie nie uda.

      Przecież to przydługi cytat słowo w słowo z politpoprawnej czytanki czy też zawartość świadomości współczesnego "człowieka wykształconego". Serio uważasz to za własną refleksję, która na dodatek zajęła Ci "pewien czas"?
      Mamy tu jak pokazane na dłoni, co w sferach oświeconych nosi dumną nazwę "myślenia" - powtarzanie słowo w słowo tego, co się przeczytało sto razy w gazecie i słyszało sto razy w telewizji. Przy czym, jak widzimy, jednostka jest przekonana, że sama to wymyśliła.
      • menodo Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:00
        Jesteś tak samo nieznośny jak nanga - pracujecie w duecie, aby ożywić dyskusję na ematce?
    • inguszetia_2006 Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 21:56
      Witam
      Wszystko wrzuciłaś do jednego garnka i nie idzie pogadać;-P Sugerujesz, że Polacy nie znają hasła - prewencja, rozpoznanie? Przecież to bzdura. Działania prewencyjne, zarządzanie ryzykiem etc. to standard w każdej dziedzinie życia społecznego.
      Pzdr.
      Ing
      • kropkacom Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:07
        "Cieszy mię ten rym: "Polak mądr po szkodzie";
        Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
        Nową przypowieść Polak sobie kupi,
        Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi. "

        Ale zawsze znajdzie się winny big_grin
        • joa66 Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:13
          A jak to z Tobą jest kropka ? Też szukasz winnego czy jesteś naiwniaczką z wielką gębą? smile
          • kropkacom Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:15
            Paszport w końcu do czegoś zobowiązuje big_grin Szukam...
            • joa66 Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:17
              Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią smile
              • kropkacom Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:24
                Przecież odpowiedziałam.
        • inguszetia_2006 Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:51
          kropkacom napisała: "Cieszy mię ten rym: "Polak mądr po szkodzie";
          Witam
          Eee... Słowa poety to licentia poetica, nie rzeczywistość. Polacy i Litwini walczyli o Podole dwieście lat. W tym czasie byli zwycięzcami, byli przed szkodą, po szkodzie etc. A czasami walczyli przeciw sobie zawierając (Litwini)pakty z chanatem krymskimwink Działanie prewencyjne okazało się skuteczne. Zawarto Unię Lubelską i Podole stało się ziemią Korony, chronioną przez wojska polskie i litewskie.
          Pzdr.
          Ing
    • yuka12 Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:29
      Zapewniam Cie, ze to wcale nie tylko polski problem, raczej dosc czeste zachowanie ludzi nie chcacych ponosic konsekwencji swoich czynow. Powiedzialabym nawet, ze w niektorch kregach tutaj w UK jest to NORMALNE zjawisko.
      "Nic co ludzkie nie jest nam obce".
      • lady-z-gaga Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:33
        Nie psuj wątku. Wszystkie możliwe ludzkie przywary są zarezerwowane dla Polaków smile a dokładnie ; dla ludzi tu mieszkających. Jak przekraczają granicę w celu pobytu stałego, przepoczwarzają się w Homo Niepolakus Perfektus smile
        • snakelilith Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 22:58
          Jeżeli ktoś przekracza polską granicę w celu opuszczenia kraju na stałe, to na pewno nie dlatego, że czuł się w polskim piekiełku sielsko i raźnie.
          • lady-z-gaga Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 23:14
            Jesli ktoś uparcie do niego wraca, choćby wirtualnie, to nadaje się tylko w kaftan.
        • bi_scotti Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 23:00
          lady-z-gaga napisała:

          > Wszystkie możliwe ludzkie przywary są zarezerwowane dla Polaków
          > smile a dokładnie ; dla ludzi tu mieszkających. Jak przekraczają granicę w celu p
          > obytu stałego, przepoczwarzają się w Homo Niepolakus Perfektus smile

          Easy, easy - nie ma tak lekko tongue_out Wszystko zalezy jak lezy, medal ma dwie strony a Ksiezyc nawet i te ciemna big_grin Wyjechani z PL sa wszak w oczach pozostalych w granicach PL "Homo Emigrantus Matolastus" - tylko sensowna ilosc wodki moze nas jakos tam polaczyc w jedna nacje wink
          Dodam przy okazji z wybitnie osobistego doswiadczenia, ze w przekonaniu mojego meza ja jestem i tak zawsze odpowiedzialna za wszystkie "sodomie i gomorie"/dramas/craziness, ktore nas spotkaly, spotykaja i spotykac beda, tak wiec moge jeszcze spokojnie wziac na siebie niedociagniecia tego swiata i od reszty Polakow, why not ... mrze garbus dosyc korzystnie: w pogode i w babie lato, garbaty zywot mial istnie i smierc ma istnie garbata ... wink Cheers.
          www.youtube.com/watch?v=xLDWLU3FttQ
          • inguszetia_2006 Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 23:01
            Witam
            Bi... czy ktoś już ci mówił, że powinnaś mężowi wystawić walizki za drzwi?wink
            Pzdr.
            Ing
            • bi_scotti Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 23:06
              Problem w tym, ze on cale zycie podrozuje z plecakiem wiec wystawionych walizek moglby nie zrozumiec tongue_out ... no i lubie gadzine ... coz poradze - serce nie sluga big_grin
            • nathasha Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 23:08
              Niee, nie kaz jej wystawiac mu walizek - oni mi na takie fajne malzenstwo wygladaja! Pan bi musi byc fajny.
    • lodomeria Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 23:04
      W moim przypadku na pewno na tę postawę wpłynęło powtarzanie "mierz siły na zamiary" i ogólnie wychowywanie w paradygmacie romantycznym (według niektórych romantyzm w Polsce nadal się nie skończył).
      Natomiast taki na przykład "Zniewolony umysł" był mi w szkole przedstawiony przez kogoś, kto w ogóle nie załapał kto i po co to napisał.
    • maslova Re: najwiekszy polski problem 23.03.17, 23:20
      > Zamiast po prostu zyć i robić swoje, albo szukamy winnego, albo przekonujemy cały świat o własnej niewinnosci.

      Serio Nanga? I jak sobie (o ile w ogóle) z tym radzisz?
    • 1matka-polka Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 09:06
      Ja widzę ogólną niedojrzałość społeczeństwa, która łączy się z tym, co napisałaś. Jak gdyby większość zatrzymała się na etapie dziecka z wczesnodziecięcym narcyzmem. Ja, moje, daj, o mnie, dla mnie, natychmiast. Zwalanie winy na innych, impulsywne zemsty. Brak myślenia o społeczeństwie jako całości. Brak myślenia o wspólnej własności. Brak akceptacji dla konstruktywnej krytyki. Zamiłowanie do błyskotek i przepychu, uwielbienie kiczu.
      Cała architektura lat 90 tych. Pół Polski to gargamele, domki z bajek, domki dla hobbitów, pałacyki z wieżyczkami, dlaczego tyle tego jest? Sielskie dworki? Spełnianie nigdy nie spełnionych dziecięcych marzeń? Tęsknota za idylliczną przeszłością, której nigdy nie było? Kościół katolicki, z przepychem i ojcem Rydzykiem, który przejął te wszystkie zagubione owieczki, których dziecięce potrzeby nigdy nie zostały zaspokojone...wink
      • 1matka-polka Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 09:09
        Do dziecinnych zachowań dodam jeszcze paranoiczne "on się na mnie patrzy".
    • maadzik3 Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 09:18
      Tak, w dużej mierze prawda. I drugi problem: nieżyczliwy stosunek do innych (oczywiście nie wszystkich). Traktujemy często innych jak problem do rozwiązania, wpychamy na siłę w ramki stworzone przez kk lub polityków, szkołę albo nas samych zamiast przyjąć to jacy są i starać się tak to zrobić żeby było jak najlepiej możliwie. Obchodzimy idiotyczny system wymagając od innych (teoretycznie) żeby w nim byli (przykład: kto utrzymuje się za 3.091 zł. rocznie? kto się utrzyma? idea kwoty wolnej to to że ktoś siebie utrzyma zanim zacznie dokładać do wspólnego, wiadomo, że nikt za tyle się nie utrzyma i jest to fikcja ale zamiast ją zmienić kolejni rządzący stosują wygibasy intelektualne na miarę Lenina). Zatem zamiast żyć w realnym świecie z realnymi oczekiwaniami i braniem pod uwagę innych mamy często jakiś wymyślony, teoretyczny świat do którego reszta ma się zastosować (choć widać że się nie da i najwyżej będą udawać że się stosują) bo jak nie to się obrazimy, ukarzemy i w ogóle
      • 1matka-polka Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 09:23
        "Zatem zamiast żyć w realnym świecie z realnymi oczekiwaniami i braniem pod uwagę innych mamy często jakiś wymyślony, teoretyczny świat do którego reszta ma się zastosować"
        To jest domena ludzi praktykujących jakąś religię. Z jednej strony to jest dobre, bo wymusza dążenie do ideału z drugiej strony często ten ideał jest pokręcony, zboczony i absolutnie nieprzystający do rzeczywistości.
    • iwles Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 12:37
      Najwiekszym grzechem jest przypisywanie cech charakteru albo osobowosci calemu narodowi.
    • lilly_about Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 12:39
      ...a jak tylko przekraczamy granicę, stajemy się tolerancyjnymi obywatelami świata... cuda!
    • nangaparbat3 Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 20:29
      Bardzo mi przykro, ze przez niejedną osobę moj post ostał odczytany jako atak na Polske i Polaków. To kompletne nieporozumienie.
      Napisalam jak napisalam, bo o jakim niby kraju mialabym pisac, jak nie o wlasnym? Zalezy mi na tym, co sie dzieje tu, w Polsce. Bardzo bym chciała, żebyśmy byli troszkę lepsi - dla siebie nawzajem i dla siebie samych, każdy z osobna.
      Napisałam o mechanizmie, który jest u nas bardo powszechny - szukania winnego, chęci ukarania i napietnowania albo przynajmniej wytkniecia błędu, które są uwazane za receptę na niemal wszystko.

      Zderzam się tym na co dzień w pracy, ale nie tylko, nie dalej jak pól godziny temu ekspedientka pouczyla mnie (odpowiednim tonem), że "trzeba było od razu mowić, że chodzi o kaganiec tekstylny" - bo spytałam, gdzie kagańce, pani powiedziala, na której półce, tam były jedynie metalowe, więc poprosilam o pomoc - i dowiezdialam się, że zawiniłam, niewłaściwie pytając. A przecież mogla była po prostu powiedzieć: "A, z materiału, to tutaj" i wystarczyloby w zupełności.
      To jest bardzo subtelny przyklad, niewinny, ale jedna z tych sytuacji, które się sączą po kropelce, jak trucizna - najczęściej spotykają dzieci i młodzież, nadwątlają poczucie wlasnej wartości, pewność siebie, są też zwyczajnie przykre.
      Nieśmiertelne szkolne pytanie: KTO to zrobił?
      A może często lepiej byłoby porozmawiać o tym, dlaczego TO jest złe, pokazac, że martwimy się tym, co się stało, i dlaczego się martwimy, wspólnie naprawić to co się stało - a odpuścić śledztwo? Moze to by sie okazało skuteczniejsze niż karanie?

      Zalozylam wątek nie żeby komukolwiek dokuczyć, wykazywać czyjakolwiek wyższość czy niższość, tylko żeby porozmawiać o problemie. Bardzo przepraszam, jesli ktos poczul się osobiscie zaatakowany.

      Naiwnie wierzę, że zmieniając sposob komunikowania się z uczniami w szkole i wychowujac ich nieco inaczej niż dotąd, moglibyśmy wychować pewniejszych siebie, a przez to spokojniejszych i zyczliwszych, a moze też bardziej odpowiedzialnych ludzi.
      • menodo Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 21:53
        Naiwnie wierzę, że zmieniając sposob komunikowania się z uczniami w szkole i wychowujac ich nieco inaczej niż dotąd, moglibyśmy wychować pewniejszych siebie, a przez to spokojniejszych i zyczliwszych, a moze też bardziej odpowiedzialnych ludzi.

        Jesteś żałosna i potwornie obciachowa uncertain
        • nangaparbat3 Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 22:55
          Nie czuję się tak.
          Mam jednocześnie wrażenie, że za bardzo się mną zajmujesz.
      • joa66 Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 22:25
        Nie poczułam się zaatakowana. Jestem ciekawa jak postrzegasz siebie i swoją córkę w kontekście swojej wypowiedzi.

        Wiesz, nanga, lubię Cię, ale niestety pamiętam też Twoje wątki - ten o tym, że kopiesz (szturchasz , nie pamiętam) celowo osoby w komunikacji miejskiej, bo Twoim zdaniem siedzą nie tam gdzie powinny. I niedługo po tm, wątek o tym jak mili sa ludzie w komunikacji publicznej chyba w Grecji - życzliwi, wyluzowani itd.

        Dlatego jestem ciekawa jak postrzegasz siebie w kontekście swoich własnych wypowiedzi
        • nangaparbat3 Re: najwiekszy polski problem 24.03.17, 23:20
          Widze, że sprawa nadeptywania na nogi osobom, ktore innym blokują siedzące miejsca, bedzie sie za mną ciągnela jak... do ... śmierci. Trudno. Nie mogę się wdać w wyjasnienia, na pewno tu tego nie zrobię.

          Co do metra - w Lizbonie. Polecam goraco smile
    • echtom Re: najwiekszy polski problem 25.03.17, 08:15
      Problem jako taki dostrzegam, tylko nie wiedziałam, że jest wyłącznie polski.
      • kropkacom Re: najwiekszy polski problem 25.03.17, 08:29
        Jest ogólnoludzki, ale politycy chcą go aby był polski. Przepraszam, narodowy big_grin
      • nangaparbat3 Re: najwiekszy polski problem 25.03.17, 14:41
        Wrrrrrr....
        Gdzie ja napisalam, że jest "wyłącznie polski"?
        I jakie by to miało znaczenie - jest czy nie jest?
        Gdyby wybuchła u nas epidemia accusozy - nie leczylabyś, bo w innych krajach też panuje?
        • larrisa Re: najwiekszy polski problem 25.03.17, 14:52
          No to po co piszesz "polski"? Jesteśmy na polskim forum, a nie na rumuńskim czy szwedzkim.

          A tak z innej mańki, coś pozytywnego zauważasz w ogóle?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka