nangaparbat3
23.03.17, 20:59
To, myslę sobie od pewnego czasu, nasz stosunek do problemow.
Kiedy zderzamy się z problemem, nie zadajemy sobie pytania, jak go wspolnie rozwiązać, tylko - kto zawinił.
Jesli wiemy, kto zawinił, nie pytamy się: dlaczego to zrobil i co my możemy robić, żeby to sie nie zdarzylo więcej, albo zdarzalo jak najrzadziej - raczej pomstujemy, wymyślamy kary i zapewniamy, że MY jesteśmy inni.
Zamiast po prostu zyć i robić swoje, albo szukamy winnego, albo przekonujemy cały świat o własnej niewinnosci.
I to sie odbywa zarówno na planie indywidualnym, jak zbiorowym.
Tak nam sie nie uda.