Dodaj do ulubionych

Praca w urzędzie po 40 stce

01.04.17, 12:55
Czy kobieta w wieku 46 lat ma szansę na pracę w urzędzie? Ona wraca z emigracji, tam pracuje w firmie spedycyjnej w biurze, jakieś mało skomplikowane rzeczy. W Polsce skończyła wiele lat temu administrację, potem pracowała w księgowości, a potem wyjechała, mam jej doradzić, czy w tym wieku i bez doświadczenia w pracy w urzędzie ma szanse. Ja nie mam pojęcia, jedyne co wiem to, że te konkursy wygrywają znajomi królika, aczkolwiek mam znajomą która dostała pracę z marszu bez żadnego poparcia. No nie wiem co jej radzić, w końcu praca w urzędzie to nie żadna atrakcja, ale ona chce spokoju "na stare lata".
Obserwuj wątek
    • asmarabis Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 13:15
      Po co wraca jak ma sensowna prace tam?
      Doradź zeby nie wracała
      • barbibarbi Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 13:20
        E tam, co ja mogę? Mąż ją ciągnie z powrotem.
        • asmarabis Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 13:23
          Niech postraszy męża ze PiS rujnuje Polskę
          Albo najlepiej niech da mu link do tego forum
          Co drugi watek jest o tym jak jest zle i jak forumki cierpią podcrzadami Kaczyńskiego
          Moze to pomoże
    • anorektycznazdzira Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 13:17
      W urzędzie, czyli w państwowym?
      Tak, za najniższą krajową jako przynieś-wynieś-pozamiataj, razem ze stażystami.
      • barbibarbi Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 13:25
        No państwowym, urzędów ci u nas dostatek.
        Jej chodzi zwłaszcza o wiek, że za stara. Ale ja nie sądzę, żeby to miało aż takie znaczenie. W jakimś skarbowym, statystycznym, Urzędzie miasta, gminy, zusie it są całe tabuny dojrzałych pań, więc jedna w tą, czy w tamtą nie zrobi różnicy wink
        Tylko, że one tam są od lat, a ona by dopiero zaczynała wspinać się po szczeblach big_grin
        • anorektycznazdzira Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 13:35
          Właśnie o tym mówię: 30 lat temu te panie już tam byływink
          Widzę, jak urzędy zatrudniają ludzi: na najgorszych możliwych warunkach, wszędzie oszczędności, oszczędności, a jak wydają na "nowych" to nie będzie na premie dla "starych". Źle płacą i orają tymi ludźmi. Urząd już nie wygląda tak, jak wyglądał "za komuny", trzeba być dobrze ulokowanym, żeby jeszcze korzystać z wygód i spokoju. Z tego, co piszesz, że pani tego chciałaby od urzędu, to moim zdaniem musi się zastanowić, czy zna jakiegoś dyrektora pionu w takim urzędzie. Jak nie zna, to zapraszam na Ziemię...
          • barbibarbi Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 13:44
            Czyli, że taka orka w tych urzędach? Ostatnio byłam w zus, faktycznie te panie na sali obsługi mają ciężko, ale w innej sprawie byłam w pokoju i już tam mają spokój. Albo w urzędzie miasta wczoraj byłam, jedna pani w pokoju, cisza spokój, ona się nie spieszy raczej, widać że luzik. Pewnie różnie to bywa, zależy gdzie trafi.
            • anorektycznazdzira Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 13:48
              Zakładasz, że trafi do pokoju?
              Przepraszam, z ulicy?
              No to ja uważam, że nie. Ale może próbować... smile
              • chocolate-cakes Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:01
                Z urzędów to teraz ludzi zwalniają. Nie ma nowych etatów.
                • cosmetic.wipes Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 17:08
                  Nie jest tak tragiczne
                  Na stronie służby cywilnej wisi zawsze koło 200 ogłoszeń o naborach.
              • echtom Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:39
                > Zakładasz, że trafi do pokoju?
                > Przepraszam, z ulicy?

                Otóż to. Ja nawet po znajomości zaczęłam pracę w bibliotece od tamtejszej "sali obsługi".
    • salinas Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 13:33
      barbibarbi napisała:

      > Czy kobieta w wieku 46 lat ma szansę na pracę w urzędzie? Ona wraca z emigracji
      > , tam pracuje w firmie spedycyjnej w biurze, jakieś mało skomplikowane rzeczy.
      > W Polsce skończyła wiele lat temu administrację, potem pracowała w księgowości

      Skoro nie jest nauczycielką to da radę. Tylko te produkty nauczycielskie, w dodatku z przedziałem wiekowym między czterdziestką a pięćdziesiątką, rady nie dają i nikt ich zatrudnić nie chce tongue_out
      • echtom Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:41
        big_grin
    • triss_merigold6 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 13:43
      Niech sobie wejdzie na BIP KPRM, obejrzy nabory i sprawdzi czy spełnia wymagania. Gdyby chciała startować do izby skarbowej musi znać przepisy, do GUS - programy do obsługi baz danych. Tłumy się akurat tam nie pchają, bo są słabe wynagrodzenia.
      • barbibarbi Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 13:45
        Dzięki, przekażę.
      • arwena_11 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:16
        Triss ty naprawdę wierzysz, że panie w IS czy US znają przepisy? Od roku UKS próbuje prowadzić śledztwo. Dostali kawę na ławę. I co? I nic. Mam wrażenie, że nie rozumieją w ogóle co się do nich mówi.

        • triss_merigold6 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:20
          Myślę, że mimo wszystko znają je lepiej niż przypadkowa pani bez doświadczenia powracająca z emigracji.
          Nie załatwiam zbyt wielu spraw w skarbówce.
        • przystanek_tramwajowy Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:22
          Te panie, o których piszesz siedzą pewnie w tej skarbówce, bo ktoś im załatwił robotę. Pani emigrantka dojścia nie ma, kwalifikacji tak samo, więc nikt jej nie zatrudni.
          • arwena_11 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:38
            A to z pewnością.
          • sasanka4321 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:41
            Kwalifikacje to akurat ma - skonczyla prawo i administracje, tak? Jakie trzeba miec niby kwalifikacje do pracy w US? Doradca podatkowy raczej sie o te robote ubiegal nie bedzie... suspicious
            • arwena_11 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:50
              Skończyła z tego co napisano w pierwszym poście Administrację. To nie oznacza Prawa i Administracji. A nawet jak wydział PiA, to nie oznacza, że jesteś prawnikiem.

              Swego czasu miałam do czynienia z biegłym, który wpisał sobie w papiery, że ukończył studia wyższe na wydziale Prawa i Administracji. Zapomniał tylko, że papiery dotyczące jego wykształcenia są informacją jawną. Kopia jego dyplomu potwierdziła, że ukończył wydział PiA, ale niespodzianka - studia polityczne w latach 60. No rzeczywiście kwalifikacje do bycia biegłym z rachunkowości miał ogromne. Opinia tak durna, że obalenie jej nie było specjalnie trudne. Ale wystarczył sam fakt, że pan nie spełniał wymogów formalnych.

              Więc z tym wykształceniem to bym uważała.
              • sasanka4321 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:15
                No zesz! Pani studiowala administracje. Chce pracowac w administracji. I wedlug Ciebie nie ma odpowiedniego wyksztalcenia??? Ja osobiscie uwazam, ze do takich prac zadne specjalne wyksztalcenie nie jest potrzebne - spokojnie wystarczy ukonczenie LO. Ale jesli ktos juz sie upiera przy kierunkowym wyksztalceniu, to pani, o ktorej mowimy, takowe ma.
                • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:25
                  Zgadzam sie. Ale jak widac nic sie nie zmienilo i do byle pracy w urzadzie trzeba studia plus znajomosci.
                • arwena_11 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:35
                  Chcesz powiedzieć, że pani pracująca w US nie powinna mieć wykształcenia kierunkowego ( podatki, rachunkowość ). To ja się nie dziwię, że pracujące tam osoby nic nie umieją i wydają tak durne decyzje. Szkoda, że za szkody jakie wywołała błędną decyzja nie muszą zapłacić z własnej kieszeni.
                  • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:42
                    Pewnie jakas czesc powinna, ale wiekszosc nie musi, przeciez sa rozne rodzaje pracy i zakresy obowiazkow, wiele nie wymaga specjalistycznego wyksztalcenia. Wiekszosc prac admunistracyjnych to nie zadna wyzsze filozofia.
                    • arwena_11 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 16:30
                      Podaj mi przykład stanowiska w US, na którym nie musisz znać przepisów. I nie mówię o ochronie. Bo nawet pani siedząca w okienku, gdzie zgłaszają się ludzie z problemami, wzywani pismami itd powinna znać przepisy.
                      • barbibarbi Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 18:53
                        Ale coś się czepiła PRZEPISÓW?
                        Co konkretnie masz na myśli? Przepisy to jest tak rozległa materia, że zapewniam cię, nikt w tym kraju nie zna wszystkich przepisów. Każdy zna swoją działkę, nawet sędzia TK jest specjalistą konstytucjonalistą i nie ma pojęcia o przepisach np VAT. Są przepisy prawa cywilnego, karnego, gospodarczego, spółek, podatkowe, konstytucyjne, budowlane, leśne, ochrony środowiska, rolne i milion innych. Każdy zna swoją działkę, a to aż tak dużo nie jest. Pani w wydziale zasiłków chorobowych w zus będzie wiedziała dużo o zwolnieniach - terminy itp, a nie będzie już wiedziała nic o odszkodowaniach za wypadki w pracy. I tak ma być, tak to funkcjonuje.
                        • arwena_11 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 18:56
                          A jakimi przepisami zajmuje się US bo o tym akurat piszemy/
                        • triss_merigold6 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 19:07
                          Super, ale jak już pani zdecyduje się aplikować na konkretne stanowisko do konkretnego urzędu, to będzie musiała przyswoić zakres podany w ogłoszeniu o naborze i zostanie to sprawdzone testem, zadaniami praktycznymi, rozmową kwalifikacyjną.
                          Rozważania o chęci pracy w "jakimś urzędzie" są lekko z d...y.
                          • joa66 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 19:34
                            Rozważania o chęci pracy w "jakimś urzędzie" są lekko z d...y.

                            To takie myślenie z czasów PRL. Coś w stylu "praca biurowa"
                • oqoq74 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:38
                  Wykształcenie ma, tylko co z tego, jak przez X lat nie miała żadnej styczności z polskimi przepisami, procedurami itd. Jakby nie patrzeć, nie ma żadnego doświadczenia w pracy w instytucjach publicznych. Czyli zaczynałaby od zera.
                  Próbować może, dlaczego nie.

                • triss_merigold6 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 16:58
                  Nie ma doświadczenia. Nie zna aktualnie obowiązujących przepisów. Nie ma stażu w administracji publicznej czy samorządowej.
                  Bez doświadczenia, ale ze znajomością ustaw i j. angielskim mogłaby startować np. do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego do wydziału do spraw cudzoziemców do obsługi klienta - przyjmowanie wniosków, rejestracja w systemie etc.
              • barbibarbi Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 18:55
                Skończyła administrację na wydziale prawa i administracji.
                • oqoq74 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 19:01
                  No, ok. Tylko doświadczenia żadnego. Zaczynać będzie zupełnie od nowa.
        • naturella Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 19:00
          Ale Triss ma rację, że pani-kandydatka przepisy musi znac - jeśli są wymienione w wymaganiach, to będą sprawdzane na rozmowie/teście. Akurat moim zdaniem wiek w naborach do urzędów nie ma większego znaczenia, bardziej doświadczenie/kwalifikacje. Na trochę lepsze stanowiska niż te najniższe często jest wymagane doświadczenie w administracji.
    • przystanek_tramwajowy Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:03
      Pani nie zna polskich przepisów i chce pracować w ZUS-ie albo skarbówce? I do tego jeszcze pewnie jako kierowniczka? Gratuluję dobrego samopoczucia i wiary we własne siły. A realistycznie proponuję kasę w markecie.
      • triss_merigold6 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:08
        Nawet na stanowisku sekretarki, które jest zaliczane do niespecjalistycznych (i słabo płatne) ta pani nie mogłaby pracować tak z marszu, bo podstawowe wymogi to m. in. dobra znajomość EZD, znajomość zasad archiwizacji, posługiwanie się instrukcją kancelaryjną + sprawne orientowanie się w strukturze instytucji i regulaminach.
      • barbibarbi Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:16
        A przepisy to jakiś sekret jest? Bierzesz ustawy, rozporządzenia uczysz się i gites.
        • triss_merigold6 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:20
          Ahahhahahaha. <ociera łzy>. Ok, spoko, niech próbuje.
          • naturella Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 19:02
            Triss, też macie EZD w pracy?
            • triss_merigold6 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 20:13
              No ba! Zdaję sobie sprawę z jego mankamentów ale zasadniczo kocham EZD.wink W poprzedniej fabryce nie było (ogromna instytucja papierem stała i stoi) i przestawienie się na pełną informatyzację było jak zmiana furmanki na... nie wiem... najnowsze audi.
              • naturella Re: Praca w urzędzie po 40 stce 03.04.17, 18:40
                Ja EZD nienawidziłam nienawiścią prawdziwą i szczerą - przed jego wprowadzeniem załatwiałam mój zakres spraw mailowo i wszystko grało. Po wejściu w EZD musiałam te maile i inne takie w sztuczny nieco sposób duplikować w systemie, żeby całość sprawy była w koszulce. Utrudniało mi to pracę i powodowało dodatkowe czynności (wg mnie zbędne). No i u nas w urzędzie EZD papierologii nie zlikwidowało, moze nieco ograniczyło, ale większość spraw szła dwutorowo sad
                • triss_merigold6 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 03.04.17, 18:58
                  O, to jeszcze nic, przy rejestracji korespondencji z rozdzielnika tak naprawdę powinno się robić w EZD 3 wersje - maile, oryginały i faksy. Faks się wszystkim psuje. big_grin Ogranicza papierologię, jak robię swoje sprawy w EZD to widzę całą ścieżkę i mogę zadzwonić do Ziutka zapytać czemu nie był łaskaw otworzyć i przynajmniej spojrzeć.
        • arwena_11 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:41
          Gdyby tak było, to w skarbówce nie byłoby tylu głupoli. Przeczytanie to jedno, ale rozumienie tego co się czyta - to już trudniejsza sprawa. O interpretacji nawet nie wspominam.
          Gdyby wystarczyło przeczytać ustawy - nie byłoby tylu błędnie wydanych decyzji.
          • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:29
            Uwazasz ze ona nie zrozumie tego co przeczytala? To wnioskujesz po lekturze forum czyli poziomie tego co wtpisuja tutejsze wunskie specjalistki? Ok. To rozumiem. Moze jednak nie kazdy jest taki yenteligentny i jednak sobie z palcem w tylko poradzi z ta niezwykle specjalistyczna i trudna praca w urzadzie.
            • arwena_11 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:38
              Wnioskuję po kontaktach jakie mam z urzędniczkami z US, IS i UKS. Inaczej nie byłoby tylu uwalonych decyzji przez WSA i NSA.
              • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:45
                A to kazdy moze wydac decyzje,czy jednak ludzie maja rozne zakresy obowiazkow i ich interpretacje przepisow jeszcze ktos tam sprawdza? Poza tym to przepisy to pewne ramy w ktore albo sie cos miesci albo nie, tu za duzego pola manewru nie ma.
                • oqoq74 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:50
                  Ty nie mieszkasz w Polsce, prawda? To się nie dziwię, że kompletnie nie orientujesz się w realiachsmile
                  • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:55
                    oqoq74 napisał(a):

                    > Ty nie mieszkasz w Polsce, prawda? To się nie dziwię, że kompletnie nie orientu
                    > jesz się w realiachsmile

                    Jakich konkretnie realiach? Chodzi o to ze od kazdego wymaga sie wyzszego wyksztalcenia chocby licencjatu z wyzszej szkoly lansu i balansu a i tak trzeba miec znajomosci zeby moc na tym stolku siedziec? Te realia sie nie zmienily.
                    • oqoq74 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:58
                      Pisałam odnośnie wydawania decyzji.
                      • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 16:03
                        oqoq74 napisał(a):

                        > Pisałam odnośnie wydawania decyzji.

                        Czyli kazdy zatrudniony w urzadzie wydaje decyzje?
                        • oqoq74 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 16:07
                          Czyli, że nie znasz realiów i nie rozumiesz jak działają urzędy, szczególnie skarbówka.
                          • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 16:12
                            oqoq74 napisał(a):

                            > Czyli, że nie znasz realiów i nie rozumiesz jak działają urzędy, szczególnie sk
                            > arbówka.

                            A ty znasz? Ja pytam czy kazdy pracujacy w urzadzie wydaje decyzje? A ty piszesz ze nie znam realiow? No wiec je przybliz? Ja pracowalam w Polsce w urzadzie (akurat nie skarbowym) i tak bylam urzednikiem panstwowym, cos tam jednak sie orientowalam.
                            • oqoq74 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 16:18
                              Wiesz do jakich zmian ostatnio doszło w skarbówkach? Czytałaś jakie są założenia? To nie chodzi o to, czy każdy wydaje decyzje, ale o to, że działanie polega na tym, by wydać decyzję, z którą potem petent ma się boksować. Tylko nieliczni idą do sądu i się odwołują.
                              • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 16:25
                                oqoq74 napisał(a):

                                > Wiesz do jakich zmian ostatnio doszło w skarbówkach? Czytałaś jakie są założeni
                                > a? To nie chodzi o to, czy każdy wydaje decyzje, ale o to, że działanie polega
                                > na tym, by wydać decyzję, z którą potem petent ma się boksować. Tylko nieliczni
                                > idą do sądu i się odwołują.

                                Ale to juz zalezy od ludzi czy ida do sadu czy nie. To zreszta nie jest zaden argument, bo nie kazde stanowisko zaklada wydawanie jakichs z zalozenia niekorzystnych dla petenta decyzji, poza tym to pewnie sie ich szkoli jak takie decyzje wydawac. Jednak nie kazdy to robi i nie jest nigdzie powiedziane ze znajoma autorki watku koniecznie chce pracowac e urzadzie skarbowym i moc wydawac takie decyzje.
                                • oqoq74 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 16:28
                                  Sama napisałaś, o przepisach i ramach i cała dyskusja odnośnie realiów tego dotyczyła. Przepisy sobie, reszta sobie.

                                  Ale tak, nie każdy pracujący w urzędzie wydaje decyzje. Pani chce, niech startuje, może nawet będzie miała szczęście i się do jakiegoś urzędu dostanie. Ale czy znajdzie tam ciepłą, spokojną posadkę, to wątpięsmile
              • oqoq74 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:46
                A to akurat niekoniecznie jest ich niewiedza. Często gęsto w takich urzędach dostają wytyczne i w decyzji piszą to co góra wymaga. Kiedyś rzadko kto się odwoływał, teraz jest tego więcej. Ale tak po prostu działająsmile
            • oqoq74 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:43
              Moja koleżanka z pracy, po germanistyce, nie rozumiała prostej umowy o zakazie konkurencji, którą nam w firmie dano do podpisania. Trzeba jej było punkt po punkcie objaśniać zapisy.

              Tak, można skończyć studia, przeczytać przepisy i ich nie zrozumieć.
              • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:46
                Zrozumiala?
                • oqoq74 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:52
                  Nie wiem, w końcu podpisała, bo nie miała wyjścia. Ale czy zrozumiała, to mam wątpliwości.
                  • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:58
                    A to w urzadzie sie takie cos popisuje? Moze nie rozumiala zasadnosci wymogu podpisywania czegos takiego?
                    • oqoq74 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 16:00
                      A czy ja napisałam, że chodzi o pracę w urzędzie?
                      Moja uwaga dotyczyła tego, że nie wystarczy coś przeczytać, by to zrozumieć. A i studia też nie wystarczą, bywa.
                      • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 16:04
                        Niektorym nie wystarcza studia a innym sa do tego zeby rozumiec nie potrzebne. Tak tez bywa.
    • tajemnicza.a.m Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:15
      Czy ja wiem..w urzędach jest teraz tabun stażystów + stała elita. Na miejsce kogoś kto wyskoczy wskakuje najlepszy stażysta. Stażyści są za darmo bez możliwości zatrudnienia, urzędy mają pierwszeństwo w stażach...
      Choć pamiętam historię bezrobotnej pani, która poszła na jakiś kurs motywujący w UP, tam jakoś tak się starała, była taka efektywna, taka zaangażowana, że pan czy pani prowadząca załatwiła jej staż i teraz na pewno tam pracuje i prowadzi takie zajęcia. Pani około 40 na pewno. Nawet grubo PO.
    • premeda Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 14:58
      Ale wiesz w takim urzędzie skarbowym to nie jest łatwa praca, zarobki niskie i nadgodziny często za darmo. W ZUS-ie nie lepiej. Z urzędami miasta różnie bywa, a urzędach pracy często​ obstawione są klikami, czyli jedne panie piją kawkę (koleżaneczki kierowniczki najczęściej) a pozostałe odwalają swoją robotę i za tamte.
      • ponis1990 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:30
        U nas, na Śląsku, sytuacja w najbliższych urzędach wygląda tak. Na ,,pokojach" siedzą starzy wyjadacze, plus stażyści z urzędu pracy - ci, którzy się dostali po stażu, mieli szczęście + akurat był wakat + faktycznie się przydawali, reszta wylatywała bez zatrudnienia i następny stażysta proszę.
    • yamilca197 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:31
      Barbibarbi, doradzaja znajomej zeby nie wracala, bo nie dosc ze w tym wieku to sie powinna do trumny klasy to bez znajomosci pracy nie dostanie, a jesli nawet to bedzie kobieta sie meczyc za grosze.
      • triss_merigold6 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 16:53
        Po prostu nie dostanie pracy w urzędzie na stanowisku merytorycznym. Inną pracę dostanie.
    • mum2004 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 15:40
      Moim zdaniem szanse są minimalne. Wbrew pozorom bardzo dużo młodych pcha sie do urzędów, są świeżo po studiach, ze świeżą wiedzą. Zaczynają od stażów, potem często zlecenie. Potem konkurs, umowa na czas określony, egzamin. Zanim dostaną specjalistę i jako taką pensję to z 10 lat minie. To już nie te czasy, że z miejsca dawali umowę na czas nieokreślony.
    • milamala Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 17:55
      Jak zna jakis niszowyjezyk z biegu dostanie prace w jakiejs korpo.
    • julita165 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 19:53
      Ja jestem urzędas w dodatku na stanowisku więc mogę coś na ten temat powiedzieć. Takich ludzi jest mało i w dodatku 99 % z nich sobie nie radzi. Dlaczego. Otóż mało kto, wartościowy, przed 50 postanawia nagle zmienić całe swoje życie zawodowe, to już jest czas spijania śmietanki. Tak więc jeśli pojawia się człowiek z zewnątrz to 99 razy na 100 jest to osoba która nie poradziła sobie z życiem zawodowym i ciągle czegoś szuka, przeważnie nie ma oszalamiajacych kwalifikacji więc na wysokie i intratne stanowisko nie ma co pretendowac. Szansę ma na jakiegoś referenta lub inspektora. I nawet jeśli etat dostanie to wypada gorzej niż młodzi prosto po studiach. Oni mają jeszcze świeże głowy, lepsza co tu kryć zdolnosc uczenia się i parcie na sukces. Jeżeli znajoma chce mieć spokojny etat za 2200 bez nadziei na poprawę to szansę ma, nawet bez pleców, to nie te czasy odkąd 2 mln wyjechały do Wlk. Brytani Ale nic ponadto. No chyba ze to jakiś ukryty ogromny talent ...
      • barbibarbi Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 21:11
        Dzięki za konkretną odpowiedź.
        Chyba jej chodzi o spokojną pracę, ale nie wiem, czy takie zarobki zniesie na dłuższą metę. Ja myślę, że będzie coraz więcej takich osób, które zmieniają swoje życie zawodowe, dużo ludzi emigruje potem wraca, sporo jest matek, które siedzą w domu a jak dzieci dorosną, to mają pomysł na pracę itd.
        • triss_merigold6 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 21:41
          Ale dlaczego kobieta zakłada, że "praca w urzędzie" = spokojna praca? W resorcie, w którym pracuję jesienią było takie ciśnienie i takie terminy, że dzień bez przyjazdu karetki był dniem straconym.
          Odnośnie do zarobków: powiedzmy sobie szczerze, kobieta nie ma doświadczenia, niewiele umie, a jej wiedza się zdeaktualizowała. Może celować w biuro podawcze z wynagrodzeniem na poziomie pewnie 1800-2000 zł.
          • julita165 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 01.04.17, 21:48
            Na niskich stanowiskach ciśnienia nie ma....bo co jej mogą zrobić? Premie w kwocie 300 /kwartał zabrać? Może być fizyczne zmęczenie, owszem, bo ile listów można na dzień wysłać, ile kartek skserowac. W gorszej wersji z iloma wyk.. ..petentami rozmawiać. Poza tym grozi tylko kierownik cham poganiajacy personel w stylu nadzorcy niewolników bo on ma nieco więcej premi do stracenia. Ale na takich osoba o zdrowej konstrukcji psychicznej uodparnia się max po pół roku.
            • milamala Re: Praca w urzędzie po 40 stce 03.04.17, 00:27
              Masz slabe pojecie o pracy w urzedach.
              • naturella Re: Praca w urzędzie po 40 stce 03.04.17, 18:43
                Dokładnie. Te listy i ksera to robi sekretarz, który nierzadko te listy sam pisze i robi pierdyliard rożnych rzeczy. Nie ma stanowisk w urzędach, na których się kseruje i wysyla, bez żadnej odpowiedzialności. Takie rzeczy robią praktykanci albo stażyści, bo nie bardzo wiadomo, co im innego można dać.
        • riki_i Re: Praca w urzędzie po 40 stce 03.04.17, 00:20
          Ta Pani myśli kategoriami z czasów późnej komuny. Dziś nie ma czegoś takiego jak "spokojna praca w urzędzie" - bez potężnych układów w tle. Mój dobry kolega spadł z b. wysokiego stanowiska urzędniczego i w ramach desperacji pracował jakiś czas w urzędzie wojewódzkim - na najniższym stanowisku biurowym i za śmieciowe pieniądze (więcej wydawał na benzynę do samochodu niż tam zarabiał). Takiego kłębowiska żmij, intryg międzyludzkich i rozmaitych podchodów mówi, że nie zaznał nigdy. Masa podobnych mu wykolejonych zawodowo ludzi z pokolenia 40+, do tego agresywne młode słoje z prowincji i naczalstwo po układzie politycznym - skrajnie niekompetentne , za to lubujące się w jątrzeniu. Wszechobecne donosy. Powiedział coś prywatnie jakiemuś "koledze" z działu (nie dotyczyło wprost tej pracy, bardziej chodziło o pewne refleksje ogólniejszej natury), to chcieli go wypieprzyć dyscyplinarnie. W ramach mobbingu kazali mu nosić szafy. Upokarzanie, podkładanie świni, no kosmos po prostu.

          Wbrew pozorom jest cała masa ludzi, którzy nie potrafią nic, a koniecznie chcą pracować w państwowym urzędzie za dowolne pieniądze. To dokładnie tak samo jak z pracą na recepcji w korpo , największe boje są zawsze o posadę recepcjonistki , bo każdy ma rodzinie jakąś tępą pannę, która nie umie nic, a coś musi w życiu robić i gdzieś ją trzeba do roboty wtrynić. Inny kolega menago opowiadał mi, że w jego korpo na recepcję trafiało się z protekcji samego PREZESA. Każde inne stanowisko wymagało wielokrotnie niższego poziomu protekcji niż to, teoretycznie poślednie, stanowisko recepcjonistki.

          Także barbibarbi, wytłumacz tej swojej pani, że peron jej odjechał moooocno.
          • barbibarbi Re: Praca w urzędzie po 40 stce 03.04.17, 10:54
            No nie wiem. Jakiś czas temu miałam kontakt z dziewczyną, która zrezygnowała z pracy w handlu, bo miała małe dziecko i chciała pracować do 15. Znalazła ogłoszenie ( chyba urząd statystyczny), zgłosiła się, wkuła potrzebne ustawy i została przyjęta bez żadnych protekcji. I dodatkowo była po jakichś dziwnych studiach typu nauki polityczne i też nie była młódką. To było jakieś 4 lata temu, teraz kontakt się urwał, wtedy ona pracowała od kilku lat i na żaden mobbing, poganianie i gryzienie po kostkach nie narzekała. Wręcz przeciwnie, śmiała się, że za 15 trzecia to one są już gotowe do wyjścia, komputery wylogowane i torebki w ręku. To zapewne zależy gdzie się trafi, ale bez przesady w jakiś kosmos i wojny personalne na taką skalę jak opisujesz to ja nie uwierzę. Nie te czasy i nie za 2000 tysiące na rękę.
            • triss_merigold6 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 03.04.17, 11:06
              GUS na BIP podaje wysokość wynagrodzeń przy rekrutacjach. Są b. niskie.
              • kaka73 Re: Praca w urzędzie po 40 stce 03.04.17, 17:30
                Zależy jakie miasto. Akurat jestem byłym urzędnikiem - rok temu zwolniłam się z UM. Po 15 latach pracy - też jestem po 40. Dostałam dobrą ofertę i zdecydowałam się odejść. Byłam na stanowisku kierowniczym - miasto ok. 60 tys mieszkańców - płace niskie. Rekrutacja dla kogoś z zewnątrz ciężka - każdy wydział ma inne przepisy prawne - głównie nowi ludzie przyjmowani z konkursu - którzy byli rok, dwa , trzy na zastępstwo i są już przygotowani do pracy. U nas pencje dla pracowników były niższe niż w markecie. Z tego co się orientuję to w US raczej zwalniają ostatnio - nie ma przyjęć - chyba że na specjalistyczne stanowiska. W ZUS mega niskie zarobki i mało przyjęć.
                Lepiej zarabia się w małych gminach - ale jeszcze trudniej się dostać - tam tylko znajomi królika - mam kontakt z kilkoma.
    • muchy_w_nosie Re: Praca w urzędzie po 40 stce 03.04.17, 00:32
      My szukamy: kogoś od instalacji i drogowca ;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka