09.04.17, 10:38
Czy macie w swoich domach powieszony krzyż, ale nie chodzicie do kościoła? Co rozumiecie przez słowo wiara?
Jestem ciekawa waszego zdania bo sama mam mieszane uczucia, z jednej strony krzyż wisiał w każdym domu w którym sie wychowywałam, z drugiej strony nie jestem jakaś zagorzała katoliczka.
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: Krzyz 09.04.17, 10:45
      Wiara to w Wielkopolsce grupa ludzi.
      Krzyż to potoczne okreslenie dolnej części pleców nad d..ą
      • yamilca197 Re: Krzyz 09.04.17, 11:19
        😁
      • anorektycznazdzira Re: Krzyz 09.04.17, 20:33
        big_grin
    • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 10:49
      Ja już nie mam krzyża w domu. Ale jeszcze rok temu miałam (a nie praktykowałam już od kilku lat). Miałam mały krzyżyk, przyklejony do ściany, nad drzwiami w pokoju, i gdybym go wtedy zdjęła, to by został ślad. Po remoncie już żadnego krzyż nie mam i nie planuję.
      Ja już nie praktykuję, księdza po kolędzie, też już nie przyjmuję.
      Bywam w kościele, tylko z powodu pogrzebów, ślubów, komunii, ponieważ cała moja rodzina i bliscy znajomi to katolicy.
      • krejzimama Re: Krzyz 09.04.17, 10:52
        A ja nie bywam już w ogóle. Odpycha mnie od tych miejsc. W kościołach, zborach, meczetach, synagogach słychać krzyk ofiar religii.
        • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 11:08
          krejzimama napisał:

          > A ja nie bywam już w ogóle. Odpycha mnie od tych miejsc. W kościołach, zborach,
          > meczetach, synagogach słychać krzyk ofiar religii.


          Nie wypada, nie być na pogrzebach, ludzi z rodziny czy to znajomych, zwłaszcza takich, których się dobrze pamięta. Tak samo ze ślubami, czy komuniami, chrzcinami - nie wypada nie być, jeśli się jest zaproszonym.
          I nie wypada nie być bo "co ludzie powiedzą", tylko ze względu na tych ludzi - wypada być.
          Tak samo, poszłam bym na ślub, czy pogrzeb kogoś znajomego, który wyznawał inną wiarę (niż ja), ale nikogo takiego nie znam. Poszłabym przez pamięć dla tej osoby, bo sam ceremoniał, nie ma dla mnie żadnego znaczenia, nie cierpię tego celebrowania.
          Odkąd wyszło mi, że żadnego Boga nie ma, a każda religia to zło, kłamstwa i niesamowita obłuda, to te wszystkie obrzędy, nie mają dla mnie żadnego znaczenia.
          No niestety, nie urodziłam się w rodzinie ateistów, tylko katolickiej. Sama musiałam dojść do pewnych przemyśleń, zobaczyć na własne oczy, na czym polega wiara katolicka. Odkąd zadałam sobie trud i trochę poczytałam o historii Kościoła Katolickiego, papiestwa - to jest ta historia, dla mnie nieakceptowalna.
          Teraźniejszość też. Nie będę, poprzez swoje praktykowanie tej religii, tego akceptować.
          I czuję się bardzo oszukana, że Boga nie ma.


          ------
          Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
          Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
          • krejzimama Re: Krzyz 09.04.17, 11:13
            Według mnie wypada. Po prostu nie przyjmuje zaproszeń. A jeśli zależy mi na tych ludziach to czekam przed bramą tego miejsca i zastanawiam się co ludźmi kieruje by kultywować te puste tradycje i obyczaje.
          • annabel_lee Re: Krzyz 09.04.17, 12:13
            Ja zazwyczaj czekam przed budynkiem - przy takiej liczbie ludzi, obecnych zazwyczaj na tego typu uroczystościach i tak nikt na to nie zwraca uwagi. Jeżeli już nie ma innego wyjścia, wchodzę do środka, ale nie uczestniczę w mszy - nie robię znaku krzyża, nie klęczę oraz nie powtarzam niczego za księdzem.
            • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 12:40
              [i]annabel_lee napisała:

              > Ja zazwyczaj czekam przed budynkiem - przy takiej liczbie lud

              Jeżeli to będzie pogrzeb np. Twoich rodziców, czy kogoś bliskiego z rodziny, to też nie wejdziesz do środka?


              -----
              Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
              Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
              • annabel_lee Re: Krzyz 09.04.17, 12:51
                Ale przeczytałaś całość mojej wypowiedzi czy koniecznie chciałaś się przyczepić? W takiej sytuacji byłabym w środku, ale nie brałabym czynnego udziału - nie modliłabym się, nie padałabym na kolana, itd. Chyba nie sądzisz, że powinnam udawać, że się modlę, tylko ze względu na to, co ludzie powiedzą?
      • taniarada Re: Krzyz 09.04.17, 17:59
        asia-loi napisała:

        > Ja już nie mam krzyża w domu. Ale jeszcze rok temu miałam (a nie praktykowałam
        > już od kilku lat). Miałam mały krzyżyk, przyklejony do ściany, nad drzwiami w p
        > okoju, i gdybym go wtedy zdjęła, to by został ślad. Po remoncie już żadnego krz
        > yż nie mam i nie planuję.
        > Ja już nie praktykuję, księdza po kolędzie, też już nie przyjmuję.
        > Bywam w kościele, tylko z powodu pogrzebów, ślubów, komunii, ponieważ cała moja
        > rodzina i bliscy znajomi to katolicy.
        >Dopisz kochana .I siedzę daleko w kącie .Żeby mnie kropidło nie dosięgło. Bo po święconym dostaje wyprysków.Trzymaj się cieplutko
        >
        • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 18:28
          taniarada napisał(a):

          > >Dopisz kochana .I siedzę daleko w kącie .Żeby mnie kropidło nie dosięgło.
          > Bo po święconym dostaje wyprysków.Trzymaj się cieplutko


          Ale po co mam siedzieć w kącie? Ja już nie praktykuję, a do nieba się absolutnie nie wybieram, ponieważ nie chcę się tam spotkać z tzw. dobrymi katolikami. Wystarczy mi, że ich w tym życiu spotkałam. Więcej nie chcę. sad
          Ty jesteś zakonnikiem z Jasnej Góry, a zobacz ile u Ciebie nienawiści do drugiego człowieka, a przecież z katolickiej wiary wynika: miłuj bliźniego jak siebie samego. smile
    • lellapolella Re: Krzyz 09.04.17, 10:53
      1. Nie jestem amatorką makabrycznych dekoracji.
      2. Przez słowo "wiara" rozumiem przyjęcie jakiegoś poglądu bez opierania się na dowodach, a nawet na drodze zaprzeczania rzeczywistości.
    • nathasha Re: Krzyz 09.04.17, 11:02
      mam ikone Maryi namalowana i podarowana na pierwsza komunie przez mojego chrzestnego. Idzie ta ikona ze mna w kazde nowe miejsce zycia - ale to jest dla mnie taki bardziej punkt orientacyjny modlitwy niz poczucie ze mnie obserwuje. Jestem katoliczka wiec wiara to dla mnie wszystko co wyznajesz w wyznaniu wiary. Ale coraz dalej mi do KK - tego instytucjonalnego, nie jako wspolnoty wiernych, wszystkich chrzescijan, wiec wlasciwie juz nie chodze ani do kosciola na msze, ani do spowiedzi, a tu nie ma czegos takiego jak ksiadz po koledzie. Nie czytam juz tez Biblii tak czesto jak kiedys ale to chyba taki czas w zyciu, musze sobie wiele spraw poukladac i troche sie z Bogiem siluje. Gdy ostatni raz bylam w kosciele, na pogrzebie babci, czytalam czytanie - i zostalo wybrane troche takie na chybil trafil, to byl fragment o tym ze nic nie jest w stanie odlaczyc nas od milosci Boga i to jest dla mnie to sedno wiary.
    • redheadfreaq Re: Krzyz 09.04.17, 11:03
      Ani w moim domu rodzinnym, ani w żadnym innym miejscu, gdzie potem mieszkałam, krzyża nie było. Mimo, że teoretycznie byłam na katoliczkę wychowywana. Jak w końcu dorosłam, to wiara przestała mi się trzymać kupy. Tym bardziej nie widzę powodu, by symbol kaźni trzymać na ścianie.
      • z_lasu Re: Krzyz 09.04.17, 11:49
        O, mogę się podpisać pod każdym zdaniem.
    • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:08
      Jak na osoby niewierzące macie bardzo silna potrzebę mówienia o Bogu i religii.E matka ciągle musi mówić jak bardzo nie wierzy....To bardzo typowy objaw wielkiej tęsknoty za Bogiem
      • krejzimama Re: Krzyz 09.04.17, 11:11
        Twój wpis to wielki objaw tęsknoty za rozumem.
        • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:15
          Kop krejzi kop, będzie dobrze nie martw się.
          • krejzimama Re: Krzyz 09.04.17, 11:19
            Liczę na to.
      • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 11:14
        kozica111 napisała:

        > Jak na osoby niewierzące macie bardzo silna potrzebę mówienia o Bogu i religii.
        > E matka ciągle musi mówić jak bardzo nie wierzy....To bardzo typowy objaw wielkiej tęsknoty za Bogiem


        Ja już pisałam, że ja się czuję bardzo oszukana, że Boga nie ma.
        A jeżeli jest, to nie jest to nikt dobry, ani wszechmogący - jak się wmawia katolikom.
        To jest ktoś, komu ciągle mało - ludzkich łez.
        Nikt dobry, nie stworzył by, tak okrutnego i niesprawiedliwego świata.
        Historia Krk i papiestwa, jest dla mnie nieakceptowalna. I ta sprzed wieków i ta sprzed kilkunastu lat. Teraźniejszość też.
        • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:18
          Asiu Bog jest.I zaryzykował ta twoja niewiarę by uszanować twoja wolność. I nie, nie kapie się w ludzkich łzach, oddał swoje życie by te łzy zakończyć.
          • krejzimama Re: Krzyz 09.04.17, 11:21
            Nie ma żadnego boga. Istnieje tylko w umysłach ludzi zniewolonych tą szaleńczą idea wymysloną kiedyś przez pierwszego oszusta bo to by omamić pierwszych naiwnych.
            • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:22
              To sie tak nie miotaj z powietrzem walczysz?smile
              • krejzimama Re: Krzyz 09.04.17, 11:24
                Powietrze w odróżneniu od bogów istnieje.
                • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:37
                  Nie marnuj energii na Kogoś kogo uważasz ze nie ma, bo popadniesz w obłęd...hmmm, zresztą ten nick....
                  • nathasha Re: Krzyz 09.04.17, 12:02
                    kim jestes zeby jej mowic na co ma marnowac energie lub nie? Gosh, typowy KK, my ci powiemy co masz myslec, najwieksza bzdure lykniesz jak pelikan
                  • skarolina Re: Krzyz 09.04.17, 16:15
                    Problem w tym, że w imię tego nieistniejącego bytu robi się wiele złego i w obrzydliwy sposób manipuluje ludźmi, którzy potem głoszą głupoty typu "nie kapie się w ludzkich łzach, oddał swoje życie by te łzy zakończyć." A co gorsza, usiłują do tych swoich bzdur przymuszać innych, vide walka katolików o całkowity zakaz aborcji, panoszenie się w szkołach z praktykami religijnymi itd.
                  • 1matka-polka Re: Krzyz 10.04.17, 11:12
                    Mylisz pojęcia, my mamy waszego wymyślonego boga w dudzie. Problem polega na tym, że dzięki temu waszemu wymyślonemu bogu uprzykrzacie życie wszystkim, którzy w niego nie wierzą albo wierzą w innego, do granic możliwości.
          • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:21
            Asia posłuchaj sobie Langusty na palmie, warto, pokazane są tam pewne sprawy we właściwym świetle, często odmiennym niż powszechnie znane.
          • z_lasu Re: Krzyz 09.04.17, 11:24
            > oddał swoje życie by te łzy zakończyć.

            To jakoś mało skutecznie uncertain
            • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:33
              Nie, bo łzy nie są juz wieczne a byłyby gdyby nie śmierć i zmartwychwstanie Boga.
              Ile w swoim życiu zrobiłaś złych rzeczy? Dlaczego to zrobiłaś? Nie rozumiesz ? Ty sama jestś przyczyną łez.Bog mógłby je powstrzymać ale musiałby cie ubezwłasnowolnić.To sie tyczy każdego człowieka.
              • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 11:42
                kozica111 napisała:

                Bog mógłby je powstrzymać ale musiałby cie ubezwłasnowolnić.To sie tyczy każdego człowieka.


                To w takim razie, ja poproszę o to - ubezwłasnowolnienie.
              • z_lasu Re: Krzyz 09.04.17, 11:46
                Hmm... Nie przypominam sobie, żeby zrobiła coś, co mogłoby być przyczyną tsunami.
              • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 11:46
                kozica111 napisała:

                > Ty sama jestś przyczyną łez.Bog mógłby je powstrzymać ale musiałby cie ubezwłas
                > nowolnić.To sie tyczy każdego człowieka.

                Ciekawe kto jest przyczyną łez matek śmiertelnie chorych dzieci. Albo krewnych ofiar powodzi czy huraganów.
                Może twój bóg powinien się sam ubezwlasnowolnic.
              • nenia1 Re: Krzyz 09.04.17, 13:01
                kozica111 napisała:

                > Ile w swoim życiu zrobiłaś złych rzeczy? Dlaczego to zrobiłaś? Nie rozumiesz ?
                > Ty sama jestś przyczyną łez.Bog mógłby je powstrzymać ale musiałby cie ubezwłas
                > nowolnić.To sie tyczy każdego człowieka.

                A co ze zwierzętami? Też robią złe rzeczy? Będąc wszechmocnym chyba można było wymyślić to lepiej, a nie wieczna "walka o byt" jeden żre na żywca drugiego, albo zdycha w cierpieniach z powodu suszy albo topi się z powodu powodzi.
                A noworodki i malutkie dzieci? Niby nie są ubezwłasnowolnione? Topione w wychodkach, duszone w workach foliowych, wyrzucane na śmietnik, katowane przez zwyroli?
                Czy wszechwiedzący, gdy tchnął życie, nie wiedział co je czeka? Dał tym niemowlakom wolną wolę, ale jak ona niby miałaby się objawić?
                • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 13:30
                  nenia1 napisała:

                  > A co ze zwierzętami? Też robią złe rzeczy? Będąc wszechmocnym chyba można było wymyślić to lepiej, a nie wieczna "walka o byt" jeden żre na żywca drugiego, albo zdycha w cierpieniach z powodu suszy albo topi się z powodu powodzi.
                  > A noworodki i malutkie dzieci? Niby nie są ubezwłasnowolnione? Topione w wychodkach, duszone w workach foliowych, wyrzucane na śmietnik, katowane przez zwyroli?
                  > Czy wszechwiedzący, gdy tchnął życie, nie wiedział co je czeka? Dał tym niemowlakom wolną wolę, ale jak ona niby miałaby się objawić?



                  A już na te pytania, żaden bogobojny katolik Ci nie odpowie.
                  Będzie klepał coś w ten deseń: niezbadane są wyroki boskie, co Bóg myśli, tego żaden człowiek nie wie, człowiek swoim rozumem, nie może dosięgnąć rozumu Boga, itd.
                  • annabel_lee Re: Krzyz 09.04.17, 13:39
                    Zapomniałaś jeszcze o najważniejszym: "cierpienie uszlachetnia"...
                    • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 13:47
                      annabel_lee napisała:

                      > Zapomniałaś jeszcze o najważniejszym: "cierpienie uszlachetnia"...


                      A tak, tak.
                    • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 13:49
                      Cudze.
                • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 14:13
                  Cierpienie nie jest kara za grzechy a konsekwencją grzechu.
                  • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 14:24
                    kozica111 napisała:

                    > Cierpienie nie jest kara za grzechy a konsekwencją grzechu.


                    Jaki grzech popełniło, tyle co urodzone dziecko, że od razu: po urodzeniu będzie cierpiało, ponieważ urodziło się bardzo chore, albo w rodzinie patologicznej?
                    • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 14:34
                      Ono żadnego, to konsekwencja grzechów ludzi, społeczeństwa.
                      • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 14:46
                        kozica111 napisała:

                        > Ono żadnego, to konsekwencja grzechów ludzi, społeczeństwa.


                        Ale co mnie kuźwa, obchodzą czyjeś grzechy. Dlaczego ten dobry Bóg, stosuje odpowiedzialność zbiorową?
                        Bo w Starym Testamencie jest, że Bóg będzie za grzechy ojców, karał do 3-4 pokolenia.
                        Jeżeli dobrze pamiętam, to w pierwotnym Dekalogu (tym który Bóg, dał Mojżeszowi, a Mojżesz to nie katolik), było, że Bóg jest mściwy, zazdrosny, i właśnie za grzechy ojców, będzie karał młodsze pokolenia.
                        Wprawdzie katolicy, sobie ten Dekalog zmienili pod siebie, wyrzucając drugie przykazanie, a i tak tego co sobie przywłaszczyli i zmienili (Dekalog) nie przestrzegają. Robią jak im pasuje.
                      • annabel_lee Re: Krzyz 09.04.17, 14:51
                        I to by było na tyle w kwestii miłosiernego boga, który każe cierpieć niewinnym za grzechy ogółu.
                      • mama303 Re: Krzyz 09.04.17, 15:00
                        kozica111 napisała:

                        > Ono żadnego, to konsekwencja grzechów ludzi, społeczeństwa.

                        dobry Bóg stosuje odpowiedzialność zbiorową? Zaiste sama dobroć
                      • sumire Re: Krzyz 09.04.17, 16:27
                        I dla ciebie to ok, że ponbócek skazuje je na śmierć. Spoko.
                        A gdyby to o twoje dziecko szło? Albo ciebie?
                      • edelstein Re: Krzyz 10.04.17, 16:59
                        Jestem za tym , by za twojego kuzyna zlodzieja skazoano ciebie.Odpowiedzialnosc zbiorowatongue_out
              • 1matka-polka Re: Krzyz 10.04.17, 11:14
                "Ty sama jestś przyczyną łez." Wnioskowanie katowiercy, level ekspert.
          • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 11:35
            kozica111 napisała:

            > Asiu Bog jest.I zaryzykował ta twoja niewiarę by uszanować twoja wolność.


            Gdzie jest? Nie znam nikogo komu by pomógł (mnie też nigdy nie pomógł).
            Bóg, wszystko co chce, chce od ludzi. Kościół trzeba wybudować, to kasę muszą dać na to ludzie, wybudować też muszą ludzie, utrzymywać też. A przecież podobno jest wszechmogący, to mógłby sobie sam wyczarować kasę i wybudować.
            Jakiś kościół się spali - wszechmogący Bóg nic nie zrobił, żeby się nie spalił. I tak jest ze wszystkim.
            Ty sama jak jesteś chora, biegniesz do lekarza-człowieka, a nie modlisz się o wyleczenie do Boga, bo doskonale wiesz, że choćbyś się "zamodliła" i nie wiem ile przesiedziała w kościele, to efektu żadnego nie będzie. Dobry, wszechmogący Bóg Ci nie pomoże. Pomóc może Ci tylko inny człowiek, nie Bóg.

            I nie, nie kapie się w ludzkich łzach, oddał swoje życie by te łzy zakończyć.

            Jak to nie. Te wszystkie wojny, kataklizmy (tu stosuje odpowiedzialność zbiorową), to co się dzieje w Afryce i innych biednych krajach, gdzie ludzie umierają z głodu, wszystkie choroby, niesprawiedliwości, nieuczciwości, to co to jest.
            Zesłał swojego syna Jezusa na Ziemię, żeby odkupił grzechy ludzi i go przeprosił za nie.
            Skoro Jezus i Bóg to, to samo, to przeprosił za grzechy ludzi - sam siebie.
            Bo w/g katolickiej wiary, Bóg jest w trzech osobach: Bóg ojciec, syn Boży i Duch Święty - to jedno i to samo.
            2000 lat temu, to można było ludziom wmówić każdą bzdurę, dzisiaj się już tak nie da. Cała ta Biblia kupy się nie trzyma.
            • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:40
              Pomógł mi wielokrotnie i to konkretnie, niestety tu nie jest dobre miejsce na zwierzenia.Proszę posłuchaj langusty.

              Posłuchaj tez tego
              www.youtube.com/watch?v=ZfxJT65QN4M
              • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 12:04
                Usilnie nawracanie ludzi w necie świadczy o tym, że tęsknisz za ateizmem, ale masz za miękką doopę, żeby użyć rozumu big_grin
                • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 12:25
                  Ja cie nie nawracam.Sama się nawrócisz w wyniku modlitwy męża.
                  • araceli Re: Krzyz 09.04.17, 12:51
                    kozica111 napisała:
                    > Ja cie nie nawracam.Sama się nawrócisz w wyniku modlitwy męża.

                    Pan Właściciel wyznaczy Ci drogę big_grin
                    • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 12:54
                      Pan Właściciel zakończył swoją "przygodę" z religią, więc trudno mu będzie. Ale jak se będzie chciał porządzić, to mu po menopauzie pozwolę bzykać bez gumki.big_grin
                    • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 12:59
                      araceli napisała:

                      > Pan Właściciel wyznaczy Ci drogę big_grin



                      big_grin big_grin big_grin
                • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 12:33
                  Nawracać Asie.
                  Mnie się nawrócić nie da, bo ja nigdy nie byłam dotknięta tą zarazą.
                  A mąż już się modli - przeszedł za mną na jasną stronę mocy tongue_out
                  • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 12:43
                    Nawrócenie to zmiana myślenia, zmienisz sie i to w ciągu najbliższych 5 lat, zapamiętaj co ci powiedziałam smile
                    • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 12:44
                      big_grin big_grin big_grin
                    • nathasha Re: Krzyz 09.04.17, 12:47
                      kozica, ty juz przyszlosc przepowiadasz?? to chyba z biblia nie jest zgodne, przyszlosc zna tylko Bog, no chyba ze.... big_grin
                      • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 12:51
                        Bo ona wyznaje taki ludowy katolicyzm, w którym wszystko się miesza. Kiedyś wierzyła w tarota, teraz wierzy w coś innego i myśli, każdy jest tak zmienny jak ona big_grin
                        • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 12:54
                          Kompletnie nie ma to nic wspólnego z tym co ja wiem czy nie wiem, nie w tą stronę kalkulujecie smile
                          • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 12:56
                            Miotasz się big_grin
                          • nathasha Re: Krzyz 09.04.17, 13:00
                            no cos musisz wiedziec skoro mowisz ze to sie za piec lat zmieni - chyba ze czasem stajesz sie medium i wtedy ktos w ciebie wstepuje to moze dla zachowania zasad niech sie przelogowuje na forum
                            • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 14:15
                              Bo się zmieni, a co i jak to CW zobaczy smile
                              • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 14:21
                                Tarot ci to pokazał, wielbicielko czarów? big_grin
                                • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 14:32
                                  Nie bój się, będzie wszystko ok smile
                                  • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 14:42
                                    Płaczę ze strachubig_grin
                                    Nadal się nie dowiem, skąd masz takie przebłyski jasnowidzenia? To taka twoja wsrydliwa tajemnica?big_grin
                                    • mama303 Re: Krzyz 09.04.17, 15:04
                                      cosmetic.wipes napisała:

                                      > Płaczę ze strachubig_grin
                                      > Nadal się nie dowiem, skąd masz takie przebłyski jasnowidzenia? To taka twoja w
                                      > srydliwa tajemnica?big_grin


                                      objawienie miała... To teraz modne
                • rysiowa85 Re: Krzyz 09.04.17, 18:31
                  cosmetic.wipes 09.04.17, 12:04
                  "Usilnie nawracanie ludzi w necie świadczy o tym, że tęsknisz za ateizmem, ale masz za miękką doopę, żeby użyć rozumu big_grin"

                  wink
              • ziazia17 Re: Krzyz 09.04.17, 17:59
                Kozico111 świetny link! Bardzo Ci dziękujęsmile
            • senin1 Re: Krzyz 09.04.17, 11:59
              mylisz Boga z religia, asiu

              religia probuje wyjasniac boga, opisywac sciezke do Boga, kazda religia
              jedne robia to lepiej inne gorzej

              w koncu religia to tylko interpretacja Boga - przeklad katolicki bardzo sie zestarzal...
              • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 12:20
                senin1 napisała:

                > mylisz Boga z religia, asiu


                Religia jest tożsama z Bogiem. Nie ma religii bez Boga/Bogów, takiego czy innego. Zawsze musi być Bóg (w każdej religii). Inaczej się nie da. Religia równa się Bóg. W KK nie ma tak: Bóg osobno religia/wiara osobno.

                > religia probuje wyjasniac boga, opisywac sciezke do Boga, kazda religia jedne robia to lepiej inne gorzej


                Każda religia to jedno, wielkie oszustwo. Niezależnie od tego jak się Bóg nazywa.
                Popatrz na moją sygnaturkę.

                w koncu religia to tylko interpretacja Boga - przeklad katolicki bardzo sie zestarzal...

                Przekład katolicki, to się zupełnie kupy nie trzyma. Logiki w nim zero. Dlatego katolików obowiązuje też Katechizm, zarządzenia dostojników kościelnych, a nie sama Biblia. A i tak hierarchowie kościelni co i rusz zmieniają swoje nakazy i zakazy, a sami ani myślą się do nich stosować, jak też do nauk Chrystusa, którym się z każdej strony podpierają.
                • senin1 Re: Krzyz 09.04.17, 19:16
                  >>Religia jest tożsama z Bogiem.

                  czy to znaczy, ze Bog jest tozsamy z religia? _ ktora? jest ich tyle

                  >>> Nie ma religii bez Boga/Bogów, takiego czy innego.

                  tak, to zupelnie oczywiste

                  nalezy wiec zadac pyranie: czy moze byc Bog bez religii?

                  Bog nie potrzebuje religii- Ty sie rozczarowalas religia, i juz nic Ci ona nie tlumaczy, bo probowala interpretowac Boga tak, aby byl pojmowalny przez umysl czlowieka a to sie nie da
                  • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 19:23
                    senin1 napisała:

                    Ty sie rozczarowalas religia, i juz nic Ci ona nie tlumaczy, bo probowala interpretowac Boga tak, aby byl pojmowalny przez umysl czlowieka a to sie nie da


                    Mnie, przede wszystkim rozczarował Bóg.
                    Okazuje się, że ten dobry i wszechmogący Bóg, ani nie jest dobry, ani nic nie może.
                    Za to dużo diabeł/szatan może. Ciągle słyszę: że wszystko co złe - to szatan.
                    • senin1 Re: Krzyz 09.04.17, 20:30
                      > Okazuje się, że ten dobry i wszechmogący Bóg, ani nie jest dobry, ani nic nie może.
                      Za to dużo diabeł/szatan może. Ciągle słyszę: że wszystko co złe - to szatan. >

                      a to znowu jest iterpreacja religijna Boga
                      • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 20:44
                        senin1 napisała:

                        > a to znowu jest iterpreacja religijna Boga


                        A jaka jest interpretacja, niereligijna Boga. Oświeć mnie.
                        • senin1 Re: Krzyz 10.04.17, 03:51
                          Rzecz w tym, ze ja nie chce tworzyc nowej religii wink i wg mnie nie jest mozliwe zdefiniowanie Boga

                          ale jakbym miala sie pokusic (nomen omen) to dla mnie jest to 'pierwotna zasada', "pure essence", w ktorej funkcjonuja dobre i zle "intencje" i czyny. Jesli emanujemy z siebie intencje/mysli/czyny pozytywne to czujemy dobro/milosc itp
                          jesli zas zle to....itd

                          uprzedzajac pytanie o umierajace niemowle - jest jeszcze karma (ale nie w sensie kary/nagrody za nasze czyny w tym zyciu)

                          ale to bardzo skrotowe przedstawienie mojej wizji Boga
          • araceli Re: Krzyz 09.04.17, 12:48
            kozica111 napisała:
            > Asiu Bog jest.I zaryzykował ta twoja niewiarę by uszanować twoja wolność. I

            Skoro Bóg szanuje wolność człowieka to czemu katole wpier..ją się z buciorami w życie innych ludzi? Czemu wasze chore umysły zajmuje, że inna kobieta bierze tabletki anty czy dzień po? Czemu tak zajmują Was homoseksualiści?

            Bóg szanuje - szanuj i Ty katolu!
            • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 12:59
              Przecież powiedziała, że grzeszna jest, więc jej wolno big_grin
      • z_lasu Re: Krzyz 09.04.17, 11:17
        Bez wątpienia ta potrzeba byłaby znacznie mniejsza, gdyby żyły w państwie świeckim.
        • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:19
          Przypomnij sobie czasy PRl-u.
          • krejzimama Re: Krzyz 09.04.17, 11:21
            W PRL istniały obok siebie dwie zbrodnicze religi, które ze sobą walczyły.
          • z_lasu Re: Krzyz 09.04.17, 11:22
            Pamiętam doskonale. Ale Ty chyba słabo, skoro przywołujesz to jako argument.
            • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:35
              Gdybys rozumiala a nie tylko pamietała to bys nie plotła.
          • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 11:43
            kozica111 napisała:

            > Przypomnij sobie czasy PRl-u.


            Ale w PRL-u, Kościół Katolicki miał się całkiem dobrze.
            • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:48
              No właśnie mimo dużo większej świeckości.Teraz uważa sie (np;lelumpolelum) ze kościół sie narzuca, a to nie prawda, zawsze był dość prężny.
              • z_lasu Re: Krzyz 09.04.17, 11:52
                > Teraz uważa sie (np;lelumpolelum) ze kościół sie narzuca, a to nie prawda, zawsze był dość
                > prężny.

                No i państwo stawiało mu tamę. Teraz nie ma przeciwwagi i mamy to, co mamy, czyli państwo wyznaniowe.
                • szarsz Re: Krzyz 10.04.17, 11:33
                  > No i państwo stawiało mu tamę.

                  To ja tylko przypomnę, że za prlu 15% księży było TW. Istnienie i prężność kk była więc jakby na rękę władzom.
              • lellapolella Re: Krzyz 09.04.17, 11:57
                Coś Ci się pomyliło w moim nicku, ciekawe ;P
                • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 12:06
                  Miłość bliźniego zalała jej oczy, stąd ta niewinna pomyłka big_grin
              • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 12:28
                kozica111 napisała:

                > No właśnie mimo dużo większej świeckości.Teraz uważa sie (np;lelumpolelum) ze kościół sie narzuca, a to nie prawda, zawsze był dość prężny.


                KK zawsze się narzucał i wtrącał do polityki. KK w Polsce uczynił bardzo dużo zła.
                Wczoraj tu założyłam nawet wątek, na ten temat. W wątku chodziło o to, jak to poseł PO wnioskował, aby dodatkowe posiedzenie Komisji Obrony przełożyć na wczesny wieczór, bo oczekują ważnych odpowiedzi od ministra w związku z bezpieczeństwem Polski, na co posłanka Sobecka szeptem powiedziała do przewodniczącego komisji: że o tej porze są rekolekcje, więc posiedzenie wtedy nie może się odbyć.
                Dla mnie jest to skandal. Rekolekcje są ważniejsze niż nasze bezpieczeństwo. Każdy może sobie wierzyć w co chce, ale wara mu, od narzucania tego innym. Stawianie wyżej swojej dewocji, od bezpieczeństwa narodu, to jest coś nie do pomyślenia w XXI w., a takie wydarzenie miało miejsce.
      • lellapolella Re: Krzyz 09.04.17, 11:29
        Zabierz z naszej przestrzeni publicznej arogancki i wszędobylski kler a potrzeba mówienia o religii zniknie jak sen złoty - tyle zostanie z twojej górnolotnej koncepcji.
        • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:34
          A ktos go tu zrzucił? Czy to raczej nasi bracia, synowie, siostrzenicy?
          • szarsz Re: Krzyz 10.04.17, 11:36
            No.... moi nie.
            • asia-loi Re: Krzyz 10.04.17, 16:37
              szarsz napisała:

              > No.... moi nie.


              Ja mam kuzyna katechetę. Powiedzieć o nim "Himalaje hipokryzji", to zdecydowanie za mało.
      • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 11:41
        kozica111 napisała:

        > Jak na osoby niewierzące macie bardzo silna potrzebę mówienia o Bogu i religii.

        To zupełnie tak samo jak sukienkowi o seksie tongue_out
        • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 11:50
          A ty następna z obsesją widzenia kościoła i księży nawet w lodówce? Przykleiła sie ta wiara-niewiara do ciebie i widzę nie popuszcza.
          • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 11:57
            Pitolisz bez związku z moim postem. Może napiszesz coś na temat "nauczania" seksualnego księży? Wszak oni kochaja ten temat nawet bardziej niż jematka religie.
      • annabel_lee Re: Krzyz 09.04.17, 12:04
        Nie miałybyśmy pewnie tej potrzeby, gdyby w tym kraju nie wpychano nam Waszego boga drzwiami i oknami.
      • antyideal Re: Krzyz 09.04.17, 12:14
        kozica111 napisała:
        > Jak na osoby niewierzące macie bardzo silna potrzebę mówienia o Bogu i religii.
        > E matka ciągle musi mówić jak bardzo nie wierzy....To bardzo typowy objaw wielk
        > iej tęsknoty za Bogiem

        Ciekawe co Twój Bóg powiedziałby na tę pychę, która wylała się z Ciebie na tym wątku wink
        • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 12:23
          Bóg kocha a nie ocenia.
          To ze nie macie argumentów nie oznacza że pojawiła się tu jakaś pycha.
          • antyideal Re: Krzyz 09.04.17, 12:29
            No to dlaczego nie bierzesz przykładu ze swojego Boga i zajmujesz się ocenianiem bliźnich zamiast ich po prostu kochać ?
            • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 12:36
              Bo tez jestem skażona grzechem to chyba jasne smile
              • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 12:43
                Och, jakie to wygodne big_grin
                • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 12:55
                  Prawda? smile co więcej jakie to prawdziwe smile
                  • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 13:01
                    Tak, to bardzo prawdziwe, że wy sobie zawsze znajduje ie jakieś usprawiedliwienie. Tylko to nie jest powód do chwały, a wręcz odwrotnie.
              • antyideal Re: Krzyz 09.04.17, 12:44
                A, luzik, to rzeczywiście świetna wymowka ;D
              • annabel_lee Re: Krzyz 09.04.17, 13:18
                Wygodnie, nie da się ukryć tongue_out Ale zamiast się tym chwalić, to powinnaś chyba starać się z tym grzechem walczyć, a nie ochoczo podążać tą drogą? big_grin
              • mama303 Re: Krzyz 09.04.17, 15:23
                kozica111 napisała:

                > Bo tez jestem skażona grzechem to chyba jasne smile

                powiedz, to po co sie własciwie starać? I tak i tak jestes skażona grzechem.
          • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 12:33
            kozica111 napisała:

            > Bóg kocha a nie ocenia.


            Kogo kocha Bóg?
            Nagradza oprawców, karze ofiary - to kogo kocha Bóg. Stosuje odpowiedzialność zbiorową - to kogo kocha Bóg.
            Dlaczego w katolickim kraju, trzeba ustawami, katolikom zakazywać tego, co wynika z wiary katolickiej.
            Mamy zakaz aborcji, chce się zakazać antykoncepcji, i zakupów w niedzielę.
            Za tymi zakazami stoi KK.

            > To ze nie macie argumentów nie oznacza że pojawiła się tu jakaś pycha.

            Niestety, ale argumentów nie masz Ty.


            ------
            Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
            Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
            • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 12:39
              Asia choc raz przestań biadolić i do jasnej anielki posłuchaj.Nie mów do mnie teraz , jak to szło w tej reklamie....Posłuchaj tego co ci zaproponowałam, za duzo tego by to rozkminiać na forum.Ale nic sie nie zmieni jak bedziesz miała na starcie podejscie jakie masz, nie pasuje ci taki Bóg ok, to daj mu szanse pokazać Jego prawdziwe oblicze.
              • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 12:42
                Już jej pokazał prawdziwe oblicze, dlatego przejrzala na oczy big_grin
                • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 12:50
                  cosmetic.wipes napisała:

                  > Już jej pokazał prawdziwe oblicze, dlatego przejrzala na oczy big_grin
                  >


                  Dokładnie. Zobaczyłam prawdziwe oblicze Boga i przejrzałam na oczy i dlatego czuję się taka oszukana.
                • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 12:57
                  Och, jak ktos kogo nie ma mógł pokazac prawdziwe oblicze? Och jak można mieć pretensje do istoty która nie istnieje...Och jak Ktoś kogo nie ma może tak uwierać prawda CW?
                  • nathasha Re: Krzyz 09.04.17, 13:01
                    przez sam fakt ze czegos nie ma dowiadujesz sie jakie jest oblicze tej sprawy, naprawde to takie trudne?
                  • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 13:06
                    Asia jeszcze wierzy w tego waszego boga, ale na razie tłumaczy sobie, że ma dość specyficzne poczucie humoru. Jak dojrzeje, to w końcu zrozumie, że żadnego wielkiego architekta nie ma, a życiem rządzą na spółkę biologia z przypadkiem.
                    • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 13:44
                      cosmetic.wipes napisała:

                      > Asia jeszcze wierzy w tego waszego boga, ale na razie tłumaczy sobie, że ma dość specyficzne poczucie humoru.


                      Już nie wierzę, ale nie ukrywam, że chciałabym żeby był. Nie musi być dobry, wystarczyłoby mi, żeby był sprawiedliwy.


                      Jak dojrzeje, to w końcu zrozumie, że żadnego wielkiego architekta nie ma, a życiem rządzą na spółkę biologia z przypadkiem.

                      To już rozumiałam (jakiś czas temu).
                  • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 13:08
                    kozica111 napisała:

                    > Och, jak ktos kogo nie ma mógł pokazac prawdziwe oblicze? Och jak można mieć pretensje do istoty która nie istnieje...Och jak Ktoś kogo nie ma może tak uwierać prawda CW?



                    Pokazał mi, poprzez swoich następców, na planecie Ziemia.
                    Czyż papieże, to nie są następcy Boga na Ziemi?
                    Gdyby Bóg nie akceptował tego, co wyprawiali papieże i cały kler przez wieki i nadal wyprawiaja, bo Franciszek tylko ładnie mówi na pokaz, gdyby nie akceptował tego, co się dzieje przez wieki w Watykanie i całym Krk, to by z nimi zrobił porządek. A tak się niestety nie stało i nie stanie.
                    Pokazał mi też, przez tych tzw. dobrych katolików, co to do kościoła chodzą często, gęsto i do komunii co i rusz. Jak widzę ich postępowanie, jak widzę jak w nosie mają nauki Jezusa, i są za to nagradzani, to nie chcę mieć nic wspólnego z tym całym Krk. Z moich obserwacji wynika, że im ktoś jest bardziej podły, perfidny i nieuczciwy - tym jest mu lepiej na tym świecie.
                    A gdybym praktykowała nadal, to bym to wszystko akceptowała. Póki nie wiedziałam/widziałam, to chodziłam do kościoła.
              • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 12:48
                kozica111 napisała:

                Ale nic sie nie zmieni jak bedziesz miała na starcie podejscie jakie masz, nie pasuje ci taki Bóg ok, to daj mu szanse pokazać Jego prawdziwe oblicze.


                Ależ moje podejście do Boga i KK się właśnie zmieniło. Przecież ja byłam wierzącym, praktykującym katolikiem.
                Ponieważ mam już dużo lat, to przez te wszystkie lata, zbyt dosadnie i zbyt wiele razy zostało mi pokazane, jak wygląda w realu: katolicka prawda, katolicka uczciwość i przede wszystkim, to co wyróżnia katolicką wiarę od innych religii - katolicka miłość bliźniego.
                Poczytałam trochę historię KK, papiestwa, Biblię, widzę teraźniejszość, widzę te krzywdy i ogromny fałsz i zrobił się ze mnie, były katolik bez apostazji. Więc w księgach KK na zawsze zostanę katolikiem, ale nie ma to dla mnie żadnego znaczenia.
          • nathasha Re: Krzyz 09.04.17, 12:33
            zamiast wrzucac linki do swiadectw innych ludzi dalabys sama swiadectwo tego jak wypelniasz najwieksze przykazanie - a nie pouczala jak i w co sie powinno wierzyc i jak o tym dyskutowac.
            • kozica111 Re: Krzyz 09.04.17, 12:40
              Zamiast ciągle najeżdżać na KK, księży, kolędę, rekolekcje,rocznice fatimską i wiele innych zajęłybyście sie jakimś pożytecznym wolontariatem a KK dały spokój.Co Natasho?
              • nathasha Re: Krzyz 09.04.17, 12:50
                alez ja dalam spokoj KK, tylko jak Chrystus, czasem biore ten powroz do reki i rozpedzam przekupniow, albo krytykuje faryzeuszy co to uwielbiaja na rogach ulic wystawac i pokazywac jacy to sa bogobojni. chocbys nie wiem jak sie starala to nie ty decydujesz czy jestem we wspolnocie Boga czy nie, to On mnie powolal nie ty, luckily. za to swiadectwo jakie ty dajesz raczej zniecheca niz zacheca, to przekonanie ze sie posiadlo cala wiedze, ech...
              • annabel_lee Re: Krzyz 09.04.17, 12:56
                Ty też, zamiast opowiadać ludziom bajki o bogu, zajęłabyś się jakimś wolontariatem. Jak tylko KK i jego przedstawiciele odczepią się ode mnie i przestaną narzucać mi swój światopogląd, ja odczepię się od nich. Zabierajcie swoje rekolekcje, lekcje religii, objawienia fatimskie, itd. do swojego kościoła, a gwarantuję, że się więcej na ten temat nie odezwę.
      • edelstein Re: Krzyz 10.04.17, 16:57
        Tobie sie myli osoba niewierzaca z osoba nie wyznajaca religii katolickiej.
        Twoja tesknota za rozumem poraza.
    • maadzik3 Re: Krzyz 09.04.17, 11:43
      Dla mnie religia jest tworem ludzkim, kulturowym, dostosowanym do okoliczności czasu i miejsca (doskonale to widać w niby takiej samej religii ale w odstępie 50 lat w tym samym miejscu lub 2.000 km w linii prostej - lub więcej ale czasem mniej - w tym samym czasie). Wiara natomiast (a jestem osobą wierzącą) pochodzi od Boga. Religię traktuję jak każdy przejaw kultury (każdą religię): pewne rzeczy mi się podobają pewne nie, jedne rozumiem innych nie, kwestionować IMHO wolno wszystko, wobec wiary mam sporo pokory, ale tu trudniej przekazywać, omawiać, dyskutować - żadna tam doktryna, obrządek, hierarchia, duchowni (to są kwestie religijne a nie kwestie wiary)
      Nie, nie mam w domu krzyża
      • echtom Re: Krzyz 09.04.17, 12:01
        Dokładnie tak samo rozróżniam religię i wiarę. Jestem katoliczką, bo w takiej rodzinie się wychowałam i jest to część mojej tożsamości, jak np. narodowość, ale nie uważam katolicyzmu za religię lepszą od innych. Chrześcijaństwo w ogólności to już w dużym stopniu kwestia wyboru, bo podoba mi się jego etos. To, jak w różnym czasie i miejscu był interpretowany, jest już zupełnie inną bajką.
    • echtom Re: Krzyz 09.04.17, 11:44
      Nie jestem właściwym targetem pytania, bo do kościoła chodzę. Mam w domu powieszony krzyż i zwracam się w jego stronę, kiedy się modlę, a gdy się modlę w miejscu, gdzie krzyża nie ma, zwracam się w stronę okna. Nie wiem, co bym zrobiła, gdybym kiedyś przestała chodzić do kościoła - prawdopodobnie bym ten krzyż zostawiła, bo mam silne poczucie sacrum i przekonanie, że krzyża się nie zdejmuje. To poszanowanie dla symboli rozciągam zresztą na inne religie, więc nie jest ściśle związane z wiarą. Wiara to dla mnie sposób porządkowania świata, a przede wszystkim pokora wobec rzeczy niezbadanych metodami naukowymi.
    • iziula1 Re: Krzyz 09.04.17, 11:55
      atnajelo napisała:

      > Czy macie w swoich domach powieszony krzyż, ale nie chodzicie do kościoła?

      U mnie wisi. Jestem ateistką. Ten krzyż to moja rodzinna pamiątka jeszcze z czasów mojej ukochanej prababci. Przekazała mi go chrzestna matka,jej córka.
      W domu mąż jest wierzący i praktykujący.
      Więc wisi jako wartość sentymentalna dla mnie i jako wyznanie wiary męża.

      Co do pytam a czym jest wiara: dla mnie,kiedyś była miłością. Teraz te samą miłość odczuwam do wszystkiego co wokół mnie. Bez boga też można żyć,kochać,być dobrym człowiekiem.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Krzyz 09.04.17, 11:55
      Nie mam, nie mam też Biblii, ani innych religijnych akcesoriów. Kiedyś nawet choinki nie miałam, ale teść nam sprezentował... suspicious W sumie odkąd dziecko się urodziło, to świętujemy Gwiazdki i Zajączki, ale nie ma to w ogóle charakteru religijnego.
    • yuka12 Re: Krzyz 09.04.17, 12:26
      Jestem wierzaca, w domu nie mam zadnych symboli religijnych, a wiara jest przekonaniem, ze Bog istnieje i dziala nawet, gdy tego nie widze czy rozumiem. Do kosciola czy raczej na nabozenstwa chodze mniej wiecej regularnie, jak widac dzisiaj nie poszlam smile. Poza tym rozdzielam religie od wiary, tsunami od Boga, i glod w Afryce od bozej milosci, bo znajac polityke, historie i socjologie zdaje sobie sprawe, jak wiele z tych zjawisk jest wynikiem ludzkich dzialan, mniej lub bardziej swiadomych wyborow, czesto egoistycznych i nastawionych na korzysc jednej grupy ludzi i z Bogiem, wiara czy ludzka przyzwoitoscia nie majacych czesto nic wspolnego. Choc skutki tych decyzji czy dzialan moga rozciagac sie na lata i dotykac milionow mieszkancow (np. historia Krk).
      • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 12:38
        yuka12 napisała:

        Poza tym rozdzielam religie od wiary, tsunami od Boga, i glod w Afryce od bozej milosci
        bo znajac polityke, historie i socjologie zdaje sobie sprawe,
        jak wiele z tych zjawisk jest wynikiem ludzkich dzialan,


        No i ten dobry i wszechmogący, przede wszystkim wszechmogący Bóg, nie może temu zapobiec?
        Nie może sprawić w swojej nieskończonej dobroci (tak się wmawia katolikom), żeby wszystkie te złe wydarzenia, nie miały miejsca na planecie Ziemia?
        • yuka12 Re: Krzyz 09.04.17, 13:56
          Nie jestem katolikiem i nikt mi nic nie wmawia. A za wiekszosc wydarzen odpowiadaja ludzie, bo maja wolny wybor. Z drugiej strony jest tez przyroda i tez ma swoj rytm i porzadek. Tak wiec podwodne trzesienia ziemi wywoluja tsunami, a ludzie wiedzac, ze mieszkaja w miejscach nimi zagrozonych, stadnie i gromadnie buduja tam domy liczac, ze nic sie nie wydarzy i zamiast tego wielu turystow przyjedzie (tak wiem, uogolniam, bo wiekszosc ludzi jednak nie wie, ze mieszka na terenach zagrozonych katastrofami naturalnymi i ciezko w tym upatrywac ich wine). Wiara i jej kosekwencje sa prywatnym wyborem, a niekoniecznie sposobem zycia narodow smile. Ja tam nie winie nikogo za swoje wybory, takze Boga, chociaz ponosze tego rozne skutki. I wlasnie JAK odnosze sie do tych skutkow i JAK sobie z nimi radze i CO z nich potem wynosze i JAKI wplyw ma to na ludzi mnie otaczajacych jest najlepszych wskaznikiem, na ile naprawde wierze i w co (lub kogo).
      • nenia1 Re: Krzyz 09.04.17, 13:10
        yuka12 napisała:

        > Poza tym rozdzielam religie od wiary, tsunami od Boga, i gl
        > od w Afryce od bozej milosci, bo znajac polityke, historie i socjologie zdaje s
        > obie sprawe, jak wiele z tych zjawisk jest wynikiem ludzkich dzialan,

        A jak sobie tłumaczysz zagładę dinozaurów albo okresy zlodowaceń w czasach gdy ludzi nie było na świecie?
        • yuka12 Re: Krzyz 09.04.17, 13:59
          Tak jak smierc ludzi- przychodzi ich czas i odchodza. Choc bywa to ciezkie dla nich i dla najblizszych. Zdarza sie tez, ze ta smierc jest wynikiem brawury i nieprzemyslanych decyzji, co jest jeszcze tragiczniejsze. Ale czy winic za to nalezy Boga?
          • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 14:13
            yuka12 napisała:

            Zdarza sie tez, ze ta smierc jest wynikiem brawury i nieprzemyslanych decyzji, co jest jeszcze tragiczniejsze. Ale czy winic za to nalezy Boga?>



            Ale w katolickiej wierze mówi się ludziom, że to Bóg daje życie i Bóg to życie odbiera. To Bóg decyduje, ile będziemy żyć. Na katolickich nagrobkach często spotyka się napis: Bóg tak chciał.
            Dlatego, ja nigdy nie ogarniałam tego, że skoro Bóg daje życie i Bóg je odbiera, to dlaczego katolicy mają pretensje o śmierć swoich bliskich do lekarzy, pijanych kierowców, morderców i innych ludzi. Przecież jakby Bóg nie chciał żeby ktoś umarł, to by ten ktoś nie zachorował, nie zginął w wypadku, itd. I dlaczego nie mają pretensji do Boga. Bo się go boją? To przecież w/g katolickiej wiary Bóg jest podobno miłością.
            • yuka12 Re: Krzyz 09.04.17, 14:37
              I dlatego nie jestem juz katoliczka smile. Wierze w Boga ale cuda pojmuje inaczej niz zazwyczaj w Krk. Dla mnie Bog to nie magik, a dla po to ludziom wolna wole, zeby z niej korzystali i wierzyli w Niego dlatego, ze chca. Ne ma w tym przymusu i determinizmu, jest wybor i zycie na nim oparte. A poniewaz wszyscy zyjemy na tym swiecie a nie jakiejs utopii, nikt nie jest wolny od grzechow, bledow, chorob i smierci. Wiara daje cos innego- wewnetrzna wolnosc i zdolnosc widzenia swiata w jego pieknie, tak ludzi tez. Co powinno skutkowac rowniez okreslonymi czynami np. milosierdziem, niesieniem pokoju, przebaczaniem, kochaniem wrogow ale przeciwstawianiu sie zlu (bo zlo jest duchowe a nie cielesne). Niestety w zyciu roznie bywa i wlasnie wiara mi daje sily, zeby wstac, przeprosic i isc dalej.
              • yuka12 Re: Krzyz 09.04.17, 14:38
                Nie "dla" tylko daje oczywiscie.
              • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 14:53
                yuka12 napisała:


                ... Ne ma w tym przymusu i determinizmu, jest wybor i zycie na nim oparte.



                Człowiek w swoim życiu, na bardzo wiele wydarzeń, nie ma żadnego wpływu. Zwłaszcza tych, które decydują, jak nam się będzie żyło.
                Nie mamy wpływu gdzie i kiedy się urodzimy, jakich mamy rodziców, rodzinę, jaki kolor skóry mamy, czy urodzimy się zdrowi czy chorzy, czy w bogatej czy patologicznej rodzinie, itd. Nawet to jaką wiarę/religię wyznajemy, też często zależy od tego, w jakiej rodzinie się urodziliśmy. Mało ludzi zmienia religię.
                • yuka12 Re: Krzyz 10.04.17, 19:15
                  Pierwsza czesc Twojej odpowiedzi stanowia oczywistosc (typ rodziny, miejsce urodzenia, wyglad). Na reszte mamy jednak jakis tam wplyw np. JAK zyjemy. Znam nawroconych Zydow, narkomanow i zapieklych ateistow, ale tez znam ludzi, ktorzy wychowali sie we wspanialych wierzacych rodzinach i wybrali dla siebie inne zycie. Sama urodzilam sie w rodzinie Katolikow, a jednak obecnioe Katolikiem nie jestem smile. Ba, ja nawet uczestniczylam w nabozenstwach roznych kosciolow protestanckich, niekoniecznie w tym do ktorego formalnie naleze.
                  Ja wiem, ze moj przyklad jest jednostkowy, ale zyje w kraju, gdzie kosciol urodzenia nie jest sztywno przypisany do zyciorysu i pochodze z takiego srodowiska w Polsce i spotkalam tam bardzo wiele osob, ktore w zadnym razie nie wyznaja Jezusa jak ich ojcowie i matki smile.
              • nenia1 Re: Krzyz 09.04.17, 16:03
                yuka12 napisała:

                > Wiara daje cos innego- wewnetrzna wolnosc i zdolnosc widzenia
                > swiata w jego pieknie, tak ludzi tez. Co powinno skutkowac rowniez okreslonymi
                > czynami np. milosierdziem, niesieniem pokoju, przebaczaniem, kochaniem wrogow a
                > le przeciwstawianiu sie zlu (bo zlo jest duchowe a nie cielesne). Niestety w zy
                > ciu roznie bywa i wlasnie wiara mi daje sily, zeby wstac, przeprosic i isc dalej

                Może tobie, ja nie jestem wierząca, ale zupełnie mi to nie przeszkadza czuć to wszystko i robić to wszystko o czym piszesz. Nie z powodu wiary, ale z powodu wewnętrznego przekonania, że to jedyne sensowne zachowanie przynoszące wszystkim korzyści, że to jedyne na co mam wpływ i co mogę zrobić.

              • maadzik3 Re: Krzyz 09.04.17, 19:07
                ładnie napisane smile
          • nenia1 Re: Krzyz 09.04.17, 15:57
            yuka12 napisała:

            > Tak jak smierc ludzi- przychodzi ich czas i odchodza. Choc bywa to ciezkie dla
            > nich i dla najblizszych. Zdarza sie tez, ze ta smierc jest wynikiem brawury i n
            > ieprzemyslanych decyzji, co jest jeszcze tragiczniejsze. Ale czy winic za to na
            > lezy Boga?

            No zaraz, zaraz, a kto stworzył ten świat? Przychodzą i odchodzą? Ale jedni przychodzą i żyją wiele lat w zdrowie i względnym szczęściu, a inni już na samym początku giną, czasem w męczarniach. Bóg im to wynagrodzi? Ale w sumie co? Że mieli pecha i przyszli na świat w patolskiej rodzinie?
            A zwierzęta i świat oparty na ograniczonych zasobach ziemi i walki przeciwko sobie? Poczynają od młodej larwy żywcem rozrywanej przez mrówki, na małym słoniu rozrywanym żywcem przez uczące się polować lwy kończąc?
            Będąc wszechmocnym i miłosiernym tworzy się taki świat?

            Trudno to jednak określić filozoficznym "przychodzimy, odchodzimy" bo jest w tym pełno cierpienia przy obojętności dla niej.
            • claudel6 Re: Krzyz 09.04.17, 23:37
              nie no, buagam, przeciez ten katolicki Bóg uważa, ze zwierzęta nie mają duszy i powstały tylko po to, by człowiek miał co jeśc i na co polować. cierpienie zwierzat nie jest w żadnym punkcie nielogiczne z etyką katolicką. ten Bóg ma w dupie zwierzęta.
              • nenia1 Re: Krzyz 10.04.17, 12:08
                Wiesz, nie chodzi mi o to, czy jest logiczne czy nielogiczne z etyką katolicką. Jest nielogiczne z rozumem, niedoskonały, grzeszny człowiek (oczywiście nie każdy) potrafi współczuć zwierzętom, leczyć je, czy ratować, a doskonały Bóg nie miałby nawet trochę empatii i jakiegoś lepszego pomysłu, jak tylko stworzyć okrutny łańcuch pokarmowy?

                Niepojęte dla mnie jak widząc to co się dzieje, można wierzyć w miłosiernego boga, i jeszcze mieć przekonanie, że "bóg mi pomaga", albo "nade mną czuwa". W tej samej sekundzie ktoś topi noworodka w szambie, gdzieś tam pedofil gwałci małą dziewczynkę, a ktoś inny wierzy, że jemu Bóg pomaga zdać egzamin na prawko.
                • yuka12 Re: Krzyz 10.04.17, 19:35
                  A dlaczego uwazasz, ze za czynem pedofila stoi Bog? I dlaczego lancuch pokarmowy jest okrutny? Kiedys tam wkroczyl na swiat grzech (Bibilia nie nalezy tylko do katolikow!) i teraz jest jak jest - czynami ogromnej wiekszosci ludzi i przyrody, swiadomie czy nie, kieruje grzech. Nie Bog. To ludzie zabijaja jedni drugich a nie ich Stworca. I to zwierzeta jedza sie nawzajem, a nie Bog popycha je do tego.
                  Bog jest milosierny, bo zawsze przyjmnie nawroconego grzesznika. Bo za tego grzesznika, ktory czesto popelnia grzechy nawet nie zdajac sobie z tego sprawy i absolutnie za nie nie zalujac np. ten pedofil, oddal zycie Jednorodzony Syn. Bo Bog zalozyl, ze byc moze w duszy takiego czlowieka kiedys otworzy sie furtka, ze stanie, zrozumie, co zrobil, przeprosi, bedzie chcial zadoscuczynic i dalej zyc nie czyniac nic z tego, co bylo przedtem. Ze potem nie bedzie tez wyrzucal smieci z okien samochodu czy palil plastykowym swinstwem w kominku, bo przyrode tez, tak jak czlowieka, stworzyl Bog.
                  Bog zrobil to nie majac zadnej gwarancji, ze ktokolwiek odpowie na Jego wyzwanie, ze ofiara na Krzyzu przyniesie skutek, ze ten pedofil (i kazdy inny czlowiek) bedzie chcial sie zmienic, ze uwierzy w Niego.
    • mai-ra3 Re: Krzyz 09.04.17, 13:06
      Nigdy nie miałam i mieć nie będę. W domu rodzinnym był jakiś obrazek święty.
      Co do Boga, to nie wiem, czy istnieje, w sumie wątpię, więc wychodzi mi na to że jestem agnostyczką wink
      a już w ogóle nie utożsamiam się z polskim kościołem katolickim, dla mnie to jakiś odlot od wiary. Nawet, jesli byłabym wierząca, to nie widze żadnych powiązań typu: wiara, Bóg- kościół.
      • taniarada Re: Krzyz 09.04.17, 18:10
        mai-ra3 napisała:

        > Nigdy nie miałam i mieć nie będę. W domu rodzinnym był jakiś obrazek święty.
        > Co do Boga, to nie wiem, czy istnieje, w sumie wątpię, więc wychodzi mi na to ż
        > e jestem agnostyczką wink
        > a już w ogóle nie utożsamiam się z polskim kościołem katolickim, dla mnie to ja
        > kiś odlot od wiary. Nawet, jesli byłabym wierząca, to nie widze żadnych powiąza
        > ń typu: wiara, Bóg- kościół.
        Biedne dziecko .Sama nie wiesz kim jesteś .Agnostyczką ? Lepiej dziecko napisz płytkiej wiary.
        • maadzik3 Re: Krzyz 09.04.17, 19:05
          jak nie wie czy istnieje i nie zaprząta jej to bardzo głowy to agnostycyzm, a twój protekcjonalny ton jest dość obrzydliwy. nie, stwierdzenie że się nie wie czy Bóg jest nie jest płytką wiarą. Nie sądzę też żebyś była mamą mai-ra3. jeśli jest inaczej przepraszam
    • kawka74 Re: Krzyz 09.04.17, 13:35
      Wisiał, wieki temu, kiedy żyła moja matka, ale już nie wisi. Kościół odwiedzam sporadycznie, jeśli jest jakaś uroczystość rodzinna, dla której bohaterów ważna jest moja obecność.
      Uczucia mam bardzo sprecyzowane - jak najdalej od kk. Gorzej, że kk raczej stać na taką wielkoduszność, żeby się trzymać jak najdalej ode mnie.
    • lusitania2 Re: Krzyz 09.04.17, 13:46
      nie mam.
      Primo: jestem ateistką, secundo: nie kręci mnie przemoc, więc po co miałabym, we własnym domu, trzymać i oglądać jej symbole?
    • miss_fahrenheit Re: Krzyz 09.04.17, 14:21
      Nie mam, jestem ateistką. Mam tylko Biblię. Ostatni raz widziałam wiszący krzyż w domu babci mojej znajomej - była bardzo wierzącą i praktykującą katoliczką.
      • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 14:26
        miss_fahrenheit napisała:


        Ostatni raz widziałam wiszący krzyż w domu babci mojej znajomej - była bardzo wierzącą i praktykującą katoliczką.


        Postawię dolary przeciwko orzechom, że nie znała Biblii, tak jak, 99,9% katolików.
        • miss_fahrenheit Re: Krzyz 09.04.17, 14:59
          Nie poważę się oceniać, ponieważ rzecz miała miejsce dawno temu, nie znałam opisywanej babci zbyt dobrze, a już z całą pewnością nie rozmawiałyśmy o treści ksiąg biblijnych wink Natomiast mam podobne obserwacje co do innych znanych mi katolików - nie znają Biblii, a już wyjście poza Biblię Tysiąclecia i nawiązanie do innych wydań i tłumaczeń wywołuje popłoch.
    • hermenegilda_zenia Re: Krzyz 09.04.17, 14:53
      Nie mam i jako ateistka nie zamierzam mieć, tym bardziej ze krzyże atakują mnie w przestrzeni publicznej z każdej strony, również w miejscach teoretycznie neutralnych światopoglądowo.
    • joanekjoanek Re: Krzyz 09.04.17, 15:42
      Ja nie mam krzyża, ale już od bardzo dawna planuję mieć gablotkę bądź inną wystawkę cudów jezusowych, maryjnych i takich tam. Obejrzałam kiedyś mojego ulubionego komika Tima Minchina, który przyniósł do australijskiej telewizji krzyż - krzyż był duży, tak z 50 cm mógł mieć, Jezus na nim był, jak najbardziej, oraz świecił na różowo i niebiesko, migotał, takie promienie się od niego rozchodziły, coś absolutnie cudownego. Nic nawet zbliżonego nie znalazłam nigdzie w całym internecie, do Australii nie pojadę, więc postanowiłam zacząć od kuli szklanej - w kuli Jezus na krzyżu, w wersji bardzo mocno poranionej, a do tego kolorowe kwiatki w tej kuli pływające, dużo złota i kolorów, absolutne cudo. Niestety, Chińczyki nie przysłali. Albo może jakaś religijna straż graniczna nie puściła.
      Martwię się, bo w internetach wcale tego dużo nie ma, a jak są, to są drogie. Trzeba jeździć na żywo gdzieś do Lichenia, Medjugorje i innych różnych miejsc i stamtąd sobie przywozić łabądki, a ja niespecjalnie mam czas w życiu na takie podróżnictwo. A nie mam znajomych w tych kręgach, którzy by mi to kupili. Na razie więc zorganizowałam sobie wystawkę kotków maneki-neko, a na Jezusy przyjdzie jeszcze czas smile
      • antyideal Re: Krzyz 09.04.17, 16:06
        joanekjoanek napisała:

        > Ja nie mam krzyża, ale już od bardzo dawna planuję mieć gablotkę bądź inną wyst
        > awkę cudów jezusowych, maryjnych i takich tam. Obejrzałam kiedyś mojego ulubion
        > ego komika Tima Minchina, który przyniósł do australijskiej telewizji krzyż - k
        > rzyż był duży, tak z 50 cm mógł mieć, Jezus na nim był, jak najbardziej, oraz ś
        > wiecił na różowo i niebiesko, migotał, takie promienie się od niego rozchodziły
        > , coś absolutnie cudownego.

        Czy to coś takiego? (Flaming lips nagrał o tym świecacym Jezusie piosenkę);D
        www.youtube.com/watch?v=cNsD3S_kMWk&feature=youtube_gdata_player

        • joanekjoanek Re: Krzyz 09.04.17, 16:48
          Nieeee, lepsze!
          (Niestety nie mogę nijak znaleźć tego filmiku)
        • niu13 Re: Krzyz 09.04.17, 17:30
          Mam krzyż nad drzwiami wejściowymi- z Bolesławca, śliczny. Mam też 2 obrazki po prababci 1 z Aniołem Stróżem, który od dzieciństwa nade mną czuwa, a drugi z patronką imienniczką. Do kościoła nie chodzę. Religia to opium dla mas. Natomiast działa na mnie kult świętych. Sama się z siebie śmieję
      • kawka74 Re: Krzyz 09.04.17, 16:44
        O takiej wystawce marzę od chwili, kiedy przeczytałam rozdział 'Dewocjonalia' z książki Hołowni 'Kościół dla średnio zaawansowanych' (świetnie napisanej zresztą). '"W promocji dostępni są też wykonani z gumy: Jezus, Jozue albo Samson (praktyczna uwaga dla rodziców: 'Jezus i Samson nie mają żadnych wyjmowanych części!')." Pragnienie posiadania tych trzech figurek dręczy mnie od dawna, a szczególnie chciałabym zobaczyć Jozuego, wydaje się, że on jeden posiada jakąś wyjmowaną część smile
        Póki co, zostają mi grające znicze, ale to jednak nie to samo.
        • joanekjoanek Re: Krzyz 09.04.17, 16:53
          No o to chodzi, o to chodzi.
          https://art.blox.pl/resource/szczygiel.jpg
          To wprawdzie dzieło sztuki, ale pewnikiem też takie składanki można kupić gdzieniegdzie...

          Tylko właśnie ta kula mi zepsuła.
          Niestety już jej chyba nie ma w sprzedaży, więc obrazek będzie malutki z historii zamówień tylko, o ile w ogóle wejdzie. Na pewno nie widać na nim, jakie to piękne.
          https://images-eu.ssl-images-amazon.com/images/I/51mF1NRZkgL._SY90_.jpg
          • joanekjoanek Re: Krzyz 09.04.17, 17:22
            Znalazłam, znalazłam!!!!
            Zaraz na początku, po pierwszych 30 sekundach!
            Ja CHCĘ TO...
            • antyideal Re: Krzyz 09.04.17, 17:40
              O wow, z zegarem w dodatku, piękny ;D
    • sumire Re: Krzyz 09.04.17, 16:50
      Nie mam.
      Moi rodzice też nie mieli.
    • taniarada Re: Krzyz 09.04.17, 18:03
      „Jezus nie tłumaczył krzyża, lecz go dźwigał.” (Georg Moser). Ogólnie każdy przed śmiercią będzie go całował.Ale wtedy niestety będzie za późno. Jak myślicie czy Jaruzelski poszedł do nieba czy w piekielne czeluści.?
      • miss_fahrenheit Re: Krzyz 09.04.17, 18:20
        Nigdzie nie poszedł. Leży w ziemi.
      • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 18:23
        taniarada napisał(a):

        Jak myślicie czy Jaruzelski poszedł do nieba czy w piekielne czeluści.?


        taniarada, a jak myślisz - czy Jan Paweł II, za chronienie podofilów i za to że nie pomógł żadnemu dziecku, poszedł do nieba czy do piekła?
        A przyjaciel JP II - Marcial Maciel, którego JP II nazywał swoim przyjacielem i mówił, że jest to wzór do naśladowania dla młodzieży, poszedł do nieba czy nie?
        A taki papież Stefan VI, poszedł do nieba czy nie? I wielu, wielu innych hierarchów Krk.
      • cosmetic.wipes Re: Krzyz 09.04.17, 18:24
        Wy macie jakieś poważne odchyly. Miliardy ludzi ma wasz krzyż gdzieś od urodzenia do samiuskiej śmierci.
        • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 18:32
          cosmetic.wipes napisała:

          > Wy macie jakieś poważne odchyly. Miliardy ludzi ma wasz krzyż gdzieś od urodzenia do samiuskiej śmierci.


          I miliardy ludzi, nie są katolikami. Katolicy na świecie to mniejszość. Ba, mamy 2017 r. a są jeszcze ludzie na planecie Ziemia, którzy nigdy jeszcze nie słyszeli, że jest ktoś/coś takiego jak katolicki Bóg. Nie słyszeli o Maryi i Jezusie.
          • maadzik3 Re: Krzyz 09.04.17, 19:01
            a jest? odrębny od wyznawanego w chrześcijaństwie? ekskluzywnie katolicki? to chyba też nie słyszałam
            • asia-loi Re: Krzyz 09.04.17, 19:32
              maadzik3 napisała:

              > a jest? odrębny od wyznawanego w chrześcijaństwie? ekskluzywnie katolicki? to chyba też nie słyszałam


              Po pierwsze, to katolicy nie są chrześcijanami, chociaż się za takowych uważają.
              Nie postępują jak chrześcijanie i nie modlą się tylko do Chrystusa (jak chrześcijanie).
              Islam ma swojego Boga, buddyzm też, i każda religia/sekta swojego.


              -------
              Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
              Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
              • maadzik3 Re: Krzyz 10.04.17, 14:39
                no z obserwacjami na temat katolików to ja się zgadzam wink zwłaszcza obecnie w Polsce, ale oficjalnie twierdzą że są chrześcijanami (nawet jak o antykoncepcji i aborcji mówią ciągle ale 10 przykazań nawet w zmienionej przez swój kościół formie nie znają)
    • q_fla Re: Krzyz 09.04.17, 19:18
      Jako wierząca i praktykująca mam Krzyż w domu. Jeden wisi nad drzwiami wejściowymi, drugi piękny, mosiężny ponad stuletni i przedsoborowy stoi na komodzie w dużym pokoju. Modlimy się codziennie wszyscy. Oprócz tego noszę Krzyż na szyi.
      • krejzimama Re: Krzyz 09.04.17, 19:24
        Zacznij też praktykować polszczyznę. Piszesz rzeczownik w środku zdania wielką literą bez jakiegokolwiek powodu.
        • lodomeria Re: Krzyz 10.04.17, 01:02
          To się nazywa bycie świętszym od papieża.

          A tak a propos, co jest takiego wspaniałego w fakcie, że krzyż jest przedsoborowy. Rozumiem być dumnym z tego, że się sobie krzyż świętego Franciszka jako symbol wytyczający drogę postawiło, ale przedsoborowy??? (Mniej oblatanym w piśmie objaśniam, że w liturgii przedsoborowej w Wielki Piątek, i nie tylko, uroczyście modliło się pro perfidis Judaeis i judaicam perfidiam. Do czego skrupulatnie instalowany antysemityzm doprowadził, zwłaszcza ten przedsoborowy, chyba nie trzeba przypominać. Co najlepsze, nadal są 'katolicy', którzy innego rytu liturgii niż ten przedsoborowy nie uznają, ale go sobie przetłumaczyli i z nabożnością modlą się 'za perfidnych żydów').
          • q_fla Re: Krzyz 10.04.17, 12:11
            Zauważyłam, że na tym forum bardziej razi ateistów obecność Krzyża, niż wierzących jego brak. Zaiste pokrętna logika: gdy przeszkadza to, co dla kogoś nie istnieje.
            Nie pozostaje nic innego jak spuścić zasłonę miłosierdzia...
            • 1matka-polka Re: Krzyz 10.04.17, 12:17
              Bo to bóg ten krzyż zawiesił? Mistrzowie logiki.
            • szarsz Re: Krzyz 10.04.17, 12:17
              > bardziej razi ateistów obecność Krzyża, niż wierzących jego brak.

              A kto dał wierzącym prawo do zawłaszczania przestrzeni przez umieszczanie w niej symboli religijnych nie dotyczących wszystkich? Co za buta sad
    • capa_negra Re: Krzyz 09.04.17, 20:17
      Mam w domu w komodzie mały, drewniany krzyżyk na ścianę będący jedną z niewielu pamiątek z domu rodzinnego będącą w moim posiadaniu. Nie ma dla mnie wymiaru religijnego tylko sentymentalny podobnie jak zastawa, obrusy czy grawerowane kieliszki z początku wieku. Najbardziej jednak jestem przywiązana do małego, czarnego, pękatego wazonika???przywiezionego przez dziadka przed wojną z Afryki . Bywam z tytułu różnych okazji na mszy w kościele, ale czynnego udziału we mszy nie biorę. Gdy wszyscy siedzą i ja siedzę, gdy stoją ja też stoję, gdy klęczą to ja stoję. Staram się odnosić z szacunkiem do różnych obrządków religijnych.
    • the.bouquet.residence Re: Krzyz 09.04.17, 20:48
      Jestem wierząca, obecnie również praktykuję. Nie mam wiszącego krzyża, ale u mnie generalnie w domu nic nie wisi na ścianach. Nie wiem, może zmienię koncepcję podczas najbliższego malowania ścian. Wyjątkiem jest pokój syna i tam wisi pamiątka z komunii. Co roku na kolędę pożyczam od mojej mamy stojący krzyż, który liczy sporo ponad 100 lat i jest pamiątką rodzinną. Co roku też oddaję, ale teraz jakoś tak został u mnie i stoi na komodzie. Dołączył do niego niewielkich rozmiarów obraz Miłosiernego i tak sobie stoją razem, bo mama zaproponowała, żeby pamiątka po babci została u mnie. Nie wieszam obrazków w każdym pomieszczeniu, mój mąż jest wierzący, ale niepraktykujący, szanuję jego podejście, zwłaszcza dlatego, że ja też byłam kiedyś z praktyką na bakier.
      • lodomeria Re: Krzyz 10.04.17, 01:20
        Ciekawe, co tak naprawdę praktykujesz, skoro krzyż musisz pożyczać, żeby przed ksiedzem po kolędzie szopkę odegrać.

        bliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy.
        W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie, oraz siedzących za stołami bankierów.
        Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał.
        Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska».
        Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pożera Mnie”.
    • nanuk24 Re: Krzyz 10.04.17, 01:14
      Nie mam i nigdy nie miałam w swoim domu żadnych religijnych akcesoriów. Kiedyś jakaś zatroskana dusza pismo święte mi przyniosła i różaniec, ale się pozbyłam.
    • kokoryczko Re: Krzyz 10.04.17, 14:28
      Nie mam. Jedyne dewocjonalia w moim domu to różaniec (nie modlę się na nim) i złoty komunijny medalik od babci.
      Nie chodzę do kościoła, nie mam ślubu kościelnego, nie przyjmuję kolędy, jedynie w papierach w urzędzie figuruje wyznanie (płacimy podatek).
      W moim domu średnio się praktykowało wiarę, mimo, że zostałam ochrzczona i poszłam do komunii (podejrzewam, że bardziej z powodu "tradycji" i ze względu na babcie). Mimo wszystko wierzę, że jest ktoś /Bóg/aksjomat itp, no tak jest. Ale nie praktykuję, więc jaka ze mnie katoliczka?
      Niedługo urodzę dziecko i nie planuję żadnych obrzędów, mąż ma takie same podejście.
      Choć na razie cicho, mam nadzieję, że nikt nie będzie poruszał tematu chrztu. Na szczęście mieszkam zbyt daleko od rodziny, by ich odmienne zdanie miało jakieś znaczenie smile Zależna też od nich nie jestem. Mam nadzieję, że odbędzie się pokojowo.
      Nie wykluczam chrztu, komunii samych w sobie, ale stałoby się to tylko na wyraźną prośbę dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka