Jedna z wypowiedzi na forum dała mi do myślenia. Przez 15 lat walczyłam z dietami, nadwagą, grubością a w końcu otyłością. Walczyłam i przegrywałam sromotnie, byłam zbyt słaba na diety, dietetyczki i inne rzeczy które miały mi zapewnić szczupłą sylwetkę. Gdy osiągnęłam wagę małego wieloryba ( 125 kg przy wzroście 169) poddałam się.
Wg wielu osób poszłam na łatwiznę i przeszłam operację zmniejszenia żołądka i wiecie co? choroby się skończyły i schudłam

. Drastyczny krok ale był mi niezywkle potrzebny.
Sama widzę teraz jak żałosne były moje wymówki ( boli mnie noga, jestem słaba, deszcz pada).
Ludzie chorzy i grubi mają prz...rane przez grube leniwce które tak jak ja latami "chorują"
Miłego dnia!