Dodaj do ulubionych

fobia szpitalna

12.04.17, 17:00
nadaję się już do leczenia głowy czy jeszcze jednak mieszczę się w normie?
- robi mi się niedobrze/słabo w szpitalu, od spojrzenia na wenflon, ranę, opatrunek, spuchnięte czy chore miejsce
- parę razy przy pobieraniu krwi lub podobnych zabiegach zasłabłam
- po wizycie u kogoś w szpitalu czuję się jak przejechana czołgiem nawet jak nic specjalnego się nie dzieje/nie robię
- po własnym pobycie w szpitalu zapadam na dłuższego głębokiego doła

ale powyższe nie powstrzymuje mnie od tego co muszę robić tzn leczenia czy odwiedzin u bliskich jak są w szpitalu (dyskretnie tylko skracam te pobyty do minimum)

jaka diagnoza ematki?
Obserwuj wątek
    • aguar Re: fobia szpitalna 12.04.17, 17:27
      Też mam fobię szpitalną, ale nie boję się pobierania krwi czy nie ruszają mnie rany (brzydzi mnie tylko zawartość przewodu pokarmowego wydalana górą lub dołem). Natomiast olbrzymim problemem jest to, jak są w polskim szpitalu traktowani pacjenci. Ze trzy razy miałam skierowanie do szpitala na diagnostykę - nie skorzystałam, zabieg ginekologiczny wolę mieć ambulatoryjnie odpłatnie niż w ramach NFZ, gdyby to się wiązało nawet z krótkim pobytem w szpitalu, jak roniłam, w ogóle nie zgłosiłam się na izbę przyjęć...Ale jakby coś zagrażało mojemu życiu to pewnie bym się przemogła. Lub gdyby dziecko musiało być hospitalizowane, odpukać. Odwiedziny specjalnie mnie nie ruszają.
    • aj_riszka Re: fobia szpitalna 12.04.17, 17:50
      Nic sie nie martw smile
      Znam conajmniej 3 osoby reagujace identycznie ( jako pacjenci lub odwiedzajacy) i wierz mi, wszystko z nimi w porzadku - to chyba kwestia nadwrazliwosci i byc moze odrobiny histerii...
      Ja - pracowalam w szpitalu pare lat - doskonale Cie rozumiem smile
    • redheadfreaq Re: fobia szpitalna 12.04.17, 18:08
      Doskonale Cię rozumiem - nienawidzę szpitali sad Wizja porodu (jutro kończę 39 tydzień ciąży, więc to lada moment) w innym miejscu, niż sobie wybrałam (i do którego, szczęśliwie, udało mi się zakwalifikować) konieczność pozostania w szpitalu po porodzie lub wszelkie ewentualności zabiegowego rozwiązania ciąży sprawiają, że oblewam się zimnym potem. Nie rusza mnie co prawda wizja samych ran, ale a) zapach, b) tłok, c) podejście personelu i przedmiotowe traktowanie pacjenta. Do tej pory na IP, gdzie pojawiałam się z różnymi okołociążowymi dolegliwościami dwa razy miałam szczęście do "obsługi", niestety za ostatnim razem trafiłam na klasykę klasyki, czyli "czego tu szuka i dupę zawraca, czemu teraz, o ojezu, wielkie mecyje" (silna duszność i kołatanie serca przy skurczach, nakaz, by jechać na IP od lekarza prowadzącego). W starciu z takim podejściem czuję się kompletnie bezradna, po prostu mnie zatyka, zapominam języka w gębie i po prostu chce mi się płakać jak dziecku uncertain Żeby było śmieszniej, mam męża pracującego w pogotowiu, więc historie medyczne mam na co dzień... i nic a nic mi to nie pomaga.
    • beverly1985 Re: fobia szpitalna 12.04.17, 18:11
      Kazdy pobyt w szpitalu to u mnie kilka kilo w dol. Doskonala kuracja odchudzajaca. Nienawidze - nudy, malej ilosci miejsca ( lozko i ty...), poczucia jak w wiezieniu. I lazienek szpitalnych.
      • bergamotka77 Re: fobia szpitalna 12.04.17, 18:57
        Nie mam fobii, ale nie lubię zapachu szpitala.
        • thaures Re: fobia szpitalna 12.04.17, 20:14
          Mam podobnie. Rany, krew- nie dla mnie. Po urodzeniu syna kazali mi otworzyć oczy i spojrzeć na niego. Nie chciałam, uwierzyłam na słowo, że to na pewno chłopak.
          Ale za to uwielbiam książki o lekarskiej tematyce!
    • julita165 Re: fobia szpitalna 12.04.17, 20:51
      Na szpital reaguje podobnie albo gorzej. Pobieranie krwi nie robi na mnie wrażenia.
    • kaz_nodzieja Re: fobia szpitalna 12.04.17, 20:56
      Też mam fobię szpitalną. Kiedyś skierowanie do szpitala podarłam na strzępy.
      Jest mi słabo, jak tylko mogę unikam bywania w takich miejscach, na szczęście moi bliscy na szczęście nie muszą korzystać z tego przybytku. Jest mi niedobrze od samych medycznych zapachów.
      Z kilka miesięcy temu poszłam do nowego dla mnie miejsca i trasa biegła przez ulicę ze szpitalem, musiałam przejść praktycznie obok. Zrobiło mi się słabo i nieprzyjemnie, oblał mnie zimny pot mimo, że tylko przechodziłam obok.
      • kaz_nodzieja Re: fobia szpitalna 12.04.17, 20:58
        I histeryzuję na widok krwi, ran, nie jestem w stanie zrobić łagodnemu zwierzęciu zastrzyku, chodziłam co drugi dzień do weta, gdy robił swoje odwracałam się w drugą stronę.
        • bergamotka77 Re: fobia szpitalna 12.04.17, 21:59
          O matko klasyczny z ciebie mężczyzna histeryk kaznodziejo big_grin
          • kaz_nodzieja Re: fobia szpitalna 13.04.17, 07:49
            Tak, zawsze się śmieję, że odnośnie bólu, igieł, histerii jestem 100% mężczyzną smile
    • ap.so Re: fobia szpitalna 12.04.17, 23:50
      Ja zauwazylam u siebie ostatnio bardziej dziwny objaw. Mianowicie DOBRZE mi było w szpitalu. Gdyby tylko nie świadomość, że choruję... Miałam neta, tv, czysty nówka oddział, personel który już w większości znałam z poprzedniego pobytu... Miałam święty spokój, nienachalnā ale kontaktowā współleżācā. Wypoczęłam. Dziwne co? Z zasady nie lubi się szpitali. Pobieranie krwi, transfuzja I inne badania nie wywołały u mnie traumy. Tylko gastroskopia do najprzyjemniejszych nie należała
    • tajemnicza.a.m Re: fobia szpitalna 13.04.17, 00:04
      Nie lubię zawracać tyłka i CHOROWAĆ ale nie mam awersji do pobytu w szpitalu (na razie) z prostej przyczyny - póki co mimo wszystko jestem sprawna. Myślę, że to ma kluczowe znacznie w tym, że nie pałam niechęcią do szpitala w którym byłam dwa razy ( zabieg i diagnostyka).O ile zabieg trochę mnie ograniczył ruchowo co było dla mnie trochę kłopotliwe o tyle diagnostykę wspominam przyjemnie. Prawie jak wczasy. Książka, wolne, żarło - spacerki po korytarzach, rozmowy z innymi ludźmi, spanie, 0 odwiedzin bo nikt nie wiedział - więc 0 tłumaczenia się, zawracania głowy, telefon wyłączony. Tylko efekt diagnostyki zwalił mnie z nóg a poza tym - miodzio.
      Chodzę często do szpitala na pobrania krwi bo mam taniej, czekam w godzinnej kolejce, chodzę do szpitalnej apteki bo taniej, nawet kiedyś gdy miałam torbiel co mi uciskała na pęcherz korzystałam z szpitalnej toalety bo była w środku na trasie DOM- MIASTO.
      Myślę, że jakbym była w gorszym stanie fizycznym i musiała liczyć na szpitalną pomoc i ich łaskę - pewnie nabrałabym awersji smile Ale psychicznie nie mam uprzedzeń. Co najwyżej mogę nabyć uprzedzenia na bazie doświadczeń.
      • bebi_nowa Re: fobia szpitalna 13.04.17, 09:08
        ale ja też jestem ogólnie zdrowa, w szpitalu leżałam tylko w ciąży i na porodówce. stosunek personelu do pacjentów to osobny temat, poza porodówką nie doświadczyłam jakichś strasznych historii, ostatnio jak odwiedzałam bliskich to personel był uprzejmy i przyjazny. ja po prostu tak mam od samej istoty szpitala, jego zapachu, chorób...
    • znowu.to.samo Re: fobia szpitalna 13.04.17, 10:36
      A kto lubi szpitale??? Chyba wszyscy omijają je szerokim łukiem, a gdy sie tam znajdą chcą jak najszybciej opuścić to miejsce....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka