Dodaj do ulubionych

Pani matka tchórzliwa

22.04.17, 13:00
wyborcza.pl/7,95891,21668783,lekcje-religii-w-szkole-zenada-bezsilnosc-sredniowiecze.html
Gee... jak mnie irytują takie smętne narzekania. Katecheza w szkole źle prowadzona, dzieci zastraszone, tematyka nieodpowiednia lub nudna, katecheta - wariat/ka bez przygotowania pedagogicznego etc. Tak, tak właśnie było i jest.
Czego, przepraszam, spodziewałaś się posyłając dziecko na religię?
Pani narzeka, że nikt nie ma nadzoru nad treściami i sposobem prowadzenia zajęć, chce pisać do RPD (rzecznika praw dziecka), Gazety Wyborczej i wszystkich świętych. Szkoda, że nie zauważyła, że to ona ma nadzór kluczowy - mogła dziecka nie zapisywać, może je wypisać, komunia nie jest obowiązkowa.
Dlaczego tchórzliwa matuś zapisała dziecko a teraz narzeka? Aha, bo nie chciała, żeby było pokrzywdzone, bo wszystkie inne dzieci etc. czyli konformistka wychowuje kolejną konformistkę, popyszczy sobie rzewnie w kąciku, ale decyzji nie podejmie.
Krótka piłka, jesteś tchórzem to nie marudź tylko siedź cicho i nie narzekaj.
Obserwuj wątek
    • livia.kalina Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:05
      Mam dokładnie odwrotne zdanie. Widać pani ma powody dla których zapisała dziecko. Wypisanie teraz dziecka, kiedy zajęcia jej zdaniem sa źle prowadzone, byłoby tchórzliwą ucieczką. Pani i jej dziecko mają prawo do zajęć właściwie prowadzonych. Wszak opłaca je (jak i ty, i ja) ze swoich podatków. Nie chowa głowy w piasek tylko żąda prawidłowo wykonanej usługi. A jak matematyka byłaby źle prowadzona albo historia to wypisałabyś dziecko czy żądała prawidłowo prowadzonych zajęć?
      • iwoniaw A ja się z Triss zgadzam całkowicie 22.04.17, 13:15
        Ta matka nie "żąda prawidłowo wykonanej usługi" od tego, komu ją zleciła - zamiast pisać do rzecznika praw dziecka w sprawie nieodpowiadających jej pytań w rachunku sumienia (?!), powinna się po pierwsze, zapoznać z treściami, które są przewidziane na religii w danej klasie, a następnie, jeśli coś się nie zgadza w realizacji, uderzać do wydziału katechetycznego kurii. Podobnie jak nie pisałabym do biskupa w kwestii źle prowadzonej matematyki, nie uważam posunięć pani za racjonalne. Pomijając już fakt, że na źle prowadzone zajęcia _nieobowiązkowe_ w życiu bym dziecka nie zapisała/jeśli by się to jednak przydarzyło, wypisałabym jak najszybciej. A jeśli ktoś jest wierzący i chce, aby dziecko przystąpiło do komunii, to jak najbardziej może (i nawet jest to zalecane) posłać je we własnej parafii. Jak żyję nie miałam do czynienia z proboszczem, który miałby obiekcje, żeby nie wydawać kartki zezwalającej na komunię "ze szkołą" i odmawiał przystąpienia do dowolnego sakramentu przez chętnego parafianina na miejscu.
        • rosapulchra-0 Re: A ja się z Triss zgadzam całkowicie 22.04.17, 13:20
          Bzdura. Katecheta prowadzi lekcje po swojemu, a nie według programu.
          • iwoniaw No chyba żartujesz 22.04.17, 13:26
            Katecheta, który "prowadzi lekcje po swojemu, a nie według programu" postępuje wbrew misji katechetycznej, którą otrzymał z kurii i jeśli ktoś to zgłosi, a zarzut się potwierdzi, to może szybciutko przestać być katechetą.
            • rosapulchra-0 Re: No chyba żartujesz 22.04.17, 13:26
              No i tak powinno się stać.
              • iwoniaw Re: No chyba żartujesz 22.04.17, 13:28
                Dlatego się dziwię, że pani z artykułu pisze po rzecznikach praw dziecka i po gazetach, a nie tam, gdzie jej skarga nie tylko byłaby zasadna, ale w ogóle miałaby szansę odnieść jakiś skutek.
            • andaba Re: No chyba żartujesz 22.04.17, 15:12
              A jeżeli szkoła jest w parafii to co wtedy? Przecież to chyba najczęstsza opcja...

              Swoją drogą - zawsze mnie dziwi nadwrażliwość dzieci z rodzin niewierzących. To chyba jakiś zupełnie inny gatunek dzieci, który dostaje spazmów, gdy zobaczy ciało na krzyżu, czy usłyszy o końcu świata.
              • milka_milka Re: No chyba żartujesz 22.04.17, 15:16
                Tu chodzi głównie o to, jak usłyszy. Wszystko musi być dostosowane do wieku.
              • tt-tka Re: No chyba żartujesz 22.04.17, 15:16
                Nie rozumiem - co to znaczy "szkola jest w parafii" ?
                W kazdym wypadku zwierzchnia wladza dla katechety jest kuria, nie dyrekcja szkoly.
                • andaba Re: No chyba żartujesz 22.04.17, 15:35
                  Szkoła jest na terenie parafii, do której należy dziecko.
                  Znalezienie innej parafii, która przygotuje dziecko i udzieli sakramentu może być problemem. Pewnie to wykonalne, tylko po co sobie komplikować życie?

                  Też bym raczej walczyła o zmianę katechety. Tylko nie wiem, co by musiał mówić, żebym to zrobiła, moje dzieci są nauczone od maleńkości, że ksiądz nie jest osobą nieomylną i ma swoje poglądy, które niekoniecznie muszą być zgodne z nauką Kościoła. Każde kazanie jest w domu przedyskutowane i nigdy nie wahaliśmy się stwierdzić, że ksiądz pieprzył jak potłuczony, jeżeli gadał głupoty. Więc i z religii dzieci żadnych przeżyć nie przynosiły.
                  O końcu świata i karze za grzechy już słyszeli nie raz.

              • vaikiria Re: No chyba żartujesz 23.04.17, 19:24
                Mnie by raczej zastanowiło, co z wrażliwością dzieci, których widok człowieka przybitego do krzyża kompletnie nie rusza.
          • dziennik-niecodziennik Re: A ja się z Triss zgadzam całkowicie 22.04.17, 15:36
            Wedlug programu, jak najbardziej.
        • joa66 Re: A ja się z Triss zgadzam całkowicie 22.04.17, 13:22
          A ja uważam, że zarówno to co proponuje triss jak i livia jest OK.


          Złe jest nierobienie niczego (poza, co najwyżej, narzekaniem) kiedy uważamy, że dzieje się źle.
      • rosapulchra-0 Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:19
        Zgadzam się. To kolejny wątek trololo, który zakłada do zrobienia jatki na forum.
      • tt-tka Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:22
        Sorry, Livia, jest roznica - lekcje religii, i pani powinna to wiedziec, nie maja podstawy programowej ustalanej przez MEN, a katecheta nie podlega nadzorowi merytorycznemu dyrekcji badz kuratorium.
        Od kogo pani zada prawidlowo wykonanej uslugi ? Od rzecznika, Wyborczej i wszystkich swietych, z ktorych ZADNE nie jest zwierzchnikiem katechety. Nonsens.
        Jesli zalezy jej na religijnym wychowaniu dziecka, niech poszuka katechezy pozaszkolnej.
        • rosapulchra-0 Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:24
          Może się też zgłosić do Kurii.
          • martishia7 Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:31
            Nie "też" tylko "w szczególności". I od razu od gis. Pani jak kaczka dziwaczka chcialaby iść do praczki kupować pocztowe znaczki.
            • rosapulchra-0 Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:35
              Może już napisała? A może nie jest do końca świadoma, że może to zrobić?
              • triss_merigold6 Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 19:20
                Ale do gazety trafiła taka nieświadoma biedulka.
      • echtom Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:35
        Niech żąda, ale konstruktywnie. Najpierw trzeba poruszyć sprawę na zebraniu rodziców, czy inni mają podobne odczucia i też są za zmianą katechety. Z doświadczenia wiem, że zmiana nauczyciela to rzecz trudna do przeprowadzenia, no ale z religią jest o tyle łatwiej, że nie jest przedmiotem egzaminacyjnym ani nawet obowiązkowym (chyba że coś się zmieniło). Przy dużej grupie niezadowolonych rodziców można zagrozić masowym wypisywaniem dzieci z zajęć, no ale trzeba się liczyć ze zbiorowym oportunizmem w tej kwestii i wtedy pozostaje wypisanie dziecka indywidualnie, na znak protestu.
        Tak na marginesie, są dobrzy i źli katecheci, podobnie jak nauczyciele innych przedmiotów. Najlepsi to tacy, których słuchają z zainteresowaniem nawet uczniowie niewierzący - znam osobiście taki przypadek.
      • vaikiria Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 19:19
        Z tego co opisuje wynika, że katecheta przekazuje dzieciom rzeczy, które są zgodne z nauczaniem katolickim. Np. to, że psy nie mają duszy i nie mogą być zbawione. Więc o co chodzi? Równie dobrze mogłaby zapisać dziecko do ku klux klanu i narzekać, że są treści rasistowskie.
        Usługa jest wykonywana zgodnie z zamówieniem - autorka listu mogła przed zapisaniem dziecka dowiedzieć się, że nie ma nadzoru kuratorium itp. Jeśli jej ta forma usługi nie odpowiada, nie musiała z niej korzystać.
    • kropkacom Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:11
      Mam rozumieć, ze innym rodzicom pasują takie teksty na katechezie? Czy po prostu maja to gdzieś, albo tez tak myślą? Dziecko jest pewnie ochrzczone i tym różni się od twoich dzieci. Swoją drogą, to nie ty jesteś zwolenniczkom rekompensowania dziecku braku komunii?
      • kropkacom Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:12
        Zwolenniczką, miało być.
        • krejzimama Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:14
          Poprawiłaś... To dobrze bo obudziłaś we mnie grammar nazi) Na szczęscie poszedł spać.
          • kropkacom Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:17
            Znaczy upiekło mi się chociaż trochę? big_grin
    • milka_milka Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:30
      Nic prostszego - zabrać dzuecko i posłać na katechezę w parafii. Katechetę objechać zdrowo, łącznie ze skargą do kurii, dyrekcji i kuratorium.
      I co to za argumentacja " bo się będzie czuło dziecko pokrzywdzone". To rodzice są wierzący czy nie? Jeśli tak, to działać, jeśli nie, to po co cały problem?
      • iwoniaw Dokładnie n/t 22.04.17, 13:31

    • loganberry Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 13:36
      Toż to jakiś fake, nie wierzę by ktoś pisał do RPO w sprawie rachunku sumienia. Może jeszcze ze skargą na zbyt surową pokutę?

      Generalnie zgadzam się z triss.
      • katriel Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 18:29
        > Toż to jakiś fake, nie wierzę by ktoś pisał do RPO w sprawie rachunku sumienia.

        Ale dlaczego nie? Ja sobie świetnie wyobrażam.
        Rachunek sumienia to w tym wypadku dokument z listą pytań, który każde katechizowane dziecko dostaje do łapek. No i zdaniem pani w tym dokumencie są rzeczy, które się dla dzieci nie nadają, więc pani protestuje. Mniej więcej tak samo, jak mogłaby protestować, że w podręczniku do wiedzy o kulturze są gołe baby, a na billboardzie naprzeciw szkoły - poronione płody. I może nawet słusznie, nie widziałam tego rachunku sumienia i nie wiem. Generalnie strasznie trudno jest napisać sensowny rachunek sumienia dla dzieci przygotowujących się do pierwszej komunii. To są dzieci u progu okresu dojrzewania, one się bardzo szybko rozwijają, każde w swoim tempie i każde przynosi inny bagaż doświadczeń z domu. Zwłaszcza właśnie kwestie związane z szóstym i dziewiątym przykazaniem - nie wiadomo, jak o nie zapytać, żeby ani nie zgorszyć, ani nie zbanalizować. W idealnym świecie rachunku sumienia uczyliby rodzice, którzy swoje dziecko znają i wiedzą, na jakim poziomie szczegółowości rozmawiać z nim o poszczególnych kategoriach grzechu. Ale nie żyjemy w idealnym świecie...

        A rzecznik praw obywatelskich to faktycznie dziwny adres jak na skargę, prędzej już bym się rzecznika praw dziecka spodziewała, ale ludzie miewają takie pomysły.
        • morekac Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 12:27
          A czy dzieci to nie są ludzie?
    • a1ma Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 14:32
      Właśnie przez takich ludzi jak Ty bylejakość ma się świetnie. Bo nie oczekujecie od usługodawcy wykonania usługi na odpowiednim poziomie, tylko wzruszacie ramionami pt. "na co liczyłeś?".

      A potem - dzieciak nic nie umie, posłałeś do szkoły państwowej, więc na co liczyłeś?
      Lekarz nie zlecił ważnych badań, poszedłeś na nfz, więc na co liczyłeś?
      Pracodawca nie płaci, firma krzak, na co liczyłeś?

      Otóż ja liczę na to, że ludzie będą się wywiązywać z przyjętych na siebie obowiązków. Uważam, że mam prawo tego wymagać i egzekwować. Inaczej nigdy nic się w tej bylejakości nie zmieni.
      • eliksir_czarodziejski Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 14:42
        O ile zdanie Triss zawsze sobie bardzo cenię, o tyle tutaj zgadzam się z a1ma w 100%.
        Ludzi trzeba informować, uczyć, choćbyśmy już nie mieli na tym skorzystać.
      • tt-tka Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 15:09
        a1ma napisała:

        > Właśnie przez takich ludzi jak Ty bylejakość ma się świetnie. Bo nie oczekujeci
        > e od usługodawcy wykonania usługi na odpowiednim poziomie, tylko wzruszacie ram
        > ionami pt. "na co liczyłeś?".
        >
        > Otóż ja liczę na to, że ludzie będą się wywiązywać z przyjętych na siebie obowi
        > ązków. Uważam, że mam prawo tego wymagać i egzekwować. Inaczej nigdy nic się w
        > tej bylejakości nie zmieni.

        Ale egzekwowac OD KOGO ? Od RPO albo dowolnej redakcji ?
        Z rownym sensem i skutecznoscia moge domagac sie od Ciebie, by administracja w moim budynku wziela sprzataczy do galopu.
        Oswiata jest pLacodawca katechety, ale nie pRacodawca. Pracodawca jest kuria. Czyli pani robi duzo szumu, ale wcale nie stara sie niczego wyegzekwowac.
        • a1ma Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 18:46
          Klientem jest rodzic. Jak Ci się wydaje, skąd kuria bierze pieniądze na utrzymanie etatu katechetki?
          • tt-tka Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 18:51
            a1ma napisała:

            > Klientem jest rodzic. Jak Ci się wydaje, skąd kuria bierze pieniądze na utrzyma
            > nie etatu katechetki?


            Tu sie nie ma co wydawac, to akurat w dokumentach stoi - katechete oplaca panstwo/samorzad. NIE kuria. Ale to kuria mianuje i odwoluje. Lub nie odwoluje. Dyscyplinuje lub nie.
            I rodzic moze se pobluzgac ze swiadomoscia, ze dal upust zlym emocjom, ale jesli rodzic chce zmiany katechety, to nie ze szkola to sie zalatwia. I nie z biurem RPO. I nie z redakcja. Z pracodawca katechety to sie zalatwia.
      • szarsz Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 15:26
        > Bo nie oczekujecie od usługodawcy wykonania usługi na odpowiednim poziomie, tylko wzruszacie ramionami
        > pt. "na co liczyłeś?".

        Jeśli idziesz do najgorszej knajpy w mieście, to nie oczekujesz raczej posiłku na miarę trzech gwiazdek Michelin, nieprawdaż? I Triss (z którą się jednak rzadko zgadzam) ma tu 100% racji. Widzą gały, co biorą. Biorą i narzekają. To dziwne jest.
        • a1ma Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 18:49
          Jak idę do knajpy, jakiejkolwiek to tak, oczekuję, że podadzą mi świeże i smaczne jedzenie, choćby była to "najgorsza knajpa w mieście". A jak podają zepsute i przypalone, to ich o tym informuję, choćby była to "najgorsza knajpa w mieście" Nie spodziewam się przegrzebków, ale świeżego pieczywa i czystych sztućców - tak.
          • iwoniaw Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 20:46
            Ale idziesz z tym do kurii biskupiej, nadzoru budowlanego, czy jednak do sanepidu?
            • a1ma Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 21:10
              Najpierw idę do kelnera, potem do menadżera, jeśli to nie poskutkuje, to dopiero do sanepidu. Do kurii biskupiej jeszcze mi się nie zdarzyło, chociaż pewnie isnieją takie restauacje, gdzie tylko oni mogliby pomóc wink
              • tt-tka Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 21:17
                No ale pani nie poszla ani do katechety, ani do proboszcza, ani wyzej, jak zrozumialam. Pani poszla sie poskarzyc instytucjom ze sprawa calkiem niezwiazanym. Co chciala osiagnac ?
                • rosapulchra-0 Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 00:45
                  Może jest niedoinformowana?
                • dziennik-niecodziennik Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 00:46
                  Nic. Chciala sie wygadac jak to jej źle, bo przeciez musi dziecko puszczac na religie, a tam mowia takie straszne rzeczy.
      • martishia7 Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 18:07
        Ależ masz absolutną rację. Tylko ciężko od pani w spożywczaku wyegzekwować żeby w pralni obok za zniszczony płaszcz oddali.
        • a1ma Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 18:50
          Co to za analogia? Katechetka gada głupoty, to idziesz do katechetki i rozmawiasz z nią na ten temat.
          • martishia7 Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 18:54
            Zgadza się. Do katechetki, następnie do proboszcza (zdaje się?), następnie do kurii. Nie do RPO i Gazety Wyborczej. Tak samo dyrekcja szkoły i kuratorium to też nie ten adres. Przynajmniej jeżeli chcesz odnieść realny skutek, to z zażaleniami idziesz do tego, kto ma siłę sprawczą.
    • kawka74 Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 15:31
      Fragment nr 1: "Na religię chodzi, bo czułaby się pokrzywdzona, skoro inne dzieci w jej klasie chodzą i idą do komunii. Jest za mała, żeby zrozumieć moje powody."
      i nr 2: "Byłam jedynym rodzicem w szkole, który powiedział, że skoro szkoła jest świecka, to nie powinny w każdej klasie wisieć krzyże. Po cichu większość się wkurza na tę sytuację, ale nikt nie chce głośno protestować."
      Proponowałabym pani zacząć od wprowadzenia pewnej spójności i konsekwencji światopoglądowej. Odwaga też by się przydała.
      • loganberry Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 16:39
        Dokładnie te dwa fragmenty mnie uderzyły.
        I w takich właśnie "cichych” rozmowach wychodzi, że połowa klasy chodzi na tę religię tylko dlatego, że chodzą wszyscy. Bo jak trzeba było podjąć decyzję, to wszyscy schowali jaja do kieszeni.
        A potem zdziwko, że ten kraj wygląda, jak wygląda.
        Na szczęście zawsze można się “powkurzać po cichu”, może nawet napisać list do gazety i mieć poczucie, że jest się takim odważnym.
    • dziennik-niecodziennik Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 15:58
      A wez.
      Mamy taka mame ateistke w grupie przedszkolnej. Jej córka tez jest wychowywana w tym duchu, ale na religie w przedszkolu chodzi, bo jak z nia oanie wychodzily sie pobawic na podworko lub do innej grupy to dziecko bylo poszkodowane. jednocześnie religia mamie sie strasznie nie podoba i robi gownoburze o byle pie......
      • a1ma Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 07:03
        Mogło tak być, że jeśli w trakcie religii dziecko było jedynym odseparowanym od grupy, to czuło się z tym źle, nie dziwię się tej matce. Dlatego religia w przedszkolu to jest idiotyczny pomysł. Na szczęście można znaleźć przedszkola bez niej.
        • dziennik-niecodziennik Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 09:31
          To jest konsekwencja wyboru rodziców i uwazam ze w ich gestii lezy wytlumaczenie dziecku co i dlaczego.
          Religia w przedszkolu jest w godzinach nieobowiazkowych, nie trzeba na nia uczeszczac.
    • iskierka3 Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 16:05
      Wiesz, niekoniecznie. A co z wierzacymi, ktorzy chca by ich dzieci chodzily ma religie i szly do komunii a maja co maja? Ja bym chciala zeby dzieci chodzily na religie a nie chodza z powodu pani kretynki.
      • dziennik-niecodziennik Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 16:12
        Pytanie czemu pani wam nie pasuje? Czy nie pasuja wam tresci przekazywane, sposob przekazywania czy sprawy calkowicie pozaprzedmiotowe (np pani sie drze)?
        Bo generalnie tak:
        - jesli nie pasuja wam tresci, to nalezy sprawdzic czy sa zgodne z doktryna; jesli sa a po prostu nam sie nie podobaja to trzeba zacisnac zeby;
        - jesli tresci sa niezgodne z doktryna, przekazywane w niewłaściwy sposób (dzieci sie boja) lub zachowanie pani nam sie nie podoba - nalezy interweniowac u pani albo u jej przelozonego - i tu juz nie wiem, u nas sie gada z proboszczem parafii szkolnej, a w wiekszych miastach mozliwe ze z kuria od razu;
        • katriel Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 18:35
          >- i tu juz nie wiem, u nas sie gada z proboszczem parafii szkolnej, a w wiekszych miastach mozliwe ze z kuria od razu;

          Też się powinno najpierw z proboszczem. Różnica taka, że jak proboszcz niewspółpracujący, to w dużym mieście do kurii masz bliżej.

          Tyle że proboszcz skargi dostaje od sasa do lasa. Jednemu się nie podoba, że katecheta piekłem straszy - a drugiemu, że tenże sam katecheta nazbyt liberalny, bo powiedział szóstoklasistom że od masturbacji się nie ślepnie. (Jedno i drugie autentyczne skargi na tego samego świeckiego katechetę.) No to nie ma co się dziwić, że wysłucha ze zrozumieniem, ale póki nie ma większej afery albo rodzice nie mówią jednym głosem, to nic nie będzie zmieniał. Bo jakiego by katechety nie znalazł, skargi były, są i będą.
          • dziennik-niecodziennik Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 20:43
            No ale na skarge ze katecheta na dzieci krzyczy, straszy, nie wiem - podnosi reke to raczej powinien zareagowac od razu.
            • tt-tka Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 20:46
              dziennik-niecodziennik napisała:

              > No ale na skarge ze katecheta na dzieci krzyczy, straszy, nie wiem - podnosi re
              > ke to raczej powinien zareagowac od razu.


              KTO powinien zareagowac ? Komu ta skarga zostala czy mialaby byc przedlozona ?

              • dziennik-niecodziennik Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 20:47
                Proboszcz powinien. A jesli proboszcz nie zareaguje, to kuria.
                • tt-tka Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 20:58
                  A, proboszcz. No powinien. A jesli nie zechce ? Jakie sa sposoby zmuszenia go do reakcji ? Tak, wiem, skarga do kurii. A jesli kuria tez nie reaguje albo nie widzi w postepowaniu katechety niczego niewlasciwego, albo nie daje wiary i zaprzecza, albo od razu podwaza kompetencje/moralnosc/prawo osadu osoby skarzacej ?
                  • dziennik-niecodziennik Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 00:43
                    To zostaje to co w kazdym innym razie. Policja.
                  • nathasha Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 07:42
                    No wlasnie, czy tutaj na forum nie bylo kiedys historii ze katecheta byl faflem proboszcza, biskupa czy kogo tam jeszcze i mimo tragicznego zachowania byl nie do ruszenia? Rodzice sie burzyli, skargi pisali i nic. A jesli miasto niewielkie to zeby nie zadzierac z proboszczem rodzice sie burzyc nie beda. I taka samotna rodzicielska jednostka wlasciwie nie ma szans drogami koscielnymi cos ugrac.
        • iskierka3 Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 11:30
          Napisałam co mi nie odpowiada - pani jest zwyczajnie bezdennie głupia. Moze nawet i w jakiś sposób życzliwa ale potwornie ograniczona. Nie podoba mi się sposób, w jaki przekazuje treści, nie podoba mi się światopogląd, że "dobre" jest tylko to co znamy - tylko grzeczna dziewczynka w plisowanej spódniczce i ulizany chłopczyk, niszczy wszelka pomysłowość, kreatywność i chęć ( nie w dziedzinie religii) i dzieci są za nią karane oraz skandalicznie źle się zachowuje w stosunku do dzieci nie uczęszczających na religię.
          Nie mam doprawdy chęci ani czasu żeby się z panią czy jej mocodawcami szarpać - szczególnie, że nie robi niczego spektakularnego - nie krzyczy ani nie bije. A nie sądzę by wpajanie dzieciom braku poszanowania na nie-katolików zostalo uznane za wielką wadę w oczach kurii. Niestety.
          • dziennik-niecodziennik Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 12:31
            No widzisz. Nie masz checi ani czasu pani naprostowac. Zapewne nie Ty jedna. Efekt? - pani robi co chce, bo skoro nikt nic nie mowi to chyba jest ok.
            Chcesz zmian? - zawalcz o nie. Nic sie nie zmienia od na d...pie siedzenia, ze tak zacytuje.
            • iskierka3 Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 12:36
              Ale ja tylko zaprotestowałam przeciwko tezie triss, że tylko tego można się spodziewać posyłając dziecko na religie i że tchórzliwie matka swojego nie wypisała. Bo jednak powinni być porządni nauczyciele a nie norma, że sa durni.
              Ale nie zajmuje mnei ten problem na tyle by o to walczyć i sama z siebie na narzekam. Wpisałam i tyle.
              O wszystko walczyć nie zamierzam albowiem istnieję tylko w jednej osobiewink
      • triss_merigold6 Re: Pani matka tchórzliwa 22.04.17, 19:21
        To niech się foszą wierzący.
    • julita165 Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 11:38
      Nie do końca masz rację. Jeśli komuś zależy żeby dziecko uczęszczało na religię to chce żeby ona była prowadzona dobrze i wypisanie nie jest rozwiązaniem.
      • tt-tka Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 11:41
        julita165 napisała:

        > Nie do końca masz rację. Jeśli komuś zależy żeby dziecko uczęszczało na religię
        > to chce żeby ona była prowadzona dobrze i wypisanie nie jest rozwiązaniem.

        W takim przypadku szuka sie DOBREGO katechety. Poza szkola.
    • lauren6 Re: Pani matka tchórzliwa 23.04.17, 20:21
      KK to jest instytucja o mentalności średniowiecza, więc mnie osobiście dziwią oczekiwania, że zajęcia religii będą prowadzone na poziomie XXI wieku. Taki tam mają klimat.
      Jeśli nie pasowałyby mi treści zajęć FAKULTATYWNYCH, to bym z nich dziecko wypisała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka