Dodaj do ulubionych

remont w domu a koty

25.04.17, 13:02
co robicie z kotami na czas remontu domu. Przyszla wczoraj ekipa-kłucie, wiercenie, potem malowanie. Calosc 2 tyg ma trwac. W domu gruz, kurz, rozne narzedzia plus kleje/farby. Zamknelam koty z kuweta i miskami w sypialni. Miauk jest straszny, koty biegaja po malym pokoju jak opętane. Nie moge ich wypuscic, bo raz ze sie o nie boje, a dwa moga sie przykleic do swiezo pomalowanego. One tylko stoja przy drzwiach i testuja nasz refleks. Dzis syn nie upilnowal i oba wybiegly. Poploch i nagonka, zeby wylapac zanim narobia szkod, one dostaja swira na widok i dzwiek porozkladanej folii, a to dopiero 2 dzien. Co robicie w takich wypadkach, moze jakis hotel dla kotow-testowala ktoras takie rozwiazanie?
Obserwuj wątek
    • barefoot_duck Re: remont w domu a koty 25.04.17, 13:29
      W przypadku kotów hotel to często średnie rozwiązanie - koty słabo znoszą. Nie masz kogoś z rodziny/przyjaciół, kto się z futrami zna, lubi i mógłby przyjąć pod dach na 2 tygodnie?
      Mój księciunio ostatni remont zniósł jak pro - pudła, drabiny i inne przeszkody traktował jak prezent i plac zabaw, w farbę wlazł tylko raz (i został sprawnie przechwycony przez malarza i wręczony w celu umycia łapek) - więcej błędu nie powtórzył, a raz najakiś czas padał u stóp upatrzonego pracownika ekipy remontowej i domagał się miziania.
      • troompka Re: remont w domu a koty 25.04.17, 13:39
        niestety nie mam nikogo. Jeden kot to typ zestresowanego agresora, ktory boi sie wlasnego cienia i na wszelki wypadek atakuje wszystko co inne/nowe. tak tez ekipe potraktowal, na probe poglaskania byl syk i pazury. Drugi to mały głuptasek, ktory łazi wszedzie i ciekawi go wszystko. Mieszanka wybuchowa.
    • lusitania2 Re: remont w domu a koty 25.04.17, 13:39
      nic nie robię, ew. właśnie odizolowuję od części mieszkania, którym kocie łapki mogłyby zaszkodzić (i odwrotnie), co niby miałabym robić?
      Hotel to też dla kota stres, więc z powodu remontu bym ich tam nie oddawała. W domu, może w kurzu i hałasie, ale są na swoich śmieciach i ze swoimi opiekunami.
    • stillgrey Re: remont w domu a koty 25.04.17, 13:41
      Moje były zamknięte w innym pokoju ale nie szalały, tylko dopóki w domu byli robotnicy nie wyłaziły spod łóżka wink
      Może w transporterze poczują się bezpieczniej i uspokoją? Albo jeśli macie skąd pożyczyć to większa klatka, do której wejdzie kuweta. Najlepiej byłoby je na czas remontu ulokować u rodziny lub znajomych, ale pewnie już byś to zrobiła gdybyś miała możliwość.
      • kubek0802 Re: remont w domu a koty 25.04.17, 14:18
        Nic specjalnego nie robiłam, jak kotu coś nie pasowało i nie prowadził obserwacji to wychodził do innego pomieszczenia i tam spał, może raz wszedł pod łóżko przy jakimś skrajnym hałasie.
    • berdebul Re: remont w domu a koty 25.04.17, 19:59
      Feromony do kontaktu, refleks, izolacja. Hotel to jednak spory stres. Zabawki interaktywne, jakieś latające w tunelu kuleczki, czy inne kocimiętki ruchome?
      • yenna_m Re: remont w domu a koty 25.04.17, 20:13
        Na szyję można kotom też założyć dodatkowo obróżki antystresowe plus podawać do pysia kalmvet lub np zylkene (kalmvet będzie lepszy, przy zylkene trzeba czekać ponad tydzień na widoczne efekty podawania leku). Doraźnie można też spróbować podawać kotom krople Bacha. Na miau jest dziewczyna, która te krople sprzedaje (firma bodajże Czarny kot).
    • mysiulek08 Re: remont w domu a koty 25.04.17, 20:04
      Feliway Friends (nie zwykly) do kontaktu, obrozki feromonowe, karma Calm RC albo, jesli jest zle, wizyta u weta i krotkie podanie fluoksetyny.
      • beverlyja90210 Re: remont w domu a koty 25.04.17, 20:10
        Ja miałam u rodziny jak remont robiliśmy tylko pies jako tako się zachowywał i on bul z nami.Ja bym w takiej sytuacji zabezpieczyła drzwi do pokoju w którym siedziano np.siatka taka jak komary na balkon na takie megneay i przeczekać nie umrą od tego
    • yenna_m Re: remont w domu a koty 25.04.17, 20:09
      Hotel to najgorszy z możliwych pomysłów.
      Najlepiej: albo zrobić jak to robisz w tej chwili, czyli odizolować koty w jednym z pokoi i po prostu nie wchodzić tam (albo wchodzić szalenie ostrożnie, aby nikt nie uciekł), albo oddać koty "na przechowanie" do osoby zaufanej, doskonale znanej kotom (rodzina, przyjaciel domu). To drugie rozwiazanie moim zdaniem jest gorsze bo jednak to może być przyczyną silnego stresu u kota nieprzyzwyczajonego do podróżowania i nocowania w innych miejscach. Kot to jednak nie pies i zmiana domu, chociaż chwilowa, może być dla kota trudnym doświadczeniem.
    • magic.marker Re: remont w domu a koty 25.04.17, 20:18
      Pilnujemy, żeby do farby nie wlazły. Jak wlazły to myjemy. Pilujemy, żeby się w folię nie zapakowały. Kucia nie było nigdy.
      Zasadniczo staramy się zamykać na innej kondygnacji.
      Temu co się boi wszystkiego dajemy Rescue Remedy - pierwsza pomoc dr Bacha, krople bezalkoholowe.
      • troompka Re: remont w domu a koty 25.04.17, 20:28
        robimy 2 kondygnacje jednoczesnie. Mamy do dyspozycji na nasza trojke plus dwa koty tylko nasza sypialnie, gdzie remontu nie bedzie. Dzis po poludniu mlody kot nam zwial i poszedl polookac co sie dzieje, poocieral sie zanim zostal schwytany o swiezo pomalowane sciany (trza bylo myc kota i wybierac wlosy ze sciany), starszemu dalam kalmvet i choc o malo mi reki nie odgryzl podczas podawania, to teraz jest zdecydowanie spokojnieszy. Czyli pomysl z hotelem mowicie jest be. No mam nadzieje, ze nie zwariujemy przez te 2 tyg.
        • yenna_m Re: remont w domu a koty 25.04.17, 20:34
          Kalmvet działa dość ładnie. W psychotropa bym nie wchodziła bez poważnej przyczyny (czyli gdy kot reaguje nad wyraz stresowo).
          Możesz rozważyć wraz z wetem czy np nie podać kotu odrobiny hydroksyzyny wg dawki proponowanej przez lekarza. Ale takie rzeczy typu psychotropy itp ZAWSZE warto podawać w osłonie wątroby czyli np hepatiale forte, bo po wątrobie jadą jak dzikie.
          Dla mnie psychotrop to naprawdę ostateczna ostateczność.
    • wiosennaburza1 Re: remont w domu a koty 25.04.17, 20:26
      moje jak najbardziej wychodzące, problemu nie ma. a raczej jest: dziady zrobiły ślady na świeżo zalanym betonie, podarły folię malarską okrywającą meble, wyżarły kanapki panów pracujących. u nas problem polega na nie dopuszczeniu kotów do rozrywek, bo one chętne. jedna kiedyś przyszła do pomieszczenia w trakcie prac, tylko po to aby podrapać pana pracującego. w tych wypadkach, jak jest ciepło - staramy się ich nie wpuszczać do domu w godzinach pracy. efekt? mierny.
      pilnuj albo wypuszczaj kontrolowanie. niech sobie obejrzą i nabroją pod czujnym okiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka