Dodaj do ulubionych

Naukowcy... :)

09.05.17, 08:34
Bo wiecie- taka Kura rozpędza sobie chociaż elektrony na karuzeli (chociaż odmówiła mi wsadzenia do wirowki człowieka na 10 lat, o co mam straszliwy żal wink ), żeby badać budowę wszechświata. Ale wczoraj przeczytałam, że są naukowcy, którzy zajmują się wkladaniem zatyczek do lewej lub prawej dziurki od nosa gołębia pocztowego żeby sprawdzić, czy gołąb pocztowy kieruje się węchem bardziej z lewej czy prawej strony dzioba... I tak sobie pomyślałam, że fajnie się żyje w świecie, w którym ktoś z zapamiętaniem zgłębia takie tematy jak powonienie drobiu wink

A co do wątku o wiedzy ogólnej, to jestem przekonana, że za nic w świecie nie zapamiętam daty bitwy pod Chocimiem, ale z pewnością zapamiętam którą dziurką węszy gołąb ( jeśli naukowcy to odkryją) smile
Obserwuj wątek
    • nickbezznaczenia Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 08:40
      Ale której bitwy? wink
    • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 08:54
      Po pierwsze, w jakim celu wsadzać człowieka do wirówki na 10 lat?
      Po drugie, niektórzy wolą badać gołębie, niż plotkować o innych ludziach. Gdyby nie tacy naukowcy, to nie byłoby żadnego postępu.
      • memphis90 Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 17:11
        Żeby rozpędzić go do prędkości światła i sprawdzić, czy jemu w tej wirowce czas naprawdę płynął wolniej...
    • nowel1 Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 08:59
      W niedzielę na przejażdżce rowerowej wymijałam wielką ciężarówkę z napisem " Stowarzyszenie hodowców gołębi pocztowych". Gołębie były już wypuszczone na wolność; może z zatyczkami? big_grin
      • mamolka1 Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 09:12
        Zaraz pod oknami mam plac gdzie hodowcy gołębi pakują je do klatek, wsadzają na wielką ciężarówkę i wywożą w siną dał ( znaczy na start zawodów który wróci pierwszy 😉). Miejsce to ma śliczną nazwę "Punkt wsadó​w" ( bez skojarzeń proszę - wystarczy, że ja je mam ). Może to nie o pakowanie drobiu na ciężarówkę chodzi a o zatykanie dziurek w dziobie ??🤔l
        A co się stanie jak gołąb złapie katar ? I słabo wąchanie mu wychodzi ?
        • sasanka4321 Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 09:36
          >A co się stanie jak gołąb złapie katar ? I słabo wąchanie mu wychodzi ?

          Wtedy blaka sie az mu katar po 7 dniach przejdzie i bedzie w stanie trafic do domu. Co oczywiscie powoduje, ze jest ostatni, i przegral wyscig suspicious
        • mallard Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 12:02
          mamolka1 napisała:

          > "Punkt wsadó​w" ( bez skojarzeń proszę - wystarczy, że ja je mam).

          Z tematyką hutniczą kojarzy Ci się rozumiem, a konkretnie z wsadem do wielkiego pieca, prawda?
    • grrrrw Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 09:55
      A psa na Ksieżyc wysłać, celem badania kosmosu - można tak ? Jak ten pies wrócić ma ?
      • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 10:03
        "Łajka poniosła śmierć w czasie lotu. W założeniach eksperymentu nie przewidywano sprowadzenia psa z powrotem na Ziemię."
        "Lot [Biełki i Striełki] trwał 24 godziny. Kapsuła z ładunkiem biologicznym została odzyskana kilkanaście kilometrów od planowanego miejsca lądowania. Wszystkie umieszczone w niej organizmy przeżyły podróż... Biełka dostała w stanie nieważkości zawrotów głowy i zwymiotowała."
        za Wikipedia
        • grrrrw Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 10:09
          No wlasnie, "nie przewidziano sprowadzenia psa na Ziemię", przykre...
          • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 10:13
            Mnóstwo zwierząt nie wróciło, pl.wikipedia.org/wiki/Zwierz%C4%99ta_w_kosmosie
            • grrrrw Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 10:16
              Tym gorzej dla naukowców.
              • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 10:27
                Raczej dla zwierząt.
          • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 12:17
            no bez przesady, w tamtych czasach?
            obecnie by wyslali i sprowadzili z powrotem z pewnością, wtedy... cieszmy sie ze kosmonauci wracali...
    • sinceramente Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 10:11
      www.youtube.com/watch?v=-Oj1psDsrvE
      Niezmiennie prawdziwy!
      • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 10:16
        Niezwykle głupie i żałosne.
    • heca7 Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 10:53
      Kiedyś czytałam artykuł (może w WO?) o babce prowadzącej badania na myszach. I ona powiedziała, że przychodzi rano do laboratorium i musi przetrącić kręgosłupy iluś tam myszkom-samiczkom bo one zdążyły właśnie zajść w ciążę. Pomyślałam sobie- co za k... zajebisty początek dnia uncertain
      • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 12:30
        sama osobiscie własną ręką w trakcie studiów uśmierciłam kilkanaście żab i drugie tyle myszy.
        no niestety, tak juz jest. jak sie chce miec postęp to nie ma co myszy opłakiwać.
        • minor.revisions Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 03:19
          no ale po co zabijać te myszy ot, tak? Nie można ich dać komuś kto chciałby je mieć jako swoje zwierzątko?
          • nanuk24 Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 04:56
            Bo to są myszy laboratoryjne i się robi na nich doświadczenia?
            • minor.revisions Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 04:59
              no ale jak się nie nadaje do doświadczeń bo zaciążyła to już nie jest laboratoryjna tylko do utylizacji, Sherlocku suspicious
              • minor.revisions Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 05:01
                no chyba że właśnie o to chodziło żeby patrzeć która zaciąży, ale zrozumiałam, że te ciężarne już się nie nadawały do doświadczeń.
                • apfelstrudel Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 08:20
                  Takich myszy się nie uśmierca, bo niepotrzebne. Je się uśmierca, żeby rozebrać na części, które potem się wykorzystuje.
              • nanuk24 Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 05:03
                A gdzie dziennik_niecodziennki, na której post odpisałaś napisała, że uśmierciła ciężarne? Do usług. Sherlock.
          • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 08:51
            A kto ma czas i mozliwosci szukac wlascicieli dla 10-20 myszy dziennie??
            Mnie dziwi bardziej czemu te myszy trzymali razem, zamiast porozdzielac plciowo po klatkach...
            • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 08:57
              Może to była część eksperymentu, w którą nie byłaś wtajemniczona. Może zrobili ci test na niestandardowe myślenie i posłuszeństwo wobec autorytetów suspicious
              • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:02
                Mylisz osoby.
                Mysmy usmiercali myszy jak leci, akurat w naszym zakresie badawczym bylo obojetne czy one ciezarne czy nie.
                Dziwie sie sytuacji ktora opisuje heca. Jesli im przeszkadzaly ciezarne myszy to mogli porozdzielac, bo tak to opisywana pani marnowala codziennie sporo czasu i srodkow.
                • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:08
                  A to sorry.
                  "Jesli im przeszkadzaly ciezarne myszy to mogli porozdzielac, bo tak to opisywana pani marnowala codziennie sporo czasu i srodkow."
                  No, zupełnie bez sensu. Ale może chodziło raczej o zabijanie, w celu zbadania tych zaciążonych.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:23
                    No heca pisze ze nie. Ze ciezarne nie nadawaly sie do dalszych procedur.
                • sylwiastka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:16
                  Myszy zawsze! (przynajmniej w dobrych osrodkach naukowych) rozdziela sie plciami po 21 dniach od urodzenia. Laczy sie plcie jedynie w wypadku jesli chce sie miec ciezarne myszy. czesto po to by robic doswiadczenia z wykorzystaniem zarodkow np w embriologii lub neurobiologii. Wiec najpewniej ona zabijala je w celach doswiadczlnych 8dlatego zabijala je przez dyslokacje rdzenia kregowego). Niepotrzebne myszy (np samce w przypadku badan nad rakiem piersi, lub samice w przypadku innych badan) zabija sie w komorze z uzyciem dwutlenku wegla, nie oddaje sie takich zwierzat.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 12:10
                    a no właśnie.
                    chyba ze to było kiedys tam kiedys, to mzoe i tak robili. tylko ja nie widze w tym sensu, bo przeciez to trzeba najpier myszy zbadac, sprawdzic ktora ciezarna, to juz i czas, i srodki, potem toto pozabijac, wiec czesc materiału doswiadczalnego do smieci (wiec marnowane srodki - myszy tanie, ale zawsze to marnotrawstwo)... tak wiec to troche bez sensu dla mnie.
                    ale moze, czemu nie, nie takie cuda swiat widział wink
                    • sylwiastka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 15:01
                      Z tym sprawdzaniem czy mych jest w ciazy to sie robi dosc prosto. Zazwyczaj robisz harem, czyli w jednej klatce umieszczasz 2-4 samice i jednego samca. Nastepnie kazdego ranka sprawdzasz czy u samic obecny jest tzw czop pochwowy. Gdy myszy kopuluja, to widac to w postaci takiego zelu blokujacego wejscie do pochwy. Jesli jest ten czop to najprawdopodobniej bedzie ciaza. Zalezy jakich zarodkow potrzebujesz, jesli na wczesnym etapie rozwoju to zabijasz wszystkie myszy, ktore mialy czop. Jesli potrzebne sa wieksze zarodki, to ciaze widac golym okiem.
                      Nie wiem o jakie marnowanie czasu i srodkow ci chodzi?
                      • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 23:38
                        No o wlasnie takie.
                        Ale w tej dyskusji to juz jest nieistotne smile
      • memphis90 Re: Naukowcy... :) 09.05.17, 17:16
        No, przetrącanie karkow to jakaś porażka... Ale zakładanie gołębiom plecaczkow z gps'em (przysięgam! Tak robili!) musi być cudne! Wyszło im też jeszcze, że gołąb orientuje się prawym okiem i jak prawe się zasłoni, to się gołąb gubi. A jak lewe, to bezbłędnie leci do celu. Jak zasłoni się dwa, to- co ciekawe- też daje radę dolecieć.
        • minor.revisions Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 03:18
          Wot, nowinę odkryli. A gdyby poczytali byle poradnik hodowcy drobiu to by wiedzieli że tak mają kury (nie wiem czy inne gatunki też), że prawe oko jest krótkowidzące do szukania jedzenia a lewe dalekowidzące do identyfikacji drapieżników.
          • yvona73pol Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 05:25
            Naukowcy jak naukowcy, ale wiecie ze tam gdzie wylegaja sie kurczeta z jajek wszystkie kurczaczki plci meskiej sie ekhm, utylizuje, czyli usmierca jak sie wykluja bo sa "bezuzyteczne"? Pracuja naukowcy nad jakims srodkiem, ktory bedzie wstrzykiwany do jaj, potem owe jaja przeswietlane i te meskie beda jakos inaczej swiecic. No i bedzie taka jakby wczesna aborcja, ze niby humanitarniej. Ja juz nie ogarniam....
            • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 08:50
              No bo po co na fermie jaj czy kurczakow nadmiar kogutow?...
          • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 07:51
            Niektóre rzeczy są odkrywane wielokrotnie, przez różnych ludzi, też normalka. A jeszcze lepsze jest to, że my w Europie i w USA znamy tylko to, co jest publikowane po angielsku a co z chińskim i arabskim? Przecież miliardy ludzi piszą w tych językach a my nic o tym nie wiem, zero.
            • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 08:56
              Ale o czym Ty mówisz. Oczywiscie ze znane sa publikacje w innych jezykach niz angielski.
              • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:01
                Oczywiście ale zauważ, jak mało wiemy o tamtej części świata, w wiadomościach, we wszelkich przekazach, artykułach nic nie piszą o tym co się dzieje w Chinach, w Afryce, na bliskim Wschodzie, ba nawet w Rosji, w Bułgarii, w Rumunii. Wszystko mamy podawane przez pryzmat amerykańskiej propagandy. Tylko sprawy użyteczne jeżeli chodzi o manipulacje.
                • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:07
                  Ale ty piszesz o ogole populacji? Czy o swiecie naukowym?
                  Nie da sie napisac/powiedziec o wszystkim. Z tego co sie dzieje w Europie tez mamy najwazniejsze kawalki tylko. Najwazniejsze = najbardziej mogace wplynac na warunki życia w naszym kraju + interesujace dla wiekszosci zwyklych ludzi.
                  Informacje niszowe sa ciekawe dla jakichs ulamkow spoleczenstwa, a te ulamki spokojnie dotra do wiadomosci kanalami alternatywnymi. W dzisiejszych czasach...
                  • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:12
                    Ogólnie, o społeczeństwach, które swoje myśli zapisują innym alfabetem, niż łaciński.
                    • mdro Re: Naukowcy... :) 11.05.17, 09:01
                      A co tu ma do rzeczy alfabet, tak w zasadzie? Wietnamczycy posługują się alfabetem łacińskim big_grin.

                      Porównaj to do Polski albo innego kraju z mało znanym językiem - o, jeszcze lepiej Węgier albo Finlandii (język jeszcze bardziej egzotyczny i mniej ludzi go zna). Jak myślisz, czy naukowiec z tych krajów będzie dążył do opublikowania swojej pracy po angielsku w jakimś bardziej znanym czasopiśmie naukowym, czy też wystarczy mu publikacja w rodzimym języku?
                      • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 12.05.17, 10:34
                        Najbardziej do rzeczy ma liczba osób, która się tym językiem posługuje. Polskim jakieś 30 mln, chińskim 1 miliard 300 mln. Niby nic a jednak różnica jest big_grin
                        • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 12.05.17, 10:36
                          Przepraszam, Polska 38 mln.
                        • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 12.05.17, 10:40
                          Chiński jest ojczystym językiem dla ok. 1,3 mld ludzi angielski jest ojczystym językiem dla ok. 340 mln a drugim dla ok. 1,4 mld ludzi.
                          • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 12.05.17, 10:42
                            W hindi i po arabsku myśli odpowiednio po ok. 450 mln ludzi.
                            • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 12.05.17, 13:19
                              Dlatego potrzebny jest jeden język, który będzie zrozumiały dla wszystkich(naukowców). Padło tym razem na angielski. Kiedyś liczył sie jeszcze francuski smile Ale "najpierwsza" była łacina...
                              Wcale się nie zdziwię, gdy za ileś tam (dziesiątków?) lat będzie hiszpański....

                              Az tak nienawidzisz angielskiego ? big_grin
                              Ja tam widzę korzyści, ze jest jeden wspólny język.
                              • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 12.05.17, 13:34
                                Nie lubię Anglosasów wink
                                • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 12.05.17, 13:44
                                  rozumiem niechęć, ale prawda jest taka, ze gdyby był inny język międzynarodowy w nauce - np hindi, czy chiński - raczej by to nie przeszło, bo dodatkowego języka się człowiek musiałby nauczyć. Tylko dla publikacji i konferencji. I zapewne uczyłby sie go na studiach/początku pracy. Angielskiego, praktycznie uczysz się od przedszkola...

                                  I to co piszesz o liczbach ludzi posłujących sie danym językiem - owszem. Tyle tylko, ze procent naukowców w tamtejszych społeczeństawch jest podobny do procentu naukowców w mniej licznych nacjach. W mojej dziedzinie - współpracuję z paroma Chińczykami, jest jaen osoba z Indii pracująca w tej działce. Natomiast, ieporównytwalnie więcej jest Anglików/Irlanczyków. Potem Franuzi i ludze z Belgii. I Rosjanie/ludzie z byłych republik radzieckich.
              • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:03
                Znasz jakieś opiniotwórcze ogólno chińskie czy arabskie czasopisma, w których publikuje się odkrycia naukowe?
                • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:09
                  Nie znam, bo sie tym nigdy nie interesowalam. Ale jesli prowadzą zycie naukowe to MUSZA miec jakas forme prasy uznaeanej za fachowa.
                  • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:13
                    Natomiast amerykańskimi pismami zapewne potrafisz sypać jak z rękawa...
                    • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 12:14
                      o Jezu dziewczyno, ciezko sie z Toba rozmawia.
                      kilka tytułów w zakresie medycyny, farmacji i zdrowia owszem, jestem w stanie wymienić. jesli pytasz o tytuły z zakresów innych, to Ci nie wymienię, ponieważ nie mam ambicji udawać że pozjadałam wszystkie rozumy i znam sie na wszystkim.
                      moze byc?
                      • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 13:21
                        No właśnie wymienisz kilka tytułów, bo je znasz, masz do czynienia na co dzień, i są tłumaczenia na polski. Żyjesz w części świata opanowanej przez kulturę amerykańską i tyle.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 23:41
                          Tam dalej masz wytlumaczone na czym polega zjawisko listy filadelfijskiej i jezyka angielskiego w publikacjach. Ja juz nie bede sie powtarzac.
                    • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 13:29
                      wbrew pozorom, mimo, że lista nazywa się listą filadelfijską - są na niej czasopisma z całego świata.
                      Rzeczywiście - sporo jest czasopism z "zachodu" głównie Wielka Brytania, USA, Francja. Jest i też Polska, Czechy (np). To jeśli chodzi o wydawnictwa , jakby tu rzec - "narodowe", przypisane/wydawane przez konkretne Instytuty czy Uniwersytety.
                      Ale tak najbardziej się liczą koncerny wydawnicze typu Elsevier, wydający kilka tytułów w zakresie jakiejś dziedziny...
                      • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 13:30
                        i jeszcze jedno. To nie jest kwestia amerykanizacji. To kwestia tego, że "międzynarodowym" jezykiem jest angielski. To jest język publikacji, język konferencji.
                        Tak, jak kiedyś przed laty był to język francuski.
                  • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:19
                    "Ale jesli prowadzą zycie naukowe to MUSZA"
                    Sugerujesz, że miliardowe społeczności, na podobnym poziomie rozwoju, co my, mogą nie prowadzić życia naukowego? wink
                    • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 12:12
                      nie, sugeruję Ci ze ponieważ prowadza życie naukowe, to musza miec prasę uznaną za fachową i opiniotwórczą w danym zakresie.
                • mdro Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:21
                  Zdecyduj się - opiniotwórcze czy naukowe. A w liczących się naukowych raczej publikuje się po angielsku, nawet jeśli by wychodziły w Chinach.
                  • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:26
                    Naukowe i opiniotwórcze równocześnie.
                    "A w liczących się naukowych raczej publikuje się po angielsku, nawet jeśli by wychodziły w Chinach."
                    Zaraz padnę ze śmiechu.
                    • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:27
                      Amerykańska propaganda zbiera swoje żniwo...
                    • szarsz Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:34
                      > Zaraz padnę ze śmiechu.

                      Bo?
                      Chińscy naukowcy dostają spore premie za publikacje w czasopismach o sporym IF, a współpraca z azjatyckimi uniwersytetami nie jest ani rzadka, ani dziwna. Arabskie uniwersytety są bardzo słabe aktualnie i jeśli jeździ się tam, to raczej na konsultacje, żeby uczyć ich, niż uczyć się od nich, czy choćby wzajemnie.

                      Widzę, że spiskowa teoria dziejów ma się świetnie...
                      • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:37
                        "ostają spore premie za publikacje w czasopismach o sporym IF, a współpraca z azjatyckimi uniwersytetami nie jest ani rzadka, ani dziwna."
                        Po prostu ich podkupują na tyle, na ile się da.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 12:18
                          naprawde myslisz ze naukowiec chinski, dokonujący fajnego odkrycia, nie ma ambicji opublikowania swoich badań w języku uznanym za ogólnoświatowy, czyli angielskim???
                        • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 12:21
                          tak - dostają premię, ale od swoich. Od dyrekcjo swojego instytutu. smile
                          Zresztą napisałam już poniżej, co i jak.
                    • mdro Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:36
                      A myślisz, że w jakim języku publikują chińscy, indyjscy czy arabscy naukowcy? Czy rosyjscy (w końcu też posługują się innym alfabetem)? Wiesz, że niektóre polskie czasopisma naukowe wychodzą wyłącznie po angielsku?

                      Piszę oczywiście o naukach ścisłych czy przyrodniczych, bo tych dotyczy dyskusja - nie o np. literaturoznawstwie.
                      • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:40
                        W swoich rodzimych językach a my znamy tylko tych, którzy publikują po angielsku? Znasz jakichś aktorów z Bollywood? Ostatnio oglądałam jakichś młodych Chińczyków, którzy nie znali najbardziej znanych hollywodzkich aktorów.
                      • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:44
                        Wiesz, że Chińczycy mają swój niezależny program badań kosmicznych, którym nie dzielą się z USA?
                        • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:52
                          Napisałam Ci, jak wygląda sprawa publikowania artykułów. W mojej dziedzinie - bo w tym zakresie mam najwięcej doświadczenia.
                          I Chińczycy dobrze już wiedzą jak "sprzedać" swoje badania. Tak by świat o nich wiedział.
                          Tata współpracy z nimi dały mi dobre doświadczenia.
                          Po za tym - ich też obowiązują punktacje, rankingi publikacji itp...

                          A wiedzą strategiczną typu badania kosmiczne (tak, bo to się wiąże ze strategią również) nikt się do końca nie dzieli. Amerykanie również....
                          • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:06
                            Ale dlaczego wciąż uważasz, że to Chińczycy chcą sprzedawać do nas, żeby nasz świat się dowiedział, a nie my do nich, żeby ich świat się dowiedział?
                            • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:12
                              Bo siedzę w tym od 25 lat?
                              Bo mam pewne doświadczenie i znam mechnizmy rządzące nauką?
                              • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:20
                                Ale pracujesz tylko z Chińczykami, którzy się uczą angielskiego i chcą współpracować z zachodem. A gdzie reszta?
                                • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:24
                                  No dobra, niech ci będzie, ja jednak mimo wszystko widzę w tym ogromny "amerykanocentryzm".
                                • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:29
                                  dobra...
                                  Mdro juz napisała o tym. Ja też, ale może nie uwypukliłam.

                                  Każdy naukowiec podlega jakiejś ocenie. W zależności od oceny idą na to adekwatne środki na badania, wykłady, ekspertyzy itp.
                                  Chińczycy również.
                                  Naukowcy oceniani są głównie przez publikacje. Istnieje ranking czasopism (lista filadelfijska). O różnej punktacji. I takie np Nature ma nawet i 24 punkty. A pismo chińskie publikowne tylko po chińsku - ma tych punktów np 2.
                                  Do tej oceny liczy się również liczba cytowań. Ile razy dana praca została zacytowana przez innych autorów.
                                  Myślisz, że naukowiec, mający"bombę" będzie publikował w mizernie punktowanym piśmie? Do którego dostęp ma niewielki procent innych naukowców z danej dziedziny?Gdzie szanse na cytowanie są marne?

                                  Tak się składa, żeby sie znaleźć na liscie wysoko punktowanych czasopism - te czasopisma muszą spełniać określone kryteria. Np dostępności językowej dla innych naukowców.

                                  To tak w telegraficznym skrócie. Bo temat można mocno rozwinąć.
                                  • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:31
                                    przepraszam - Szarsz o tym pisała
                                  • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:40
                                    A Chińczycy nie mają swojej rankingu - listy chińskiej? sad
                                    • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:43
                                      Mają swoje rankingi, ale i tak najwyżej punktowane są te publikacje z ogólnoświatowych.
                                      Bo do nich jest największy dostęp. (dla całego świata).
                                      I o ten największy dostęp chodzi.
                        • bywalec.hoteli Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 23:47
                          A byli już na Marsie? I wrócili?
            • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:39
              Pracuję sporo z literaturą chińską i rosyjską - więc mogę cokolwiek powiedzieć.
              Jeżeli autorzy chcą, by publikacja była czytana i cytowana - piszą po angielsku. Albo przynajmniej dają rozszerzony abstrakt po angielsku i opisy figur/ilustracji/tabel są również po angielsku.

              Rosjanie sporo zrobili, a, że dawniej publikowali głownie po rosyjsku - wiele ich odkryć jest odkrywana na nowo, przez świat zachodni. Dlatego też, od lat publikują po angielsku, albo - jak opisywałam wyżej.
              Nauczyli się na błędach...

              Dostępność starszych prac po rosyjsku - na zachodzie, jest kiepska. Większość na wydok cyrylicy - odpuszcza. Znam dwóch nukowców (ze "swojego świata"_ Szwed i Amerykanin, którzy sie nauczyli rosyjskiego, by czytać teksty źródłowe dla swoich badań. Ale to wyjątki.
              Nasze biblioteki, dzieku niegdysiejszej owowiązkowej wymianie bibliotecznej między bratnimi krajami, są kopalnią literatury radzieckiej. Często niedostępnej na tzw Zachodzie.
              Wielokrotnie opracowywałam dane z tejże literatury smile
              I tłumaczę starsze prace kolegom ...

              Tak wygląda to w mojej działce. Generalnie nauki przyrodnicze.


              • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:42
                "Rosjanie sporo zrobili, a, że dawniej publikowali głownie po rosyjsku - wiele ich odkryć jest odkrywana na nowo, przez świat zachodni. Dlatego też, od lat publikują po angielsku, albo - jak opisywałam wyżej.
                Nauczyli się na błędach..."
                Czyli twierdzisz, że jeżeli coś nie zostało przetłumaczone na angielski, to nie istnieje dla świata? Bo świat, który się liczy mówi po angielsku?
                • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:55
                  W wielu wypadkach tak. Dotyczy to głównie lat 70 i 80 ub wieku. Od połowy lat 80-tych zmienia się to i teraz Rosjanie publikują po angielskiu.
                  Cały czas piszę o naukach przyrodniczych.
                  • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:02
                    Wiem, że o naukach przyrodniczych. A jeżeli coś jest napisane po chińsku i korzystają z tego Chińczycy, np. do badań genetycznych albo do badań kosmicznych, to to tez dla nas nie istnieje, i nikt w świecie mówiącym po angielsku o tym nie wie...
                    A oni już tam może są trzy kroki przed nami, i wcale nie zamierzają się dzielić ta wiedzą...
                    • kochamruskieileniwe Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:09
                      To tak nie działa.To znaczy działa w kazdym kraju. Jeżeli jest coś tajnego, jest jakaś wiedza, którą się nie należy dzielic - nie publikuje się. Nawet we własnym języku. Bo obecnie w każdym niemal ośrodku naukowym znajdzie się ktoś, kto zna dany język i przetłumaczy.

                      Sama, prowadząc badania w zespole międzynarodowym, zleconym przez duży koncern - podpisywałam oświadczenie (jak również i inni uczestniczący w tym badaniu ludzie) o tym, że wyników nie będziemy publikować.
                      Chyba, że wystąpimy o specjaną zgodę, a oni nam ją dadzą.
                    • szarsz Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:39
                      > korzystają z tego Chińczycy, np. do badań genetycznych albo do badań kosmicznych, to to tez dla nas nie
                      > istnieje, i nikt w świecie mówiącym po angielsku o tym nie wie...

                      Twierdzisz więc, że wystarczy gorące dane opublikować po chińsku, żeby w xxi wieku uczynić to niedostępnym dla zewnętrznego świata? big_grin
                      • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 10:47
                        Już tam gorące dane. Zwykłe badania. czasem ludzie między dwoma działami nie potrafią się porozumieć. A co dopiero jeśli dzielą ich tysiące kilometrów, alfabet, język i kultura.
                        • szarsz Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 12:13
                          W nauce nie ma postępu bez współpracy. Mózgi na pewnym poziomie nie są w stanie pracować samodzielnie. Będziesz kręcić się w kółko i niczego mądrego nie wymyślisz, a dyskutujacy świat wyprzedzi Cię natychmiast. Nie mówię już o tym, że nauka to żmudna dlubanina i jeśli nie masz armii pasjonatów, to nie bedziesz miec tej podbudowy, na ktorej można bazować.
          • quesuerte Re: Naukowcy... :) 11.05.17, 00:40
            Ja tak tez mam (i jestem inny gatunek wink a to mnie zaciekawilas. Moze to atawizm jakis... ;0
      • heca7 Re: Wyjaśniam! 10.05.17, 12:31
        Bo widzę, że moja wypowiedź wywołała niepotrzebną dyskusję wink

        To było dawno ale z tego co pamiętam bohaterka artykułu właśnie liczyła na to, że myszy są zaciążone. Bo chodziło chyba o jakieś badania nad układem rozrodczym. A, że mysz nie ma na czole napisane, że jest we wczesnej ciąży to padały wszystkie, które mogły być.
        • dziennik-niecodziennik Re: Wyjaśniam! 10.05.17, 12:41
          a, no to wszystko jasne smile
    • princesswhitewolf Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 08:17
      no bo to sa "dlubaki". Specyficzny rodzaj ludzi.
    • mamma_2012 Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:03
      Na studiach prowadzący zajęcia opowiadał nam o swoim znajomym, który był biednym doktorantem badającym coś tam z zakresu neurobiologii u żab czy myszy. Zgłosił się do niego jakiś gigant komputerowy proponując mu pracę i kosmiczne pieniądze dostęp do wyników jego badań.
      Czasem wyniki z pozoru dziwnych badań mają praktyczne i sensowne zastosowania, chociaż oczywiście pozostaje całe mnóstwo takich, których sensem jest utrzymywanie "naukowców".
      • 1matka-polka Re: Naukowcy... :) 10.05.17, 09:15
        To nie są dziwne badania, to są badania podstawowe, czyli eksperymenty przeprowadzane w celu zdobycia nowej wiedzy o podstawach zjawisk, bez nastawienia na bezpośrednie zastosowanie praktyczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka