Dodaj do ulubionych

Uśpienie psa

11.05.17, 17:32
Nie ma ratunku.
Pocieszcie...
Obserwuj wątek
    • little_fish Re: Uśpienie psa 11.05.17, 17:35
      Nie pocieszę, będzie boleć. Przeżyłam dwa lata temu. Dzieci do dziś mają łzy w oczach na wspomnienie kumpla. Jedyne pocieszenie to takie, że zrobiłam to dla psiaka, żeby nie cierpiał. Przytulam
      • wieczna_zuza Re: Uśpienie psa 11.05.17, 17:39
        Była z nami 13 lat- połowę życia najstarszego syna i całe życie maluchów. Jak przygotować dzieci? Ech...
        • little_fish Re: Uśpienie psa 11.05.17, 17:42
          To tyle, co nasz z nami. Cale życie moich chłopaków, starszy od starszego o kilka miesięcy. Moich dzieci nie było wtedy w domu, dowiedzieli się po fakcie
    • liisa.valo Re: Uśpienie psa 11.05.17, 17:40
      Nie pocieszę. Mnie się udało uniknąć. Niedowidział już, niedosłyszał, ledwo łaził, ale odszedł sam. Na szczęście bardzo nie cierpiał, ale gdyby trzeba było podjąć taką decyzję, to by trzeba.
    • vivyan Re: Uśpienie psa 11.05.17, 18:05
      Przytulam i pocieszam. Czasem nie ma innego wyjścia. Nasz psiur odszedł w lutym.
    • default Re: Uśpienie psa 11.05.17, 18:29
      Uspilam juz w zyciu 5 psow i 3 koty.
      I sie nie uodpornilam sad
    • lady_mary Re: Uśpienie psa 11.05.17, 18:30
      Współczuję Ci, dla mnie to było bardzo trudne, szczególnie podjęcie tej decyzji. Mi trochę pomogło, że nasz weterynarz przyjechał do domu i tu się pożegnaliśmy, pies został zakopany w ogródku. Przeżyłam to bardzo, nie wiem czy jeszcze kiedyś będę miała psa.
      • ichi51e Re: Uśpienie psa 11.05.17, 18:42
        Ja bylam po drugiej stronie tzn wet zasugerowal ze moze nie ma co usypiac - pies wczolgal sie pod lozko gdzie sie wykrwawil tego samego dnia. Nastepnym razem sie na pewno nie zawaham
        • lady_mary Re: Uśpienie psa 11.05.17, 21:59
          sad
    • wlazkotnaplot Re: Uśpienie psa 11.05.17, 21:05
      Pocieszeniem jest zakończenie cierpienia.
      I tylko tej myśli się trzymaj.
      Ps współczuję.
    • stephanie.plum Re: Uśpienie psa 11.05.17, 21:39
      dobrze, że pies ma Ciebie - kogoś, kto będzie przy nim do końca, nie będzie się bał poprowadzić go "za tęczowy most", kiedy będzie trzeba tam pójść.
      każdy pies powinien mieć kogoś, kto go tak kocha.

      nie wiem, czy można pocieszyć.
      ja myślałam, że nie przeżyję tej chwili, tej decyzji (jeśli trzeba by było ją podjąć). ale mój pies wybrał się na wieczne łowiska sam, zupełnie nagle (wydaje się, że miał udar).
      nie było mnie przy nim, nie mogłam go głaskać, uspokajać.
      mijają miesiące, a ja ciągle płaczę, kiedy o tym myślę. i dobrze. nie chcę zapomnieć.
      Ty się przynajmniej będziesz mogła pożegnać...
    • aankaa Re: Uśpienie psa 11.05.17, 21:44
      to ostatnie, co może zrobić kochający człowiek
      tylko tyle i aż tyle
    • gama2003 Re: Uśpienie psa 11.05.17, 21:50
      Współczuję.
      To równocześnie najgorsza i najlepsza decyzja.
    • agusiah Re: Uśpienie psa 11.05.17, 21:56
      Bardzo współczuje.... dobrze, żebyś nie przechodzila przez to sama
      • nelamela Re: Uśpienie psa 11.05.17, 22:49
        Stoję przed podobną sytuacją.W poniedziałek u 9 miesięcznej suczki temp 40.4 Pewnie kleszcz pomyślałam.Robię morfologię...Leukocyty 40 tysięcy(norma do 16).Rozmaz krwi-diagnoza białaczka.Jestem w szoku...i smutno mi.Guz na podgardlu nienormalnie się powiększa.Dostała steryd....I mimo że wiem co powinnam zrobić ...nie potrafię...Ech życie...
        • ardzuna Re: Uśpienie psa 13.05.17, 10:14
          Byłaś u onkologa zwierzęcego?
          Niestety tego typu choroby wychodzą u młodych zwierząt czasami więc nieuprawnione jest założenie, ze starszego psa się nie bierze bo krótko pożyje, a młody to kilkanaście lat.
    • emka_uk Re: Uśpienie psa 11.05.17, 23:06
      Nie da się. Przeżyłam 8 lat temu. Z bólem serca patrzę w przyszłość bo w oczach niknie ON-ek mojego ojca- niby jego pies ale dla mnie to członek rodziny. Nie wiem jak dzieci to przeżyją.
    • magic.marker Re: Uśpienie psa 11.05.17, 23:12
      No wujowo sad
      Choć czasem to jedyne co można zrobić. Ale nadaj wujowo jest.
      Nawet "trzymaj się" głupio wygląda.
      Ech.
    • dziennik-niecodziennik Re: Uśpienie psa 11.05.17, 23:35
      Ściskam i przytulam.
      Jak sie cud nie stanie to tez jutro bedziemy sie zegnac sad
      • stephanie.plum Re: Uśpienie psa 11.05.17, 23:38
        ojej...
        smutno.
    • stulta Re: Uśpienie psa 12.05.17, 00:24
      Przeżyliśmy to 10 dni temu. Nasza miała 15 lat. Dzieci przygotowywaliśmy na jej śmierć przez kilka tygodni, chorowała od lat ale w ostatnim miesiącu bardzo się pogorszył jej stan. Mąż zakopał ją w ogródku, chciał być przy tym sam. Dzieciom powiedziałam już po wszystkim. Kupiliśmy krzew kwotnący i tabliczke, na ktorym jest jej imię. Wszyscy bardzo płakaliśmy. Na drugi dzień dzieci zaniosły zdjęcie piesa do przedszkola, nauczycielka pozwoliła opowiadać o niej, powspomianać. To było potrzebne. Mowilismy wszystkim dookoła, dzieci po kilku dniach bez płaczu już o niej mówiły.
    • stulta Re: Uśpienie psa 12.05.17, 00:26
      Trzymajcie się.
    • nangaparbat3 Re: Uśpienie psa 12.05.17, 00:31
      Usypiałam dwa koty. Prosiłam panią doktor do domu, usypiała je, kiedy leżały na moich kolanach. Za każdym razem było bardzo spokojnie, wręcz kojąco.
      Najgorsze było samo podjęcie decyzji.
    • ardzuna Re: Uśpienie psa 12.05.17, 01:24
      Będzie bardzo bolało.
      Już po masz dwie opcje, zapamiętać się w żałobie albo wypełnić testament 2.bp.blogspot.com/-43nKRRyV13M/T0D5aVNcuHI/AAAAAAAAAPo/y_M4X34qEm8/s1600/testament+psa.jpg
    • alchemy_alice Re: Uśpienie psa 12.05.17, 06:39
      Kiedy odchodzi przyjaciel zawsze boli. Z czasem ból minie i zostaną piękne wspomnienia. Mocno przytulam.
      • aqua48 Re: Uśpienie psa 12.05.17, 06:43
        Ja też przytulam. Musiałam uśpić 16 letniego przyjaciela. Płakaliśmy potem oboje z mężem. Ale pociesza to, że oszczędziliśmy mu kilku niepotrzebnych dodatkowych dni pełnych cierpień i bólu. I o tym myśl.
    • filga Re: Uśpienie psa 12.05.17, 09:15
      Bardzo się tego bałam. Niewyobrażalnie trudne musi być podjęcie takiej decyzji. Mój złapał kleszcza w 14 roku życia. 3 tygodnie walczyliśmy. Nie udało się. To było 11 lat temu. Wciąż mi smutno, gdy o nim myślę. Nie chcę już żadnego psa!
      • ardzuna Re: Uśpienie psa 13.05.17, 10:15
        Nie no, po co patrzeć jak psy umierają, lepiej niech całe życie będą bezdomne i umrą gdzieś anonimowe w klatce w schronisku, tak będzie dla ciebie dużo przyjemniej.
        • ardzuna Re: Uśpienie psa 13.05.17, 10:17
          https://2.bp.blogspot.com/-43nKRRyV13M/T0D5aVNcuHI/AAAAAAAAAPo/y_M4X34qEm8/s1600/testament+psa.jpg
    • dziennik-niecodziennik Re: Uśpienie psa 12.05.17, 10:53
      jak sie trzymasz?
      u nas cudu nie było. dziś o 15 się żegnamy sad
      • wieczna_zuza Re: Uśpienie psa 12.05.17, 12:21
        Psica zjada mikroskopijne ilości, trochę chlipnie wody. Z ogromnego nowotworu sutka sączy się krwisty płyn. Jest spokojna i ufna. Wstaje z pomocą. Wet jeszcze chce poczekać, a nam serce pęka...
        • zadz.iora Re: Uśpienie psa 12.05.17, 12:47
          Po pierwsze to bardzo współczuję. Swoją usypiałam osobiście 15 lat temu, właściwie jako dzieciak jeszcze, bo rodzina nie dała rady podjąć ostatecznej decyzji, a pies się dusił niestety (serce). Było bardzo ciężko. Weterynarze też chcieli jeszcze dać szansę, ale po kilku wizytach z rzędu oraz podłączeniu tlenu, po nocy spędzonej w domu, wróciła do poprzedniego stanu.
          Dostaliśmy wtedy jasną informację, że od teraz wszelkie próby ratunku to tylko granie na czas, żebyśmy to my lepiej poradzili sobie z tym, że pies odchodzi. Dla mnie działanie kompletnie nie do przyjęcia, tak więc parę minut później psina już zasypiała, głaskana i uspokajana przeze mnie. Każda sekunda tego poranka wryta w pamięć i tak jak pisze reszta
          • wieczna_zuza Re: Uśpienie psa 12.05.17, 13:53
            Rtg nie pozostawia złudzeń- ogniska przerzutowe na płucach, próba wątrobowa 1190- norma do 150. Płytki krwi przekroczone 10 krotnie, kreatynina przekroczona. Guz wielkości melona.
            Wet twierdzi że mamy nie podejmować pochopnych decyzji (?)
            A przy tym wszystkim ten spokojny, cudny pies.
            To owczarek niemiecki długowłosy ( tak jakby to miało jakiekolwiek znaczenie...)
            • zadz.iora Re: Uśpienie psa 12.05.17, 14:53
              Ok, ale na jakiej podstawie tak twierdzi? Bo to trochę brzmi jak wróżenie z fusów i czekanie na cud, niestety. Chociaż faktycznie dobrze to nie wygląda, ale ja lekarzem nie jestem. Jeśli nie jesteś pewna, udaj się do kogoś kompetentnego po drugą opinię
              • wieczna_zuza Re: Uśpienie psa 13.05.17, 05:31
                Niestety jestem pewna.
                Guz jest wielkości dużego melona- urósł w przeciągu 10 dni.
                Nie ma nadziei, a ona czasem jak zapomni o chorobie to zrywa się jeszcze do nas skora do figli po czym opada z sil. Widać, że chciałaby żyć. Ech.
                • ardzuna Re: Uśpienie psa 13.05.17, 10:07
                  Ale ten guz jest jakoś przebadany? Jak nie ma przerzutów, to może można go usunąć i pies jeszcze pożyje, zdrowy już nie będzie, ale we względnym komforcie jeszcze trochę da radę funkcjonować.
                  • ardzuna Re: Uśpienie psa 13.05.17, 10:07
                    Nie doczytałam, przerzuty są sad
          • dziennik-niecodziennik Re: Uśpienie psa 12.05.17, 18:39
            To jak nasz.
            Odszedl po 1/3 przewidzianej na te mase ciala dawce srodka usypiajacego, w takim byl stanie.
            Zawinal sie w trzy tygodnie, masakra...
            • konwalka Re: Uśpienie psa 12.05.17, 23:25
              sad(((((((
              nie chce myslec w ogóle, bo serce mi peka od razu

              płacz, dzienniku
              kortyzol i te sprawy
            • wieczna_zuza Re: Uśpienie psa 13.05.17, 05:32
              Dziennik... sad

              Nawet nie wiesz jak Ci współczuję, a jednocześnie zazdroszczę, że masz to za sobą... sad
        • ardzuna Re: Uśpienie psa 13.05.17, 10:11
          wieczna_zuza napisała:

          > Psica zjada mikroskopijne ilości, trochę chlipnie wody. Z ogromnego nowotworu s
          > utka sączy się krwisty płyn. Jest spokojna i ufna. Wstaje z pomocą. Wet jeszcze
          > chce poczekać, a nam serce pęka...

          Psa się usypia, jak cierpi, a nie jak cierpią właściciele patrząc na niego. Jeśli wet chce poczekać, to skonsultujcie z drugim, opowiedzcie o objawach - może wet jest nieskory, a może to on ma rację. To wy jesteście w stanie najlepiej opisać zachowanie psa i na podstawie wywiadu powinno się ustalać, czy psa boli i nie ma możliwości ulżenia mu już. Czy psica dostaje coś przeciwbólowego?
          • ardzuna Re: Uśpienie psa 13.05.17, 10:13
            I na przyszłość - sterylizujcie suki, wszyscy!
    • sinnatagg Re: Uśpienie psa 25.05.17, 15:52
      Mój piesek odszedł dziś, wiem co czujesz. Nie jestem w stanie cię pocieszyć, ale jestem z tobą! sad((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka