Dodaj do ulubionych

Blitzkrieg związkowy

20.05.17, 13:48
Jaki macie pogląd na "blitzkrieg" w postaci następującej - pani poznaje pana (i vice versa), po kilku miesiącach znajomości ciąża, po kolejnych 2-3 miesiącach wymuszony okolicznościami ślub, no i..... No i co? "Żyli długo i szczęśliwie", czy wręcz przeciwnie ???

Dodam, że chodzi mi głównie o taki scenariusz w wykonaniu pań 30+ , gdzie nie jest on następstwem wpadki ani pioruna sycylijskiego, tylko eee..... no powiedzmy, że "nagłego porywu rozumu i serca" lub "zimnego wyrachowania w złapaniu rokujących męskich gaci" (proszę sobie wybrać stosowną wersję).

W znanych mi stadłach małżeńskich poczętych w ten sposób, po stronie takiej pani zazwyczaj krył się przysłowiowy trup w szafie (różne felery przeszłości od bujnego życia erotycznego aż po sponsoring, choroby psychiczne/ somatyczne/ zaburzenia odżywiania, materializm i chęć sczyszczenia nadzianego faceta z forsy, ogólny brak jakichkolwiek głębszych uczuć etc.). Ten trup oczywiście bardzo szybko wyłaził z szafy i zamiast motylków robiło się bardzo nieciekawie. Pomimo to, część ze znanych mi związków tego typu trwała później latami - przypominając związek Mariana Paździocha i Paździochowej ze "Świata według Kiepskich" wink



Obserwuj wątek
    • kfugktru23 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 13:50
      Przewiduję Stalingrad. Trup będzie padał gęsto.
      • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 13:59
        Holender, a czytajac tytul o zwiazkach zawodowych pomyslalam... cos ze mna nie tak ? smile

        Moze nie Stalingrad... to byla bataliaa b. kosztowna, ale jednak zwycieska dla jednej strony, a w takich zwiazkach wygranych imho nie ma.
        I nie, nie wspolczuje. Pani felerna i z trupem w szafie, a pan co ? meska antykoncepcja tez istnieje, a zreszta ciaza nie obliguje do malzenstwa. Mam bardzo kiepskie zdanie o babach, ktore lapia chlopa na dziecko, ale rownie zle o facetach, ktorzy daja sie na taki stary i ograny numer zlapac.
        • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:01
          Prezerwatywy są powszechnie dostępne, nie wiem, jak można "złapać faceta na dziecko".
          • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:38
            vaikiria napisał(a):

            > Prezerwatywy są powszechnie dostępne, nie wiem, jak można "złapać faceta na dzi
            > ecko".


            Można. Moja znajoma tak zrobiła. Po 7 latach związku na odległość miała już dość czekania. Odstawiła pigułki i zaszła. Była dobrze po 30-ce. Postawiła wszystko na jedną kartę. Pan akurat był w trakcie rozwodu po ponad dwudziestoletnim małżeństwie, ale nie kwapił się specjalnie na to, aby z tą moją znajomą układać sobie na nowo życie. Ciąża przeważyła o decyzji. Dziś od tego czasu minęło 12 lat, a oni tworzą szczęśliwą rodzinę. Dzieci pana zaakceptowały nową panią bez większego bólu, choć są prawie jej rówieśnikami. Gdy znajoma urodziła syna, to z miesięczną różnicą urodził się wnuk jej partnerowi. Chłopcy są niemal nierozłączni.

            Przy okazji przypomniało mi się, jak mnie zjechało forum za to, że napisałam, że była żona mojego męża widząc, co się święci (kolejny ostry kryzys w ich związku) i aby utrzymać chłopa przy sobie zaszła w ciążę (szóstą z kolei i straconą). Mój mąż już kilka miesięcy z nią nie był, gdy któregoś dnia ona zadzwoniła do niego i poprosiła o spotkanie, na którym oświadczyła, że jest w ciąży i on ma do niej wrócić dla dobra dziecka. Właśnie dla dobra dziecka do ciebie nie wrócę - odpowiedział. I co z tego, że formalnie jeszcze byli małżeństwem, skoro ich pożycie już dawno uległo rozpadowi, a mój mąż związał się ze mną w tym czasie, a ona po stracie (świadomej, dodam) ciąży bardzo szybko sobie znalazła nowego pana? Na początku nie chciała mu dać rozwodu, bo chciała od niego wyciągnąć pieniądze i to niemałe (nieważne, że okradła zarówno jego, jak i jego matkę, to szczegół), ale gdy okazało się, że nie może się rozliczać jako samotna matka i nie może korzystać z pomocy społecznej (miała dziecko z pierwszego małżeństwa, nie z moim mężem), to sama zadzwoniła z prośbą, żeby jednak ten rozwód się odbył.
            Życie nie jest czarno - białe, jak to często się na tym forum przedstawia.
            • semihora Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:25
              > sobie zaszła w ciążę

              Sama zaszła. Tak sobie umyśliła i zaszła. Bez udziału faceta, za to jakimś cudem zaskoczyła na raz.
              • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:33
                OJP. Oczywiście, że z udziałem faceta, ale zrobiła to z premedytacją, bez jego zgody i wiedzy. O ciąży zakomunikowała mu, gdy już była w trzecim czy czwartym miesiącu, a on już z nią nie mieszkał i nie chciał do niej wrócić.
                Podobnie postąpiła moja znajoma. Świadomie i z premedytacją odstawiła pigułki, o czym jej facet nie wiedział, długo na ciążę nie czekała, około miesiąca.
                • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:42
                  Dlaczego w jednym i drugim przypadku Panowie, którzy jak widać dzieci nie chcieli nie stosowali prezerwatywy?
                • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:04
                  Rosa wybacz, ale onanie musiała stosować antykoncepcji. To twój facet nie chcąc mieć dziecka, miał obowiązek zadbać o to zanim zamoczył. A skoro nie zadbał - znaczy brał pod uwagę możliwość ciąży.
                  • semihora Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:15
                    Ale jemu było wygodniej tu bzykać żonę, a tu rosę. Chyba z tej radości mu w głowie nie postało, że na inne stojące części ciała warto założyć gumkę. A przecież skoro mieli kryzys, to tym bardziej powinien uważać, żeby czasem im się w trakcie tego kryzysu dziecko nie zmajstrowało.
                    • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:19
                      Kryzys i seks?
                      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:33
                        Ty zdaje się jesteś siostrą gazety i dość młodym dziewczęciem. Wyobraź sobie, że w długim związku seks często staje się czynnością fizjologiczną. Uprawia się go także wtedy gdy są kłótnie i wszystko się chrzani.
                        • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:00
                          Ale albo się dba o zabezpieczenie, albo się nie dba i bierze konsekwencje swojego niedbania na klatę, a nie twierdzi się, że się zostało "złapanym na dziecko".
                          • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:51
                            no jakoś wiele par dba nie do końca i potem zamiast planowanego rozwodu jest dziecko w drodze

                            albo dziecko w drodze , ale i tak rozwód - takie coś też widziałem
                            • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:53
                              Ale to chyba oczywiste, że jak się nie dba to to dziecko może się pojawić?
                              • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:02
                                Nie musi być takie oczywiste, jak wcześniej przez parę lat dziecko się nie pojawiło. Pomimo tego, że -jak zakładam- jakieś spontaniczne akcje takiej parze też się przydarzały.
                                • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 13:22
                                  No cóż, jak się ma poważne braki z biologii... Można przez 3 lata nie trafić spontaniczną akcją w owulację, a za kolejnym razem trafić i tyle. Żadna wiedza tajemna.
                          • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:06
                            I tu się nie zgodzę.
                            Podam ci jeszcze jeden przykład złapania na dziecko. Dość skomplikowana relacja. Oboje po przejściach, on niechętny, aby zaczynać związek. Ma jedno dziecko z eks. Ona dwoje, ze swoim eks. Ich eksowie ich zdradzili ze sobą.
                            Pani tak skutecznie pana do siebie zapraszała na omówienie strategii rozwodowych ich obojga, a to wódeczkę stawiała, kolacyjki robiła, włącznie z deserem z kremem, aż zaszła (nagle i niechcianie! ) w ciążę. Już 40 wiosen miała. Oczywiście ciążę donosiła, urodziła przez CC zdrowego chłopaczka. Chłop wziął na klatę, wprowadził się do pani, ale cienko przędli, bo jej eks po kryjomu zabrał jej auto, wyniósł pod ich nieobecność część rzeczy z mieszkania, nie płacił (i nie płaci do tej pory) alimentów, kilka różnego rodzaju spraw jej założył, podobnie jego eks, najpierw batalia o zaprzeczenie ojcostwa (bo drugie dziecko okazało się eksa owej pani), potem sprawa rozwodowa, która ciągnęła się jak sierp z d., a na koniec ciągnące się do tej pory sprawy majątkowe. W każdym razie wspólne nieszczęście i dziecko z wpadki zaplanowanej przez panią na chwilę scaliły ich "związek". Chłop się imał różnych zajęć, żeby zarobić i żeby na wszystko starczyło. Aż pani wpadła na pomysł, że pana wyśle do UK, do pracy. Przyjechał, przez pierwsze dwa lata zaiwaniał 7 dni w tygodniu (5 po osiem godzin, 2 po 12 godzin), długi spłacał, adwokatów też, pani zadowolona, bo co tydzień dostawała kasę na życie, dzieci rosły, zdrowe, pani w domu siedzi - wszystko cacy. Tylko że pani zaczęło z lekka odbijać i chłopu już się odechciało z nią być. Próbowała go na odległość wychowywać, gdy przyjeżdżał do domu, to niczego nie mógł dotknąć, bo zaraz zniszczy/zepsuje/pobrudzi itd., itp. Przy okazji wyszło kilka dziwnych akcji, jak np. założenie spirali za 1500 zł (u miejscowego gina, bynajmniej nie w Warszawie, ani topowej prywatnej klinice), jakieś dziwne ruchy na ich wspólnym koncie, a na jej osobistym dość poważne kwoty, które mocno chłopa zdziwiły.
                            Gdy on po swoich rodzicach odziedziczył spadek, dość wysoki, bo w setkach tysięcy zł, to kupił pani większe mieszkanie i po prostu zakończył znajomość. Płaci jej co miesiąc 2800 zł na jedno dziecko, na swoje pierwsze, to z pierwszego małżeństwa płaci zasądzone 600 zł - to tak dla porównania. Pani cała rozżalona, bo straciła kontrolę nad jego finansami, dziecko nie stało trwałym spoiwem ich związku i generalnie cała sytuacja jest do kitu.
                            • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 13:25
                              Ciekawe, nie słyszałam jeszcze o zajściu w ciążę od wódki czy kolacji... Mając jedno dziecko nie wiedział jeszcze, że jak drugiego nie chce to powinien gumki użyć? Równie dobrze można napisać, że to było dziecko z wpadki zaplanowanej przez pana, bo jakby dziecka nie chcial to by się zabezpieczał. Nie rozumiem, gdzie tu "złapanie na dziecko".
                              • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 13:53
                                Dobrze wiesz i ironia jest tu nie na miejscu. To nie była ani jedna wódka, ani jedna kolacja. Pani bardzo mocno pracowała, żeby pana usidlić, a że i sytuacja obojga była dość specyficzna, to pani zrobiła wszystko, żeby ją wykorzystać odpowiednio korzystnie dla siebie.
                                Poza tym gumka nie jest jedynym antidotum na zajście w ciążę. Pani twierdziła, że ma spiralkę, ma 40 lat, więc tym bardziej (z powodu biologi właśnie) gumki są zbędne. I tak. Pani ewidentnie złapała pana na dziecko, tyle nie na tak długo, jakby chciała. A i tak bardzo korzystnie wyszła w tej sytuacji.

                                Jeszcze raz podkreślam - życie nie jest czarno - białe. Nie ma ewidentnych sytuacji, takie istnieją tylko i wyłącznie w teorii. I chodzi mi o każdą dziedzinę życia.
                                • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 17:46
                                  A co panu szkodziło jednak użyć tej gumy? Choćby po to, żeby jakiegoś syfa nie złapać?
                                  Jestem dziwnie przekonana, że gdyby były męskie pigułki to i tak winę za ciąże zrzucano by na kobietę, coś w stylu: jakby naprawdę nie chciała, to by się dodatkowo zabezpieczyła, a nie wierzyła, że on połknął pigułkę.
                                  • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 19:06
                                    Może szkodziło, może nie szkodziło. Nie wiem. Stało się. Syfa się nie obawiał, bo była ona wierną mężatką, a sam wcześniej sypiał ze swoją żoną, którą przy okazji posuwał mąż pani, która zaszła w ciążę.
                                    Możemy sobie teoretyzować na wszystkie sposoby i mądrzyć się, co kto powinien zrobić, ale przede wszystkim należy pamiętać, że ludzie są tylko ludźmi, ze wszystkimi swoimi słabościami również, a życie to nie biało - czarna kratka.
                                • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 17:50
                                  A pan tak wchodził w to wszystko jak po sznurku ? Cokolwiek robiła ta kobieta, widać się podobało. Chyba, że więziła, stosowała przemoc, wtedy to sprawa dla prokuratora. Jak nie chce się kogoś za partnera, to choćby ten kankana w złotogłowiu tańczył - nie stworzy się z nim związku. Ba, na randkę nie pójdzie, o łóżku nie wspomnę. A 40-tki masowo zachodzą w ciążę, jak świat światem. Życie nie jest czarno- białe, choć Wy z mężem tak je widzicie. Choć on możliwe, że zakłamuje rzeczywistość, bo zależy mu na waszym związku i własne trupy z szafy warto ubarwić korzystnie.
                                  Dobrze, że wam się układa, ale sprawy z przeszłości nie robią z pana leliji. Co ani rzadkie, ani dziwne nie jest.
                                  • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 19:07
                                    Następna.. sciana
                                • szalona-matematyczka Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 13:39
                                  Biologii !!!!! Rosa, kup sobie slownik!
                        • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:08
                          Niestety nie jestem już młoda nad czym ubolewam, ze względu na kurczącą się możliwość rozmnożenia.
                          Moja oferta nadal aktualna. Wzrost, wiek, kolor włosów i oczu, ewentualne choroby genetyczne (jeżeli występują) na priv. Brak włosów to nie problem bo sama jak cała moja gałąź rodziny mam gęste i grube z natury.
                        • semihora Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:30
                          > Uprawia się go także wtedy gdy są kłótnie i wszystko się chrzani.

                          W takich warunkach jedni mogą, inni nie mogą, bo z tą czynnością fizjologiczną to nie taka prosta sprawa. Ale ty pewnie lubisz powielać mity, że facet zawsze może, a kobiecie bez różnicy, czy właśnie rzyga tęczą czy nienawiścią.
                          • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:05
                            Nie powielam mitów, tylko stwierdzam fakt. Tak się dzieje, nie zawsze, ale dość często.
                    • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:50
                      Smihora, g. wiesz, a się mądrzysz. Wcale tak nie było. Ale dopowiadaj sobie, lepiej się przez to poczujesz.
                      • semihora Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:32
                        Z twoją wersją historii to ty się lepiej czujesz i ja to rozumiem, że musisz twierdzić tak, a nie inaczej. A mnie jest wszystko jedno.
                  • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:48
                    arwena, nie pisz bzdur. To było małżeństwo, związek z ośmioletnim stażem, ona się zabezpieczała pigułkami. Po prostu go oszukała. Podobnie jak moja znajoma swojego partnera.
                    Teraz to nie ma co gdybać. Obie sprawy z początku lat dziewięćdziesiątych zeszłego wieku.
                    Ludzie jak są ze sobą w związku, to mają jakieś wspólne ustalenia, ufają sobie wzajemnie, a nie budują na około siebie jakieś zasieki z przekonaniem, że partner lub partnerka ich okłamią, zdradzą, oszukają, okradną. Jesteś kilkanaście lat w małżeństwie i swojego męża traktujesz jako potencjalnego oszusta?
                • semihora Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:10
                  OJP. Bez jego wiedzy i zgody. Bo rzeczywiście kobieta może sobie taki magiczny przycisk włączyć i pstryk - jest w ciąży, a udział faceta jest w zasadzie znikomy. Jakaś znajomość procesu rozmnażania albo antykoncepcja? A po co. Kobieta chce zajść, to zachodzi, a biedne misie i ich flamy mogą tylko robić "OJP".

                  I może cię zaskoczę, ale kobietom też się czasem zdarza zajść w ciążę bez swojej własnej wiedzy i zgody. Wpadka się to nazywa.
                  • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:28
                    semihora napisała:

                    > I może cię zaskoczę, ale kobietom też się czasem zdarza zajść w ciążę bez swoje
                    > j własnej wiedzy i zgody. Wpadka się to nazywa.

                    Ale tu nie mówimy o wpadce, ani np. o odwrotnym temacie , czyli "pan usiłujący za wszelką cenę złapać panią na dziecko". Taki przypadek też znam, pani spotykała się niezobowiązująco, oczekiwała głównie adoracji i podreperowania ego po poprzednim związku, gdzie została porzucona. Wymagała od pana gumek, a pan a to chciał tylko chwilkę bez (i spuścił się po 3 sekundach), a to upił panią i zaciągnął pod prysznic gdzie skończył nie wiadomo gdzie (pani nie pamięta) itp. itd. Pani łykała wciąż postinory i miała jazdy z wyczekiwaniem okresu. Przy każdym wykręconym numerze pan się zaklinał , że to absolutnie ostatni raz... i wszystko wyłącznie z miłości. Taki aparacik z niego był.
                    • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:04
                      "Upił panią" - niezłe. Dał jej wódkę a powiedział, że to woda i biedactwo nieświadomie wypiło? Czy może siłą do gardła wlewał? Wygląda na to, że w Twoim świecie dorośli ludzie w ogóle nie kierują swoim życiem i nie ponoszą odpowiedzialności za swoje czyny. Samo im się dzieje i przytrafia - a to ich ktoś upije, a to zapłodni, a to wykorzysta - a oni nawet się nie orientują jak i kiedy.
                      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:54
                        Pić trzeba umieć. Jak pijesz w miarę szybko, jednocześnie trzymają cię na przykład jakieś nerwy, to może być tak, że zetnie cię nagle i niespodziewanie. Owa pani opowiadała mi , że piła z nim wiśniówkę. To dość mocny trunek.
                        • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 10:35
                          Dorosły człowiek sam się upija - po pierwsze powinien znać swoje możliwości, a po drugie - mieć rozeznanie w trunkach, które pije. Jak mnie ścięło po samogonce pitej z żołnierzami to nie krzyczałam, jak Macierewicz "Ruscy, zamach, Ruscy" tylko uznałam, że wypiłam za dużo i tyle. Ja wypiłam za dużo, a nie oni mi za dużo nalewali.
                      • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:12
                        Nie ironizuj, proszę. Są różne sytuacje, gdzie jedna osoba drugiej robi znacznie mocniejszego drinka niż sobie lub co chwila dolewa alkoholu, nim ta, co ma być upita się zorientuje.
                        • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:14
                          No tak, ale ja opisuję prawdziwą sytuację, którą krótko potem opisywała mi ze szczegółami ta osoba. Wejdź w "najnowsze", bo pod innym postem daję opis, co tam się po kolei działo.
                          • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:18
                            To nie do ciebie, do vaikirii.
                        • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 10:36
                          Przecież pijąc drinka czujesz, czy to słabiutki sok z dodatkami czy coś, co ma swoją moc. A dolewanie alkoholu nie wystarczy - trzeba jeszcze ten dolewany alkohol pić, a to już jest świadoma decyzja. Nie wiem, jak można wypić kolejny kieliszek wódki i się nie zorientować. Pomijam sytuacje dodania jakichś środków do alkoholu. Jak to jest po prostu alkohol to za stan upojenia odpowiada wyłącznie pijący.
                          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 10:41
                            Dokładnie. Ja zawsze "przepijam" alkohol wodą i nawet raz po 2 butelkach wina nie straciłam filmu ani też nic strasznego się nie działo, ale wtedy wypiłam chyba 3 dzbanki wody do tego.
                            Jak mam dość to już nie piję.
                          • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:11
                            W teorii wszystko jest piękne i doskonałe. Ludzie mają pełną kontrolę nad swoich zachowaniem, wiedzą czego chcą i w ogóle jest cacy.
                            W praktyce to naprawdę bardzo różnie wygląda.
                            Kiedyś byłam na imprezie, na której dziewczyna wypiła jednego i to wcale nie jakiegoś mocnego, czy zmieszanego drinka. Jednego. I padła zamroczona. Położyliśmy ją w jakimś pokoju, żeby spokojnie dotrwała do rana. I nie, żeby miała słabą głowę, bo zdarzało się pić alkohol w większych ilościach i takich zdarzeń nie miała.
                            Już po pierwszej dawce alkoholu w jakimś stopniu siada ci percepcja i zaczyna się swobodniejsze myślenie. Niby nie jesteś pijana i kontrolujesz, to co robisz, ale spokojnie sięgasz po następnego i po następnego, a reakcja się zawiązuje - zaczynasz być podchmielona, kontrola picia spada przynajmniej o połowę. Od tego momentu już jest bardzo blisko, żeby się upić.
                            • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:46
                              Ja mam mocną głowę. Ale kiedyś pierwszy raz napiłam się, też znowu nie tak dużo jak na moją głowę i możliwości wink brendy. Niestety ten alkohol mi nie posłużył. Padłam trupem. Na szczęście było to na małej domówce u mnie, więc przynajmniej tyle dobrze.
                            • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 13:28
                              Ja wiem, że miło się żyje w świecie, w którym za wszelkie błędy i porażki odpowiadają jacyś ONI. To w sumie wyjaśniałoby sukces pewnej partii w Polsce... Cóż, ja umiem wziąć na klatę własne błędy i nie zrzucam ich na otoczenie. Sięgając po dawkę alkoholu wiem, że potem siada mi percepcja, mam słabszą kontrolę itp. jestem dorosła i albo się z tym godzę, albo nie sięgam po alkohol. Jak się upiję to się upiję, a nie KTOŚ mnie upił.
                              • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 13:55
                                Ależ ja nikogo nie obwiniam. Każdy jest kowalem swojego losu, ale jeszcze raz napiszę - teoria to jedno, praktyka jest biegunowo odległa.
                                No i prawdopodobnie tamta kobieta potem myślała to samo o sobie i nie miała pretensji do pana, że ją zapłodnił. Stało się. To ich otoczenie ich oceniło.
                                • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 17:29
                                  Teoria i praktyka jest ta sama - jak dorosły człowiek postąpi głupio to jest to wina jego a nie otoczenia. Odnosiłam się tylko do stwierdzenia, że "pan upił panią".
                                  • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 19:08
                                    OJP. Jak najbardziej jest możliwe, że pan może upić panią lub pani może upić pana. Po prostu przyjmij to do wiadomości.
                                    • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 21:04
                                      Nie ma takiej opcji, żebym to przyjęła. Ale mnie nawet szklanką SIĘ nie rozbija, tylko ja rozbijam szklankę wink
                  • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:48
                    Bez wiedzy i zgody zachodzenie w ciażę to brzmi jak gwałt po upojeniu alkoholowym, czy prochach. Każdy inny przypadek, bez zabezpieczenia, to szansa na ciażę o czym wie każdy dorosły.
                    Chyba, że to taki szał namiętności był, że w panu zagrało niech się dzieje wola nieba i będzie co będzie. Czyli zgodził się. A co ściemniał, kiedy przypomniał sobie, że baby jednak nienawidzi, to inna sprawa. W trakcie seksu, jeśli był świadomy, zachował ,, współwinę,, za poczęcie.
                    • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:00
                      Nie każdy seks w upojeniu alkoholowym to gwałt. W opisywanym przeze mnie przykładzie panią lekutko rozłożyło po tej wiśniówce, no to pan zaproponował prysznic celem odzyskania formy, wlazł do kabiny razem z nią, no i jakoś dobrał się do wdzięków. Czy pani protestowała? Nie sądzę. Miała raczej ograniczoną świadomość tego co się dzieje, parę godzin wcześniej dobrowolnie bzykała się z nim w gumie, a tutaj nastąpił repeat, tyle że pan wykorzystał sytuację i pojechał do końca.
                      • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:12
                        Też znam podobą sytuację, choć akurat bez alkoholu w tle (Pan musiał odjechać własnym samochodem do domu potem). Za drugim razem stwierdził, że ma nadzieję, że nie "nie będzie 500 plus" big_grin Pani nie protestowała bo nie miała jak.
                      • obrus_w_paski Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:44
                        Yyy...steallthing i gwałt.
                        Jeśli facet pieprzy się z babka która "miała raczej ograniczona świadomość tego co się dzieje" i "raczej nie sadze zeby protestowała" to ja nie mam więcej pytań.

                        Może następnym razem zaoszczędzimy dziewczynom udowadniania na 1000 postów ze panowie z twoich przykładów są debilami i po prostu na piszesz to w PS postu startowego?
                        riki_i napisał:

                        > Nie każdy seks w upojeniu alkoholowym to gwałt. W opisywanym przeze mnie przykł
                        > adzie panią lekutko rozłożyło po tej wiśniówce, no to pan zaproponował prysznic
                        > celem odzyskania formy, wlazł do kabiny razem z nią, no i jakoś dobrał się do
                        > wdzięków. Czy pani protestowała? Nie sądzę. Miała raczej ograniczoną świadomość
                        > tego co się dzieje, parę godzin wcześniej dobrowolnie bzykała się z nim w gumi
                        > e, a tutaj nastąpił repeat, tyle że pan wykorzystał sytuację i pojechał do końc
                        > a.
                        • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:10
                          @obrus_w_paski

                          Kurczę, czy Ty naprawdę jesteś taka tępa czy tylko z uporem godnym lepszej sprawy udajesz tępą? Pani pojechała z gościem na 2 dni do hotelu. Parę godzin wcześniej bzykała się z nim dobrowolnie i świadomie - w gumie. Potem zaczęli grać sobie w pokoju hotelowym w karty i popijać to wiśniówką. Pani przeholowała i się skuła. Pan zaproponował odświeżenie formy pod prysznicem. Wlazł tam za nią i ją ponownie bzyknął - tym razem bez gumy i do końca. Pani nie pamięta wiele, wie, że na pewno było, nie pamięta szczegółów. Udowodnij teraz przed sądem, misiaczku puszysty, dokonanie gwałtu na tej pani. Powodzenia życzę.
                          • obrus_w_paski Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:31
                            Nie pracuje w sądzie, nie do mnie należy udowadnianie czyjejś winy. Większość gwałtów jest właśnie trudnych do udowodnienia, ponieważ tylko niewielki procent p obcy facet, który daje kobiecie z pięści w twarz i brutalnej gwałci w jakimś zaułku. Znakomita większość jest właśnie taka
                          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:37
                            Wiśniówka, ble....
                            Zresztą nie rozumiem (może dlatego, że jestem kobietą) jak można mieć satysfakcjonujący seks ze spitą "w trupa" kobietą.
                            • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 18:28
                              Dlaczego w trupa? Trup to jak leży bez świadomości. Była w stanie pójść pod prysznic więc w trupa zalana nie była.
                              • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 18:41
                                Ja kiedyś po wypiciu morza alkoholu byłam w stanie wrócić z knajpy do domu 5 km. Nic nie zgubiłam. Resztkami świadomości pamiętam jak przed wejściem na ulicę przy czerwonym świetle dokładnie się rozejrzałam bo miałam jednak świadomość, że to czerwone i trzeba uważać. Weszłam do domu spokojnie wbijając kod do furtki, drzwi od klatki schodowej i moje własne. Dopiero w domu runęłam do wyra jak długa. Nie mniej jednak byłam spita.
                    • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:14
                      Tak, tylko że ona oficjalnie się zabezpieczała. Rozumiesz? O prezerwatywach nie chciała słyszeć z jakichś powodów alergicznych.
                      • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:16
                        Są prezerwatywy "bez alergiczne" (teraz nie pamiętam nazwy, w każdym razie bez tego składnika powodującego uczulenie).
                      • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:19
                        Umiesz liczyć - licz na siebie. Nie chcesz mieć dzieci - sam zadbaj o antykoncepcje. Podstawowa zasada dorosłych ludzi.
                        • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:26
                          No to już widzę, jak wygląda twoje małżeństwo.
                          • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:38
                            Moje małżeństwo ma się świetnie. NIkt nikogo nie oszukuje. Wspólnie wszystko ustaliliśmy.

                            Inna rzecz, że gdyby było źle nie poszlibyśmy do łóżka. To nie jest metoda rozwiązywania problemów. Jak twój facet ciebie bzykał, to już mógł chociaż nie leźć do łóżka z żoną. Trochę honoru trzeba mieć.
                            • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:55
                              Właśnie. Jeśli jesteś w związku, to wierzysz, że twój partner cię nie oszukuje. Proste, prawda? A jednak zdarzają się sytuacje, że to robi. Kumasz?
                              • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:09
                                Ale Twój mąż też był w tym związku. Uczciwie się nie zachował, pani mogła zakładać, że się zachowa.
                                Mogła uznać, że to seks na zgodę, jak większość kobiet w jej sytuacji by założyło. Byłaś tą drugą, jasne, że obejrzenie sprawy ze strony eks musiało być niewygodne. Ciekawe, czy choć przez chwilę założyłaś, że twój mąż tę eks w owym momencie wykorzystał a potem spuścił po brzytwie. Że ona była ofiarą tej sytuacji ( po owym spontanicznym seksie) ?
                                Skoro ta para, będąc w separacji znalazła się razem w łóżku, to raczej pan chwiał się mocno w poczuciu lojalności
                                • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:13
                                  >ekawe, czy choć przez chwilę założyłaś, że twój mąż tę eks w owym momencie wykorzystał a potem spuścił po brzytwie. Że ona była ofiarą tej sytuacji ( po owym spontanicznym seksie) ?

                                  to juz kwestia faktow czyli czy wiedziala ze on jest zonaty
                                  • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:19
                                    Co pana też oświetla niekorzystnie.
                                • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:49
                                  Nigdy nie byłam drugą! Zaczęłam być z moim mężem już po jego rozstaniu z jego pierwszą żoną. Po co te kłamstwa?
                                  To sobie poczytaj inne posty na jej temat i pomyśl, kto tu był ofiarą. Bo na pewno nie ona. Tym bardziej, że ona w ciążę zaszła, gdy nie byli ze sobą w separacji. Rozstanie było mocne, burzliwe i na stałe. Od razu. Oczywiście z jej strony były próby zbliżenia się na zgodę, ale on ich nie chciał, bo wiedział, że to tylko będzie przedłużać tę przykrą dla nich obojga sytuację. Gdy była w ciąży, to jej pomagał, robiliśmy jej zakupy żywieniowe, woziliśmy jej córkę na różne zajęcia, nawet jej córka przez jakiś czas u nas mieszkała. Twoje domysły nie mają z prawdą nic wspólnego.
                                  • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:00
                                    rosapulchra-0 napisała:

                                    > Nigdy nie byłam drugą! Zaczęłam być z moim mężem już po jego rozstaniu z jego p
                                    > ierwszą żoną.

                                    A dziecko jej zrobil juz po rozstaniu ? Znaczy umoczyl, kiedy juz byl z toba ? Czy zostawil kobiete w ciazy ? W obu wypadkach - pan sobie wystawil kiepskie swiadectwo.


                                    > To sobie poczytaj inne posty na jej temat

                                    Twoje posty, przez ciebie pisane ? Hm, strona nie moze byc sedzia.

                                    A w ogole po co w watku o znajomych rikiego wsadzasz swojego meza ?
                                    • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:51
                                      W którym miejscu to przeczytałaś?
                                    • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:13
                                      tt-tka napisała:

                                      > A w ogole po co w watku o znajomych rikiego wsadzasz swojego meza ?

                                      Ja nie mam pretensji. Nawet lepiej, niech ta sprawa zostanie wreszcie do końca wyjaśniona, bo ciągle wybija niczym szambo na tym forum i ciągle ją wypominacie Rosie.
                                      • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:39
                                        riki_i napisał:

                                        > tt-tka napisała:
                                        >
                                        > > A w ogole po co w watku o znajomych rikiego wsadzasz swojego meza ?
                                        >
                                        > Ja nie mam pretensji. Nawet lepiej, niech ta sprawa zostanie wreszcie do końca
                                        > wyjaśniona, bo ciągle wybija niczym szambo na tym forum i ciągle ją wypominacie
                                        > Rosie.

                                        MY ? W tym watku przynajmniej to ona wyciagnela meza i te historie ni przypial ni wypial. Ktos ja zaczepial w temacie i nie doczytalam czy jednak sama z siebie ?

                                        Plus sprawa nie zostanie wyjasniona, poki referuje ja tylko jedna strona. Lepiej imho pozwolic zapasc sprawie w niepamiec.
                                        • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:50
                                          Ona wyciągnęła, a wy ciągnięcie dalej.
                                          • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:55
                                            riki_i napisał:

                                            > Ona wyciągnęła, a wy ciągnięcie dalej.

                                            Bo wskoczyla bez sensu czepiajac sie zachodzacych w ciaze kobiet w calkiem innej sytuacji niz ta z twojego startera. I opluskwia kobiete, ktorej zadna z nas nie zna, ktora nie moze jej odpowiedziec ani sprostowac. To sie nie dziw, ze, primo, wyciagamy niescislosci, secundo, radzimy odpuscic temat.
                                            • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:03
                                              Nie wiem, dla mnie to są przedziwne historie. Nie ogarniam przypadku kobiety, która sześć razy zachodzi w ciążę i za każdym razem się skrobie albo z premedytacją doprowadza do poronienia. Nie jestem w stanie sobie czegoś takiego wyobrazić.
                                              • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:59
                                                Ja do tej pory nie jestem w stanie tego ogarnąć. I tego, że jako matka pozwoliła się swojej córce stoczyć na dno, a potem dać jej umrzeć od przedawkowania. I że tylko jedną wnuczkę wzięła pod opiekę, a drugiego wnuka odrzuciła. Jest jeszcze wiele innych rzeczy, które zrobiła i których ja prawdopodobnie nigdy nie pojmę, a które mocno rzutowały na jej córkę, na jej brata, matkę, a na szczęście, w krótkim czasie na mojego męża.
                                                Jedno wiem - mój mąż był młodym chłopakiem, zaraz na początku studiów, tuż po maturze, a ona była starszą od niego rozwódką z dzieckiem z pierwszego małżeństwa. Bardzo grała tym dzieckiem, oj bardzo. Dodatkowym złym czynnikiem była mamusia, która robiła wszystko, żeby napsuć synowi krwi. W każdej dziedzinie. Wyobrażasz sobie, że jego matka potrafiła pojechać na uczelnię i awanturować się o oceny z kolokwiów z dziekanem? Ona to robiła. Kłamała, intrygowała, kombinowała, szantażowała itp. A on miał 20 - 21 lat? I nigdy nie miał ojca. Nigdy nie miał przeciwwagi - matka była ta jedyna, co jest starsza, mądrzejsza i zawsze wie lepiej od ciebie, więc słuchaj jej ślepo. Już pomijam inne szczegóły, które są bardzo ważne, ale ich tu nie przytoczę, bo hieny mnie zjedzą.
                                                To były dwie kobiety, które toczyły między sobą zaciekłą walkę o chłopaka, jedna z pozycji kochanki, a druga z pozycji matki. A on, zanim nabrał doświadczenia, zanim się ogarnął, to stracił kilka lat życia na te walki z nimi obiema. Z jednej strony, dla świętego, wydawałoby się, spokoju ustępował matce, z drugiej partnerce. Sam mi kiedyś przyznał, że przez ostatnie cztery lata związku czuł się mocno zagubiony (np. wieszał szafki w kuchni w jej mieszkaniu i tak sobie myślał: po co ja to robię, jeśli długo tu nie będę?), ale najpierw cierpliwie czekał, że może się coś zmieni, a potem to już naprawdę była kwestia czasu.
                                                Ze mną zaczął być po rozstaniu ze swoją pierwszą żoną.
                                                • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 01:37
                                                  rosapulchra-0 napisała:


                                                  > Jedno wiem - mój mąż był młodym chłopakiem, zaraz na początku studiów, tuż po m
                                                  > aturze, a ona była starszą od niego rozwódką z dzieckiem z pierwszego małżeństw
                                                  > a.

                                                  Biedny zuczek, omal go nie zjadla zla kobieta. I tak piec ciazy z nia przetrzymal... a ty oczywiscie znasz te sprawe dokladnie, nie tylko z opowiesci meza ?

                                                  PO CO wtykasz te historie w watku na zupelnie inny temat ? W jakim celu ? jezeli jestes ekshibicjonistka, twoja sprawa, pisz o sobie, ale ty w ohydny sposob obmawiasz innych. W tym wlasnego meza, ktory nie wiem, czy chce byc rzucany na zer nam, harpiom.
                                            • lauren6 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:15
                                              Ale ten temat był już wałkowany wiele razy na forum. Zgadnij kto był winny, a kto biedny żuczek? Ona wciąga was celowo w tę dyskusję, żeby wejść w rolę cierpiętnicy prześladowanej przez forumowe trolle.
                                  • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:04
                                    Ok, czyli Ty pojawiłaś się później a oni zaszli.w ciążę przed separacją. To jak pani pana wrobiła ? Równie dobrze tabletki mogły nie zadziałać, różnie bywa. Za chwilę się rozstali, pani odkryła ciążę. Nadal akurat w tym fakcie nie widzę wyłącznie jej winy. Za to kobietę w ciąży w dosyć niefajnej sytuacji, mąż odchodzi, ona go kocha, walczy, durnie, ale i tak bywa. Okropnie byłoby każdej z nas być na jej miejscu.
                                    Ja rozumiem, że widzisz to inaczej. Byłaś po drugiej strony, kochałaś tego faceta, normalne, że walczyłaś o swoje. Ale obiektywnie, na zimno sprawę oglądając, to pan ofiarą nie był. Raczej szybko chciał się wymiksować z dawnego układu. Do czego miał prawo, ale mówienie, że eks nie będąc eks na złość zaszła w ciążę bez wiedzy i udziału pana jest śmieszne. Ot, zwyczajna wpadka jakich miliony.
                                    • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:53
                                      Biorąc pod uwagę pięć wcześniejszych ciąż, które zawsze były argumentem do czegoś, to tak - śmiem twierdzić, że pani świadomie i z premedytacją oszukała pana po raz szósty.
                                      • fornitta69 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:56
                                        No to jak pani nie pierwszy raz "grala ciaza" to pan powinien byc bardziej czujny w temacie. Szesciolatki razy dac sie oszukac? surprised
                                        • fornitta69 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:57
                                          * szesc razy dac sie oszukac wink
                                          • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:59
                                            Przypominam, że to były lata 80-90- te.
                                            • fornitta69 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:04
                                              To wtedy ludzie tacy naiwni byli? wink
                                            • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:48
                                              rosapulchra-0 napisała:

                                              > Przypominam, że to były lata 80-90- te.

                                              Hm, i co z tego wynika ?
                                      • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:01
                                        rosapulchra-0 napisała:

                                        > Biorąc pod uwagę pięć wcześniejszych ciąż, które zawsze były argumentem do czeg
                                        > oś, to tak - śmiem twierdzić, że pani świadomie i z premedytacją oszukała pana
                                        > po raz szósty.

                                        I pan tak szesc razy dal sie zrobic ? Malo ze watpliwy moralnie, to jeszcze wyjatkowy glab. Albo nie panuje zupelnie nad swoim popedem. Kiepska sprawa.
                                      • thank_you Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:33
                                        Yyy - wczesniej napisałaś:

                                        Tobyło małżeństwo, związek z ośmioletnim stażem, ona się zabezpieczała pigułkami. Po prostu go oszukała.

                                        A teraz piszesz:

                                        Biorąc pod uwagę pięć wcześniejszych ciąż(...)

                                        ...
                              • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:12
                                Pytanie za 100 pkt. W jakim związku był twój facet? Z tobą czy z żoną? Skoro on robił ją w konia - to czego oczekiwał? Że ona będzie w porządku?
                                • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:51
                                  Nikt nie robił jej w konia. Rozstali się. A chwilę potem potem ona mu zakomunikowała, że jest w ciąży. Więc o jakim koniu rozmawiamy?
                                  • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:52
                                    Tym koniu, który spłodził.
                                  • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:26
                                    Zdradzał ją z tobą, czyli perfidnie okłamywał. Jakby miał gram honoru - najpierw by się rozstał, a potem moczył gdzie indziej. Kijem nie tknęłabym takiego faceta. Śpiewka stara jak świat "bo to zła kobieta była", którą gnoje usprawiedliwiają zdrady.
                                    • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:55
                                      Nie kłam arwena, z nikim jej nie zdradzał. A już na pewno nie ze mną.Zrobił dokładnie jak napisałaś. Najpierw się rozstał, potem się dowiedział o ciąży, a dopiero potem zaczął być ze mną. To że ty sobie coś wyobrażasz, to naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia - twoje kłamstwa wielokrotnie na tym forum wychodziły jak grzyby po deszczu.
                              • semihora Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:10
                                Mówisz tak pięknie o zaufaniu, tylko z niewłaściwego miejsca, bo to twój mąż go nadużył. On zdradzał, nie pani. Masz rację, że nic nie wiem o tej sytuacji, ale fakty są przeciw panu, nie pani. Ona nie jest winna ciąży, pan też do tego swoje dołożył.
                                • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:56
                                  Kogo zdradzał? I w jaki sposób? Peron ci odjeżdża.
                  • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:10
                    Widać są kobiety, które to potrafią. Czy ci się to podoba, czy nie. Ta kobieta zaszła w ciągu ośmiu lat ich związku sześć razy w ciążę. Trzy pierwsze usunęła (za co płaciła moja teściowa, heheh uncertain), trzy następne wysoko traciła. Robiła to z premedytacją. Bo nie powiesz mi, że rozsądna kobieta będąca w szóstym miesiącu przeskakuje przez jakieś murki, pcha zepsute auta, przestawia meble, pali czy pije alkohol. Zajść niektórym jest bardzo łatwo. Gorzej utrzymać ciążę. Ja sama zaszłam w ciąże rok po roku. Żadnej nie zaplanowałam. Prawda, jakie to dziwne?
                    • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:16
                      Z tego co piszesz, to była jakaś ostro psychiczna panna.
                      • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:52
                        Była chora z zazdrości. Potrafiła mu zrobić awanturę i to dziką (taką z wrzaskami i przekleństwami) w sklepie za to, że podając kasjerce pieniądze, przy okazji się do niej uśmiechnął. Podejrzewała go, że ponieważ według niej za często jeździ do matki, to na pewno uprawia z tą matką seks. Hitem była awantura, gdy jechali razem autem, on zmieniał pas, spojrzał w lusterko, a na linii tego lusterka gdzieś dalej szła jakaś dziewczyna po chodniku. No i jakim prawem on się ogląda za innymi d..ami?!
                        Gdy on od niej odszedł, to prawie rok molestowała go telefonami i pogróżkami, przywoziła swoją córkę, wówczas 12-letnią, do nas do domu, żeby on odrabiał z nią lekcje, a potem zawoził do niej do domu, Potrafiła będąc w piątym miesiącu przyjechać rozklekotanym maluchem (to auto miało 20 lat i ledwo się toczyło, a włączało się go "na parasolkę") w mróz poniżej 15 stopni, żeby mój mąż jej pożyczał kasę na papierosy i wino. Potem zniknęła na kilka miesięcy. Cudowała jak mało kto.
                        Zaniedbała własną córkę, która zmarła w wieku 34 lat, po tzw. złotym strzale. Dla jednego dziecka córki stała się rodziną zastępczą, drugie poszło do adopcji.
                        Gdy była młodsza, to potrafiła swoją czteroletnią córkę zostawić w środku nocy w mieszkaniu pod Warszawą, tylko po to, aby przyjechać nad ranem pod mieszkanie mojego męża i śledzić go, czy przypadkiem on jej nie zdradza.
                        Poznał ją jako młody chłopak, tuż po maturze w zasadzie i bardzo wiele złego zrobiła, wtrącając się, jego matka. Zamiast odpuścić, to ciągle jątrzyła. Efekt był taki, że on był ze swoją pierwszą żoną na zasadzie "na złość matce". Wiek tu też ma znaczenie. Nie liczę, oczywiście, że nasze wunskie specjalistki emamowe to zrozumieją.
                        Dopiero przy drugim związku, bez względu na działalność mamusi, potrafił postawić na swoim. Moja rola, nieskromnie powiem, też miała znaczenie. W pewnym momencie przestaliśmy dopuszczać mamusię do naszego życia i domu. Miała zamknięte drzwi i żadne nas nie miało ochoty jej wpuszczać do środka.
                        Oczywiście koszty naszych reakcji na jej intrygi były dość wysokie (mąż np. przez dwadzieścia lat nie miał żadnych kontaktów ze swoim bratem i resztą rodziny - babcia ciężko na to pracowała), stracił mieszkanie na rzecz matki (dla swojego świętego spokoju, co okazało się złudne), musieliśmy przez kilka lat babcię utrzymywać i spłacać jej długi. Długo by opowiadać.
                        Jedno jest pewne - dzieci powinny mieć oboje rodziców, a nie jedno i w dodatku cokolwiek dziwne, bo potem w dorosłym życiu się to może bardzo niesmaczną czkawką odbić.
                        Babcia już nie żyje, ale gdy zawieźliśmy jej prochy do Polski i spotkaliśmy się z jej najbliższą rodziną, to nikt, dosłownie nikt nie powiedział dobrego słowa na jej temat. A moje próby, żeby choć ją za cokolwiek drobnego pochwalić, od razu były gaszone w zarodku.
                        • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:16
                          Skoro ta eks była jaka była - to jakim cudem, z Tobą na horyzoncie, przeczołgany mąż trafił do jej łóżka ? Po co ? Do tego nadal jej wierzył, pewny antykoncepcji ?
                          • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:52
                            OJP. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem? Nie chcę mi się po raz kolejny tłumaczyć.
                            • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:28
                              I jesteś pewna, że nie miała podstaw do zazdrości? Zdradzał ją z tobą, to pytanie ile było innych wcześniej.
                              • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:58
                                OJP, jeszcze raz, bo widzę, że tępota umysłu przerasta czytanie z rozumieniem. Nie zdradzał jej ze mną. Rozstał się, ona go zaczęła szantażować, że jest w ciąży i ma wrócić do niej dla dobra dziecka. Nie wrócił. Co jeszcze wymyślisz, kłamczucho katolicka?
                                • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:11
                                  Był żonaty jak zaczął się z tobą spotykać czy po rozwodzie?
                                  • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:04
                                    Oficjalnie był żonaty, o czym niejednokrotnie pisałam, ale z żoną praktycznie nie był i ich małżeństwo było tylko i wyłącznie na papierze.
                                    Jest ogrom małżeństw, które się rozstają, ale oficjalnego rozwodu nie biorą w ciągu miesiąca od rozstania. Czasem to trwa lata. I ci ludzi tworzą nowe, osobne związki, mają nowe dzieci itp., więc twój argument upada.
                                    • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 07:46
                                      To nie chrzań Rosa, że nigdy nie byłaś tą druga i że jej z tobą nie zdradzał. BYŁ ŻONATY. Nie mogliście poczekać do rozwodu? Dopóki pan nie miał rozwodu był MĘŻEM INNEJ. Miała prawo o niego walczyć i ratować małżeństwo. A łażąc z nią do łóżka perfidnie dawał jej nadzieję.
                                      Miał złożone papiery rozwodowe jak zaczął się z tobą spotykać?
                                      • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:17
                                        Ty naprawdę jesteś mieszaniną piasku, żwiru lub innego kruszywa z roztworem materiałów wiążących. Pokaż mi małżeństwo, które jest w trakcie rozwodu/separacji i się zdradzają? Nie mieszkają ze sobą, nie mają wspólnych pieniędzy, żyją osobno. Kto tu kogo zdradza?
                                        A co się obchodzi, czy miał złożone papiery w sądzie? Pokaż mi małżeństwa, które już nie są ze sobą i w ciągu maks tygodnia od rozstania dostają oficjalny rozwód. No niech, że w ciągu miesiąca od rozstania. Ja osobiście nie znam. Najczęściej jest to kwestia od roku do nigdy, bo i takich ludzi znam, co ślub mają, ale każde żyje osobno z innymi partnerami. Oczywiście się zdradzają według ciebie wzajemnie big_grin Ogarnij się.
                                        I jeszcze jedno - czy ktoś jej odmawiał prawa do walki? Znowu sobie coś ubzdurałaś i będziesz po katolicku kłamać na potęgę?
                                        • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:21
                                          No widzisz, znam ludzi honorowych - najpierw rozwód potem kolejny związek. Znam dziewczynę, która przez 5-6 lat toczenia się sprawy rozwodowej nie miała nikogo - BO CHCIAŁA BYĆ W PORZĄDKU.

                                          W dziwnym środowisku się obracasz. Pomijam już fakt sypiania z kimś z kim chce się rozstać - to dla mnie nie do pojęcia, jak można być takim złamasem i dawać kobiecie nadzieję a potem ją kopnąć w d... . Ale jak widać są amatorki i takich złamasów.
                                          • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 13:58
                                            Tak, arwena, wszyscy wiemy, że jesteś ulepszoną wersją bergamoty. Masz doskonałą rodzinę, doskonałe dzieci, wspaniałego męża, doskonałych znajomych, generalnie obracasz w najwyższym środowisku intelektualno - kulturalnym. Szkoda tylko, że nie widać tego po twoich wypowiedziach wink
                                            • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 17:51
                                              Z żonatym na pewno bym się nie zadawała. Trzeba siebie też cenić. Ale widać dla ciebie jest to nie do pomyślenia, że facet żonaty nie jest interesujący. Ale co kto lubi.
                                              • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 19:17
                                                Na tyle się znamy, na ile nas sprawdzono. Takie twoje zapieranie się jest po prostu śmieszne i żałosne.
                                                • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 19:22
                                                  Nie, albo masz zasady albo ich nie masz. Facet żonaty mnie nie interesuje. Wolałabym być sama.
                                                  Jak mówię, co kto lubi.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 23:39
                                                    Nie bądź taka pewna siebie, arwena, bo kiedyś możesz się mocno zdziwić.
                                                  • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 09:49
                                                    Ale że co? Nagle zaczną mnie interesować żonaci? Nic z tego. Żonaty facet jest aseksualny. Nigdy mnie do takich nie ciągnęło. Podobnie jak uciekałam od facetów z dziećmi. Nie moja bajka.

                                                    Ale skoro tobie pasuje facet robiący na dwa fronty ( bo przeciez nie zgwałciła go żona ) - to radziłabym go pilnować. Widać lubi takie klimaty
                                                  • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 10:07
                                                    Powtórzę - jesteś jesteś mieszaniną piasku, żwiru lub innego kruszywa z roztworem materiałów wiążących. I nie najmniejszego sensu z tobą rozmawiać. EOT.
                                                  • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 10:10
                                                    Widzę, że brak argumentów u ciebie przejawia się atakiem personalnym. No ale cóż trzeba sobie racjonalizować przygarniecie biednego żuczka, co go wredna żona gwałciła i wrabiała w dziecko. Pilnuj, żeby go inna nie zgwałciła, bo znowu ktoś go w coś wrobi.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 12:57
                                                    To raczej tobie brakuje argumentów, bo cały czas mnie personalnie atakujesz. Ale.. głupich nie sieją, sami się rodzą.
                                        • arwena_11 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:23
                                          Co do rozwodu - moja osobista kuzynka dostała rozwód w niecały miesiąc od złożenia papierów ( czyli 1,5 miesiąca od podjęcia decyzji o rozwodzie ).
                                          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:43
                                            Różnie. W mojej rodzinie niedawno był rozwód bezdzietnej "dogadanej" pod względem finansów pary. Rozwiedli się co prawda na drugiej rozprawie, ale niestety ta druga była prawie po roku od złożenia papierów. Sądy działają wolno. Sama pamiętam jak miałam być świadkiem (w innej sprawie) w sądzie. Czekałam z niecierpliwością na wezwanie do sądu. Po 3 miesiącach przestałam czekać. Po 11 miesiącach (!) w końcu dostałam wezwanie.
                                            Strony akurat się dogadały tak, że ostatecznie nie musiałam nic zeznawać, ale po prawie roku od zdarzenia i tak większości nie pamiętałam (sprawa małego rzędu).
                • morekac Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:53
                  Trudno w przytaczanych przypadkach mówić o jakimkolwiek blitzkriegu...
                • stephanie.plum Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 23:53
                  ale CO bez jego zgody i wiedzy???!

                  to jakaś cudowna historia.
                  • stephanie.plum Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 00:10
                    odwołuję pytanie.
                    nic nie chcę wiedzieć.
            • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:30
              W jaki sposób i z czego okradła Twojego męża i jego matkę?
            • sol_13 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:25
              Masz męża, który ma pięcioro dzieci z poprzednią żona??
              • pani.myszka Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 01:20
                Pięć ciąż nie oznacza pięciorga dzieci.
          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:28
            Dokładnie.
        • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:03
          Taki facet po prostu wpada w amok. Zazwyczaj nie jest ubogim rencistą , a pani jest sporo młodsza i atrakcyjna.
          • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:05
            Głupich nie sieją...
          • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:07
            riki_i napisał:

            > Taki facet po prostu wpada w amok. Zazwyczaj nie jest ubogim rencistą , a pani
            > jest sporo młodsza i atrakcyjna.

            A co z panem nie tak, ze bedac nie-mlodziakiem i nieubogim do tej pory nie stworzyl zwiazku ?
            • kfugktru23 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:09
              A to jest jakiś obowiązek tworzenia związków?
              • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:13
                kfugktru23 napisał:

                > A to jest jakiś obowiązek tworzenia związków?

                Nie ma, ale skoro pan "sporo starszy od pani" (tej inkryminowanej) zwiazek stworzyl, a nawet zalegalizowal, to widac mial sklonnosc do zwiazkow. Jaki trup w jego szafie zatem stal na przeszkodzie wczesniej, sie pytam.
            • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:11
              Przecież widać, co jest nie tak. Jest idiotą.
            • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:21
              tt-tka napisała:

              > A co z panem nie tak, ze bedac nie-mlodziakiem i nieubogim do tej pory nie stworzyl zwiazku ?

              A tutaj to jest bardzo różnie. Na przykład był w długim niesformalizowanym związku, który wszedł w kryzys, no i nagle pojawiła się owa pani. Albo pracował jako ekspat, co rozwalało jego kolejne związki. Często chodzi o pracoholików, z doświadczeniem kilku-kilkunastu "weekendowych związków".
              • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:22
                Pracoholizm to też niezły trup w szafie.
              • pade Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:25
                pracoholizm to wada a nie zaleta
            • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:41
              Może być wszystko w porządku. Serio. Ta moja znajoma, w/w związała się z panem 20 lat od niej starszym. Pamiętam jedną uroczystość rodzinną, na którą oni byli zaproszeni, a ich syn był maleńki. Pan z synkiem czekał pod kościołem, a reszta była w środku. No i przyszedł fotograf i zaprosił nas do robienia zdjęć. W pewnym momencie powiedział: niech dziadek też z nami stanie. Taka anegdotka mi się przy okazji przypomniała wink
        • kfugktru23 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:05
          Znałem lepszy - trup w szafie pani polegał na tym że pani była... divą do towarzystwa. Oględnie mówiąc. A pan zakochany jak zając w marcu - nic mu się nie dało przetłumaczyć. Pan uznał dziecko. I pani nagle zmieniła się jak w "obcym"...
          • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:14
            No właśnie one zawsze zmieniają się jak w "Obcym" lub też niby się nie zmieniają, ale za to fakty z przeszłości wyłażą jak obsrane gacie (jeden znajomy dowiedział się przypadkiem od teścia, że jego żona była sponsoretką, a cała jej droga zawodowa fikcyjna - sponsor zatrudniał ją dla picu w swojej firmy jako, ha ha ha! , "grafika komputerowego").
            • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:18
              Dlatego warto trochę poczekać z zapładnianiem to fakty zdążą wyjść na jaw.
            • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:20
              I co w tym złego? Komu to krzywdę robi? Obie dorosłe strony umawiają się na coś co przestępstwem nie jest. Komu to przeszkadza? Osobiście wolałabym mieć doczynienia z taką osobą niż np. pracownicą żyjącą z naciągania emerytów w ramach "uczciwej" firmy na drogie pościele i garnki.
              • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:22
                Najczęściej robi to krzywdę dzieciom (dziecku).
                • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:59
                  Jaką?
                  • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:14
                    Nie mają szczęśliwego dzieciństwa.
                    • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:45
                      Koniecznie musisz to powiedzieć swojej przyjaciółce!
                    • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:17
                      Skąd wiesz? Jakieś dane statystyczne, badania?
              • kfugktru23 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:23
            • panterarei Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:05
              Znaczy obracasz się w towarzystwie Jurewicz, czy też wydaje ci się, że każda kobieta to dziwna?
              • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:47
                A kto to jest Jurewicz?
                • panterarei Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 12:01
                  hehe telefon kulturalnie mi "kurew" na jurewicz zmienił. Serio, on innych modeli związku nie zna.. same ladacznice i nierządnice
                  • allatatevi1 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 15:47
                    Trochę jak w tym hiszpańskim kawale:
                    Moja szefowa zapytała mnie w poniedziałek, dlaczego w sobote o 3 nad ranem wysłałam jej wiadomość na Whatsppie o treści "hoja de ruta"....
            • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:44
              riki_i napisał:

              > No właśnie one zawsze zmieniają się jak w "Obcym" lub też niby się nie zmieniaj
              > ą, ale za to fakty z przeszłości wyłażą jak obsrane gacie (jeden znajomy dowied
              > ział się przypadkiem od teścia, że jego żona była sponsoretką, a cała jej droga
              > zawodowa fikcyjna - sponsor zatrudniał ją dla picu w swojej firmy jako, ha ha
              > ha! , "grafika komputerowego").

              Nie przesadzaj z tym "zawsze" i z tą przeszłością suspicious Panowie też mają swoje za uszami, nie są z was takie niewinne króliczki uncertain
    • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:00
      W dzisiejszych czasach w tzw. normalnych środowiskach nikt nie bierze ślubu z powodu ciąży, a szczególnie u ludzi 30+.
      W dzisiejszych czasach ludzie w tzw. normalnych środowiskach wiedzą, skąd się biorą dzieci i normalni mężczyźni nie zapładniają kobiet po 2-3 miesiącach, nie wiedząc, co się kryje w szafie.

      Ale co ja mogę wiedzieć, jak mi się facet oświadczył po kilku miesiącach związku na odległość a ja się durna zgodziłam. Dobrze, że ten blitzkrieg nie wiązał się z ciążą.
      • fornitta69 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:09
        Ale riki sie nie obraca w normalnym srodowisku- w tym problem (jeden z wielu w jego przypadku).
      • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:26
        >W dzisiejszych czasach w tzw. normalnych środowiskach nikt nie bierze ślubu z powodu ciąży, a szczególnie u ludzi 30+.

        dokladnie.
    • edelstein Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:03
      Znowu to samo,wyrachowane kobiety,sponsoretki,bujna przeszlosc erotyczna (tak przez ciebie doceniana u jednej forumki)i biedne bezwolne misie dajace sie zaciagnac przed oltarz na podstawie Testu ciazowego.Masz wyjatkowo dziwnych facetow wsrod znajomych,zero decyzyjnosci,zero refleksji i brak podstawowej wiedzy o antykoncepcji.
      Osobiscie nie znam ani jednego takiego zwiazku.
      • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:05
        Przecież wylazło w którymś związku, że to jego osobistemu tatusiowi się przytrafiło. To pewnie stąd ta obsesja.
        • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:10
          Chyba mnie z kimś mylisz. Tatusiowi przytrafiło się po jakiś 5 latach po ślubie.
          • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:12
            Nie chodzi kiedy, chodzi o ten schemat: bo to zła kobieta była i go wykorzystała.
            • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:15
              Mówiła mu, że jest bezpłodna. To jest Twoim zdaniem schemat?
              • spanish_fly Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:58
                Kłamała czyli zła kobieta, a Ty zdaje się same takie spotykasz.
                • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:16
                  Mówiła później, że Pan Bóg ją wysłuchał smile
                  • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:55
                    A głupia powinna - że tylko z takim supersamcem to było możliwe.
                  • edelstein Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:22
                    Riki pisalam juz,ze bardzo ci wspolczuje znajomych,same bezwolne misie i zdziry cie otaczajabig_grin
              • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:27
                >Mówiła mu, że jest bezpłodna.

                kiepsko u tego faceta z IQ
                • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:35
                  Bardzo kiepsko. Choć znam podobny typ. W pracy IQ wysokie (taki zawód, tępaki się nie nadają), w łóżku IQ krewetki big_grin
              • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:34
                I co z tego? Nadal mógł używać prezerwatyw, prawda? Przecież to stały kit wciskany przez kobiety chcące zajść w ciążę z kim kto niekoniecznie reflektuje na bachora: "jestem bezpłodna".
                Mój jest tak głupi, że nawet nie drążył jednego mojego zdania "Nie trzeba prezerwatywy" wink
                Tak, że w sumie nawet go nie okłamuję bo wszak wprost nie powiedziałam, że się zabezpieczam abo stosuję np. tabletki.
      • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:17
        edelstein napisała:

        > Znowu to samo,wyrachowane kobiety,sponsoretki,bujna przeszlosc erotyczna (tak
        > przez ciebie doceniana u jednej forumki)i biedne bezwolne misie dajace sie zaci
        > agnac przed oltarz na podstawie Testu ciazowego.Masz wyjatkowo dziwnych facetow
        > wsrod znajomych,zero decyzyjnosci,zero refleksji i brak podstawowej wiedzy o a
        > ntykoncepcji.
        > Osobiscie nie znam ani jednego takiego zwiazku.

        A tu się z Tobą zgadzam.
        Z tym, że może kilka (na wiele normalnych par) takich przykładów gdyby dobrze poszukać w pamięci bym znalazła.
        Tylko nierozumiem pochylania się nad takim Panem. Facet pewnie też 30, a czasem i 40 plus i co? Nie wie do czego służy prezerwatywa? Daje się grzmocić bez zabezpieczenia niezbyt dobrze (kilka miesięcy znajomości jak zrozumiałam) Pani? Nagroda Darwina.
    • jaulfa Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:03
      Moim zdaniem ciąża nie jest równoznaczna ze ślubem (i w wieku nastoletnim i pełnoletnim).
      Można być tatą, nie trzeba być jednocześnie mężem.
      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:08
        Ale jaulfa, tutaj chodzi o bezwzględne wykorzystanie tego pierwotnego zauroczenia (czy jak wolisz amoku). Pani oferuje upojny seks we wszelkich odmianach, a w pozostałych sferach życia gra kobietę idealną (pod antycypowane wyobrażenia owego pana). Pan totalnie traci głowę, pani szybko dowala mu ciążą , no i ów pan na fali oszołomienia zgadza się ślub. Jak zaczyna myśleć racjonalnie jest już pozamiatane. O taki bieg wypadków mi chodzi.
        • obrus_w_paski Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:12
          W końcu jesteśmy zwierzętami, natury nie oszukasz.
          Pan kusi wielkim ogonem, pani się zaczyna łasić i zote góry obiecywać, pan zaczyna panią lomotac, pojawiają się małe i wszyscy wszystkich maja w dupiewink
          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:15
            To prawda. Natury się nie oszuka. W końcu czujesz zwierzęcą chęć powielenia własnych genów, a jak czasu masz mało (30 plus) bezwzględnie wybierasz zdrowego osobnika do rozrodu, nawet bez jego wiedzy i świadomej zgody.
        • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:13
          Jak ktoś podejmuje życiowe decyzje pod wpływem amoku to źle o nim świadczy. Nie żeby sama tak nie robiła wink Ale przynajmniej po wszystkim nie zgrywam biednej, wykorzystanej i skrzywdzonej, bo ponoszę odpowiedzialność za swoje decyzje.
          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:22
            Ale ten amok jest taki słodki wink Czujesz się jakbyś była 20 lat młodsza, czujesz jak wszystko inaczej wygląda, kwiaty kwitną, a po niebie niemal latają jednorożce smile
          • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:49
            Ale pod scenariusz Rikiego można podciągnąć każdy związek, w którym pojawiają się kłopoty. Zawsze - kiedyś było super ( pewnie udawane, pewnie z premedytacją i planem zeźlenia się po ślubie). Później - bywa różnie, dorośli biorą to na klatę, niekoniecznie winna jedna strona, rozwiązują problemy, albo nie. Życie to nie bajka, nie zawsze złą jest kobieta, choć facetowi to pierwsze przychodzi do głowy. Rikiemu znaczy.
            • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:03
              O przepraszam, pokręconych facetów też znam troszkę. Ale wątek nie (tylko) o nich.
        • jaulfa Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:26
          To ja chyba za bardzo racjonalna jestem.
          Poza tym mówimy o dorosłych ludziach a nie dzieciach. Dorosły facet umie chyba podjąć decyzję. Nik go do ślubu nie przymusza. A jak podejmuje decyzję kierując się hormonami... cóż. W takim wypadku szkoda mi ew dziecka, nie dorosłego. Poza tym żyjemy( jeszcze) w państwie nie wyznaniowym, zawsze można wziąć rozwód.
          • jaulfa Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:27
            Nikt miało być, a nie Nik...
          • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:35
            Nie tak łatwo zdecydować o rozwodzie, gdy jest malutkie dziecko, wspólnota majątkowa, no i naiwna nadzieja, że to tylko przejściowa schiza pociążowa, a pani ze stadium "Obcego" rychło powróci do postaci człowieka smile
            • jaulfa Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:34
              Oczywiście, że nie jest łatwo zdecydować o rozwodzie. I tak samo niełatwo powinna przyjść decyzja o ślubie. To są decyzje życiowe. Nie powinno się ich podejmować z kaprysu czy pod wpływem hormonów
              • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:37
                Tyle teorii. A życie sobie - stety lub niestety...
                • jaulfa Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:40
                  Wiem, że są różne odcienie szarości. Ale i tak uważam, że to kwestia konsekwencji i ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny i wybory. Tylko tyle i aż tyle
                • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:15
                  Dlatego należy (w przypadku mężczyzn) stosować prezerwatywę za każdym razem gdy uprawia się seks z osobą z którą nie chce się na chwilę obecną spędzić całego życia, prawda? Prezerwatywy są tanie, dostępne w każdym kiosku.
                  • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:17
                    Jeszcze raz cierpliwie tłumaczę - seks to nie zawsze "wyjął, włożył, pojeździł 10 minut, skończył i poszedł do domu".
                    • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:38
                      Jaki rodzaj seksu absolutnie uniemożliwia założenie prezerwatywy? Prezerwatywy są obecne i w jednorazowych przygodach i w romansach i wśród małżeństw czy stałych par na daną chwilę nie planujących potomstwa.
                      Inna sprawa, że rzadko bo rzadko, ale zdarza się, że pękają. Ale nie o tym przypadku mowa. Pan świadomie nie użył prezerwatywy, musi ponieść ( tu mówię jak obrońca życia swoją drogą big_grin ) zatem tego konsekwencje. I tak mniejsze niż złapanie jakiegoś świństwa.
                      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:42
                        No choćby taki, że para sobie słodko śpi wtulona na łyżeczkę, a pan budząc się czuje zgrabny tyłek pod fiutkiem i zaczyna działać. W zasadzie jeszcze nadal śpiąc. Gdzie tu się mieści szukanie prezerwatywy i jej zakładanie?
                        • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:54
                          No w głowie się nie mieści, żeby facet poczuł się odpowiedzialny smile. Zła wredota wtuliła się na łyżeczkę, tyłek wypięła i tylko łypała bokiem okiem, czy biedny facet odpowiednio zaspany jest i o prezerwatywie zapomni. A on taki biedny, jak już się obudził, to za głowę oburącz złapał, jaka podłość go spotkała.
                          Chcesz spontaniczności- jesteś dorosły ? To ponosisz konsekwencje. I ciąży i oglądania matki ewentualnego dziecka, mimo, że to zła kobieta będzie.
                          • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:01
                            Co ma piernik do wiatraka? Dorośli ludzie chyba są na tym forum, nie pojmuję jak można nie jarzyć elementarnego faktu, że seks to nie jest tylko zaplanowana celebra w wypachnionej alkowie.

                            Seks polega też na tym, że po prostu dzieje się.... a nikt nie będzie się zapobiegawczo kastrował z powodu takiego, że gdzieś tam kiedyś może coś się znienacka przydarzy
                            • jaulfa Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:09
                              Seks się dzieje, oczywiście. Ale mamy też głowę. I mówimy o dorosłych.
                              A jak już się seks zadzieje bez głowy i Pani będzie w ciąży, to sorry, ale ciąża trwa 9 miesięcy. Jest czas na zastanowienie czy facet będzie tylko tatą czy tatą i mężem
                              • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:58
                                Jesoo.. w teorii jest wszystko doskonałe, piękne, wspaniałe. Ale to tylko teoria. Osobiście znam ludzi, którzy w mniej więcej ten sposób się mądrzyli, a potem budzili się z ręką w nocniku, takżętego.
                                • dwa_plus_jeden Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:20
                                  Tez znam takich ludzi, na przyklad siebie smile Zyje w rodzinie z Blitzkriegu. Jestesmy szczesliwi, od 4 lat razem.
                                  Napisalabym wiecej, ale zaraz zostane obrzucona blotem.
                                  • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:32
                                    Napisz.
                                    • dwa_plus_jeden Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:46
                                      Zaszlam w ciaze po miesiacu spotykania sie. Nie rozwazalam aborcji, bo to moje dziecko. Cieszylam sie jak glupia. Nie planowalam i nie sabotowalam. Wlasciwie tylko jedna osoba (byly narzeczony sprzed x lat) skomentowala to negatywnie prosto w oczy. Spytalam sie go, czy powinnam usunac to dziecko, pochodzic z moim partnerem jeszcze 2 lata i zrobic inne? Dziecko to nie chomik z zoologicznego; pierwszy zdechl, kupmy drugiego.
                                      Pobralismy sie kiedy syn mial ponad rok. Kochamy sie, jestesmy bardzo dobrze dobrani. Rodzina mnie zaakceptowala, mamy super kontakt. Trupow w szafie brak.
                                      To jest moja historia, prawdziwa i indywidualna, prosze nie generalizujcie i nie wyciagajcie z tej wypowiedzi rzeczy, ktorych nie powiedzialam. Takie jest zycie, ludzie czasem robia glupie rzeczy i maja szczescie.
                                  • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:01
                                    dwa_plus_jeden napisała:

                                    > Tez znam takich ludzi, na przyklad siebie smile Zyje w rodzinie z Blitzkriegu. Jes
                                    > tesmy szczesliwi, od 4 lat razem.
                                    > Napisalabym wiecej, ale zaraz zostane obrzucona blotem.

                                    Bardzo dobrze cię rozumiem. Sama widzisz, co hieny w tym wątku wyprawiają i ile sobie dodają,żeby tylko obrazić, stłamsić i pogardzić.
                                    • dwa_plus_jeden Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:04
                                      Wyczuwam sarkazm smile a pod spodem wjechal komentarz o HIVie, takze tego...
                            • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:15
                              riki_i napisał:

                              > Co ma piernik do wiatraka? Dorośli ludzie chyba są na tym forum, nie pojmuję ja
                              > k można nie jarzyć elementarnego faktu, że seks to nie jest tylko zaplanowana c
                              > elebra w wypachnionej alkowie.
                              >
                              > Seks polega też na tym, że po prostu dzieje się.... a nikt nie będzie się zapob
                              > iegawczo kastrował z powodu takiego, że gdzieś tam kiedyś może coś się znienack
                              > a przydarzy


                              Niektorzy beda, a nawet juz to zrobili. I powiem ci na ucho, oni nie maja problemow typu "zla kobieta w dziecko mnie wrobila i jeszcze oskubala", naprawde.

                              Cos za cos, riki. Chce sie zawsze i wszedzie, a nie chce sie zabezpieczyc, to wpadke trzeba sobie wkalkulowac w koszta. Zycie.

                              PS wazektomia nie jest kastracja.
                            • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:16
                              Gumkę zmieścisz w porfelu. Nie powiesz mi, że wychodzisz z domu bez portfela. Mała rzecz, a taka przydatna.
                              • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:18
                                I jeszcze mogę zrozumieć nastolatka czy młodzika 20-parę lat bo to jeszcze młode i bez doświadczenia. Ale stary chłop 40 plus? I to ogólnie mający łeb na karku?
                            • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:58
                              Serio seks polega na tym, że po prostu dzieje się ? Traci się głowę i zmysły a ewentualne konsekwencje to wina kobiety ? Bo rechotała pokątnie w trakcie maratonu, ze pan zgłupiał i o ciąży ewentualnej zapomniał ?
                              Spontaniczność ma swoją cenę. Jeśli wyjdzie inaczej niż romantyczna para marzyła, to wyjść jest kilka. Od tabletki ,, po,, , aborcję, opiekę naprzemienną nad dzieckiem, po założenie rodziny, niekoniecznie formalnie. Faceci jeszcze mają opcję udania się w siną dal, albo pykania alimentami z unikami.
                              A wszystko to za spontaniczność, jesteś dorosły - wybierasz.
                            • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:15
                              Ja akurat to bardzo dobrze jarzę. I jarzę, że miałam z tym wielokrotnie więcej szczęścia niż rozumu. Ale do głowy by mi nie przyszło robić z siebie potem zbrukaną leliję, bo jestem dorosła i wiem, jakie są możliwe konsekwencje spontanicznego bzykanka.
                        • undoo Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:30
                          Hahaha, niech sie cieszy, ze to ciaza, a nie hiv czy inny syf.
        • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:50
          Biedny pan. Bezwolny taki.. mózg nie pracuje, serce ledwo dycha.. no szkoda faceta normalnie!
        • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:55
          >Ale jaulfa, tutaj chodzi o bezwzględne wykorzystanie tego pierwotnego zauroczenia (czy jak wolisz amoku)

          wredna ta Matka Natura. Stworzyla "pierwotne zauroczenie" po to by trzoda sie rozmnazala. Ale po co zwalac na Matke Nature, lepiej na realna matke dziecka ktora noce zarywa, karmi piersia, kupy sprzata... a tata marzy....
          Boziu....
          • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:11
            No jakoś owa Matka Natura działa tylko na poniektórych / poniektóre. Bo princesswhitewolf amok się nie ima.
            • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:18
              za stara jestem na amoki. Etap ten zakonczylam w mlodosci.
              • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 10:59
                W starym piecu diabeł pali smile
    • obrus_w_paski Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:08
      Czyli znów mężczyzna debil?
      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:09
        Romantyk nie debil wink
        • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:18
          Romantyk to moze sypialnie pod sam sufit platkami roz zasypac... ale do szaf kochanek romantycy jednak zagladali. Pomijajac juz, ze ci znani mi z literatury to typy nie do zycia, schizy, niezrownowazeni emocjonalnie, bardzo egotyczni... No dobrze mna instynkt kierowal, kiedy pytalam, jakie to trupy znajduja sie szafie pana smile

        • yvona73pol Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:18
          Mysle, ze sa siebie warci wink a glupie tlumaczenie pana, ze stracil glowe.... coz, jego czojs, chcial miec zolze z atrakcyjnym cialem...
          To podobnie, jak starsi i zamozni panowie szykaja sobie zony broszki, a pozniej sie zala, ze porozmawiac sie nie bardzo da na zaden temat, ze roznica pokolen, ze nie ma porozumienia na zadnej innej plaszczyznie poza fizycznej, a i ta wkrotce chlodnie, bo jak nie ma reszty to sie przejada.
          Nie rokuje dobrze, szkoda mi obu stron w sumie.
          Ale tu idealnie pasuje "jak sobie poscielesz". Pani sobie scieli, a pan to co? Tak to jest jak sie zrzuca na kobiete obowiazki domowe big_grin big_grin big_grin No to poscielila i za niego. Tak jak sama chce.
          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:23
            Mężczyźni akurat wolą gdy żony (niezależnie od ich wieku) mówią niewiele. Wręcz marzą o takich żonach.
            • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:33
              kaz_nodzieja napisała:

              > Mężczyźni akurat wolą gdy żony (niezależnie od ich wieku) mówią niewiele. Wręcz
              > marzą o takich żonach.

              Między dziamganiem a mówieniem jest pewna różnica. Kobiety milczące jak słup soli i nie mające nic do powiedzenia z czasem powodują agresję.
              • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:58
                Może u Ciebie.
                Mężczyźni żyjący bardzo aktywnie w pracy, ciągle mający wiele spraw do załatwienia marzą by wrócić do cichego domu. W pracy już się nagadali.
                • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:17
                  Nie do końca. Chyba jednak naoglądałaś się żon ze Stepford.
          • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:28
            yvona73pol napisała:


            > Ale tu idealnie pasuje "jak sobie poscielesz". Pani sobie scieli, a pan to co?
            > Tak to jest jak sie zrzuca na kobiete obowiazki domowe big_grin big_grin big_grin No to poscielil
            > a i za niego. Tak jak sama chce.

            smile smile smile
            Lofciam Cie !
            • yvona73pol Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:44
              wink wink wink

              Kaznodziejo, nie mowic duzo, jak riki raczyl zauwazyc, to cos innego niz nie dostawac zadnej satysfakcjonujacej odpowiedzi, badz byc non stop swiadkiem blaznienia sie zonki. Bo "nie pogadac sobie z zona" wcale nie znaczy, ze to milczka, oj, moze byc zupelnie przeciwnie, moze byc mega biegunka slowna, gdzie pudelek przy tym to prawie doktoranci honoris causa wink
        • lauren6 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:41
          Biedny żuczek!
        • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:53
          >Romantyk nie debil

          Romantyk= niedojrzaly debil nie znajacy realiow. Nie gotowy na odpowiedzialnosc za kogokolwiek lacznie ze soba skoro nie dba o ogumienie
          • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:13
            Romantyk wierzy, że zawsze będzie tak jak na początku. A przynajmniej, że będzie podobnie.

            Jak dostaje historię z "Obcego" (kfugktru23 thx za ten przykład!) , no to chyba może się poczuć oszukany?
            • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:20
              >Romantyk wierzy, że zawsze będzie tak jak na początku. A przynajmniej, że będzie podobnie.

              no sorry riki ale to sie glupota nazywa. Kazdy zwiazek ewoluuje i to oczywiste dla kazdego doroslego ze na poczatku jest ah i oh i oxytocyna w pelni, a potem czas pokazuje brutalnie misiowi, ze facet nie dosc ze musi zarabiac to pomagac w domu tez.
              • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:25
                Nie rozumiem doroslych ludzi ktorzy maja zalozenie w glowach, ze zwiazek dwojga ludzi to caly czas trzymanie sie za reke, wzdychanie do ksiezyca, wiersze , gitara, przygoda.... i nie wpadli na to ze celem calego tego tanca godowego jest prokreacja bo tak Matka Natura zalozyla.

                Nie chce prokreacji niech kupuje gumki i je stosuje albo wazektomia. Podobno doustne meskie srodki juz wprowadzaja tez.
            • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:19
              Jak wierzę, że wygram w totka, a nie wygram to mam czuć się oszukana, czy puknąć się w łeb i zmądrzeć? Świat nie odpowiada za niczyje złudzenia. A wiara, że "zawsze będzie jak na początku" u człowieka z jakimkolwiek doświadczeniem życiowym jest śmieszna.
    • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:13
      Cóżeś się mnie tak uczepił...
      Nie ma wiele czasu, trzeba działać szybko i skutecznie z punktu powielenia własnych genów.
      Facet może rozmnożyć się nawet w wieku 55 lat. Kobieta do 40-stki.
    • lauren6 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:43
      Tak, znam takie małżeństwa. Póki co szczęśliwe, z kilkuletnim stażem. Żadnych poważnych trupów w szafie typu prostytucja czy choroby psychiczne nie było.
      Nuda.
    • spanish_fly Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 14:54
      Moje małżeństwo się podobnie zaczęło. Po 13 latach nadal je sobie bardzo chwalę, trupów w szafie do tej pory nie odnotowaliśmy. Ale bywa różnie - w grę wchodzi mnóstwo czynników.
    • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:01
      Może to był rodzaj zemsty za II wojnę światową.
      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:16
        Być może.
    • cosmetic.wipes Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:18
      Pan jest podwójnym kretynem, gdyż:
      - gumki kosztują grosze,
      - na ślubny kobierzec nikt nikogo pod pistoletem nie zaciąga.
      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:29
        Gumka to jest dobra na szybki numerek z autostopowiczką wink Jak sobie wyobrażasz wielogodzinne maratony z jednoczesnym zmienianiem gumek? Seks w półśnie nad ranem? Spontany w kuchni czy pod prysznicem? Nie mówiąc już o tym o fatalnej jakości doznań w ogumieniu.
        • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:30
          przy tym - miało być
        • obrus_w_paski Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:31
          Wielogodzinne maratony? A te romantyczne żuczki to nie są od kocurkowania 2x w tygodniu jak buk da?
          • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:35
            Na samym początku zaczyna się od "2x w tygodniu jak buk da"? To chyba u Ciebie....

            Ps. Usilnie pragniesz zamienić wątek w jałową dosrywankę - jak zwykle.
            • obrus_w_paski Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:36
              Ja? Wcale nie, jestem dziś wyjątkowo zrelaksowana i pokojowo nastawiona. Po prostu przypomniało mi się, jak panie mówiły o maratonach a ty o kocurkowaniu
              • obrus_w_paski Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:37
                Gdybym chciała dowalić to bym napisała, ze starość ponoć objawia się notorycznym powtarzaniem się
              • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:46
                No tak, tylko że to jest ni priczom do tego wątku. Chodzi o pierwsze tygodnie/miesiące namiętnego związku - tutaj jednak na pierwszym planie są maratony i jest to chyba oczywiste.
        • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:49
          riki_i napisał:

          > Gumka to jest dobra na szybki numerek z autostopowiczką wink Jak sobie wyobrażas
          > z wielogodzinne maratony z jednoczesnym zmienianiem gumek? Seks w półśnie nad r
          > anem? Spontany w kuchni czy pod prysznicem? Nie mówiąc już o tym o fatalnej jak
          > ości doznań w ogumieniu.


          Masz piekne sny, gratuluje.
          Na marginesie - istnieja inne sposoby niz ogumienie, na przyklad podwiazanie nasieniowodow. Doznan nie zmniejsza, a gwarantuje panu kontrole nad jego plodnoscia.
          jeszcze bardziej na marginesie - jezeli glownym walorem pani sa jej seksualne umiejetnosci, a pan (nie pierwszej mlodosci, ani nawet drugiej, jak rozumiem) ma w kuchni i pod prysznicem i nawet ona zdola z niego wykrzesac wielogodzinne maratony - to imho pan powinien placic z niegasnacym szczesciem w oczach
          • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:56
            tt-tka Twój tekst to kwintesencja bzdury serwowanej przez (niektóre) dociśnięte faktami panie.

            1. Pan bzykający okazjonalnie , wolny, nierozmnożony, nie będzie sobie podwiązywał nasieniowodów, bo i po cóż miałby to robić? Antycypując fakt, że kiedyś pozna boginię seksu z nieczystymi zamiarami wydojenia go z konta i wrobienia w dzieciaka? Sam zabieg jest pół-legalny , jego skutki poważne, a ewentualne odwrócenie trudne, dużo bardziej kosztowne i nie zawsze dające pozytywny efekt. BTW ilu znasz facetów z podwiązanymi nasieniowodami?

            2. Dlaczego Pan ma płacić za to, że Pani mu dobrze daje? Seks wiąże się z automatyczną prokreacją jedynie w naukach KK. Wyobraź sobie, że ludzie uprawiają seks dla przyjemności i niekoniecznie chcą mieć z niego dzieci.

            3. Przykro mi, że nie zaznałaś fajnych wielogodzinnych seksów na spontanie. Polecam.
            • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:37
              riki_i napisał:


              > 1. Pan bzykający okazjonalnie ,

              Pan tak ...dziesci lat bzyka wylacznie okazjonalnie ?

              wolny, nierozmnożony, nie będzie sobie podwiązy
              > wał nasieniowodów, bo i po cóż miałby to robić?

              Zeby nie miec dzieci. Po to sie to robi.

              Antycypując fakt, że kiedyś poz
              > na boginię seksu z nieczystymi zamiarami wydojenia go z konta i wrobienia w dzi
              > eciaka?

              Pan, ktory sie nie zabezpiecza, nie moze skarzyc sie na wrobienie w dzieciaka. Dwoje ich tam bylo i, jak widac, oboje niezabezpieczeni.

              Sam zabieg jest pół-legalny ,

              Jest w pelni legalny

              jego skutki poważne, a ewentualne odwróce
              > nie trudne, dużo bardziej kosztowne i nie zawsze dające pozytywny efekt.

              Skoro nie chce sie miec dzieci, a ogumienie nie odpowiada, to albo wazektomia, albo celibat - tylko te dwie opcje daja stuprocentowa gwarancje.

              BTW il
              > u znasz facetów z podwiązanymi nasieniowodami?


              A co cie to obchodzi i co ma do rzeczy ? Moi dzieciaci znajomi nie skarza sie, ze zostali wrobieni w dziecko ani nie zarzekaja sie, ze dzieci miec nie chcieli /nie chca i ze wredna harpia ich doi lub zechce wydoic. Mowimy tu o twoich znajomych, ktorzy w wieku "sporo starszy od 30-latki" nadal nie wiedza, skad sie biora dzieci.


              >
              > 2. Dlaczego Pan ma płacić za to, że Pani mu dobrze daje? Seks wiąże się z autom
              > atyczną prokreacją jedynie w naukach KK. Wyobraź sobie, że ludzie uprawiają sek
              > s dla przyjemności i niekoniecznie chcą mieć z niego dzieci.

              Ja o tym wiem, ale tu najwyrazniej przynajmniej jedna strona chciala miec dziecko. Plus nie wiemy, czy dla pan to byla przyjemnosc, czy srodek do portfela pana i ciezka praca. W kazdym razie dla pana seksualne umiejetnosci pani byly walorem decydujacym - a odwrotnie niekoniecznie - a zatem nastepuje wymiana ekwiwalentna. Kazdemu to, na czym mu zalezy. Z twoich wywodow nie wynika, by pani na seksie z tym wlasnie panem szczegolnie zalezalo.


              > 3. Przykro mi, że nie zaznałaś fajnych wielogodzinnych seksów na spontanie. Pol
              > ecam.

              Skarbie, moje zycie seksualne to ani twoja wiedza, ani sprawa, ani temat tego watku. Mowimy o twoich znajomych (mam szczera nadzieje, ze nie piszesz o sobie samym) i ich zyciowych problemach. Ja niechcianych dzieci nie miewam, w przeciwienstwie do nich, i zaden partner/partnerka nie probowal/a mnie oskubac z forsy ani wpedzic w niechciane zobowiazania smile
            • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:37
              >Pan bzykający okazjonalnie , wolny, nierozmnożony, nie będzie sobie podwiązywał nasieniowodów,

              riki serio.... sam opisujesz motylka, Piotrusia Pana, typ zaskoczonego przymulonego duzego niedojrzalego faceta. No przemysl to...
              Dojrzali faceci wiedza ze czyn= konsekwencja i sie zabezpieczaja.

              • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:46
                Co Ty chrzanisz, na takiej zasadzie to w ogóle nie powinno być amatorów tirówek, bo tam wręcz z definicji można załapać całą tablicę Mendelejewa. A wystarczy się przejechać niektórymi trasami, by zobaczyć jaki te panie mają przerób.
                • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:30
                  I chyba nikt normalny nie idzie z tymi Paniami na całość bez prezerwatywy?
                  • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:31
                    Zdziwił(a)byś się.
                    • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:35
                      Ja wiem, że są na pewno Panowie, którzy ryzykują swoje zdrowie uprawiając seks z takimi osoba bez zabezpieczenia, ale norma to nie jest, nie uważasz?
                      Norma=najczęściej występujące zjawisko.
                      P.s. Jestem kobietą (fizycznie). Może to potwierdzić Bei, Triss i była moderatorka Pomocnych, Blanka.
                      I jedna forumka z RiCD, z którą mam prywatny kontakt.
                      • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:14
                        >P.s

                        sad(
                        • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:39
                          Jak liczyłaś na seks ze mną to faktycznie sad (chyba, że jesteś bi).
                          Jeżeli nie to co za różnica? smile
                          • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:21
                            eee tam zaraz seks. Przywyczailam sie po prostu. Poza tym masz meskie myslenie. Zreszta ja tez

                            No to chodziaz udawaj transseksualiste.

                            • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:57
                              Niedawno czytałam książkę o kobietach z ZA (Rudy Simon). Gdy doszłam do tego, że takie kobiety ( z ZA ) nie czują się ani kobietami ani mężczyznami poczułam, że to jest to.
                              • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:01
                                ja sie czuje kobietauncertain ale dosc konkretna...smile
            • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:33
              Spontan nie wyklucza prezerwatywy. Piszę tak choć osobiście sama w gumie nie lubię. Nie jestem wegerianką i lubię czuć "mięso" w sobie wink
              Spontan w dzisiejszych czasach może być i z gumą i bez gumy.
            • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:29
              Ludzie, którzy chcą seksu dla przyjemności bez ryzyka poczęcia dziecka stosują antykoncepcję.
        • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:21
          Dorosły człowiek może wybierać:
          spontany i nieziemskie doznania bez gumy z opcją dzidziusia w pakiecie
          fatalna jakość doznań w ogumieniu, za to dzidziusia nie będzie
          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:24
            Albo nieskrępowany seks z osobą z którą chciałoby się ewentualnie spłodzić dziecko. Tyle, że do tego potrzeba zwykle nie tylko chuci, ale i szacunku do tej drugiej osoby. Tu najwyraźniej nie było tego szacunku.
    • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 15:51
      Biedny misio, nie wiedzial co to prezerwatywy oj boziu boziu te wredne baby

      >W znanych mi stadłach małżeńskich poczętych w ten sposób, po stronie takiej pani zazwyczaj krył się przysłowiowy trup w szafie (różne felery przeszłości od bujnego życia erotycznego aż po sponsoring, choroby psychiczne/ somatyczne/ zaburzenia odżywiania, materializm i chęć sczyszczenia nadzianego faceta z forsy, ogólny brak jakichkolwiek głębszych uczuć etc.).

      sorry ale ja tego nie kupuje. Prawda zapewne jest taka ze Pan chcial sie wykrecic z sytuacji i zaczal wymyslac cuda na temat swojej partnerki byle nie wstawac w nocy i zmieniac kupska dzieciaka. No i idiota nagle odkryl ze dziecko kosztuje a przeciez jako Piotrus Pan nie musial miec zobowiazan finansowych i tu nagle musi placic. Niedojrzali faceci i tyle.

      >Ten trup oczywiście bardzo szybko wyłaził z szafy i zamiast motylków robiło się bardzo nieciekawie.

      Tym bardziej potwierdza to teorie ze to Piotrusie Panowie co to liczyli na zwiazki z oksytocyna cale zycie. Niedojrzali chlopcy.

      > przypominając związek Mariana Paździocha i Paździochowej ze "Świata według Kiepskich"

      to zatem trup w szafie dla owej Pani w tym zwiazku, bo Pazdziochowa wypada o duzo lepiej niz Pazdzioch. To ona pracuje a nie on i to ona do kupy skleja cala ta rodzine z przyglupiastym Pazdziochem
      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:02
        1. Nie chodzi o nocne kupki i wstawanie. Dzieciak w takich rozgrywkach jest jedynie narzędziem do skutecznego usidlenia pana.

        2. Wyłażenie na wierzch nieciekawych faktów z przeszłości pani i szok pana nimi wywołany, kwitujesz zdaniem "Tym bardziej potwierdza to teorie ze to Piotrusie Panowie co to liczyli na zwiazki z oksytocyna cale zycie. Niedojrzali chlopcy." ???

        3. O ile pomnę ów serial, to właśnie Marian Paździoch haruje od rana do wieczora na bazarze handlując gaciami, a Paździochowa pomiata nim, regularnie lży i poniża go przy ludziach oraz skutecznie czyści z kasy
        • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:16
          >Dzieciak w takich rozgrywkach jest jedynie narzędziem do skutecznego usidlenia pana.

          a to jest przymus zwiazku? Moga miec opieke nad dzieckiem naprzemienna.

          >Wyłażenie na wierzch nieciekawych faktów z przeszłości pani i szok pana nimi wywołany, kwitujesz zdaniem "Tym bardziej potwierdza to teorie ze to Piotrusie Panowie co to liczyli na zwiazki z oksytocyna cale zycie. Niedojrzali chlopcy." ???

          bo na 100 takich przypadkow 2 to prawda, zas reszta to wymysly leniwych Piotrusow Panow. Kobiety ze sponsoringu czy z bujnym zyciem erotycznym tak potrafia zadzialac ze facet sie chetnie bedzie zenil zanim nawet dziecko bedzie w drodze. Zreszta zapewne ow Pan mial jeszcze bujniejsze zycie erotyczne i szukal dziewicy a sie zdziwil ze jednak kobiety nie mniej sie udzielaja niz on. Co do zaburzen odzywiania to jakis absurd by z tego powodu zrywac z kims i facet sie zwyczajnie czepia. Co do materializmu to juz sie wypowiadalam

          >O ile pomnę ów serial, to właśnie Marian Paździoch haruje od rana do wieczora na bazarze handlując gaciami, a Paździochowa pomiata nim, regularnie lży i poniża go przy ludziach oraz skutecznie czyści z kasy

          zle pomniesz. Ogladles w ogole to? czy tylko 1 odcinek?? Pazdziochowa jest pielegniarka i ciagle wysyla Pazdziocha "do posredniaka". Pazdzioch co chwile wpada na nowy pomysl biznesu ale jak kazdy jest durny i nie wychodzi.


          >oraz skutecznie czyści z kasy

          wg ciebie to normalne by facet zarabial pieniedzy i nie wydawal na dom? Na co niby ma wydawac?
          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:20
            Słuszna uwaga.
            Jak się założyło rodzinę to wypadałoby ją utrzymywać. Chyba, że obecni Panowie uważają, że kobieta nie tylko powinna od A do Z obrabiać bachora, ale i go w całości utrzymywać.
            • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:22
              ja jestem za tym by oboje utrzymywali i oboje sie dzieciorstwem zajmowali. Dziecko potrzebuje tez ojca czasu.
              • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:27
                Ja za tym by głównie utrzymywał facet. Coś nam kobietom należy się za okres ciąży, porodu, połogu i trwałych zmian na zdrowiu w związku z wydaniem potomstwa na świat. Nie bądźmy frajerkami by tego solidnie nie wycenić.
                • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:29
                  no wiadomo ze podczas pologu i jak dziecko maciupkie to kobieta nie bedzie latac do roboty. Ale jak juz w wieku szkolnym to lepiej by sobie znalazla jakas prace.

                  >Nie bądźmy frajerkami by tego solidnie nie wycenić.

                  smile))))
                  • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:29
                    Praca pracą, ale dzieciaka głównie powinien utrzymywać ojciec.
                • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:23
                  Ile proponujesz za miesiąc ciąży?
                  • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:28
                    Za całość (łącznie z porodem) proponuję 1 mln złotych. Ewentualnie (wersja ekonomiczna) 500000 zł.
                    • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:30
                      Droga ta inkubacja. To byłby biznes życia, bo w sumie ciążą specjalnie męcząca dla mnie nie jest.
                      • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:35
                        Trzeba się cenić Kochana.
                        Spokojnie, masz jeszcze poród smile Wtedy zobaczysz, że ten 1 mln złotych rekompensaty to i tak za mało smile Chyba, że od razu zrobią CC.
                        • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:38
                          Eee tam, wiem że będzie bardzo bolało, ale bez przesady - maksymalnie doba i po wszystkim.
                          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:06
                            Najgorszy ból, porównywany do amputacji nogi na żywca.
                            Znałam takie cwaniaczki jak Ty smile Łączyło je jedno - były jeszcze przed swoim pierwszym porodem jak Ty więc mogły sobie spokojnie chojrakować smile
                            • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:28
                              kaz_nodzieja napisała:

                              > Najgorszy ból, porównywany do amputacji nogi na żywca.

                              O, a skad wiesz ? Przeciez nie doswiadczylos smile
                              • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:39
                                Z prasy medycznej oraz niekiedy "malowniczych" opisów koleżanek i znajomych z reala. Na same ich opowieści robi mi się słabo. W szkole średniej nauczycielka od "wychowania do życia w rodzinie" najwyraźniej w ramach skutecznej i darmowej antykoncepcji puszczała nam filmy z cyklu "Pierwszy krzyk" (porody na polskich porodówkach). To było gorsze niż "Wołyń" w sumie.
                                • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 13:55
                                  kaz_nodzieja napisała:

                                  > Z prasy medycznej oraz niekiedy "malowniczych" opisów koleżanek i znajomych z r
                                  > eala. Na same ich opowieści robi mi się słabo. W szkole średniej nauczycielka o
                                  > d "wychowania do życia w rodzinie" najwyraźniej w ramach skutecznej i darmowej
                                  > antykoncepcji puszczała nam filmy z cyklu "Pierwszy krzyk" (porody na polskich
                                  > porodówkach). To było gorsze niż "Wołyń" w sumie.
                                  >

                                  I stad wiedza, jak boli amputowanie nogi na zywca ??? smile
                                  • lauren6 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 14:10
                                    Bo zmierzyli natężenie bólu przy różnych zabiegach medycznych. U dużej części kobiet osiąga on natężenie porównywalne do bólu amputacji kończyny.
                                    • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 14:18
                                      Albo bólów nowotworowych w ostatniej fazie tej choroby.
                                      W sumie kara za zjedzenie jabłka musi jakaś być big_grin
                            • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 13:29
                              Po prostu podchodze do tego naturalnie - samice innych gatunków rodzą to i ja urodzę. Będzie bolało? No będzie. ale to nie powód do paniki. Lepiej mi będzie, jak będę na zapas przeżywać?
                              • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 13:45
                                Podziwiam pogodę ducha.
                                • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 17:32
                                  To się nazywa dojrzałość i stabilność emocjonalna smile Zresztą amputacje na żywca też ludzie jakoś przeżyli.
                                  • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 19:15
                                    Masz rację. Boli pieruńsko, ale jakoś się to znosi, bo człowiek wie dlaczego boli, za chwilę przestanie a w ramiona dadzą super rekompensatę. Inaczej się cierpi chorując, nawet jak ból porównywalny.
                                    Do tego są babki - znam dwie smile rodzące bezbólowo, albo boli je mniej niż średnią statystyczną. Czemu ma się nie zdarzyć ?
                          • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:20
                            Nie słuchaj tego trolla, vaikiria. Próbuje cię nastraszyć.
                            Ból, jak ból, silniejszy niż bóle miesiączkowe i dość intensywny w stosunkowo krótkim czasie. Tyle kobiet rodzi codziennie, wszystkie przeżywają, to i ty na pewno przeżyjesz wink Poza tym teraz jest znieczulenie dostępne, w razie wu zrobią CC. No i idziesz do dobrego szpitala. Trzymam kciuki za szybkie rozwiązanie!
                            • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:40
                              Sama opisywałaś swoje porody, po jednym mało się nie przekręciłaś, po innym miałaś 50 szwów nie powiem na czym.
                            • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 14:00
                              Jesoo, jak to strollowane cudo kłamie..
                            • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 17:35
                              Mnie się tak łatwo nie nastraszy smile Nie mam żadnego powodu, żeby bać się porodu - po zdrowej ciąży bez żadnych komplikacji, z prawidłowo ułożonym zdrowym płodem. Jasne, wiem że są powikłania przy porodach, ale u mnie ryzyko jest minimalne, więc po co mam sobie nim zaprzątać głowę?
                              • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 18:43
                                Trzymam kciuki. Ale zdasz potem nam krwawą relację po wszystkim?
                                • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 23:02
                                  Tak, ale tylko jak się zdarzą jakieś krwawe nietypowe zdarzenia, np. mi brzuch peknie i płod wyjdzie pępkiem. Bo normalny porod to co tu relacjonowac? Ból, skurcze, ból, skurcze, rozwarcie, ból, skurcze, czasem jakaś kupa, krew, główka, krew, ból, dziecko, łożysko, krew itp.
                                  • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 23:40
                                    Nie pisz takich rzeczy, bo się temu cosiowi zaraz słabo zrobi wink
          • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:28
            princesswhitewolf , Ty nie po raz pierwszy mylisz fakty, kiedyś popierwiastkowały ci się elementarne reguły ekonomiczne, które przedstawiałaś na odwrót. Sprawdź sobie może biomarkery peptydu beta-amyloidowego 42 i białko Tau - poważnie mówię.

            1. Pomyliłaś Paździocha z Ferdkiem Kiepskim. To żona Kiepskiego jest pielęgniarką i wysyła męża do pośredniaka.

            2. Opieka naprzemienna w czystej formie (tydzień tu, tydzień tam) to shit grubych rozmiarów. Kaleczy emocjonalnie dziecko.

            3. Między dziewicą a panią z przebiegiem mercedesa beczki po taryfiarzu są jeszcze stany pośrednie. Normalni panowie nie szukają dziewic.

            4. Zaburzenia odżywiania klasyfikuje się jako poważne choroby psychiczne, zazwyczaj na całe życie. Po moim trzyletnim związku z bulimiczką odradzam każdemu. Na dźwięk słowa anoreksja lub bulimia należy wiać gdzie pieprz rośnie.

            5. Zarabianie pieniędzy i wydawanie na dom, to zgoła co innego niż przejęcie zakumulowanych zasobów.
            • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:35
              Re 1. Zwracam honor. Przyznaje jednak ze zona Kiepskiego jest bardziej realnym przypadkiem

              Re 2. Mase rodzin tak funkcjonuje i dzieci lepiej w tym wypadaja niz w przypadkach jakze czestszych: Matka wychowuje dziecko, ojciec wpada raz na miesiac albo rzadziej.

              Re3. >Między dziewicą a panią z przebiegiem mercedesa beczki po taryfiarzu są jeszcze stany pośrednie. Normalni panowie nie szukają dziewic.
              W praktyce okazuje sie ze ow Pan kwestionujacy owej Pani doswiadczenia ma podobny przebieg.

              Re.4. Facet szukal idealu czy co? W pewnym wieku juz nie ma w czym wybierac zwlaszcza jesli facet nie smierdzi kasa ani nie skory do zarabiania wiecej

              Re.5. Aaa to ten facet jest naprawde takim debilem ze ona mu wszystkie pieniadze zabrala? Gumek nie zna, ozenil sie bo nie umie mowic nie, oszczednosci wszystkie oddal.... O matko co za ciele...

              Zaraz zaraz ale na co oddal??? Moze byl powazny zakup?


              >Sprawdź sobie może biomarkery peptydu beta-amyloidowego 42 i białko Tau - poważnie mówię.

              czy ja cie obrazam? wez przestan i zacznij rozmawiac ze spokojem. Mozna zartem ale bez aluzji ad personam do rozmowcy. Zakladam ze OW "biedny misio" to nie ty tylko... znajomy
              • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:52
                ad 2) "Matka wychowuje dziecko, ojciec wpada raz na miesiac albo rzadziej" to jest jako tako, ale taka rygorystyczna opieka naprzemienna odmierzana po równo i co do godziny IMO kaleczy dziecko.

                ad 3) status obu płci nie jest w tej materii równy. mężczyznom wolno więcej - temat na inny wątek

                ad 4) chwilowo nie myślał racjonalnie, a pani to bezwzględnie wykorzystała . czy okradzenie pijanego też jest ok?

                ad 5) zabiera przy rozwodzie, który jeśli w końcu następuje , to właśnie z inicjatywy pani, która działa z pobudek materialnych

                ps. dobrze, nie będzie więcej aluzji
                • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:28
                  Dla Ciebie i kumpla z dedykacją:

                  www.youtube.com/watch?v=J0q8Quau8I0
                  • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:30
                    Dżej dżej śpiewa o wizytach w agencji.
                    • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:36
                      Na początku o klasycznej wpadce (dziewczyny licealnej z rówieśnikiem).
                      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:45
                        Tak, tylko, że wątek nie jest ani o wizycie w agenturze, ani o wpadce dziewczyny licealnej z rówieśnikiem. Ludzie w długich normalnych związkach zazwyczaj nie bawią się w prezerwatywy.
                        • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 17:58
                          riki_i napisał:

                          Ludzie w długich normalnych związkach zazwyczaj nie
                          > bawią się w prezerwatywy.

                          O, a skad wiesz, w co i jak bawia sie inni w swoich zwiazkach ? smile
                          Roznie sie bawia, zapewniam. Ale jak kto nie chce, nie lubi gumek, woli spontan itd - powtarzam sie, wiem - to albo trzeba zastosowac inne metody, albo wziac na klate konsekwencje. Tertium non datur.

                          NB zwiazku kilkumiesiecznego nie zaliczylabym do dlugich. Normalny, nienormalny, nie bedziemy teraz uzgadniac, co jest norma - ale parcie na atrakcyjnosc lozkowa z jednej strony, a na portfel z drugiej i tylko lub glownie to to marna baza do wzajemnego zaufania. Co bylo do okazania. na spontan i luz mozna sobie pozwolic, jak sie partnerowi ufa i ma do tego mocne podstawy. A jesli nie - lepiej liczyc na wlasna przezornosc niz na cudze zapewnienia. Chlopczyk lat ...dziesci lub ...dziesiat powinien to wiedziec.
                        • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:04
                          Długi i normalny związek zakłada pojawienie się dziecka, poza drastycznymi przypadkami typu możliwość spłodzenia chorego dziecka.
                          Tu Pan zakładał, że Pani będzie jego "zabaweczką" do seksu (może taką nieco bardziej długoterminową niż zazwyczaj) i mocno się zdziwił.
                          Znam takiego jednego.
                          Tak, ciąża by solidnie utarła nosa. Traktuje kochankę przedmiotowo, a gdy tak samo zostaje potraktowany (jako dawca spermy) to jest wielki wrzask.
                          • tt-tka Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:14
                            kaz_nodzieja napisała:

                            > Długi i normalny związek zakłada pojawienie się dziecka

                            Nie, niekoniecznie. Ale, owszem, czesto.


                            > Tu Pan zakładał, że Pani będzie jego "zabaweczką" do seksu (może taką nieco bar
                            > dziej długoterminową niż zazwyczaj) i mocno się zdziwił.
                            Traktuje kochankę przedmiotowo, a gdy tak s
                            > amo zostaje potraktowany (jako dawca spermy) to jest wielki wrzask.

                            BINGO !!! Jak rzadko zgadzam sie w pelni smile
                • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:26
                  Opieka naprzemienna rzadko jest rygorystyczna co do godziny, bo zwykle jest stosowana, kiedy rodzicie nie są skonflitowani i są w pełni wydolni wychowawczo. A w takich sytuacjach nikt nie wylicza co do godziny tylko to funkcjonuje elastycznie. co do godziny to jest przy ostrym konflikcie, kiedy obie strony ściśle egzekwują postanowienia sądu, bo nie potrafią się porozumieć. I to dopiero kaleczy dziecko.
                • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:08
                  2. >to jest jako tako, ale taka rygorystyczna opieka naprzemienna odmierzana po równo i co do godziny IMO kaleczy dziecko.
                  aa tam zaraz co do godziny. Znam mase par mieszkajacych niedaleko siebie i spokojnie to funkcjonuje

                  3. nie sadze. Patriarchalny anachronizm ze sredniowiecza rodem

                  4. jest wysokie statystyczne prawdopodobienstwo ze to "chwilowo" trwalo iles tam razy....

                  5. jest podzial majatku. Jesli tego nie chcial trzeba bylo przy slubie myslec o intercyzie ( znowu "chwilowo" nie myslal?)

                  to nie jest zbyt madry kolega
        • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:25
          Czy owi Panowie mieli przeszłość czystą niczym kryształ?
    • zuleyka.z.talgaru Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 16:10
      Znam jeden taki związek. Tyle, że ślub nastąpił dopiero po 2 dziecku po 5 latach znajomości i podpisaniu wspólnego kredytu hipotecznego.
    • black_halo Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:03
      Rozkminy jak z braci samcow ...

      Brzydko piszac "z wsadzania biora sie dzieci". To powinno sie ogarniac mniej wiecej w momencie gdy sie zaczyna uprawiac seks a w wieku 30+ to az wstyd nie uzywac gumki z kims, kogo sie ledwo co zna.

      Czesc facetow w wpewnym wieku nie wie czego chce a zwykle chce do pewnego wieku ruchac na prawo i lewo a nastepnie znalezc dziewice w wieku max. 28 lat, ktora bedzie miala prace, wyksztalcenie, urode, zgrabny tylek i zgodzi sie urodzic dzieci. Tyle, ze mloda kobieta nie pojdzie ze starym.

      Wielu facetow nie chce sie wiazac w mlodym wieku kiedy dostepny na rynku towar jest jeszcze nieprzeorany, kobiety nie maja za soba wielokrotnie zlamanego serca i zwyczajnie nie sa wyrachowane. Wyrachowanie przychodzi wlasnie po trzydziestce.
      • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:08
        100% zgody.
        Dodałabym jeszcze jedno. Każdy nawet najgorszy pasztet chciałby oczywiście co najmniej ładną, a najlepiej bardzo ładną. I oczywiście jak każdy - dziewicę, maksymalnie do 30 lat.
        • black_halo [...] 20.05.17, 18:26
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:33
            Trzycyfrowa liczba to już przesada.
            Z drugiej strony większym śmieciem dla mnie jest facet który jedną kobietą zmusił do seksu niż gość, który dobrowolnie miał ową "trzycyfrową" liczbę kobiet.
            • black_halo Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:11
              Facet, ktory kogos przymusil do seksu nazywa sie gwalciciel. Natomiast facet z trzycyfrowym przebiegiem - nojest po prostu jak auto z duzym przebiegiem. Zwierzchu moze byc wypucowane ale w glebi duszy kazdy kierowcawie, ze tensilnik pod maska dlugo nie pociagnie.
              • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:15
                Nie no, rozumiem. Też bym miała obiekcje. A może Pan blefował? Jak miał lat niewiele ponad 20 plus to mógł w sumie fantazjować...
                • black_halo Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:07
                  Pan mial jakos ze lata, byl na ostatnim rokui wierze, ze mogl co weekend obracac inna panne z lozku. Jedna na tydzien i na koniec studiow spokojnie wychodzi 250 a pan podal liczbe troche ponizej 200. Dodajac, ze oczywiscie teraz wszystko sie zmieni bo sie we mnie zakochal.
                  • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:20
                    Eee tam, jest takie powiedzenie, które imo w wielu przypadkach trafia w punkt. Jak Ci mężczyzna mówi, ile miał partnerek, to podziel to przez trzy. A jak mówi kobieta, to przemnóż. Też przez trzy wink
                    • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:07
                      riki_i napisał:

                      > Eee tam, jest takie powiedzenie, które imo w wielu przypadkach trafia w punkt.
                      > Jak Ci mężczyzna mówi, ile miał partnerek, to podziel to przez trzy. A jak mówi
                      > kobieta, to przemnóż. Też przez trzy wink

                      Trudno się nie zgodzić big_grin
                      Rzadko która kobieta szczerze potrafi na te tematy rozmawiać Faceci to chwalipięty najczęściej. Coś o tym wiem.
                    • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:11
                      >Jak Ci mężczyzna mówi, ile miał partnerek, to podziel to przez trzy. A jak mówi kobieta, to przemnóż. Też przez trzy

                      mam odwrotne wrazenie.

                      Poza tym co to ma za znaczenie? Po co w ogole gadac o jakichs bylych kochankach?

                      nie no ja nie rozumiem katolikow jednak
                      • black_halo Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:27
                        Niekoniecznie trzeba zaraz omawiac w detalach. Ale dla mnie ktos, kto mial kilkadziesiat partnerow ma cos nie tak z psychika. To nie jest do konca normalne i swoadczy o pewnych deficytach psychicznych. Nie mowiac o tym, ze ja balabym sie zlapac jakiegos syfa.
                      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:47
                        Co ma katolicyzm do tego?
              • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:21
                Tak, tylko, że aut z dużym przebiegiem każdy się wystrzega, a facet który ma trzycyfrowy licznik swoich zdobyczy uchodzi za atrakcyjnego. Przynajmniej na kilku razową przejażdżkę wink
                • zuleyka.z.talgaru Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:39
                  Chyba jako nauczyciel w burdelu.
                • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:42
                  Dla mnie facet z takim przebiegiem to zwykły, przechodzony śmieć. Kijem bym nie tknęła (gdybym oczywiście z góry o tym wiedziała).
                  • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:03
                    dokladnie.
                • black_halo Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:16
                  Dla kogo taki facet moze byc atracyjny? Chyba tylko dla podobnej do niego kobiety. Niestety, taki facet zwykle nie zdaje sobie sprawy z faktu, ze jest wlasnie bezwartosciowym smieciem na rynku matrymonialnym i szuka mlodej z malym przebiegiem.
                  • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:23
                    No przecież tylko idiota chwali się przed kobietami , z którymi jeszcze nie spał, podobnym przebiegiem. Tacy mężczyźni czarują i wciskają kity. Dlatego facet, który rwał black_halo mógł mieć realnie z 50, no maks 70 partnerek, a do tego był jeszcze szczeniacko głupi, skoro walnął tekstem, że zbliża się do 200.

                    Znałem wielu zacnych ruchaczy i przed 30stką jak któryś NAPRAWDĘ przekroczył liczbę 50 kobiet w łóżku to był kozak.
                    • black_halo Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:09
                      To niewielu ruchaczy znales. Z racji kierunku, ktory studiowalam, poznalam facetow, ktorzy w kazdy weekend obracali w lozku 3-4 rozne laski. Nie, ze sie specjalnie chwalili. Kazdy w akademiku widzial ze codziennie wychodzi inna.

                      50-70 to nadal ogromna ilosc jak na ten wiek. I dlatego znajomosc zakonczyla sie.
                      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:46
                        Pfff, znałem takiego, co umawiał się z trzema po kolei tego samego dnia. Co godzinę w tym samym pokoju w akademiku. Ale nie miał każdego dnia innego zestawu pań. Czas nie jest z gumy, trzeba jeszcze je jakoś zapoznawać (tylko w literackiej fikcji słynnych "Sikroławek" Nienackiego gosposia przyprowadzała doktorowi Niegłowiczowi panny wprost do łóżka)
                  • biceps_of_steel Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 14:34
                    Z dużą liczbą partnerek u faceta idzie zazwyczaj duża pewność siebie i taki facet podświadomie robi wrażenie na kobietach.
                • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 17:42
                  Nie dla każdego jest to atrakcyjne.
                  • biceps_of_steel Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 19:38
                    Ale wyniki "matematyczne" tych panów mówią same za siebie - zresztą kobiety podobno co innego mówią, co innego robią.
                    W przypadku facetów "bujne życie erotyczne" nie jest tak rażące, jeśli jego posiadacz ma urodą i odpowiednie walory zawodowe (finansowe). Zauważ, że facetom kobiety częściej wybaczają zdradę, niż odwrotnie. Dla faceta przeważnie kobieta, która go zdradziła jest już "zbezczeszczona" i najczęściej on już nie ma motywacji, by ratować związek. Mężczyźni bardziej unoszą się dumą i honorem.
                    • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 23:05
                      Wynik matematyczny o niczym nie mówi -można raz w tygodniu iść do burdelu, cztery stówki miesięcznie i licznik bije. Mozna też iśc na bicie sexrekordu i wtedy 10 razy to jest 10 razy po minucie posuwania - też coś, nie ma się czym chwalić.
                      • biceps_of_steel Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 23:55
                        Mówimy jednak o faceci, co tak potrafi uwodzić że miał dziesiątki kobiet i to pięknych kobiet.
                        • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 12:59
                          Pięknych kobiet by nie starczyło smile
                      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 12:31
                        vaikiria przy sex rekordzie musiał być wytrysk. Tam były takie panie pomagaczki, które wpierw "na taśmie" obsługiwały panów stojących w kolejce i potem była faktycznie ta końcowa minuta z Panią bijąca rekord.
                        • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 12:55
                          Byłeś tam?
                        • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 12:58
                          Owszem, ale jak ktoś za dlugo tego wytrysku nie miał to go odganiali, bo psuł czas... Więc tak czy inaczej - sztuka miłosna to to nie jest.
                          • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 13:08
                            Ty też tam byłaś? surprised
                            • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 13:13
                              Moja praca wiąże się z bywaniem w bardzo różnych miejscach - czasem sexrekord, czasem samolot prezydencki, a jeszcze innym razem jakas speluna na ukraińskiej prowincji wink
                    • black_halo Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 15:59
                      biceps_of_steel napisał:

                      > Ale wyniki "matematyczne" tych panów mówią same za siebie - zresztą kobiety pod
                      > obno co innego mówią, co innego robią.
                      > W przypadku facetów "bujne życie erotyczne" nie jest tak rażące, jeśli jego pos
                      > iadacz ma urodą i odpowiednie walory zawodowe (finansowe). Zauważ, że facetom k
                      > obiety częściej wybaczają zdradę, niż odwrotnie. Dla faceta przeważnie kobieta,
                      > która go zdradziła jest już "zbezczeszczona" i najczęściej on już nie ma motyw
                      > acji, by ratować związek. Mężczyźni bardziej unoszą się dumą i honorem.

                      Facet, który mnie wtedy "real" miał wygląd, kasę i na dodatek był szalenie inteligentny i bardzo mi się podobał. Niestety jak powiedział ile miał kobiet to mi się odechcialo i na nic zapewnienia, że teraz już tylko ja.
                      • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 22.05.17, 20:22
                        Dobrze zrobiłaś. Pewnie chciał Cię wykorzystać jak pozostałe dziewczęta. Każdej naiwnej zapewne wmawiał, że teraz tylko ona. Obrzydliwy typek.
    • undoo Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 18:13
      Biedny misio, zmusila go. O antykoncepcji dla mezczyzn nie slyszal? jest jeszcze wstrzemiezliwosc...
    • zlababa35 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:31
      Tylko panowie mają prawo do bujnego życia erotycznego? big_grin big_grin big_grin
      • rosapulchra-0 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:22
        Dobre pytanie wink
      • biceps_of_steel Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 21:12
        Bo tak wygląda świat, że jak facet dziany i przystojny, to kobiecie może powiewać jego przeszłość. A jak facet pozna ślicznotkę o nieciekawej przeszłości to jest duże prawdopodobieństwo, że pomyśli: nie wszystko złoto, co się świeci. A za chwilę wszystko spuentuje pomysłem: kogo, jak kogo, ale mnie stać na znalezienie pięknej i to bez kontrowersyjnej przeszłości. Zwłaszcza, że bujne życie seksualne kobiety wiąże się czasem z problemami natury psychicznej i nawet tymi zaburzeniami jedzenia. A facet na matkę swoich dzieci szuka kogoś zdrowego. Osoby leczące się psychiatrycznie zazwyczaj już nigdy nie będą zdrowe - one mogą być co najwyżej "zaleczone".
        To jak z samotnymi matkami - samotne matki często spłacają sporo pożyczek gotówkowych, które wzięły "na życie", a dłużnik (poza świadomym cwaniakiem, który zarabia na robieniu w wała wierzycieli) nigdy nie jest dobrą partią.
    • barbapapa7 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 19:35
      Też znam jedną taką parę. Tylko pani nie tyle chciała złapać faceta na dziecko/obrobić go z kasy, co po prostu mieć dziecko, straszne miała ciśnienie na macierzyństwo, a z drugiej strony zniechęcona była długoletnim randkowaniem w celu znalezienia męża...Znalazł się chętny do bzykania, który uwierzył, że łyka ona tabletki anty więc skorzystała. Ślub odbył się dopiero dłuższy czas po urodzeniu dziecka, gdy para już się dobrze poznała. Teraz minęła dekada i dobrze im się układa, znajoma mówi, że miała dużo szczęścia, iż jej dziecko nie zapłaciło za jej głupotę tylko ma normalną rodzinę.
    • magic.marker Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:23
      Po pierwsze to po tytule spodziewałam się wątku o związkach zawodowych. Nawet nick autora nie spowodował zapalenia się czerwonej lampki. Hm.
      Po drugie chciałam napisać, że tak, zgadzam się, kobiety są wstrętne: patrzą tylko żeby usidlić, geny podstępem wyłudzić i wymieszać z własnymi, a potem oskubac do cna i puścić w skarpetkach i ze zmarnowanym życiem. Matka Natura jest bezwzględna. Pomogłam? suspicious
      A potem zaczęłam się zastanawiać czy znam taki związek jak w poście startowym. I znam - nawet dwa! Jedni wpadli w IV klasie LO, jedni na pierwszym roku studiów. Jedni sobie razem żyją dobrze, mają trójkę już nie drobiazgu, drudzy żyją obok siebie, dziecko z wpadki samo zaraz zacznie studia, on pije i zdradza.
      Znam również "wpadki kontrolowane" - szkoda dzieci, one zawsze wychodzą najgorzej (samotna matka, wychowane przez babcie, wychowane w rodzinie zastępczej) i podzielam pogląd: nie chcesz się mnożyć, to nie zdejmujesz gumy albo się podwiązujesz. Żadnych spontanów. Żadnego zaufania. To sprawa życia. I pieniędzy. Więc ten...
      To tyle, dziękuję
    • stacie_o Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:34
      Riki offtop, odbierasz może pocztę gazetową? Sprawę mam, żadne związki ani stosunki. wink
      • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 20:54
        Ja też mam sprawę (jak można się podepnę pod krajanke), z tym, że stosunkową!
        • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:07
          Ha ha ha!
      • undoo Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:33
        Na wszelki wypadek pamietaj o ogumieniu - czort wie, co on mogl zlapac przez latania bzykania sie na zywca. Moze podobny stosunek ma do oprogramowania antywirusowego jak do gumek?
        • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 21:39
          big_grin
        • stacie_o Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:28
          Spoko, jestem osobą całkowicie aseksualną tongue_out
      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:25
        Odbieram b. rzadko, zwykle tylko wtedy jak mi ktoś walnie na forum, że napisał. Więc pisz...
        • stacie_o Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:29
          Ok, już piszę.
    • kochamruskieileniwe Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:01
      Jako osoba pragmatyczna i mało romantyczna - napiszę tak.

      Kazde tzw zamoczenie związane jest z możliwością ciązy.
      Jeżeli ktoś, absolutnie nie chce dzieci - kieruje się zasadą ograniczonego zaufania. Liczy na siebie. Czyli męzczyzna załatwia swoją antykoncepcje, kobieta swoją. Istnieją sposoby , naprawdę skutecznej antykoncepcji, wlączając podwiązanie jajowodów, czy wazetkomii.
      Nie można żądać antykoncepcji tylko od jednej strony a samemu umyć ręce. Równośc musi być.A jeżeli nie uznaje sie tej równoći - trzeba wziąć za to odpowiedzialność.
      Co do amoku - ja to bym chucią raczej nazwała. No i jeżeli myśli tylko główka, bo mózg w tym stanie nie - to potem mózg musi zacząć myśleć, jak unieść konsekwencje działania główki.
      Jeżeli nie chce sie ich ponosic (konsekwencji działania główki), i nie chce sie zabezpieczać - no cóż. Pozostaje kupić manekina. Są już modele daleko odbiegające od wyglądu dmuchanej lali. Wtedy całkowicie i bezpiecznie można oddać sie władaniu chuci .tongue_out

      Przyszło mi na myśl, że kobieta też może działała w amoku ogarnięta krzykiem macicy. Usprawiedliwisz ją tak łatwo jak pana?
      big_grin
      • gama2003 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:26
        Nie bo spontan polega na tym, że pan ulega chwili a pani ma być zabezpieczona. Jeśli nie jest oznacza to, że dybie na pana i majątek. Złośliwie do tego spontanicznie owuluje i dziecko gotowe. I weź się człowieku teraz martw, jak każda taka.
        • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:37
          @gama2003

          Pani ma chyba język w gębie i może powiedzieć panu wyciągającemu oręż z gaci, żeby założył gumę?

          Ps. Choć imo masz sporo racji, bo ja dużo rozmawiałem w swoim życiu z przyjaciółkami i ex-partnerkami na te tematy i jedna mi walnęła tekstem "że przecież ja myślałam, że on przed końcem wyjmie". Bo jej poprzedni długoletni partner zaczynał bez, potem nakładał gumę i kończył. I biedulka myślała, że każdy facet robi tak samo, a do tego ma równie mocne zawory i nie kropelkuje przedejakulatem.
          • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:32
            >Pani ma chyba język w gębie i może powiedzieć panu wyciągającemu oręż z gaci, żeby założył gumę?

            no mowie ze niedojrzaly i mu trzeba matkowac.... boziu....
            • kochamruskieileniwe Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 09:31
              jeżeli pani nic nie mówi - to znaczy, że dopuszcza możliwość ciązy. I to powinno dać panu wyciągającemu oręż dać do myślenia big_grin
              No, ale pan działa ma prawo nie używać mózgu w tej chwili i nie zdaje sobie sprawy, że może się to skończyć ciążą - tak?
              Dobre, dobre..
              Widać, że panowie niewiele różnią się od zwierząt - niektórych (nie stadnych), bo np od pingwinów dzielą ich w takim razie lata świetlne..
              • magic.marker Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 12:07
                Tu poniekąd wytłumaczone czemu biedne misie tak funkcjonują:
                Artukuł
          • vaikiria Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 17:41
            A pan ma język tylko do minetki i nie może powiedzieć pani, że bez gumy nie ma mowy?
        • kochamruskieileniwe Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:41
          no to manekin. Te lepsze modele to pewna inwestycje, ale w obliczu kosztów poniesionych na dziecko i panią (!!!! bo alimenty na dziecko przecież nie dla dziecka tylko dla pani!) - to pestka big_grin
          o - np taki.
          gadzetomania.pl/57614,cyborgi-sex-lalki
          dodatkowy plus - w pasztet sie nie zamieni (nie przytyje np tongue_out)
          • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:48
            W akademiku, gdzie wpadałem na gościnne występy, chłopaki testowali wszystko co człowiek wymyślił. Wiem, że to były prehistoryczne czasy, ale cyberskóra z USA już była. Składkowo sprowadzili piekielnie drogą sztuczną pochwę zrobioną z tego materiału i... ponoć szału nie było. Trzymałem to w łapie - galaretowata beznadzieja, do tego zimna jak trup. Być może teraz lalki z najwyższej półki są podgrzewane do temperatury ludzkiego ciała, tamto to była porażka już na wstępie. Rzygać się chciało na sam widok.
            • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 22:50
              Słabo mi.
              • fornitta69 Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:33
                Dwóch starych erotomanow gawedziarzy (w tym jeden udajacy kobiete) dyskutuje o sztucznych pochwach! I jak nie kochac tego forum? big_grin
              • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:34
                <wachluje>
                riki ma "specyficzny" gust kolezenski...
          • wielki_uscisk Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 01:11
            kochamruskieileniwe napisała:

            > o - np taki.
            > gadzetomania.pl/57614,cyborgi-sex-lalki

            To nieco starszy artykuł chyba był.
            Przypadkiem czytałem niedawno ten:
            BBC News - A sex doll that can talk - but is it perfect Harmony? (ang.)
    • lalkaika Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:46
      kosz
      • riki_i Re: Blitzkrieg związkowy 20.05.17, 23:50
        chciałabyś
    • alam.kota Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 09:41
      No, ja znam takiego pana co 3 razy wpadł z tą samą kobietą i za każdym razem twierdził że to jej wina big_grin

      Znam też takiego który wpadł z krótkoznaną dziewczyną, ożenił się, wpadł jeszcze dwa razy(bo to zła kobieta była), rozwiódł się bo go ponoć biła, po czym od razu związał się z inną i po 3 miesiącach ciąża, a pan zdziwiony jakim cudem big_grinbig_grin
      • kaz_nodzieja Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 10:48
        big_grin
      • princesswhitewolf Re: Blitzkrieg związkowy 21.05.17, 11:26
        ooo takich ja tez znam. 2je dzieci po 10 latach rozwod a twierdzi ze to wpadki byly i ze on taki bezwolny misio i ona go omamila ( 10 lat..)

        faceci czasami sa naprawde pocieszni
    • dwa_plus_jeden Re: Blitzkrieg związkowy 24.05.17, 23:22
      Nie był żonaty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka