Dodaj do ulubionych

Praktyczne umiejętności nastolatków i studentów

02.06.17, 00:44
szczególnie płci męskiej.
Według opinii moich córek, studentek kiepsko z tym.
Gwoździa większość poprawnie nie wbije, zlewu nie przepchnie, korków w razie awarii prądu nie wie gdzie szukać. Jedna moja sama koleżance kołki w ścianę pod szafki wwierciła, bo trzech kolegów nie wiedziało jak, druga dostała załamki jak po grillowaniu chcieli gorące, niewygaszone grille jednorazowe do pojemników plastikowych na śmieci wrzucać.I teraz hit - młoda całkiem rokującego adoratora pogoniła (elokwentny prawnik z kancelarii niezłej), bo jak miał jej pomóc złożyć szafkę, to stwierdził, że nic z instrukcji nie kuma i niech ona sama to zrobi. No to stwierdziła, że niekumatych ona też nie kuma i pogoniła.
A ja sobie pomyślałam - kiedyś były w szkołach takie fajne zajęcia techniczne, bo nie każdy dom to da. U mnie w odległej wiekowo podstawówce uczyliśmy się na drutach robić, piec, deski piłować, guzik na pętelce przyszyć.Może i druty teraz archaiczne, ale jak to manualnie rozwijało. W najbliższej podstawówce w ramach którejś tam reformy pracownie sporo lat temu polikwidowano. I została teoria. Tudzież komputery...
Obserwuj wątek
    • tiszantul Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 01:19
      > szczególnie płci męskiej.
      > Według opinii moich córek, studentek kiepsko z tym.
      > Gwoździa większość poprawnie nie wbije, zlewu nie przepchnie, korków w razie aw
      > arii prądu nie wie gdzie szukać. Jedna moja sama koleżance kołki w ścianę pod s
      > zafki wwierciła, bo trzech kolegów nie wiedziało jak, druga dostała załamki jak
      > po grillowaniu chcieli gorące, niewygaszone grille jednorazowe do pojemników p
      > lastikowych na śmieci wrzucać.I teraz hit - młoda całkiem rokującego adoratora
      > pogoniła (elokwentny prawnik z kancelarii niezłej), bo jak miał jej pomóc złoży
      > ć szafkę, to stwierdził, że nic z instrukcji nie kuma i niech ona sama to zrobi
      > . No to stwierdziła, że niekumatych ona też nie kuma i pogoniła.

      Jest całkiem spora grupa facetów, którzy umieją wbić gwóźdź, wymienić korki oraz przepchać zlew. Jeśli córki będą odpowiednio zdeterminowane, to po jakimś czasie uda im się nawiązać znajomość z tego rodzaju utalentowanym człowiekiem. Bardzo często wbijać gwoździe umie pan Zbigniew z parteru, lat 58, od trzech lat niepijący, stanu wolnego. Córką też powinien się zainteresować.
      • dabea Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 02:30
        Moje córki i ja same potrafimy zrobić to wszystko, pana Zbigniewa potencjalnego szanujemy, ale ja już zajęta (pan Zbigniew wiekowo bardziej dla mnie) od lat jestem, dla córek - za stary.No więc sorry...
      • thea19 Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 20:20
        a jak sie wymienia korki?
        • bialeem Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 20:25
          Odpina się taki zatrzask w bezpieczniku i wymienia cały moduł (nowe)
          Wykręca się osłonę ceramiczną, wymienia bezpiecznik, wkręca (stare)
          • thea19 Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 20:32
            mowisz o tych bezpiecznikach w szafce elektrycznej (zwanej chyba rozdzielnia)? a co tam sie moze zepsuc? serio pytam. nigdy mi sie nie zepsulo ani nie slyszalam by sie zepsulo. co najwyzej bezpiecznik sie wylaczy jak jest zwarcie.
            • bialeem Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 20:48
              Stare mogą się przepalić. Nowe chyyyba nie. Chociaż przy większych zwarciach też muszą stygnąć. Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy wie wiedzą gdzie i jak włączyć ten pstryczek z powrotem. Albo czym jest faza...
              • thea19 Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 21:07
                dlatego dziwi mnie to wymienianie korkow. jak bylam dzieckiem to pamietam takie cos ceramiczne, okragle co tata wymienial. pozniej byla szafka i w niej najwyzej cos sie samo wylaczylo albo sie wylaczalo pojedynczy bezpiecznik albo calkiem roznicowy jak sie cos naprawialo/podlaczalo by pradem nie oberwac.
    • 3-mamuska Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 01:23
      Znam to , mamy starsza pnia sąsiadkę 7 lat temu pochowlammeza 70+ i synek nie umie nic zrobic w domu.
      Mojego meza zawsze prosi o wbicie gwoździa w ścianę.
    • lodomeria Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 01:27
      Druty wcale nie są archaiczne, wracają z wielkim hukiem, jako sposób na mindfull relaksację.

      Swoją drogą, jak ci chłopcy chociaż by potrafili w komputerach pogrzebać, to jeszcze nie tak źle z nimi.
    • taki-sobie-nick Zaraz, zaraz 02.06.17, 01:33
      Ja się nie uczyłam na drutach robić, tylko szyłam durną poduszkę na igły.

      Była to jedyna poduszka, jaką w życiu uszyłam, i do niczego mi się to nie przydało. Drutów nauczył mnie kto inny, a szycia na maszynie uczyłam się całkiem niedawno na zasadzie pobierania prywatnych lekcji.

      Fakt, że umiem zaszywać dziury na szwach, ale prawie nigdy mi się to nie przydaje, zresztą używam szwu "mocny, ale brzydki". tongue_out

      O stolarce nie mam pojęcia i na widok kołka pod szafkę głupieję.
      • dabea Re: Zaraz, zaraz 02.06.17, 02:24
        Ogólnie w praktyce też niewiele mi się konkretnie przydało, prócz wyrobienia motoryki małej ważnej dla potencjalnego dyslektyka. Zawsze byłam lepsza w tzw. pracy umysłowej niż manualnej - tej ostatniej swojego czasu nie lubiłam. Gdyby nie to wymuszone szycie czy dzierganie (w czasach gdy tzw. terapii manualnej nie było) pewnie pół mózgu miałabym w zastoju. Dlatego moje dyslektyczne dzieci(po moim doświadczeniu) też swoje przeszyły - hehe, poszydełkowały, piłką deskę zakleszczonej w imadełku pocięły, gwoździe powbijały, ubranka dla lalek szyły,potem biżuterię z koralików robiły .Na początku bez zaangażowania, potem z frajdą.A już koronka klockowa dla dyslektyka to odlot terapeutyczny.
        Z umiejętności praktycznych na dziś przydatnych (moich) - żaden majster od remontów guano mi nie wciśnie.Właśnie remont mam - jak chłopaków opierniczyłam po zamontowaniu rynien, z pani przeszłam na szefową. Akurat męża nie było - śmieje się, że szefa parę godzin nie było i z żony szefa stałam się ważniejszą szefową.
        • taki-sobie-nick Re: Zaraz, zaraz 02.06.17, 20:06

          > Z umiejętności praktycznych na dziś przydatnych (moich) - żaden majster od remo
          > ntów guano mi nie wciśnie.

          Kogo, czego ci nie wciśnie. A jak się tego nauczyłaś?
    • undoo Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 02:24
      A czy te dziewczyny nie potrafia same? Skrecanie szafek nie jest z definicji domena mezczyzn, ktorzy sie w tym zajeciu przydaja, gdy potrzeba sily. Natomiast wbic gwozdz to nie jest wielka filozofia. Dziewczyna tez moze.

      Czesc z przykladow przez ciebie podanych to przyklady na glupote niezalezna od plci.
      • dabea Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 02:36
        Oczywiście, że potrafimy same. Po co jednak facet, który nie potrafi? Moje córki chyba jednak mają na obecny standard złe wzory - dziadek potrafi, ojciec potrafi, bracia potrafią. Wszyscy po wyższych studiach.
        • dabea Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 03:16
          I tu zabrzmię rasistowsko (przy całym szacunku dla odmienności wszelakiej) - dla mnie facet, który mniej niż ja (blondynka nietechniczna) wie na temat tak prosty jak np. zamontowanie lampy, położenie paneli, wbicie kołka pod lustro, zrobienie drewnianej barierki - odpada. Nie musi tego robić własnoręcznie - ważne, że wie jak.I przypilnuje majstra.
          Dlatego rozumiem córki.
          Też kiedyś straciłam ciepłe uczucia do niezłego faceta, który na wycieczce rowerowej nie wiedział najpierw, co zrobić z rowerowym łańcuchem, który spadł, a potem ogniska nie potrafił rozpalić. Jak przymierzył się do rozbijania namiotu...zwiałam.
          Dziś jest już profesorem humanistycznej uczelni, ale nie żałuję - nie dla mnie taki typ.
          • sundry Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 03:51
            Tym samym tropem idąc- po co kobieta, która gotować czy rodzić dzieci nie umie? Ktoś inny może to zrobić za nią. Ja np. nie bardzo nadaję się do ładnego równego zszycia czegoś. Zatem jeżeli ktoś ogarnia na tyle, by móc zapłacić specjaliście (nie mówię tu o drobiazgach typu nieumiejętność wkręcenia żarówki ) i zarazem dopilnować, by bylo zrobione dobrze, to raczej nie mam z tym problemu. Inną sprawą jest ogólne sieroctwo obecnych młodych chłopaków. Jako przykład podam studenta, chyba 4 roku, który na prośbę o poukładanie akt wg alfabetu nie wiedział o co chodzi wink
            • dabea Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 04:49
              Gotowanie to jednak coś innego niż rodzenie.Pierwszego da się nauczyć, na drugie wpływu nie mamy.Wobec tego - żadna nasza zasługa w tym talencie do rodzenia - albo dany, albo nie.
              Ja też zszyć prosto nie umiem - krawcowa ze mnie kiepska, lateralizację skrzyżowaną mam, ale dzieciom pokazałam o co w tym chodzi - jedno okazało się talentem po babci - i szyje. Za sukces to uznaję.
              Moje dzieci po mnie dysgrafię mają na przykład. Może do kaligraficznego pisma nam daleko, ale czytelność osiągnęliśmy wszyscy. I wiemy, jakie powinny być wzorce takiego pisma.
              Moje dzieci niekoniecznie wbijaniem gwoździ na chleb zarabiać będą, ale wiedzą o co w tym chodzi.
            • lodomeria Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 05:12
              Nie musisz umieć szyć, wystarczy, że znasz podstawy: jak umiesz odróżnić wątek od osnowy, to sobie nie kupisz źle skrojonej spódnicy, na którą się będziesz wściekać, że się podwija, jak będziesz mieć blade pojęcie o wykończeniach, to odróżnisz czy koszula za 300zł jest rzeczywiście warta tej kasy, czy ktoś próbuje Cię nabić w butelkę. Co Ci po kasie zarobionej w wąskiej dziedzinie, jesli poza swoją specjalnością jesteś jak dziecko we mgle.

              A poza tym: nie od razu buduje się Kraków. Szycie doskonale pomaga w ogarnięciu geometrii i ogólnie rozwijaniu zdolności abstrakcyjnego myślenia przestrzennego. A przy okazji uczy tego, że można mieć świetne pomysły w głowie, ale jeśli się nie ma umiejętności albo odpowiednich materiałów do ich zrealizowania, to trzeba kombinować. Itp., itd.


              Co do meritum: tak, oczekiwałabym od kogoś, kto ma podstawowe pojęcie o fizyce, żeby wiedział, że może tę wiedzę wykorzystać do wbicia gwoździa lub skręcenia mebla. Jeśli nie ma praktyki, to przecież w końcu ma przez kilkanaście lat edukacji kształtowany mózg. Jeśli kogoś przerasta skręcenie mebli z Ikei, to albo jest patentowanym leniem szukającym wymówek, albo na serio nie umie wykorzystać tego, co ma między uszami. W życiu zawodowym to prędzej czy później też wyjdzie - czasy, kiedy miało się jeden zawód odchodzą w przeszłość, a nawet jeśli się jest wąskim specjalistą to i tak, czasy, kiedy można było być ekscentrycznym geniuszem, za którego asystentka dopilnuje, czy nie zrobi sobie krzywdy bagietką, albo czy dotrze w jednym kawałku na umówioną kolację też już odchodzą do lamusa.
              • sundry Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 06:42
                Zgadzam się z całym postem, najlepiej znać podstawy wszystkiego i w razie potrzeby umieć domyśleć. Ale jednocześnie jestem zwolenniczką podziału ról-jeśli mam siedzieć i ogarniać ściegi, ktore fachowiec zrobi mi za 5 złotych albo męczyć się ze zrobieniem paznokci, które i tak nie będą później wyglądać jak z salonu, to wolę zapłacić i mieć spokój smile
            • undoo Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 06:02
              Ogolne sieroctwo i chlopakow, i dziewczyn.

              • sundry Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 06:37
                Widocznie dziewczyny spotkałam bardziej ogarnięte wink ale zasadniczo zgoda smile
            • rosapulchra-0 Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 07:41
              Z tym rodzeniem to trochę popłynęłaś big_grin
          • issa-a Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 14:55
            >dla mnie facet, który mniej niż ja (blondynka nietechniczna) wie na temat tak prosty jak np. zamontowanie lampy, położenie paneli, wbicie kołka pod lustro, zrobienie drewnianej barierki - odpada

            no ale jednak wzorce "chłop od wbijania gwoździa" a kobieta "od gotowania i garkotłuczenia" mocne u ciebie są.
            A jesli chlop potrafi grochówkę ugotować, za to z młotkiem się nie lubi, to już jest nie do przyjecia?
            Rozumiem w związku z tym, że ty "garkotluczysz" i "latasz na szmacie" u siebie w domu?

          • taki-sobie-nick Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 20:55
            dabea napisała:

            > I tu zabrzmię rasistowsko

            Rasizm to dyskryminacja ze względu na przynależność do grupy etnicznej.
        • landora Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 12:31
          Ja wolę faceta, który zarobi na fachowca. Ten pogoniony prawnik nie będzie musiał (ani pewnie nie będzie miał czasu) wbijać gwoździ. Zapłaci ekipie.
          W składaniu szafek jestem lepsza od męża. To nie jest z założenia męskie zajęcie, tak jak gotowanie i sprzątanie nie jest z definicji moim obowiązkiem.
          • triss_merigold6 Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 13:40
            I tak do każdego gwoździka oraz zatrzaśniętej bramy do garażu podziemnego w niedzielę o świcie będzie wzywał fachowca?
            • landora Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 20:53
              Na palcach jednej ręki mogę policzyć okazje, kiedy musieliśmy wbijać te mityczne gwoździki. Dotąd mieszkaliśmy w bloku, więc wbijać i tak się nie dało, konieczna była wiertarka udarowa, więc prosiliśmy mojego wujka. W nowym domu powiesimy półki i obrazki i to będzie na tyle, nikt chyba nie wiesza tego co miesiąc?
              Garażu podziemnego nie posiadamy.
          • taki-sobie-nick Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 20:18
            landora napisała:

            > Ja wolę faceta, który zarobi na fachowca. Ten pogoniony prawnik nie będzie musi
            > ał (ani pewnie nie będzie miał czasu) wbijać gwoździ. Zapłaci ekipie.
            > W składaniu szafek jestem lepsza od męża.

            Naucz mnie! Stolarka mnie onieśmiela, tyle możliwości, taki kołek, śmaki kołek...
    • little_fish Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 06:27
      O jakże Cię rozumiem! Ja też z rodziny, gdzie ojciec potrafi, matka potrafi, mąż potrafi, ja całkiem sporo..... i całkiem niedawno dziwowałam się w wątku,w którym część osób twierdziło, że ucięcie z pniaka czterech plastrów to ogromna sztuka i warto za taką zabawkę dać dwie stowy 😉
      • issa-a Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 12:14
        >ucięcie z pniaka czterech plastrów to ogromna sztuka i warto za taką zabawkę dać dwie stowy 😉


        to się nie dziwowuj i nie przekręcaj bo "ucięcie' a 'placenie" to dwie rozne sprawy (tam) były, ktore sprytnie połączyłas w całość, bo ci pasuje.
        A co do watku to, przepraszam, gdzie byli tatusiowie tych studentów? aaa, wiem, nie było ich bo; żona ich pogonila, za rada ematek, ponieważ krzywo spojrzał na ich mamuske/flirtował z kolezanką/nie zmywał podłogi w kuchni/.....
        Takich rzeczy, jak wbicie gwoździa w scianę czy skręcenie mebli to syna uczył ojciec, przynajmniej u mnie w domu. I to uczył od małego, kiedy kilkulatek z checią pomaga ojcu, podaje gwoździe czy wiertło.
        Bo, jak wiadomo, czym skorupka za młodu nasiąknie...
        Albo, czego Jaś sie nie nauczy....
        Szkola jest od dawania wiedzy a nie wychowywania dzieci. Wychowywała, czyli "kształtowała obywatela" w PRL i nie podobało nam sie to. Ale spoko, wracamy.
        • mgla_jedwabna Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 16:27
          Albo też tatusiowie tych studentów odeszli w siną dal, łaskawie rzucając kilka stówek alimentów. Albo też byli skłonni skręcać szafki, ale jeśli akurat byli trzeźwi... co zdarzało się czasem.
          • issa-a Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 03.06.17, 00:52
            >co zdarzało się czasem.

            czasem...słuszna uwaga.
            Raczej chodziło mi o to, że akurat tu, na tym forum, jesli tylko jakis facet krzywo stąpnie to słychać ogólny chór "wystaw walizki za drzwi".
            Otóż nasze babcie i prababcie takie właśnie zachowanie traktowały jako ostateczność, lub w ogole nie brały pod uwagę.
            Mąż był, jaki był, trudno.
            I tenże mąż, może kiepski jako mąż, ale jako ojciec wypełniał swoje zadanie.
            Nie mowię, że to dobrze, czy też źle, ale kiedyś rozwód był ostatecznoscia. Wlaśnie wtedy, kiedy rodzice i dziadkowie little_fish wychowywali swoje dzieci.
            Dziś jest trochę inaczej.
      • taki-sobie-nick Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 20:19
        little_fish napisała:

        > O jakże Cię rozumiem! Ja też z rodziny, gdzie ojciec potrafi

        A ja jestem z rodziny bez ojca, a matka nie potrafi. Jak u ciebie wszyscy potrafili, to wolontarystycznie ucz.
        • landora Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 20:56
          A u mnie ojciec może i umie, ale nienawidzi robótek ręcznych.
    • kfugktru23 Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 07:44
      I cała w tym nadzieja biorąc pod uwagę popularność nacjonalistycznych poglądów wśród męskiej młodzieży...
    • bialeem Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 13:21
      Mój ojciec zrobi wszystko. Dosłownie wszystko. Może bym go tylko do kładzenia nowej instalacji elektrycznej nie najęła, ale do podłogi, kafelków, hydrauliki itd już bez problemu. Skarpetki ceruje, obiad ugotuje lepiej niż ja czy matka. Pan wykształcenia wyższego, wiele lat uczący na uczelni.
      Mój osobisty nie potrafi nic. Żarówkę wymieni i odgrzeje pierogi. Jak musiał mi pomóc zlew przykręcić, to leciały sfrustrowane wiązanki. Pokłosie wychowania przez babcię, która nad mężczyznami skakała. On wychodzi z założenia, że od tego są specjaliści. Drobne naprawy wykonuję ja. Zupełnie mi to nie przeszkadza, bo nauczyłam się trochę od ojca o lubię. Znam kilku facetów z tego pokolenia, którzy po prostu lubią robić "tymi ręcoma". Ci po prostu musieli się tego nauczyć od ojców albo tych ojców nie mieli i musieli się nauczyć robić dookoła siebie sami. Niestety zwykle się to łączy z syndromem "po co komuś płacić jak samem zrobię taniej" i lekkim skąpstwem.
      Generalnie da się dziś żyć nieźle mając trzy lewe ręce. Jeżeli ktoś nie musi, to po co?
      • issa-a Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 14:39
        >Niestety zwykle się to łączy z syndromem "po co komuś płacić jak samem zrobię taniej" i lekkim skąpstwem.

        no...tu bym się nie zgodziła akurat. ja kabine "remontuje" od kilkunastu lat i każdy tzw. fachowiec, ma braki "we wiedzy". Jednym to mąż tłumaczył, jak mają kable podłączać (do wiatraka nad kabiną), to stwierdzili "pan to chyba elektrykiem jest". Nie, nie jest ale wiedzę miał większą niż ci tzw. fachowcy.
        Czesto zrobienie czegoś samemu gwarantuje jakość, niestety. Niestety, bo też wolałabym zaplacic i miec z głowy.
        W zwiazku z kabiną... Właśnie po raz enty wymieniam brodzik, konglomeratowy, który nie miał prawa pęknąć a jednak pękł. Bo fachowiec "zapomniał" o jednej z nożek, jak się okazało.
        Tym razem zrobimy to sami. A też wolałabym zapłacic niz się babrać w silikonie.
    • joaaa83 Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 13:34
      Ja wielu rzeczy zrobić nie umiałam lub do tej pory nie umiem, bo nie wyniosłam tego z domu, ale poradzę sobie - przeczytam instrukcję, pogrzebię w internecie, zadzwonię do znajomego. Według mnie umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach, szybkie uczenie się, nauka metodą prób i błędów, to właśnie oznaka inteligencji. Co innego wiedza, a co innego inteligencja. Każdy ma prawo do jakiejś niewiedzy.
      Pogoniłabym prawnika, który instrukcji nie kuma, albo gości co popiół z grilla do kosza wrzucają, ale dałabym szansę facetowi, który pierwszy raz wbijał gwoździa i niekoniecznie dobrze mu to wyszło.
    • triss_merigold6 Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 13:46
      Niech szuka chłopaka po technikum albo przynajmniej po harcerstwie.
    • mgla_jedwabna Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 16:20
      To nie jest kwestia zajęć szkolnych tylko podejścia w domu. Ja te wszystkie robótki ręczne miałam, a i tak w stereotypowo męskich kwestiach technicznych byłam ofermą, ponieważ nie miałam ojca, za to miałam matkę, która prezentowała podejście "nie rusz, bo wybuchnie". Natomiast machanie igłą wychodzi mi śpiewająco, "bo to wstyd, żebyś nie umiała". W wieku lat siedmiu umiałam haftować, za to obsługiwać korki nauczyłam się koło trzydziestki, wcześniej zawsze zdając się na kogoś w tej kwestii.

      Obecne dzieci chyba raczej wychowywane są na zasadzie "nie rusz, bo sobie krzywdę zrobisz" niż "nie rusz, bo zepsujesz". Poza tym coraz więcej jest dzieci samotnych matek, które prezentują podejście "poproszę kolegę, żeby to ogarnął" i nie mają od kogo przejąć wzorca człowieka z młotkiem w ręku.
      • taki-sobie-nick Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 20:26
        za to miałam matkę, która prezentowała podej
        > ście "nie rusz, bo wybuchnie".

        O! Moja też takie prezentuje! Ale nieźle się rozwija i już jej wytłumaczyłam wielokrotnie, że to i owo wcale nie wybuchnie. tongue_out

        Moja raczej "nie rusz, bo się zepsuje" oraz "zepsuł ten, kto dotykał ostatni".
        • zuleyka.z.talgaru Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 03.06.17, 01:37
          Taką postawę prezentuje mój teść. tylko on potrafi to zrobić prawidłowo, najlepiej a nikt inny się nie zna big_grin big_grin big_grin big_grin: big_grin big_grin kwiczę z tego. Zwłaszcza jak sobie sama coś naprawiam - bo lubię (ale mogę tylko jak mąż na wyjeździe - no ale trzeba dbać o małżeństwo).
    • fomica Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 02.06.17, 21:00
      Ja nie mam prawie żadnych "tradycyjnych kobiecych" umiejętności - owszem gotuję, ale już piec nie lubie, pranie robi pralka, naprawy odzieży/ obuwia - krawcowa/ szewc. Nie umiem szyć, nie robię szalików na drutach, nie robie przetworów na zimę, pierogów ani domowego makaronu. Nie rozumiem, dlaczego miałabym się tego wstydzić czy miec z tym problem. Wszystko to można zlecić a sobie zostawic więcej wolnego czasu.
      Moi rodzice byli z pokolenia radzącego sobie samodzielnie - i remont i pierogi i naprawy mebli i naprawa samochodu, wszystko się robiło własnym wysiłkiem. Ale więcej to miało wspólnego z pożałowaniem czy wręcz brakiem kasy na fachowca niż z uwielbieniem dla domowych zajęć.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Praktyczne umiejętności nastolatków i student 03.06.17, 01:39
        I to znów mój teść - po co komuś płacić, skoro można samemu (jak dla mnie - zmarnować czas na fajniejsze rzeczy).... jak mnie to wkurza. Szczęśliwie zakumali, że u nas nie mają co się wtrącać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka