Dodaj do ulubionych

kolezanka - stalkerka

13.06.17, 22:33
Jestem z pewna mama w konflikcie (ale mniejsza o to). Nasze corki chodza razem do szkoly. I ta jej mala zachowuje sie troche jak stalker wobec mojej. Czym by sie moja corka nie zajela, z kim by sie nie bawila, to ta mala wchodzi jej w parade. Poszlo moje dziecie dzis zgodnie z umowa do swojej dosc nowej od niedawna ulubionej kolezanki do domu. Odbieram ja od mamy, i slysze, ze przyszla tez do nich wlasnie ta mala stalkerka sie bawic. No zesz ty pomyslalam, nawet w cudzym domu mala nie daje spokoju mojej corce. Jakby nie mogla przyjsc do tej dziewczynki jutro, tylko wlasnie dzis kiedy moja byla umowiona. Ciagle wycina tego typu numer.
Jej matke zazdrosc sciska i chyba mala przejmuje jej zachowania.
Zrobic cos? Nagadac? Czy zostawic?
Obserwuj wątek
    • sallyal Re: kolezanka - stalkerka 13.06.17, 22:37
      Ale czy tu chodzi o to, że ty jej nie lubisz i jesteś pokłócona z jej matką czy małej też to przeszkadza?

      • milamala Re: kolezanka - stalkerka 13.06.17, 22:44
        Chyba to pierwsze, jestem poklocona z jej matka i widze, jak corcia powoli zmienia sie w swoja matke, zazdrosna do uzygu. Chcialabym ja przed takimi typkami ochronic. Wyglada na to, ze corka nie zdaje sobie sprawy z tego co sie dzieje.
        • memphis90 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 15:12
          Ty tak na poważnie...?
    • mikams75 Re: kolezanka - stalkerka 13.06.17, 22:51
      ale moze stalkerka tez bywa u tamtej kolezanki a to twoja przyszla na trzecia?
      Akurat czepianie sie o te sytuacje uwazam za przesade, ale nie mam pogladu na cala sytuacje, nie wiem jakie to numery ciagle wycina. Zapros te nowa kolezanke do was. Tej trzeciej zawsze mozesz odmowic.
      • milamala Re: kolezanka - stalkerka 13.06.17, 22:59
        Gdyby tak bylo, ze to moja przyszla na trzeciego to bym sie nie czepiala przeciez. Wlasnie o to chodzi, ze to nie jest pierwszy numer, ta dziewczynka wyglada jakby szukala, no wlasnie nie ogarniam o co jej chodzi. W kazda relacje corki wlezie, gdzie by nei poszla to ta mala probuje rozwalic. Ze tez w takim wieku sa juz tak dzialajace dzieci. Za pare lat zapewne bedzie podrywac facetow swoich kolezanek. Taki swinski typek.
        Kolezanka bywa u nas. To nie ma znaczenia. Tylka ta mala ciagle wlazi corce w parade. A moaj corka jeszcze nie kuma takich dzialan.
        • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 07:37
          Weź kobieto zastanów się co Ty piszesz?
          • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:22
            Ale ja znam dokładnie takie samo dziecko. W klasie 2 dziewczyny bardziej się lubią, spotykają - natychmiast włazi na trzecią, zaczyna jedną faworyzować, zapraszać, z przyjaźni dzieci nici. Następne się zaprzyjaźniły - schemat dokładnie ten sam. Po relacji z nią pozostają skonfliktowane dzieci. Na temat mojej córki potrafiła napisać na whatsappie, że zrobi wszystko, żeby się wypisała z klasy. Przyparta do muru przez wychowawczynię wpadła w histerię, że nic złego nie miała na myśli, kajała się, niemal klękała, cyrk na środku klasy. Dziecko ze "świętej" rodziny, która nie musi płacić za szkołę i jest tu na zaproszenie kogoś wysoko postawionego w archidiecezji - więc pani prędziutko przestała drążyć sprawę, bo takie święte dziecko na pewno nie jest celowo wredne, skoro rodzina pół dnia spędza w kościele itp. itd.
            Są ludzie do bólu wredni, podstępni i kłamiący bez zmrużenia oka, nawet kiedy są dziećmi z podstawówki. Ja będąc dorosłą nie umiałabym zrobić znajomym paru rzeczy, które to dziecko zrobiło, nie umiałabym w ten sposób intrygować i napuszczać jedną koleżankę na drugą.
            • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:35
              Zastanawiam się dlaczego jeszcze nie wypisałaś dziecka z tej złej szkoły? Ciągle tylko narzekasz, złe koleżanki, rodzice, nauczyciele, za dużo zadają, za mało zadają, za dużo na dworze, za mało na dworze, za zimno, za ciepło.
              Po co swoje dziecko męczysz w takiej szkole w takim złym towarzystwie?
              • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:47
                oqoq piszesz trzy po trzy, wez mi nie zatruwaj watku jakimis bezsensownymi glupotami.
                • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:59
                  Sama piszesz trzy po trzy.
            • mamma_2012 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:41
              Wrednych ludzi nie zmienisz i nie ochronisz przed nimi dziecka. Jedyne co to możesz uczyć je jak sobie z nimi radzić.
              • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:48
                mamma, sama sobie nie poradzilam z jej matka. Takich egzemplarzy jak zyje nie spotkalam. Uciekam, ale one i tak gonia.
                • mamma_2012 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:58
                  Ale tak jak nie zmienisz matki, tak nie zmienisz córki, ani jej zachowania ani charakteru.
                  • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:10
                    mamma_2012 napisała:

                    > Ale tak jak nie zmienisz matki, tak nie zmienisz córki, ani jej zachowania ani
                    > charakteru.

                    No wiem, jedyne co mozna zrobic to uciekac. ja nie ogarniam takiego zachowania, i niestety nie ogarniam tez jak mozna sie bronic przed takimi.
            • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:46
              No dokladnie, zlababo, masz racje, dokladnie opisalas ten typ. Jej matka jest taka sama, wyciela ten sam numer, a jej corunia juz jeden taki numer tez wczesniej mojemu dziecku wyciela, bez konsekwencji, teraz robi to znowu. Potworek jakis. Zeby w tym wieku, nawet ja podziwiam, bo ja jako dorosla bym tak nie umiala.
              • znowu.to.samo Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:57
                Te dzieci mają chyba wrodzone skłonności do intryg i dominacji nad innymi, dodatkowo wzmocnione przykładem branym z rodziców. I tak mamy jednostkę która wszędzie sobie "poradzi" 😕 i "wszędzie wejdzie".
                Twoja córka chyba musi sie nauczyć to olewać, innej możliwości za bardzo nie widze ...
                • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:10
                  No właśnie rzecz w tym, że to cale nie jest typ, co to wszędzie wejdzie. To ja wolę jawnie bezczelne czy ekspansywne osoby - ot taki ich temperament.
                  To są właśnie bardzo pozornie grzeczniutkie, bardzo przymilające się do nauczycieli, wzorowe, dobrze uczące się dzieci. Trudno im coś zarzucić na pierwszy rzut oka.
                • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:13
                  No wlasnie, tak sie zastanawiam czy jest jakas mozliwosc obrony. Przyznam, ze sama przed jej matka sie nie obronilam. Tyle, ze relacja , ktora sklocila nie byla dla mnie jakas taka specjalnie wazna, wiec przebolalam, bardziej chyba zaskoczylo mnie samo dzialanie, ze mozna cos takiego zrobic. Normalnie pierwszy raz w zyciu taki typ spotkalam. dziecko jest bardziej bezbronne.
                  • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:22
                    Gdybyś przebolała, to teraz nie reagowałabyś histerycznie na spotkanie córki z córką tamtej kobiety.
                    • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:33
                      Glupoty opowiadasz wiesz.
            • bergamotka77 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:12
              zlababa35 napisała:

              > Są ludzie do bólu wredni, podstępni i kłamiący bez zmrużenia oka, nawet kiedy s
              > ą dziećmi z podstawówki. Ja będąc dorosłą nie umiałabym zrobić znajomym paru rz
              > eczy, które to dziecko zrobiło, nie umiałabym w ten sposób intrygować i napuszc
              > zać jedną koleżankę na drugą.
              >
              Co Ty nie powiesz lily? big_grin
              • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:56
                Skoro moja lekka krytyka Twoich wpisów na forum odbierana jest jako kłamanie czy intrygowanie - to prawdę mówiąc nie pojmuję, o co ci chodzi, bo już kolejny raz mnie zaczepiasz. Każdego, kto skrytykuje Twoje wpisy i przejawiający się w nich sposób widzenia świata nazwiesz intrygantem, fałszywym, kłamczuchem? Czyli prawdomówni są tylko ci, którzy tu Cię głaszczą po głowie?
                Niejeden raz pozwalałaś sobie na niemożebnie uproszczone, chamskie lub zaczepne wpisy wobec wielu osób tutaj - jak dla mnie to nie intryganctwo, tylko bucera, zadziwiająca u mądrej, wykształconej kobiety.
        • sallyal Re: kolezanka - stalkerka 16.06.17, 23:08
          A ile ona ma lat, że tak robi?
    • iwoniaw Re: kolezanka - stalkerka 13.06.17, 22:58
      Ale co chcesz jej nagadać? Niech twoje dziecko nie bawi się tam, gdzie moje i nie odzywa się do koleżanek, z którymi bawi się moje? No daj spokój. Tym bardziej, że twojej córce to nie przeszkadza ani tamta jej, jak rozumiem, nie dokucza - tylko po prostu jest przy niej i chce robić to, co ona. Nie wciągaj małych dzieci w konflikty dorosłych, tamtej matki nie musisz lubić, ani z nią gadać, ani jej zapraszać, ale nie ma powodu nakręcać w niechęci do siebie dzieci.
      • milamala Re: kolezanka - stalkerka 13.06.17, 23:05
        Ja mysle, ze tamta matka napuszcza te swoja corunie. Albo jej corka to taki 'talent"samoistny, rozwija sie bez udzialu matki. Ja nie wciagam malej w konflikty, to ona sie pcha tam gdzie jej nie prosza i zachowuje sie wyjatkowo przytomnie jak na jej wiek. Pamietam, ze pierwszy numer wyciela jak mialy po 5 lat. Jeszcze wtedy nei bylysmy pokolocne z jej matka. Nagle ni z tego ni z owego podeszla do mojej corki i oswiadczyla, ze jej jako jedynej w klasie nie zaprosila na swoje urodziny. No niech nie zaprosila, jej sprawa, chocial moja corka na poczatku ja wielbila, ale nie musiala podchodzic i specjalnie jej robic przykrosci. Wydawalo mi sie to perfidne jak na 5 latke, tak z premedytacja robic komus krzywde, kto jej nic nie zrobil, a wrecz ja uwielbial. Potem juz bylo gorzej. troche to wygladalo jak pies ogrodnika, sama nie zje ale innemu tez nie da. Moja przy niej to glupiutka jest jak nie wiem co.
        • jola-kotka Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 00:28
          Mysle,ze najwiekszym problemem tejcsytuacji jestes ty i twoja nienawisc do tamtej matki axz automatu do jej corki,teraz co by obie nie zrobily sa be,moze zamiast analizowac tak dokladnie zachowanie tego dziecka zastanow sie nad soba.
          • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 00:53
            o to to..
            • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 01:08
              Nie o to to, bo princess sama sobie wymyslilas romantyczna historyjke, ktora nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. Po raz pierwszy w zyciu mialam do czynienia z kims na prawde zlym, kto bez zadnego wlasnego realnego interesu (albo w jakims swoim chorym interesie) jest w stanie zrobic wszystko co najgorsze, nawet dzieci uzyc do tego. Nie ogarniam takich ludzi, zreszta to jedyny taki egzemplarz jaki spotkalam w zyciu.
              • memphis90 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 15:20
                Powiem brutalnie- przekonanie, że tamta kobieta o niczym innym nie myśli, tylko jak Tobie i Twojemu dziecku napsuc krwi, to jakiś chorobowy egocentryzm.
                • 1maja1 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 20:49
                  Memphis90 serio ostatnio pieprzysz jak bys sie conajmniej wczoraj urodzila😳
          • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 00:54
            To prawda nie znosze tamtej matki, i nie bez powodu jej nie znosze i nie dlatego, ze robila dobrze a ja sobie to jedynie zle zinterpretowalam. Nie mam do czynienia z niewinna biedaczka, ktora cokolwiek by nie zrobila to zle. Analizuje zachowanie tego dziecka, bo dotyczy mojego dziecka.
            • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:14
              >i nie bez powodu jej nie znosze

              jakies konkrety? czy nadal masa bzdur bez sensownych przykladow
              • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:24
                daj mi spokoj princes, jak ci nie wystarcza, ze jej mama mnie odciela od pewnej relacji, potem jej corunia juz taki numer wyciela z jedna koleznka, z teraz zaczyna z drga. jak ci to nei ztarczy, to ja nic nie poradze.
                • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:28
                  i oczekujesz ze bedziemy jasnowidzami i potwierdzimy zuo zuo samo zuo bez konkretow jakichs? Za glupie nasz masz?

                  Od jakiej relacji cie jej mama odciela? Z kim? Co moglo byc przyczyna?

                  Jaki wielki to numer wyciela jej kolezanka?
                  • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:36
                    Z kolezanka, ktora znalam przez 1.5 roku. Potem poznala ja ta trzecia i juz po miesiacu takiej trojkowej znajomosci ta ktora znalam przez 1.5 roku zaczela mnie traktowac jakbym jej matke zabila. Wtedy jeszcze nie wiedzialam, albo wiedza ta wydawala mi sie absurdalna, czyje to bylo dzielo.
                    Przestan wyciagac odemnie.
                    • pade Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:04
                      Nie przyszło Ci do głowy, że z tą Twoją koleżanką też jest coś nie halo, skoro bez słowa wyjaśnienia uznała, że znajomość z Tobą nie ma sensu?
                      Za sytuację, którą opisujesz odpowiedzialne są trzy osoby: manipulantka, ta, która dała się zmanipulować i Ty.
                      • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:08
                        Tamta jest raczej ofiara, tak sama zostala wplatana w sytuacje jak ja. Pade, pewnie jeszcze nie spotkalas takiego rasowego manipulatora, ktora niszczy co mu stanie na drodze - choc wlasciwie nic m zarzucic nie mozna. Nie wiadomo na co i do kogo sie skarzyc, ale zgliszcza pozostaja. Dla mnie to normalnie kosmos.
                        • pade Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:42
                          Ale jakie NIC? Skoro ta manipulantka mówiła o Tobie nieprawdę to to jest NIC?
                          No bo jak inaczej zmanipulowała koleżankę? Prawdę powiedziała? Wzrokiem ją zaczarowała?
                          Jeśli to były sugestie, półsłówka to koleżanka ponosi odpowiedzialność za interpretację tych sugestii i za to, że nie przyszło jej do głowy by dopytać o konkrety.
                          • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:49
                            Pewnie, ze ponosi, jest dorosla. Kazdy musi ponosic konsekwencje dzialan manipulatora - za wyjatkiem jego samego.
                            Dlatego pytam, jak sie uchronic, bo zadna z nas sie uchronic nie zdolala.
                            • pade Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 12:08
                              "Techniki radzenia sobie z manipulacją

                              Akceptowanie komplementów: polega na przyjmowaniu zarówno prawdziwych jak i fałszywych komplementów. Przy ich akceptowaniu warto być naturalnym, ani nie zaprzeczać, ani podważać.
                              Zmiana oceny na opinię: gdy nasz rozmówca używa oceny naszym zadaniem jest powstrzymać się od bronienia swoich racji. Następnie należy zmienić ocenę na opinię i wtedy jej zaprzeczyć.
                              Demaskowanie aluzji: aluzja jest stosowana wtedy, kiedy trudno jest coś powiedzieć wprost. Dlatego ta technika pozwala nam na zamianę aluzji w opinię i zapytanie rozmówcy, czy dobrze zrozumieliśmy to, co powiedział. Wtedy nasz rozmówca z dużym prawdopodobieństwem albo obróci w żart wcześniejszą aluzję, albo zaprzeczy.
                              Przyznanie się do błędów: inaczej nazwane „zasłoną z mgły”. Technika ta polega na spokojnym, cierpliwym przyjmowaniu krytycznych uwaga pod swoim adresem, pokazując, że jest nam to obojętne. W ten sposób rozmówca prędzej czy później zaprzestaje krytyki.
                              „Technika Małego Księcia”: technika ta opiera się na ciągłym zadawaniu tego samego pytania do momentu uzyskania na nie odpowiedzi. Chodzi o to, aby rozmówca nie zmienił tematu rozmowy.
                              Zdarta płyta: to powtarzane spokojnie i wielokrotnie zdanie. Dodatkowo, co wyróżnia to od poprzedniej techniki to to, że kontakt jest cały czas podtrzymywany poprzez nawiązanie do argumentacji naszego rozmówcy.
                              Negocjowanie sposobu prowadzenia rozmowy: jeżeli odczuwamy, że rozmówca stosuje wobec nas manipulację przerywamy rozmowę, mówimy o swoich odczuciach i ustalamy pewne zasady dalszego dialogu w celu kontynuowania go.
                              Złamanie zasady wzajemności: idziemy na pewne ustępstwa w nadziei, że druga strona odstąpi od swoich żądań, a ona ustępuje np. tylko częściowo sądząc, że my w tej sytuacji nic nie zrobimy, my z kolei tego ustępstwa częściowego nie przyjmujemy.
                              Co jeszcze w kwestii obrony przed manipulacją?

                              W rozmowach przejmujmy inicjatywę. Jeśli wymaga tego sytuacja stosujmy urzędowy ton w rozmowie.
                              Dystans emocjonalny: ważny jest spokój i trzymanie emocji na wodzy a co za tym idzie starajmy nie dać się sprowokować.
                              Jeżeli sytuacja tego wymaga przedstawiajmy konkretne i rzeczowe argumenty, ale nic na siłę."

                              Uchronić się nie da. Ale da się reagować na manipulację.
                              Mnie pomagało nazywanie rzeczy po imieniu (manipulujesz mną) i demaskowanie aluzji. Tylko zazwyczaj taka technika wzbudza w manipulancie agresję (bo został odczytany) i na przyszłość będzie musiał bardziej się postarać, żeby ukryć swoje intencje.

                              ps. manipulator tez ponosi konsekwencje - ludzie się od niego odsuwają
                              • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:26
                                Oo dzieki wielkie, bardzo przydatne!
                • memphis90 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 15:21
                  Eee, odbiła Ci faceta biednego misiaczka..?
          • ichi51e Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:04
            Trudno sie nie zgodzic jakas chora niechec az bije z tego postu
    • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 00:48
      Kobieta sie chciala zaprzyjaznic bo jej corka lubi twoja corke. Byc moze podziwia ja. Ty natomiast z tego tworzysz w swojej wybujalej i jakze negatywnej wyobrazni jakies wizje: zazdrosci i stalkera. <= bralas to pod uwage? Bralas pod uwage ze to ty masz problem? Myslalas kiedys ze reagujesz nadmiernei wybujale wrecz histerycznie i nie umiesz delikatnie schlodzic relacji?
      Ah ten twoj dramat bycia stalkowana i popularna i dawania do powodow do zazdrosci... ah coz za dramat

      Kobieto ogarnij sie. Dzialaj w sposob stonowany a nie histeryczny. I pamietaj, kiedys bedziesz zalowala ze nie docenilas ludzi ktorzy chcieli sie z toba zaprzyjaznic.
      • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 01:03
        Princes stworzylas sobie ladna romantyczna historyjke, ale ona nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. Ta kobieta to jest taki typ czlowieka do szpiku zly, jak zyje na tym swiecie sporo lat to pierwszy raz spotkalam tak toksyczny egzemplarz.
        Z twojej historyjki oczywiscie wynika, ze moja wyobraznia jest wybujala, tylko skad o tym wiesz, poza tym ,ze sama sobie dopowiedzialas.
        Ja nie musze chlodzic mojej relacji, bo jej nie ma. Takich relacji sie nie chlodzi, od takich relacji sie ucieka i to ta szybko jak sie tylko da. Ona sie nie chce ze mna zaprzyjazniac, to nie o nas chodzi.
        Chodzi o to, ze jej corka jest wyrachowana i zazdrosna, a moja corka to taki glupi baranek. Chce ja przed nia chronic. Bo to nie o to chodzi ze ta "stalkerka"chce sie z moja corka zaprzyjaznic, bo moja corka ja uwielbiala, a ta ja olewala z gory na dol. Dopiero jak moja corka zaczela sobie znajdowac przyjaciol to ta diablica sie obudzila i probuje jej "odbijac" tych przyjaciol. Nie zostawi jej w spokoju. Ona nie ma pozytywnych zamiarow. Ani ona ani jej matka. I najgorszemu wrogowi nie zycze takiej przyjaciolki (tzw. najgorszemu to bym akurat zyczyla) wiec nie opowaidaj mi tu bajek, ze nie doceniam ludzi, ktorzy chca sie ze mna zaprzyjaznic. Przyjaciol to ja mam, wrogow nie musze do siebie dopuszczac.
        • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:37
          >Ta kobieta to jest taki typ czlowieka do szpiku zly,

          ok. moze stworzylam,ale zwroc uwage ze ty nie napisalas nic w swojej pierwszej wypowiedzi co by sugerowalo to domniemane ZUO tej kobiety Za malo faktow, za duzo radykalnej postawy.

          >Chodzi o to, ze jej corka jest wyrachowana i zazdrosna, a moja corka to taki glupi baranek

          jak sie owe wyrachowanie objawia? Pamietaj ze nic ale to nic nadal nie napisalas konkretnego tylko jakies ogolniki. Przyklady prosze

          > i probuje jej "odbijac" tych przyjaciol.

          tzn obowiazuje zasada 1 przyjaciel na 1 przyjaciela? To sa moi a to sa twoi przyjaciele i bron boze byscie sie przyjaznili z kims innym? Nie no wez....
          Dzieciaki sie bawia z roznymi innymi dzieciakami i istnieje masa relacji a nie jakis monopol i wylacznosc.

          >Ona nie ma pozytywnych zamiarow.

          no to konkretnie napisz jakie ma te zamiary bo nadal nic nie wynika z tego co poszesz. Tylko same przymiotniki.
          • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:52
            Princess przeczytaj to co napisala zlababa, to wtedy pojmiesz na czym polega ta sytuacja. Ja jestem dorosla i sie od niej odgrodzilam, juz mnie osobiscie nic zlego zrobic nie moze, ale moja corka jest nierozumna, jest w klasie z jej corka i corcia probuje torpedowac wszelkie jej relacje. I nie chodzi zupelnie o to, ze przyjaciele to 1 na 1, sama moja corka ma wielu przyjaciol. tylko o to, ze wlezie jej w kazda relacje zeby jej tej relacji pozbawic, sklocic. Jej matka zrobila dokladnie to samo mnie. Ten typ tak ma.
            • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:12
              a ty to zlababa. to ta sama osoba na 2 nickach? Nie? No to jest zupelnie inna sytuacja.


              napisz w koncu jakies konkrety w czym sie przejawia to ZUO.
              • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:14
                A skad ty mozesz wiedziec , ze to jest zupelnie inna sytuacja? Znowu sobie tworzysz romantyczna historie , ktora nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. No chyba ja wiem lepiej w jakiej sytaucji sie znajduje.
                • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:19
                  tzn identyczna sytuacja bo ty i zlababa to ta sama osoba?

                  dlaczego unikasz napisania konkretnych przykladow tego zua
                • memphis90 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 15:37
                  Ale romantyczną w sensie epoki, z elfami, snem nocy letniej, oberonem itd czy romantyczną w sensie historii prawdziwej miłości?
      • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 01:17
        Aha i przeczytaj uwaznie jak juz sobie tworzysz historie, nie ja jestem stalkowana tudziez popularna. A jej akurat powodow do zazdrosci nie trzeba dawac, sama sobie znajdzie. I tylko mi nie mow, ze to nie mozliwe, bo na swiecie przeciez nie ma zlych ludzi, a jak sa to tylko w mojej wybujalo-histerycznej wyobrazni. Bo to dosc dziecinne.
        • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:41
          > A jej akurat powodow do zazdrosci nie trzeba dawac, sama sobie znajdzie.

          konkrety prosze: jak sie owa zazdrosc objawia.


          >bo na swiecie przeciez nie ma zlych ludzi

          oczywiscie ze sa, ale takowi ludzie robia bardzo KONKRETNE rzeczy i na tej podstawie mozna ich osadzic jako zli ludzie. Narazie nie napisalas nic co by na to wskazywalo poza masa okreslen: zla, stalker, zazdrosna. NIC konkretnie

          >Bo to dosc dziecinne.

          Dziecinne jest by swoje niesnaski z inna matka projektowac na relacje miedzy dziecmi. Dziecinne jest napisac o kims ze to ZLY CZLOWIEK, a nie podac konkretnych powodow dlaczego tak sie sadzi.




          • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:56
            Nie masz zupelnie racji, ale to zupelnie, ja nie projektuje naszych niesnasek na dziecko. To dziecko to diabel jest, samo produkuje problemy. Ja do dzieci nic nie mam, przeciwnie wiekszosc bardzo lubie, ale pierwszy raz spotkalam sie z dzieckiem w takim wieku ktore by tak dzialalo, no wypisz wymaluj jak jej matka. i to bez powodu ot tak z zazdrosci, moze dla sportu. Nie ogarniam takiego zachowania. jakos zawsze mialam proste relacje z ludzmi, byli moimi przyjaciolmi, nigdy ale to nigdy nie bylo problemu "tej trzeciej". jakis kosmos dla mnie starej.
            • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:13
              Nadal kupa przymiotnikow i nie ma zadnego opisu konkretnych sytuacji. W sadzie nie wygralabys zadnej sprawy gdybys tylko pisala swoje emocjonalne wrazenia.
              • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:20
                Ale jaka sprawe mialabym wygrac, nie nie musze wygrywac. Nie chce mi sie wszystkiego opisywac, po czym i tak napiszesz: ze to i tak za malo. Po prostu bezcelowe. Zlababa z grubsza rozumie okolicznosci, bo sama przezyla.
                • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:28
                  zlababa napisala konkrety. ty zadne a oczekujesz zrozumienia.
                  • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:32
                    od ciebie nie oczekuje zrozumienia, bardzo nie chcesz zrozumiec i szanuje to
    • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 06:15
      Przeczytałam calutki wątek.
      Moja córka ma identyczną koleżankę w klasie.
      Dziewczynka zazdrości zwłaszcza osobom, które dobrze się uczą, są chwalone w szkole, mają przy sobie coś ładnego, jakiś gadżet, czymkolwiek wzbudzą zainteresowanie klasy. Córce nie daje wręcz żyć, chodzi za nią, wcina się w każdą rozmowę z jakąkolwiek koleżanką, jak młoda z kimś stoi w parze, to ta zaraz podlatuje i musi stać jako trzecia wink.
      Wcześniej tak samo zachowywała się wobec najlepszej koleżanki córki, która przeszła do innej szkoły. Potrafiła do niej potem dzwonić i np. mówić, że dziewczyny już jej nie lubią i że skasowały jej nr telefonu itp. A klasa się dziwiła, czemu J. się nie odzywa, a przecież obiecywała, że będzie.
      Rozbija wszystkie relacje - sympatia klasy musi kręcić się wokół niej, jak 2 się bardziej zaprzyjaźnią, to ona jest na dokładkę. Dziewczynki się jej boją.
      To są miliony drobnych złośliwości, wsadzania nosa w cudze sprawy i rozmowy, wreszcie podpinania się pod pracę, którą np. moje dziecko ma i chce robić z jakąś tam koleżanką - ona TEŻ z nimi, zaraz, natychmiast (bo wie, że dobra ocena z tego będzie) a jak ktoś nie chce z nią akurat współpracować, to leci i skarży.
      Tyle, że to są rzeczy tak subtelne, że trudno byłoby cokolwiek nawet powiedzieć w szkole, na cokolwiek się poskarżyć.
      I uważaj, dziewczyna ma ponad 11 lat. Nie wyrosła z tego, a jest coraz bardziej perfidna i natrętna.
      • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:45
        Tylko zwroc uwage ze ty piszesz o jakichs konkretach, a autorka watku dosc ogolnikowo...
      • mamma_2012 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:55
        I może będzie taka do końca jej życia. Takich ludzi się spotyka i wśród dzieci i wśród dorosłych i trzeba sobie z nimi radzić. Jeśli jej odpowiada jaka jest, jej rodzicom też to przeciez się nie zmieni, tylko dlatego, że Tobie czy innym osobom jej zachowanie, nawet obiektywnie paskudne, nie pasuje.
        • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:00
          mamma_2012 napisała:

          > I może będzie taka do końca jej życia. Takich ludzi się spotyka i wśród dzieci
          > i wśród dorosłych i trzeba sobie z nimi radzić.

          Bedzie, absolutnie bedzie, nie ma co do tego najmniejszej watpliwosci, bo jej matka jest taka sama. Corcia to skora zdjeta z matki. Przezarte zazdroscia do szpiku kosci.
          Ja sie tej kobiety po prostu boje, ja nie ogarniam takich "zabaw". Ucieklam gdzie pieprz rosnie, no ale moja corka tam jest.
        • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:13
          Wiem, tylko czasem trudno sobie poradzić w bardzo małej grupie, kiedy większość grupy boi się i słucha takiej gwiazdy, a nauczyciele mają super opinię, bo widzą tylko przymilanie się, grzeczne dzień dobry i porządne oceny. Wiem, że się nie zmieni - ale w małej grupie "dzięki" takim ludziom atmosfera robi się duszna, bo nie ma odskoczni.
          Taki klimat rodem z "Pretty little liars" wink.
      • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:58
        ot, to, dokladnie ten sam typ. Ja juz prorokuje, ze za pare lat bedzie pdrywac chlopakow kolezanek, potem mezow kolezanek. No kosmos, tacy ludzie to kosmos.
        • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:07
          I to jest chore. Dziecko może i zachowało się źle, a Ty już sobie wyobrażasz, jak to podrywa mężów koleżanek. To jest dopiero kosmos.
          • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:21
            A co mam powinnam wierzyc jak pensjonarka, ze dziecko, ktore w tym wieku jest jest akie perfidne, na pewno z tego wyrosnia, zwlaszcza jak widze przyklad jej mamusi. Jestem naiwna, ale mam tez granice naiwnosci.
            • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:23
              Konkrety?
    • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 06:49
      Najgorzej jak matki za bardzo angażują się w życie koleżeńskie dzieci.
      Nie wtrącać się. Dzieciaki dziś się pokłócą, jutro się kumplują, pojutrze znów się pokłócą.
      • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 07:29
        No właśnie nie zawsze.
        To taka pobieżna opinia, która niekoniecznie ma zastosowanie - bo czasem okazuje się, że ktoś kogoś po cichu i w białych rękawiczkach prześladuje itp. I takie np. łażenie za kimś przez okrągły rok, wcinanie się w przyjaźnie, zabawy, odciąganie innych, raczej pod to drugie podpada niż pod "dziś się pokłócą, jutro się kumplują, pojutrze znów się pokłócą".
        • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 07:33
          Tak, nie zawsze.
          Ale Ty jesteś doskonałym przykładem na to co wyżej napisałam.
          • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:08
            Skoro tak uważasz... Ja z kolei widzę, że przegapiłam jedną sprawę, zakładając, że dzieci pokłócą się, pogodzą i tak dalej. Żałuję, że nie zainteresowałam się tym wcześniej - no, ale jak można angażować się w życie koleżeńskie dzieci przecież. A tymczasem ktoś dziecku cały rok po cichutku robił krzywdę, aż sprawa mu się rypła, bo z gadania przeszła na poziom pisemny i był dowód...
            • mamma_2012 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:13
              Tylko tu nikt nie robi formalnie nic złego, a wtrąca się w rozmowy, "podbiera" znajomych, odpowiada na te same zaproszenia.
              • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:26
                Faktycznie, podbieranie znajomych, burzenie nawiązywanych relacji, to sam miód w grupie dziecięcej. To teraz przenieś to na zachowania dorosłych - z kimś współpracujesz, jesteście razem w pokoju/tworzycie zespół, robicie jakieś projekty i ktoś wcina się w tę wypracowaną relację, nie daje wam niczego omówić, i np. Twoje własne pomysły wykorzystuje z Twoją dotychczasową współpracownicą. Plus burzy atmosferę, z nikim nie możesz o niczym porozmawiać, czy to o sprawach pracowych, czy poplotkować w czasie lunchu, bo łazi za Tobą jak cień i dopowiada do każdego Twojego słowa. Prawdopodobnie uznałabyś taką panią za stukniętą wink.
                • mamma_2012 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:48
                  No pewnie bym uznała za stukniętą, tylko co z tego?
                  Mogę jakiś zachowań u innych ludzi nie lubić, mogę nie akceptować, ale przecież nie mam na nie bezpośredniego wpływu. Mogę powiedzieć takiej osobie co myślę, ale nie mogę wymusić zmiany.
            • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:16
              Pamiętam też Twoje sugestie, żeby nie wtrącać się w to, że córka ma dowiadywać się od koleżanek, co było zadane i materiału ogólnie, jak zachoruje. No i okazało się, że paczka "bardzo dobrych uczennic" celowo nie podawała jej tych informacji albo podawała niepełne (podejrzewam, że o stopnie chodziło, bo rywalizacja i wypytywanie o oceny są tam ostre, że hej). A dzieci maleńko w klasie, więc ta paczka to większość grupy dziewcząt. I niestety wyszło na moje, że coś jest bardzo, bardzo nie halo...
              • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:29
                Większość to nie wszyscy. Zawsze znajdzie się ktoś kto poda pełne informacje. Problem jest w tym, że Ty nie lubisz ani innych rodziców, ani ich dzieci i całym swoim zachowaniem to pokazujesz, sama nakręcasz niefajną atmosferę wokół swojej córki.
                • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:16
                  Mylisz się. Jest sporo rodziców, których lubię - i którzy te informacje bez problemu potem podają. Ale mnie podają. A dobrze by było, żeby dzieci to załatwiały między sobą.
                  Natomiast podawanie informacji przez słabo uczące się dzieciaki oznaczało np., że młoda przychodziła bez połowy notatki z zeszytu albo bez zadania domowego, bo ktoś czegoś nie zapisał. To są dzieci z klasy IV i mają pełne prawo być niedbałe czy nie do końca ogarnięte, nie wszyscy nadążają na 100% za tym, co na lekcji.
                  To chyba naturalne, że chce się uzupełnić informacje od osób solidnie uczących się?
                  • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:25
                    Tak, na pewno specjalnie Twojej córce nie przekują informacji bo jej zazdroszczą. Teraz lepiejsmile
                    • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:30
                      Dowód mam kotuś. Niektórzy nie powinni pisać smsów, bo jak to było w Mistrzu i Małgorzacie, "rękopisy nie płoną".
                      • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:33
                        A dziewczyna po każdej kartkówce, sprawdzianie, lata na przerwie po całej klasie i każdego wypytuje, co dostał. W młodszych klasach potrafiła na przerwie stanąć przy biurku i przeglądać sprawdziany z angielskiego, które nauczyciel zebrał po pokazaniu ocen (to były jedyne z ocenami wtedy). I owszem, dla mnie to świadczy, że nadmiernie interesuje się tym tematem i zazdrości. Bo nikt inny tak nie robi, nie na taką skalę.
                        • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:37
                          Bosze, dokaldnie tak jest. Wszedzie wsciubia nos, wszsytko wie, kto co robi, co mowi, z kims przystaje. Cos nieprawdopodobnego.
                        • mamma_2012 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:09
                          Nie ma zakazu bycia zazdrosnym.
                          Nie ma zakazu pytania się o oceny, ale nie ma obowiązku odpowiadania na takie pytanie. Przeglądanie jest złe, więc ktoś powinien zareagować. Skoro nikt tego nie zrobił widać, nikomu nie przeszkadzało.
                          Też bym chciała, żeby w moim otoczeniu były tylko, miłe, sympatyczne i kulturalne osoby, ale wpływ na to mam niewielki
                          • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:12
                            Na tym polega subtelne dzialania manipulatora, niby pozornie balaganu nie robi, nikt sie nie moze przyczepic o nic konkretnego, ale syf konkretny pozostaje.
                            • mamma_2012 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:17
                              Oczywiście, że tak to działa, ale bycie manipulatorem nie jest karalne. Ucz dziecko jak sobie radzić z takimi osobami.
                              • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:26
                                Jak mam dziecko nauczyc jak sama sobie nie poradzilam. Dlatego pytam, jak sobie radziec z manipulatorem? Cobym dziecko mogla tego nauczyc? Ktos wie?
                          • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:57
                            Nauczyciel wyszedł z klasy, mamma, dziewczynka grzebała mu w rzeczach na biurku (była przerwa między 2 lekcjami). Fakt, absolutnie nie powinien zostawiać sprawdzianów.
                      • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:37
                        Gdybym się tak wtrącała w relacja syna z kolegami, to mój syn nie miałby życia w szkole, bo wszyscy kumple by go wyśmiewali, że mamauśka we wszystko się wtrąca.
                        Dzieci są różne, TY nie pozwalasz własnej córce poukładać relacje, bo we wszystko się wtrącasz, jak nie bezpośrednio, to gadając z wychowawczynią. To nie jest dobre.
                        Reagować trzeba ale na ważne rzeczy, a nie na każdą pierdołę, typu dziś się dziewczyny bawią, a jutro nie chcą rozmawiać z córką. Nikogo nie zmusisz, do lubienia Twojej córki.
                        • iwoniaw Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:04
                          Gdybym się tak wtrącała w relacja syna z kolegami, to mój syn nie miałby życia
                          > w szkole, bo wszyscy kumple by go wyśmiewali, że mamauśka we wszystko się wtrąc
                          > a.


                          Też tak uważam.

                          Reagować trzeba ale na ważne rzeczy, a nie na każdą pierdołę, typu dziś się dzi
                          > ewczyny bawią, a jutro nie chcą rozmawiać z córką. Nikogo nie zmusisz, do lubie
                          > nia Twojej córki.


                          Dokładnie. I jeszcze to podejście do "zabieranych przyjaciółek" - to nie są przecież bezwolne cielęta, które tamto "wcielenie zła" przemienia niczym czarownica z bajki dotknięciem czarodziejskiej różdżki, tylko dzieci mające chyba swój rozum, moralność i preferencje towarzyskie - są co najmniej współodpowiedzialne za relacje (bądź ich zakończenie/ochłodzenie) z koleżanką. Nawet jeśli robią to na skutek jakichś zachowań/słów innej koleżanki, to nadal są to ich decyzje. I dziecko powinno wiedzieć, że w takiej sytuacji można żądać od "przyjaciółki" wyjaśnień (choć ona może ich po prostu odmówić i tyle), ma się prawo do bycia rozżalonym/rozczarowanym/wściekłym - ale nie zmusi się nikogo do bycia miłym i zaprzyjaźnionym. To też coś, czego dziecko się musi nauczyć w życiu. Matka latająca do wychowawczyni, żeby ta "coś zrobiła", bo dziewczynka X najpierw skłoniła Zuzię, żeby się przesiadła do niej od Kasi, a teraz namawia Mariolę, żeby nie stała w parze z Krysią, zdecydowanie powinna sobie znaleźć inne zajęcie niż analizowanie życia towarzyskiego grupki 10-latek, bo się stanowczo za bardzo wczuwa.
                          • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:08
                            Taaak a swiat jest idealny.
                            Takie rzeczy dzieja sie i u doroslych. Mnie duzo czasu zajelo zeby sie zorientowac co wyprawia mamusia tego dziecka, bo tez wydawalo mi sie to absurdalne.
                            Jak sie samemu czegos takiego nie przezyje to trudno uwierzyc. I tyle.
                            • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:09
                              Nawet dorosli moga stac sie ofiarami manipulantow, a co dopiero dzieci.
                          • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:59
                            Iwonia, jeśli dziecko wypisuje o Twoim "zrobię wszystko, żeby się stąd wypisała" albo "hi hi znowu się czepiała o lekcje, ja jej napisałam, że nie mam zeszytu", to uważasz, że powinnam to tak zostawić? To jest czysty, cichutki, elegancki bullying.
                            • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 12:05
                              A to, że Zosia nie chce stać z Kasią i ma prawo do takiej decyzji, czy też, że Basia dzisiaj z Kasią, a jutro z Zosią, to świetnie ogarniam, naprawdę. Ale jak docierasz do tego, że ktoś szczuje klasę przeciw Twojemu dziecku, robi się niefajnie. A dziecko jest elokwentne, sprytne, wygadane, do nauczycieli bardzo przymilne, ugrzecznione, wszczynając konflikty zwala od razu winę na kogoś, kto zareaguje itp. Jest często broniona przez wychowawczynię w wielu sytuacjach, w których sama zaczyna - niekoniecznie z moją córką. Rządzi całą klasą praktycznie. To taka wręcz filmowa postać, serio.
                              • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 12:17
                                Jeśli jesteś w stanie coś na to poradzić, chętnie wysłucham.
                                Dziewczynka ponoć była taka od początku, taka jest opinia matki, która miała tam dziecko od zerówki. I zabrała córkę. Tylko, że wcześniej były tam też dzieci, które się temu nie podporządkowywały i była jakaś równowaga. Zostały pozabierane - 3 dziewczyny się wykruszyły, a w takiej małej społeczności to sporo. W tej chwili są tylko takie, które jej słuchają (i relacje są dodatkowo wzmocnione tym, że 2 x w weekend wszystkie są na zbiórkach harcerskich), moja córka i dziewczynka, za którą nikt nie przepada z powodu jej zachowań, bo bije, szczypie, jest niespecjalnie koleżeńska itp. 3 rodziny super się przyjaźnią, m.in. wspólnie wyjeżdżają na jakieś rekolekcje do klasztorów, jakieś wspólne ferie, część wakacji, całymi rodzinami. Jakiś kościół domowy prowadzą.
                                Ani moje dziecko nie chce być w tym harcerstwie, ani ja nie mam pociągu do tych rekolekcji.
                                Ja wiem, że ten opis jest pełen "czepliwych" szczegółów, kwestia nie w tym, że mam ochotę sobie na kogoś ponadawać, ojej, jaki to on wredny, tylko ta cała sytuacja jest mocno uwierająca. Od zmiany składu żeńskiej części klasy córka straciła większość wiary w siebie. W dodatku odeszła koleżanka, z którą naprawdę dobrze się czuła i rozumiała - stwierdziła, że w tej klasie nie ma nikogo, kto by ją mógł zastąpić.
                                • iwoniaw Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 12:33
                                  Dziewczynka ponoć była taka od początku, taka jest opinia matki, która miała ta
                                  > m dziecko od zerówki. I zabrała córkę.


                                  Zostały pozabiera
                                  > ne - 3 dziewczyny się wykruszyły, a w takiej małej społeczności to sporo.


                                  W tej
                                  > chwili są tylko takie, które jej słuchają (i relacje są dodatkowo wzmocnione t
                                  > ym, że 2 x w weekend wszystkie są na zbiórkach harcerskich), moja córka i dziew
                                  > czynka, za którą nikt nie przepada z powodu jej zachowań


                                  Ani moje dziecko nie chce być w tym harcerstwie, ani ja nie mam pociągu do tych
                                  > rekolekcji.


                                  Od zmiany składu żeńskiej części klasy córka strac
                                  > iła większość wiary w siebie. W dodatku odeszła koleżanka, z którą naprawdę dob
                                  > rze się czuła i rozumiała - stwierdziła, że w tej klasie nie ma nikogo, kto by
                                  > ją mógł zastąpić.


                                  Ale ja Ci wierzę, że tak to właśnie wygląda i tak to córka (i Ty) odbiera. Ale przeczytaj jeszcze raz to wszystko, co wyżej zacytowałam z Twojej odpowiedzi i zastanów się, jakie ta szkoła właściwie ma zalety. Zwłaszcza, że z tego, co piszesz, dodatkowo edukacyjnie też się raczej dziecko (i rodzic) musi w domu wykazywać, żeby mieć dobre oceny, z zachowania też ocenę ma córka Twoim zdaniem nieadekwatną, nauczyciele nie są w stanie ogarnąć stosunkowo nielicznej klasy, zajęcia są rozwalane przez dzieci, które nawet nie są specjalnie rozbisurmanione i nieusłuchane, tylko po prostu "żywe"... I jeszcze za to płacisz. Sądzę, że w Szczecinie znalazłaby się jednak jakaś szkoła, która byłaby pozbawiona choć z 50% tych wad. Ja bym w takim środowisku dziecka nie męczyła.
                                  • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 12:44
                                    Ok czyli rozumiem, że w świetle moich danych (i samopoczucia dziecka) sądzisz, że w układzie, który jest w klasie i między dziećmi a nauczycielami, to ona już się raczej w tej klasie nie odnajdzie?
                                    Możesz śmiało pisać, nie będę podejmować jakichkolwiek decyzji w oparciu o opinie i dyskusje na forum, chodzi mi tylko o ocenę z zewnątrz.
                                    Jednocześnie - zdaję sobie sprawę, że gdyby młoda miała wyższe tzw. kompetencje społeczne, to to poczucie nieprzystawania do klasy czy rozgoryczenia z powodu "gwiazdorzenia" koleżanki byłoby pewnie o wiele, wiele mniejsze. Bo większość jakoś akceptuje swoje miejsce i pozycję w klasie. Choć to znowuż wynika też ze wspólnych zainteresowań i spędzania razem dużych ilości czasu poza szkołą, robiąc coś konkretnego i jednoczącego w dodatku.
                                    • pade Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 13:11
                                      A córka była na zielonej szkole? Bo to też jednoczy.
                                      Nie da się być w grupie będąc poza grupą.
                                      • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 13:34
                                        Była. Była w pokoju z tą szczypiącą i z jeszcze jedną średnio komunikatywną. Niespecjalnie jest zadowolona z tego wyjazdu, przy takim składzie było dużo konfliktów. Reszta bawiła się dobrze bez nich, pani też przydzieliła im kolejną nową niestety. Młoda teraz się boi, że nowa była już z klucza do nich negatywnie nastawiana, będąc w tamtym zgranym pokoju. Ot takie dziecięce smutki, ale jest ich niemało.
                                        • pade Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 13:41
                                          Jeżeli w klasie jest grupa, która szczuje jedne dzieci na drugie to musi zainterweniować pedagog, skoro wychowawczyni nie jest w stanie (bo tak jej wygodnie).
                                          Czy w szkole Twojej córki jest pedagog i psycholog?
                                          • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 14:38
                                            Tak. Przeważnie każą im się wszystkim pogodzić i sobie wybaczyć. I pedagog, i wychowawczyni. Nie skomentuję wink.
                                            • pade Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 14:56
                                              zlababa35 napisała:

                                              > Tak. Przeważnie każą im się wszystkim pogodzić i sobie wybaczyć. I pedagog, i w
                                              > ychowawczyni. Nie skomentuję wink.
                                              >

                                              Ja też nieuncertain
                                    • iwoniaw Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 13:50
                                      w świetle moich danych (i samopoczucia dziecka) sądzisz,
                                      > że w układzie, który jest w klasie i między dziećmi a nauczycielami, to ona już
                                      > się raczej w tej klasie nie odnajdzie?


                                      Biorąc pod uwagę, że w klasie są dzieci "nie do ruszenia" i wychowawczyni ma zwyczaj zamiatania pod dywan akcji z ich udziałem i że jak dotychczas już kilka osób nie widziało innego wyjścia niż zrezygnować z kopania się z koniem (bo rozumiem, że nikt z nich nie wyprowadzał się do innego miasta ani nie znalazł się w sytuacji finansowej uniemożliwiającej dalsze opłacanie czesnego? Jeden przypadek to mogłoby być przewrażliwienie i niedostosowanie, ale kilka? W cztery lata? Nie sądzę), to tak właśnie uważam, zwłaszcza że dziewczynek jest nie dość, że mało, to praktycznie wszystkie pozostałe są związane towarzyskimi pozaszkolnymi układami, w które w dodatku są zaangażowani rodzice. I są dzieci, które mają to w pompie, a koleżanki mają na podwórku i niunie z klasy nie są im do niczego potrzebne - ale Twoja córka zdaje się taka nie jest, chciałaby koleżankę sobie podobną w klasie, prawda?

                                      gdyby młoda miała wyższe tzw. kompetencje
                                      > społeczne, to to poczucie nieprzystawania do klasy czy rozgoryczenia z powodu
                                      > "gwiazdorzenia" koleżanki byłoby pewnie o wiele, wiele mniejsze.


                                      No wcale nie byłabym tego taka pewna - żeby "przeskoczyć" te pozaszkolne zażyłości, to musiałaby mieć nie "wyższe" ale "zdecydowanie wyższe" te kompetencje społeczne - prawdę mówiąc, musiałaby być absolutną gwiazdą potrafiącą wszystkim narzucić swoje gusta i pomysły, a i to niekoniecznie by odniosła sukces, zwłaszcza jeśli ktoś (czy to z koleżanek, czy z ich rodziców) się temu próbował przeciwstawić.
                                      Nie wiem jakie Ty masz doświadczenia z posiadaniem koleżanek/przyjaciółek w podstawówce, ale ja pamiętam, że podstawa to było, owszem, życie szkolne i wspólne wynikające z niego sprawy - ale omawianie tychże i "przeżywanie" przenosiło się na czas pozalekcyjny, od wspólnych powrotów do domu począwszy, po przesiadywanie godzinami u jednej czy drugiej, wspólne wychodzenie na rower/trzepak/sanki. I to samo widzę u moich dzieci, tylko do tradycyjnych metod kontaktu doszło jeszcze wspólne granie przez net i gadanie na komunikatorze (grupowe i 1:1). Ciężko nie być z boku grupy, jeśli wszyscy inni coś robią razem, tylko jedna osoba nie, choćby się było złocistą i brylantową.

                                      Bo większość j
                                      > akoś akceptuje swoje miejsce i pozycję w klasie. Choć to znowuż wynika też ze w
                                      > spólnych zainteresowań i spędzania razem dużych ilości czasu poza szkołą, robią
                                      > c coś konkretnego i jednoczącego w dodatku.


                                      Tak, to chyba o to właśnie chodzi - pozostali akceptują swoje miejsce w grupie, ale przede wszystkim ma w ogóle taką szansę, bo SĄ w tej grupie - córka, z tego, co piszesz, nie tyle ma jakąś kiepską pozycję, tylko jest właśnie POZA grupą, a liderka nie dopuszcza do tego, żeby się w nią wpasowała sad Widziałabym tu możliwości manewru, gdyby wychowawczyni nie negowała wprost istnienia problemu, tylko coś z tym zaczęła robić.

                                      A propos: była Młoda na tej zielonej szkole? Coś się po tym wyjeździe zmieniło w dynamice grupy klasowej?
                                      • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 14:33
                                        Po zielonej szkole jest jeszcze wyraźniejszy podział. Była, owszem, ma mieszane uczucia.
                                        Ma koleżanki poza klasą, ale ma rozpaczliwe więc pragnienie posiadania w klasie kogoś, z kim by miała wspólny język. Tam spędza najwięcej czasu, codziennie, więc to raczej naturalne.
                                        • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 14:36
                                          I jeszcze, 2 dziewczynki odeszły, bo źle się czuły w grupie. Koleżanka córki do lepszej i jeszcze bardziej wymagającej szkoły wink. No i też dlatego, że jej matka stwierdziła, że nie będzie pyskować o sprawiedliwość dla swojego dziecka z dewotkami. Tamta dziewczynka ciągle się żarła o wszystko z tą klasową gwiazdą, bywało nieprzyjemnie.
                            • aqua48 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 17:19
                              zlababa35 napisała:

                              > Iwonia, jeśli dziecko wypisuje o Twoim "zrobię wszystko, żeby się stąd wypisała
                              > " albo "hi hi znowu się czepiała o lekcje, ja jej napisałam, że nie mam zeszytu
                              > ", to uważasz, że powinnam to tak zostawić? To jest czysty, cichutki, elegancki
                              > bullying.
                              >
                              Takimi sytuacjami potępieniem ich i eliminacją powinien zdecydowanie zająć się wychowawca. Nie matki. Bo to typowe niekoleżeństwo. A jeśli występuje w klasie - prędzej czy później będzie dotyczyło każdego dziecka. Ja bym najpierw poruszyła sprawę z wychowawcą a jeśli to nie podziałałoby to z pedagogiem szkolnym.
                              • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 17:50
                                Poruszyłam z wychowawczynią, ta zawołała pedagog, najpierw obie się oburzały jak tak można, potem dziewczynka zrobiła w klasie scenę z kajaniem się i szlochaniem, no i najważniejsze dla nich - PRZEPROSIŁA. To jest słowo klucz w pracy naszej wychowawczyni, przepraszanie i godzenie się. Ale to nie rozwiązuje problemów, jeśli faktycznie są. Dziewczynka dalej jest niemiła, tyle, że nie ma już odwagi mojej córce nic docinać ani nie pisze do osób, które mogłyby mojej to przekazać.
                                • aqua48 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 18:17
                                  zlababa35 napisała:

                                  > Poruszyłam z wychowawczynią, ta zawołała pedagog, najpierw obie się oburzały ja
                                  > k tak można, potem dziewczynka zrobiła w klasie scenę z kajaniem się i szlochan
                                  > iem, no i najważniejsze dla nich - PRZEPROSIŁA. To jest słowo klucz w pracy nas
                                  > zej wychowawczyni, przepraszanie i godzenie się. Ale to nie rozwiązuje problemó
                                  > w, jeśli faktycznie są.

                                  Masz rację, problem pozostał, tylko zamieciony pod dywan. Szkoda, że nie pozwoliłaś córce na przynależność do jakiegoś klasowego, ale pozaszkolnego kółka zainteresowań - tego harcerstwa chociażby. To by ją wyciągnęło z izolacji i pozwoliło na nawiązywanie dobrych kontaktów z innymi. A tak - o czym ma gadać z koleżankami? O następnej lekcji? Nie mają po prostu wspólnych tematów ani kręgów towarzyskich...

                                  • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 20:25
                                    Ale dlaczego zakładasz, że nie pozwoliłam?
                                    Ona nigdy nie była zainteresowana taką formą aktywności i tyle.
                                    Kiedyś ją zapytałam, czy może chciałaby chodzić - stwierdziła, że nie ma po co z nimi ganiać po parkach i lasach wink. I że harcerstwo ją w ogóle nie interesuje, przynajmniej to, co koleżanki opowiadały.
                                    Lubiła taniec, sztuki walki, zajęcia z rysunku, szkołę muzyczną, dopóki tam nie zaczęli ich porządnie dociskać - żadne z takich zajęć akurat tych dziewczynek nie interesowały. Harcerstwo było i jest jedyną zorganizowaną pozaszkolną formą ich zainteresowań.
                                    • aqua48 Re: kolezanka - stalkerka 15.06.17, 10:47
                                      zlababa35 napisała:

                                      > Ale dlaczego zakładasz, że nie pozwoliłam?
                                      > Ona nigdy nie była zainteresowana taką formą aktywności i tyle.
                                      > Kiedyś ją zapytałam, czy może chciałaby chodzić - stwierdziła, że nie ma po co
                                      > z nimi ganiać po parkach i lasach wink. I że harcerstwo ją w ogóle nie interesuje

                                      Ok, rozumiem, założyłam tak z powodu Twych wcześniejszych wypowiedzi. Ja po prostu zachęcałabym dziecko do takiej aktywności właśnie w celach wyłącznie towarzyskich. Mój młodszy syn był raczej cichutki i wychowany między starszymi miał inne zainteresowania niż dzieci w jego wieku. Też był mocno rozczarowany że nie może sobie znaleźć przyjaciela w szkole podstawowej i że nie interesuje się kompletnie tym co inne dzieci. A nie był ani izolowany ani nikt go nie gnębił. Zapisałam go prywatnie na zajęcia sportowe z kolegą z klasy i na język do grupy z innym, po to jedynie aby nawiązywał kontakty. I miał o czym z nimi rozmawiać na przerwach. Pomogło i bardzo wzmocniło jego pewność siebie, a przyjaciela poznał dopiero w gimnazjum. tu bym też wypytała inne matki na co jeszcze poza szkołą, prywatnie chodzą ich córki i postarała się zapisać córkę na to samo. Namawiając ją aby choć spróbowała. Albo namówiła jakąś koleżankę na to co ją interesuje aby zapisały się we dwie.
                    • mamagapka Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 19:37
                      Oqoq, ty jesteś taka wredna zawsze czy tylko w stosunku do tych dwóch forumek? Coś się tak przyczepiła? Oczywistym jest, że dziecko może nie widziec intryg, a nawet jeśli coś zauważy, często nie wie jak zareagować. I po kolei rozpadają się różne relacje, nie udają się zaplanowane rzeczy, i nie do końca wiadomo dlaczego. Bo przecież koleżanka chciała tylko 'pomóc', chciała się przyłączyć, nie wolno odtrącać koleżanki... W klasie mojego dziecka tez była taka panna. Histeryczka, kłamczucha, ale zachowanie wzorowe. Nauczyciele nie mieli się do czego przyczepić jak zatrzepotała rzęsami. Więc tak, są takie dzieci, niestety. Nawet we wczesnej podstawówce. Ja też do końca nie wiem jak się bronić. Być szczerym, trzymać się swoich zasad, kwestie sporne załatwiać od razu i bez niedomówień. Tego uczyłam swoje dziecko. I asertywności. A wpływu na koleżanki nie ma. Jeśli poddadzą się wpływowi manipulantki, nic nie poradzisz. Pozostaje córce znaleźć takie koleżanki które przejrzą manipulantkę i będą trzymać się od niej z daleka. Powodzenia!
                      • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 20:18
                        Byc po prostu soba. Moze nie warto probowac ogarnac takie osoby, bo dla normalnej wiekszosci chyba to jest nie do ogarniecia. Po prostu jesli jakas kolezanka da sie zmanipulowac to znaczy, ze ta relacja nie byla na tyle silna. Tak sie mozna pocieszac.
                      • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 20:22
                        Wredna, bo napisałam wprost, że za bardzo angażują się w życie dzieci? To jest podstawowy błąd, który ja jako matka na początku też popełniałam. I wiem, że nie zmienię innych, ani ich nastawienia, mogę tylko pomóc dziecku radzić sobie w podobnych sytuacjach, uczyć je radzenia sobie.
                        Ale najgorsze co można robić, to latać z pierdołami do nauczycieli. Skutek tego jest jeden, inne dzieci widzą, że rodzic za bardzo angażuje się, że jak coś Zosi czy Adasiowi powiedzą, to matka zaraz jest w szkole i robi aferę i dziecko takie jest odsuwane. A im bardziej jest odsuwane, tym bardziej rodzic stara się by było w grupie. I sam powoduje, że dzieci wyrzucają to jedno poza nawias.
                        Oczywiście, że należy reagować, gdy dochodzi do przemocy, znęcania się, różnych poważnych zdarzeń.
                        Ale wiem też, że dzieci często wyolbrzymiają problem, bo lubiana koleżanka, źle się spojrzała odezwała itd. Rodzic, który zaczyna w tym grzebać, a co powiedziała, a jak, a dlaczego itd. dodatkowo nakręca atmosferę.
                        Jeśli w w/w sytuacji powiedziałby, coś co pokazałoby dziecku, że nie należy wszystkim się przejmować, to dziecko też inaczej by na takie rzeczy patrzyło.
                        • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 20:29
                          Toteż przez rok nie angażowałam się, dziecko wracało ze szkoły przygnębione. W końcu miałam twarde dowody, które najpierw samą wychowawczynię oburzyły, a później zamiotła sprawę pod dywan. To już była sytuacja, w której nie można było nie zareagować.
                          I prześladowanie w szkole to nie jest coś, czym da się nie przejmować.
                          Traktowałam to przez większość roku dokładnie jak radzisz - mam spore wyrzuty sumienia, że jakoś tam przekazałam córce, że jej problemy są mało istotne. Z drugiej strony bez cienia dowodów nie za bardzo mogłam cokolwiek zrobić, choć widziałam, że COŚ żle się dzieje i to nie chwilowo, a przez dłuższy czas.
                          • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 20:36
                            No z tego co pisałaś, to moim zdaniem, sprawa nie zaczęła się w zeszłym roku, a wcześniej.
                            Poza tym ja nie pisałam, żeby nic nie robić, tylko uczyć dziecko jak sobie radzić z takimi sytuacjami, jak nie dać sobie jeździć po głowie. Ale jednocześnie nie wzbudzać w dziecku uczucia, że to jak jedna koleżanka się odnosi i co robi jest najważniejsze. Czasem niestety, dopytując, o tę jedną konkretną koleżankę, wysyłamy sygnał, że ona i relacje z nią są ważne.
                  • iwoniaw Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:37
                    Już Ci to kiedyś pisałam, ale powtórzę: masz pretensje do koleżanek córki, że czegoś jej nie powiedziały, oskarżasz je, że to specjalnie i z zazdrości (a może one po prostu też mają prawo być "niedbałe", zwłaszcza w kwestii cudzych interesów?), a nie wymagasz niczego od nauczycieli - podczas gdy to przecież oni powinni dziecku wracającemu po chorobie podać materiał do uzupełnienia, zwłaszcza że klasy mają małe, a za szkołę płacisz żywą gotówką. Co chwilę opisujesz jakieś sytuacje, które Ci nie pasują (i część z nich jest nie do przyjęcia także w opinii ematek) - dlaczego trzymasz dziecko w tak patologicznym środowisku? Zwłaszcza, że sama pisałaś, że pracujesz z domu, masz możliwość odbierania córki zaraz po lekcjach i nie siedzi ona na świetlicy - nawet jeśli wasza szkła rejonowa jest kiepska, to w całym Szczecinie nie ma żadnej innej bez takich chorych klimatów? Albo przynajmniej z równie chorymi klimatami, ale za to więcej niż 7 dziewczynkami w klasie? No naprawdę, gdybyś mieszkała na jakimś odludziu, gdzie do innej szkoły to jedynie 2h pekaesem raz dziennie i nie miała środków na nic innego - ale w dużym mieście, gdzie szkół od groma, tak się (i dziecko) męczyć i jeszcze za to płacić?
              • mamma_2012 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:35
                Myślisz, że gdybyś się wtrącała to dziecko weszłoby do paczki i było inaczej traktowane? Niestety są sfery, w których interwencje rodziców są nieskuteczne lub wręcz przynoszą odwrotny skutek. Jak coś jest bardzo, bardzo nie halo to się dziecko zabiera z takiego miejsca.
                Co może zrobić autorka? Dorwać dziewczynkę i zabronić rozmów z dziećmi, kiedy jej córka rozmawia? Zabronić dziewczynce przychodzić w odwiedziny do innych dzieci?
                Można działać jeżeli dziecko jest wyzywane, obrażane, ale nie w opisanych sytuacjach. Ewentualnie można za pomocą nauczyciela popracować nad grupą, jeżeli w efekcie tych działań dziecko ma problemy z akceptacją w klasie, ale do tego chyba tu nie dochodzi.
                A najlepiej i najłatwiej jest pracować nad własnym dzieckiem podnosząc jego kompetencje społeczne.
            • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:47
              >. A tymczasem ktoś dziecku cały rok po cichutku robił krzywdę,

              i caly rok dziecko nie porozmawialo z Toba? nie mowilo ci na biezaco co sie dzieje? Jakie wy macie uklady ze cos takiego da sie przegapic?
              • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:20
                Dziecko nawet nie wiedziało, skąd wynika czyjaś nagła niechęć do niego. Np. w weekend przychodzi koleżanka, świetnie się bawią albo czegoś uczą, po weekendzie tamta dziewuszka wywołuje tę koleżankę do WC, coś tam sobie szepczą - i zonk, młoda jak trędowata. To ileś razy się powtarzało. Plus rozbijanie innych układów koleżeńskich - bez przerwy się tasują, bo dziewczyna bez przerwy uwiesza się na kimś, kto zaczyna z kimś innym się przyjaźnić. Rozmawiałam z wychowawczynią, stwierdziła, że nic się nie dzieje. Ja od zawsze podejrzewałam, że to właśnie ta dziewczynka napuszcza jedną na drugą i nie pomyliłam się, mając w końcu dowód na to. Ale i tak nic dalej się nie dzieje, wystarczy, że łzawo przeprosiła za kilka niemiłych i złośliwych zwrotów. Odegrała komedię, jak to jej przykro i dalej jest to samo. Cały mechanizm jest nie do udowodnienia.
                • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:24
                  Przy okazji dziecka, które odeszło z klasy - też się wydało, że po odejściu tamtej nasza klasowa bohaterka sama doprowadziła do osłabienia kontaktów między odchodzącą, a naszymi. Nie wpadłby mi do głowy trick, jaki zastosowała, a stara jestem. Obrzydliwe to było.
                  • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:27
                    I doskonale wiem, że ludzie tacy bywają, niewielu może ich, ale bywają - jak umieć sobie z nimi poradzić? Ja miałam mało plotkarskie klasy, mimo, że w LO same baby, potem na studiach też. Osób manipulujących czy wyrafinowanie zołzowatych unikałam, no ale wśród 15 dziewczyn można sobie jakieś życzliwe kółeczko zrobić, w grupie łącznie 7 dziewcząt możliwości są coraz bardziej ograniczone.
                    • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:31
                      Ja mialam w liceum same baby, 30 nas byla. I ani jedna taka nie byla, wszystkie byly jakies normalne. I tak sobie zylam z bloga swiadomoscia, ze swiat wlasnie takie jest, po prostu normalny.
                • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 12:33
                  no dobrze ze w przeciwienstwie do autorki watku wyjasniasz o co chodzi. Teraz rozumiem ze to sie dzialo za jego "plecami" niejako
        • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:02
          Dzis sie pokloca a jutro skumpluja to dotyczy normalnych zdrowych dzieciecych relacji, a nie chorych.
          • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:05
            Same nakręcacie te chore relacje.
            • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:09
              Jasne, sama wchodze miedzy dzieci i je sklocam. Kawal ze mnie drania.
              • oqoq74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:10
                Wystarczy że córka wysłuchuje co masz do powiedzenia na temat matki jej koleżanki i koleżanki. A dzieci widzą i słyszą dużo.
    • mamma_2012 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:10
      Nawet jeżeli tak by było, że matka i dziecko są złe do szpiku kości, to nie możesz i nie masz możliwości i prawa kontrolować zachowania tamtej dziewczynki, jeżeli nie robi nic złego.
      Jedyne co możesz to pracować nad swoim dzieckiem, żeby było asertywne.
      Nawet jeżeli koleżanka przyszła jako trzecia to i tak została zaproszona przez gospodynię.
      Obstawiam, że córka "złej" koleżanki w grupie jest w roli gwiazdy.
      • aqua48 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:19
        Dzieci same muszą się nauczyć jak sobie radzić w podobnych sytuacjach. Niech córka zaprasza wybrane koleżanki do siebie wówczas macie możliwość niezaproszenia tej nielubianej. U innych ludzi nie ma takiej możliwości i dzieci muszą się tam zgodnie bawić razem. To też jest dla nich wszystkich nauka, że można.
        • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:26
          Aqua swiat nie jest taki rozowy, ze tak sie zgodnie i bez problemow da wszedzie i ze wszystkimi.
      • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:08
        Nie wiem czy w roli gwiazdy. To jest poczatek, wiec narazie jest na doczepke. Dopiero zaczyna kolejny projekt. Jeden sie juz skonczyl jej sukcesem to bedzie kontynuowac dzielo.
        Wczoraj gospodyni wygladala na bardzo zdziwiona jak mi opowiadala, ze tamta tez byla. Na pewno nie zostala zaproszona, bo gospodyni juz miala umowiona wczesniej moja corke na stanie, wprosila sie, a gospodyni przeciez dziecka nie wyrzuci. Zwlaszcza , ze jak narazie nie zna jej mozliwosci.
    • naomi19 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:29
      Leczyć się.
    • kagrami Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:36
      Jesteś niesprawiedliwa wobec dziecka .. czy ona cos ukradła, czy źle się wobec twojej córki zachowuje? Bo jak nie, to znaczy że po prostu twoje dziecko jej imponuje i ona ją lubi. I tyle. Nie buduj tu filozofii to są tylko dzieci.
      • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 08:48
        tez sie dopytuje o konkrety caly czas...
        • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 09:29
          Konkrety pronces to sama sobie dopowiedzialas. Nie wiem o jakie ci konkrety chodzi, bo jak ci nie starcza konkret , ze jej mamuska zniszczyla mi relacje, a jej corusia juz raz rozbila relacje mojej corki, i teraz robi dokladnie to samo, to ja ci innych 'konkretow'nie podam, musisz sobie chyba sama stworzyc kolejna historie.
          • mamma_2012 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:14
            To nawet jest konkret, tylko zachowanie jest "niekaralne", choć dla dziecka przykre.
            • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:25
              Gdyby bylo karalne, czy w jakikolwik sposob mozliwe do ukrocenia, ogarniecia, to bym sie tu nie skarzyla tylko cos zrobila. Manipulant dziala bezkazkarnie i dzialac bedzie, bo jego zachowanie jest "niekaralne".
          • pade Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:44
            Milamala, Ty podobnie jak Zlababa próbujesz zmienić rzeczywistość. Być może czujesz się bezsilna i stąd Twoje próby znalezienia sposobu na "takie osoby". Ale takiego sposobu nie ma. Trzeba znaleźć sposób na siebie i na córkę. Czyli nauczyć się radzić sobie z takimi sytuacjami, z emocjami jakie temu towarzyszą.
            Ludzi nie zmienisz, możesz zmienić siebie.
            Owszem, być może zrozumienie jakie dostaniesz na forum przyniesie Ci chwilową ulgę, ale czy to Cię czegoś nauczy?
            Jedyne co możesz zrobić, to zadbać o swoje relacje z koleżankami, a gdy "taka osoba" zniszczy Ci relację, możesz przyjrzeć się sytuacji, wyciągnąć wnioski, zapytać osobę, która "została od Ciebie odsunięta" jaki jest powód, możesz przeżyć żałobę po stracie i być mądrzejsza na przyszłość o doświadczenie.
            To samo z córką. Opowiada Ci co robi tamta dziewczynka czy Ty projektujesz na córkę to, czego sama doświadczyłaś?
            Jak Twojej córce jest z tym, że tamta dołącza do towarzystwa? Mówi o tym? Przeszkadza jej to?
            • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:58
              Ale jak probuje zmienic rzeczywistosc? Nie wiem co konkretnie masz na mysli?
              Wiem, ze nie ma sposobu na takie osoby, takie osoby sie nie zmieniaja i tego nie oczekuje.

              Jak znalezc sposob na siebie i corke? Jak sobie poradziec z sytuacja? Co mozna zrobic w takich sytuacjach.
              kazdy sie moze znalezc w takiej sytuacji. Ja sie pierwszy raz w takiej sytacji w wieku 40 lat znalazlam. Co ja moge zrobic?

              Przyjrzalam sie sytuacji, udalo mi sie nawt porozmawiac "z odsunieta", ktora wyglda na nie mniej skolowana. Miedzy nami jest poprawnie, atmosfera sie oczyscila, ale do relacji nie ma powrotu, Na szczescie nie musze przezywac zaloby po stracie, bo na szczescie nie byla to jakas bardzo szczegolna relacja, zwykla taka. Manipulatorce troche pokrzyzowalam plany, bo ta od "ktorej zostalam odsunieta" glupia nie jest i zdystansowala sie do manipulatorki. Skonczylo sie to wszystko dystansem.
              Ale wcale nie wiem dalej jak powinnam postapic na drugi raz. Czego dowodem jest to, ze nie wiem jak ochronic moje dziecko przed taka manipulatorka w wersji mini.

              Jesli moja zaprzyjaznia sie z dziewczynka i zaraz potem tamta nagle zaczyna sie owa dzieczyna niezwykle interesowac, wpraszac sie wtedy kiedy dziewczynki sa umowione, to ja nie musze niczego projektowac, wystarczy, ze mysle i wyciagam wnioski z oczywistych sytuacji.

              Moja corka to niestety glupi baranek, nie zdaje sobie sprawy z dzialan kolezanki. jest jeszcze bardzo mala i ma dziecinne myslenie, w przeciwienstwie do manipulatorki, ktora wykazuje niebywala "dojrzalosc"do mianipulowania. Dotrze do mojej pewnie jak juz bedzie po ptokach.
              • pade Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:19
                milamala napisała:

                > Ale jak probuje zmienic rzeczywistosc? Nie wiem co konkretnie masz na mysli?
                > Wiem, ze nie ma sposobu na takie osoby, takie osoby sie nie zmieniaja i tego ni
                > e oczekuje.
                >
                > Jak znalezc sposob na siebie i corke? Jak sobie poradziec z sytuacja? Co mozna
                > zrobic w takich sytuacjach.

                Przecież sobie poradziłaś. Piszesz niżej, że porozmawiałaś, wyjaśniłaś. TO jest sposób.
                Chcesz zmienić rzeczywistość, czyli chcesz, żeby takich sytuacji nie było. A one będą.
                Jeśli chodzi o córkę, to ewidentnie martwisz się na zapas. Jedyne co możesz zrobić to rozmawiać z nią. Ale bez wyłapywania tego co będzie dla Ciebie potwierdzeniem, że dzieje się to, czego się obawiałaś. Twoja córka jest innym człowiekiem niż Ty, może odbierać sytuację zupełnie inaczej i może ją boleć to, o czym Ty byś nawet nie pomyślała. Czyli słuchaj bez nastawienia.

                > kazdy sie moze znalezc w takiej sytuacji. Ja sie pierwszy raz w takiej sytacji
                > w wieku 40 lat znalazlam. Co ja moge zrobic?

                Nazywać rzeczy po imieniu.
                >
                > Przyjrzalam sie sytuacji, udalo mi sie nawt porozmawiac "z odsunieta", ktora wy
                > glda na nie mniej skolowana. Miedzy nami jest poprawnie, atmosfera sie oczyscil
                > a, ale do relacji nie ma powrotu, Na szczescie nie musze przezywac zaloby po st
                > racie, bo na szczescie nie byla to jakas bardzo szczegolna relacja, zwykla taka

                Emocje z jakimi o tym wszystkim opowiadasz wskazują na coś innego.

                > . Manipulatorce troche pokrzyzowalam plany, bo ta od "ktorej zostalam odsunieta
                > " glupia nie jest i zdystansowala sie do manipulatorki. Skonczylo sie to wszyst
                > ko dystansem.
                > Ale wcale nie wiem dalej jak powinnam postapic na drugi raz. Czego dowodem jest
                > to, ze nie wiem jak ochronic moje dziecko przed taka manipulatorka w wersji mi
                > ni.

                Ochronić się nie da. No, zawsze możesz się przeprowadzić, ale chyba nie o taką radę Ci chodziło.
                >
                > Jesli moja zaprzyjaznia sie z dziewczynka i zaraz potem tamta nagle zaczyna sie
                > owa dzieczyna niezwykle interesowac, wpraszac sie wtedy kiedy dziewczynki sa u
                > mowione, to ja nie musze niczego projektowac, wystarczy, ze mysle i wyciagam wn
                > ioski z oczywistych sytuacji.

                Czy Twojej córce to przeszkadza?
                >
                > Moja corka to niestety glupi baranek, nie zdaje sobie sprawy z dzialan kolezank
                > i. jest jeszcze bardzo mala i ma dziecinne myslenie, w przeciwienstwie do mani
                > pulatorki, ktora wykazuje niebywala "dojrzalosc"do mianipulowania. Dotrze do mo
                > jej pewnie jak juz bedzie po ptokach.

                Jak dotrze, albo jak zdarzy się coś przykrego to wtedy możesz zainterweniować. Czyli porozmawiać z córką o tym co ją boli i co można zrobić z sytuacją, która się zadziała.
                Póki co boisz się czegoś, co jeszcze nie zaistniało.
                • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:41
                  pade napisała:

                  cyt. "> Przecież sobie poradziłaś. Piszesz niżej, że porozmawiałaś, wyjaśniłaś. TO jest
                  > sposób
                  > Chcesz zmienić rzeczywistość, czyli chcesz, żeby takich sytuacji nie było. A on
                  > e będą"
                  Czyli wynika z tego ze nawet bedac dorosla nie mam zadnej mozliwosci obrony.
                  jedyne co moge to zaakceptowac. Noi dlatego manipulatorzy maja sie swietnie.

                  "> Jeśli chodzi o córkę, to ewidentnie martwisz się na zapas."
                  Juz raz jej wyciela taki numer, wtedy po prostu odpuscilam bo co zrobic. Teraz zaczyna sie znowu. Znowu odpuszcze to manipulator znowu zrobi swoje. i taki bedzie tego efekt.

                  " Twoja córka jest innym człowiekie
                  > m niż Ty, może odbierać sytuację zupełnie inaczej i może ją boleć to, o czym Ty
                  > byś nawet nie pomyślała"
                  Jest innym czlowiekiem ale ma do czynienia z tym samym rodzajem manipulatora.

                  "> Nazywać rzeczy po imieniu. "

                  To znaczy?

                  "> Emocje z jakimi o tym wszystkim opowiadasz wskazują na coś innego"

                  Ale jakie emocje, nie wmawiaj mi pade. Chodzi o moja corke, zeby jej nie rozwalala wszystkiego. Przyparta do muru przez princes opowiedzialam sytaucje z ta kobieta i teraz "mam emocje". Emocje to ja mam zw. z moja corka, ktora jest nieswiadoma ofiara malej manipulatorki.

                  "> Ochronić się nie da. No, zawsze możesz się przeprowadzić, ale chyba nie o taką
                  > radę Ci chodziło."
                  No nie pocieszajace to jest niestety, choc bolesnie prawdziwe. Powiem ci ze juz zaczynam myslec o zmianie szkoly i pewnie bym to zrobila gdyby corka sie nie sprzeciwiala.
                  Dla mnie to jak kopanie sie z koniem, manipualtor zawsze wygra.

                  "> Czy Twojej córce to przeszkadza?"

                  Nie przeszkadza jej jeszcze, bo nie zna efekt koncowego. Ona jest jeszcze bardzo mala.

                  "> Jak dotrze, albo jak zdarzy się coś przykrego to wtedy możesz zainterweniować."
                  To juz bedzie za pozno. Po ptokach. Bedzie juz po kolejnej zerwanej relacji.

                  "> Póki co boisz się czegoś, co jeszcze nie zaistniało"
                  Ale mam chyba dosc realne podstawy , ze zaistnieje. Tyle, ze zadnych mozliwosci zeby temu zapobiec.
                  • pade Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:57
                    No, nie zapobiegniesz.
                    Możesz codziennie zapraszać do domu koleżanki córki. Bez tamtej dziewczynki.
                    Tylko się nie zdziw jak tamta zacznie przekupywać koleżanki, żeby wybrały odwiedziny u niej a nie w Twoim domu.
                    Na to wszystko jest jedna rada: zadbać o to, by córka była sympatyczną, życzliwą koleżanką dla innych i jednocześnie dbała o siebie i nie dawała się wykorzystywać czy oczerniać. Tego się nie da nauczyć sposobem, takich umiejętności nabywa się z czasem. Ty możesz córkę wzmacniać (ale nie przechwalać), odgrywać scenki jeśli córka będzie oczekiwała rady, wysłuchać jak zdarzy się coś przykrego.
                    Nie ochronisz ją przed przykrościami. To niemożliwe.
                    • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:30
                      Dzieki pade, az sobie twoje rady osobno zapisalam.
                      • pade Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 17:52
                        smile
          • princesswhitewolf Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 12:35
            >ze jej mamuska zniszczyla mi relacje

            jaka relacje i kogo z kim. W jaki sposob?

            > a jej corusia juz raz rozbila relacje mojej corki

            zaprzyjaznila sie z przyjaciolka twojej corki? Nie moga sie przyjaznic w troje? Skad ten pomysl wylacznosci 1:1?
            • szarsz Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:19
              Wiesz, jak to funkcjonuje? Takie dziecko wprasza się do zabawy i Twoje nie może mieć wyłączności 1:1 z kimkolwiek. Twoje dziecko zaprasza kogoś, tamto za piętnaście minut niezapraszane stoi pod drzwiami. Twoje dziecko wychodzi ze szkoły z kimś, tamto siedzi w szatni i wychodzi pół kroku za Twoim i tak idzie, ni to z nimi, ni to obok, tylko zapomina skręcić do siebie i idzie tam, gdzie tamta dwójka. Nie uwierzyłabym, gdybym nie widziała na własne oczy.
              • iwoniaw Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:23
                A tamte dzieci buzi nie mają i nie umieją powiedzieć "Zośka/Mietek nie leź za nami" gdy tamto dziecko za nimi chodzi czy "Teraz jestem zajęty i nie możesz przyjść", gdy puka do drzwi i oczekuje, że je wpuszczą?
                • szarsz Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 17:43
                  Mają i potrafią. "nie leź za nami", "ja za wami? przecież ja nie idę za wami". Nosz kuźwa, trudno pojąć, że to zwyczajnie męczące?
                  • aqua48 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 18:23
                    szarsz napisała:

                    > Mają i potrafią. "nie leź za nami", "ja za wami? przecież ja nie idę za wami".
                    > Nosz kuźwa, trudno pojąć, że to zwyczajnie męczące?

                    Ależ doskonale pamiętam takie snuje i podobne manipulantki z własnego dzieciństwa. Zawsze były są i będą. Dzieci muszą się nauczyć z nimi sobie radzić.
                    Stawiać granice. Nie wierzyć w kłamstwa i oszczerstwa. Nauczyć się lojalności i koleżeństwa. Moja najlepsza (od 48 lat!!) przyjaciółka jest właśnie "z odzysku" bo została porzucona przez taką klasową rozgwiazdę, która mijała się z prawdą. I od tego czasu jesteśmy razem smile
                    • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 20:30
                      Klasowa rozgwiazda, lubię to smile.
              • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:31
                Rzadkie sa takie przypadki, bo ja nigdy sie z czyms akim nie spotkalam jako szkolne dziecko, ale widac czlowiek sie do smierci uczy.
              • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 17:55
                Dokładnie, znam to samo wink. Może poza staniem pod drzwiami, bo wszyscy mieszkamy daleko od siebie. Ale dziewczynka nie odstępuje nawet na krok dwóch osób, co do których widzi, że są razem i dobrze się razem bawią. W ciągu mniej więcej 2,5 roku rozbiła relacje 3 par "psiapsiółek". Tylko z moją i tą, która odeszła, jej się nie udało.
    • szarsz Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:31
      Moim zdaniem albo przesadzasz albo masz problem, z tym że nie wiadomo jak duży. Po pierwsze - dzieci mają prawo bawić się z kim chcą i to powinno być Twoją kotwicą. Po drugie, bywają typy takie, o jakich piszesz i od nich trzeba się trzymać z daleka. Mój syn ma takiego chłopaka w klasie i męczy się z nim już kupę lat. Na szczęście znalazł sobie towarzystwo, które widzi i nie toleruje zagrywek tamtego, więc jest lżej. Ale przez dłuuugi czas było dokładnie tak, jak piszesz: dzwoni tamten do mojego "co robisz?" "A, jadę do X". Następnego dnia tamten zaprzyjaźnia się z Xem i robi wszystko, żeby mojego od niego odsunąć mimo że wcześniej prawie w ogóle się nie kolegowali. Spotyka na podwórku mojego z Ygrekiem, którego wcześniej nie znał w ogóle, przykleja się i mówi: to ja idę z Wami. Potem zaprasza Ygreka do swojego domu. Mój umówił się do kina z Zetem, no to X idzie w odstawkę, bo tamten zaprzyjaźnia się z Zetem. Kupiliśmy mojemu sprzęt do wyczynowej jazdy, po tygodniu tamten miał taki sam, mimo że sportowcem nie jest. I takie tysiące drobnych i mniej drobnych, bardzo drażniących spraw. To bardzo męczyło dziecko. Ale właśnie - dziecko. Kibicowałam, wspierałam, podpowiadałam i jakoś sobie relację w klasie ułożył. Ale kolorowo nie jest i do końca szkoły nie będzie.

      Rada z mojego doświadczenia - zostawić i monitorować. Słuchać dziecka. Jeśli jemu to zacznie przeszkadzać - reagować.
      • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 10:35
        Tyle, ze ja nie wiem jak reagowac w razie czego.
        • samawsnach Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:00
          "jej mamuska zniszczyla mi relacje" - no to raczej kiepsko świadczy o tej relacji. Potraktuj działania (??) tamtej matki jako papierek lakmusowy owejj relacji.
          ...napisanie "świński typek" o kilkuletniej dziewczynce pominę litościwie, ale może popracuj trochę nad emocjami?
          • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:05
            Nie chodzi o ta "utracona"realcje, ktora nie byla niczym szczegolnym. Chodzi o sam fakt, ze w ogole miala miejsce taka irracjonalna sytuacja, ze komus sie chcialo cos takiego zrobic, i to bez zadnego powodu. Ot tak dla sportu. Do czasu tej hisotrii myslalam naiwnie, ze mam szczescie do ludzi.
            No juz nie badz taka litosciwa i laskawa. Z malych manipulatorow wyrastaja duzi manipulatorzy, z malych psychopatow wyrastaja duzi. No chyba nie wierzysz w takowych istnienie. A "swinski typek" to rzeczywiscie przesada - to obraza dla zacnega zwierza.
            • zosia_1 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:20
              jesteś okropna milamala
              • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:42
                a ty jestes za to boska zosiu
            • agnewo Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:34
              A mnie zastanawia dlaczego cala wine ponosi “manipulatorka“ .Moim zdaniem ta “zmanipulowana“ zeby sie odciac od relacji z toba jest jeszcze gorsza . Bo w glowie mi sie nie miesci jak normalna dorosla kobieta moze dac sie zmanipulowac zeby zaprzestac kolezenstwa z ta trzecia. Bezmyslna kukla z iq rozwielitki ? Normalny dorosly czlowiek ucial by manipulantke slowami “sluchaj, pozwol ze sama bede dobierac sobie znajomych i miec wlasne opinie na podstawie moich wlasnych doswiadczen z nimi“ .To wszystko brzmi jak historia trzech dziewczynek z podstawowki badz najdalej gimnazjum a nie doroslych kobiet.
              • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:44
                Wiesz, tez bym tak myslala, bo to logiczne, gdyby nie jedna sprawa - sama sie dalam zmanipulowac, a przeciez nie znalam manipulatorki od wczoraj, tylko pare lat znalam i nic nie dostrzeglam. Jej zachowanie spadlo na mnie jak piorun z jasnego niebo.
        • mikams75 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:10
          przede wszystkim wzmacniac dziecko, zeby bylo na tyle silne, zeby umialo sobie poradzic w konfliktach beez ingerencji rodzicow.
          • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:12
            No dobrze, ale jak wzmacniac dziecko, zeby sobie z takim manipulatorem poradzilo? Jak to zrobic?
            Bo ja sobie nie poradzilam jako dorosla. Wzielo mnie z zaskoczenia.
            • mikams75 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:27
              rozmawiac, rozmawia, rozmawiac, tlumaczyc, uczyc prawidlowych reakcji. Ale wiekszanie psow na innych i zianie nienawiscia nie jest prawidlowa reakcja.
              • pade Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:28
                Dokładnie.
                • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:46
                  No dobrze, ale dokladnie to o czym rozmawiac? Jak rozmawiac?
              • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 11:45
                Ale konkretnie mikams, o czym rozmawiac? By tylko "romawiac, rozmawiac, rozmawiac"to takie malo konkretne jest.
                • princess_yo_yo Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 12:07
                  naucz sie najpierw sama troche bardziej realnej I stonowanej postawy w stosunku do rzeczywistosci, wtedy bedziesz miala czego nauczyc dziecko. na razie to mozesz jej jedynie wdrukowac swoj problem I mozliwe ze bedzie sie to za nia ciagnelo tak dlugo jak za toba. mam nadzieje ze nie.
                • mikams75 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:37
                  konkretnie na sytuacjach z zycia - dziecko wraca i sie skarzy, z kolezanka cos tam, analizujecie zachowania wszystkich dzieci, wspolnie zastanawiacie sie, co poszlo w jakiejs tam sprzeczce nie tak i co konkretnie moze zrobic twoje dziecko kolejnym razem, zeby do takiej sytuacji nie doszlo. W ekstremalnych przypadkach cwiczysz z dzieckiem dialogi, zeby umialo odpowiadac na zaczepki, a nie tylko schylic glowe i wyplakac sie w domu. Tlumaczysz co wolno mowic, czego nie powinno sie mowic, uczysz prostej, jasnej i kulturalnej komunikacji i stawiania granic innym i przede wszystkim wyznaczania tej granicy.
                  Przy tym nie psioczysz na otoczenie, nie wieszasz psow na innych matkach, nie wyzywasz ani nie obrazasz slownie nikogo w stylu - ta twoja kolezanka jest podla jak i jej matka itp.

                  nie wiem w jakim wieku masz dziecko ale takie cos cwiczy sie od mlodszych lat przedszkolnych, kiedy to dzieci np. obrzucaja sie wyzwiskami typu - glupia jestes i masz brzydkie kapcie. Ja na tym etapie cwiczylam konkretnie z dzieckiem odpowiedzi. Oczywiscie im dziecko starsze tym inny kaliber problemow, ale dziecko nauczone wlasciwego reagowania, znajace wlasna wartosc bedzie sobie radzilo. I bedzie wiedzialo, ze w razie czego moze porozmawiac o tym z matka a matka nie wyjedzie z pyskiem na inna matke.
                  • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 17:04
                    To sie musze poprawic, bo wlasnie tak robilam. Musze to wszystko przemyslec.
      • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 12:06
        Co robiłaś w tej sytuacji, co podpowiadałaś?
        • yvona73pol Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 12:45
          Tez popieram, zeby rozmawiac. Uczyc asertywnosci, uczyc obrony przed manipulowaniem, podeprzyj sie jakimis dobrymi podrecznikami, czyms o rozwoju dziecka. Wzmacniaj jej poczucie bycia soba, pelnowartosciowa jednostka, ktora ma mozliwosci, ktora jest wazna, ciezko to przekazac na forum, ale w te strone isc. Nawet nie podajac jej za przyklad kolezanki czy ich relacji, sama sklei. Dac jej po prostu narzedzia, brzydko piszac wink

          Princess, co do "dlaczego ci dziecko nie powiedzialo", wiesz, ja mam i mialam dosc otwarta relacje z mama, a jednak wielu rzeczy tego typu nie wiedziala bo - uwaga - ja sie wstydzilam za te osobe, ktora mi to robila (ktora kradla mi cos, albo oszukiwala, albo zabierala sniadania w szkole), autentycznie bylko mi wstyd za nia do tego stopnia, jakbym to ja byla winna. Absurd, ale coz zrobisz.

          Co do autorki i ich sytuacji, ciezko pewnie na forum wytlumaczyc cos, co sie wrecz w rzeczywistosci rzuca w oczy i jakos podskornie sie wie.
          Co do ludzi tego typu - tez odkrylam ich istnienie ze zdumieniem i niesmakiem, widzialam juz tyle gierek ludzkich, najczesciej z daleka, bo nauczylam sie dystansowac, ale nadal nie ogarniam. Ostatnio kumpela miala taka "przyjaciolke" ktora ja odwiedzila, niby na dwa tygodnie, w kawalerce, a mieszkala ponad dwa miesiace, za darmo, mimo, ze sie deklarowala, ze dorzuci sie do rachunkow, nawet zarcie jej wyzerala (moja dobra dusza kupowala i targala do domu, az w koncu powiedziala sobie halt), znajomym zas rozpowiadala, ze praktycznie ja - te kolezanke - utrzymuje i kupuje jej prezenty, jest ach taka dobra i w ogole, absorbowala soba (przyklad - gadala, gadala, gadala, prawie nie dajac wyjsc do pracy), a na koniec ukradla jej kilka ladnych majtek (serio).
          • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:34
            Co za ludzie, skad sie to to bierze.
        • szarsz Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 14:45
          > co podpowiadałaś?

          Wszystko to, co dziewczyny wyżej piszą. Żeby nie mówił tamtemu, gdzie chodzi, gdzie jeździ, z kim się koleguje, co sobie kupuje, ogólnie nie opowiadał o swoim życiu. Żeby przemyślał, czy kolega, który daje się odciągnąć, naprawdę był dobrym kolegą. I żeby nie dawał się odepchnąć i nie bazował w swoich relacjach na tamtym, w pozytywnym i negatywnym znaczeniu. Że go rozumiem i widzę, jakie to trudne.

          Była kiedyś sytuacja w szkole - nie do rozstrzygnięcia dla mnie, w której mój został ukarany, a tamten nie, bo "tak głośno płakał, że na pewno mówił prawdę" - to słowa nauczycielki, oczy miałam jak spodki, nie muszę chyba tego dodawać? I mój miał straszny żal do nauczycielki, że tamtemu uwierzyła, a jemu nie. To dłuższa historia. Usiedliśmy i omówiliśmy to, jak nas postrzegają ludzie i dlaczego, o manipulacji, o szczerości, o emocjach.

          Bardzo dbałam też zawsze, żeby dywersyfikował znajomości i dlatego, przy próbie podkopania jakiejś relacji, zagarnięcia jej dla siebie, np. przez ciągłe zapraszanie, zawsze miał kilku innych kolegów i koleżanek, z którymi mógł się bawić. I zawsze mu tłumaczyłam, że takie znajomości na siłę są krótkotrwałe, a jeśli kolega go lubi, to i tak się z tej sieci odplącze i "wróci", choć może to wymagać czasu. Tak się też stało.

          Problem był na przykład z graniem, bo zawsze grali w grupie, tamten oczywiście też. I działał tak, żeby mój dostał bana. Wtedy dałam zielone światło na zemstę. I jakoś problem się skończył smile

          Wakacje - też jeździł regularnie za moim, ale w ubiegłym roku tak wymanewrowałam, że mój pojechał w tym samym terminie na znacznie atrakcyjniejszy pobyt no i w tym roku tamten jedzie na inny obóz... Dumna z siebie byłam, serio big_grin
          • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 15:14
            U nas był przerabiany akapit 1, 2, 3. Co do trójki, problem jest taki, że to mała grupka i przy podkopaniu jakiejś relacji trudno sobie stworzyć nowy krąg, bo nie ma z kogo. Młoda ma koleżanki spoza szkoły, z którymi b. dobrze się dogaduje, ale to nie to samo. W klasie spędza czas codziennie, dużo czasu - 7 lekcji - i chciałaby z kimś się dogadywać tak po prostu.
            Co do zemsty, niestety tutaj pani wychowawczyni pitoli dzieciakom, że nie wolno odpowiadać np. agresją na agresję, złośliwością na złośliwość i nie będzie tego tolerowała. Tylko, że to prowadzi do takiej sytuacji, że wszczynający konflikt nie boi się go wszcząć, bo identyczne pretensje zbierze ten, który się odegrał.
            Co do wyjazdów - tamte dziewczynki razem jadą na kolonie harcerskie i szkolne, więc tu się nie przeskoczy nawet najbardziej wypasionym pobytem ani super hiper obozem, a na szkolne córka nie pojedzie, bo nawet nie chce jechać razem z tą koleżanką, z którą się tak nie lubi i jej "adoratorkami".
            • szarsz Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:12
              > problem jest taki, że to mała grupka i przy podkopaniu jakiejś relacji trudno sobie stworzyć nowy krąg, bo nie
              > ma z kogo.

              A to wydaje mi się najważniejsze do tego stopnia, że w trudnej sytuacji zastanawiałabym się nad zmianą klasy. Na bardziej liczną. Chociaż niepokojące jest, że córka nie ma ani jednej bliższej koleżanki i tu bym się martwiła, czy zmiana środowiska pomoże.

              > nie wolno odpowiadać np. agresją na agresję, złośliwością na złośliwość i nie będzie tego tolerowała.

              To było poza szkołą, w świecie wirtualnym, do którego żaden psycholog nie był wpuszczony wink U mnie jest pod tym względem trudniej, że nie dość, że klasa, to jeszcze podwórko. Jesteśmy dość bliskimi sąsiadami.

              > nie przeskoczy nawet najbardziej wypasionym pobytem ani super hiper obozem

              A nienienie, nie myśl o żadnym super obozie, tu trzeba działać subtelniej. U nas było tak, że mój jeździł co roku z tym samym organizatorem. Rok temu wiedziałam, że tamten chce jechać w to samo miejsce z tym samym organizatorem, co mój. Na nieszczęście wypadło tak, że musieliby jechać w tym samym terminie. No dramat. Ostatecznie wyszlo tak, że tamten, trochę starszy od mojego, pojechał na kolonię, z drzemką poobiednią i zabawami dla dzieciaków, a mój na obóz z dużą dawką samodzielności, późniejszym chodzeniem spać i poważnym sportem. Dla chłopaków w wieku wczesnonastoletnim to przepaść.

              Nie oczekuj gotowych rozwiązań, bo ich nie ma. Nikt nie jest w Twojej skórze, nikt nie wie, co ją wzmocni, jakie okoliczności możesz wykorzystać do obrony swojego dziecka.
              • zlababa35 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:27
                Co do tej "ani jednej bliższej koleżanki", córka przez poprzednie lata dobrała się z dziewczynką, z którą miały podobne zainteresowania, styl bycia, nawet mnóstwo rzeczy (przybory szkolne, ubrania) kupowanych jednocześnie w tych samych sklepach, bez umawiania się, bo chyba były bardzo do siebie w pewnych sferach podobne.
                Potem mama zabrała tamto dziecko do innej szkoły, moje zostało z dziećmi, które poza harcerstwem nie mają żadnych innych zainteresowań, nie chodziły nigdy na żadne zajęcia dodatkowe, sporty, SM córki traktowały jako dziwactwo (zresztą dwie dziewczynki chodzące do SM już wcześniej nie potrafiły się z nikim dogadać i zmieniły szkołę). I wszystko jest i było be - klasowa gwiazda stwierdzała np., że Monster High i Barbie są nieodpowiednie, "szatańskie", manga też jest obecnie "szatańska" itp. itd. Nowa rok temu przyszła w bluzce z czaszką, od razu ją otoczyły i wydziwiały. W poprzednich latach to było jeszcze słabo widoczne, zresztą młoda miała koleżankę z normalnego, standardowego domu - a teraz są klimaty takie, o jakich możesz sobie poczytać na wielodzietnych.
                Na pewno jakaś (duża) część tego niedopasowania jest osobowościowa, ale z połowa to chyba totalna różnica w mentalności, sposobie wychowania tych dziewczynek, tego, co słyszą w domu. Teraz poszli do kina na "Piratów" - jedna nie poszła, bo jej mama stwierdziła, że to są "nieodpowiednie treści". A o tym, jak to jest zgrana grupa świadczy, że wychowawczyni zaproponowała bardziej "dziecinny" film, żeby tamta też mogła iść - nie było mowy, klasa przegłosowała, że jednak na "Piratów" i już.
          • milamala Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:36
            he he he tez jestes przewrotna, ale bardzo dobrze, do takich trzeba tym samym jezykiem mowic
    • scarlett74 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:15
      Słuchaj milamala, czy ty nie masz swojego życia , pracy, swoich koleżanek. Żyjesz życiem córki ,ciągle obgadujesz jej koleżanki i ich mamy. I bardzo niemiło odnosisz się do innych ludzi, zwłaszcza dzieci. Jak w ogóle można małą dzieczynke nazwać stalkerką...
      • iziula1 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 16:53
        scarlett74 napisała:

        y. I bardzo niemiło
        > odnosisz się do innych ludzi, zwłaszcza dzieci. Jak w ogóle można małą dzieczy
        > nke nazwać stalkerką...

        Nie tylko. Nazwała ją jeszcze "świńskim typem" a potem doszła do wniosku ,że obraziła świnie. tongue_out

        Może ta utracona relacja miała przyczynę w autorce a nie osobie z zewnątrz. Po 1,5 roku koleżeństwa poznała milamala i miała jej dość. I żadna manipulatorka tu nie była potrzebna.
      • princess_yo_yo Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 17:07
        swoja corke nazywa glupim cieleciem I ogolnie ma o niej tez bardzo srednie zdanie, tak to jest jak sie nie lubi ludzi ale oczekuje zeby przystawali do oczekiwan/ zaspokajali potrzeby 'tworzenia relacji'
        • iziula1 Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 21:07
          princess_yo_yo napisała:

          > swoja corke nazywa glupim cieleciem I ogolnie ma o niej tez bardzo srednie zdan
          > ie,

          Szkoda dzieciaka.

          Po przeczytaniu calego watku uważam,że wszystko dzieje się w głowie autorki. Ma to cechy urojeń.
          Ona nie odpowiada na żadne pytania, żadnych konkretów. Tylko obelgi i mnóstwo przymiotników.

          Szkoda czasu na ten wątek.
    • jola-kotka Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 18:27
      Taki syndrom mojej matki u ja to mam kase wszystko moge i urojenia na temat innych,zazdroszcza,chca jej zabrac,nie dorastaja jej do piet,z tym sie nie zadawaj bo... Hehe skonczyla z zaburzona corka i swoim uwielbieniem do samej siebie,tak ma kolezanki ale tematy ich koncza sie na tuszach do rzes. Choduj sobie swoje paranoje,ale w sobie nie wpajaj ich corce bo to ona zaplaci za to najwyzsza cene. Naprawde rozpad jakiejs tam relacji miedzy kolezankami to nie jest najgorszy dramat w zyciu zeby az tak nienawidzic. I o ile w zle intencje doroslej kobiety moge uwiezyc to w zlo malej dziewczynki nie,dzieci konfliktow doroslych nie rozumieja ,tamta dziewczynka lubi twoja corke i lgnie do niej to moze byc przyczyna jej pojawiania sie tam gdzie ona. Obgadujesz tamta kobiete a sama powielasz to co wedlug ciebie ona robi,mieszasz w relacje dzieci,nastawiasz zle corke przeciwko innemu dziecku ,przezucasz winy matki na jej dziecko. Sory sama jestes zaburzona.
    • 71tosia Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 18:29
      w podstawówce maja corka miala kolezanke z taka matka jak ty. Strasznie to było meczace. Opowiadala jak to jakies dziecko jej corki nie lubi a inne lubi za bardzo, ze cos jej corce powiedziano a o czyms zapomniano, kontrolowala, analizowal i walkowal, a co gorsze probowala nastawiac swoja corke przeciw innym dzieciom, czasami wręcz 'zyczyla sobie' by jakiemuś dzieciakowi ('bo to patologia') zabronić kontaktow z jej corka.
      Wiec wyluzuj, niech sobie corka radzi tak jak umie, szkola to miejsce w którym dopiero uczymy się jak funkcjonować w grupie musi się nauczyć tego i twoja corka i tamata dziewczynka.
    • morekac Re: kolezanka - stalkerka 14.06.17, 20:46
      A skąd ta niby stalkerka wiedziała, że twoja córka gdzieś się wybiera?
    • zefirkowapola Re: kolezanka - stalkerka 15.06.17, 11:20
      Ty głupia jesteś?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka