Dodaj do ulubionych

dylematy rodzinno-finansowe

14.06.17, 16:55
Wiele tu wątków rodzinno-finansowych, może i mnie coś doradzicie...

Kilka lat temu dostałam od babci dużą darowiznę, z przeznaczeniem na zakup mieszkania. Dużą – to znaczy około połowy wartości mieszkania. Moja młodsza siostra (wtedy uczennica) nie dostała nic. Babcia stwierdziła, że woli realnie pomóc jednej wnuczce, a do tego druga jest jeszcze bardzo młoda i w tej chwili pieniędzy nie potrzebuje. Minęły lata, siostra skończyła studia i teraz jej przydałaby się pomoc. No i pojawia się problem, bo na tę pomoc ani od babci, ani od rodziców liczyć nie może. Na horyzoncie jest spadek, który ma być na taką pomoc przeznaczony, ale sprawa jest skomplikowana – nie wiadomo, jak długo to potrwa i jaki będzie ostateczny efekt (wysokość).

I tu pojawia się mój dylemat: czy powinnam wziąć kredyt i oddać siostrze połowę tego, co sama dostałam? Myślę, że tak było najuczciwiej, ale mam spore wątpliwości. Przede wszystkim siostra cały czas dostaje od rodziców regularną pomoc finansową. Poza tym może korzystać z bardzo taniego mieszkania służbowego. Mimo to uważa, że potrzebne jest jej drugie mieszkanie – wynajęte za cenę wolnorynkową – w innym mieście, w którym bywa regularnie w sprawach zawodowych. Proponowaliśmy z mężem, żeby nocowała wtedy u nas, proponowali to też rodzice – ta opcja jej jednak nie odpowiada. Ogólnie sytuacja jest klasykiem z gatunku „nie da się podzielić po równo”. Są różne momenty w życiu i tyle... Kiedy ja byłam studentką wiodło nam się w domu dość marnie, nie było mowy o tym, żeby moje studia kosztowały ponad niezbędne minimum. Studiowałam bezpłatnie i dojeżdżałam kilkadziesiąt km z domu rodzinnego na uczelnię. Siostra zdała na studia do zupełnie innego miasta (nie uzgodniła zresztą tego zamiaru z rodzicami), ale wtedy już sytuacja wyglądała inaczej i były takie możliwości. Siostra dostała więc utrzymanie w innym mieście (wynajmowała mieszkanie, nie pokój w akademiku), dość szybko używany samochód, bo dojazdy uciążliwe (stary grat bez wartości, ale rodzice opłacali ubezpieczenia, naprawy itd.) i ogólnie wiodło jej się znacznie lepiej niż mnie w analogicznym okresie.

I tak się zastawiam: czy my z mężem powinniśmy teraz zrezygnować z naszych planów i zająć się spłacaniem zobowiązań? Z jednej strony zupełnie tego nie widzę – mam się poświęcić, bo siostra np. chce mieć mieszkanie tam, gdzie teraz wynajmuje, chociaż mogłaby korzystać z mieszkania służbowego, a otrzymywaną od rodziców kasę odkładać? A z drugiej – czy ja mam prawo decydować, jak ona ma żyć? Oceniać, że mnie jej wybory się nie podobają i migać się od oddania pieniędzy? Czekać na dalszy rozwój wypadków w sprawie spadku? Brać kredyt i spłacać? Jeśli tak, to ile (fakt, ja dostałam gotówkę, ale ona dostała fajne utrzymanie przez kilka lat, trudno zupełnie nie brać tego pod uwagę)?

Jak to widzicie?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 17:02
      Moim zdaniem nie nie masz żadnego prawa decydować jak siostra chce ułożyć sobie życie i jeśli chcesz utrzymywać z nią dobre kontakty to owszem powinnaś ją spłacić, ale wtedy również ona powinna się z Tobą solidarnie podzielić tym przyszłym spadkiem. Inne rozwiązanie - umawiacie się, że Ty się z nią nie dzielisz teraz, ona zachowuje spadek dla siebie. Zastanów się co jest dla Was obu bardziej opłacalne i najlepiej idźcie do notariusza i podpiszcie odpowiednie pisma, żeby w przyszłości uniknąć niesnasek, jak się której coś "zapomni"...
      • e-ness Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 17:11
        Spłacić ale najpierw podliczyć ile kosztowały studia siostry, otrzymana kwotę odjąć od kwoty darowizny, a reszte podzielić na 2 i taka cześć oddać .
        Moi rodzice tak właśnie podzielili swój dorobek i nikt nie miał pretensji.
      • pogoda.w.kratke Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 19:19
        Jakbym o sobie i swojej sytuacji czytala.
        Otoz ja sprzedalalam mieszkanie po babci, podzielilam kase na pol i polowe wplacilam siostrze na lokate, bo siostra byla uczennica wtedy.
        Nawet przez chwile nie myslalam zeby sie nie podzielic. Ale to ja.
    • aguar Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 17:07
      Moim zdaniem nie musisz jej niczego oddawać, bo niczego jej nie zabrałaś. Ona może mieć najwyżej pretensję do babci czy do rodziców, że Tobie dali, a jej nie. I moim zdaniem to oni mogą się postarać jej to w jakiś sposób zrekompensować np. zapisując w spadku więcej niż Tobie. Oczywiście, gdyby się Wam realnie dużo lepiej powodziło w życiu niż siostrze, to moglibyście ją jakoś wspomóc, jeśli ją kochasz i Ci na niej zależy, ale zobowiązania to ja tu nie widzę.
      • iwoniaw Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 17:09
        Uważam jak aguar.
        • e-ness Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 17:15
          A ja się nie zgadzam bo rodzice czy dziadkowie często bardzo oficjalnie i bezpardonowo faworyzują któreś dziecię czy wnucze co powoduje zerwanie kontaktów czy klotnie.
          Dla mnie pieniądze nigdy nie były ważniejsze od relacji z bliskimi
          • iwoniaw Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 17:19
            Dla mnie pieniądze nigdy nie były ważniejsze od relacji z bliskimi

            big_grin Więc zapewne nie zrobiłoby ci różnicy, czy babcia albo ojciec dają kasę tylko siostrze, skoro wiesz, że kochają was jednakowo, prawda? Więc dlaczego się nie zgadzasz, że prezent od babci to sprawa między autorką wątku a babcią, a nie siostrą autorki i autorką? big_grin big_grin big_grin
            • e-ness Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 18:12
              I tu się nasuwa pytanie: czy kochają tak samo skoro traktują inaczej , czyt. Gorzej, bo skoro autorce wątku jest żal siostry i ma wyrzuty sumienia to może nie chodzi tylko o pieniądze?
          • 3-mamuska Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 10:40
            e-ness napisała:

            > A ja się nie zgadzam bo rodzice czy dziadkowie często bardzo oficjalnie i bezpa
            > rdonowo faworyzują któreś dziecię czy wnucze co powoduje zerwanie kontaktów czy
            > klotnie.
            > Dla mnie pieniądze nigdy nie były ważniejsze od relacji z bliskimi

            Dziewczyna ,starsza siostra, nie jest winna tego ze dostała kasę ani nie jest winna siostrze pieniądze nic od siostry nie wzięła.

            Druga siostra otrzyma drugi spadek.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 17:23
          I ja.
      • quesuerte Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 21:23
        Podpisuje sie. Nawet jesli to byl duzy prezent, to tak w tamtym momencie zadecydowala babcia, ktora mogla (i moze) ze swoimi pieniedzmi zrobic co jej sie podoba. O zadnej "splacie" mowy nie ma. O obowiazku zapisywania czegokolwiek tez nie, moim zdaniem w kwestii spadkow i prezentow wiele osob ma bardzo roszczeniowa postawe; mnie sie nalezy. Nie, masz swoje zycie i decydujesz sama i pracujesz na siebie. Z wdziecznoscia przyjmujesz, czym cie obdaruja, a jesli nie, tez ok.
        W takich sytuacjach, odleglych tez w czasie i warunkach nie mozna sie spodziewac, ze bedzie zawsze "po rowno".
        • capa_negra Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 22:13
          Pełan zgoda
    • lady-z-gaga Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 17:26
      Nie dostałas jakiegoś wielkiego majątku, ktory uczynił z Ciebie bogatą osobę. W związku z tym nie musisz czuć wyrzutów sumienia, a juz branie kredytu, aby "oddawać" coś siostrze to kosmos.
      • thea19 Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 21:13
        taa, pol mieszkania to dla ematki jak splunac.
        • lady-z-gaga Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 07:12
          Niekoniecznie splunąć, ale dzielić nie ma czym.
          • thea19 Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 11:26
            nie no pewnie, pol mieszkania jak jedno ciastko. moj malz tez tak zostal potraktowany. siostra dostala mieszkanie w bdb dzielnicy wawy a on nie bo na drugie mieszkanie juz nie starczylo. dostal dom rodzicow, ktory bedzie jego po ich smierci i to tez nie w calosci. dziwili sie potem, ze on dla nich jest niemily.
            • kaz_nodzieja Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 11:55
              Zależy jakie "pół mieszkania". Obstawiam kwotę około 50 000 zł czyli zawsze coś, ale nie majątek.
              • fomica Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 12:06
                A ile to jest majątek? Ile by musiała dostać od rodziców czy babci żeby można uznać że starsza już powinna się podzielić? 200 tys., 500 tys., milion? Ja dojdą dzieci, to i milion nie będzie dla niej za dużo, bo jeszcze dzieci przydałoby się uposażyć. Każdą kwotę pieniężna można podzielić na pół, nawet marne 50 tys. smile
    • a.va Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 17:31
      Uważam, że obie dostałyście dużo od rodziny - ty od babci, ona od rodziców. Naprawdę macie potrzebę wyliczać co do grosza, która dostała więcej? Siostra domaga się od ciebie spłaty?
      • trut_u Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 17:33
        Spłaty się nie domaga (przynajmniej tego nie powiedziała), ale ma żal.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 18:16
          To jej powiedz, że ona miała/ma dużo większe wsparcie finansowe od rodziców, więc summa summarum jesteście kwita.
        • mikk25 Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 18:21
          U nas babcia dała mieszkanie jednemu z czworga wnuków ( w sumie najmniej potrzebującemu), reszcie darowizny pieniężne warte 1/10 tego mieszkania. Nikt od nikogo nie żąda spłat. Tak babcia zrobiła jak chciała.
          • fomica Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 22:39
            Akurat w takiej sytuacji, gdy osób jest więcej, łatwiej to zrozumieć niż gdy jest tylko dwójka i jeden dostaje a drugi nie. Jeśli jest dwoje to aż się prosi żeby dzielić na pół.
    • 18lipcowa3 Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 18:43
      nie cierpie bab i dziadów co tak nierówno traktuja wnuki
      • e-ness Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 18:57
        Brawo Ty smile
      • jola-kotka Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 00:04
        Ojp
      • kaz_nodzieja Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 00:26
        A może wnuczki tak samo nierówno traktowały babcię? I na przykład starsza zawsze chętna była na spotkania i pomoc babci, a druga nawet sms-a nie wysłała w urodziny?
    • koronka2012 Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 21:02
      Widzę to tak, że wcześniejsza darowizna dla ciebie wynikała z okoliczności, a siostrze można to skompensować większym udziałem w spadku.

      Przy czym piszesz, że na pomoc od rodziców liczyć nie może - a mimo to rodzice jej odczuwalnie pomagają znacznie bardziej niż tobie? czy chodzi po prostu o to, że nie wyskoczą nagle np. z 200 tys? zwróć uwagę, że koszt pomocy np. po 2 tysie miesięcznie przez parę lat może być adekwatny do otrzymanej przez ciebie sumy i dobrze byłoby na spokojnie zwrócić siostrze uwagę na ten fakt, bo w swoich żalach powinna wziąć na to poprawkę.
      • trut_u Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 21:14
        "Przy czym piszesz, że na pomoc od rodziców liczyć nie może - a mimo to rodzice jej odczuwalnie pomagają znacznie bardziej niż tobie? czy chodzi po prostu o to, że nie wyskoczą nagle np. z 200 tys?"

        Tak, to miałam na myśli - że nie może liczyć na pomoc w sensie współfinansowania zakupu mieszkania (na razie - bo jeszcze ten spadek, o którym pisałam, ale dość mętna perspektywa). I o tym m.in. myślę - że ta regularna pomoc przez kilka lat mogła się złożyć na całkiem niezłą sumkę. Tylko, jak to teraz policzyć. Tak nominalnie to może by się i dało, ale jak na to patrzeć? Ja też przecież miałam w czasie studiów zapewnione utrzymanie, tyle że w domu rodzinnym i ogólnie na nieco innym poziomie, ale to mało wymierne.

        Wyżej ktoś pytał, czy mamy potrzebę liczyć to co do grosza... No cóż, siostra czuje się pokrzywdzona, a ja próbuję dojść do tego, czy słusznie i ewentualnie czy i w jakiej wysokości powinnam jej to zrekompensować.
        • eliksir_czarodziejski Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 00:10
          Sorry, ale jeśli chcesz liczyć siostrze co do grosza ile kosztowało jej utrzymanie na studiach to powinnaś od tej sumy koszta jakie ponosili rodzice z tytułu, że mieszkałaś z nimi, czyli Twoje dojazdy, wikt, opierunek i część rachunków.
          Trochę bardziej skomplikowana sprawa się robi, prawda?

          Odnośnie całości sytuacji to niestety niezbyt sensownie zachowała się św. p. babcia, która mogła odpalić Twojej siostrze choć 1/3 tego co Ty dostałaś, z racji tego że uczennica itp. A dzisiaj to i tak źle i tak niedobrze.
    • miss_fahrenheit Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 21:23
      Widzę to tak, że ty od rodziców nie dostałaś nic, a siostra sporo. Darowizna dla ciebie nie pochodziła przecież od rodziców tylko od babci i nie powinna być brana pod uwagę. Niczego nie jesteś winna, ewentualnie w przypadku spadku możesz zrezygnować z jego części/całości na rzecz siostry. Branie kredytu, aby spłacić dług, którego nie masz, uważam za nieporozumienie.
    • koralik37 Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 21:56
      Nikomu nic winna nie jesteś. I.nikomu nic spłacać nie musisz. Mozesz pomóc, ale nie kosztem kredytu. Myślę, ze dobrze by bylo na spokojnie urealnic siostrze obraz sytuacji finansowej i jej i Waszej. Ciebie utrzymywali we wspólnym gospodarstwie to powiedzmy 1.000 miesięcznie, ja w innym mieście to dla uproszczenia 2.000 miesięcznie. 4 lata studiów x 10 miesięcy x roznica czyli 1.000= 40.000- Ty dostalas 200 tys/2=100.000 - 40.000 i taka to matematyka. Tylko, ze te rozliczenia nie biorą pod uwagę jednego - woli darczyńcy. Gdyby babcia dajac Ci kase powiedziała - ale proszę za pare lat pomóż siostrze, podziel sie... ok, ale nie powiedziala. A siostra troszku roszczeniowa chyba?
    • ichi51e Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 22:15
      Mysle ze to ze dostalas od babci kase nie jest twoja wina i siostra powinna sie organizowac sama
    • fomica Re: dylematy rodzinno-finansowe 14.06.17, 22:31
      Ja uważam że tak się nie robi. Tzn. nie obdarowuje się nierówno dwójki z rodzeństwa. Bo to rodzi kwasy, dylematy, poczucie żalu i winy, no po co to ludziom? I to nie do ciebie jest uwaga, a raczej do babci i innych obdarowujących. Ponieważ sytuacja już się wydarzyła i czasu nie cofniesz, to ja bym na twoim miejscu dopilnowała, żeby ten przyszły spadek był jej i tylko jej, zrzekłabym się go jakoś formalnie.
      I nie uważam, żeby siostra była roszczeniowa, rozumiem, że może mieć żal że tak się ułożyło, tylko dlatego że jest młodsza. Choć oczywiście niewiele z tym może zrobić.
    • jola-kotka Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 00:02
      Jaja jakies ja dostalam od wtedy jeszcze narzeczonego dom czy mam polowe jego wartosci oddac bratu jak nagle nie bedzie mial kasy? Ty dostalas od babci i to jest twoje zaloze sie,ze gdyby to siostra dostala nawet by sie nie zastanawiala czy sie dzielic z toba ,zycie jeden ma drugi nie ale nikt nikomu nic nie musi dawac. Jeszcze kredyt haha oszalalas dziewczyno?
      • 1st.world.problems Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 00:13
        Narzeczony a babcia to co innego, babcie z rodzeństwem ma się teoretycznie wspolna:jedną i tę samą. Ale jolka za mało ogarnięta by to pojąć.

        Jeżeli chce być OK, to niech odejmie koszty utrzymania siostry przez 5lat studiów (wynajem, auto) od kwoty darowizny od babci. I resztę na pół (chyba ktoś już proponowal takie wyjscie). W kredyt zupelnie bez sensu się pakować, skoro można w ratach a nie jednorazowo. Siostra nie jest bez środków do życia i ma dość stabilna sytuacje.
        • kaz_nodzieja Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 00:24
          Niech nic nie daje.
          Ta młodsza siostra "brzydko" mi pachnie. Wyczuwam egoistkę prącą do przodu i nie liczącą się z nikim oraz pasozytującą dla własnych kaprysów na pozostałych członkach rodziny.
        • jola-kotka Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 02:10
          Haha jolka w tych sprawach jest bardzo ogarnieta i wie ze jak masz wiecej to zawsze sie znajdzie ten niby biedny co bedzie mial o to zal,najlepiej beda szczesliwi jak wszystko oddasz a sama pojdziesz na ulice. Nie dawac nie litowac sie i tyle jak bedzie potrzebowac autorka nikt jej nie da daje sobie reke uciac ze tak bedzie
    • kaz_nodzieja Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 00:23
      Skąd taki dziwaczny pomysł? Nic bym nie dała. To Twoje pieniądze i nikomu nic do tego. Zwłaszcza, że siostra do oszczędnych nie należy i w kwestii pieniędzy nie liczy się z nikim (wybranie studiów w innym mieście dla kaprysu, grymaszenie na warunki nocowania).
    • 71tosia Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 00:51
      darowizne dostalas od babci i to wobec babci masz dlug wdziecznosci. Gdy babcia bedzie potrzebowac pomocy ze wzgledu na wiek to ty powinnas przejac wiekszosc obowiazkow, zwlaniajac z nich w wiekszosci siostre.
    • lodomeria Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 07:58
      Po pierwsze: to nie jest siostry wina, że jak studiowała, to rodzicom się polepszyło. Jak potrzebowałaś, to Cię utrzymywali. Siostrze mieli odmówić studiów w innym mieście, bo dorosła, urządzona, z własnym, w ponad połowie spłaconym mieszkaniem będzie zazdrosna? Na konto mieli odkładać, żeby na łożu śmierci na was obie podzielić?
      Za okres, kiedy byłaś jedynaczką i cała zbędna kasa i uwaga rodziców szła na Ciebie nie wyliczasz? Za to, że więcej Ci książek przeczytali, bo byli mniej zmęczeni? A może to też siostry wina, że rodzice kładli Cię wcześnie spać, bo musieli uprawiać seks, żeby ją spłodzić?

      >nie wiadomo, jak długo to potrwa i jaki będzie ostateczny efekt (wysokość).

      W sensie, że nie wiadomo, kiedy babcia kopyrtnie i ile ze swoich oszczędności wyda na podratowanie zdrowia (i jednoczesne wydłużenie okresu inkasacji spadku)?



      • kaz_nodzieja Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 10:29
        >W sensie, że nie wiadomo, kiedy babcia kopyrtnie i ile ze swoich oszczędności wyda na podratowanie zdrowia (i jednoczesne wydłużenie okresu inkasacji spadku)?

        Może kopyrtnie dopiero za 15 lat, a w międzyczasie wyjdzie za mąż za dziadka poznanego w Ciechocinku, który wówczas zgodnie z prawem położy rękę na jej majątku?
      • trut_u Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 14:00
        Hm, to nie ja jestem stroną, która zaczęła te wyliczenia... A jeśli chodzi o kasę wydawaną na studia, to absolutnie nie zazdroszczę. Mam raczej na myśli to, że gdyby ta kasa nie była wydana na utrzymanie poza domem, to teraz mogła by być pomocna w zakupie mieszkania.
    • ania.rene Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 12:13
      Powinnas uszanowac decyzje babci.
      • fomica Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 13:05
        No wiesz, pytanie jaka była ta "decyzja babci". Bo decyzją byłoby stwierdzenie że jedna wnuczka jest ta bardziej ulubiona/ potrzebująca i właśnie jej i tylko jej chce pomóc. A druga niech sobie radzi sama. Bo tak.
        Ale z tego co ona opisała wynika, że fakt, że kasa trafiła do jednej siostry był czystym przypadkiem, bo akurat była starsza i akurat w tamtej chwili druga nie potrzebowała. Czyli tylko kwestia organizacyjna, żadna celowa decyzja. Gdyby były bliźniaczkami, na tym samym etapie życia, to zapewne podzielono by wsparcie na pół.
    • tt-tka Re: dylematy rodzinno-finansowe 15.06.17, 12:20
      trut_u napisał(a):

      czy my z mężem powinniśmy teraz zrezygnować z naszych plan
      > ów i zająć się spłacaniem zobowiązań?

      Pardon ? Ja chyba nie rozumiem, co czytam...
      Prezent od babci mogl Cie zobowiazac wobec tejze babci. Gdyby babcia potrzebowala swiadczen, opieki, pomocy czy cokolwiek i czulabys sie zobowiazana szczegolnie i bardziej, bo Cie hojnie obdarowala - zrozumiale. Ale wobec siostry ?

      Tez mam siostre. Od rodzicow dostalysmy mniej wiecej po rowno, mieszkanie po babci dostal w calosci dziadek, a po jego smierci, na mocy testamentu - siostra. Z pominieciem mnie, naszej mamy - i nikt nie robil z tego problemu. Jezeli mama miala zal, to po pierwsze - nie okazala tego, a po drugie - predzej do dziadka niz do corki. Ja tez moglam sobie niezyczliwie pomyslec o dziadku (nie pomyslalam), ale nie o siostrze.
      Inna sprawa, ze w okresie, gdy mama potrzebowala pewnej pomocy finansowej, siostra pomogla znacznie bardziej niz ja - miala wieksze mozliwosci, ale i chyba poczula sie jakos zobowiazana. Czy moze winna, ze babcia via dziadek obdarowala ja, wnuczke, a nie wlasna corke. Ale to uczucie dotyczylo naszej mamy, nie mnie, siostry smile
      PS stosunki z siostra po dzis dzien niezaklocone smile
      • trut_u Re: dylematy rodzinno-finansowe 16.06.17, 10:16
        tt-tka napisała:

        > Prezent od babci mogl Cie zobowiazac wobec tejze babci. Gdyby babcia potrzebowa
        > la swiadczen, opieki, pomocy czy cokolwiek i czulabys sie zobowiazana szczegoln
        > ie i bardziej, bo Cie hojnie obdarowala - zrozumiale. Ale wobec siostry ?

        To oczywiste, myślę, że przynajmniej na razie wywiązuję się przyzwoicie.
        • tt-tka Re: dylematy rodzinno-finansowe 16.06.17, 10:46
          Trut, ja w to nie watpie, chodzilo mi o to, ze "zobowiazania" w stosunku do siostry sa tu ni pri czom !
          Pomoc, serdecznosc itd wobec babci, naturalna, bezinteresowna jest potrzeba serca, nie zobowiazaniem, ale np pomysl, zeby wziac kredyt na potrzeby babci bylby zrozumialy wobec tego, co babcia dla Ciebie zrobila. Ale dla siostry, ktorej NIC nie jestes dluzna ???
    • mamma_2012 Re: dylematy rodzinno-finansowe 16.06.17, 11:09
      To niedobrze, że ludzie są stawiani w takiej sytuacji.
      Babcia zrobiła głupotę i teraz nie ma dobrego rozwiązania. Jeśli pomożesz siostrze, to będziesz niezadowolona do końca życia, jeżeli nie to ona będzie zawsze czuła się pokrzywdzona (i słusznie). Jeżeli zaczniesz wyliczać ile ona dostała, to musisz wliczyć ile zaoszczędziliście na ewentualnych odsetkach czy wynajmowaniu, poza tym i tak zrobi ci to "złą prasę" w rodzinie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka