Dodaj do ulubionych

Posypałam się :(

23.06.17, 10:20
Naprawdę. To taki post ku przestrodze dla młodszych. Od lat mam siedzącą pracę, samochód,kompa. W ogóle się nie ruszam,tylko praca-dom-dzieci-praca-dom-dzieci. Do tego permanentny stres i perfekcjonizm,wybuchowe to w parze. Urlop raz do roku 2 tygodnie,raczej leniwie.Żadnej działki,żadnej pasji,tylko obowiązki,obowiązki. Zero masy mięśniowej.
No i teraz to wszystko wychodzi w kłopotach z sercem,kręgosłupem,drżeniach rąk (neurolog szuka skąd),osłabieniu,braku sił. Nie jestem stara,a mam ciało 60-cio latki i siły równe babci po 80.
I nic z tym nie umiem zrobić. Bezsilność w psychice i brak zdrowia,masakra.
Więc dziewczyny,pomyślcie o sobie i swoim zdrowiu,kiedy macie 20-30 lat,bo jak nie wyrobicie sobie nawyku dbania o siebie, to potem człowiek się sypie.
Nic nie jest dane na zawsze,choć tak się czasem zdaje.
Obserwuj wątek
    • syn_psa_zenskiej_proweniencji Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:24
      Ile masz lat?
      • syn_psa_zenskiej_proweniencji Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:28
        Pytam bo ostatnio mi wyszly problemy z tarczyca i tez mam wrazenie ze sie sypie choc o cialo i kondycje zawsze dbalam i obiektywnie forme mam.Ale wiem ze psychika jesli jest sie w dolku potrafi dawac w kosc. Ja mam takie psychosomatyczne zjazdy, na mnie tak dziala stres
        • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:32
          Tarczyca ok,badana. Przedział 35-40.
          • syn_psa_zenskiej_proweniencji Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:36
            To mloda jestes smile Nigdy nie jest za pozno na wyrobienie kondycji, jesli nie dla siebie to chociaz dla dzieci, nie chcesz chyba zeby mialy Cie za staruszke?
          • syn_psa_zenskiej_proweniencji Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:12
            Napisz jakie badania mialas, ja mam prawidlowe tsh i ft3, ft4 ale przeciwciala w kosmos i na usg guzki wyszly...
    • lady-z-gaga Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:31
      Najpierw zwalcz bezsilność w psychice smile naprawdę nie jest tak, że nic się nie da zrobić, ludzie starsi od Ciebie i z cięższymi chorobami osiągnęli bardzo wiele "'biorąc się za siebie" smile
      Nie wszystko, co szwankuje, jest Twoją winą, takie myślenie Ci nie pomoże. Po prostu zacznij nowy etap w swoim życiu, szukaj mądrych porad zdrowotnych, a za rok pochwalisz się sukcesami i poprawą smile
      • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:33
        Dzięki lady,może rzeczywiście...
      • aj.riszka Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:37
        lady-z-gaga napisała:

        > Najpierw zwalcz bezsilność w psychice smile naprawdę nie jest tak, że nic się nie
        > da zrobić, (...)

        O wlasnie! Swiete slowa!
    • kaz_nodzieja Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:35
      Ile masz nadwagi? I ile masz lat?
      • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:38
        Nie mam :-p
        • syn_psa_zenskiej_proweniencji Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:50
          Kazek jak zwykle, u wszystkich widzi nadwage, to jakas obsesja?
          • kaz_nodzieja Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:58
            Sama pisze o pracy siedzącej, kiepskim samopoczuciu, ciele 60-latki i braku ruchu,
            • syn_psa_zenskiej_proweniencji Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:13
              Cialo 60 latki moze oznaczac flaczek i brak miesni, niekoniecznie nadwage wink
          • snakelilith Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:04
            Bo ten biedy troll myśli, że jak geny uchronią go przed nawagą, to będzie wiecznie zdrowy i młody. Jak na razie, to geny uchroniły go tylko przed nadwagą przed 40-tką, co wielkiem wyczynym nie jest.
            • syn_psa_zenskiej_proweniencji Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:15
              Ja obstawiam jednak obsesje, gazeta przed odejsciem mial nawet suwaczek z waga czy bmi big_grin
              • znowu.to.samo Re: Posypałam się :( 23.06.17, 12:21
                Bo kaz to zapewne kolejne wcielenie gazety
            • kaz_nodzieja Re: Posypałam się :( 23.06.17, 16:11
              Sądząc po 20 latkach w Twoim kraju jest to wyczynem nawet w wieku 20-25 lat, sądząc po tym co tam chodzi po ulicach.
    • lady-z-gaga Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:40
      Mamablue, z jakiego miasta jesteś?
      • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:43
        Dośc dużego,ale nie chcę dokładnie.
        • lady-z-gaga Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:44
          Ok smile gdybyś była z Krakowa, poleciłabym Ci kontakt z pewną osobą smile
          • kaz_nodzieja Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:47
            Ja bym prosiła.
            Mój adres mailowy jest taki sam smile
            • lady-z-gaga Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:51
              To jest osoba, ktorą szanuję i nie będę na nią świrów nasyłać smile zresztą ona nie zajmuje się ani psychiatrią, ani seksuologią, więc Ci się nie przyda. A Twoje poglądy na zdrowie fizyczne znam, widziałam w innych wątkach.
              • kaz_nodzieja Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:57
                Aha. Czyli lekarz? Możesz mi dać, nigdy nie wiadomo czy mi się nie przyda. Właśnie dziś zrobiłam po raz pierwsze od lat (chyba 8) badanie krwi, w tym tarczycy i cała drżę wink
                • lady-z-gaga Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:01
                  nie, nie lekarz, osoba zajmująca się sportem i fizjoterapią - nie masz czego żałować wink
                  • kaz_nodzieja Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:03
                    Taka osoba na szczęście mi niepotrzebna. Myślałam, że jakiś lekarz.
                    • cosmetic.wipes Re: Posypałam się :( 23.06.17, 17:19
                      kaz_nodzieja napisała:

                      > Taka osoba na szczęście mi niepotrzebna. Myślałam, że jakiś lekarz.
                      >

                      A co, szukasz psychiatry? Niestety nie pomogę, a poza tym u ciebie i na psychiatre za późno big_grin
                  • kura17 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:24
                    > nie, nie lekarz, osoba zajmująca się sportem i fizjoterapią - nie masz czego ża
                    > łować wink

                    Lady, a moglabys mi na poczte gazetowa wyslac? ja niby w niemczech jestem teraz, ale pochodze z krakowa i mozliwe, ze niedlugo przydalby mi sie kontakt z taka osoba wlasnie (bywam w k-wie regularnie). jesli jesdnak zaliczas mnie do swirow porownywalnych do kazka, to zrozumiem wink
                    • lady-z-gaga Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:33
                      A masz gazetową? bo mnie wyświetla się "użytkownik nie aktywował profilu".
                      Ja też nie mam profilu, wysłałabym Ci z prywatnej poczty smile
                      • kura17 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:37
                        > A masz gazetową? bo mnie wyświetla się "użytkownik nie aktywował profilu".
                        > Ja też nie mam profilu, wysłałabym Ci z prywatnej poczty smile

                        poczte gazetowa mam, ale profilu chyba nie (nie wiem?).
                        dochodza do mnie na gazetowa maile i z gazety i z prywatnej poczty, wiec bardzo poprosze smile
                        • lady-z-gaga Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:57
                          Napisz, czy coś dostałaś.
                    • kaz_nodzieja Re: Posypałam się :( 23.06.17, 16:13
                      Fajnie. Ile krajanek na tym forum ostatnio smile
          • nangaparbat3 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 19:22
            A ja mam bardzo konkretne rady, gdybyś byla z Wroclawia smile
    • agata.aaronson Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:43
      Kochana mamablue, jesli Cie to pocieszy - wiele osób w Twoim wieku przechodzi właśnie taki moment w życiu! Do tej pory jechałaś na wzorze, który wypracowałaś sobie jako młoda osoba: pracować, pracować, brać na siebie obowiązki, nie zawalać, być odpowiedzielna. A paliwo dostarczało młode ciało i młodziutki, pełen sił i wiary w siebie umysł.

      Ale okolczności się zmieniają, ciało przestaje być "nieme" i domaga się konserwacji, umysł (tak jak komputer po paru sezonach używania) pracuje wolniej i łapie zwiechy - okresowe depresje, lęki, przemęczenia.

      Do tej pory byłaś zwrócona "ku światu", na zewnątrz - teraz musisz zmienić swoją optykę i zacząć skupiać się na sobie. Nie zrobisz tego w tydzień ani nawet w trzy miesiące - ale jeśli chcesz mieć fajne życie (a droga do tego jest naprawdę niedaleko) i być szczęsliwa, musisz przeorganizować swój czas, swój styl styl działania i funkcjonowania. Zrób to. Zwróć się do specjalisty jeśli to konieczne, rozmawiaj na ten temat z przyjaciółmi - to naprwdę pomaga, ten problem "przemęczenia w środku życia" dotyka prawie wszystkich. Uwierz: znalezienie czasu dla siebie w pędzie życia, odnalezienie radości jest możliwe i wcale nie wymaga od nas nie wiadomo jakich wyrzeczeń. Trzymam za Ciebie kciuki!
      • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:43
        Dziękuję za wsparcie smile
        • jasnoklarowna Re: Posypałam się :( 23.06.17, 12:19
          Mamablue mam 39 i podobnie.
          Jestem chuda ale sflaczała.
          Przeszłam na zdrowsze dietę by mieć więcej energii. Minimalnie podwyższonym ciśnieniem bo mam baaardzo niskie.
          Zmuszać się do aktywności minimalnej. Jogi nie mam w pobliżu więc callanetics zaczęłam.
          Pora się za siebie brać bo i kręgosłup szwankuje i pamięć i spadki nastrojów. Do pracy i sklepów nadal będę samochodem bo mam daleko😟.
          Chętnie posłucham też innych rad
          • barbibarbi Re: Posypałam się :( 23.06.17, 18:57
            Dziewczyny, takie gadanie, sflaczała, sflaczała. To dlatego tak myślicie o sobie, bo teraz promuje się wszędzie fit sylwetki, Chodakowskie i inne fanatyczki siłowni, z sześciopakiem na brzuchu i udami jak u mojego męża. No sory, tak kobieta nigdy nie wyglądała, to obecna jakaś durna moda i one wyglądają bardziej jak chłop, niż jak baba. Taka prawda. Różne były trendy w postrzeganiu ideału piękna, wąska talia, cycate, mniej cycate itd, ale teraz co się promuje, to jest moim zdaniem przegięcie, ani grama tłuszczu tylko wyżylone mięśnie. Na marginesie, wszystkie instagramowe fit trenerki wyglądają tak samo, inwazja klonów. Nie dajmy się zwariować, kiedyś czytałam, że aniołki Victoria Secret mają zakaz nadmiernego ćwiczenia, bo to psuje sylwetkę i odbiera kobiecość, mają być chude ale niezbyt wytrenowane - no i z tym się zgadzam w większości mają wspaniałe sylwetki. Dlatego ja się nie przejmuję, nie chcę mieć sześciopaku na brzuchu ani umięśnionych nóg, chcę być szczupła ale kobieca. Zapytajcie swoich facetów, czy sylwetka taka jaką ma np. Chodakowska to jest marzenie każdego faceta. Ćwiczę tyle, aby być sprawną i utrzymać w dobrej kondycji kręgosłup - szybkie spacery, hula-hop, trochę pilates, ostatnio się sprawdziłam i mogę przejść 25 kilometrów dziennie, nie jest źle ja jestem zadowolona, a że nie mam tyłka twardego jak kamień, ani umięśnionych rąk - no i bardzo dobrze.
            • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 21:20
              Ok,ale ja nie zabiegam o sylwetkę Chodakowskiej,chodzi o coś innego.
      • rozwiane_marzenie Re: Posypałam się :( 23.06.17, 16:13
        Agata bardzo mądrze Ci napisała. Ja też jestem tego najlepszym przykładem. Skup się na sobie, rób sobie przyjemności, odpoczywaj, może nawet odwiedź specjalistę, a będzie lepiej. Ja obecnie czuje się dużo lepiej niż 10-15 lat temu, kiedy to "niby" miałam lat 30-parę. Trzeba dbać o siebie w każdym wieku.
    • beverly1985 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:43
      Proponuje zaczac od jogi (takiej prawdziwej, a nie jakies hot joga albo fast joga).
      • spanish_fly Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:01
        To prawda, joga dodaje energii.
        • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 21:21
          Ale wymaga przyjmowania dziwnych pozycji. Wydaje się,że joga to jakiś wyższy stopień wtajemniczenia fitnessowego wink
          • barbibarbi Re: Posypałam się :( 23.06.17, 21:43
            Ja gorąco polecam spacery, takie szybsze, może być z celem - jeśli gdzieś zazwyczaj jedziesz a możesz dojść, to idź. Albo bez celu, wychodzisz i idziesz przed siebie, podziwiasz okolice, podglądasz przechodniów, możesz słuchać audiobooka. Godzinka szybkiego marszu może naprawdę wiele, dotlenia, rozwesela, pobudza krążenie i mięśnie. Ale tak żeby się trochę zamęczyć i zasapać.
    • olinga Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:46
      No to niestety idę z Tobą w parze. Wiek ten sam i te same kłopoty ze zdrowiem. Taki sam tryb życia. Ja zaczęłam właśnie szkołę pleców, mam nadzieję, ze mi to trochę pomoże. i zamierzam wziąć się za siebie, jak wykluczę problemy zdrowotne.
    • leni6 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 10:46
      Wątpię, żeby twoje objawy miały cokolwiek wspólnego z brakiem ruchu, wygląda jak jakaś tarczyca/tężyczka/niedobory istotnych pierwiastków i witamin (zwykle występujące razem). Nie odrzucałabym tropu tarczycy nawet jak lekarz powiedział, że jest ok.

      Ja np. posypałam się po pierwszej ciąży i długim okresie karmienia piersią.
      • zabka141 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:32
        A czy wszystko musi byc powiazane z tarczyca? Niestety stres, brak ruchu to nie jest zdrowy tryb zycia. Czuje to po sobie, ale nigdy nie jest za pozno by sie za siebie wziac.
    • quelquechose Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:00
      Łączę się w bólu - przedział wiekowy podobny. Ciągłe migreny, bóle pleców (regularne wizyty u fizjoterapeuty to norma), robi mi się garb od siedzenia przy komputerze, bóle pleców przy złym ruchu. Jak nie śpię 7,5 h to zmęczenie straszne i migrena murowana. Tabletek łykam masę - p. migrenowych (prewencyjne lub przeciwbólowe, suplementy - niektóre nieco pomogły na brak energii). Generalnie jestem jakby inną osobą. Staram się ruszać więcej, raz na jakiś czas joga, ale bardzo nieregularnie - od sportu bolą mnie plecy. Zresztą mam mało czasu na na sport czy spacery - z pracy wracam ok. 19.

      Jak odkryjesz jakieś super cud rozwiązanie - daj znać smile Mój pomysł to wygrać w toto lotka, wyjechać na Azory czy inną wyspę, olać stresy i siedzący tryb życia - może to pomoże? big_grin Ale jakoś średnio realistyczne to rozwiązanie...
      • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:04
        Azory big_grin taaak,to jest jakaś nadzieja wink A tak serio,to zaskakuje mnie,że jest nas więcej.
      • oqoq74 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:09
        Problemem jest niezdrowy styl życia.
        Trzeba się ruszać. Pisze to 43 latka, która pracuje przy kompie wiele godzin, ma stresującą pracę. Ale staram się jeść zdrowo i regularnie. I się ruszam. Teraz dużo więcej niż, gdy byłam młodsza.
        Ja akurat uwielbiam rower i pływanie. Ale nie sporadycznie, tylko regularnie. To może być chodzenie z kijkami, jakieś ćwiczenia w klubie, cokolwiek. Ale dużo lepiej człowiek się czuje, wysypia, relaksuje, gdy się codziennie rusza.
        Większość ludzi niestety z samochodu do biura, z biura do auta, do domu i na tym koniec ruchu.
        • lady-z-gaga Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:17
          Nie neguję Twojej rady, ale w momencie, kiedy zdrowie się posypało, autorce jest potrzebny kontakt z dobrym fizjoterapeutą. Jeżeli sama zacznie się ruszać, ze swoimi utrwalonymi złymi nawykami, ze złą postawą, z przykurczonymi mięśniami, to może sobie zrobic krzywdę bez względu na formę aktywności, jaką wybierze.
          • oqoq74 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:21
            Ale ja nie pisałam o tym co autorka powinna zrobić, tylko ogólnie co jest problemem.
            I owszem, najpierw w jej sytuacji, wizyta u specjalisty, który określi jakich ruch jest wskazany, a czego nie robić.
            • lady-z-gaga Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:30
              ok smile
        • alpepe Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:19
          Ale kiedy, kiedy, jeśli mój dzień kończy się z rozsądku około północy, a zaczyna o 6.30 i cały czas są tyły? Raz w tygodniu to za rzadko.
          • oqoq74 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:23
            Sama też pracuję i dojeżdżam do pracy. Wiem, że nie jest łatwo, ale czas można znaleźć. To jest kwestia poukładania wszystkiego.
            • dorotek83 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 12:49
              Tu trzeba wygospodarować po prostu chwilę czasu dla siebie.
              I uczciwie mam mało czasu dla siebie i małe dziecko, ale od 2 miesięcy codziennie ćwiczę.
              Dziecko ma bajkę włączoną i widzi, że teraz jest czas dla mnie.
              Pracę mam nie dość że siedzącą, to dużo jeżdżę autem, no i miałam sporo stresów przez ostatni rok.
              Ale jak zaczęłam regularnie ćwiczyć, to widzę że mam więcej energii i więcej jestem w stanie zrobić
              • oqoq74 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 13:29
                Bo najgorzej jest zacząć, a jak człowiek raz, drugi, trzeci się zmusi i po wysiłku ma przypływ endorfin, to następnym razem sam z siebie się zmusi, bo wie, że potem czuje się lepiej. Przynajmniej ja tak mam.
      • konwalka Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:16
        Już kilka razy czytałam o twoich migrenach, widzę ze jedziemy na tum samym wózeczku. Ja biorę codziennie siedem (!) tabletek zapobiegawczo. Plus oczywiscie truptany. Plus teraz milion innych leków związanych z fatalna morfologia. I wiesz co?!te nowe lekarstwa tak jakby odrobine zmniejszyły ilość napadów bólu. Może spróbuj się przebadać tak serdecznie? Mną zajął się endokrynolog. I bardzo die z tego cieszę. Poza tym olej lniany. Naprawdę działa.
        • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:22
          Migrenach? To nie ja,nie biorę leków na migrenę.
          • konwalka Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:24
            Nuenie, pisałam do quelquechose, ale pewnie jak zwykle coś ppchrzanilam w drzewku
        • oqoq74 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:24
          Ja miałam potworne migreny po pigułkach antykoncepcyjnych. Może te migreny mają podłoże hormonalne.
        • quelquechose Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:32
          Ja biorę topiramat (lek przeciwpadaczkowy) + betablokery (tryptany i p. bólowe doraźnie, jak trzeba). No i żeby było śmiesznie to stan obecny to już po poprawie big_grin Najgorzej, że te wszystkie leki to też mają skutki uboczne, więc biorę je bardzo ostrożnie.

          A co doradził ci endokrynolog? Ja w sumie nie miałam podstaw, żeby się udać - tarczycę mam ok, robiłam badania, są wzorcowe. Choć ja osobiście uważam, że coś hormonalnego pewnie jest na rzeczy, ale raczej te kobiece hormony, bo miałam migreny zawsze powiązane z cyklem - teraz mam założoną mirenę i migreny są mniejsze.

          A co z tym olejem lnianym - jak go zażywasz? O CBD to słyszałam (u mnie nie zadziałało), ale lniany?
          • konwalka Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:36
            Jeśli chcesz, to możemy łatwiej pogadać na privie. Bo tu nie o naszych migrenach wątek )
            • quelquechose Re: Posypałam się :( 23.06.17, 15:40
              jasne - mam aktywne konto na gazecie - odpisz na gazetowe smile
              • konwalka Re: Posypałam się :( 23.06.17, 15:57
                oki, odpisze
      • snakelilith Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:19
        No niestety, siedzenie to jest nowe palenie i równie groźne dla zdrowia, a może nawet groźniejsze. Ale trzeba spróbować się ruszać i nie wyrywać na ruch czasu, którego się nie ma. Czyli siedzisz w pracy, wstań co 15 minut, połaź chwilę, porozciągaj się, wymyśl sobie (poproś o to fizjoterepeutę) mini rozciągający work out na swoje problemy. 3-5 minut niby nie dużo, ale dla spiętych w pracy mięśni wielka ulga. A przede wszystkim dla powięzi (fascia), bo to one posklejane i nieelastyczne zwykle bolą, a nie kręgosłup. To dlatego bolą cię plecy od ruchu, bo robisz to za rzadko, a chcesz od razu za dużo. Może możesz czasem trochę postać przy pracy, zamiast siedzić, to już odciąża pewne parte ciała, aktywuje inne. Chodź więcej po schodach, nie rób zakupów zawsze samochodem, czasem warto się przejść trochę z siatką, albo jeszcze lepiej plecakiem. Nie używaj windy, ruchomych schodów. W codzienności istnieje cała masa możliwości ruchu, który sobie odpuszczamy, bo boli, bo nam się nie chce, bo jesteśmy niby zmęczeni. Trzeba się przemóc, z czasem będzie lepiej.
      • zabka141 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:33
        Trzeba z praca przystopowac. Chyba ze chcesz by.organizm po prostu zdecydowal za ciebie i padl w pewnym.momencie.
        • black.sally Re: Posypałam się :( 23.06.17, 12:56
          ufff, jak dobrze,że nie musiałąm pracować siedząc za kompem... Dzisiaj też sporadycznie... Młode dziewczyny a narzekają,jak"stare babcie"
          Ja w podobnym wieku, ale ciągle czuję sie jak bym miał 28lat. (plus-minus)
          • afro.ninja Re: Posypałam się :( 23.06.17, 13:23
            W sumie każdy przeciętny Polak, Polka w tym kraju marzy o pracy przed kompem, czyli korporacja, albo urząd. W sumie nie wiem na czym polega stresująca praca przed kompem, może właśnie na tym siedzeniu?! Masakra z tym siedzeniem w biurach, jak autorka watku byla mloda nikt nie myślał, że to spowoduje takie spustoszenie w organizmie. Tylko tworzono nowy mit pracy.
            • kruche_ciacho Re: Posypałam się :( 23.06.17, 13:35
              stres to dedlajny albo upierdliwy klient albo perfekcjonizm wink
              u nas juz kilkanascie osob z burnoutem, nie trzymaja cisnienia - wiec to nie jest tak ten tego ze lajcik
      • sfornarina Re: Posypałam się :( 23.06.17, 13:51
        > bóle pleców (regularne wizyty u fizjoterapeuty to norma), robi mi się garb od siedzenia przy komputerze, bóle pleców przy złym ruchu.

        Quelquechose - i co Twój fizjoterapeuta stwierdził? Wiesz, skąd te bóle pleców?

        Generalnie ból pleców to jest kaplica, ale w większości przypadków można coś z tym zrobić; potrzeba tylko dużo samozaparcia.

        Najprościej, jeśli to ból pleców od niewłaściwej postawy, czy dźwigania dziecka, po ciąży itp - można skorygować ćwiczeniami w ciągu 3-12 miesięcy. Tylko trzeba naprawdę ćwiczyć, nie raz w tygodniu u fizjoterapeuty, a solidnie 5-6 razy w tygodniu minimum. Miałam taki ból, z bólu spać nie mogłam, wzięłam się nałogowo za ćwiczenia i, odpukać, po pół roku zapomniałam co to ból pleców. Więc da się.

        Jeśli to rozejście mięśni brzucha po ciąży, to albo ćwiczenia od fizjoterapeuty, albo - jeśli mimo SOLIDNIE wykonywanych ćwiczeń faktycznie nie ma poprawy - operacja, a potem solidna fizjoterapia. W każdym razie jest to też do naprawy.

        Jeśli skolioza nawykowa - ćwiczysz najpierw z fizjoterapeutą, potem możesz trenerem.

        Jeśli inna skolioza - fizjoterapeuta, no i tutaj za dużo nie poradzisz uncertain

        Jeśli przepuklina międzykrążkowa, to albo ćwiczenia + rehabilitacja + zabiegi i generalnie niedobrze, bo za dużo zrobić się nie da, albo operacja - choć tej lepiej unikać. Też słabo.

        Generalnie, w olbrzymiej większości przypadków ten ból można albo całkowicie zniwelować, albo znacznie zmniejszyć. Tylko musisz ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć, solidnie i regularnie, przez wiele tygodni albo miesięcy. Z perspektywy życia z (pogarszającym się!) bólem te kilka miesięcy ćwiczeń to naprawdę niewiele smile

        Garb od komputera jest prosty do skorygowania. 3-6 miesięcy regularnych ćwiczeń i będzie o niebo lepiej. Tutaj nawet nie trzeba fizjoterapeuty, wystarczy dobry trener. I zmiana nawyków - zmiana krzesła, przestawienie się na pracę stojącą przy wysokim biurku, regularne rozciąganie klatki piersiowej (2 razy na godzinę po 45 sekund na przykład; nawet w pracy się da).

        > Staram się ruszać więcej, raz na jakiś czas joga, ale bardzo nieregularnie - od sportu bolą mnie plecy.

        Fizjoterapeuta dał Ci zielone światło na sport? Jeśli tak, to może niewłaściwie ćwiczysz? Może najpierw musisz wzmocnić odcinek lędźwiowy, a dopiero potem zabrać się za ćwiczenia? Przy słabych mięśniach brzucha i pleców kręgosłup może boleć nawet przy spacerach czy bieganiu. Jeśli go wzmocnisz, bóle miną.
        Z jogą trzeba uważać, bo nie każda pozycja jest dobra na kręgosłup - instruktorka powinna wiedzieć, czego powinnaś unikać.

        > Zresztą mam mało czasu na na sport czy spacery - z pracy wracam ok. 19.

        Zmieniłabym tutaj podejście, kosztem pracy, rodziny czy czegokolwiek innego. Sport i spacery to obecnie priorytet. Bo inaczej za kilka-kilkanaście lat będziesz miała mnóstwo czasu gdy wylądujesz na rencie, ale niestety wówczas na sport i spacery może być za późno.
        • quelquechose Re: Posypałam się :( 23.06.17, 15:37
          No fizjoterapeuta mówi, że to głównie od siedzenia - ale jak ja mam nie siedzieć, gdy praca siedząca, a do tego dojazd w korkach samochodem. Oprócz tego mam też problem w dolnej partii pleców - myślę, że to po wypadku samochodowym, który miałam w wieku 19 lat; mam blokuje mi się tam jakaś ruchoma część, jak się np. schylam, to mam już strategie opracowane, żeby robić to bezboleśnie. Jak śpię, to praktycznie nie mogę na brzuchu (również ze względu na szyję i tę część kręgosłupa poniżej - to podobno powiązane).

          Kiedyś dużo tańczyłam, chodziłam na zumbę, ale przestałam, właśnie ze względu na plecy. Joga mnie nudzi, dlatego chodzę bardzo nieregularnie - wiem, ale taki ma m charakter, że jak mi sport nie sprawia przyjemności, to trudno mi być systematyczną. Chodziłam też na body styling (taki poziome ćwiczenia na sylwetkę). Te też były nudnawe, ale wytrwałam przez pare miesięcy, choć było parę ćwiczeń, które 'podrażniały' mi plecy - a podobno miały być 'przyjazne'.

          Fizjoterapeutka głownie rozmasowuje mi spięte miejsca - zleciła mi kilka dodatkowych ćwiczeń na ten garbik. Ja jestem dość zmotywowana, bo chcę się dziadostwa pozbyć...

          Mieszkam w w Belgii i nie wiem za bardzo do kogo się udać, kto miałby jakiś większy plan na mój rozwój fizyczno-zdrowotny.

          Rodzinę widuję już i tak mało, a z pracy nie bardzo mogę zrezygnować, ze snu również - czasem udaje się znaleźć jakieś zajęcia w czasie lunchu i to jest fajne wyjście.

          Sorki mamablue za offtopic - mam nadzieję, że może część tych wywodów okaże się również tobie jakoś pomocna.
          • lodomeria Re: Posypałam się :( 23.06.17, 15:48
            quelquechose napisała:

            >
            Joga mnie nudzi, dlatego chodzę bardzo nieregularnie - wiem, ale taki
            > ma m charakter, że jak mi sport nie sprawia przyjemności, to trudno mi być syst
            > ematyczną.

            Ale wiesz, że nie ma czegoś takiego jak 'joga'? Stylów jogi są dziesiątki, wiele nowoczesnych powstaje właśnie pod takie fitnessowe preferencje. Jak tańczyłaś, to może podeszłaby Ci yoga barre? Istnieją też systemy ćwiczeń, które jogą jako taką nie są, ale wykorzystują niektóre asany po to, żeby stworzyć program ćwiczeń odpowiadający naszym potrzebom cywilizacyjnym. O body balance słyszałaś?
            • sfornarina Re: Posypałam się :( 23.06.17, 16:14
              > Ale wiesz, że nie ma czegoś takiego jak 'joga'? Stylów jogi są dziesiątki, wiele nowoczesnych powstaje właśnie pod takie fitnessowe preferencje.

              Ej, nie no, nie każdy lubi jogę i już.

              Ja też nie bardzo lubię jogę (no, body balance jeszcze ujdzie), a ćwiczę ją od czasu do czasu wyłącznie dlatego, że wiem, że jest dla mnie dobra. Natomiast jest śmiertelnie nudna, każdy rodzaj, tyle, że są mniej nudne, i bardziej nudne big_grin

              Kickboxing nie jest nudny, wspinaczka nie jest nudna i bieganie nie jest nudne, narty nie są nudne, a joga jest, i już. Nie ma tak, że joga musi każdemu podejść smile

              Tak poważnie, wolę sobie z podręcznika trenerskiego odbębnić jeden za drugim wszystkie ćwiczenia rozciągające na każdą partię ciała przez ponad godzinę niż iść na jogę. Już nie mówiąc, że połowa pozycji jogi to dokładnie te same ćwiczenia rozciągające, tylko w jakiejś tam sekwencji i asanach smile
              • lodomeria Re: Posypałam się :( 23.06.17, 17:07
                No ale joga uczy świadomości ciała, niewalczenia na siłę z własnymi ograniczeniami, nietraktowanie swojego ciała jako wroga do poprawki.

                Ja akurat mam to szczęście, że mam do wyboru wielu instruktorów i wiele stylów więc nuda mi nie grozi, ale wiem też jak to wygląda, jak jest jeden klub w mieście z jedną instruktorką, która ma niekompatybilną osobowość. Dlatego zachęcam do poeksperymentowania zanim się coś otaguje niesprawiedliwym "śmiertelnie nudna" (tak jakby kickboxing czy wspinaczka nie mogły być śmiertelnie nudne).

                No ale przede wszystkim, bieganie dla kogoś, kto nie ma mięśni, świadomości ciała a ma rozwalony kręgosłup w ogóle nie wchodzi w grę.

                A jak ktoś się upiera, że asana z podręcznika trenerskiego to inna asana niż z książki o jodze, no to tylko właśnie świadczy o tym, że joga trafia pod strzechy i jak ktoś ma alergię na słowo 'joga' to ma do wyboru dokładnie te same ćwiczenia, ale podane w być może bardziej strawnej dla siebie formie.
                • sfornarina Re: Posypałam się :( 23.06.17, 17:14
                  Proszę Cię, nie rób ze mnie ignorantki. Jogę ćwiczyłam przez 10 ostatnich lat mniej lub bardziej regularnie; w trzech różnych krajach, więc instruktorów i typów jogi spotkałam na pęczki.

                  Nie chodzi o alergię na jogę. Nie twierdzę, że joga jest zła, wbrew przeciwnie, ale nie przekonuj do niej kogoś, kto spróbował i mówi, że nie lubi. Joga jest powolna i rozciągająca. Dla osoby mało elastycznej (i nie mów tylko, że elastyczność można wyćwiczyć, bo można ją jedynie niewiele poprawić) wcale nie jest taka przyjemna.

                  Niektórzy oczekują, żeby sport był energiczny i dostarczał endorfin. Joga z definicji Ci tego nie dostarczy, bo nie jest ćwiczeniem aerobowym i kropka.
                  Już nie mówiąc, że nieumiejętnie dobrane asany mogą zrobić osobie ze słabym kręgosłupem ładne kuku.
                  • kaz_nodzieja Re: Posypałam się :( 23.06.17, 19:14
                    Patrz - moja sygnaturka.
          • sfornarina Re: Posypałam się :( 23.06.17, 16:09
            > No fizjoterapeuta mówi, że to głównie od siedzenia - ale jak ja mam nie siedzieć, gdy praca siedząca, a do tego dojazd w korkach samochodem.

            Dogadaj się z pracodawcą - i albo zakup sobie sama stojące krzesło, ale niech pracodawca zakupi. Generalnie pracodawcy chyba mają obowiązek uwzględnić zdrowie pracownika przy stanowisku pracy. Pogadaj z managerem, na spokojnie, że masz problem, że się leczysz, i że potrzebujesz stojącego/ podwyższonego biurka.

            Takie krzesło na przykład: link do Amazona

            https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/51PxX0JM06L._SY679_.jpg

            Zamiast samochodem, nie możesz rowerem do pracy jeździć? Zdrowiej, taniej... smile

            Ćwiczenia rozciągające na klatkę piersiową możesz robić za każdym razem, jak idziesz do ubikacji albo po kawę.
            Takie na przykład:

            https://cdn-img.health.com/sites/default/files/styles/400x400/public/styles/main/public/40s-chest-stretch-400x400.jpg?itok=WS4fAQ4l

            Podczas lunchu może wybierz się do pobliskiego parku, trzymaj matę do ćwiczeń pod biurkiem i na lunch wynoś i ćwicz?
            Sprawdź z fizjo tylko najpierw, czy możesz to wykonywać, jeśli masz dodatkowe problemy z kręgosłupem.

            Glute bridges x15: link
            Donkey kicks x12 każda noga:

            Side plank; ile wytrzymasz, obie strony:
            https://www.womenshealthmag.com/sites/womenshealthmag.com/files/images/0905-poster-side-plank.jpg
            Plank; ile wytrzymasz (ale tylko jeśli Ci to wolno ćwiczyć - spytaj fizjo):
            https://images.fitnessmagazine.mdpcdn.com/sites/fitnessmagazine.com/files/styles/slide/public/800_day-1-forearm-plank.jpg?itok=x5iYmg8K

            I to wszystko powtórz 3 razy. Chyba, że masz inny fajny zestaw od fizjom wtedy rób, co nakazał smile

            I dołóż ćwiczenia na garbik od fizjo.

            A na koniec rozciągające:

            Hip flexor stretch (każda noga 30-45s):
            https://www.precisionmovement.coach/wp-content/uploads/2017/03/hip-flexor-stretches.jpg

            Quadriceps stretch (każda noga 30-45s):
            https://www.centerworks.com/wp-content/uploads/iStock_000019155350Medium-200x300.jpg

            Im wcześniej weźmiesz się solidnie za siebie, tym lepiej smile
    • duszyczka-ciemna Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:21
      Mam podobne samopoczucie i chyba jakaś deprecha mnie bierze.
      Dodatkowo chodzę narazie o kulach, jestem połamańcem, więc sport dla mnie nie istnieje.
      Przytyłam 7 kilo i skapcaniałam.
      Siedzę w domu od dwóch miesięcy i mam ochotę skoczyć z mostu.
      Cóż mogę rzec...trzymaj się i pomyśl, że nie ty jedna.
      Jestem z tobą.
      • aj.riszka Re: Posypałam się :( 23.06.17, 13:00
        duszyczka-ciemna napisała:

        > Siedzę w domu od dwóch miesięcy i mam ochotę skoczyć z mostu.

        Pomysl o swojej rodzinie! wink
        A powaznie : zycze zdrowia! I szybkiego powrotu do 'zycia' smile

        • duszyczka-ciemna Re: Posypałam się :( 23.06.17, 13:22
          Dzięki
    • princesswhitewolf Re: Posypałam się :( 23.06.17, 11:36
      >drżeniach rąk (neurolog szuka skąd),

      jakis kiepski neurolog. Przeciez jesli masz klopoty z kregoslupem to oczywiste ze od kregoslupa. Bardzo czeste
    • jatojagodnik Re: Posypałam się :( 23.06.17, 13:20
      Jak masz problem z kręgosłupem to przede wszystkim musisz wzmocnić mięśnie brzucha i karku. Zacznij od spięć - w żadnym razie nie ćwicz pełnych brzuszków, bo kregosłup padnie Ci do końca. Spięcia na plecach, spięcia na brzuchu, za jakiś czas - deska. Znajdź sobie plac zabaw dla dzieci/kulkownię w której prowadzony jest fitness dla mam. U mnie była oferta, że gdy płaciłam za moje zajęcia Zumby - dzieci miały zabawę za darmo. Chodziliśmy dwa razy w tygodniu, przyjemne z pożytecznym, wszyscy byli szczęśliwi smile nawet jak Ci się nie będzie chciało bo złapiesz lenia, to dzieci Cię pogonią! Po pracy odstawiasz samochód na parking i poruszasz się wyłącznie rowerem. To nie są żadne wielkie działania, a szybko zobaczysz przypływ sił i energii. Tylko musisz zaczynać powoli i z głową, żeby nie zaliczyć giga-zakwasów i jakiejś kontuzji smile
    • palecwzupie Re: Posypałam się :( 23.06.17, 13:35
      mamablue jakbym o sobie czytala. Ten sam wiek, te same dolegliwosci plus do tego podatnosc na depresje I nieumiejetnosc odpoczynku. A moj lekarz nigdy nie widzi zadnego problemu I zlewa mnie kompletnie. Lacze sie w bolu.
    • guziolek_2 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 15:46
      Tak jak piszą tu niektórzy - zacznij od relaksu. Wrzucając sobie cały czas, że czegos nie robiłaś, robisz sobie jeszcze większą krzywdę. Ja proponuje abyś zaczęła chodzić na jogę i wprowadziła do swojej diety picie ziół. Ja zobaczyłam dużą poprawę tak zaczęłam praktywnowac rozciąganie z relaksem przy pomocy ziół. Mogę Ci polecić takie herbatki ziołowe od herbapolu lublin. Są smaczniejsze niż nawet jakas zielona herbata.
    • przeciwcialo Re: Posypałam się :( 23.06.17, 16:06
      Idź na pilates. Nic tak nie poprawia ciala.
    • mamma_2012 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 17:36
      Mam wielu znajomych, którzy w tym wieku przechodzili coś podobnego, trzech z zawałem. Teraz po kilku latach biegają maratony, ganiają na siłkę i są pełni energii.
      Zresztą tak odmłodnieli, że czasem aż to śmieszne jest. Ale to był dokładnie ten moment, co u Ciebie, sypię się, jestem jak własna matka/babka
      • kaz_nodzieja Re: Posypałam się :( 23.06.17, 18:06
        Zawał przez 40 rokiem życia????
        • mamma_2012 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 18:42
          Tak, jeden nawet przed zawałem próbował być fit, jak młodsi koledzywink
          • kaz_nodzieja Re: Posypałam się :( 23.06.17, 19:13
            Smutne. Może palacze?
            Podobno gorzej znoszą i mają mniejszą przeżywalność zawałowcy szczupli i fit niż ci spasieni i nieruchawi.
      • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 18:39
        Ale ci z zawałami to faceci byli?
        • mamma_2012 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 18:41
          Tak
    • asia06 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 17:45
      Rozpocznij więc porządną kurację magnezową. Dwa razy w tygodniu napełnij wannę wodą, dosyp szklankę chlorku magnezu albo osiarczanu magnezu (krainasoli.pl). Siedź w tym przynajmniej godzinę. Po miesiącu powinnaś odczuć znaczną poprawę. Mówię serio, przetrenowane na mnie.
      • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 18:07
        Ale że co z tym magnezem,mam się w nim kąpać? Myślałam,że magnez się łyka. To jakaś reklama?
        • asia06 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 18:25
          Tak, masz się w nim kąpać. Zajrzyj na stronę, którą podałam powyżej. Nie jest to żadna reklama.

          Kiedyś opisywałam tu moje zdrowotne perypetie. W skrócie napiszę jeszcze raz. Jakieś 4 lata temu, podobnie jak tobie, posypało mi się zdrowie. Problemy z mięśnimi - ból mięśni taki, że chodzenie sprawiało mi problemy, kłopoty ze snem (zarówno z zasypianiem, jak i z budzeniem się w nocy), drętwienia rąk, szalejący puls, w porywach za wysokie ciśnienie. Odwiedziłam chyba wszystkich możliwych lekarzy. Żaden nie pomógł. Wszystkie badania były w normie. Doszło nawet do tego, że dostałam leki na obniżenie ciśnienia. Głupia wzięłam je i prawie nie zeszłam, bo ciśnienie gwałtownie i za bardzo się obniżyło. Rozwiązanie problemu znalazłam sama - był to brak magnezu. Ale nie dalo się go uzupełnić przez tabletki, bo wchłanialność była za mała, a moje niedobory zbyt duże. Pomogły dopiero magnezowe kąpiele (ja używałam soli Epsom).
    • mamablue Re: Posypałam się :( 23.06.17, 18:58
      Wiele z was pisze o codziennym ruchu w takich życiowych sytuacjach typu schody zamiast windy,itp. Rower do pracy odpada, za daleko i b.ruchliwa ulica na trasie,dojazdy zajęłyby 2xtyle co teraz. Proste ćwiczenia w pracy mogę sobie wyobrazić,zrzucę szpilki i do działania. Ale za cholere nie mogę ogarnąc tematu spacerów. Gdzie chodzicie? Z dziećmi czy bez? Nigdy nie praktykowałam chodzenia bez celu i w ogóle tego nie czuję..m
      • mamma_2012 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 19:01
        Nie lubię i nie rozumiem chodzenia bez celu. Cel musi być, choćby głupiwink
      • zona_glusia Re: Posypałam się :( 23.06.17, 19:18
        > ów. Gdzie chodzicie? Z dziećmi czy bez? Nigdy nie praktykowałam chodzenia bez c
        > elu i w ogóle tego nie czuję..m
        Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale może w Twojej okolicy jest las podmiejski do którego da się dojechać. Najbardziej lubię chodzić właśnie po lesie. Są wyznaczone szlaki, więc cel jest,smile dzieci można oczywiście zabrać. Pobliski park jest malutki, więc chodzę z kijkami i to, plus siłownia na świeżym powietrzu, wynagradza mi łażenie w kółko. Przy problemach z kręgosłupem zasięgnęłabym opinii, czy kijki nie zaszkodzą.
      • nangaparbat3 Re: Posypałam się :( 23.06.17, 19:31
        cokolwiek zaczniesz, ważne, żeby to bylo małymi kroczkami, na spokojnie, i stopniowo coraz wiecej, chociaz moje wlasne doświadczenie mowi, że od zwiekszania wysilku ważniejsze, by robic cos codziennie. Mnie postawiła na nogi gimnastyka Qiqong w ilosci godzina tygodniowo i dziesięć minut co rano.
        Podobnie rozpoczynalam kiedyś pływanie - zaczynalam od wypoczynku co każde 50m, i korzystałam z basenu wykupionego na pełną godzine przez poł godziny. Po 3 miesiącach przeplyniecie kilometra stało sie potrzebą i przyjemnością.
        Co do celu - jesli dotąd nie chodzilaś, nie ma sensu zaczynać od wielogodzinnych spacerow, celem może byc sklep, poczta, obejrzenie czegoś czy nawet jeżdżenie do pracy autobusem lub tramwajem, bo trzeba dojść do przystanku. Potem stopniowo chodzisz coraz więcej.
        Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia smile
    • ania.rene Re: Posypałam się :( 23.06.17, 19:32
      Zaczelo sie u mnie od kupna samochodu. Niecruszam sie, praca siedzaca, nerwowa. Po pracy do domu.
      Zero ruchu, ciagle nerwy.

      Pojawily sie kolejno bole plecow, zaslabniecia, spadki cukru, zawroty glowy, bole glowy, dusznosci itp

      Zaczelam chodzic wieczorem na spacery, po kilkanascie minut
      Nie jem kolacji
      Pije wode z cytruna lub sola klodawska,
      Chodze przed 22-spac

      Zobaczymy czy bedzie poprawa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka