Dodaj do ulubionych

ciag dalszy mojej historii z wenecji ...

11.07.17, 13:46
pamietacie moj watek z weneckiego hotelu, z piatkowej "proby napasci" - czy jak to nazwac? ...

... dzis dostalam maila od wlasciciela, ze jestem wariatka i policja tez tak uwaza. powinnam znalezc sobie lekarza, bo przeciez to byl tylko "stroz", ktory zapukaL (raz!) do drzwi, zeby zapytac, czy mi nie pomoc (po polnocy ...). ciekawe, czemu nie zadzwonil po policje?... ponoc policja powiedziala wlascicielowi, ze klamalam jak z nut... a jak mi znajoma mowila, ze wlosi to straszni mizogini i nikt kobiecie tam nie wierzy, to sie smialam ... (moja szefowa, wloszka, jest wstrzasnieta, przeprasza mnie od wczoraj za zachowanie jej krajan ...)

wyglada na to, ze beda robic klopoty ze zwrotem pieniedzy za niewykorzystane noclegi. poinformowalam pracodawce, oczywiscie oni wszystko pokryja, gdyby byly problemy ...

pozdrawiam, Wasza forumowa wariatka ...
Obserwuj wątek
    • gama2003 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 13:54
      O kurde...
      Słowem obsmaruj gdzie się da. A właściciel będzie płakał do skorupki, jak stróż innej kobiecie skutecznie nocą pomoże. Gdyby Ci się chciało w to bawić - nie wierzę, że policja twiedzi żeś wariatka. Raczej to asekuracja właściciela i ślepa wiara w pracownika.
      Fajnie by było, gdyby dym zrobiła Twoja fabryka, że im naukowca tak obrażają. Ale to pewnie w idealnym świecie.
      No i szastaj tym adresem, ku przestrodze.
      Przytulam, jesteś najdzielniejszą Kurą świata.
      • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:05
        ALe co niby zrobil ten pracownik?
        Znamy tylko wersje Kury
      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:10
        > Gdyby Ci się chciało w to bawić - nie wierzę, że policja twiedzi żeś wariatka.
        > Raczej to asekuracja właściciela i ślepa wiara w pracownika.

        cytat z listu od wlasciciela (nie caly)

        "I talked to the Police and they told me that you probably need a doctor.
        You perfectly know what you have done during the night.
        The guardian just knock your door just to know if you need something."

        sama nie wiem, co myslec, co kto komu powiedzial i dlaczego ...
        • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:14
          A tak a propos to o ktorej wrocilas do pokoju tamtej nocy ?
        • gama2003 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:18
          No ja bym gościowi nie wierzyła. Napisz mu, że masz nagrane wrzaski i łomot guardiana i posyłasz to policji. I życzysz powodzenia, kiedy dupek skrzywdzi kogoś innego. A najlepiej zrób sobie jaja i napisz oficjalnie, jako swoja instytucja.

          Kuro, przeżyłaś coś skrajnie niebezpiecznego, ogromnie Ci wspólczuję wku...wu teraz. Cwaniak popił wino ze stróżem i policzył, że oplaca mu się Ciebie oszukać. Temu miejscu należy się popularność - obsmaruj porządnie.
        • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:20
          Moze odpisz im po wlosku? Ze to oczywiscie skandal, pracownik jest zagrozeniem a jak bal sie o Ciebie mogl na pogotowie zadzwonic. Plus chcialabym raportu z policji, bo ten wlasciciel moze klamac. Przykro mi Kuro...
          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:27
            > Moze odpisz im po wlosku? Ze to oczywiscie skandal, pracownik jest
            > zagrozeniem

            nie znam wloskiego i nie chce mi sie bawic z hotelem, chrzanie to.

            > a jak bal sie o Ciebie mogl na pogotowie zadzwonic.

            dokladnie to samo powtarzam - jesli uwazal, ze trzeba mi pomoc, to dlaczego ON nie zadzwonil po policje???


            > Plus chcialabym raportu z policji, bo ten wlasciciel moze klamac.

            juz sama nie wiem, co myslec - co kto mowil/myslal i dlaczego. policjanci 3 razy sie mnie pytali, czy jestem w pokoju sama i sie uwaznie rozgladali ...
            ... i ciekawe niby, czemu ja bym miala taka awanture robic bez powodu? bo to przyjemnosc w nocy policje wzywac?
            • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:34
              Czemu się rozglądali? Bo pewnie im nawciskał, ze z Twojego pokoju odchodziły odgłosy ostrych baletów. Eeeech...
        • sanrio Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:23
          >You perfectly know what you have done during the night.

          kura, a teraz wyznaj nam co tak naprawdę robiłaś during the night big_grin
          co za choojki, napisałabym skargę na policję. Masz dowody - zgłaszałaś się na 112 i dałaś do posłuchania odgłosy jakie wydawał "stróż". Wszystkie rozmowy są nagrywane.
          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:32
            > kura, a teraz wyznaj nam co tak naprawdę robiłaś during the night big_grin

            akurat jest dowod na forum w postaci watku - na pewno nie spalam ... wink
            wiesz, mialam zamiar zostac "na miescie dluzej", bo byla swietna atmosfera, ludzie spacerowali (zrobilo sie troche chlodniej), smiali sie itp (bylam w ruchliwym miejscu), ale rozmawialam z mezem o zamieszkach w hamburgu, o zniszczeniach, o tym, ze idioci robia fotki i fimy i wrzucaja do sieci ... i mi sie humor zepsul i kolo polnocy poszlam do domu (a zabawa w miescie sie dopiero rozkrecala).

            > co za choojki, napisałabym skargę na policję. Masz dowody - zgłaszałaś się na
            > 112 i dałaś do posłuchania odgłosy jakie wydawał "stróż". Wszystkie rozmowy są
            > nagrywane.

            a ja wiem, co sie nagralo? choc numer policji mam, oni moj tez - dzwonili do mnie kilka razy, zanim patrol przyszedl. no na serio - czemu ja niby mialabym takie zamieszanie robic z niczego??? nie ma 15 lat i nie jest latwo mnie nastraszyc. nigdy wczesniej na policje nie dzwonilam.
            • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:38
              ach w hamburgu, o zniszczeniach,
              > o tym, ze idioci robia fotki i fimy i wrzucaja do sieci ... i mi sie humor zep
              > sul i kolo polnocy poszlam do domu (a zabawa w miescie sie dopiero rozkrecala).

              O masakro, typowalam ok 22 a to prawie poranek.....
              W ogole nie umiem sobie wyobrazic to to za przyjemnosc szlajac sie samemu pod oslona nocy brrr
              Nie mam juz wiecej pytan, to zachowanie swiadczy o gosciu hotelowym, pewnie monitoring sprawdzili z tych porannych powrotow i policja od razu wyrobila sobie opinie o klopotliwym gosciu
              • dziennik-niecodziennik Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:55
                Polnoc to dla Ciebie prawie poranek? big_grin
              • cosmetic.wipes Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 18:18
                Jeśli dla ciebie północ jest porankiem, to już wiemy, że zasuwasz w fabryce przy taśmie na trzy zmiany. Cudna kariera zagraniczna rozwielitki big_grin
        • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:30
          Kura, what have you done during the night? big_grin big_grin big_grin
          Sorki, sytuacja nie fajna, ale przy tym fragmencie zaczęłam rżeć.
          To coś w stylu I know what you did last summer big_grin big_grin big_grin.
          No nie mogę... To wszystko jest aż komiczne...

          Przeżyłam kiedyś trochę podobną sytuację, żeby Cię pocieszyć. Po powrocie z wycieczki powiedziałam w firmie, że kierowca popija, baluje z babami, zachowuje się nieprofesjonalnie, w sposób widoczny dla wszystkich. Odpowiedź pana była taka, że zazdroszczę, bo sama na niego leciałam big_grin.
        • c2h6 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:38
          kura17 napisała:

          > You perfectly know what you have done during the night.

          To zdanie jest interesujące. Czyżby jednak facet miał powód, żeby sprawdzić, co się dzieje w tym pokoju? I że przy tych podobno długotrwałych wrzaskach nie zbiegł się cały hotel...
          • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:41
            Nadal nie rozumiem po co on wrzeszcal skoro chcial popelnic przestepstwo?
          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:42
            > To zdanie jest interesujące. Czyżby jednak facet miał powód, żeby sprawdzić, co
            > się dzieje w tym pokoju? I że przy tych podobno długotrwałych wrzaskach nie zb
            > iegł się cały hotel...

            pisalam w moim pierwszym watku - to nie hotel, tylko "apartamenty" w domu, nie ma recepcji. noc wczesniej byla jakas rodzina z dziecmi pierto nizej, tej nocy bylam sama, plus pan "stroz", jak sie okazalo. ja myslalam, ze to gos hotelowy po prostu.

            naprawde uwazasz, ze robilabym afere, gdyby cokolwiek sie dzialo w moim pokoju? bylam tam sama, przez niewielka czastke dnia - cala reszte spedzilam na konferencji - swiadkow jest ponad 1000 ... akurat mylam zeby i zamykalam okna, zeby wlaczyc klimatyzacje, gdy facet sie zaczal dobijac ...
            • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:49
              To tez jest podstawowa zasada kobiet jezdzacych samotnie w delegacje ze bierze sie nocleg z calodobowa reccepcja
              • syn_psa_zenskiej_proweniencji Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:59
                Asma ale sie przypier*#$%alasz, jakbys nigdy nie wychylila nosa poza swoj blok
              • berdebul Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 18:32
                Chyba jak jedziesz do kraju trzeciego świata. uncertain W Europie? Na wuja Ci ta recepcja?
      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:18
        > Fajnie by było, gdyby dym zrobiła Twoja fabryka, że im naukowca tak obrażają.

        moja fabryka raczej nic z tym nie zrobi (oprocz zwrotu pieniedzy).

        jeszcze mi sie przypomnialo - w dzin mojego przyjazdu zaczelam dostawac maile od booking . com, ze hotel im pisze, ze moja karta kredytowa, ktora mialam placic, jest niewazna i ze musze to zalatwic, bo skasuja rezerwacje. posprawdzalam - karta wazna (bank), kwota za rezerwacje sciagnieta, zadzwonilam do wlasciciela - on twierdzi, ze wszystko ok (a booking pisal, ze to hotel sie upominal o pieniadze ...). zapomnialam o tym, bo na miejscu wszystko bylo w porzadku, ale teraz zaczyna mnie to zastanawiac?

        > No i szastaj tym adresem, ku przestrodze.

        Butterfly Terraces Guest House w wenecji.
        kurcze, piekne miejsce, fajny budynek i pokoj! bylam zachwycona, jak sie zameldowalam. a tu taka wtopa sad
        • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:25
          >
          > jeszcze mi sie przypomnialo - w dzin mojego przyjazdu zaczelam dostawac maile o
          > d booking . com, ze hotel im pisze, ze moja karta kredytowa, ktora mialam placi
          > c, jest niewazna

          Czyli to psisek na wieksza skale, zmowili sie z Booking i Policja, pewnie chodzi o profity dla srodowiska lekarskiego - bo wysylaja cie do lekarza?
          • turzyca Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:30
            Nie, czyli nieuczciwy wlasciciel probuje sciagnac kase przez booking i bezposrednio od goscia. Stary numer.
            • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:34
              > Nie, czyli nieuczciwy wlasciciel probuje sciagnac kase przez booking i bezposre
              > dnio od goscia. Stary numer.

              booking o nic nie posadzam, to wlasciel musial sie na mnie poskarzyc (nieprawdziwie, mam wydruk z konta!) - a jak do niego zadzwonilam, to stwierdzil, ze wszystko jest ok.
              • turzyca Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:51
                No slusznie, ze nie posadzasz o nic bookingu. Bo numer wyglada tak, ze on zglasza bookingowi, ze sa problemy z karta, to leci automatem, Ty dostajesz automatyczna wiadomosc, ze sa problemy z karta, wiec placisz przy meldunku, a z karty Ci i tak sciaga. Jak sprawdzisz, to booking Ci kase zwroci, odzyskujac ja od niego, on sie posumituje i po sprawie. Ale mozesz nie sprawdzic, nie wszyscy sprawdzaja. Albo nie zaplacic karta albo nie dostac od niego pokwitowania, ze zaplacilas. W efekcie jest Twoje slowo przeciw jego.
                • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:55
                  hmm.. pokwitowania nie dostalam, fakt (tzn dostalam jakies papiery, nie obejrzalam ich od razu, a potem sie okazalo, ze to jakies warunki pobytu po wlosku tylko ...). jednak sprawdzilam, ze kwota byla sciagnieta i bank twierdzi, ze karta nigdy nie byla plokowana. mialam pdf z wydrukiem z konta, gdyby czepiali sie przy wyjezdzie ...

                  nie wiedzialam, ze takie rzeczy sie robi ... naiwna ja ...
                  • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:59
                    W tych komentarzach tez pisza o umowie. Jednemu gosciowi odmowiono przyjecia platnosci karta, musial placic w gotowce, komus po awanturze niby przyznano znizke a potem jednak naliczono jakies tajemnicze miejskie oplaty bez slowa wyjasnienia.
                    • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:03
                      Hmm, biorac pod uwage ze oplaty miejskie potrafia naliczyc w Brukseli to Wenecja mnie nie dziwi, na pewno bylo to malym druczkiem w rezerwacji ale oczywiscie nikt teo nie czyta
                      • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:30
                        Sasmarko, nikt tu nie uwierzy ze wiesz w ogole co to delegacja i ze bylas gdziekolwiek dalej niz pksem w miescie powiatowym. Zawolaj siostre bo tabletki przestaly dzialac i znow masz urojenia
                    • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:12
                      O i prosze znalazlam TAJEMNICZE OPLATY MIEJSKIE
                      jak byk jest wyszczgolnione na stronie
                      Excluded charges
                      City tax
                      € 2.50 × 2 guests × 1 night

                      ahahahhahahahahahhahaha
        • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:35
          Kuro, ale oni maja fatalne opinie! Glownie z adresem a przy okazji i z komunikacja z wlascicielem. Jedna z jego odpowiedzi jest skandaliczna, napastliwa i pelna pretensji. No nie mialabym zadnych oporow by zglosic sprawe booking (nie ty pierwsza sadzac po komentarzach, oczywiscie nic z napascia jak do tej pory), wysmarowac taki komentarz zeby im w piety poszlo (dodaj ze masz wszystko nagrane).
          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:40
            > Kuro, ale oni maja fatalne opinie! Glownie z adresem a przy okazji i z komunika
            > cja z wlascicielem.

            kurcze, ja patrzylam na booking i opinie byly ok i ocena wysoka (ponad 4 na 5) ???
            zlych opini nie widzialam???


            > wysmarowac taki komentarz zeby im w piety poszlo (dodaj ze masz wszystko
            > nagrane).

            no ale ja nie mam nic nagranego sad
          • kura17 Nathasha 11.07.17, 14:46
            mozesz podac link z tymi fatalnymi opiniami? bo na booking nie widzialam?
            • asmarabis Re: Nathasha 11.07.17, 14:48
              Mozecie podac link do opinni Kury bo rozumiem ze jakas miazdzaca juz jest wystawiona na Booking?
            • nathasha Re: Nathasha 11.07.17, 14:53
              Opinia 7,1, komentarz np taki
              We were very disappointed and inconvenienced to find that the property was not where it was indicated on the booking.com website. We expected it to be in the north of Campo San Margherita but instead it was some distance away off Calle Avogana...this wasted considerable time for us (a couple of hours) in a place where every hour counts and meant a lot of extra walking. He argued that it looked like the photos...that wasn't the point. We had relied on being in one area for a reason and felt quite let down. Unfortunately the man who redirected us to our room spoke little English. Eventually though Carlo did agree to a considerable reduction in fees to which we are grateful. However the rate paid was inflated by an additional 7.50 euros over and above the city taxes...not sure why. We would very much appreciate accurate and honest information about both fees and location.
              Zaraz wrzuce link
              • nathasha Re: Nathasha 11.07.17, 14:54
                www.booking.com/hotel/it/butterfly-terraces-guest-house.pl.html?aid=311097&label=butterfly-terraces-guest-house-9YMxRaqoYkUZo9Pxm4pCUASM205954530605%3Apl%3Ata%3Ap1%3Ap2%3Aac%3Aap1t1%3Aneg%3Afi%3Atikwd-263224227061%3Alp9067438%3Ali%3Adem%3Adm&sid=dee10bf2d694e903d34305f6604f8c5d&room1=A%2CA&ucfs=1&srpvid=bc675a9f47850002&m_occ=2&srhp=1&activeTab=htReviews
                • nathasha Re: Nathasha 11.07.17, 14:56
                  O tym strozu tez jest ale tylko to ze nie mowi po angielsku
                  • ichi51e Re: Nathasha 12.07.17, 09:26
                    Czytam komentarze i jestem w szoku
                    1. Se tyle doroslych ludzi zatrzymuje sie w miejscu o ktorym inni napisali ze znajduje sie w innym miejscu niz podana na booking (pod adresem gdzie guesthouse jest zarejestrowany mieszka znajomy wlasciciela) Ja w momencie podawaniami tego faktycznego adresu powiedzialabym ze dziekuje i ze mnie oszukano. A ludzie jeszcze szukaja pytaja na posterunku bladza po zdjeciu szukaja...
                    2. Dziwie sie ze booking pozwala na taka sytuacje
                    • ichi51e Re: Nathasha 12.07.17, 09:30
                      Raczej przypadek kury nie jest wyjatkiem
                      "„Not recommended for long stay, hard to find ( no signs anywhere), non of the staff can speak English”
                      The location was hard to find and the place is noisy, people were knocking the door after midnight."
                      • ichi51e Re: Nathasha 12.07.17, 09:32
                        "I e-mailed the property upon the first day, hoping someone who handles the online account would be able to communicate with us. To date, no one responded. The man who lived there could not speak any English, but made X's with his arms to explain the washer did not work, the TV did not work, there was no air conditioning, no fans, and it was necessary to keep the doors and windows fully open to allow in air. It was over 80 degrees F at night when we stayed at the BT in early June, and the mosquitos knew it. I have attached two photos of multiple bug bites we sustained in the 2 days we stayed there. Also, the shower was clogged when we tried to shower on the first day after strolling around the city. Venice is beautiful, the BT is not. I'm also filing a complaint with Booking.com. Do yourself a favor, you can do better"
                    • kura17 Re: Nathasha 12.07.17, 09:33
                      Ichi, ja dostalam dokladny email, jak tam trafic - i dokladnie tak bylo, jak opisane. i na poczatku bylam zadowolona.

                      wlasnie napisalam gdzies wyzej, ze wlasciciel zlozyl NA MNIE skarge do booking i ono do mnie dzwonili i on absolutnie odmawia zwrotu pieniedzy i teraz twierdzi, ze ja nie placilam, bo karta byla zablokowana! a ja mam wyciag z konta, ze pieniadze sciagneli! i wysylam to do booking, tak jak prosili
                      • ichi51e Re: Nathasha 12.07.17, 09:41
                        Wlasciciel jest ewidentnym pieniaczem zobacz tu np ". The initial address I was given on the booking confirmation from Booking.com gave an address of Dorso Duro 3375, Dorsoduro, 30123 Venice which on their website map suggested it was north of Campo Santa Margherita. The owner then sent me details that it was on Calle Avogaria about 4-500 yards away just to the east of Chiesa di San Sebastiano. I was concerned about where I was actually going to so contacted Booking.com who made some enquiries and suggested the former was correct. The owner contacted me asking why I was telling Booking.com that I was accusing him of not honouring my reservation. Via emails and a phone call I managed to identify that the Calle Avogaria address was the correct one. " napisz do bookingu ze jestes rozczarowana facet jest oszustem i jest nieprofesjonalny a wiecej osob sie skarzy na pukanie po nocy
                        • ichi51e Re: Nathasha 12.07.17, 09:50
                          Dodam jeszcze ze z komentarzy wynika ze ludzie czesto dobijaja sie do siebie po nocy jedni goscie wpuszczaja drugich a do wlasciciela nikt sie nie moze dodzwonic chyba ze sie zadzwoni do bookingu wtedy od razu startuje z "najlepsza obrona jest atak"
                        • asmarabis Re: Nathasha 12.07.17, 10:44
                          Kura nie skarży sie na pukanie po nocy ale na napaść i tu jest chyba cały problem
                    • ichi51e Re: Nathasha 12.07.17, 09:33
                      Zauwazmy tez ze wiekszosc zaostawiajacych komentarz pisze ze adresu nie podano im do ostatniej chwili!
        • kaz_nodzieja Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:53
          Ten obdrapany budynek ma być piękny?
          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:57
            > Ten obdrapany budynek ma być piękny?

            to sa wlochy, trzeba sie przyzwyczaic. dla mnie atmosfera miejsca byla swietna smile
            z placyku wewnetrznego, przy ktorym stal budynek, wychodzilo sie na kanal, a wchodzilo sie przez metalowa misternie kuta w kwiaty brame ... no mnie sie bardzo podobalo!
            • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:07
              Bossszz w zyciu bym nie szlajala sie o polnocy obok kanalow i bram......normalnie kuszenie losu
              • asia_i_p Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 18:45
                Zwłaszcza te kute bramy niebezpieczne, jeszcze przytną albo się zaczepisz big_grin .
              • kk345 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:58
                W Wenecji to lepiej się szlajać z daleka od kanałów, to oczywiste! big_grin
                • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:06
                  > W Wenecji to lepiej się szlajać z daleka od kanałów, to oczywiste! big_grin

                  wiesz co, ja jestem w stanie uwierzyc, ze komus, kto tam nigdy nie byl, trudno sobie wyobrazic, co to za miasto wink ja bylam 3 razy, ale krotko (1-2 dni), tym razem mialam zostac troche dluzej, no i sie porobilo ... tej wenecji mi szkoda, no! planujemy, ze moze z dziecmi na 5 dni pojedziemy w marcu, w czasie hamburskich "wakacji narciarskich" smile
                  • kk345 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:27
                    Tu ewidentnie mamy do czynienia z kimś, kto nigdzie nie był- sama widzisz, ze forum olało wariatkę a uwierzyło Tobie, choć możliwe jest, ze niedługo dostaniesz od włoskiej policji papier o oficjalnym byciu wariatką;D

                    I planuj tę Wenecję z rodziną, trzeba ją odczarować teraz!
            • memphis90 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:54
              Nie wiem, co mnie bardziej urzeklo- grafitti na murach, zdjęcie telewizora na ścianie czy zielona łazienka 😂 Ale bywało gorzej- szukając mojemu m. hostelu w Katowicach znalazłam lokal z dwoma pryczami i więziennym okienkiem z kratą pod sufitem...
              • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:56
                moj pokoj to byl ten z telewizorem na scianie (nie uwzywanym przeze mnie) wink
                • memphis90 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 08:39
                  Może to był jedyny telewizor w hotelu i dlatego tak się nim chwalą? A pan cieć chciał pooglądać. Nie było jakiegoś meczu wtedy...? To by tłumaczylo natarczywosc pana "otwieraj kobieto, pronto, pronto, po opuszcze powtórki"!
              • ichi51e Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 09:35
                Coffe maker w wc mnie rozwalil uncertain
            • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 19:22
              Przeczytałam wszystkie opinie na booking.com i sorki - proszę, nie traktuj tego jako obwiniania ofiary - ale wynika z nich jednoznacznie, że z tym miejscem jest coś mocno nie tak - inny adres, problem z kontaktem z właścicielem (komuś tam w ogóle nie udało się zakwaterować), problem z wodą, problem z prądem, problem z papierem toaletowym, ktoś wspomina o pukaniu do drzwi w nocy, ktoś pisze o czyjejś bytności w pokoju pod jego nieobecność (gorący czajnik).

              No ale to tylko potwierdzą Twoją wersję.
              • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 19:36
                w sumie racja. ja rzadko czytam wszystkie opinie, na ogol patrze na ocene w punktach - tutaj jest powyzej 7 na 10, to calkiem dobrze przeciez ... bede uwzniejsza - to pierwszy raz od wielu lat, gdzie tak sie nacielam.
                • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 19:40
                  Kuro, na przyszlosc 7 to slabo. Zwlaszcza ze to jest 7,1. W takim miejscu jak Wenecja to slabe. 8 to minimum.
                  • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:10
                    > Kuro, na przyszlosc 7 to slabo. Zwlaszcza ze to jest 7,1. W takim miejscu jak Wenecja to slabe.
                    > 8 to minimum.

                    ok, dzieki, zapamietam.
                    jak pisalam - ja jezdze na konferencje od ponad 20 lat, to pierwsza powazna wtopa, zszokowana jestem ... i zawsze wybieram od 7 wzwyz (choc staram sie od 8). tutaj bardzo mi sie spodobala atmosfera i lokalizacja fajna (i dosc pozno rezerwowalam, wiec juz wybor mniejszy i drogo)

                    kurcze, strasznie fajnie tutaj piszecie, dziekuje wszystkim za serdecznosc smile
                • zabka141 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:38
                  Kurde ja raczej wybieram takie 8.5 wzwyz i czytam kazda nawet lekko negatywna, bo te najbardziej obrazuja problemy.
                  • szarsz Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:51
                    Ja też. 8.5 i dużo komentarzy. Jeszcze się nie nacięłam.
                  • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:54
                    no to ja bede bardziej uwazna od teraz. obiecuje Wam.
                    ucze sie na wlasnych bledach wink
                    • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 07:11
                      Generalnie warto czytać komentarze, bo więcej mówią niż ocena liczbowa - ludzie generalnie (z mojego punktu widzenia) przywiązują za dużą/za małą wagę do różnych rzeczy, które dla mnie mają wagę zupełnie inną - potrafią robić dym z powodu zupełnie (dla mnie) nieistotnych rzeczy, jak i racjonalizować sobie i umniejszać rzeczy (dla mnie) kluczowe.

                      Na przykład w tych komentarzach jakiś koleś pisze, że to nie można trafić, bo właściciele podają fejkowy adres, pod którym jest jakiś zabity dechami sklep, a same apartamenty są zupełnie gdzie indziej i trzeba dzwonić, dowiadywać się i umawiać, to żaden problem, bo "w Wenecji i tak człowiek się ciągle gubi". No heloł - naprawdę marzę o tym, żeby wylądować w obcym mieście, nie zastać hotelu pod wskazanym adresem, dzwonić na jakiś nieodpowiadający numer i po wielu godzinach podróży zostać bez noclegu w drogim i mocno popularnym mieście...
          • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:00
            No wlasnie, juz spuszcze zaslone milczenia na wystroj ale zaintrygowalo mnie to zdjecia na pierwszym miejscu tego telewozora na scianie i golych rur
            To jakas nowoczesna reklama?
            Czuje sie skuszona!
            • memphis90 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:55
              A zdjęcie zielonej łazienki z niebieską zasłonką...?
    • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 13:57
      Wiedziałam. Kochana, to klasyka, nie martw się i wyluzuj!
    • lady-z-gaga Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 13:58
      >a jak mi znajoma mowila, ze wlosi to straszni mizogini i nikt kobiecie tam nie wierzy, to sie smialam ...

      niestety, coś w tym duchu pisałam w poprzednim wątku, miałam przeczucie, że prawdy się nie dowiesz sad
      czy tylko Włosi tak by się zachowali? wątpię.... tu i męska solidarność dala głos, i narodowa, moim zdaniem mogło się wydarzyć to w dowolnym miejscu, równiez w Polsce - wiadomo: obca, turystka, sama, przyjechała a wkrotce wyjedzie, lepiej sprawie łeb ukręcić, jeśli mozna
      • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:07
        Gdybys pracowala w hotelu i chciala kogos zgwalcic/ obrabowac to bys zaatakowala osobe ze swojej pracy czy raczej kogos spoza swoich kregow?

        Swoja teoria o napadaniu obalilyscie cala wiedze kryminalistyczna w tym momencie smile)))))
      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:14
        > tu i męska solidarność dala głos, i narodowa, moim zdaniem mogło się wydarzyć
        > to w dowolnym miejscu, równiez w Polsce - wiadomo: obca, turystka, sama,
        > przyjechała a wkrotce wyjedzie, lepiej sprawie łeb ukręcić, jeśli mozna

        kurcze, ale ja do czasu tego listu nie mialam zamiaru niczego zbytnio naglasniac (oprocz opisania sprawy na booking . com), a teraz mnie kusi ... wlasnie za takie zachowanie. pewnie tego nie zrobie (to nie w moim stylu), ale agencja juz wszystko wie, czekam na odpowiedz od nich. ciekawe, czy oni mnie tez nazwa wariatka ... ja unich wykupuje hotele od wielu wielu lat, nigdy sie nie skarzylam, nikt sie nigdy nie skarzyl na mnie ...
    • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:03
      Hmmm, jakos mnie to nie dziwi, pisalam w poprzednim watku ze nie slyszalam jescze zeby ktos kogos napadal robiac halas na cale miasto...napada sie po cichu....
      Poza tym pisalas ze spacerowalas wieczorami po miescie, mi od razu sie czerwone swiatlo zapalilo ze to szukanie problemow, moze on widzial ze tak do pozna chodzisz po dworze i rzeczywiscie cos go zaniepokoimo i chcial pomoc czy cos...
      Wydaje mi sie ze osoby ktore uwazaja na siebie nie wpadaja w takie klopoty
      • gama2003 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:21
        Byłaś kiedyś w Wenecji ? Tam się spaceruje wieczorami. Wszyscy wylegają na ulice, bo wreszcie jest chłodniej. Piszesz bzdury, aż żałość ogarnia.
        • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:29
          No sorry, niechc sobie wszyscy wyleguja w grupach ale jak kobieta jedzie sama to powinna sie szanowac i zachowac ostroznosc, Wenecja to nie Las Vegas w dzien mozna wszystko bezpiecznie obejrzec......
          • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:31
            Tak, bo spódniczka była za krótka, a zupa za słona tongue_out.
            • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:37
              > Tak, bo spódniczka była za krótka, a zupa za słona tongue_out.

              haha, mialam "biznesowe" ubranie, bo wracalam z konferencji (mialam 2 seminaria). spodnie i bluzke i "piekny" pomaranczowy plecak, ktory dostalam w ramach "prezentu". bylam zmeczona i spocona (okropnie goraco!) - idealna "za slona zupa" ...
          • turzyca Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:34
            No wlasnie Wenecja to nie LasVegas, samotna kobieta to nie panienka do towarzystwa.
            • gama2003 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:48
              No i nikt Kury na ulicy nie napadł, tylko w hotelu. Widać cholera nieskromna miała kuszące peniuary na sobie. Kuszące przez zamknięte drzwi.
          • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:01
            Jak zwykle pieprzysz jak potłuczona (nie żeby mnie dziwiło albo zaskakiwało). Ona była w hotelu. Czyli w miejscu, w którym zawsze i wszędzie powinno się zapewnić gościowi bezpieczeństwo i komfort. W dodatku w turystycznym mieście europejskiego kraju. Nie w podejrzanym barze w Kolumbii.
            • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:05
              No wrocila w srodku nocy, idac wersja wlasciciela ten stroz uslyszal cos podejrzanego i chcial jej zapewnic bezpieczenstwo.
              Gdyby wrocila wczesniej i juz by spala to pewnie w ogole by nie bylo problemu

              Gdyby rano znaleziono jej zwloki to on raczj stracil by prace nie uwazasz wiec wolal dmuchac na zimne?
              • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:10
                I w celu zapewnienia jej bezpieczeństwa próbował przez kwadrans wejść siłą do pokoju?

                Ty naprawdę masz tak nawalone w głowie, że wylewa Ci się uszami.
                • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:19
                  Dokladnie, skoro uslyszal cos podejrzanego to nie ustawal w wysilkach zeby wejsc i sprawdzic, ty bys nie probowala pomoc?

                  Jesli mial takie zle zamiary to dlaczego nie wsliznal sie po cichutku - Kura bylaby calkowicie bezbronna i wszystko by sie odbylo po cichu

                  Serio nie wierze ze piszecie to co piszecie
                  • kaz_nodzieja Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:21
                    Chciał wejść po cichu i otworzyć drzwi swoim kluczem. Kura zauważyła to więc wiedząc, że po "cichu" nie może wejść zaczął się awanturować.
                    • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:26
                      Hmmm, normalnie sprawca przylapany na goracym uczynku zwija sie w te pedy a nie wszczyna awantury z potencjalna ofiara ????

                      No sorry, jak sami widzicie cala historia sie kupy nie trzyma i nijak sie nie broni, chocbyscie nie wiem jak sie staraly
                  • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:27
                    > Dokladnie, skoro uslyszal cos podejrzanego to nie ustawal w wysilkach zeby wejs
                    > c i sprawdzic, ty bys nie probowala pomoc?

                    powinien ZADZWONIC PO POLICJE!!!
                    czemu tego nie zrobil?
                    • mdro Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:39
                      Kura, wygaś tego trolla. W ogóle jej nie czytaj, nikt nie zwraca na jej brednie uwagi (o ile w ogóle ktokolwiek je widzi). Przeżyłaś swoje, nie dokładaj sobie nerwów.
                  • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:22
                    Jeżeli zawartość pokoju jest przytomna i składnie odpowiada, że nie potrzebuje pomocy - po jaką cholerę miałabym wchodzić?!

                    Jeśli coś wygląda na naprawdę niehalo (słychać odgłosy walki, zawartość pokoju traci przytomność, gada od rzeczy, bełkocze, krzyczy), to się najpierw dzwoni po odpowiednie służby.
                    • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:32
                      Tja jakies procedury sobie umyslalyscie, juz nie zlicze ile razy mi sprzataczka wtargnela do pokoju mimo ze powinna teoretycznie zapukac i zaczekac, facet tez zapewne nie ma ksiazki z rozpisanymi w punktach dzialaniami jakie ma podjac

                      Szkoda wlasnie ze Kura nie nagrala, az dziwne bo wszyscy wszystko teraz nagrywaja, bo mozna by stwizrdzic co on krzyczal a to jest chyba kwestia decydujaca?
                      • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:37
                        O północy sprzątaczka wtargnęła? Zatrzymujesz się w jeszcze bardziej podejrzanych przybytkach niż Kura?
                        • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:42
                          Nie, zdarzalo sie bladym switem, albo jescze dawniej ze telefon dzwonil i co mialam z tym robic?
                          • kk345 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:04
                            Telefon ci wtargnął? big_grin
                      • wielki_uscisk Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:41
                        asmarabis napisała:

                        > Tja jakies procedury sobie umyslalyscie, juz nie zlicze ile razy mi sprzataczka
                        > wtargnela do pokoju mimo ze powinna teoretycznie zapukac i zaczekac,

                        I nie miałaś wywieszki DND?
                        Pffft.... smile
                        • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:38
                          Hahahahaha
                          Nie miałam bo chce mieć posprzątany pokój czy to takie dziwne ?
            • kaz_nodzieja Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:07
              Nie hotel, ale jakiś podejrzany apartament.
        • szarsz Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:56
          > Piszesz bzdury, aż żałość ogarnia.

          To jest asmarabis. Ta sama, co twierdzi, że zeszła calutkie Alpy, wzdłuż i wszerz.
      • memphis90 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:58
        Chciał jej pomóc się położyć do łóżeczka...?
    • ewa_mama_jasia Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:06
      Jeśli masz czas, to napisz do tamtejszej policji (komenda, posterunek, komisariat - co tam lokalnie mają). Opisz i zacytuj właściciela, że policja mu powiedziała, że jesteś wariatką i że kłamałaś i poproś o wyjasnienia.
      • lady-z-gaga Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:27
        O, to jest świetna rada. Przeslij treśc listu od właściciela, zażądaj treści raportu policyjnego. Napisz, że zamierzasz wystąpić na drogę prawną i musisz mieć komplet informacji, żeby wiedzieć, na kogo składać skargę smile
        • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:31
          I koniecznie niech zalozy kolejny watek z info na temat rozwoju sytuacji.

          Jak na razie to weszlam na strone bookng podana prze Kure i nie widze nawet jej negatywnej opinii, widzicie to?
        • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:37
          Watpie by zalatwili to przez email. A nawet poczte.
      • aqua48 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:53
        ewa_mama_jasia napisała:

        > Jeśli masz czas, to napisz do tamtejszej policji (komenda, posterunek, komisari
        > at - co tam lokalnie mają). Opisz i zacytuj właściciela, że policja mu powiedzi
        > ała, że jesteś wariatką i że kłamałaś i poproś o wyjasnienia.

        Dokładnie tak bym zrobiła z prośbą o wyjaśnienie sprawy na piśmie. Policja nie może Cię zbyć. Właściciel z pewnością próbuje nieudolnie zamieść sprawę pod dywan...

    • tt-tka Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:06
      Poza obsmarowaniem, gdzie sie da, zapytaj moze szefowa Wloszke, jak mozna facetowai - wlasciciela mam na mysli - uprzykrzyc zycie (narazic na straty finansowe, osmieszyc, cos z tych rzeczy). Ona jest stamtad, zna stosunki, moze cos doradzi.
      • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:10
        Tu pojechalas, jak szefowa uwierzy w wersje drugiej strony to i w pracy zaczna uwazac Kure za wariatke. NA PEWNO bym nie drazyla tematu w pracy, jest juz za bardzo sliski......
        • tt-tka Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:46
          Ciebie akurat nikt o zdanie nie pyta. Na swoim miejscu rob co chcesz, na miejscu Kury nie jestes i nie bedziesz.
    • kaz_nodzieja Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:14
      Idź z tym do prawnika. Od razu ten właściciel i ta rudera mi się nie podobała. Przede wszystkim facet powinien oddać za cały nocleg plus odszkodowanie dla Ciebie za stres, a Ty jak (nie obraź się) głupia i potulna chciałaś tylko za ten ostatni nocleg. Sama ustawiłaś się w roli frajerki.
    • majenkir Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:14
      No dobrze, nie obraz sie, ale .... czy jest mozliwe, ze wyolbrzymilas sytuacje?
      Sama, w obcym kraju, dobijajacy sie do drzwi facet... wiadomo - strach ma wielkie oczy.
      Moze faktycznie facet nie chcial cie zgwalcic/zamordowac?
      • kaz_nodzieja Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:19
        Tylko co chciał?
        • triss_merigold6 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:22
          Pożyczyć sól, przecież to oczywiste.
        • gama2003 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:27
          O godzinę zapytać. Pusty hotel, akurat na upojną noc w Wenecji....marnacji Kury nie mógł zdzierżyć.
        • aqua48 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:48
          kaz_nodzieja napisała:

          > Tylko co chciał?

          No jak to co, o fizyce pogawędzić.
          • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:23
            Koniecznie kwantowej!
            • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:25
              > Koniecznie kwantowej!

              a to pomylil pokoje ... ze mna mozna o fizyce czastek elementarnych ...
              • memphis90 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:03
                No i dlatego tak się zdenerwował!
                • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:05
                  o durna ja! masz racje, musze do niego napisac z przeprosinami i odeslac go do ekspertow z kwantowej ... Nathasha, przetlumaczysz mi na wloski?...
                  • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:13
                    No pewnie smile ale zamiast tych wszystkich specjalistycznych okreslen to moze mi sie palec na klawiaturze omsknac i wyjda slowa powszechnie uznane za obrazliwe, ale przeciez zrozumie o co chodzi wink
                    • gama2003 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:31
                      Niech Ci się omskują wyłącznie ! Pisz !
                    • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:44
                      Mówisz, że najbardziej specjalistyczne będzie vaffanculo? Scrivi, scrivi, signora!
                      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:53
                        > Mówisz, że najbardziej specjalistyczne będzie vaffanculo?

                        moj maz, ktory jest _niespotykanie_ spokojnym czlowiekiem zapytal mnie, gdy mu przeslalam maila od wlasciciela, czy odpisalam 'vaffanculo' smile i byl bardzo ze mnie dumny, ze nie ...
                        • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:56
                          Vaffanculo, cornuto!
                          Wersja combo big_grin
                        • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:56
                          Haha, powiedz ze vaffanculo i cazzo byly w tytule wink
                          • szarsz Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 08:04
                            cóż za edukacyjny wątek mimochodem smile
                          • memphis90 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 08:48
                            Hmm, ciekawa sprawa, że po włosku nawet przekleństwa brzmią jak jakaś potrawa...
      • kaz_nodzieja Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:21
        To co chciał zrobić?
      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:24
        > No dobrze, nie obraz sie, ale .... czy jest mozliwe, ze wyolbrzymilas sytuacje?

        nie obrazam sie, sama zaczelam sie nad tym zastanawiac i momentalnie maz i przyjaciolka mnie opieprzyli strasznie. ja naprawde nie jestem osoba strachliwa, NIGDY nic takiego mi sie nie zdarzylo (choc czasem ktos obcy w hotelu probowal wejsc do pokoju - konczylo sie smiechem wspolnym). nawet jak kiedys moje male dziecko sie dusilo i nie moglo oddychac, nie stracilam zimnej krwi i wiedzialam, co robic.
        ja jestem duza, twarda baba, naprawde nielatwo mnie zastraszyc, a wtedy bylam przerazona.

        > Sama, w obcym kraju, dobijajacy sie do drzwi facet... wiadomo - strach ma wielk
        > ie oczy. Moze faktycznie facet nie chcial cie zgwalcic/zamordowac?

        on sie dobijal jakies 10-15 minut - tak, ze mialam wrazenie, ze drzwi z futryny wywali. on mial KLUCZ do moich drzwi i probowal go uzyc - po polnocy. powtarzalam wielokrotnie, ze drzwi nie otworze, zeby odszedl. naprawde uwazasz to za "normalne zachowanie" i "zapukanie do drzwi, zeby mi pomoc"? gdyby raz zapukal i odszedl, to by, w 10 sekund zapomniala o wszystkim.

        nie mam pojecia, co chcial zrobic, to mnie najbardziej przerazalo - ze nie wiem, o co mu chodzi.
        • majenkir Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:33
          kura17 napisała:
          > on sie dobijal jakies 10-15 minut - tak, ze mialam wrazenie, ze drzwi z futryny
          > wywali. on mial KLUCZ do moich drzwi i probowal go uzyc - po polnocy. powtarza
          > lam wielokrotnie, ze drzwi nie otworze, zeby odszedl. naprawde uwazasz to za "n
          > ormalne zachowanie"


          No nie tongue_out
      • niennte Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:26
        A może jednak?
        Kura często jeździ po świecie, nie jest prowincjuszką pierwszy raz wyściubiającą nos z jakiegoś Zalipia. Nie zlękłaby się byle czego.
        Czytałam kiedyś o jakimś Włochu, wynajmującym pokój turystkom, dodającym im pigułkę gwałtu i gwałcącym. Dopiero któraś w końcu narobiła dymu i sprawa się wydała.

        Facet myślał sobie, że to jakaś samotna turystka przyjechała zażyć wrażeń i chciał jej po swojemu "umilić" pobyt.
        Ja bym to nagłośniła, bo może się okazać, że tam już były jakieś pokrzywdzone, które nie liczyły na to, że ktoś im uwierzy, kiedy powiedzą prawdę.
        • kaz_nodzieja Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:58
          Dokładnie.
          Powinna to zrobić dla innych kobiet. Cała sprawa śmierdzi na odległość. Myślę, że ten człowiek albo już kogoś tak skrzywdził tylko mu się upiekło albo może skrzywdzić.
          • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:01
            Ale o jakiej krzywdzie wy piszecie?
            Jesli by chcial skrzywdzic to chyba by zaczekla az agasi swiatlo w pokoju i sie po cichu wsliznal a nie robil halas na cale Wlochy
            Ja chyba czegos nie rowumiem
            • chicarica Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:03
              Nie pierwszy raz i nie ostatni nie rozumiesz.
              Tak właśnie próbował zrobić - wśliznąć się po cichu, używając klucza. Kura narobiła rabanu, to się spłoszył i też zaczął robić raban, że niby to u niej coś się dzieje.
              W ogóle to widzę w tobie klasyczne obwinianie ofiary. Jakby Kura była cicho, to by było "a czemu nie krzyczałaś?".
              Wg mnie sprawa ewidentnie śmierdzi.

              Mnie też mówiono, że przesadzam kiedy opowiadałam jak z koleżankami zawinęłyśmy się dyskretnie z jednej imprezy, na której ewidentnie coś było nie tak. Jestem do dziś przekonana, że wywinęłyśmy się cudem z czegoś bardzo paskudnego. Jeden mój hiszpański znajomy to się wręcz obraził i stwierdził, że to niemożliwe i że takie rzeczy się nie dzieją w Hiszpanii, że jesteśmy paranoiczkami i nam się zdawało. Ze dwa czy trzy lata później czytałam w hiszpańskiej gazecie, że policja właśnie w tej (niedużej) miejscowości zlikwidowała działającą od wielu lat rozrośniętą mafię, która zajmowała się różnymi przestępstwami, w tym handlem ludźmi, i właśnie między innymi właściciela tego samego klubu też aresztowano. Do tej pory uważam że miałyśmy wtedy więcej szczęścia niż rozumu, byłyśmy młodymi, głupimi kozami.

              Wg mnie jak instynkt podpowiada że coś jest na rzeczy, to przeważnie jest i należy się zwijać.
              • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:21
                O wlasnie! Bo z opisu to kazdy moze wnioskowac rozne rzeczy ale Kura siebie zna i wie co sie wydarzylo. Z ta wloska policja to tylko wiem ze Niemcow nie lubili, zwlaszcza drogowka.
              • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:55
                Chica, akurat nie - on najpierw sie dobijal, ja powtarzalam "i will not open the door, go away", potem na moment ucichlo i on wrocil z kluczem! probowal gmerac, ale moj byl od srodka w zamku i wtedy ponowil wrzaski i walenie w drzwi. to mnie na tyle wystraszylo, ze zadzwonilam po policje.
                • zabka141 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:46
                  Najbardziej niewinna sytuacja i dobre intencje ze strony wlascicieli to moze byc taka - facet slyszal u ciebie halas, chcial sprawdzic (moze i miedzy innymi czy nikogo nie sprowadzilas). Zaczal sie dobijac. Ty nie wiedzialas kto ci sie dobija i powiedzialas nie otworze, przestraszylas sie i zaczelas krzyczec o policji, on pomyslal co za wariatka.

                  Ale nawet w takiej sytuacji co to jest do cholery za obsluga?
                  1. Facet, ktorego nikt ci nie przedsstawil i nie powiedzial o nim dobija ci sie w nocy do pokoju.
                  2. Nic nie umie sie komunikowac w jezyku turystycznym - chocby cos po niemiecku czy angielsku.
                  3. Przyjezdza policja i facet nawet nie przeprasza jak widzie ze jestes przestraszona, itd.

                  Wina jest po stronie wlasciciela, nawet jesli chcial dobrze.
                  • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:03
                    Zabko, no ja naprawde od soboty mysle, czy tego nie sprowokowalam, czy on nie mial powodu, eby przyjsc - no nie mial. wlasnie sprawdzilam - mam "slad" w telefonie wiadomosci prawie do momentu, kiedy zaczaj sie dobijac. "gadalam" wiadomosciami z mezem, mama i znajomym - o rozrubach w hamburgu. umylam zeby i zamykalam okna - coz na boga moglo spowodowac taki halas, ze on musial przyjsc??? noc wczesniej bylam glosniejsza, bo mi sie lozko rozjechalo i go suwalam po podlodze - i nikt nie przyszedl ... ale wtedy bylo inni goscie w tym domu - wiem, bo dziecko plakalo, a jakas mlodziez imprezowala wink

                    poza tym - to bylo bardzo gwaltowne dobijanie sie - balam sie, ze futryna wypadnie. i proba otworzenia drzwi kluczem! "please go away" chyba wiekszosc rozumie??? gdyby po kilku "lomotach" poszedl sobie, to bym zostawila. jednak on wrocil z kluczem, krzyczal caly czas strasznie po wlosku i to trwalo 10-15 minut!

                    ja naprawde jestem "naiwna dusza" i szukam pozytywnych wyjasnien, ale tutaj jest mi ciezko. bylam przerazona. jedne z niewielu razy w moim calym zyciu (wiode raczej nudne, normalne zycie)
                    • chicarica Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:10
                      Jak dla mnie to pan dzień wcześniej słyszał to suwanie łóżka, a tym razem nie i pomyślał że jesteś sama i trzeba Ci kołysankę do snu zaśpiewać.
                      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:20
                        > Jak dla mnie to pan dzień wcześniej słyszał to suwanie łóżka, a tym razem nie i
                        > pomyślał że jesteś sama i trzeba Ci kołysankę do snu zaśpiewać.

                        ale to sytraszne jest przeciez sad [obie noce bylam sama]
                        XXI wiek, srodek europy, slynne miasto, stara baba (ja go chyba rano tego dnia na schodach minelam) - po co mu to??? malo to chetnych by znalazl? sad
                        • chicarica Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:30
                          To żarcik taki był.
                          Jak dla mnie jest oczywiste, że coś było na rzeczy, a właściciel po prostu obrzydliwy bubek. Ufam Twojej intuicji i nie próbuj doszukać się winy w sobie.
                          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:38
                            no niby wiem, ze zarcik, ale moze jakas prawda w tym jest i to jest bardzo nieprzyjemna mysl ...
                            staram sie siebie za nic nie winic, ale mam ku temu sklonnosci ... no i ja naiwna jestem ... jak facet zaczal pukac, to na poczatku chcialam otworzyc - bo co sie moze stac - ale przy kolejnym WALNIECIU wiedzialam juz, ze to jest absolutnie zly pomysl!
                    • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:10
                      Ja tez myslalam nad mozliwymi rozwiazaniami i zawsze jest jakies "ale", takie raczej nie do przeskoczenia. Np mogl myslec ze tam nikogo nie powinno byc wiec zlodziej sie zamknal w pokoju, no to raczej sie dzwoni na policje. Naprawde myslal ze cos sie dzieje (po pierwsze niby co?) To po pierwszym zdaniu w obcym jezyku dzwoni do managera, wlasciciela, nie wiem, na policje albo pogotowie. Dostal facet ataku - dlaczego przy policji byl tak spokojny i nie przeprosil. A wlasciciel najgorszy, jak mpzna pozwalac na takie zachowania personelu!
                      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:22
                        Nathasha, ja tez o tym mysle i to wlasnie mnie wystraszylo najbardziej - ze nie mialam pojecia, o co mu chodzi.
                        mnie jeszcze przyszlo do glowy (wtedy), ze to byl jakis gosc, ktoremu wynajeto ten sam pokoj (opisywalam wyzej zamieszanie z booking). ALE wtedy po prostu dzwoni do wlasciciela i/lub na policje. no i skad niby mial klucz??
                        • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:37
                          No bezwzglednie dzwonisz i robisz awanture wlascicielowi a nie jakiejs bogu ducha winnej osobie ktora ten twoj pokoj zajmuje. Wiesz, to tez moze byc tak ze ten facet to wariat znany policji ze tak powiem, stad zapewnenie ze nic Ci nie zrobi, a wlasciciel moze miec z policja uklad. I wiesz, ja wyczytalam w komentarzach ze ten stroz nie zna angielskiego, no ale ten angielski slyszy, bo pare osob probowalo sie z nim porozumiec, w zyciu nie uwierze ze ktos sie probuje "zatroszczyc" o inna osobe wiedzac ze ona nie mowi po wlosku, przeciez od razu wiadomo ze nawet jak sie zle czujesz to on nic nie zrozumie.
                          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:41
                            > I wiesz, ja wyczytalam w komentarzach
                            > ze ten stroz nie zna angielskiego, no ale ten angielski slyszy, bo pare osob
                            > probowalo sie z nim porozumiec, w zyciu nie uwierze ze ktos sie probuje "zatroszczyc"
                            > o inna osobe wiedzac ze ona nie mowi po wlosku, przeciez od razu wiadomo
                            > ze nawet jak sie zle czujesz to on nic nie zrozumie.

                            widzisz, o tym nie pomyslalam! co on chcial osiagnac, pytajac mnie po wlosku i nie znajac innego jezyka, czy wszystko u mnie ok?...
                            • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:58
                              I co on sadzil, ze ty to w mig chwycisz? A, nie znam wloskiego, zle sie czuje, ale wrzask obcego faceta bez problemu ogarne. A teraz mnie naprawde ciekawi co on tam chcial, sklaniam sie ku temu ze znany policji wariat.
                            • joa66 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 08:10
                              co on chcial osiagnac, pytajac mnie po wlosku i nie znajac innego jezyka, czy wszystko u mnie ok?...

                              Dlatego musiał mówic głośno, żebyś zrozumiała big_grin wink
        • wielki_uscisk Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:48
          niennte napisała:

          > Czytałam kiedyś o jakimś Włochu, wynajmującym pokój turystkom, dodającym
          > im pigułkę gwałtu i gwałcącym. Dopiero któraś w końcu narobiła dymu i sprawa
          > się wydała.

          www.theguardian.com/world/2015/may/29/couchsurfing-rapist-dino-maglio-italian-police-officer-rape-padua
          Też straszył negatywnymi opiniami.
          Można użyć imienia Dino Maglio w treści (komentarza albo korespondencji) - to się może zawstydzą...
      • peonka Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:27
        MOŻE nie chciał... Trzeba było sprawdzić, nie? uncertain
        No weź Majenkir sad
    • turzyca Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:27
      Uprzejmie mu uswiadom, ze albo zwroci kase albo zrobisz mu opinie i to zarowno w internecie jak i w swoim srodowisku, Nie bez powodu ludzie boja sie wariatow, on tez powinien.


      I btw. jesli komus chce sie bawic, np. sekretarce, to uprzejme pisemko na papeterii zakladowej "podczas rozliczania wyjazdow nasza pracownica poinformowala..." tez nie zaszkodzi.
      A w ogole jest sezon ogorkowy, zniszczenia w Hamurgu posprzatane, prasa sie moze zainteresowac. Sugestie bym mu taka zrobila.
      • niennte Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:30
        Otóż to.
        Nie zostawiaj tego. Dla dobra innych samotnych kobiet, które będą tam nocować.
        • lady-z-gaga Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:34
          podpisuje się
          piorun wie, co to za lokum i jakie numery tam kręcą
          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:52
            szefowa (wloszka) namawia mnie na napisanie recenzji na booking, choc twierdzi, ze wlasciciel pewnie ja szybko usunie ...
            • aqua48 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:54
              kura17 napisała:

              > szefowa (wloszka) namawia mnie na napisanie recenzji na booking, choc twierdzi,
              > ze wlasciciel pewnie ja szybko usunie ...

              Napisz, napisz koniecznie.

              • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:57
                On nie ma mozliwosci usunac, ale odpowiedziec moze
                • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:05
                  Boooking sam usunie - trip advisor regularnie usuwa negatywne opinie (bad for business).
                  • kaz_nodzieja Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:06
                    To jaki sens mają opinie na Tych portalach?
                    • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:25
                      Żadnego, fakt.
      • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:35
        Przestancie, gdyby facet mial jakas namiastke dowodu na wine pracownika to by nie wysylal takiego aroganckiego maila, bo chyba Booking to jego pracodawca wiec raczej by sie stral zalagodzic sprawe a nie wrecz przeciwnie......
        • mapt Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:05
          Z jakiej choinki się urwałaś?
          • memphis90 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:06
            Z takiej, w której kobietę można napaść i zgwałcix, bo się "nie szanuje" uncertain
      • syn_psa_zenskiej_proweniencji Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:55
        To jest swietny pomysl
      • muchy_w_nosie Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:43
        Tak, czy siak należy sytuację opisać, teraz wakacje, młoda dziewczyna pojedzie na wakacje, otworzy panu i nikt jej nie uwieży. Takie miejsca nalezy omijać.
    • zabka141 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:54
      Prosze skontaktuj sie z customer service na booking i opisz ta sytuacje.
      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 14:58
        > Prosze skontaktuj sie z customer service na booking i opisz ta sytuacje.

        juz to zrobilam!
        lacznie z wyslaniem im maila od wlasciciela hotelu.
        • szarsz Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 08:11
          No to koniecznie daj znać, jak zareagują. To jest gruba sprawa, jeśli booking zamiecie ją pod dywan, to chyba do końca stracę wiarę w ludzi.
          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 09:30
            > No to koniecznie daj znać, jak zareagują. To jest gruba sprawa, jeśli booking z
            > amiecie ją pod dywan, to chyba do końca stracę wiarę w ludzi.

            widze, ze moze byc ostro - wlasciciel mnie poinformowal, ze on tez zlozyl na mnie skarge do booking!

            ... i wlasnie mialam z booking telefon, ze wlasciciel do nich dzwonil i ze on absolutnie mi pieniedzy nie zwroci! i pracownica booking mi powiedziala, ze oni NIC nie moga zrobic, bo jest slowo przeciw slowu!

            i znowu wyszla ta sprawa z zablokowana karta kredytowa i niezaplaconym rachunkiem - ze ONI to zglaszali - a mnie mowil wlasciciel, ze wszystko jest ok ...
            ... na szczescie mam wydruk z konta, booking poprosil o przeslanie ... moze zobacza, ze wlasciciel sciemnia i to na wielu polach ...

            kurcze, az mi sie cisnienie z rana podnioslo. a pracowac musze!
            • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 09:48
              Ty wiesz co, jeśli firma zwróci Ci kasę - to już po prostu OLEJ.
              Szkoda nerwów.
              No chyba, że w przyszłości booking nie pozwoli Ci nic u nich rezerwować, czy jak?

              (może rozwiązaniem są niestety tzw. sieciowe hotele, pewnie nie ma w nich żadnej atmosfery, ale i żadnych ekscesów, przynajmniej od tego średniego poziomu cenowego).
              • ichi51e Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:05
                Tak niech okeje a facet dalej bedzie robil wuj wie co. Kazdy z nas moze chciec jechac na wakacje. Jak ludzie nie beda reagowac to skad booking ma wiedziec?
                • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:17
                  > Tak niech okeje a facet dalej bedzie robil wuj wie co. Kazdy z nas moze chciec
                  > jechac na wakacje. Jak ludzie nie beda reagowac to skad booking ma wiedziec?

                  i tu tez masz racje. mam coraz gorsze uczucie, ze ten caly hotel robi jakies przekrety sad
                  • ichi51e Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:26
                    W to nie wnikaj. Opisz sytuacje jak nam opisalas zalacz wyciag z konta. Napisz ze oczekujesz zwrotu kasy i ze pobyt tam byl trauma i ze bardzo dziekujesz za taki serwis.
                • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:39
                  Ale już napisała opinię, miejmy nadzieję, że booking jej nie skasuje - a dla kolejnych osób to chyba najważniejsze. Ja bym ich na 0 oceniła!!!
                  • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:42
                    Nie da sie na 0 ocenić, ta opinia jest tak skonstruowana ze wypełniasz duzo rubryk np odlrglosc od atrakcji itp wiec jak chcesz byc uczciwa to w życiu ci 0 nie wyjdzie wink
                    • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 11:39
                      Z opinii z bookingu wynika, że lokalizacja jest przekłamana i od atrakcji zdecydowanie daleko tongue_out.
                      • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 12:41
                        Kura twierdzi ze atrakcje miała pod nosem wink
                      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 12:44
                        > Z opinii z bookingu wynika, że lokalizacja jest przekłamana i od atrakcji zdecy
                        > dowanie daleko tongue_out.

                        z tego, co ja tam wyczytalam, to oni chyba maja co najmniej 2 domu z pokojami, w zupelnie roznych miejscach i dostajesz to, co jest wolne. moj dom byl w fajnym miejscu, bardzo blisko campo santa margherita, duzo atrakcji dookola. moze inne pokoje, w innym domu, byly w gorszym miejscu.
                        • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 12:46
                          o, dokladnie tutaj

                          www.google.de/maps/place/Campo+Santa+Margherita,+30100+Venedig,+Italien/@45.4343902,12.3214559,17z/data=!4m5!3m4!1s0x477eb1c8d4b6dda7:0xd1842f0a978fc718!8m2!3d45.4342819!4d12.3236391
                  • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:53
                    > Ale już napisała opinię, miejmy nadzieję, że booking jej nie skasuje - a dla ko
                    > lejnych osób to chyba najważniejsze. Ja bym ich na 0 oceniła!!!

                    opini jeszcze nie napisalam, napisalam do booking z opisem sytuacji i prosba o zwrot.
                    z opinia chcialam poczekac na info, czy zwroca pieniadze bez problemu - zeby wiedziec, na ile ostro sprawe postawic... gupia ja ...
                    ... teraz juz wiem, musze przemyslec, jak ta opinie napisac, zeby nie usunieto z automatu ...
              • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:06
                > Ty wiesz co, jeśli firma zwróci Ci kasę - to już po prostu OLEJ.

                no nie moge olac, bo teraz on sie na mnie skarzy i ja sie musze tlumaczyc!
                nosz kurcze!
              • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 13:05
                Dokładnie - ja często wolę sieciowy hotel o znanym i sprawdzonym standardzie od "klimatycznego pensjonatu", w którym uj wie co zastanę.
                • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 13:10
                  no ja teraz pewnie tez bede ostrozniejsza. do tej pory sie nie przejechalam na "klimatycznych pensjonatach" (rezerwuje takowe i hotele mniej wiecej pol na pol)...
            • zabka141 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:47
              Nie slowo przeciw slowu bo przeciez byla tez interwencja policji!

              Troche booking nawala.
              • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:55
                > Nie slowo przeciw slowu bo przeciez byla tez interwencja policji!

                Zabka, ale jesli policja uwierzyla temu facetowi? "mezczyzna mezczyznie"? i jeslo to prawda, ze policja uwaza, ze jestem wariatka (jak ponic powiedziala wlascicielowi hotelu), to dalej jest slowo przeciw slowu sad
                nie mam pojecia, co moglo mna powodowac, jesli "nic sie nie stalo" - po coz bym dzwonila na policje - ale kto w takich sprawach patrzy na logike?

                > Troche booking nawala.

                sa grzeczni, ale malo pomocni na razie.
                zobaczymy, zdam relacje wink
    • mikams75 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:05
      o k... ale chamstwo!

      nawet jesli kura sie wystraszyla i nieco wyolbrzymila to jestem pewna, ze liczyc umie i nie bylo to jedno zapukanie do drzwi. I pisanie do klienta, ze potrzebije lekarza jest wyjatkowo aroganckie.
      Dogadal sie hotel z policja, znaja sie i teraz probuja robic z kury wariatke.
    • anomalia_pogodowa81 do asmarabis 11.07.17, 15:08
      Asmarabis - WSZYSTKIE twoje komentarze w tym wątku są skandaliczne. Zachowujesz się jak skończona p..a. Kura opisuje swoją historię ku przestrodze innych, składnie, sensownie, w tej historii zgadza się wszystko i jest bardzo prawdopodobne, ty zaś wkładasz energię w udowadnianie, że Kura jest głupią nimfomanką, histeryczką, kłamczuchą, sama się prosiła a w ogóle to szkoda, że facet jej nie zgwałcił, bo przynajmniej wtedy naprawdę miałaby o czym pisać.
      Dziewczyno, ty jesteś normalna?! Nie szkoda ci energii i czasu na robienie z siebie kompletnej idiotki?
      • tt-tka Re: do asmarabis 11.07.17, 15:13
        anomalia_pogodowa81 napisała:

        > Asmarabis - ty jesteś normalna?!

        Nie. Co wielokrotnie udowodnila.

        Nie szkoda ci energii i czasu na robienie z si
        > ebie kompletnej idiotki?

        Ona nie wklada w to energii ani zadnego w ogole wysilku. Taka jest.
      • asmarabis Re: do asmarabis 11.07.17, 15:14
        Ale co ku przestrodze???
        Wytlumaczcie mi o co wedlug was chodzilo temu facetowi, dlaczego WRZESZCZAL skoro chcial ja napasc?
        W zyciu nie slyszalam o wrzeszczacym gwalcicelu, wrzeszcza tylko terrorysci islamscy

        Nie widzicie ze ta historia sie kupy nie trzyma????
        No chyba ze ja czegos nie rozumiem?
        • anomalia_pogodowa81 Re: do asmarabis 11.07.17, 15:31
          asmarabis napisała:

          > Ale co ku przestrodze???
          > Wytlumaczcie mi o co wedlug was chodzilo temu facetowi, dlaczego WRZESZCZAL sko
          > ro chcial ja napasc?
          > W zyciu nie slyszalam o wrzeszczacym gwalcicelu, wrzeszcza tylko terrorysci isl
          > amscy
          >
          > Nie widzicie ze ta historia sie kupy nie trzyma????
          > No chyba ze ja czegos nie rozumiem?
          >

          Rzecz w tym, że nie musisz wszystkiego rozumieć. Powyżej udowadniałaś, że w życiu nie widziałaś takiej sytuacji, więc ona nie miała prawa się zdarzyć. Asmarabis, grzmotnij się w łeb.
          Tak, facet chcąc siłą odbyć stosunek mógł drzeć ryja i się dobijać, bo był zwyczajnie pijany/pod wpływem dowolnych innych środków, do tego agresywny. Wyjaśniłam?
          Głupia jesteś jak but.
          • asmarabis Re: do asmarabis 11.07.17, 15:49
            No sorry, teoria spiskowa level master

            Jescze bym uwierzyla w dobijajacego sie pijanego goscia ale pracownik raczej przychodzi do pracy TRZEZWY, zauwaz ze Wenecja stoi na turystyce i facet by nigdzie pracy nie znalazl potem gdyby wyszlo ze idzie do pracy na dopalaczach i gwalci gosci itp

            A gdyby doszlo do takiej sytuacji to nie sadze ze wlasciciel tak stalby za nim murem, raczej by wylecial z hukiem bo nikt nie chce zwijac biznesu bo w jego hotelu gwalca, a nawet jesli chcialby go kryc to na pewno nie wysylalby maila z grubej rury....
            I Policja tez ma tam rodziny ktore pracuja w turystyce i nie sadze zeby stala murem po stronie gwalcicieli bo wyobraz sobie ze zapewne zalezy im zeby turysci jednak do tej Wenecji przyjezdzali

            No sorry, chcialabym wam pomoc i uznac wasze wyjasnienia ale jak sie staram tak nei potrafie
            • kaz_nodzieja Re: do asmarabis 11.07.17, 15:55
              Niestety pracownicy również mogą przyjść do pracy pod wpływem alkoholu czy narkotyków.
              A ręka rękę myje.
              Zobaczyli samotną kobietę i to jeszcze Polkę, nie pyskatą i nie roszczeniową, która grzecznie pod nosem mamrotała (zamiast zażądać pełnego odszkodowania), że może za ostatni nocleg nie zapłaci w takiej sytuacji, na interwencję przyjechali ich koledzy-miejscowi policjanci doszli do wniosku, że dymić nie będzie.
              • kura17 Re: do asmarabis 11.07.17, 16:01
                > Niestety pracownicy również mogą przyjść do pracy pod wpływem alkoholu czy
                > narkotyków.

                ten facet tam MIESZKA. ma normalnie pokoj i mieszka tam caly czas. nie wiem, kim jest, raz mi powiedziano, ze "pracownikiem", raz ze "strozem".
                • asmarabis Re: do asmarabis 11.07.17, 16:09
                  No tak, zloczyncy ktorzy napadaja zeby zgwalcic u siebie w domu to jakas nowosc, hmmmm

                  Tyle samotnych kobiet sie walesa po nocy sladem Kury, latwo ktoras wciagnac do bramy i wrzucic do kanalu a on atakuje za sciana w swoim mieszkaniu tak jakby?
              • asmarabis Re: do asmarabis 11.07.17, 16:04
                Ale jesli naprawde podwinela sie noga pracownikowi to obarcza go kosztami noclegu Kury istara sie sprawe zakopac pod dywa a nie wysyla zaczepnego i bardzo obrazliwego maila jescze z nawiazaniem do Policji

                No sorry jeszcze wierzylam w tamtym watku ze facet mial cos na sumieniu ale teraz po info o tym ze wlasciciel nie chce zwrocic pieniedzy to przestalam
        • wielki_uscisk Re: do asmarabis 11.07.17, 22:55
          asmarabis napisała:

          > Ale co ku przestrodze???
          > Wytlumaczcie mi o co wedlug was chodzilo temu facetowi, dlaczego WRZESZCZAL
          > skoro chcial ja napasc?

          Nie wyobrażasz sobie, że np. mógł wrzeszczeć coś 'uzasadniającego': Pani mnie zalewa, proszę zakręcić wodę! Proszę otworzyć! albo Proszę otworzyć, obsługa hotelu, awaria instalacji elektrycznej! - tylko po to, żeby sobie wejście zapewnić (gdy klucz nie działał)?
          Jakakolwiek wymówka, bezpieczne hasełko - żeby się inni mieszkańcy (rozumiejący włoski) nie czepiali.

          Tak, jak paparazzi wrzeszczą za celebrytkami: Hej, dzi.ko / k.rwo! tylko po to, żeby się obejrzały w stronę obiektywu.

          > Nie widzicie ze ta historia sie kupy nie trzyma????
          > No chyba ze ja czegos nie rozumiem?

          Za to Ty się kupy trzymasz intymnie wręcz.
          • nathasha Re: do asmarabis 11.07.17, 23:01

            >
            > > Nie widzicie ze ta historia sie kupy nie trzyma????
            > > No chyba ze ja czegos nie rozumiem?
            >
            > Za to Ty się kupy trzymasz intymnie wręcz.
            Wielki, u've broken the internet, proste a usmialam sie jak norka smile
      • zlababa35 Re: do asmarabis 11.07.17, 15:21
        Cytując "Samych swoich", był czas przywyknąć wink.
        To taki tutejszy fenomen. BTW mogłabym jeszcze kilka podobnych wytypować, regularnie urządzających jazdy po odstawieniu leków/staffu wink.
      • zlababa35 Re: do asmarabis 11.07.17, 15:24
        Na pierwsze i drugie Twoje pytanie odpowiedź jest zdecydowanie przecząca w tym przypadku big_grin big_grin big_grin.
      • dominka.l Re: do asmarabis 11.07.17, 15:29
        przecież asmarabis to jest troll, troll nie pisze tego co naprawdę myśli, tylko to co akurat wzbudzi kontrowersje i co zbierze jak najwięcej odpowiedzi, takie attention whore
        dziwię się że tyle osób bierze na poważnie takie komentarze
        • nathasha Re: do asmarabis 11.07.17, 15:35
          Przy okazji rozwalila watek. Mnie b ciekawi jaki nick za nia stoi
          • zlababa35 Re: do asmarabis 11.07.17, 17:48
            Takie durne i prące do przodu chamstwo, taki sposób formułowania myśli czepiający się 1 zwrotu, wszystko sprowadzający do absurdu? Mnie się kojarzy tylko 1 nick, taki, który zaczyna na e big_grin.
            Czasem nawet laska sama ze sobą dyskutuje wink. I to jest piękne.
            • nathasha Re: do asmarabis 11.07.17, 17:57
              Szczerze watpie by to byla e. Raczej podejrzewam kogos ulozonego, taki dr jekyll do mr hyde'a.
              • kura17 Re: do asmarabis 11.07.17, 18:04
                > Szczerze watpie by to byla e. Raczej podejrzewam kogos ulozonego, taki dr jekyll
                > do mr hyde'a.

                ... no i mam nadzieje, ze po tym watku (i moim poprzednim) nikt nigdy przenigdy sie nie zorientuje, ze to ja ... big_grin
                • nathasha Re: do asmarabis 11.07.17, 18:08
                  Haha, Kura big_grin to nudno masz ostatnio bo dalas tu czadu wink
                  • kura17 Re: do asmarabis 11.07.17, 18:40
                    no a zauwazylas, jaka koordynajca czasowa? albo obie jestesmy na forum, albo obu nas nie ma ...
              • zlababa35 Re: do asmarabis 11.07.17, 20:35
                Ale wiesz co, obstawiam jeszcze pierdylionowe wcielenie gazeciarza big_grin.
                On też potrafi być natrętny jak brzęcząca mucha wink.
                • memphis90 Re: do asmarabis 12.07.17, 08:56
                  Co do gazeciarza to mam wrażenie, że zmienili mu operatora. Poprzedni nie był aż takim chamem- mizoginem... Ale dalej udawanie kobiety wychodzi słabo.
          • iskierka3 Re: do asmarabis 11.07.17, 17:58
            Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi.
            • nathasha Re: do asmarabis 11.07.17, 18:10
              Mam dokladnie to samo wrazenie. Przy czym jest mocno niespojna, raz plecie trzy po trzy, raz pisze bardzo poprawnie. No i bardziej kontrowersyjnie juz sie nie da. Taka jakby odskocznia po stresujacym dniu, a la drink. Ale kusi mnie zeby sie dowiedziec wink
              • iskierka3 Re: do asmarabis 11.07.17, 19:34
                Mnie tez!
            • asmarabis Re: do asmarabis 11.07.17, 18:27
              O dziekuje, jaki mily komplement, no nie mozna mnie lepiej opisac, biore do sygnaturki, ale mi milo ze ktos mnie wreszcie rozszyfrowalwink
              • lady-z-gaga Re: do asmarabis 11.07.17, 20:19
                Dla mnie to Ty jesteś jednym z wcieleń gazeciarza, ktore w pewnym momencie odłączyło się od spółdzielni i poszło "na swoje " - styl i stopień upierdliwości tudzież absurdu bardzo go przypomina wink
                • zlababa35 Re: do asmarabis 11.07.17, 20:37
                  Ale, na to samo przed chwilą wpadłam big_grin.
            • zlababa35 Re: do asmarabis 11.07.17, 20:38
              No nie, w tym wątku przedobrzyła... Aż nudne się to zrobiło już.
              • thank_you Re: do asmarabis 11.07.17, 21:19
                Polecam wygaszenie, inna jakość forumowania 🙂
                • zlababa35 Re: do asmarabis 12.07.17, 09:50
                  Fakt.
                  Ale to będzie już kolejna maniaczka nadużywająca... czegoś.
                  • asmarabis Re: do asmarabis 12.07.17, 10:41
                    Dziewczyny, dzieki za uwagę, widzę ze zrobił sie tu mój mały fan Club , bardzo mi miło ale to watek Kury wiec trochę mi tez głupio ze jej problem zszedł na dalszy plan ....
                    • zlababa35 Re: do asmarabis 12.07.17, 11:38
                      Załóż swój, będziem do Ciebie pisać!
      • cauliflowerpl Re: do asmarabis 12.07.17, 15:02
        Przecież to nic nowego, taki forumowy folklor. Mam niezły ubaw z tego, jak ją kura konsekwentnie olewa big_grin
        • kura17 Re: do asmarabis 12.07.17, 15:27
          > Mam niezły ubaw z tego, jak ją kura konsekwentnie olewa big_grin

          wink
          • asmarabis Re: do asmarabis 13.07.17, 08:15
            Cooo???
            Przychodzę zeby poczytać cos do kawki a tu żadnych nowych wieści od Kury?????
    • kaz_nodzieja Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:24
      Myślę, że niejedna klientka została skrzywdzona w tym "apartamencie". Widać, że policja jest w zmowie.
      Skoro jak tu piszą negatywne opinie portal i tak usuwa to sam wpis nic nie da.
      Jeżeli chciałabyś coś zrobić dla innych kobiet (choć mam wrażenie, że nie chcesz) powinnaś pociągnąć tą sprawę dalej, zgłosić się na swoją, niemiecką policję, pójść do prawnika.
      • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:25
        Można też popisać na forach dla podróżników, ale nie takich komercyjnych, tylko takich informacyjnych, "przez ludzi - dla ludzi".
        • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:28
          > Można też popisać na forach dla podróżników, ale nie takich komercyjnych, tylko
          > takich informacyjnych, "przez ludzi - dla ludzi".

          a znasz jakies? mozesz do mnie, prosze, na adres gazety napisac? dziekuje!
          albo tutaj, oczywiscie.
          • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:38
            Do głowy przychodzi mi tylko forum gazetowe "Podróże" - tu w Polsce. Kiedyś znalazłam tam jednego ze swoich zleceniodawców, opinie były różne o tej firmie, co i odpowiadało prawdzie zresztą wink.
            Kiedyś sprawdzałam oceny różnych usług na infoludek.pl, ale nie wiem, czy tam też jest o hotelach, usługach turystycznych.
            Może wpisz sobie coś po niemiecku forum podróże opinie, pewnie coś Ci tam wyskoczy. Najlepiej forum przy jakimś dużym i prężnym portalu wink.
            Możesz dać też cynk do jakiegoś niemieckiego tabloidu wink.
        • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:28
          Czy rozpowszechnianie komentarzy ktore nie sa zgodne z prawda ( z punktu widzenia hotelu) nie sa karalne?
          Zarzut o probe gwaltu to powazna sprawa
          • memphis90 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:09
            Pisz jeszcze, pisz koniecznie!
      • chicarica Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:07
        Policja może wcale nie być w zmowie, ale włoska policja tak ma, że zgłoszenia turystów praktycznie z definicji olewa. Poza tym tak skorumpowanej policji jak włoska i hiszpańska to ze świecą szukać.
    • chicarica Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:36
      OJP. Co za gnojki.
      Przede wszystkim daj recenzje gdzie możesz. Na booking, tripadvisor, google, fejsie. Napisz co się zdarzyło, żeby kolejne kobiety które chcą tam zabukować nocleg, wiedziały na co się piszą. Facet może jeszcze nie zdaje sobie sprawy z siły mediów społecznościowych ale może właśnie jest super okazja, żeby mu pokazać.

      Po drugie, za pośrednictwem booking.com domagaj się zwrotu kasy i to za całość pobytu.
    • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 15:43
      Kazdy kto byl nawet tylko na kaszubach wie ze w miejscach turystycznych namiczane sa podatki za nocleg, wiec pisanie w komentarzu ze byla taka oplata naliczona w Wenecji( i to wyszczegolniona na stronie Booking) to pokazywanie ze jest sie polglowkiem ...wiem ze wlasciciel ma na stronie opcje zeby na komentarz odpowiedziec, dziwie sie ze tego nie robia- mnie by chyba za bardzo rece swedzialy zeby czytac takie bzdury

      Moze we wlascicielu te wszystkei glupie zarzuty sie skumulowaly i stad ten wybuch w mailu do Kury?
    • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:05
      znalazlam adres mailowy weneckiej policji. myslicie, ze powinnam do nich napisac i poprosic o raport? i o komentarz na temat poinformowania wlasciciela hotelu, ze jestem wariatka i potrzebuje lekarza?
      czy szkoda zdrowia?
      • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:09
        Napisz, choc nie wiem jak juz pisalam czy cokolwiek przekaza przez maila. To sa jednak wrazliwe dane osobowe.
        • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:16
          > Napisz, choc nie wiem jak juz pisalam czy cokolwiek przekaza przez maila. To sa
          > jednak wrazliwe dane osobowe.

          to moga do mnie zadzwonic na numer, z ktorego dzwonilam na 112 - dwa razy wtedy dzwonili, czyli numer znaja.
          to nawet nie chodzi o to, zeby cos konkretnego odpowiedzieli - bo jesli naprawde uwazaja mnie za wariatke, to raczej tego nie zmienie. chodzi o to, ze takie zachwanie jest nieakceptowalne - mowienie wlascicielowi, ze potrzebuje lekarza ...
          juz nie mowie o jego mailu do mnie, tylko o fakcie, ze powoluje sie na komentarz policji. jesli to wrazliwe informacje, to nie maja prawa nic takiego mu nie opowiadac (jesli to zrobili, oczywiscie).
          • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:26
            Oczywiscie ze to nieakceptowalne! Wlasciciel moze klamac, moze miec tez znajomego na policji i to jest informacja ktora mu ktos nieoficjalnie przekazal. O tym ze byla u niego policja z pewnoscia musiano go poinformowac. Zastanawiam sie czy u mnie policja by cos wyslala na maila i mam watpliwosci. Moze moze tylko telefonicznie na podany numer przekazac? Probowalam znalezc jakies procedury w tej sprawie ale jeszcze nic nie wiadomo. A czy Twoja szefowa nie moglaby zadzwonic? Oni swoich inaczej traktuja.
            • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:40
              nathasha napisała:

              > Oczywiscie ze to nieakceptowalne! Wlasciciel moze klamac, moze miec tez znajome
              > go na policji i to jest informacja ktora mu ktos nieoficjalnie przekazal.

              Ale to ze Kura ma isc do lekarza to takie powiedzenie.

              O tobie tak pisze na forum z 10 osob dziennie, nie widze zebys wszystkich zglaszala do administratora i prosila o oficjalne wyjasnienia
              • bialeem Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:49
                Rany jaka z ciebie durna gnida.
                • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:04
                  No nie? Takie kombo wyjątkowej podłości i durnoty w jednym to jednak nie jest za częste.
          • aqua48 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:37
            kura17 napisała:

            > to nawet nie chodzi o to, zeby cos konkretnego odpowiedzieli - bo jesli naprawd
            > e uwazaja mnie za wariatke, to raczej tego nie zmienie. chodzi o to, ze takie z
            > achwanie jest nieakceptowalne - mowienie wlascicielowi, ze potrzebuje lekarza .
            > juz nie mowie o jego mailu do mnie, tylko o fakcie, ze powoluje sie na komentar
            > z policji.

            Oczywiście, że interweniuj na policji, choćby po to aby wszelcy panowie nie czuli się tak bezkarni w kontaktach z kobietami. Nie istotne czy właściciel mówi prawdę o tym, że to policja nazwała cię wariatką, czy kłamie, sprawę moim zdaniem warto doprowadzić do końca. A na właścicielu ciąży obowiązek zapewnienia klientom bezpieczeństwa.
          • lady-z-gaga Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:39
            A czy nie miałas włączonego telewizora z jakims horrorem albo thrillerem? Bo ostatki wiary w ludzkosc podpowiadają mi, że może jednak jakis dziwne odgłosy w Twojego pokoju się wydobywały i facet był przekonany, że cos się dzieje? Jesli to znaczy, że niebezpieczny świr. Albo burdel w rezerwacjach i gosc nie wiedział, że ktos tam ma mieszkac? Moze myslał ze się włamałas, a reszta jest tylko sciemą, żeby ukryc tę kompromitację?
            • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:41
              lady-z-gaga napisała:

              > A czy nie miałas włączonego telewizora z jakims horrorem albo thrillerem? Bo os
              > tatki wiary w ludzkosc podpowiadają mi, że może jednak jakis dziwne odgłosy w T
              > wojego pokoju się wydobywały i facet był przekonany, że cos się dzieje?

              Uffff, wreszcie ktos kto zaczal trzezwo myslec, super
            • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:47
              lady-z-gaga napisała:

              > A czy nie miałas włączonego telewizora z jakims horrorem albo thrillerem?

              telewizor mialam, ale nie wlaczony do kontaktu - bo kontaktow bylo za malo i musialabym lampke nocna wylaczyc, zeby wlaczyc telewizor wink nie ogladalam go wcale, ja nigdy nie ogladam telewizji w hotelach, nie mam takiego zwyczaju.

              mylam zeby i zamykalam okiennice i okna - no jaki straszny halas moze to wywolac? ja tez mysle, co on chcial, ale on byl taki gwaltowny (i to otwieranie swoim kluczem!), ze strach. jesli mial watpliwosci, mogl dzwonic do wlasciciela, prawda? albo na policje. a nie probowac sie wlamac do kobiety. gdyby on zadzwonil po policje, nie mialabym do niego pretencji (choc o hotelu swoje bym sobie pomyslala).

              jedyne, co mi przyszlo do glowy, to fakt, ze moze booking rzeczywiscie skasowal moja rezerwacje, wlasciciel komus ten pokoj zarezerwowal i ten ktos probuje wejsc ... ale po polnocy? wtedy tym bardziej ta osoba powinna dzwonic do wlasciciela/na policje i sprawe wyjasnic.
          • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:40
            Ok, wiec prawdopodobnie mozesz na maila, musisz dolaczyc kopie dokumentu tozsamosci i wytlumaczyc dlaczego zwracasz sie o dokument. Moga cie obciazyc kosztami administracyjnymi. To tak na szybko i ze strony innej policji we Wloszech
            • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:52
              Jesli nie chcesz,zawracac glowy szefowej moge Ci przetlumaczyc maila
              • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:52
                *glowe
              • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:55
                > Jesli nie chcesz,zawracac glowy szefowej moge Ci przetlumaczyc maila

                a myslisz, ze po angielsku nie mozna?
                wolalabym po angielsku, zeby nie sprawiac falszywego wrazenia, ze znam wloski i jeszcze dobrze wiedzialam, co ten facet wrzeszczy wink no i odpowiedzieliby po wlosku, i znow musialabym tlumaczyc ... jak zadzwonilam na 112, to od razu przeszli na niezly angielski, jeden z policjantow, ktory przyszedl, tez dobrze mowil po angielsku.
                • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:57
                  Aa, o tym nie pomyslalam, masz racje, angielski lepszy.
            • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:53
              dziekuje Nathasha za sprawdzenie!
              • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:58
                Wloski kogutto trafil na kure ematke - damy mu popalic.
                • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:03
                  wiesz, ja raczej awanturnica nie jestem, ale tutaj moze chodzic o bezpieczenstwo kogos innego - moze facet ten facet jest wariatem i mial jakis atak psychotyczny?
                  ja od ponad 20 lat jezdze na konferencje (i nie tylko) i naprawde nigdy nawet nic zblizonego mi sie nie trafilo!
                  • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:17
                    Wiesz to moze byc tak ze on stanal w jego obronie bo facet w zamian za mieszkanie wszystko dla niego robi. Plus to piekna okazja zeby sie wymigac i nie placic. Ale masz racje, bo kto wie co spotka inna samotna dziewczyne sad i sorry nikt ematki po takiej akcji wariatka nie bedzie nazywal
                  • piesfafik Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:45
                    Mysle ze to mozliwe ze strozem jest np jakis rabniety kuzyn wlasciciela. Wydaje mi sie ze powinnas napisac spokojny i oficjalnie brzmiacy list do policji z prosba a wlasciwie zadaniem raportu , informacja ze bylas na konferencji naukowej i podpisany kura17,PhD.
                    • piesfafik Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:52
                      Rozumiem ze lokalni gospodarze to wydzial fizyki z Padwy. Moze oni by mieli jakies pomysly jak to zalatwic. Musi byc ktos z administracji odpoeiedzialny za sprawy organizacyjne tej konferencji
                      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:58
                        > Rozumiem ze lokalni gospodarze to wydzial fizyki z Padwy. Moze oni by mieli jak
                        > ies pomysly jak to zalatwic. Musi byc ktos z administracji odpoeiedzialny za sp
                        > rawy organizacyjne tej konferencji

                        niby tak, ale nie chcialabym ich klopotac. to wielka konferencja, oni niczemu winni nie sa sad
                        na razie booking odpisal z automatu, ze ustosunkuja sie w ciagu 7 dni i ze jestem bardzo waznym klientem wink i poprosili o zdjecia dokumentujace sprawe, haha
                        napisze tez maila do weneckiej questury i zobaczymy.
                        • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 20:42
                          O ile coś to w ogóle da. Poczytaj Donnę Leon wink.
                          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:06
                            > O ile coś to w ogóle da. Poczytaj Donnę Leon wink.

                            no przeciez znam DL! brunetti i paola to moaj ulubiona para literacka, uwielbiam ich!
                            ... zastanawiam sie, czy mojego maila do policji nie zaczac:

                            dear commisario brunetti big_grin
                            • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:31
                              Ja tez uwielbiam! Holubie kazda ksiazke na wakacjach smile i te ich opisy jedzenia, i ta Wenecja, ja chce do Wenecji!
                              • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:36
                                > Ja tez uwielbiam! Holubie kazda ksiazke na wakacjach smile i te ich opisy jedzenia,
                                > i ta Wenecja, ja chce do Wenecji!

                                koniecznie wynajmij pokoj w butterfly terrace! tongue_out
                                ja jestem zawsze glodna, jak ja czytam - chetnie bym wziela Paole za zone!!!
                                o fragolino tez tam wyczytalam.
                                jak zadzwonilam do meze i mu powiedzialam, ze musialam w nocy zadzwonic na policje, to od razu zapytal, czy przyslali Vianello, haha
                                • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:44
                                  Haha, wyobraz sobie swoj stupor. I jak z niedowierzania dzgasz go palcem. A potem zostajecie razem w pokoju bo on ma Cie pilnowac, waskie lozko.. a nie, sorry, to moje marzenie wink, kuro, wyjdz wink Paole tez wielbie.
                                  • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:53
                                    nathasha napisała:

                                    > Haha, wyobraz sobie swoj stupor. I jak z niedowierzania dzgasz go palcem. A pot
                                    > em zostajecie razem w pokoju bo on ma Cie pilnowac, waskie lozko... a nie, sorry
                                    > , to moje marzenie wink,

                                    absolutnie nie tylko Twoje marzenie!!! dalabym sie popilnowac, oj dalabym ... on jest rewelacyjny. jak czasem ma te swoje rozkminy filozoficzno-etyczne, to az mnie trzesie, bo o wielu tych rzeczach ja tez czesto mysle, a nie moze byc dwoch rownie roznych fizycznie osob, niz ja i guido ...

                                    > kuro, wyjdz wink Paole tez wielbie.

                                    zostane, pobawimy sie w trojke ... albo choc popatrze ...
                                    Paola jest boska, a razem z brunettim sa nieziemscy.
                                    w sumie z tych "kultowych" postaci w ksiazce to najmniej lubie siniore elettre, bo jest dosc typowa i przewidywalna. mam wrazenie czasem, ze DL nie zna sie zupelnie na komputerach i stosuje stereotypy do tej postaci, za to idealnie czuje i guido i paole i vianello i nawet il questore smile
                                    • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:06
                                      kura17 napisała:

                                      >
                                      >
                                      > absolutnie nie tylko Twoje marzenie!!!
                                      Czyli jestem absolutnie przecietna... sad albo lepiej guido jest nieprzecietny

                                      dalabym sie popilnowac, oj dalabym ... o
                                      > n jest rewelacyjny. jak czasem ma te swoje rozkminy filozoficzno-etyczne, to az
                                      > mnie trzesie, bo o wielu tych rzeczach ja tez czesto mysle, a nie moze byc dwo
                                      > ch rownie roznych fizycznie osob, niz ja i guido ..

                                      To chyba tylko lepiej wink mnie tez ten intelekt pociaga, i to czytanie filozofow z kompletna swiadomoscia jak zycie potrafi byc od tego dalekie. Jest w tym jakas gorzka nuta ale nie az tak jak u Wallandera, mojej innej lubianej postaci

                                      >

                                      >
                                      > zostane, pobawimy sie w trojke ...

                                      Tak, jakbym miala przy tych Twoich sandalkach jakies szanse, skonczy sie jak trojkat Charlotty w SATC wink


                                      >albo choc popatrze ...
                                      A pozniej mnie Asma obsmaruje na ematce, po moim trupie, choc patrzac na sytuacje to gotowas mnie popchnac w lapy stroza i istotnie byloby to po moim trupie. Chyba musze Cie przezornie przez okno wypchnac wink
                                      > Paola jest boska, a razem z brunettim sa nieziemscy.
                                      > w sumie z tych "kultowych" postaci w ksiazce to najmniej lubie siniore elettre,
                                      > bo jest dosc typowa i przewidywalna. mam wrazenie czasem, ze DL nie zna sie zu
                                      > pelnie na komputerach i stosuje stereotypy do tej postaci
                                      >
                                      >
                                      A jak dla mnie miedzy nia a guido jest potencjjal romansu i zawsze sie tego balam. On jest w nia tak idiotycznie wpatrzony a ona to jakas hackerska wonderwoman, Leon chyba nigdy geeka nie widziala wink
                                      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:11
                                        > > absolutnie nie tylko Twoje marzenie!!!
                                        > Czyli jestem absolutnie przecietna... sad albo lepiej guido jest nieprzecietny

                                        no cos Ty, OBIE jestesmy totalnie nieprzecietne ... i ja go coraz bardziej lubie z postepem czasu, uwazam, ze bosko sie starzeje ...

                                        > To chyba tylko lepiej wink mnie tez ten intelekt pociaga, i to czytanie filozofow
                                        > z kompletna swiadomoscia jak zycie potrafi byc od tego dalekie. Jest w tym jak
                                        > as gorzka nuta ale nie az tak jak u Wallandera, mojej innej lubianej postaci

                                        yak, te jego rozwazania nad korupcja wlasniej polityki, policji itp ... ale tez ta niesamowita wrazliwosc, ktora bycie policjantem _latami_ moglo stepic. a nie stepilo.


                                        > Tak, jakbym miala przy tych Twoich sandalkach jakies szanse, skonczy sie jak trojkat Charlotty
                                        > w SATC wink

                                        zrob to dla guido ...
                                        ... lub dla mnie ... kiss


                                        > A pozniej mnie Asma obsmaruje na ematce, po moim trupie

                                        big_grin big_grin big_grin

                                        > A jak dla mnie miedzy nia a guido jest potencjjal romansu i zawsze sie tego bal
                                        > am.

                                        byla taka ksiazka, gdzie prawie mieli romans!!! nie czytalas??? i oboje wyhamowali na czas! swietna czesc!!! mam ja chyba, poszukam dla Ciebie!

                                        > On jest w nia tak idiotycznie wpatrzony a ona to jakas hackerska wonderwoman
                                        > Leon chyba nigdy geeka nie widziala wink

                                        mam takie samo wrazenie o DL i geekach wink
                                        • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:29
                                          kura17 napisała:

                                          > > > ... i ja go coraz bardziej lubi
                                          > e z postepem czasu, uwazam, ze bosko sie starzeje ...


                                          O tak, ja tez, wzbudza we mnie takie uczucia troski, zeby nie dopadlo go to rozczarowanie


                                          >
                                          > yak, te jego rozwazania nad korupcja wlasniej polityki, policji itp ... ale tez
                                          > ta niesamowita wrazliwosc, ktora bycie policjantem _latami_ moglo stepic. a ni
                                          > e stepilo.


                                          To we Wloszech musi byc ekstremalnie trudne, nawet w Wenecji. Kiedys ogladalam taki piekny film cento passi, tam mlody idealizm zderza sie ze starym konformizmem ws mafii, oczywiscie to zderzenie jest oczywiscie smiertelne dla jednej ze stton. A guido jest w takim zawieszeniu.
                                          >
                                          >

                                          >
                                          > zrob to dla guido ...
                                          > ... lub dla mnie ... kiss
                                          >
                                          No dobra, ale zdejmuj te sandalki bo mam na sobie rozowa flanelowa pizame i trudno mi bedzie sie przez nie przebic wink
                                          >

                                          >
                                          > byla taka ksiazka, gdzie prawie mieli romans!!! nie czytalas??? i oboje wyhamow
                                          > ali na czas! swietna czesc!!! mam ja chyba, poszukam dla Ciebie!

                                          Jak ja moglam tego nie przeczytac!!! To moje durne wydawnictwo musialo to przede mna ukryc. Ale teraz boje sie siegnac...

                                          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:36
                                            > O tak, ja tez, wzbudza we mnie takie uczucia troski, zeby nie dopadlo go to rozczarowanie

                                            no cos Ty, niech sie rozczaruje, bedziemy go pocieszac na zmiane ...

                                            > To we Wloszech musi byc ekstremalnie trudne, nawet w Wenecji. Kiedys ogladalam
                                            > taki piekny film cento passi, tam mlody idealizm zderza sie ze starym konformiz
                                            > mem ws mafii, oczywiscie to zderzenie jest oczywiscie smiertelne dla jednej ze
                                            > stton. A guido jest w takim zawieszeniu.

                                            e tam? w zawieszeniu? ja mysle, ze on jest twardy idealista, nie da sie! i bycie policjantem i walczenie "o maluczkich" jest wazna czescia tego idealizmu.

                                            > No dobra, ale zdejmuj te sandalki bo mam na sobie rozowa flanelowa pizame i trudno
                                            > mi bedzie sie przez nie przebic wink

                                            mam sliczne czerwone paznokcie u nog (uwielbiam!) - moge sciagac smile

                                            > Jak ja moglam tego nie przeczytac!!! To moje durne wydawnictwo musialo to przed
                                            > e mna ukryc. Ale teraz boje sie siegnac...

                                            siegaj bez strachu! fajna czesc i happy end romansowy tez jest. w sumie bardzo dojrzale podejscie obojga. nie ma czego bac smile
                                            • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:55
                                              kura17 napisała:


                                              >
                                              > no cos Ty, niech sie rozczaruje, bedziemy go pocieszac na zmiane ...

                                              Och tak, glaskanie po glowie takiego zmeczonego, rozczarowanego Guido. Na poczatek smile

                                              >
                                              >
                                              >
                                              > e tam? w zawieszeniu? ja mysle, ze on jest twardy idealista, nie da sie! i byci
                                              > e policjantem i walczenie "o maluczkich" jest wazna czescia tego idealizmu.

                                              Oo, moze istotnie. Bo niby ci mozni bruzdza, choc tesciowie czasem pomoga, a jednak go to tak do konca nie demotywuje.
                                              >

                                              >
                                              > mam sliczne czerwone paznokcie u nog (uwielbiam!) - moge sciagac smile

                                              Z czerwonym lakierem dam sobie rade wink

                                              >
                                              >
                                              >
                                              > siegaj bez strachu! fajna czesc i happy end romansowy tez jest. w sumie bardzo
                                              > dojrzale podejscie obojga. nie ma czego bac smile
                                              >
                                              Wyobrazam sobie juz ten watek Paoli zalozony na ematce wink moj maz ma super fajna sekretarka w firmie. A ona zawsze to wszystko traktowala z wielka klasa.
                                              >
                                              • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 23:01

                                                > Och tak, glaskanie po glowie takiego zmeczonego, rozczarowanego Guido.

                                                po glowie??? LOL

                                                wiem, wiem, zignorowalam Twoje "Na poczatek smile" - typowa ematkowa manipulacja dla efektu!

                                                > Oo, moze istotnie. Bo niby ci mozni bruzdza, choc tesciowie czasem pomoga, a jednak go to
                                                > tak do konca nie demotywuje.

                                                jego tesciowie raczej rozsadni sa. i niektorzy bogacze tez. to u niego lubie - stara sie nie patrzec na ludzi streotypowo.

                                                > Z czerwonym lakierem dam sobie rade wink

                                                ... zobaczymy ...

                                                > Wyobrazam sobie juz ten watek Paoli zalozony na ematce wink moj maz ma super fajna
                                                > sekretarka w firmie. A ona zawsze to wszystko traktowala z wielka klasa.

                                                haha, Paola na ematce ... pozarlaby nas wszystkie swoimi nawiazaniami do henry'ego jamesa big_grin
                                      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:16
                                        > A jak dla mnie miedzy nia a guido jest potencjjal romansu i zawsze sie tego balam.

                                        o tutaj jest o tym niespelnionym romansie! bardzo mi sie ta czesc podobala!
                                        www.goodreads.com/book/show/71675.A_Sea_of_Troubles
                                        • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:30
                                          No nie czytalam sad kupie teraz od razu, mam nadzieje ze beda mieli, jak ja to przeoczylam!!
                                          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:32
                                            a znasz te starsze? jeszcze z zeszlego wieku? bardzo fajne sa!
                                            w ogole to swietna seria, uwazam. i swietne postaci (nie tylko dobre, ale ci zli - tez).
                                            • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:40
                                              Tak te stare znam, moja pierwsza to byla acqua alta. Tsk sie moj romans z leon zaczal.
                                              • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:43
                                                moj romans sie zaczal w zeszlym stuleciu, jak maz mi ja polecil - mial swoje egzemplarze jeszcze z czasow studiow w stanach. zakochalam sie i teraz sama kupuje/czytam namietnie.
                                                ja mam zwyczaj, ze zawsze, jak jestem na lotnisku albo dworcu kolejowym i gdzies jade na odrobine dluzej, to kupuje nowa ksiazke (wybieram cos z nowosci). i DL jest moim czestym zakupem smile
                                        • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 09:52
                                          Ta część podłamała mnie psychicznie. Biedna Elettra!
                            • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 09:51
                              Caro vice-questore big_grin big_grin big_grin.
                        • aqua48 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 21:19
                          kura17 napisała:

                          > na razie booking odpisal z automatu, ze ustosunkuja sie w ciagu 7 dni i ze jest
                          > em bardzo waznym klientem wink i poprosili o zdjecia dokumentujace sprawe, haha
                          > napisze tez maila do weneckiej questury i zobaczymy.

                          Napisz koniecznie. Zdjęcia dokumentujące miałaś temu stróżowi zrobić ? Z profilu czy en face?
                          • gama2003 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 00:21
                            Idą z postępem. Selfie Kury z przerażoną miną, bo stróż wali do drzwi. Kolejne, już mina z paniką. Kura dzwoni.
                            Zdjęcie złoczyńcy zrobione dronem wysłanym przez Kurę przez okno. Zdjęcie z policjantami. Zdjęcie Kury trzymającej się za głowę, składającej zeznania....
                            Kura się pakuje. Kura ciągnie walizkę rzucając Wenecji tęskne spojrzenie. Ostatnie zdjęcie to samolot w przestworzach...

                            Kurde, ten świat nie przestaje mnie zdumiewać.
                            • zlababa35 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 09:53
                              I wszystko wrzucić na insta, of korz!
      • asmarabis Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:12
        Ja jestem za, wciagnela mnie ta historia!
        Baaardzo jestem ciekawa dalszego ciagu, napisz prosz!!!!!!
    • labianka Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:23
      Och Kuro, też miałam okazję zostać ochrzczoną tytułem wariatki w sytuacji nazwijmy to erystycznej. Nie dowiemy się nigdy, co pan stróż zamierzał tej feralnej nocy, ale obroniłaś się własnymi siłami i niech ci ta myśli towarzyszy a nie inwektywy nieuczciwego hotelarza. Dobrze, że policja stanęła wtedy na wysokości zadania.
      Tak sobie myślę, że tak jak kamerki w autach są dobre, bo mogą być dowodem na to, co sie wydarzyło w trakcie jazdy, tak i na czas samotnego pobytu w obcym lokalu, gdzie człowiek jest sam i nie chce, aby jakiś "pan stróż" roztaczał nad nim swoje opiekuńcze skrzydła, ukryta kamera mogłaby spełnić rolę "naocznego świadka". Gdybym po przeczytaniu twoich postów, miała się udać w delegację solo, chyba sobie umieszczę w rogu pokoju takie urządzenie rejestrujące na wszelki wypadek smile Fajnie by było przesłać hotelarzowi nagranie pokazujące jak "raz" puka stróż. Dzięki za podanie nazwy tego przybytku, gdzie tak potrafili zadbać o klienta.

      ps
      Właściciel treścią maila właściwie sam wystawił sobie świadectwo, kim jest.
    • anorektycznazdzira Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:27
      #%$&@&@%#$ !!!
    • bialeem Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 16:56
      Też mi się kiedyś ktoś z obsługi dobijał do pokoju. Ale to było w Turcji i ten ktoś nie miał klucza. Mieszkałam wtedy z koleżanką, więc się w sumie nie bałyśmy. Do tego "tylko" natarczywie pukał jakieś 5 min około 1 w nocy. Budząc nas, więc raczej nie robiłyśmy nic podejrzanie hałasującego. Nie daj z siebie zrobić wariatki.
    • agusiah Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:12
      Kura, dla dobra innych kobiet podróżujących samotnie, absolutnie powinnaś umieścić recenzje na bookingu i dodatkowo opisać im cała sytuacje. Niech inne dziewczyny maja szanse uniknąć takich atrakcji.
      Ja akurat nie mam doświadczeń z kasowaniem recenzji przez booking - raz zamieściłam negatywna, bo pokój był brudny, a prośba o posprzątanie nic nie dała. Uważam, ze booking po takiej akcji może nawet usunąć ich z bazy, wcale ńie jest im wszystko jedno, dokąd wysyłają turystów. Na triadvisorze od dwóch lat wisi moja recenzja o robalach w wielogwiazdkowe włoskim hotelu, nikt nic nie skasował.
      Jadąc do Wenecji, wolałabym uniknąć takiego noclegu. Napisz!
      • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:24
        Mnie tripadvisor nie zamieścił 3 recenzji (wszystkie były dość negatywne, ale bardzo dokładne, obszerne i rzeczowe), jednego hotelu i dwóch knajp (a dokładniej 2 nie zamieścił w ogóle, a jedną zamieścił, a potem usunął, nawet mnie o tym nie informując).
        • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:34
          Naprawde? Nam nawet te negatywne zamieszczal. Przeciez o to chodzi. Pewnie biznes wszystko przejal
          • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 08:24
            Wiesz, jakieś negatywne muszą puszczać, bo wyglądałoby to kompletnie niewiarygodnie.

            Natomiast historia z moimi recenzjami upewniła mnie, że trochę odsiewają (i dlatego już niczego dla nich nie napiszę, bo szkoda mojego czasu, skoro to wszystko i tak jest zafałszowane).
            • szarsz Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 08:30
              Może napisz to na google albo na fejsie? Oni też mają recenzje i to znacznie gorsze niż na tripadvisorze.
        • agusiah Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 19:45
          Kurczę, a takie miałam do nich zaufanie....
        • aka10 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:58
          babcia.stefa napisała:

          > Mnie tripadvisor nie zamieścił 3 recenzji (wszystkie były dość negatywne, ale b
          > ardzo dokładne, obszerne i rzeczowe), jednego hotelu i dwóch knajp (a dokładnie
          > j 2 nie zamieścił w ogóle, a jedną zamieścił, a potem usunął, nawet mnie o tym
          > nie informując).

          To chyba musisz to zglosic. Ja nigdy nie mialam problemu z negatywnymi recenzjami, pisze od wielu lat.
          • babcia.stefa Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 11:42
            Komu? Panu Bogu? Po pierwszej niezamieszczonej recenzji napisałam maila, nie dostałam żadnej odpowiedzi.
      • black.sally Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 08:55
        booking nigdy nie usuwa negatywnych opinii. Nawet niestety nieprawdziwych. Miałam z tym do czynienia z jednej i z drugiej str. Nie i koniec. Opinia napisana, zdjęcia dodane i booking ma to w nosie.
    • memphis90 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 17:14
      A może media..? Nie można podesłać korespondencji do jakiejś lokalnej gazety albo portalu...? Nie ma tam czegoś takiego jak nasze "alert24"?
      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 18:01
        > A może media..? Nie można podesłać korespondencji do jakiejś lokalnej gazety albo
        > portalu...? Nie ma tam czegoś takiego jak nasze "alert24"?

        o matko, nie, to nie ja ... poczekam na reakcje, czy zwroca pieniadze ... na razie wolalabym az takich awantur nie robic, choc jak mnie wkurza jeszcze jakimis mailami, to kto wie ...
        • fogito Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:46
          Pojechałam jako studentka na wycieczkę zorganizowana do Wloch z koleżanka i dwoma kolegami. Wieczorem w drodze do hotelu zacżepilo nas dwóch Włochów. Koledzy akurat byli gdzieś indziej, ulica ruchliwa, pełna ludzi. Panowie proponowali nam przejażdżkę, wiec biegiem popedzilysmy do hotelu i zamknęlysmy drzwi na klucz. I tu okazało sie wkrótce, ze panowie zapytali w recepcji, w ktorym pokoju mieszkamy i recepcjonistka im powiedziała a oni dopadli drzwi i walili w nie około 15 minut. Miałyśmy po 20 lat. Koledzy z miasta wrócili pomgodzinie i kolesi juz nie było. Byłyśmy w szoku. Policji nie wzywaliśmy, bo zglupialysmy ze strachu. Nikt w tym hotelu nie mówił po angielsku, hotel był wynajęty przez organizatora wycieczki. nie była nawet 22:00 w nocy. Taki to maja styl Włosi, wparowanie do pokoju turystek na bzykanko to musi byc dla nich norma uncertain
          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 22:53
            Fogito, straszna historia sad
            szowinistyczni wlosi sad
          • memphis90 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 09:09
            Też mi się zdarzyło we Włoszech - miałyśmy z siostrą po 15-16 lat i dwóch Włochów zaczepialo nas i śledziło nas skuterem aż do apartamentu... Wiadomo,że nastolatki lubią adorację rówieśników, ale ci byli tak natarczywi, że wystraszone wracałyśmy do domu chowając się w sklepach, podcieniach, bocznych uliczkach (choć z perspektywy czasu myślę, że boczne uliczki nie były dobrym pomysłem). Nigdy wcześniej i później nie bałam się w taki sposób, a jeździłam na wakacje w miejsca, gdzie się turystyki zaczepia zawodowo (różne Turcje, Grecje, Egipty itd).
          • chicarica Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 09:34
            O mamo sad Podejrzewam, że nie byłyście jedyne.
            Muszę powiedzieć, że po tym, co czytałam na temat handlu ludźmi i korupcji w policji w krajach Południowej Europy, nie mam przekonania co do bezpieczeństwa kobiet tamże.
    • b.bujak Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 11.07.17, 23:51
      rzeczywiście przydałby się opis zdarzenia w ogólnodostępnym miejscu dla kolejnych potencjalnych klientów przybytku... ale jak już zauważono booking jest stronniczy, inne miejsca to już ograniczona grupa odbiorców;
      no to, jeśli już masz działać na rzecz ograniczonej grupy odbiorców, to proponuję zacząć od swoich współpracowników, gości i innych, z którymi jesteś w relacjach zawodowych;
      napiszę Ci, jak jest u mnie - w naszej branży dużo się podróżuje; jak wyjeżdżam, to mam do dyspozycji bazę hotelową, niektóre miejsca z rekomendacją naszej firmy, na podstawie doświadczeń naszych pracowników; mogę też wybrać sobie sama cokolwiek - ta baza to tylko sugestia, nie obowiązek; z drugiej strony, jak przyjeżdża ktoś do mnie, to na życzenie organizuję nocleg i taxi - mamy naszą lokalną bazę, gość wypełnia formularz, co i kiedy potrzebuje, administracja załatwia resztę (podobny system ma nasza fabryka w Turcji - naprawdę świetna sprawa, szczególnie docenia się to w takich właśnie krajach);
      piszesz, że gospodarz konferencji nie angażuje się w pomoc swoim gościom - może właśnie to należałoby zmienić - oczywiście zaczynając od własnej instytucji, własnych gości - z czasem inni docenią taki system i wprowadzą u siebie - to taki długofalowy plan, ale ktoś musi zacząć smile natomiast jako działanie, które można zrealizować od razu to stworzyć własną wewnętrzną bazę, niech ludzie wpisują sprawdzone już miejsca
    • black.sally Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 08:53
      miałaś rezerwacje tam przez booking?
      • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 09:36
        > miałaś rezerwacje tam przez booking?

        tak, przez booking
        i wlasnie mialam od nich telefon - juz pisalam wyzej - wlasciciel sie na mnie poskarzyl i absolutnie nie odda pieniedzy. i jeszcze twierdzi, ze moja karta kredytowa niewazna - a przeciez z nim o tym rozmawialam przed przyjazdem i mi mowil, ze wszystko w porzadku i mam potwierdzenie z konta, ze oplate sciagneli ponad tydzien przed wyjazdem!
        • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 09:48
          Co im odpowiedzialas? Be professional! Napisz teraz maila zbiorczego i chronologicznego do booking lacznie z podsumowaniem ze wlasciciel obiecal zwrocic pieniadze i ze czekasz teraz na raport policji. Nie denerwuj sie, booking chce takze dzialac w twoim interesie. I my tu jestesmy i wspieramy Cie duchowo.
          • kura17 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 09:58
            tak, staram sie byc spokojna, opisalam sytuacje kobiecie przez telefon (ona mila byla, ale bezradna).
            do wlasciciela juz nic nie pisze.
            do booking wysylam potwierdzenie z banku sciagniecia calej kwoty za hotel. wysle im tez jeszcze raz wczorajszego maila, zeby polaczyli te dwie sprawy - bo oni nie odpowiadali na moja skarge, tylko na skarge wlasciciela.

            i zaraz pisze na policje.

            dzieki za wsparcie!
            • joa66 Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:02
              kura , napisz skargę do wloskiej organizacji turystycznej www.enit.it/en

            • nathasha Re: ciag dalszy mojej historii z wenecji ... 12.07.17, 10:16
              I bardzo dobrze. Z facetem problem jest nie po raz pierwszy wiec to tez przemawia na Twoja korzysc. I popatrz jaki wuj, obrona przez atak! Zreszta ten problem z karta i tak nie ma znaczenia bo karta zadzialala, problem mogl byc po jego stronie.
    • kura17 policja w wenecji 12.07.17, 10:59
      adres mailowy podany na tej stronie (na gorze po prawej) odrzuca mojego maila z prosba o przeslanie raportu w sprawie mojego wezwania policji. innego maila na razie nie znalazlam.
      dzwonic do nich, czy na razie dac sobie spokoj?

      questure.poliziadistato.it/Venezia/
      • nathasha Re: policja w wenecji 12.07.17, 12:53
        Ten nie dziala gab.quest.ve@pecps.poliziadistato.it ?
        • nathasha Re: policja w wenecji 12.07.17, 12:57
          A ten sprobuj
          urp.quest.ve@pecps.poliziadistato.it
          • kura17 Re: policja w wenecji 12.07.17, 13:05
            nathasha napisała:

            > A ten sprobuj
            > urp.quest.ve@pecps.poliziadistato.it

            tez nie dziala (najpierw pisalam na ten poprzedni).
            dostaje zwrot z adnotacja:

            Sender address rejected: Access denied

            ... moze juz mnie namierzyli??? wink
            • nathasha Re: policja w wenecji 12.07.17, 13:16
              Mi sie wyslalo sad
              • kura17 Re: policja w wenecji 12.07.17, 13:20
                nathasha napisała:

                > Mi sie wyslalo sad

                zartujesz? mnie odrzucilo sad
                znasz sie na tym choc troche? moge Ci podeslac tego zwrotnego maila.
                moze problem byl w tym, ze ja dodalam jako zalacznik zdjecie swojego paszportu i to nie przechodzi?

                wyslalas im pustego maila? wink
                • nathasha Re: policja w wenecji 12.07.17, 13:24
                  Wyslalam im maila z trescia "test". Spodziewam sie surowej odpowiedzi ze policja to nie zabawa wink przeslij na tego niegazetowego.
                  • kura17 Re: policja w wenecji 12.07.17, 13:31
                    wyslalam smile
                    daj znac, czy guido odpisal ...
                    • nathasha Re: policja w wenecji 12.07.17, 13:46
                      Pff, tzn jakby Guido odpisal to sadzisz ze bym Cie poinformowala suspicious ? Raczej bym sie podszyla i udawala skrzywdzona wyuzdana pania naukowiec wink
                      • kura17 Re: policja w wenecji 12.07.17, 13:52
                        no wiesz co ... podzielilabym sie - razem bysmy z guido korespondowaly ...
                        ... zastanawiam sie wlasnie, jak bym miala wygladac "wyuzdanie" ... hmm ... zawsze mialam taka fantazje, zeby znalezc sobie kochanka sposrod kolego-fizykow i mu w czasie obiadu konferencyjnego podac pod stolem majtki: "cos ci spadlo, guido" ...
                        • nathasha Re: policja w wenecji 12.07.17, 14:01
                          Ja tam zawsze uwazalam ze nagi instynkt nie mogl sie mylic, brak majtek to jest to wink taa, ja bym korespondowala a on w tym czasie by sie zajmowal tymi nozkami z czerwonymi paznokciami smile no chyba ze ja w tym czasie zajmowalabym sie glaskaniem jego ...glowki wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka