Dodaj do ulubionych

Prezenty z Ameryki

11.07.17, 14:31
A, tak mi się nasunęło, akurat syn spotkał się z kolegą z USA, którego widuje raz na rok, wymienili się słodyczami (taką mają tradycję, tamten lubi polskie czekolady, delicje itp., mój reese's, fun dip itd.). Ale mama tamtego chłopca, która wyjechała do Stanów ze 30 lat temu, uparła się, żeby coś jeszcze dorzucić. Mianowicie... torbę używanych ciuchów (chłopak jest trochę wyższy od mojego) i zestaw długopisów. Ciuchy, sorry, w szmateksie kupuję ciekawsze, ale pewnie je jakoś spożytkujemy, długopisy - sztuk 3 - podobne można u nas nabyć w każdym kiosku. Grzecznie podziękowaliśmy, bo chłopca bardzo lubimy, a mamy nie znamy i nie chcemy urazić.
Przypomniało mi się przy okazji, jak parę lat temu (no dobra, może z 10) moja przyjaciółka z Kanady, która wyjechała tam jako kilkuletnie dziecko, przywiozła mi w prezencie 2 opakowania rajstop. Zwykłych, cienkich rajstop.
Z kolei ostatnio w jakimś programie o ślubach widziałam, jak kuzynka ze Stanów przywiozła pannie młodej welon, kieliszki z imionami młodej pary oraz chyba ich przestrzenne inicjały. Wszystko do kupienia w Polsce bez stawania na głowie.
I taka refleksja mi się nasunęła - czy Polska w oczach (niektórych?) ludzi, którzy wyjechali stąd 20-30 lat temu, pozostała nadal takim zapyziałym krajem, w którym nic fajnego nie można kupić? Czy oni myślą, że my nadal żyjemy w jakimś kryzysie?
Owszem, pamiętam, jak wzniecaliśmy się prezentami "od wujka z Ameryki" 30 lat temu, a może i dalej, ale teraz mamy 2017 rok.


Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 14:37
      Klasyka prezentowa emigracji z lat 80-tych, zwłaszcza jeśli ktoś zafiksował się w jakiejś polskiej enklawie wąsatej mafii łomżyńskiej i nie miał osobistego kontaktu z Polską.
    • jola-kotka Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 14:37
      Bo w dzisiejszych czasach to juz nie robi wrazenia a nie robi bo u nas masz to samo na wyciagniecie reki a jak nie ma to 2h lotu i jestes w Londynie Diory i inne wchodzisz i masz. Mialo to znaczenie jak moi rodzice byli w USA w latach 80 i wysylali paczki,ja mala bylam nie pamietam co w nich bylo ale babcia moja byla zadowolona bo u nas malo co mozna bylo kupic.
    • agata_abbott Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 14:44
      Ponad 10 lat temu byłam na Work&Travel w USA - i przez jakiś czas mieszkałam z moim ówczesnym chłopakiem u znajomego jego rodziców. Znajomy wyjechał z Polski pewnie na początku lat 90, albo pod koniec 80. Do Polski przyjeżdżał raz na rok-dwa, ale widział ją chyba dosyć pobieżnie. Pamiętam mój szok, jak pewnego dnia zawiózł nas z wielką pompą do CENTRUM HANDLOWEGO. Wiecie, żebyśmy mogli popatrzeć na takie dziwy, bo w Polsce pewnie nie mamy. Centrum nie zrobiło na nas żadnego wrażenia - po prostu zestaw sklepów pod dachem, nic wielkiego, szczególnie, że mieściło się w miejscowości liczącej może 15 tys. mieszkańców, podczas gdy my studiowaliśmy w Warszawie i byliśmy przyzwyczajeni do warszawskich CH, z Arkadią na czelesmile

      Mniej mnie w sumie zdziwiły pytania rodowitych Amerykanów w stylu: "a wy tam w Polsce to macie MTV?" smile)
    • majenkir Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 14:51
      Ja nie woze prezentow do PL. Tylko dla taty perfumy, ktorych wiem, zeby mu mama w Polsce nie kupila, a ktore lubia oboje, jakis fajny sweter, dla mamy to juz wiecej pola do popisu wink - torebki, ciuchy - zawsze znajde dla niej cos fajnego w TJ Maxx tongue_out.
      Ale dla dalszej rodziny/znajomych nie kupuje nic.

      Ale teraz rozmawialam z kolezanka, ktora tez jedzie do PL, ze "jeszcze tyle prezentow musi kupic" i ze jej jedna cala walizka to rzeczy dla rodziny. WTF? Fakt, ze oni gdzies tam ze wschodu, moze tam sa inne zwyczaje?
      • triss_merigold6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 14:56
        Tj Maxx jest teraz chyba w co trzecim centrum handlowym.
        • majenkir Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 15:05
          triss_merigold6 napisała:
          > Tj Maxx jest teraz chyba w co trzecim centrum handlowym.


          Jest TK Maxx. Bylam w Lodzi i sorry - z naszymi nie bylo porownania.
          • vodyanoi Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 15:17
            Miesiąc temu byłam w Bostonie i bylam w dwoch tj maxx. Jak szmateks dosłownie. Nie wiem, na co liczyłam,chyba moze na cos wiecej niz podobny szmateks tk maxx u nas. Co roku latam do USA od wielu lat. Kiedys przywozilam sporo ciuchow (15 lat temu to bylo eldorado ciuchowe). Od ostanich dwoch-trzech lat nie przywożę nic. I nie jest to jakas polska duma czy krytyka, tylko smutna rzeczywistosć. Wszędzie te same szmaty niskiej jakości. Chociaż nie, levisy nadal przywożę, bo tansze, a lubię ich kroje.
            • majenkir Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 15:39
              OK, macie racje - my tu w ameryce mamy samo g...o , wiecej wlasnym rodzicom nic nie kupie.
              A jak nastepnym razem mama przywiezie nam Kinder (ktore bardzo lubimy), to jej zapakuje z powrotem, bo to samo mamy w polskim sklepie.
              • triss_merigold6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 15:45
                Bo to jest szmateks.
                Z USA warto wozić elektronikę, sprzęt sportowy, jeansy CK czy inne u nas kosmicznie drogie, ciuchy np. Banana Republic i ewentualnie ciuchy dla dzieci.
                • vodyanoi Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 15:57
                  Kiedys moze tak, ale ostatnio juz nie. Chcialam sobie kupic ipada w USA i wyszlo mi, ze jednak bardziej oplaca mi sie w Polsce. Tak samo te ciuchy dla dzieci. Bylam w Banana Republic i wyszlam z wielkim zawodem.
                  Pisze to z wielkim smutkiem, bo miesiac temu pojechalam z pusta walizka i wrocilam z pustą.
                • majenkir Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 00:37
                  triss_merigold6 napisała:
                  > Z USA warto wozić elektronikę, sprzęt sportowy, jeansy CK czy inne u nas kosmic
                  > znie drogie, ciuchy np. Banana Republic i ewentualnie ciuchy dla dzieci.

                  Taaa, i 70-letnim rodzicom mam kupic elektronike (nic juz nie potrzebuja), sprzet sportowy (nie uprawiaja), jeansy ck (nie nosza) i ciuchy dla dzieci big_grin. BO WARTO.
                  Prezent kupuje sie dla osoby, a nie bo warto.
              • vodyanoi Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 15:53
                Gdzie to wyczytalas, ze samo gó...? Bo ja akurat wcale tak nie uwazam. Po prostu - jest wg mnie dokladnie to samo. Zobacz ile jest tu wątków na forum, jak bardzo spadła jakość ubrań i to wszędzie. Tj maxx i tk maxx to wedlug mnie dokladnie to samo. Czym sie to niby rozni? W jednym i drugim po dlugim grzebaniu mozna upolowac pewnie cos fajnego (jak i ciucholandach), mnie brak cierpliwosci. Roznicy miedzy Polską a USA tu nie widzę. Chcesz kupic to w USA, to zrozumiale, stamtad przywozisz. Ale pisanie z wyzszoscia, ze sory, to nie badziewny tk
                Maxx, tylko superowy tj maxx jest slabe, bo po moich wielokrotnych ogledzinach jest to dokladnie to samo.
                • marminia Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:01
                  Ze zdziwieniem odkryłam, że wrocławskie TKMaxy przewyższają nowojorskie TJMaxy zarówno pod względem asortymentu, jak i sposobu ekspozycji. Chociaż tam mają fajne maseczki w płachcie kosztujące niecałego dolara smile Ale za to Century21 w czasie wyprzedaży to naprawdę fajne miejsce!
              • ichi51e Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:57
                Przywozi wam kinder jajka? To nie ma juz w US zakazu przywozu?
                • majenkir Re: 12.07.17, 00:10
                  ichi51e napisała:
                  > Przywozi wam kinder jajka? To nie ma juz w US zakazu przywozu?>


                  Ten zakaz to chyba w teorii byl, polskie sklepy (znam dwa) nigdy nie wycofaly ich z polek.
                  • nanuk24 Re: 12.07.17, 00:15
                    Walmart je ma.
            • obrus_w_paski Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 17:30
              TK maxx to szmateks tak samo w USA jak i w Polsce w sensie formatu sklepu- (szmaty są szmatami jak są porozrzucane, jak są rozwieszane na wieszakach z odstępem miedzy każdym to są już porządnymi ubraniami). Jak ktoś lubi markowe ciuchy to pewnie zarówno w Polsce jak i w USA się takim sklepem nacieszy. W każdym razie nie widziałam większej różnicy miedzy jakością.

              W USA kupuje głównie levisy bo w ES kosztują min 100€, a w USA można kupić te sama pare za 40$. I coversy, które tam są tanie jak barszcz, a u mnie to min 80€.

              Odnośnie przykładów autorki wątku, zastanawiam się czy ta emigracja z '80 ma dostęp do internetu? Bo tak na dobra sprawę można szybko zczaic na jakim etapie jest Polska wchodząc na kilka stron / forum.
              • ichi51e Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:59
                Sporo rzeczy w US jest zwyczajnie tansze sad klocki lego np
    • sanrio Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 14:56
      klasyg.
      Oprócz zamówionych specjalnie utilities (typu masło orzechowe, folia spozywcza etc) dostajemy WORY używanych ciuchów rodem z lat 90. Nienaszalne. Jedyne co fajne przysyłają, to ubrania dziecięce z Carter's, Jumping beans, które kupują na wyprzedażach.
      • triss_merigold6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 15:46
        O, ubrania z Carter's są fajne, moja córka miała z tego całą wyprawkę.smile
        • ichi51e Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:59
          Carter's jaki i Oshkosh jest na zalando
          • triss_merigold6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 20:08
            Po kij miałam kupować na zalando skoro miałam i mam ze źródła bezpośrednio.
          • sanrio Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 14:44
            no ale za sprezentowanego Carters'a nie płacę tongue_out
      • anorektycznazdzira Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 16:37
        Mi szwagierka z Polszy usiłowała do jakiegoś czasu wciskać łachy ilekroć sprzątnęła sobie w pawlaczu.
        Raz byłam niemiła i chyba dotarło.
    • katriel Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 14:57
      > kuzynka ze Stanów przywiozła pannie młodej welon, kieliszki z imionami młodej pary oraz chyba ich przestrzenne inicjały. Wszystko do kupienia w Polsce bez stawania na głowie.

      Tu akurat miałabym dla kuzynki więcej zrozumienia. Kieliszki z imionami i "przestrzenne inicjały" (cokolwiek to jest) to nie są artykuły codziennego użytku, że każdy musi wiedzieć, gdzie je można kupić a gdzie nie. Ja sobie mogę świetnie wyobrazić, że dziewczyna chciała zrobić kuzynce prezent, poszła do jakiegoś sklepu z artykułami ślubnymi i wybrała parę pomysłowych drobiazgów, może i z myślą "ciekawe, czy w Polsce takie mają", ale jakby nie o wspomożenie biednej Polki chodziło, tylko o upominek.
      • asia_i_p Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 23:58
        Nie mówiąc już o tym, że jeżeli mojej rodzinie z Wrocławia kupuję prezent w Trzebnicy, to nie dlatego, że uważam, że we Wrocławiu tego nie mają wink, tylko u siebie mam czas zrobić zakupy.
        Nie ma obowiązku przywożenia na prezent tego, co u obdarowanych nie występuje.
    • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 15:28
      Ja w ogóle nie rozumiem tego obdarowywania rodziny czy znajomych byle czym i z byle okazji. Uważam, że jak ktoś już chce komuś coś dać, żeby mu sprawić przyjemność, podziękować za coś czy dać do zrozumienia że go lubi, to powinien to być przemyślany upominek i dobrej jakości a nie jakiś badziew. Nie za bardzo lubię, jak przychodzą do mojego dziecka koledzy i przynoszą słodycze, te najgorszej jakości. Jak już ktoś bardzo chce to może np. kupić dobre jagodzianki z dobrej cukierni (choć tanie nie są, kupowałam ostatnio właśnie dla grupy odwiedzających nas dzieci za 3,5 zł za sztukę).
      Jakis czas temu kolega mojego dziecka przyniósł cała torbę cukierków badziewnych (ukraińskich, bo pochodzi z Ukrainy), i co ja miałam z tym zrobić, my takich rzeczy nie jemy, niedobre to, kiedyś za czasow PRLu u nas takie pamiętam były (nadzienie jak mydło). Głupio mi, ale odleżały swoje i wyrzuciłam, no przecież nie obraduje nikogo tym, gości też nie będę częstować. Teraz wrócili z wakacji u rodziny na Ukrainie i obdarowali nas całą torbą słodyczy, zwykłych paczkowanych wafli nadziewanych, byłam też tam jakaś bombonierka, i jakieś takie dziwne białe kule. Nie wiedziałam co to jest, więc jedna "rozgrzebałam" na kawałki, i okazało się ze to coś takiego jak pianki przełozone jakby kajmakiem. Co ja mam z tym zrobić?
      • c2h6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 15:52
        magata.d napisała:

        > h wafli nadziewanych, byłam też tam jakaś bombonierka, i jakieś takie dziwne bi
        > ałe kule. Nie wiedziałam co to jest, więc jedna "rozgrzebałam" na kawałki, i ok
        > azało się ze to coś takiego jak pianki przełozone jakby kajmakiem. Co ja mam z
        > tym zrobić?

        Łaaaał, zrobiłaś na wszystkich wielkie wrażenie. Całe forum jest pełne podziwu dla Twojego wyrafinowania, poziomu życia i dobrego gustu. Zaprawdę, wszyscy boleją na tym, jak parweniusze przywlekają do Twojej rezydencji podejrzanej konduity produkty, których nie miałabyś serca nawet rzucić swojemu chartowi afgańskiemu.
        • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 15:59
          A to trzeba być nad wyraz wyrafinowanym, mieszkać w rezydencji i posiadać charta afgańskiego, żeby nie być zwolennikiem kiepskiej jakości słodyczy? wink
          Bardzo mało znasz to forum winkwinkwink
          • c2h6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 16:34
            magata.d napisała:

            > A to trzeba być nad wyraz wyrafinowanym, mieszkać w rezydencji i posiadać chart
            > a afgańskiego, żeby nie być zwolennikiem kiepskiej jakości słodyczy? wink
            > Bardzo mało znasz to forum winkwinkwink

            A bez metafor: rozdłubywanie słodyczy bo są ukraińskie, zamiast po prostu spróbowania jak smakują, to zwykłe zmanierowanie, a nie dbanie o jakość.
            • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 16:52
              Wyluzuj. Dla mnie pianki są niejadalne, niezależnie od tego czy polskie, ukraińskie czy jeszcze jakieś inne. Dla mnie to sam cukier o dziwnej konsystencji. Zmanierowanie według ciebie? Ok, przyjmuję do wiadomości zbytnio się tym nie przejmując.
              • c2h6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 16:59
                magata.d napisała:

                > Wyluzuj. Dla mnie pianki są niejadalne, niezależnie od tego czy polskie, ukraiń
                > skie czy jeszcze jakieś inne. Dla mnie to sam cukier o dziwnej konsystencji. Zm
                > anierowanie według ciebie? Ok, przyjmuję do wiadomości zbytnio się tym nie prze
                > jmując.

                Nie musisz, Twoje przejęcie się jest mi doskonale zbędne. Ot, po prostu lans Ci nie wyszedł.
                • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 17:07
                  Nie wiem co to lans na forum. Ale domyślam się, że dotyczy osób zakompleksionych jak ty.
                • c2h6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 17:13
                  c2h6 napisała:

                  > magata.d napisała:
                  >
                  > > Wyluzuj. Dla mnie pianki są niejadalne, niezależnie od tego czy polskie,
                  > ukraiń
                  > > skie czy jeszcze jakieś inne. Dla mnie to sam cukier o dziwnej konsystenc
                  > ji. Zm
                  > > anierowanie według ciebie? Ok, przyjmuję do wiadomości zbytnio się tym ni
                  > e prze
                  > > jmując.
                  >
                  > Nie musisz, Twoje przejęcie się jest mi doskonale zbędne. Ot, po prostu lans Ci
                  > nie wyszedł.

                  smile
                  Widzę, że niedobór zachwytów zaczyna Cię już wyprowadzać z równowagi smile
                  • iskierka3 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:54
                    Piekny przyczynek do naszej dyskusji w innym watkuwink
            • taki-sobie-nick Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 20:42
              c2h6 napisała:

              > magata.d napisała:
              >
              > > A to trzeba być nad wyraz wyrafinowanym, mieszkać w rezydencji i posiadać
              > chart
              > > a afgańskiego, żeby nie być zwolennikiem kiepskiej jakości słodyczy? wink
              > > Bardzo mało znasz to forum winkwinkwink
              >
              > A bez metafor: rozdłubywanie słodyczy bo są ukraińskie

              Bo są nieznane i nie można ich zidentyfikować.
      • olena.s Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 16:53
        Żenujące. Człowiek ci przywozi coś w prezencie, nie używane, nie z second handu. Z serca, bo obowiązku nie ma żadnego. Może to jest dla niego właśnie coś "naj" z jego kraju? Jak dla niektorych nasze ptasie mleczko, które prędzej skiśnie i pierzem porośnie, niż je do ust wezmę? A ty drzesz nosa? To sie miło uśmiechnij, podziękuj i uciesz, że ktoś chcial ci sprawić radość.
        • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 17:11
          Ależ ja się milo uśmiechnęłam, ucieszyłam i podziekowalam darczyńcy, bo bardzo go lubię. Wiem, że chcial mi sprawić radość, co nie zmienia faktu ze teraz nie wiem co z tym prezentem zrobić. A gdzie ja napisałam, że tak nie było?
          • perspektywa13 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:36
            Przyślij mi,ją zjem z przyjemnością.Serio😊
            • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:37
              Ok, na jaki adres?
              • zona_mi Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:52
                Na gazetowy wink
              • perspektywa13 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 05:45
                Jeśli naprawdę nie masz co z tym zrobić,a masz dużo to możemy się dogadac.
                • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 09:30
                  Lubisz pianki? Mam 7 kulek. Jeżeli uznasz, że to się opłaca to zapakuję w pudełko (dostałam w foliówce zwykłej luzem) i wyślę ci za pobraniem, jak adres wyślesz mi na gazetowego.
                  • perspektywa13 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:50
                    E tam pisalam,ze jak masz dużo. Szkoda,ze forum nie umożliwia też pokazanie emocji w wypowiedziach.Bo ja serio pisalam.
                    • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 16:48
                      Tak myślałam, że może za mało na wysyłkę i nie ma się co wygłupiać wink
                      Przypomniało mi się, że chyba sąsiadka jest fanką pianek, ucieszy się smile
                      • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 17:00
                        O, i już sąsiadka na pianki i kawkę zaproszona smilesmile Dzięki za wątek, bo przypomniał mi o piankach w szafce, które teraz się nie zmarnują wink
        • taki-sobie-nick Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 20:44
          olena.s napisała:

          > Żenujące. Człowiek ci przywozi coś w prezencie, nie używane, nie z second handu
          > . Z serca, bo obowiązku nie ma żadnego. Może to jest dla niego właśnie coś "naj
          > " z jego kraju? Jak dla niektorych nasze ptasie mleczko, które prędzej skiśnie
          > i pierzem porośnie, niż je do ust wezmę?

          A cóż ty jadasz wytwornego, podziel się?
      • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:24
        Kiedyś dostałam torbę czekoladowych cukierków z Ukrainy. Nie wiem co było w środku, ale były PYSZNE. Smak prawdziwej czekolady i orzechów - nie takich rozklapcianych, ale kruchych. Chętnie bym kupiła gdybym mogła.

        Dostałam też w prezencie od dziewczyny z Ukrainy która u nas sprzątała ciasto-tort. Jej siostra robiła takie torty zawodowo, do sprzedazy na bazar gdzieś pod Kijowem. Też pychota.
        • bistian Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:52
          joa66 napisała:

          > Kiedyś dostałam torbę czekoladowych cukierków z Ukrainy. Nie wiem co było w śro
          > dku, ale były PYSZNE. Smak prawdziwej czekolady i orzechów - nie takich rozkla
          > pcianych, ale kruchych. Chętnie bym kupiła gdybym mogła.

          Oni tam też mają dobre rzeczy i wcale nie muszą być drogie. Ja bym się dogadał, żeby zamiast tamtych niejadalnych słodyczy, przywieźli kwas chlebowy, sok z brzozy i jakieś konkretne słodycze.
          • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:36
            bistian napisał:

            > joa66 napisała:
            >
            > > Kiedyś dostałam torbę czekoladowych cukierków z Ukrainy. Nie wiem co było
            > w śro
            > > dku, ale były PYSZNE. Smak prawdziwej czekolady i orzechów - nie takich
            > rozkla
            > > pcianych, ale kruchych. Chętnie bym kupiła gdybym mogła.
            >
            > Oni tam też mają dobre rzeczy i wcale nie muszą być drogie. Ja bym się dogadał,
            > żeby zamiast tamtych niejadalnych słodyczy, przywieźli kwas chlebowy, sok z br
            > zozy i jakieś konkretne słodycze.
            Oj, z kwasu chlebowego to by się mąż ucieszył wink
        • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:32
          joa66 napisała:

          > Kiedyś dostałam torbę czekoladowych cukierków z Ukrainy. Nie wiem co było w śro
          > dku, ale były PYSZNE. Smak prawdziwej czekolady i orzechów - nie takich rozkla
          > pcianych, ale kruchych. Chętnie bym kupiła gdybym mogła.
          >
          > Dostałam też w prezencie od dziewczyny z Ukrainy która u nas sprzątała ciasto-t
          > ort. Jej siostra robiła takie torty zawodowo, do sprzedazy na bazar gdzieś pod
          > Kijowem. Też pychota.

          No, ale to tak jak i w Polsce i wszędzie pewnie, są dobre i gorsze słodycze. Torty można robić pyszne niezależnie od narodowości przecież.
          • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:34
            Dodam jeszcze, że ta sama osoba poczęstowała mnie kiedyś przepysznymi kokosankami.
            • magata.d Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:38
              To polskie były, ale to bez znaczenia wink
        • majenkir Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 00:15
          joa66 napisała:
          > Kiedyś dostałam torbę czekoladowych cukierków z Ukrainy. Nie wiem co było w śro
          > dku, ale były PYSZNE.


          Ale nie to dobre, co dobre, tylko co komu smakuje wink.
          Jej nie smakowaly te ukrainskie, to co miala zrobic? na sile jesc?
        • czarka77 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 07:53
          Niektóre ukraińskie słodycze są pyszne. Czekoladowe cukierki Roshen jakiś czas temu sprzedawała też Biedra 😊. Pyszne i pięknie opakowane są czekoladki z serii Gapczynska. A te pianki to zefirki, coś pomiędzy bezą a marshmallows. Ja tam lubię 😉. Właśnie to jest moim zdaniem najfajniejsze w prezentach z zagranicy - że nie można tego kupić w Pl 😊
    • k1k2 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 15:42
      Tak to jest jak się nie zna realiów drugiej strony. Z kolei z Polski przybywają w ramach upominków nieśmiertelne Prince Polo (jak najbardziej do kupienia za granicą), płyty z polską muzyką (ze świecą szukać np. dobrego samochodu z odtwarzaczem płyt) oraz wędliny, najczęściej rekwirowanie na granicy smile
      Nie ma co się zżymać nad dobrą wolą.
    • 21mada Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 16:11
      >kuzynka ze Stanów przywiozła pannie młodej welon, kieliszki z imionami młodej pary oraz chyba ich przestrzenne inicjały. Wszystko do kupienia w Polsce bez stawania na głowie.
      ? A co to ma do rzeczy w kwestii kupowania prezentow? To wcale nie wypada juz dawac prezentow, bo przeciez kazdy sam moze sobie to kupic?
      Nie rozumiem tej roszczeniowej postawy - ''jak juz przywozi prezent z ZAGRANICY to niech kupi cos czego nie ma w Polsce''. Swiadczy o daleko posunietym buractwie-cebulactwie. A jakby ta kuzynka byla z Radomia, to wypadaloby jej kupic kieliszki?
      Nie czaje w ogole w czym problem. Prezent to prezent i miejsce zamieszkania osoby obdarowujacej nie ma tu nic do rzeczy.
      • dziaadek Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 16:33
        21mada napisał(a):

        >
        > ? A co to ma do rzeczy w kwestii kupowania prezentow? To wcale nie wypada juz d
        > awac prezentow, bo przeciez kazdy sam moze sobie to kupic?
        > Nie rozumiem tej roszczeniowej postawy - ''jak juz przywozi prezent z ZAGRANICY
        > to niech kupi cos czego nie ma w Polsce''.

        Dokladnie, czyli ci, ktorzy mieszkaja za granica nie moga juz kupic zwyczajnych, ogolnie dostepnych prezentow tylko i wylacznie rzeczy wyjatkowe i nie do kupienia w Polsce. LOL
        Ja za kazdym razem jak przywoze rodzicom prezenty to slysze od mamy : "Po co to wszystko kupujesz przeciez u nas wszystko jest" smile)))
        • c2h6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 16:56
          dziaadek napisała:

          > 21mada napisał(a):
          > >
          > > ? A co to ma do rzeczy w kwestii kupowania prezentow? To wcale nie wypada
          > juz d
          > > awac prezentow, bo przeciez kazdy sam moze sobie to kupic?
          > > Nie rozumiem tej roszczeniowej postawy - ''jak juz przywozi prezent z ZAG
          > RANICY
          > > to niech kupi cos czego nie ma w Polsce''.

          To nie jest roszczeniowa postawa, tylko zdrowy rozsądek. Owszem, można przywieźć zdawkowy prezent typu standardowa czekolada z okienkiem, żeby nie było że ciocia nic nie dała. Ale jak prezent ma być taki bardziej od serca, to nie powinien krzyczeć całym sobą, że jest z wyprzedaży w Walmarcie.

          > Dokladnie, czyli ci, ktorzy mieszkaja za granica nie moga juz kupic zwyczajnych
          > , ogolnie dostepnych prezentow tylko i wylacznie rzeczy wyjatkowe i nie do kupi
          > enia w Polsce. LOL

          No, gościniec na tym jednak polega. Jak już przywozić, to jakąś ciekawostkę z dzikich krajów, a nie kilo pomarańczy.
    • barbibarbi Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 16:21
      Ktoś wyjechał 20 lat temu, to zapamiętał co wtedy było w sklepach. Ludzie niby wiedzą, że w Polsce lepiej, ale do nich nie dociera. Nie dociera po prostu, dotyczy to zwłaszcza starszych osób, ale młodzi też nie lepsi. Wielokrotnie zaobserwowane, nawet mimo tego, że czasami przyjeżdżają, to mają okazję zobaczyć na własne oczy, ale jakoś do nich nie trafia.
    • anorektycznazdzira Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 16:34
      Tak, tak to działa.
      Pod koniec lat 90tych, mając się akurat dobrze, odwiedzaliśmy rodzinę mojego wtedy prawie-męża w Niemczech.
      Zabrali nas do Lidla i usiłowali zrobić zakupy do zabrania do Polski: makaron, kaszę, ryż, mąkę, cukier...
      big_grinbig_grin
      Młoda byłam i miałam wielki zgryz jak to wytłumaczyć grzecznie i uprzejmie, jak bardzo im peron odjechał. Autentycznie wkurzona byłam.
      • asia_i_p Re: Prezenty z Ameryki 13.07.17, 00:02
        Z drugiej strony to jest zrozumiałe, bo pod koniec lat 90-tych nie upłynęła jeszcze pełna dekada od likwidacji kartek (ostatnie kartki, jakie widziałam, miały datę 1989).
    • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 17:18
      To ja zapytam co/jakiego rodzaju prezent/upominek nalezy przywiezc dla rodziny/znajomych w Polsce zeby nie urazic/nie osmieszyc sie/nie wyjsc na sknere/na niedoinformowanego/.......(wstaw dowolne) emigranta?
      • profesor.seksio Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 17:37
        Na przykład herbatę/kawę firmy trudno dostępnej w Polsce, takież słodycze i alkohol. Kosmetyki, jeśli wiemy, że ktoś lubi i używa takich z naszego kraju. Książki obcojęzyczne, jeśli obdarowany takie czyta.
        • tt-tka Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 17:56
          Osobliwosci regionalne - ceramike, rekodzielo (chyba ze obdarowywany jest zdecydowanie przeciwnikiem kurzolapek), albumy z lokalnymi cudami przyrody, architektury itp.
          Ostatnio taszczylam z Niemiec torebke-sowe, przybory do terenowej gry dla dzieci, album zielarski i, smiech powiedziec, marmolade rabarbarowo-truskawkowa (na zamowienie biorcy).
          Do glowy by mi nie przyszlo dawac czy przyjmowac uzywana odziez - chyba ze unikalna kreacja balowa sprzed lat i to w charakterze dowcipu.
          • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:34
            tt-tka napisała:

            > Osobliwosci regionalne - ceramike, rekodzielo (chyba ze obdarowywany jest zdecy
            > dowanie przeciwnikiem kurzolapek), albumy z lokalnymi cudami przyrody, architek
            > tury itp.

            Jesli ktos lubi, a co jesli nie lubi, albo w internecie znajdzie to wszystko czyli piekne zdjecia itd? Poza tym jesli odwiedza sie co rok albo czesciej to Ile tego mozna nazwozic?

            > Ostatnio taszczylam z Niemiec torebke-sowe, przybory do terenowej gry dla dziec
            > i, album zielarski i, smiech powiedziec, marmolade rabarbarowo-truskawkowa (na
            > zamowienie biorcy).

            A bez zamowienia?

            > Do glowy by mi nie przyszlo dawac czy przyjmowac uzywana odziez - chyba ze unik
            > alna kreacja balowa sprzed lat i to w charakterze dowcipu.

            Aha czyli musi byc unikalnie zeby sie liczylo.
            W Polsce nadal przeciez sklepy z uzywana odzieza ciesza sie duza popularnoscia. Z tym ze ja nie daje zadnych uzywanych rzeczy po moich do pl, wole sprzedac a reszta wrzucic do kontenera na uzywane ubrania wlasnie z obaw przed obrobieniem mi tylka bo nie dosc dobre albo nie pozadanej marki
            • triss_merigold6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:51
              Rozumiesz, najlepiej zapytać.
              • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:57
                triss_merigold6 napisała:

                > Rozumiesz, najlepiej zapytać.

                Jasne, pytac i uslyszec alez my tu wszystko mamy, bo przeciez lokalnych marek ludzie zazwyczaj nie znaja co jest dosc oczywiste, a po takiej odpowiedzi dochodzic, ktore to marki sa w pl a ktorych nie ma. A moze X lubi albumy? Nie? O to jaka muzyke itd
                A moze ten present nie jest jednak w ogole istotny, to tylko taki tam dodatkek i wlasciwie cokolwiek bedzie Ok?
                • triss_merigold6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:02
                  Tak, np. dla mnie nie jest istotny, chyba że jest czymś konkretnym i zamówionym. Nie chcę durnostojek, albumów, lokalnych słodyczy i nie daj Boże rękodzieła (chyba, że np. takie belgijskie koronki).
                  • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:35
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Tak, np. dla mnie nie jest istotny, chyba że jest czymś konkretnym i zamówionym
                    > . Nie chcę durnostojek, albumów, lokalnych słodyczy i nie daj Boże rękodzieła (
                    > chyba, że np. takie belgijskie koronki).

                    No wlasnie, dla mnie tez nie jest i nie mysle o tym gdy goscia z daleka przyjezdzaja
        • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:26
          A jakich firm kawa/herbata/slodycze/alkohol/kosmetyki jest w Polsce trudnodostepny? I czemu musi byc trudno dostepne?
          Kasiazki obcojezyczne przeciez sa dostepne w Polsce, bez problemu
          • princesswhitewolf Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:29
            Yorkshire Gold, Betty of Harrogate, Toblerone

            • heca7 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:43
              Toblerone jest wszędzie smile
              • berdebul Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 20:54
                Nie każdy, mojego ulubionego smaku w Polsce nie ma.
            • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:52
              princesswhitewolf napisała:

              > Yorkshire Gold, Betty of Harrogate, Toblerone
              >
              Tyle ze nie kazdy musi sie orientowac ani dochodzic jakiez to marki sa w Polsce niedostepne badz rzadkie.
              Prezent/upominek nie jest w odwiedzinach najwazniejszy.
              • princesswhitewolf Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 22:34
                No pytasz o trudno dostepne wiec odpowiadam .

                Nie podejmuje tematu waznosci czy niewaznosci upominkow
                • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 06:50
                  princesswhitewolf napisała:

                  > No pytasz o trudno dostepne wiec odpowiadam .
                  >
                  Pytanie bylo retoryczne
          • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:53
            Hot banana chutney firmy Rubies in the Rubble smile
            • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:03
              joa66 napisała:

              > Hot banana chutney firmy Rubies in the Rubble smile

              Aha, czyli w pl nie ma chutney
              ale jest ryzyko ze 'wiesz, x przywiozla sloiczek jakiegos g..@nianego dzemu
              • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:07
                Nie ma TEGO chutney wink
                • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:36
                  joa66 napisała:

                  > Nie ma TEGO chutney wink

                  No tak, ale to wiedza tylko niektorzy
                  • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:43
                    Ci którzy mnie znają i lubią na tyle, że pamietają, to wiedzą co kupić.

                    Ale głownym problemem "prezentów z Ameryki" jest to, że są często od czapy. Wspominany worek z ubraniami z lat 90. Znam osobę, którą by taki prezent zachwycił - stylistka amatorka z hoplem na punkcie lat 90. To jednak są wyjątki. Jeżeli nie znamy upodobań obdarowywanego , lepiej dać niezobowiązującą klasykę. Ewentualnie zaryzykować i zaproopnować coś bardziej niszowego. Ale worek używanych ciuchów?
                    • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:54
                      Pytanie czy faktycznie ubrania byly z lat 90-tych. Opinia na temat prezentow zalezy do osoby
                      • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 20:08
                        Wszystko jedno 90. czy 80. czy 2089. Używane ubrania są dosyć delikatnym prezentem i nie daje się go obcym ludziom.
                        • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 20:11
                          joa66 napisała:

                          > Wszystko jedno 90. czy 80. czy 2089. Używane ubrania są dosyć delikatnym prezen
                          > tem i nie daje się go obcym ludziom.

                          Obcym to ja wlasciwie nie daje prezentow bo obcych mi ludzi zazwyczaj nie odwiedzam
                          • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 20:21
                            Ale w opisanej tu sytuacji, ktos jednak zdecydował się dać.

                            p.s. a obcym zdarza mi się dawać, jak i od "obcych" przyjmować.
              • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:09
                I prezenty dobiera się do obdarowanego smile To jest najważniejsze. "Niedostępność" w PL może być na drugim miejscu.
                • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:38
                  joa66 napisała:

                  > I prezenty dobiera się do obdarowanego smile To jest najważniejsze. "Niedostępność
                  > " w PL może być na drugim miejscu.

                  Ja tez tak uwazam ale jak widac sporo osob niekoniecznie
              • tt-tka Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:17
                leyre1 napisał(a):


                > ale jest ryzyko ze 'wiesz, x przywiozla sloiczek jakiegos g..@nianego dzemu

                to do mnie ? Marmolada byla zamowiona przez osobe, ktorej to przywiozlam. W Polsce nie widzialam. Mnie kolezanka z Chorwacji i Portugalii tez przywozila dzem, tamtejsza specjalnosc. Tez na zamowienie.
                Sens jest w tym, by obdarowany ucieszyl sie, a nie byl zaklopotany rzecza zbedna.
                • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:20
                  chyba do mnie - chodziło o domniemany komentarz do chutneya
                • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:42
                  tt-tka napisała:

                  > Sens jest w tym, by obdarowany ucieszyl sie, a nie byl zaklopotany rzecza zbedn
                  > a.

                  Sens jest jesli ktos zamowi,ale nie zawsze ktos cos zamawia wiec nawet jesli to zbedne czy nie gust to dla mnie byloby bez znaczenia, zbedna rzecz dam komus ktos bedzie chcial albo wyrzuce
        • princesswhitewolf Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:28
          Tak, herbaty z UK to cos co masowo moja rodzina zamawia.W Polsce mozna je kupic co prawda tez ale nie sa tanie
          • ichi51e Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 20:05
            Jak nie wiesz co to zawsze mozna Marmite big_grin mysle ze nikt sie nie o razi na herbate twinings w fajnym pudelku i te angielskie kroweczki
            • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 20:10
              Jak nie wiesz co to zawsze mozna Marmite

              big_grin
    • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 17:27
      Moja rodzina/znajomi przyjezdzajac przywoza rozne rzeczy w prezencie, wszystko moge kupic na miejscu, ale nie ma to znaczenia bo to sa prezenty i zawsze milo je dostawac, cena ani to jak unikalne sa nie ma znaczenia.
      Kilka lat temu moja ciocia przywiozla mi miedzy innymi w prezencie obierak do warzyw i owocow, porzadny, ale tez moglabym tu taki kupic, jednak nie o to chodzi przeciez. Uzywam go prawie codzinnie i jest swietny
    • princesswhitewolf Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:26
      Nie. Jest mase pieknych rzeczy produkcji polskiej. Jakosciowo swietne.
    • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:27
      IMHO w dzisiejszych czasach kiedy "wszystko jest wszędzie" prezent powinien być dopasowany do osoby - jeżeli jest to i worek ubrań z lat 90 , rajstopy i figura jelenia mogą fajnym prezentem.

      Problem z prezentami "z Ameryki" polega na tym, że czasami sprawia wrażenie, że darczyńca wszedł do pierwszego przypadkowego sklepu i zgarnął połowę pierwszej lepszej półki do "wózka".
      • triss_merigold6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 18:52
        Nie, sprawiają wrażenie gestu "poratuję ubogich, bo pewnie niedojadają, noszą jutowe worki na grzbiecie, a nogi owijają gazetami".
        • kaz_nodzieja Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:00
          big_grin
          A herbatę ekspresową widzą od wielkiego dzwonu.
          • princesswhitewolf Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 22:37
            W Ameryce herbata jest podobnej jakosci jak w PL. UK czy Indie herbata stoja. Tak jak najlepsza kawa to Wlosi i poludniowcy
            Amerykanie wiecej kawy trabia....
            • bywalec.hoteli Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 23:58
              Najlepsza kawa wcale nie jest wypalana we Włoszech smile
        • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:50
          Powiedz mi jaki jest sens wysyłania do PL: pudełka pieprzu czarnego, zestawu plastrów , dlugopisu z liściem klonowym? big_grin
          Dla mnie to jest zgarnianie z półki sklepowej co popadnie.
          • princesswhitewolf Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 22:38
            A jaki cel ma ten lisc klonowy?
          • hamburzanka Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 15:03
            Kuzynka tesciowej od zawsze przywozi pieprz, i to w wiekszych ilosciach, kilka pudelek mielonego po prawie 250g, przynajmniej raz byl kilogramowy sloik ziarnistego. big_grin Kiedys wozila jeszcze herbate lipton i jakas kawe rozpuszczalna - jakby zgarniala co popadnie to mysle ze nie byloby co roku to samo.
            A bywa w Polsce co roku i to na co najmniej 2 tygodnie, wiec chyba wie co w sklepach teraz mozna kupic
    • bei Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:00
      Sasiad w ramach couchsurfingu gościł amerykankę w średnim wieku.
      Gdy weszła do jego domu zadzwonił do niej ojciec, podczas rozmowy chodziła po domu wybuchając co chwile zdziwieniem- tu są ładne drzwi, maja Plytki w hollu, wełniany dywan, jaki telewizor, komputery. Po każdym wyrazie powinnam wstawić wykrzyknik. Nawet zaczęła filmować by pokazać ojcu jaki cywilizowany dom. Ojciec głośno prosił, by zapytała, z jakiego drewna, ile kosztowały, ile zarabia właściciel, ile dał za dom.
      Gdy Sasiad opowiadał o zachowaniu gościa byłam zdziwiona, ze Amerykanie takie pytania zadająsmile
      • triss_merigold6 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:06
        Jasne, że zadają, ponieważ w USA gres w przedpokoju, glazura i terakota w łazienkach nie są standardem, a parkiet z prawdziwego drewna jest rzadkością (dominuje wykładzina). U nas masz to w byle pogomułkowskim bloku.
        • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 19:45
          To ze twoj tesc tak mieszka triss nie oznacza ze to standard.
          • asia06 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 07:22
            Ale to jest standard. Wykładziny dywanowe plus wykładziny podobne do naszego gumoleum.
      • ania_2000 Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 21:13
        Powiem tak - Amerykanka w srednim wieku ktora przyjezdza do PL korzystajac z Couchsurfing? smile)

        Albo ktos ma tutaj bardzo bogata wyobraznie albo Amerykana w srednim wieku jest o wyjatkowym stanie umyslowym/emocjonalnym/materialnym - i jej zdziwienie za meble moga byc z drewana a dywan welniany nie powinny nikogo dziwic. Podejrzewam ze wywodzi sie z np Appalachian region, gdzie ubikacja jest luksusem a ludzie ledwo pisza i czytaja.
        okreslenie "amerykanka" nie odnosi sie przeciez wylacznie do osob wyksztalconych i "cywilizowanych"

        dla wyjasnienia - forma podrozowania za free czyli couchsurfing jest popularna wsrod mlodziezy, ktora nie smierdzi groszem - a nie wsrod kobiet w wieku srednim - obojetnie czy to amerykanka czy nie wink LOL
    • taki-sobie-nick Podniecaliśmy się prezentami 11.07.17, 20:40
      nie "wzniecaliśmy". Wzniecić to można rozruchy.

      sjp.pwn.pl/sjp/wzniecic;2541514.html
    • lisciasty_pl Re: Prezenty z Ameryki 11.07.17, 20:58
      Parę lat temu wypadła mi delegacja w zachodnim Germanistanie, akurat w mieście gdzie ciotka z wujkiem
      towarzyszki żony mieszkają. Wyjechali z Polski daaaawno temu. Kumaci ludzie, telewizję mają, gazety
      czytają, prezenty za czasów komuny rozdawali tonami, naprawdę porządni ludzie. Pojechałem motocyklem
      bo akurat lato było, odwiedziłem ich ze 3 razy a jak wracałem do Polski to dostałem do przekazania teściowej
      wielki wór cukru oraz drugi żelatyny :] Nawet okiem nie mrugnąłem, wpakowałem wory do kurfa i pojechałem,
      po co robić z bzdetu problem? ;P
    • nanuk24 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 00:19
      Do dzisiaj polskie firmy wysyłkowe mają gotowe paczki do kupienia, a w nich: pomarańcze, kawa, szynka konserwowa, słodycze, etc. Zawsze się z tego śmieję, jak to widzę. raz pytałam, czy ludzie to kupują. Tak, kupują big_grin
      • mikams75 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 15:35
        jesczze niedawno, z rok temu jedna taka firma tez miala paczki w ofercie, niestety zajrzalam na strone i maja nowa i paczek nie ma, a szkoda, chcialam zalinkowac. Ale jeszcze rok temu mozna bylo wyslac do Polski np. 5 kg cukru big_grin
        • nanuk24 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 18:50
          Z cukru może nie trzeba się śmiać wink W Polsce krąży opinia, że trzcinowy cukier jest najlepszy, najzdrowszy, "tylko taki warto kupować". W USA większość cukru dostępnego na rynku jest z trzciny, z buraka ze świecą szukać wink Więc, wysyłając do Polski cukier amerykański, wysyłasz produkt luksusowy big_grin big_grin
          • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 18:57
            Ty się śmiejesz, a ja bym się ucieszyła z jakiegoś nietypowego cukru trzcinowego, typu " z gospodarstwa Johna Wayne, ręcznie produkowany (???) , organiczny, ze szczęśliwej trzciny" smile
            • nanuk24 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 19:10
              No widzisz, a ktoś inny mógłby poczuć się urażony.
              Ja mam nabywców masła orzechowego, bo - ja mówią - takiego w Polsce nie ma.
              Obdarowując kogokolwiek, trzeba się liczyć z tym, że prezent może się nie spodobać. Ale druga strona powinna brać pod uwagę, że obdarowujący miał dobre intencje.
              Na pewno każdy z nas ma jakoś gafę prezentową na swoim koncie.
              • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 19:16
                Wydaje mi się, że jest jednak jakaś granica. Kupienie zestawu super czekolad osobie, która się właśnie teraz odchudza albo jest uczulona na czekoladę jest nietrafionym prezentem innego kalibru niż kupienie pieprzu (zwykłego supermarketowego) czy worka używanych ciuchów przez Polaka, który teoretycznie nie był w śpiączce przez ostatnie 30 lat, dla innego Polaka.
          • mikams75 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 23:33
            zmartwie was... w tych paczkach chodzilo o najzwyklejszy europejski cukier z burakow cukrowych; ta firma po prostu zatrzymala sie dlugie lata na etapie kartek na cukier.
    • asia06 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 07:15
      Ale przeciez kazdy jest inny. Ja w ogole niczego nie kupuje i niczego nie chce dostawac. Jesli ide do kogos do domu, chce pogadać, a nie być goszczona przy zastawionym stole.
    • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 07:57
      To moze podsumowanie

      Prezentow/upominkow jakich nie nalezy przywozic rodzinie/znanomym i nieznajomym w Polsce:

      1. Uzywanych ubran
      Jesli juz to tylko nowe, okreslonych marek (trzeba sie powiedziec jakich) , takie ktore w Polsce sa trudno dostepne i sporo drozsze
      2. Zadnych rzeczy, ktore w Polsce mozna kupic, ewentualne odstepstwo od tej zasady to jakies produkty trudno dostepne lub drozsze czyli jak pnkt1

      Prezenty/upominki dla rodziny /znajomych i nieznajomych powinny byc najlepiej na zamowienie czyli konkretne rzeczy lub jesli juz chcemy zaryzykowac unikatowe, trudno dostepne w polskich sklepach czyli po wczesniekszym dokladnym rozeznaniu sie na polskich polkach sklepowych.

      Wnioski:

      1. Byc moze niektore osoby ktore wyjechaly w latach 80-90 tych nie nadazaja za zmianami w Polsce i

      w oczach (niektórych?) ludzi, którzy wyjechali stąd 20-30 lat temu, pozostała nadal takim zapyziałym krajem, w którym nic fajnego nie można kupić? Czy oni myślą, że my nadal żyjemy w jakimś kryzysie?

      2. W Polskich sklepach zaszly zmiany, na polskich ulicach takze ale mentalnosc pozostala taka sama
      • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 09:53
        Wnioski bez sensu, ale może dlatego, że u niektorych "mentalnosc pozostala taka sama" wink
        • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 10:49
          joa66 napisała:

          > Wnioski bez sensu, ale może dlatego, że u niektorych "mentalnosc pozostala taka
          > sama" wink

          No dostala ci joa pomimo bywania za granica, dlatego wnioski sa dla ciebie bez sensu
          • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:08
            Zgadza się, "mentalność" mam mniej więcej cały czas taka samą smile z czego się cieszę.
            • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:12
              joa66 napisała:

              > Zgadza się, "mentalność" mam mniej więcej cały czas taka samą smile z czego się ci
              > eszę.

              Ciesze sie wiec z toba😀
      • ichi51e Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 10:23
        No ale co w tym dziwnego - uzywane ubrania daje sie tylko w momencie kiedy na 100% wiesz ze obdarowywany chce je otrzymac. Zwlaszcza ze ubrania w US (nowe) sa tansze niz w Polsce.
      • nenia1 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 10:42
        Masz jakieś upośledzenie, że nie łapiesz podstawowych rzeczy?

        No trudno żeby się ludzie cieszyli z prezentu w postaci cukru, ryżu czy makaronu.

        Mogę ci podpowiedzieć co ja przywożę jako z zagranicy z wakacji - zawsze staram się żeby to był produkt regionalny, charakterystyczny dla konkretnego miejsca, po prostu wkładam w to trochę wysiłku, a nie zgarniam z półki sklepowej kilo cukru i pachnący papier toaletowy, bo 30 lat temu w Polsce był z tym problem.

        Jak nie wiesz co kupić to kup chociażby regionalne piwo z pobliskiego browaru, albo jakiś charakterystyczny likier, albo jakieś lokalne produkty czy inne rzecze charakterystyczne dla konkretnego miejsca.
        • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 10:48
          Wiesz neniu ty mieszkasz w Polsce, nie as granica, jakby jednak roznica
          • ichi51e Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 10:57
            Ale jaka roznica? Polska tez jest za granica patrzac z poziomu UK
            • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:10
              Z wakacji przywozi sie zazwyczaj drobiazg z wakacji np magnes na lodowke, albo oliwe z oliwek itp, wiele osob mieszka w zwyczajnych nie specjalnie turystycznych miejscach gdzie w sklepach jest mniej wiecej to samo co w pl. I wlasnie dochodzi ten czynnik kupienia czegos pospolitego 'u nas takie jest' albo 'my mamy lepsze '
              • nenia1 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:26
                Przecież tu nie chodzi o rzecz, której nie ma w Polsce na 100%, nie doprowadzaj prostej sprawy do absurdu. Jest różnica między chociażby regionalnym winem przywiezionym z Czarnogóry a kilogramem zwykłej mąki.
                Gwarantuję ci, że nikt o dobre wino nie będzie miał pretensji, (no chyba, że abstynent) bo to prezent innego kalibru niż kilo cukru czy mąka.
                • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:35
                  nenia1 napisała:

                  > Przecież tu nie chodzi o rzecz, której nie ma w Polsce na 100%, nie doprowadzaj
                  > prostej sprawy do absurdu. Jest różnica między chociażby regionalnym winem prz
                  > ywiezionym z Czarnogóry a kilogramem zwykłej mąki.


                  Raczej ty doprowadzasz to do absurdu i niektorzy ludzie, ktorzy znajda zawsze haczyk nawet na regionalne wino z Czarnogory.
                  • nenia1 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 12:23
                    No jeśli szukasz prezentu, który zadowoli wszystkich bez wyjątków ludzi w Polsce to faktycznie masz problem i raczej nie wróżę znalezienia rozwiązania. Podobnie ja zapewne ja nie wymyślę prezentu z Polski, który by zachwycił dokładnie każdego w UK. Nawet na to nie liczę. Myślę realnie i kieruję się bardziej większym prawdopodobieństwem sukcesu, a raczej prezenty w formie mąki, cukru czy chusteczek higienicznych go nie zwiększają.
                • ichi51e Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:40
                  Ale np w uk maja self-risong flour ktorej w pl nie ma. Tak minsie skojarzylo ze na make moze by i chetny sie znalazl. Jak na marmite. Prezent sliska sprawa. A jeszcze bardziej sliska jak to jest prezent od "cioci z Ameryki" a nie po prostu pamiatka z podrozy. Jako ciekawostke dodam ze w takiej Japonii przywozi sie czesto jedzenie - skrzynki jablek rzodkwi (!) jakies kiszonki ryz na kilogramy mieso kazdy region ma swoje przysmaki ktorymi sie szczyci (pewnie pozostalosci dawnej biedy) a nie fanty wychodza z zalozenia ze jedzenie zawsze sie przyda a durnostojka to tylko klopot (malo miejsca i trzesienia ziemi)
                  Mam znajoma Ukrainke ktora jest "ciocia z Polski" rodzina juz wie ze ponizej xboxa trampoliny i autka elektrycznego nie bierze. No i ona jest troche pod sciana - jak to nic nie przywiezc?
                  • ichi51e Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:41
                    Self-rising oczywiscie wink
                    • ichi51e Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:46
                      Na zdjeciu karton miesa na prezent
                      www.japantimes.co.jp/wp-content/uploads/2014/07/p11-trautlein-japan-post-b-20140723.jpg
                  • leyre1 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:56
                    ichi51e napisała:

                    > Ale np w uk maja self-risong flour ktorej w pl nie ma. Tak minsie skojarzylo ze
                    > na make moze by i chetny sie znalazl. Jak na marmite.

                    Jesli ktos chce takie produkty to Ok, ale wtedy prosi o nie. Mozna tez przywiezc jako ciekawostke. Jednak zazwyczaj nie wpada sie na takie pomysly prezentowe a raczej bardziej typowe.
          • triss_merigold6 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:23
            To może u was się cieszą z prostych darów spożywczych w typie makaronu, cukru, oleju.
        • joa66 Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 11:11
          Dokładnie. Nawet osobie obcej da się kupić coś w miarę sensownego, a przynajmniej nie dziwacznego.
    • aaa-aaa-pl Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 12:06
      Przypomniało mi się jak wiele lat tamu moja mama dostała od cioci z Ameryki biustonosz- rozmiaru nie potrafię określić inaczej niż: ooogromny ( jedna miseczka bez problemu mogła " robić " za czapkę).Śmieszne to było, chociaż mama poczuła się urażona.
    • mapt Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 16:59
      Przez jakiś czas naście lat temu mieszkałam w Niemczech, zaprzyjaźnieni Niemcy przynosili całe worki używanych ciuchów bo byli przekonani, że w Polsce taka bieda i nic nie ma, że to dla Polaków będzie cud miód i że robią tym dobry uczynek. Musiałam ich wyprowadzać z błędu, że w Polsce jest w sklepach wszystko i tylko wystarczy mieć pieniądze by to kupić.
    • mapt Re: Prezenty z Ameryki 12.07.17, 17:07
      Jak słuchają odpowiednich stacji tv z wezwaniami do ratowania kraju w ruinie to co mają myśleć?wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka