... a raczej koniec "weneckiej sprawy kury"
wlasciciel hotelu, po skardze na mnie do booking, zostal przez nich zlapany na "klamstwie kredytowym" - kiedy to pisal do booking, ze moja karta kredytowa nie dziala, a ja im wyslalam potwierdzenie, ze cala kwote zciagnal ze mnie ponad 2 tygodnie temu ... i tylko dlatego byli w stanie "wynegocjowac" zwrot za 1 z 3 niewykorzystanych nocy ... reszty absolutnie odmawia, a booking twierdzi, ze oni nic zrobic nie moga.
powiedzialam wiec pani z booking (rozmawialam z nia telefonicznie kilka razy), ze musialam przerwac wyjazd sluzbowy, kupic dodatkowy bilet samolotowy, ponioslam straty moralne, bla bla bla ... po rozmowie ze swoim przelozonym booking zaproponowal mi pokrycie kosztow kolejnej nocy ... czyli jestem tylko 1 noc "do tylu" (pracodawca zwroci wszystko, juz mi powiedzieli).
poinformowalam booking, ze opisze sytuacje u nich na portalu - 'bardzo dobrze, powinnam'
przy okazji, dzieki mailom forumowiczki a., wylapalam, ze hotelarz policzyl mi "city tax" za 2 osoby, a nie za jedna .. tez dostane zwrot
policja wenecka (jeszcze?) mi nie odpisala.
teraz sie musze dobrze przemyslec, co napisac na booking i gdzie jeszcze - w poprzednim watku padlo wiele propozycji, dziekuje!
opisanie tego koherentnie i dosadnie, a krotko, wcale nie bedzie latwe ...