kura17
19.07.17, 08:48
pisze o niemczech, ale mam wrazenie, ze w polsce jest podobnie?
co jest z tymi dermatologami??? jest ich za malo, czy ludzie maja niewyobrazalna ilosc klopotow ze skora i biedaki nie ogarniaja? terminy u nas to 2-3 miesiace (!), w przybytku, gdzie jest tych dermatologow chyba z 10 lub wiecej. przemial straszny, ludzi w poczekalniach (kilku) tlumy.
pare razy w tygodniu mozna przyjsc z "naglymi przypadkami" - 2 godziny, kto pierwszy, ten lepszy, 15 min po rozpoczeciu tego dyzuru powiedziano nam, ze co najmniej 1.5 godziny czekania - bylo blizej 2.5 godziny (na szczescie mozna wyjsc, kolejka nie przepada).
to z wczoraj, kilka wczesniejszych doswiadczen z dermatologami - dokladnie takie same!
jesli niby obowiazuja prawa rynku - to powinno ich byc coraz wiecej, mieliby sie czym zajac!
powiedzcie mi, czemu sa takie koszmarne kolejki do drmatologow? (nie trzeba skierowania). dentysta, ginekolog - duuuuzo lepiej, rodzinny tez. pediatra - super.