Problem polega na tym, że jego los bardzo mnie obchodzi, i szlag mnie trafia na jego, pożal się Boże, "właścicielkę", ale sama nie umiem tej sytuacji rozwiązać.
Historia jest taka: kobiecie zabrano jakiś czas temu stado zwierząt, które trzymała w strasznych warunkach. Fundacja robiła wiele starań i podchodów, wreszcie się udało, psy (i kozy) zostały wyłapane i zabrane do schroniska. Ale po kilku dniach okazało się, że jeden pies został. Pewnie się gdzieś schował i nie złapano go. No i teraz siedzi na tej posesji sam, bo babka się stamtąd wyniosła. Przyjeżdża czasem, co parę dni, ale psa nie karmi, ani nawet nie wchodzi na posesję, tylko się rozgląda, obejdzie "włości" i odjeżdża. Kiedy się zorientowaliśmy w sytuacji,zaczęliśmy do Bolka chodzić wieczorami i go karmić. Boi się okropnie, ucieka, z dala obserwuje i podchodzi jeść dopiero jak odejdziemy.
Nie wiem co ta kobieta zamierza, bo najwyraźniej nie chce by go karmić - jak przyjeżdża, to wyrzuca tacki, na których wsuwamy mu karmę pod furtką (to akurat niech sobie wyrzuca, puste tacki) i
zabiera miskę z wodą. W te upały !
Najchętniej to bym tego psa ukradła, ale on do nikogo nie podejdzie, poza tym musiałabym wtargnąć na posesję, która jest solidnie ogrodzona i zamknięta. I podobno monitorowana, wiszą tabliczki. Na razie napisałam maila do fundacji, nie mam jeszcze odpowiedzi. Jak jutro nie odpiszą/zadzwonią, to chyba pojadę do nich osobiście.... Mam nadzieję, że i nad nim się pochylą, chociaż to tylko jeden pies, a nie całe stado jak przedtem. Ale czy uda się go złapać ? On jest jednym wielkim strachem i stresem. Odłowienie i zabranie do schroniska całkiem go załamie

Gdyby nie moje własne stado, sama bym go wzięła, gdyby go złapali i podjęłabym się jego resocjalizacji, ale przy tych moich trzech sukach, to może być trudne. Poza tym gdyby fundacja go złapała, to pewnie nie oddaliby mi go ? Nie wiecie jak to jest ? Czy musiałby "odsiedzieć" swoje w schronisku i dopiero można by się starać o adopcję ?
Któraś się orientuje w tych procedurach ?
Gryzę się tym Bolkiem okropnie