budzę się rano z obojgiem oczu wyglądającymi tak samo, popołudniem / pod wieczór jedno oko zaczyna mi wariować. Jak na załączonym zdjęciu - oko prawe jest okiem standardowym, oko lewe po całym dniu wygląda tak. Nie wiem jak to się przedstawia dla postronnych, ale ja to widzę w ten sposób, że lewe mi się "zapada" w powiece, a właściwie ta powieka się zapada w oczodole. Niektóre osoby mają tak głęboko osadzone oczy, coś jak Marlena Dietrich. Towarzyszy temu uczucie ciężkości, zmęczenia.
Czy macie pojęcie, co to może być? Czy to kwestia mięśni oka? Czy może to mieć związek z astygmatyzmem i tym, że przestałam nosić okulary (bo wydaje mi się, że już nie muszę)? Nie mam wady wzroku typu plus / minus, tylko astygmatyzm.