Dodaj do ulubionych

Moda na niskobudżetowość Pań.

29.07.17, 12:00
Skąd to się bierze?
Na ościennym forum (nie jest to głównym powodem, tylko pobocznym co prawda) jedna Pani spotykając się z Panem (randki) w restauracjach zawsze płaci za siebie i jest z tego powodu bardzo dumna.
Na Tym forum postawienie dziewczynie/kobiecie na randce piwa, herbaty czy nie daj Boże całej kolacji jest niemal podnoszone do rangi sponsoringu.
Dziewczyna mieszkając ze swoim facetem w jego mieszkaniu ma płacić jak za wynajem na wolnym rynku.
Przyjmowanie, nawet w związku małżeńskim biżuterii z brylantami też się niektórym "niskobudżetówkom" nie podoba.
Skąd to się bierze?
Za moich czasów nawet wśród biedoty panowało przekonanie, że na randce płaci facet.
A teraz laski mają płacić za siebie, nic nie przyjmować droższego materialnie niż pierścionek z cyrkonią nawet w poważnych związkach.
Z moich obserwacji wynika, że "niskobudżetowe" Panie wcale nie są ani bardziej podziwiane przez otoczenie ani traktowane. Czasami wprost przeciwnie.
Obserwuj wątek
    • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 12:17
      Gazeciarz, nie spodziewawam sie, ze to pojmiesz. Ale wiesz, czasy sie zmienily i kobiety maja rowne prawa z mezczyznami (przynajmniej w teorii bo w praktyce jest jeszcze wiele do zrobienia) traktuja sie nawzajem jak pelnoprawni partnerzy, a nie separuja i zachowuja wg norm przewidzianych dla placi a lat 50-tych ubieglego stulecia. Kobiety nie sa juz ofiarami mezczyzn-mysliwych, nie trzeba ich zdobywac inwestujac w nie swoje pieniadze. Kobiety placac za siebie na randkach nie sa nic winne, daje to tez jasny sygnal ze zaleznosc nie wystapi w zwiazku.
      • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:18
        Kobiety nadal (także na Zachodzie) zarabiają mniej niż mężczyźni. I jeszcze mają za siebie płacić? Toż to w ogóle nie opłacalne.
        • kfugktru23 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:57
          Może więc powinny zarabiać tyle co mężczyźni?
        • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:54
          Powinny ze względu na płeć?
          • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:20
            kaz_nodzieja napisała:

            > Powinny ze względu na płeć?
            >
            Tak, wyobraz sobie ze kobieta i mezczyzna wykonujacy ta sama prace powinni zarabiac tyle samo.
            • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 20:34
              Zależy od efektów tej pracy i jak często biorą sobie wolne na bawienie się w macierzyństwo.
              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 20:47
                kaz_nodzieja napisała:

                > Zależy od efektów tej pracy i jak często biorą sobie wolne na bawienie się w ma
                > cierzyństwo.
                >
                Ty nie masz pojecia o macierzynstwie ani o tacierzynstwie, nie masz pojecia o rodzicielstwie wiec moze sie nie wypowiadaj na ten temat
      • koronka2012 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:29
        leyre1 napisał(a):

        > Ale wiesz, czasy sie zmienily
        > i kobiety maja rowne prawa z mezczyznami (przynajmniej w teorii

        Prawa to może mają w teorii równe, tylko dziwnie podział obowiązków pozostał po staremu. Wróć - nie został, kobietom doszły nowe. A w zasadzie kobiety same się o nie dopraszają dając takie a nie inne sygnały. Skoro domaga się, żeby płacić po równo za randkę, to czemu w przyszłości nie za wakacje z dziećmi, czynsz czy naprawę samochodu? totalny brak logiki.
        Kiedyś było oczywiste, że facet powinien zarobić na żonę i dzieci - więc teraz na bazie takiego przekazu coraz częściej pan domaga się równego wkładu finansowego (ale nie podziału obowiązków naturalnie).

        > traktuja sie nawzajem jak pelnoprawni partnerzy,

        A co to ma wspólnego z płaceniem na randkach? płaci ten, kto zaprasza, nic się w tej zasadzie nie zmieniło od wieków. Jeśli to pani wychodzi z inicjatywą, powinna pokryć cały rachunek, a nie robić cyrk z dzieleniem rachunku.

        > Kobiety nie sa juz ofiarami mezczyzn-mysliwych, nie trzeba
        > ich zdobywac

        A szkoda, docenia się tylko to, co przychodzi z trudem, podane na tacy nie smakuje tak samo.

        Kobiety placac za siebie na rand
        > kach nie sa nic winne, daje to tez jasny sygnal ze zaleznosc nie wystapi w zwia
        > zku.

        A jak nie zapłacą, to są coś winne? doprawdy?
        życie to nie jest równanie gdzie wynik jest przewidywalny. Zależność w związku nijak się ma do płacenia za siebie i wynika równie dobrze z okoliczności, a nie podejścia pani.
        • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:38
          No cóż, płacę za wakacje z dziećmi, czynsz i naprawę samochodu tak samo jak mąż. Nie wyobrażam sobie oczekiwać, żeby mnie utrzymywał. A co ja miałabym robić że swoją pensją? To byłby jakiś dziwny układ szczególnie, że zarabiamy podobnie. Kiedyś kobiety też pracowały tylko nikt im za to nie płacił. Tyrały w mężowskich gospodarstwach, karczmach, piekarniach itp. Poza tym robiły absolutnie wszystko w domu i przy dzieciach. Nie pracowały nieliczne z wyższych sfer ale takich było mało. Teraz z resztą też są takie panie. Co do płacenia przez tego, kto zaprasza zgadzam się. Następnym razem pani powinna zaprosić pana i zapłacić całość.
          • koronka2012 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:51
            milva24 napisała:

            > No cóż, płacę za wakacje z dziećmi, czynsz i naprawę samochodu tak samo jak mąż
            > . Nie wyobrażam sobie oczekiwać, żeby mnie utrzymywał. A co ja miałabym robić ż
            > e swoją pensją?

            Nie chodzi o utrzymywanie.

            Chodzi o wklepywanie w głowy panów, że należy się składać po połowie - skoro tak mają wpajane na randkach to nic dziwnego, że takiego podejścia oczekują również później, nie bacząc na krzywy podział obowiązków domowych i inne zależności.

            Przypadki, kiedy w późniejszym związku pojawiają się kwasy, bo pani nie zarabia aż tyle, żeby tę swoją połowę wyłożyć w żywej gotówce nie wzięły się z powietrza.
            • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:56
              >
              Chodzi o wklepywanie w głowy panów, że należy się składać po połowie - skoro tak mają wpajane na randkach to nic dziwnego, że takiego podejścia oczekują również później, nie bacząc na krzywy podział obowiązków domowych i inne zależności.

              A to ja akurat w takim przypadku wolę zadbać o prawidłowy podział obowiązków niż o to żeby mąż wkładał do puli więcej.
              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:07
                milva24 napisała:


                > A to ja akurat w takim przypadku wolę zadbać o prawidłowy podział obowiązków ni
                > ż o to żeby mąż wkładał do puli więcej.

                W samo sedno, ja tez ale widac niektorym paniom to now na reke
              • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:27
                Rowny pdzial obowiazkow-ok, a co z rownym lub nie wkladem finansowym, gdyby jest duza dysproporcja w zarobkach ?
                • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:30
                  konsta-is-me napisała:

                  > Rowny pdzial obowiazkow-ok, a co z rownym lub nie wkladem finansowym, gdyby jes
                  > t duza dysproporcja w zarobkach ?

                  A jak duza moze byc? Lepiej zeby ludzie dobierali sie w pary na zasadzie podobienstw np w wyksztalceniu, mozliwosciach i chciejstwie zarobkowania, wtedy nie bedzie duzych dysproporcji.
                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:39
                    A jesli sie to drastycznie zmienia w trakcie małżeństwa, to co drogi Watsonie??? Maja sie rozwiesc? Czy jak?
                    • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:48
                      suchawloszkana3 napisała:

                      > A jesli sie to drastycznie zmienia w trakcie małżeństwa, to co drogi Watsonie?
                      > ?? Maja sie rozwiesc? Czy jak?

                      No jesli sie wybiera bycie na utrzymaniu meza wraz z pojawieniem sie czwrwonej kreski na tescie ciazowym to jasne ze sie drastycznie zmienia
                      • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:00
                        smile to interesujace, ale patrz wyzej wink
                      • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:19
                        Czymi co, pracujemy do ostat EJ godziny przed porodem, a 15 minut po, wstajemy I wyruszamy w pole?
                        Honorowo , Nie przyjmujac od faceta ani groszowki, rzecz jasna.
                        Jeszcze by tego brakowalo, baba od roboty jest , a co !big_grin
                        • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:29
                          konsta-is-me napisała:

                          > Czymi co, pracujemy do ostat EJ godziny przed porodem, a 15 minut po, wstajemy
                          > I wyruszamy w pole?

                          A to kazda kobieta w ciazy musi lezec plackiem 6 miesiecy (minimum) przed rozwiazaniem i drogie tyle po?

                          > Honorowo , Nie przyjmujac od faceta ani groszowki, rzecz jasna.
                          > Jeszcze by tego brakowalo, baba od roboty jest , a co !big_grin

                          Kobieta nie musi niczego od nikogo przyjmowac, stanie sie matka nie czyni jej uzalezniona, nie zamienia jej mozgu w kaszke ani nie sprawia ze jedyna rzecza jaka bedzie potrafila robic bedzie zmiana pieluch
                          • naomi19 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:17
                            sher glupek?
                            • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:26
                              Stara poczciwa Najma.
                              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:38
                                kaz_nodzieja napisała:

                                > Stara poczciwa Najma.
                                >
                                Uzalenienia sie leczy gazeciarz
                          • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:55
                            leyre1 napisał(a):

                            > konsta-is-me napisała:
                            >
                            > > Czymi co, pracujemy do ostat EJ godziny przed porodem, a 15 minut po, wst
                            > ajemy
                            > > I wyruszamy w pole?
                            >
                            > A to kazda kobieta w ciazy musi lezec plackiem 6 miesiecy (minimum) przed rozw
                            > iazaniem i drogie tyle po?
                            >
                            > > Honorowo , Nie przyjmujac od faceta ani groszowki, rzecz jasna.
                            > > Jeszcze by tego brakowalo, baba od roboty jest , a co !big_grin
                            >
                            > Kobieta nie musi niczego od nikogo przyjmowac, stanie sie matka nie czyni jej u
                            > zalezniona, nie zamienia jej mozgu w kaszke ani nie sprawia ze jedyna rzecza ja
                            > ka bedzie potrafila robic bedzie zmiana pieluch

                            Owszem, lezenie plackiem 40 dni po porodzie prawdopodobnie jets zdrowe .
                            Tak jest tradycyjnie w wiekszosci kultur na swiecie, a ze ciaza i porod sa tak stare jak ludzkosc to wierze temu.
                            Kazanie kobietom byc supermenkami i wstawanie chwile po porodzie i samodzielne ogarnianie pracy i domu jest niczym innym jak lekcewazeniem zdrowia i zycia kobiet.
                            Oczywiscie wmawiajac im jednoczesnie ze to zgola zaszczyt big_grin
                            Nie sa pasozytami, tylko pozytecznie haruja , a ze ukracaja sobie zdrowie i zycie, co tam.
                            W koncu to tylko kobiety .
                            Panowie w tym czasie maja zasluzone prawo pojechac za WLASNA kase na wakacje .
                            Wmowmy im to, a same beda z tego dumne i beda dzierzyc flage "jestemsilnominiezaleznomkobietom"!big_grin

                            • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:00
                              Lezenie 40 dni nie jest zdrowe ani po ogrodzie ani w innym przypadku. Kobiety wstaja kilka godzin po porodzie i ich zdrowie na tym nie cierpi ani zycie nie jest zagrozone.
                              • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:02
                                leyre1 napisał(a):

                                > Lezenie 40 dni nie jest zdrowe ani po ogrodzie ani w innym przypadku. Kobiety w
                                > staja kilka godzin po porodzie i ich zdrowie na tym nie cierpi ani zycie nie je
                                > st zagrozone.

                                Aha, jestes waska specjalistka od pologow ?
                                • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:07
                                  Bylam 2 razy i takich potrzeb ani zalecen nie mialam. Jestem pewna ze jest nas wiecej duuuzo wiecej
                            • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:07
                              Sądzę, że w niektórych kulturach to leżenie kobiet i separowanie ich po porodzie od mężczyzn mogło się brać z tego, że zbyt szybkie kontakty seksualne po porodzie mogą grozić zakażeniami i przy braku antybiotyków w konsekwencji śmiercią. Sądzę, że stąd promowanie "nieczystości " kobiet po porodzie które jakoś tak zbiegało się z okresem połogu. Natomiast leżenie plackiem samo w sobie raczej zdrowe nie jest. Kazali mi to robić przez dwa tygodnie po operacji i myślałam, że zeświruję. Na koniec bolało mnie całe ciało.
                              • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:08
                                Ale tu w sumie znowu wracamy do tego, że jeśli mężczyzna kupił sobie kobietę za krowę to ma prawo z nią robić co zechce i tylko silne tabu może to powstrzymać.
                              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:11
                                Od dawna lezenie ogranicza sie tylko do niezbednego minimum tak po naturalnych porodach jak i operacjach. Oczywiscie kazda kobieta jest inna i kazda decyduje czy wstanie kilka czy kilkanascie godzin po porodzie ale nie 40 dni. Co to za pomysl?
                                • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:15
                                  No właśnie nie wiem. Zastanawiam się czy autorka tej wypowiedzi sama leżała kiedyś plackiem przez dłużej niż dzień.
                                  • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 13:56
                                    Lezenie Nie oznacza doslownego lezenia z kaczka czy nocnikiem.
                                    Chodzi o odpoczynek.
                                    Porodem jest tak wyczerpujacym wysilkiem dla kobiety, ze uwazam , ze ma to swoje uzasadnienie.
                                    To czas na wygojenie I regeneracje.
                                    Udawanie, ze porod to Jak obciecie paznokcia, to blad.
                                    Kobieta powinni miec czas spokojnie odpoczac, nabrac sil, nawiazac wiez z niemowleciem itd.
                                    • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 14:22
                                      Nie doslowne lezenie tylko niedoslowne 😁 kobiety nawet w us maja zdaje sie 6 tyg macierzynskiego po porodzie, jesli o to ci chodzi. Nie pisz wiec o lezeniu plackiem 40 dni bo to jakis absurd.
                                      • turzyca Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 17:33
                                        W US ustawowo nie ma ani jednego dnia zwolnienia po porodzie, wszystko zależy od umowy z konkretnym pracodawcą.
                                        • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 20:15
                                          I dlatego to taki bogaty kraj. Z mnóstwem możliwości zawodowych, także dla kobiet.
                                          • turzyca Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 22:45
                                            Oprocz US platnego macierzynskiego nie ma jeszcze Krolestwo Suazi, Papua-Nowa Gwinea i Lesotho. Jak widac brak macierzynskiego buduje potege ekonomiczna, ze az huczy.
                                • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:16
                                  Mnie kazali leżeć po operacji innego typu, po cc wstawałam po 12 godzinach.
                                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:42
                                    A ja 3 dni po cc prowadzilam auto. A po ostatnim na 2 tydzien po cc postanowiłam nie czekac az maz wroci ze sklepu i wlozyc dosc ciezka walizke na górna polke szafy.
                                    Brawo ja. Mam dzięki temu jednemu ruchowi piękne rozejscie miesni brzucha i elegancka przepukline pepkowa. Nic nie widac, ale co z tego skoro boli, wymaga ciaglej fizjoterapii, a na 90 procent czeka mnie operacja.

                                    Cieszę sie ogromnie ze zmadrzalam i przestałam zyc w ciągłej potrzebie udowadniania sobie wlasnej niezaleznosci i zaradnosci. Wystarczy mi na ta chwilę swiadomosc, ze jak chce i musze, to dam rade.
                                    • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:47
                                      No ale jak to się ma do tego leżenia plackiem przez 40 dni?
                                    • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:50
                                      Moja koleżanka po CC wjechała samochodem (w dobrze jej znaną- ta sama okolica gdzie mieszkała) drogę jednokierunkową.
                                      Na szczęście nic się nie stało, nie doszło do wypadku bo ulica chwilowo była pusta. Sama nie wiedziała jak to się stało, po CC była jeszcze "nieprzytomna".
                                      Ale nie będzie jak Najma wylegiwała się w łóżku nadaremno.
                                      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 12:05
                                        Ty zdecydowanie jestes 'nieprzytomny' gazeciarz, ale mozesz to zmienic😁
                                      • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 12:10
                                        Po cc była nieprzytomna przez trzy dni? Bo tyle mniej więcej w szpitalu w Polsce trzymają. To już raczej był a nieprzytomna z tytułu posiadania małego dziecka, budzacego się w nocy. Ale to może dotknąć wszystkich rodziców noworodków, mężczyzn też, i nijak się to ma do sposobu porodu.
                                        • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 12:15
                                          Bolała ją rana po CC.
                                          Zaparkowała pod przychodnią (tam właśnie miała się udać) i zadzwoniła po męża by jednak po nią przyjechał bo boi się wracać samochodem w tej sytuacji.
                  • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:02
                    Akurat najgorzej jest gdy jeden biedak dobierze się z drugim biedakiem i potem mają dzieci.
                    Bieda by znacząco się zmniejszyła gdyby Panie ubogie wybierały bogatszych partnerów do życia.
                    • bistian Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:15
                      kaz_nodzieja napisała:

                      > Bieda by znacząco się zmniejszyła gdyby Panie ubogie wybierały bogatszych partn
                      > erów do życia.

                      Tak się dzieje często. W drugą stronę, rzadko.
                      • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:26
                        Nie często.
                        Tak się zdarza, ale jednak najczęściej uboga kobieta łączy się z ubogim mężczyzną. O ile nie ma wybitnej urody/szczęścia nie "dopcha" się do zamożnego na którego ząbki ostrzą wszak też inne Panie.
                        • bistian Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:01
                          kaz_nodzieja napisała:

                          > Nie często.
                          > Tak się zdarza, ale jednak najczęściej uboga kobieta łączy się z ubogim mężczyz
                          > ną. O ile nie ma wybitnej urody/szczęścia nie "dopcha" się do zamożnego na któr
                          > ego ząbki ostrzą wszak też inne Panie.

                          Pula jest ograniczona, bogactwo jednych bierze się m.in. z pomysłowości, ale też z biedy i ciężkiej pracy innych. Dlatego, tych bogatych nie może być większość. Większość jest w związku z podobnymi do siebie.
                          Mnie chodziło raczej o to, że facet bierze sobie biedniejszą babkę i nikt nie ma pretensji o to. Gdy jest odwrotnie, presja społeczna jest okrutna.
                          • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:29
                            Z tym się zgadzam.
              • koronka2012 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 23:13
                milva24 napisała:

                > A to ja akurat w takim przypadku wolę zadbać o prawidłowy podział obowiązków ni
                > ż o to żeby mąż wkładał do puli więcej.

                Ale jakbyś nie zauważyła w wątku nie chodzi o twojego męża.

                Nawet teraz synowie są masowo wychowywani bardziej opiekuńczo niż córki. Nie znam jakoś wielu chłopaków nastolatków, którzy sami prasują sobie rzeczy, nastawiają pranie i uczą gotować itd.

                To jest kolejne pokolenie, które dostaje przekaz, ze z jednej strony kobieta ma współfinansować rodzinę, ale z drugiej - że kobieta jest odpowiedzialna za obowiązki domowe.
                Bo tak są nadal wychowywani przez matki. I ematki również.

                I uważam, że należałoby NAJPIERW rozprawić się z równym podziałem obowiązków ZANIM się wpoi panom przekonanie, że mają prawo domagać się od żony/partnerki wyłożenia połowy kosztów utrzymania rodziny.

                Tymczasem trend jest dokładnie odwrotny - kobiety współfinansują łudząc się, że to mityczne partnerstwo zostanie docenione i automatycznie przełoży się na partnerstwo w podziale obowiązków, w większym szacunku itd. O naiwności...

                To jest zresztą typowo kobiece myślenie życzeniowe w konwencji "jak będę miła, to świat odpłaci mi tym samym". Guzik prawda, to tak nie działa.
                • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 14:40
                  Koronka 10/10.
                • lavinka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 21:45
                  Jak to łudząc się. Nie dołożyłabym do wspólnego budżetu złotówki, gdyby partner mi nie pomagał. W praktyce to ja pomagam jemu. On robi zakupy, on gotuje, sporo czasu zajmuje się dzieckiem OD URODZENIA. Od początku działamy na zasadach przyjaźni i partnerstwa. I wcale nie ucieka do kolegów na piwo, to prędzej ja się szlajam wieczorami po mieście ze znajomymi płci męskiej (rzadko bo rzadko, ale czasem się trafia).
        • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:43
          A to randka polega na byciu zaproszona?

          Kiedyś było oczywiste, że facet powinien zarobić na żonę i dzieci - więc teraz na bazie takiego przekazu coraz częściej pan domaga się równego wkładu finansowego (ale nie podziału obowiązków naturalnie). 

          No wlasnie, to jest gleboko w mentalnosci wielu kobiet i mezczyzn, ze to on powinien zarobic na zone I dzieci i w takim ukladzie nie ma miejsca na partnerstwo, jest za to wciaz podzial rol, ktory to stawia kobiete w gorszej sytuacji bo to ona zostanie w domu z dziecmi na utrzymaniu meza co ja uzelezni od niego. Jest tez opcja ze ona pracuje ale zarabia mniej i ma n.a. glowie obowiazki domowe.
          I tak zaleznosc w zwiazku jest scisle zwiazana z zarobkami. Pracuja oboje, idealnie gdy zarabiaja podobnie, oboje zajmuja sie domem i przychowkiem w takim samym stopniu, oboje maja taki sam wklad zaanagazowanie czasowe i finansowe - to jest partnerstwo bez okreslenia rol.
          • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:58
            Wątek zmierza do klotni o wybory wlasciwych układów w zwiazku, wiec z gory sie wypisuje (moje sa elastyczne - nie mam problemu z byciem na utrzymaniu meza i mocno samodzielnym ogarnianiu domu, nie mam tez problemu z partnerstwem w stylu oboje pracujemy, oboje angażujemy sie w miarę możliwości w domowe sprawy ewentualnie bierzemy pomoc, nie miałabym tez problemu, a wrecz bylabym dumna z tego ze zarabialabym wiecej) bo kazdemu jego porno.
            Jedyne na co bym sobie nie pozwolila to historie o jakich tu czytam, ze zona nie moze jechac z mezem na wakacje, bo jego stac, a jej nie (WTF?!) Albo typowa przemoc ekonomiczna, kiedy maz zonie wydziela kase i rozlicza z najdrobniejszych zakupów.
            • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:01
              Dorosla, zdrowa na ciele i umysle osoba na utrzymaniu nie jest zdrowym ukladem
              • edelstein Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:40
                Jest zdrowa, wystarczy malitkie dziecko w tym ukladzie i jak najbardziej prawidlowe jest zostanie w domu i opieka nad niemowlakiem.
                • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:46
                  edelstein napisała:

                  > Jest zdrowa, wystarczy malitkie dziecko w tym ukladzie i jak najbardziej prawid
                  > lowe jest zostanie w domu i opieka nad niemowlakiem.
                  >
                  Masz na mysli macierzynski, gdzie kobieta dostaje pieniadze przez okreslony czas? Tak, rozumiem, a jakis czas bierze partner tacierzysnki, to ma sens
                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:19
                    Urlop wychowawczy jest bezplatny. Macierzynski trwa rok. Miedzy macierzyńskim, a przedszkolem sa dwa lata bez dochodów. Nie każda matka zarabia tyle, ze oplaca jej sie oddać dziecko niani czy do żłobka. Kwestia priorytow. Zarabiajac 2,5 tys netto w malo rozwojowej pracy, w zawodzie w ktorym przerwa naprawde nie robi różnicy (typu pracownik biurowy / ekspedientka) co najmniej 1000-1500 idzie na platna opieke. Zostaje w porywach 1500 zl. Odliczajac dojazdy - 1000. Pytanie co kto woli / potrzebuje - jesli stac by nas bylo, 100 razy bardziej wolalabym zostac z dzieckiem, niz bawic się w logistyke - l4, stres, nerwy i brak czasu.
                    Potem, kiedy dziecko w przedszkolu - to juz raczej dla samego zdrowia psychicznego lepiej jeśli człowiek cos robi zawodowo.
                    I wiem co mówię, bo przy pierwszym stac nas na to nie bylo i dziecko wychowala mi babcia, co bylo z jednej strony wygodne i tanie, z drugiej zszargalo nerwy nam, babci i dziecku.
                    • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:27
                      A dlaczego to ty zdecydowalas sie zostac w domu na 3 lata a nie twoj maz?
                      W sumie nawet nie musisz odpowiadac
                      • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:37
                        Zgadnij... Rozumiem, ze gdyby Twoj zarabial akurat 5 razy tyle co ty, negocjowalabys z nim i miala dylematy... OJP
                        Przekonalas wszystkich. Jak ja 15 lat temu, ze absolutnie piniondz nie ma znaczenia. Argument o tym, ze dlaczego to nie ja zarabialam wiecej, wsadz se gleboko, bo to kwestia ciężkiej pracy (jak to? Przecież ja tez ciezko pracowalam, a wykształcenie mamy to samo), ale tez w ogromnej mierze szczęścia i przypadku.
                        Znam w otoczeniu sytuację odwrotna i nikt się nie dziwuje, ze zostal w domu mniej zarabiajacy. I wiesz co? Nikt sie go nie pyta dlaczego on gorzej zarabia....
                        • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:41
                          5xwiecej bo mial szczescie? 😁
                          Kobieto, kazdy o sobie decyduje, wybralas role zona na utrzymaniu meza bo taka masz mentalnosc, nie musisz nic wiecej tlumaczyc
                          • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:42
                            Wiesz lepiej? big_grin
                            • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:48
                              suchawloszkana3 napisała:

                              > Wiesz lepiej? big_grin

                              Obie wiemy😀
                          • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:57
                            leyre1 napisał(a):

                            > 5xwiecej bo mial szczescie? 😁
                            Tak. I kwestia przypadku. Byc w odpowiednim miejscu, w odpowiedniej porze.
                            > Kobieto, kazdy o sobie decyduje, wybralas role zona na utrzymaniu meza bo taka
                            Nie. Bardzo dlugo bylismy na rownym poziomie zawodowym, a ja pracowałam cala ciaze, a wróciłam po 4 mcach (w trakcie ktorych nadganialam tez czesc pracy w domu).
                            Fakt, ze z jednej strony wynikało to na pewno z tego, ze nie mogliśmy sobie pozwolić na brak moich zarobków - wtedy rownych z męża. Ale tez moja praca była ambitna i ciekawa. Potem nagle maz zaczal zarabiać sporo wiecej i wiecej, a u mnie w pracy zaczelo byc toksycznie. Wiadomośc o drugiej ciazy przyjelam wrecz z ulgą, ze dylemat co dalej, sam sie rozwiązał.
                            Zawsze chcialam byc matka, a ze przy pierwszym tyle mnie ominelo, to tym bardziej szczesliwa bardzo bylam z tego ze moge zostac z dziecmi do czasu pojscua mlodszego do p-kola.
                            Wtedy wrocilam bez problemu do pracy.

                            > masz mentalnosc, nie musisz nic wiecej tlumaczyc

                            To nie mentalnosc. Juz pisalam, ze dlugo mialam potrzebe udowadniania tego innym. Umiem o siebie zadbac i nie portki w domu sa dla mnie najważniejsze. Co udowodnilam sobie i otoczeniu wieeeele razy. Miedzy innymi zostawiajac z dnia na dzien rozwodzac sie z pierwszym mężem, kiedy tak sie przeciez ustawilam. Nie moge byc z nikim, jesli nie kocham / przstaje kochać i nie dadzą tu nic zadne pieniądze swiata.
                            A jesli kocham to mam dostosowuje sie do sytuacji i staram cieszyć tym, co jest.
                            Czego i tobie nauczyc sie życzę.

                            • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:00
                              Widzisz, jednak w przypadku toksycznej atmosfery w pracy wybrałaś ucieczkę w ciążę zamiast szukać czegoś innego.
                              • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:14
                                Ucieczkę w ciaze??? Ciaza byla planowana i staralismy sie o nią pol roku, w trakcie których atmosfera sie zmienila w zasadzie z dnia na dzien wraz z przyjsciem do firmy toksycznego ludka, ktory rozwalil caly zespol. Mimo to zaangażowałam sie w nowy projekt i wierzylam, ze go pociągnę. Kiedy jednak wyszlo, ze jestesmy kontrolowani, podsluchiwani i wrecz sledzeni, bo szef wpadl w manie przesladowcza (bylam w 3 mcu), stwierdzilam ze to nie jest warte zdrowia mojego i dziecka. W domu było pierwsze, 2 letnie, nadal musielismy miec z nami babcie, co było uciazliwe, chyba nie dziwne, ze nie zwolnilam sie z pracy, szukając lepszej, tylko poszlam na l4 - plamilam, a pierwsza ciaza byla z lozyskiem przodujacym (pracowalam do końca - biuro zrobilam sobie w sali szpitalnej - wyladowalam z krwotokiem i największym zmartwieniem dla mnie wtedy było, ze nie moge byc osobiście w firmie - lekarze sila mnie zatrzymali).
                                Wiec sorry, ale jesli chce i lubie zrobie dla pracy duzoi potrafię byc w tym dobra. Jednak nauczylam sie, ze sa w zyciu ważniejsze rzeczy. I ze to nie bylo madre, ani fajne. A bylam z siebie taaaakaaa dumna, patrzac z wyższościa na gispodynie domowe.
                                No jakos sobie to musialam zracjonalizowacwink

                                • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:16
                                  I jeszcze podsumowując - chocbyscie zaklinaly rzeczywistość, to chcac nie chcąc to tez fizjologia - kobiety rodza, maja polog, karmia piersią.... Ja wieeem... Mozna odciagac w firmowym kiblu i maz moze odbierac i karmic butelka, ale po wuj komplikowac sobie na sile zycie???
                                  • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 20:35
                                    Żeby Panie, które ze względów ekonomocznych musiały wcześniej wrócić do pracy były ukontentowane, że inne kobiety też mają przerąbane.
                                  • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:09
                                    suchawloszkana3 napisała:

                                    > I jeszcze podsumowując - chocbyscie zaklinaly rzeczywistość, to chcac nie chcą
                                    > c to tez fizjologia - kobiety rodza, maja polog, karmia piersią.... Ja wieeem.
                                    > .. Mozna odciagac w firmowym kiblu i maz moze odbierac i karmic butelka, ale po
                                    > wuj komplikowac sobie na sile zycie???

                                    Dla zasady. Albo botak.
                • lavinka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 21:46
                  Malutkie dziecko co? Ja miałam malutkie dziecko, wróciłam do pracy tuż po połogu. Nikomu krzywda sie nie stała, zajmowaliśmy się dzieckiem naprzemiennie.
                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 22:02
                    Ojeju jeju... Serio?... Jak dobrze ze chociaz po, a nie w trakcie (face palm)
              • zuleyka.z.talgaru Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:39
                Najma - skoncz.
                • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:42
                  zuleyka.z.talgaru napisała:

                  > Najma - skoncz.

                  Cpasz razem z gazeciarzem? Fakt, podobne przyciaga podobne😁
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:30
                    Cpasz to Ty.
          • koronka2012 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:42
            leyre1 napisał(a):

            > A to randka polega na byciu zaproszona?

            No a nie? dorośli nie umawiają się pod trzepakiem, ktoś tę randkę inicjuje zapraszając na kawę/lody/ do kina.

            > No wlasnie, to jest gleboko w mentalnosci wielu kobiet i mezczyzn, ze to on po
            > winien zarobic na zone I dzieci i w takim ukladzie nie ma miejsca na partnerstw
            > o, jest za to wciaz podzial rol, ktory to stawia kobiete w gorszej sytuacji bo
            > to ona zostanie w domu z dziecmi na utrzymaniu meza co ja uzelezni od niego.

            Bo powinien, co nie znaczy, że ona ma leżeć i pachnieć. Problemem kobiet jest nieumiejętność brania (czy stawiania wymagań) połączona z tendencją do dawania z siebie coraz więcej i więcej.

            Kobieta i tak jest bardziej obarczona dziećmi (choćby na krótko, z racji biologii) i na nią spada więcej obowiązków. Statystyki są niemal niezmienne. Tylko oczekiwania faceta są zupełnie inne. Kiedyś nie do pomyślenia było, żeby facet w takiej sytuacji uważał, że utrzymuje darmozjada. Teraz niestety takie zjawisko się pojawiło - wystarczy poczytać trochę nawet tu.
            • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:53
              Ale dlaczego Twoim zdaniem mężczyzna powinien utrzymywać kobietę?Pomijam przypadek końcówki ciąży, maleńkiego dziecka, nagłej utraty pracy czy choroby.
              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:06
                milva24 napisała:

                Pomijam przypadek końcówki ciąży, maleńkiego dziecka, nagłej utraty pracy czy choroby.

                Nawet i to nie sa przypadki zeby byc calkowicie utrzymywana przez meza.
                Z tym ze to jest jak z randkami, taka mentalnosc ze maz musi utrzymac zone i dzieci, musi zawsze placic czyli zapraszac zeby moc placic, kobieta nie zaprosi mezczyzny bo musialaby zaplacic a to oznaczaloby ze frajerka (juz tu jedna napisala) a.facet jakis golodupiec
              • koronka2012 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 23:30
                milva24 napisała:

                > Ale dlaczego Twoim zdaniem mężczyzna powinien utrzymywać kobietę?Pomijam przypa
                > dek końcówki ciąży, maleńkiego dziecka, nagłej utraty pracy czy choroby.

                Ma utrzymać RODZINĘ. Niekoniecznie w 100%.
                • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:01
                  koronka2012 napisała:

                  > milva24 napisała:
                  >
                  > > Ale dlaczego Twoim zdaniem mężczyzna powinien utrzymywać kobietę?Pomijam
                  > przypa
                  > > dek końcówki ciąży, maleńkiego dziecka, nagłej utraty pracy czy choroby.
                  >
                  > Ma utrzymać RODZINĘ. Niekoniecznie w 100%.

                  Ale dlaczego samodzielnie i akurat mezczyzna?
                  • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:05
                    Bo taka jest odwieczna rola. Mężczyzna ma przynieść mamuta do jaskini.
                    • nathasha Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:28
                      True, men are stronger on average than women, but this doesn't prove that men are actually better at hunting, and the case study of the tribe where women hunt indicates the women are actually, objectively, better hunters. Even if men did most of the hunting, it could simply be because in the earliest societies, that was how things got started, and then they spread from there as the successful groups spread and splintered, with men doing most of the hunting because that was how it had always been done.
            • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:57
              koronka2012 napisała:

              > No a nie? dorośli nie umawiają się pod trzepakiem, ktoś tę randkę inicjuje zapr
              > aszając na kawę/lody/ do kina.

              Inicjowanie randki nie jest rownozanczne z zaproszeniem, a mozna sie spotkan nawet pod trzepakiem z wlasna butelka wina jesli to obu stronom odpowiada. Mozna tez umowic sie na spacer i to wciaz bedzie randka.


              > Bo powinien, co nie znaczy, że ona ma leżeć i pachnieć. Problemem kobiet jest n
              > ieumiejętność brania (czy stawiania wymagań) połączona z tendencją do dawania z
              > siebie coraz więcej i więcej.

              Nie, nie powinien, oboje powinni w takim samym stopniu angazowac swoj czas, uwage, finanse, prace itp.
              Problemem kobiet i mezczyzn jest brak mentalnego update, zwiazek partnerski nie polega na stawianiu wymagan i oczekiwaniu sprostania im.

              > Kobieta i tak jest bardziej obarczona dziećmi (choćby na krótko, z racji biologii) i na nią spada więcej obowiązków.

              Kobieta nie musi byc obarczana bardziej, niestety taka a nie inna mentalnosc sprawie ze tak czuje. Czesto kobiety same sie obarczaja wieksza iloscia obowiazkow zwiazanych z dziecmi albo nawet przejmuja je w calosci.


              Kiedyś nie do pomyślenia było, żeby facet w
              > takiej sytuacji uważał, że utrzymuje darmozjada. Teraz niestety takie zjawisko
              > się pojawiło - wystarczy poczytać trochę nawet tu.

              I tu sie mylisz, uwazali jak najbardziej co sie objawialo tak jak i teraz traktowaniem kobiet.
              • koronka2012 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 23:28
                leyre1 napisał(a):

                > Inicjowanie randki nie jest rownozanczne z zaproszeniem, a mozna sie spotkan na
                > wet pod trzepakiem z wlasna butelka wina jesli to obu stronom odpowiada. Mozna
                > tez umowic sie na spacer i to wciaz bedzie randka.

                Inicjowanie randki to zaproszenie na spotkanie w dowolnym miejscu. Jeśli ktoś ma życzenie umówić się na spacer wtedy randka jest bezkosztowa i nie ma powodu, żeby rozkminiać kto powinien płacić rachunek.

                > Nie, nie powinien, oboje powinni w takim samym stopniu angazowac swoj czas, uwa
                > ge, finanse, prace itp.

                Cudownie, tylko że utopijne, idylliczne wizje a rzeczywistość to dwie różne sprawy.

                > Kobieta nie musi byc obarczana bardziej, niestety taka a nie inna mentalnosc sp
                > rawie ze tak czuje. Czesto kobiety same sie obarczaja wieksza iloscia obowiazko
                > w zwiazanych z dziecmi albo nawet przejmuja je w calosci.

                Nie musi? znaczy, zachodzą w ciążę, rodzą i karmią piersią po nocach w ramach jakichś perwersyjnych upodobań?

                > I tu sie mylisz, uwazali jak najbardziej co sie objawialo tak jak i teraz trakt
                > owaniem kobiet.

                Nie mylę się - kiedyś facetowi nie przyszłoby do głowy żalić się, że żona nie pracuje, bo ze wstydu by się spalił, że nie umie rodziny utrzymać.
                • miniulowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 08:01
                  "Nie mylę się - kiedyś facetowi nie przyszłoby do głowy żalić się, że żona nie pracuje, bo ze wstydu by się spalił, że nie umie rodziny utrzymać."

                  Aha, a żona spaliłaby się ze wstydu gdyby mąż wyszedł z domu w nieuprasowanej (przez nią!) koszuli, a po powrocie do domu nie dostał pod nos obiadu oraz gdyby ktoś przyszedł do domu, a w domu bałagan.
                  Jeśli facet ma utrzymać niepracującą żonę, to ta żona ma sama ogarnąć dom i dzieci. Bez żądania, by mąż pomagał. Ostatecznie ona mu w utrzymaniu rodziny nie pomaga.
                  I to jest OK.
                  Ale jeśli pani żąda utrzymania rodziny przez męża w 100% to bezczelnością z jej strony jest wymaganie żeby robił cokolwiek w domu.
                  Kobieta na macierzyńskim, o ile wcześniej pracowała, nie jest na utrzymaniu męża, bo dostaje pieniądze z ZUS.
                  A po macierzyńskim może spokojnie iść do pracy i dzieckiem mogą wspólnie z mężem się zajmować.
                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 08:59
                    👍dokladnie
                    Byl tu niedawno watek, w ktorym wlasnie takie oczekiwania mialy niektore panie, ze pan maz po powrocie z pracy (z dojazdami prawie 11h poza domem) zajmie sie dzieckiem, ogarnie mieszkanie, cos tam ugotuje zeby pani zona mogla na fitness isc lub z kolezankami na zakupy ciuchowe, bo ona w domu siedzi z jednym dzieckiem i ja to meczy gdyz maz nie pomaga.
                    Oczywiscie nie wpadly na to ze po calym dniu pracy facet jest zmeczony i ze duzo pracuje zeby ja utrzymac bo ona nie pracuje, kazdy mial swoja role.
                    • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:06
                      Przy niemowlęciu się nie pracuje?
                      W tej sytuacji oboje pracują. Jeżeli Pan w warunkach biurowych to można nawet powiedzieć, że Pan lżej.
                      • miniulowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 13:05
                        "Przy niemowlęciu się nie pracuje?
                        W tej sytuacji oboje pracują. Jeżeli Pan w warunkach biurowych to można nawet powiedzieć, że Pan lżej."

                        Nie, przy niemowlęciu się nie pracuje. Zwłaszcza przy jednym.
                        A jeśli wg Ciebie (oraz innych) praca dla kogoś, stres z koniecznością zapewnienia rodzinie utrzymania, szarpanie się z klientami, szefostwem, współpracownikami to taka super sprawa, to rozwiązanie proste - po 3 miesiącach pani wypad do roboty (nie wszystkie matki karmią piersią, zaskakująco wiele tego nie robi), a pan do dziecka.
                    • lauren6 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:08
                      Jakby kobieta pracowała jako niania i wracała do domu po 11h zajmowania się cudzym dzieckiem to zasługiwałaby na odrobinę odpoczynku po pracy? Zajmowanie się cudzym dzieckiem to jest praca, a własnym to odpoczynek, po którym kobiecie nic się nie należy?
                      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:13
                        A mezczyznie tez sie nie nalezy odpoczynek? Skoro ona zajmuje sie domem to powinna tak zorganizowac prace w nim zeby dziecko spalo, obiad byl ugotowany i mieszkanie posprzatane zeby oboje mogli odpoczac po swojej pracy . Uwazasz ze byloby fair gdyby maz po powrocie z pracy poszedl z kolegami na piwo wreczajac zonie laptop ze swoja praca do dokonczenia?
                        • bistian Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:23
                          leyre1 napisał(a):

                          > A mezczyznie tez sie nie nalezy odpoczynek? Skoro ona zajmuje sie domem to powi
                          > nna tak zorganizowac prace w nim zeby dziecko spalo, obiad byl ugotowany i mies
                          > zkanie posprzatane zeby oboje mogli odpoczac po swojej pracy .

                          Nie zawsze się tak da, dziecka się nie ustawi, jak zegarka. Dziecko choruje, matka jest przemęczona, mąż wraca z pracy w piątek i odsypia po ciężkim tygodniu, nie ma ochoty na nic. Bywa, że wszyscy są zmęczeni, ale "w dobrym domu naczynia zmywają się same", zawsze można sobie jakoś pomóc, a obiad dwudaniowy czy wyprasowane koszule nie są najważniejszą rzeczą w związku.
                          • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:45
                            W zwiazkach partnerskich nawzajem sobie pomgaja a niewyprasowane koszule nie sa najwazniejsze, w zwiazkach z podzialem na konkretne role sa.
                            • lavinka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 21:49
                              To prawda. Ja nawet nie wiem, gdzie mój partner trzyma koszule. wink
                      • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 21:43
                        > Zajmowanie się cudzym dzieckiem to jest praca, a własnym to odpoczynek, po którym
                        > kobiecie nic się nie należy?

                        Wiesz, są kobiety, których pracą jest np. szeroko pojęte obrabianie paznokci. Ostatnio zostawiłam u takiej prawie 200 zł za dłonie i stopy. A jak sama sobie zrobię manicure i pedicure, to nikt tego jako pracy nie traktuje. Tak samo jak przyjdzie hydraulik wymienić uszczelkę, to wtedy on wykonuje swoją pracę, a jak ja sama wymienię sobie ową uszczelkę, to to jest jakby moja prywatna sprawa.
                        • gat45 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 08:00
                          regina-phalange napisała:

                          > > Zajmowanie się cudzym dzieckiem to jest praca, a własnym to odpoczynek, p
                          > o którym
                          > > kobiecie nic się nie należy?
                          >
                          > Wiesz, są kobiety, których pracą jest np. szeroko pojęte obrabianie paznokci. O
                          > statnio zostawiłam u takiej prawie 200 zł za dłonie i stopy. A jak sama sobie z
                          > robię manicure i pedicure, to nikt tego jako pracy nie traktuje. Tak samo jak p
                          > rzyjdzie hydraulik wymienić uszczelkę, to wtedy on wykonuje swoją pracę, a jak
                          > ja sama wymienię sobie ową uszczelkę, to to jest jakby moja prywatna sprawa.

                          No i co udowodniłaś tymi przykładami ? Bo jako żywo nie rozumiem. Że praca nieodpłatna i wykonywana na własny rachunek i życzenie mniej męczy ?
                          • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 09:31
                            gat45 napisała:

                            > regina-phalange napisała:
                            >
                            > > > Zajmowanie się cudzym dzieckiem to jest praca, a własnym to odpoczy
                            > nek, p
                            > > o którym
                            > > > kobiecie nic się nie należy?
                            > >
                            > > Wiesz, są kobiety, których pracą jest np. szeroko pojęte obrabianie pazno
                            > kci. O
                            > > statnio zostawiłam u takiej prawie 200 zł za dłonie i stopy. A jak sama s
                            > obie z
                            > > robię manicure i pedicure, to nikt tego jako pracy nie traktuje. Tak samo
                            > jak p
                            > > rzyjdzie hydraulik wymienić uszczelkę, to wtedy on wykonuje swoją pracę,
                            > a jak
                            > > ja sama wymienię sobie ową uszczelkę, to to jest jakby moja prywatna spra
                            > wa.
                            >
                            > No i co udowodniłaś tymi przykładami ? Bo jako żywo nie rozumiem. Że praca nieo
                            > dpłatna i wykonywana na własny rachunek i życzenie mniej męczy ?


                            Bo to sie wtedy inaczej nazywa. Odpłatnie to jest praca, a nieodpłatnie to jest sprawa.
                        • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 08:12
                          Drogo. Spokojnie zmieściłabyś się w kwocie 150 zł.
                      • miniulowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 13:01
                        "Zajmowanie się cudzym dzieckiem to jest praca, a własnym to odpoczynek, po którym kobiecie nic się nie należy?"

                        Zajmowanie się cudzym dzieckiem to JEST praca.
                        Zupełnie inne podejście masz do CUDZEGO dziecka, a inne do własnego, chociażby z racji hormonów i miłości do własnego dziecka. Zupełnie inaczej odbierasz jak wyje Twoje dziecko, a inaczej jak wyje cudze.
                        Zajmowanie się własnym dzieckiem to jest konsekwencja decyzji o reprodukcji, przywilej i przyjemność.
                        Rozumiem rodziny wielodzietne, bo z doświadczenia wiem, że już przy 3 to jest mała fabryczka, zwłaszcza jeśli dzieci w zbliżonym wieku, można mieć trudności z opanowaniem żywiołu. Ale nie szalejmy z tymi wizjami zaharowanej matki jedynaka, bo to jest po prostu śmieszne.
                        Jak dla kogoś zajmowanie się własnym dzieckiem to taka ciężka harówa, powinien przemyśleć swoje decyzje reprodukcyjne.
                        • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 17:48
                          > Zajmowanie się cudzym dzieckiem to JEST praca.
                          [...]
                          > Zajmowanie się własnym dzieckiem to jest konsekwencja decyzji o reprodukcji

                          Niby logiczne, ale ematka tradycyjnie nie rozumie.

                          Odróżniajmy:
                          1) Opozycje praca w domu - praca zarobkowa, gdzie pierwsze wykonujemy dla siebie i swojej rodziny, a drugie dla pracodawcy, najczęściej zgodnie ze spisaną umową, pracodawca nas rozlicza i dostajemy za to pieniądze. W domu robi się różne rzeczy, gotuje się obiady, prasuje, sprząta, pierze, a jak ktoś ma dzieci, to dochodzą obowiązki związane z dziećmi. Takie już jest dorosłe życie, że mama ani tata za nas nie posprzątają, no - za niektórych mężczyzn robią to ich żono-matki. Natomiast nie wiem, skąd oczekiwanie reakcji typu "klękajcie narody" za ogarnianie życia codziennego w okół siebie - to są sprawy miedzy domownikami i praca wykonywana na ich potrzeby.
                          2) Opozycje praca zawodowa jako praca i praca domowa jako prywatne sprawy - częściowo wyjaśniłam wyżej, również był przykład z tym, że niektórzy zawodowo malują paznokcie, inni zawodowo gotują i jak się do nich idzie, to się za to płaci. Nie oznacza to, że ktoś kto robi coś zawodowo haruje jak wół, a ktoś kto robi coś w domu, siedzi z palcem w nosie i się obija. Można wyrabiać dupogodziny w pracy, można zapieprzać w domu jak mały robocik. Można ciężko pracować w pracy, można w domu siedzieć i oglądać seriale. Tylko znowu - to, co robisz w domu, robisz na użytek swój i swoich współdomowników, reszty świata nie musi to obchodzić.

                          W temacie pani zajmującej się domem i pracującego męża, gdzie pani ma pretensje, że pan po pracy nie zajmuje się dzieckiem, zapewne nastąpił błąd w komunikacji. Co, moim zdaniem, bywa jedną z częstszych przyczyn nieporozumień. Pani zrozumiała podział obowiązków 'żona w domu - maż w pracy', jako taki, że ona robi w domu, kiedy maż jest w pracy, a mąż zrozumiał to jako całościowy podział obowiązków domowych, czyli że jego sprawy domowe nie interesują, bo zarabia na rodzinę.
                    • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:56
                      No właśnie - jak podział ról, to podział ról. suspicious
                    • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 08:58
                      leyre1 napisał(a):

                      > 👍dokladnie
                      > Byl tu niedawno watek, w ktorym wlasnie takie oczekiwania mialy niektore panie,
                      > ze pan maz po powrocie z pracy (z dojazdami prawie 11h poza domem) zajmie sie
                      > dzieckiem, ogarnie mieszkanie, cos tam ugotuje zeby pani zona mogla na fitness
                      > isc lub z kolezankami na zakupy ciuchowe, bo ona w domu siedzi z jednym dziecki
                      > em i ja to meczy gdyz maz nie pomaga.
                      > Oczywiscie nie wpadly na to ze po calym dniu pracy facet jest zmeczony i ze duz
                      > o pracuje zeby ja utrzymac bo ona nie pracuje, kazdy mial swoja role.

                      JĄ utrzymać.
                      A może nie utrzymuje żony tylko nianię do dziecka?
                      Dziecko jest oczywiście bezkosztowe, jego się nie utrzymuje, a gdyby nawet to przecież swoja krew. Nie to co żona.
                      Najma, wszyscy wiemy dlaczego jesteś taką orędowniczką partnerstwa, zwłaszcza w opiece nad dziećmi. Sama się przyznałaś, że nie jesteś zachwycona ich posiadaniem (eufemizm).
                      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 09:18
                        Nie jestem Najma, zbiorowa halucynacja?
                        I tak pan maz utrzymuje zone a nie nianie do dziecka, pani zona jak pan maz dala 50% swoich genow dziecku i ma obowiazek w takim samym stopniu angazowac sie w utrzymanie tego dziecka i jego wychowania. Jesli nie pracuje i nie zarabia to nie jest w stanie. Miala jednak prawo wybrac sobie inna role czyli w tym przypadku braku pracy zawodowej czyli braku wlasnego wkladu finansowego w utrzymanie dziecka i siebie, zajecia sie obowiazkami zwiazanymi z prowadzeniem domu i wychowaniem dziecka.caloetatowo. Skad wiec pretensje, narzekanie i oczekiwanie ze maz przejmie czesc obowiazkow? One nie chce przejac czesci jego obowiazkow ale oczekuje tego od niego? A dlaczego? Bo z racji plci jej sie to nalezy? Przeciez wybrala swoja role. Tu dochodzimy do randki i przekonania ze kobieta nie powinna placic za swoja przyslowiowa kawe, bo to jego rola wg konwecji spolecznej. No wiec skoro wybieramy okreslone role to je wypelniajmy bez narzekania.
                        I tak, ja Leyre jestem oredowniczka partnerstwa a nie okreslonych rol wg przestarzalych konwecji spolecznych, ktore sa niekorzystne dla spoleczenstwa.
                        • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 09:23
                          Nie ma żadnego obowiązku - pokaz jakiś zapis w Regulaminie Małżeństw i Konkubinatów.

                          Każdy Tworzy swoj własny schemat, a tobie wara od tego. Wyobraź sobie, ze moi koledzy wracają do domu z pracy, zajmują sie dziećmi a zony wtedy zajmują sie czymś innym. Czy to ogarnięciem domu czy wyjściem na fitness. O bozebozebozenko, nie wiedza, ze jest tam gdzieś taka najma, która dostaje palpitacji serca na sama myśl, ze nie jest po równo! Jest jedynie - każdemu wg potrzeb. Ups.
                        • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 09:23
                          P.S. Najma - sama nazywasz kaznodzieje gazeciarzem. 😂😂😂 Ciekawe skąd go znasz, skoro pojawiłas sie niedawno. 😂
                          • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 09:29
                            Uważam, że skoro się tak upiera, że nie jest Najmą należy dać jej szansę. Skoro nie jest Najmą, a najwyraźniej mimo nowego nicka jest zorientowana co i jak na forum i widać, że "stara" z niej wyjadaczka e-matkowa niech poda swój poprzedni nick.
                            Jeśli poda - nie jest Najmą, przeprosimy.
                            Jeśli nie poda - jest Najmą.
                            Proste.
                            • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 10:27
                              kaz_nodzieja napisała:


                              > Jeśli poda - nie jest Najmą, przeprosimy.

                              Najma.

                              Czekam na przeprosiny
                              • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 12:49
                                W końcu. Było tak od razu piwo
                              • 1matka-polka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 12:51
                                Hahaha
                            • zuleyka.z.talgaru Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 12:52
                              Przecież po tym jak i co pisze to od razu widać, że to najma.
                        • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 09:27
                          leyre1 napisał(a):

                          > Nie jestem Najma, zbiorowa halucynacja?
                          > I tak pan maz utrzymuje zone a nie nianie do dziecka, pani zona jak pan maz dal
                          > a 50% swoich genow dziecku i ma obowiazek w takim samym stopniu angazowac sie w
                          > utrzymanie tego dziecka i jego wychowania. Jesli nie pracuje i nie zarabia to
                          > nie jest w stanie. Miala jednak prawo wybrac sobie inna role czyli w tym przyp
                          > adku braku pracy zawodowej czyli braku wlasnego wkladu finansowego w utrzymani
                          > e dziecka i siebie, zajecia sie obowiazkami zwiazanymi z prowadzeniem domu i wy
                          > chowaniem dziecka.caloetatowo. Skad wiec pretensje, narzekanie i oczekiwanie z
                          > e maz przejmie czesc obowiazkow? One nie chce przejac czesci jego obowiazkow al
                          > e oczekuje tego od niego? A dlaczego? Bo z racji plci jej sie to nalezy? Przeci
                          > ez wybrala swoja role. Tu dochodzimy do randki i przekonania ze kobieta nie pow
                          > inna placic za swoja przyslowiowa kawe, bo to jego rola wg konwecji spolecznej.
                          > No wiec skoro wybieramy okreslone role to je wypelniajmy bez narzekania.
                          > I tak, ja Leyre jestem oredowniczka partnerstwa a nie okreslonych rol wg przes
                          > tarzalych konwecji spolecznych, ktore sa niekorzystne dla spoleczenstwa.

                          A gdzie te pretensje? Co to za uogólnianie? To, ze Ty masz takie a nie inne przekonania odnośnie swojej roli w małżeństwie, nie oznacza, że jest to JEDYNIE SŁUSZNA droga. Ona jest może dobra dla Ciebie. Na pewno jest dobra, skoro wrobiono Cię w rolę społeczną - matkę. Ale inni mają prawo żyć po swojemu. Dojrzałe osoby to rozumieją i nie krytykują każdego odstępstwa od WŁASNEJ normy.
                          • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 10:20
                            Czy jezyk polski jest twoim pierwszym jezykiem? Bo niestety ale widac brak rozumienia tekstu czytanego. Zalinkowalas moj kometarz, w ktorym odnosilam sie do osoby, ktora wylewala zale i miala pretensje ze zapracowany, zmeczony maz jej nie pomaga wypelniac jej roli a teraz pytasz jakie pretensje?
                            I nie, to nie jest zadna moja jedynie sluszna rola, ktora jest dobra dla mnie a nie dla innych. Kiedys nie bylo dla kobiet innych rol jak prowadzenie domu i wychowywanie dzieci i to kobiety walczyly o zmiane tej sytuacji , o partnerstwo, tak na plaszczynie zawodowej jak i w zyciu rodzinnym i ogolnie spolecznym. Skoro wiec walcza do dzis to raczej nie dlatego ze sa zadowolone.
                            Zauwazylam ze wiele kobiet bioracych udzial w tej dyskusji nie rozumie czym partnerstwo jest, wiele kobiet ma zakodowane ze placenie za siebie na randce to ujma, ze sa niskobudzetowymi frajerkami, ktore sie odpowiednio nie wycenily i ze mezczyzna,ktory pozwala im za swoja kawe placic bedzie je wykorzystywal w zwiazku. To sa dorosle kobiety
                            • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 11:11
                              Doskonale wiesz, że polski jest moim pierwszym językiem. Twoim też.
                              Nie wiem do czego dokładnie się odnosiłaś, bo nie zacytowałaś.
                              Moim zdaniem ta osoba wylewała słuszne żale, bo facet powinien mieć po pracy obowiązki, bez względu na to czy żona opiekuje się małym dzieckiem w domu czy pracuje. Bo niby dlaczego miałby nie mieć? W hotelu mieszka? Żona to służka? A dziecko ktoś mu podrzucił?
                              Ty cały czas wciskasz innym w brzuch Własną definicję partnerstwa, a że np. dla mnie nie jesteś żadnym autorytetem, to się nie dziw, że nie czytam Cię z rozdziawioną buzią, a nawet śmiem się z Tobą nie zgadzać.
                              ps. taki cytacik:
                              "Z. Tyszka określa partnerstwo małżeńskie jako „współżycie dwóch równoprawnych
                              partnerów - męża i żony - ceniących się nawzajem jako niepowtarzalne (i pozostające
                              w intensywnej interakcji) osobowości, czerpiących satysfakcję z emocjonalnego
                              i intelektualnego obcowania, skłonnych do wspólnego spędzania czasu ze
                              względu na zbieżność zainteresowań i żywioną wzajemną przyjaźń oraz wzajemną
                              szeroko rozumianą atrakcyjność, traktując swoją współegzystencję mniej instytucjonalnie,
                              a bardziej indywidualnie, nieszablonowo, osobiście, co bynajmniej nie wyklucza
                              właściwego wypełniania podstawowych, w znacznej mierze stereotypowych
                              obowiązków rodzinnych”
                              i jeszcze:
                              "W The Encyclopedia Britannica, wyd. z 1990r., hasło Partnership (Partnerstwo), brzmi następująco: “Partnership, voluntary association of two or more persons for the purpose of managing a business enterprise and sharing its profits or losses”, czyli: “Partnerstwo, dobrowolny związek dwu lub więcej osób, którego celem jest prowadzenie przedsięwzięcia oraz dzielenie jego zysków lub strat”.
                              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 11:23
                                pade napisała:


                                > Nie wiem do czego dokładnie się odnosiłaś, bo nie zacytowałaś.

                                Ty zacytowalas moj wpis wiec chyba powinnas wiedziec do czego sie odnosilam skoro porozumiewamy sie w tym samym jezyku.

                                > Moim zdaniem ta osoba wylewała słuszne żale, bo facet powinien mieć po pracy ob
                                > owiązki, bez względu na to czy żona opiekuje się małym dzieckiem w domu czy pra
                                > cuje.

                                A jakie obowiazki po pracy w domu i opiece nad dzieckiem powinna miec kobieta? W koncu moze isc do pracy na caly dzien tak jak jej maz.

                                Bo niby dlaczego miałby nie mieć? W hotelu mieszka? Żona to służka? A dziecko ktoś mu podrzucił?

                                I tu jest sedno. Kobieta wybiera swiadomie czesto wraz z mezem podejmuja decyzje ze on bedzie pracowal zawodowo i utrzymywal rodzine a ona zajmie sie domem i wychowaniem dzieci. Kazde ma inna role ale tak samo wazna i okazuje sie ze ona jest sluzka, ze to tez jego dziecko I ma sie nim zajac itp wtf? Czy ona wrecz jej swoja robote bo w koncu ona jest dorosla i powinna zarobic na swoje utrzymanie? On ma po pracy zawodowej miec jeszcze obowiazki domowe a niby dlaczego skoro to jej dzialka? Skoro wybralo sie okreslona role to sie ja wypelnia a nie oczekuje ze druga strona zrobi swoja i czesc mojej pracy.
                                Ty umiesz wkleic cytaty ale nadal nie rozumiesz czym jest partnerstwo uwazajac jak wyzej
                                • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 11:29
                                  To Ty nie rozumiesz. Obowiązki związane z pracą trwają max 8 godzin plus dojazd. Obowiązki związane z opieką nad dzieckiem trwają 24 godziny na dobę. Twoim zdaniem kobieta, skoro wybrała rolę opiekunki dziecka powinna pracować więcej niż facet? I Ty jesteś za partnerstwem w małżeństwie?
                                  ps. a Ty nawet cytatów wklejać nie umiesz.
                                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 11:57
                                    Dzieci spia ok12h (a nawet wiecej) na dobe, nie mowiac ze chodza do przedszkola/szkoly. Sprzatanie, gotowanie,pranie itp to nie jest praca ma 8h dziennie.
                                    Nie mowiac juz ze wiekszosc osob, ktore samodzielnie utrzymuje rodzine pracuje wiecej niz 8h dziennie,poza tym praca to nie relaks, dochodzi stres itp.
                                    Jesli komus rola nie odpowiada to ja zmienia a nie probuje wrobic partnera we wziecie na swoje barki nieswoich obowiazkow
                                    • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 12:47
                                      To skąd stereotyp młodej matki, która jest niewyspana i koszmarnych niemowląt do których trzeba wstawać minimum 2 razy w ciągu nocy?
                                    • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 13:11
                                      aha, teraz o szkolnych dzieciach piszesz? 12 godzin śpią, chcialabym zobaczyć takie dziecko na własne oczy
                                      "Jesli komus rola nie odpowiada to ja zmienia a nie probuje wrobic partnera we wziecie na swoje barki nieswoich obowiazkow"
                                      Aleś się rozpędziła. I co, facet dla zasady nie pobawi się z dzieckiem, nie wyjdzie z nim na rower, nie odrobi lekcji, nie wyjdzie z psem, nie odkurzy, bo on już swoje obowiązki wypełnił? Wrócił z pracy i ma wolne? A jak dziecko wyciągnie do niego rączki bo chce się bawić to kapciem je odgania czy jak?
                                      Ty jakąś traumę przeszłaś w dzieciństwie czy rodzicom się nie "układało"?
                                      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 16:51
                                        A nie spia? Dzieci tyle snu potrzebuja na dobe a im mlodsze tym wiecej. Nie przesadzajmy z ta ciezka praca w domu, bo jakos dziwnie wiele rodzin w ktorych oboje pracuja daja sobie rade,nawet samotni rodzice daja rade. To na tym forum co niektore panie robia z prac domowych i opieki nad dzieckiem (zwlaszcza jednym) niezwykle ciezka pelnoetaowa prace.
                                        I nie przy podziale rol facet moze ale nie musi pomoc, wymaganie od niego tego bo pani zona (ktora sama swoja role wybrala) nie jest sluzka jest przegieciem.
                                        Chcesz zaangazowania faceta w prace domowe i dzieciowe to sie sama zaangazuj w prace zawodowa i zarabianie. To jest proste, naprawde
                                        • zuleyka.z.talgaru Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 17:16
                                          A niby czemu - skoro jest z dzieckiem w domu to czas powinna poświęcić dziecku a nie na prace domowe. Czy Ty w pracy robisz porzadki domowe?
                                        • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 17:46
                                          leyre1 napisał(a):

                                          > A nie spia? Dzieci tyle snu potrzebuja na dobe a im mlodsze tym wiecej. Nie prz
                                          > esadzajmy z ta ciezka praca w domu, bo jakos dziwnie wiele rodzin w ktorych obo
                                          > je pracuja daja sobie rade,nawet samotni rodzice daja rade. To na tym forum co
                                          > niektore panie robia z prac domowych i opieki nad dzieckiem (zwlaszcza jednym)
                                          > niezwykle ciezka pelnoetaowa prace.
                                          > I nie przy podziale rol facet moze ale nie musi pomoc, wymaganie od niego tego
                                          > bo pani zona (ktora sama swoja role wybrala) nie jest sluzka jest przegieciem.
                                          > Chcesz zaangazowania faceta w prace domowe i dzieciowe to sie sama zaangazuj w
                                          > prace zawodowa i zarabianie. To jest proste, naprawde

                                          Pomóc? W wypraniu własnych m.in. ubrań? W wyjściu z własnym dzieckiem na spacer?W zrobieniu sobie i dzieciom kolacji?
                                          Ty czytasz co piszesz?
                                          • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 17:50
                                            Ale zobacz jak wspiera kobiety, feministka wielka. Jesli pracują - to są och i ach. Jesli zostają w domu ze swoimi dziećmi, to w jej oczach można je traktować jak ściery od podłogi a pan wykupuje sie nawet z wychowywania dzieci.

                                            Wot, logika. 😂
                                            • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 17:55
                                              A może ona jest facetem?
                                              • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 18:23
                                                Mam swoja teorie ale nie bede dzieliła sie nią na forum. 😉
                                              • lauren6 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 20:17
                                                Nie pierwsza, nie ostatnia mizogonka na tym forum.
                                          • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 18:05
                                            A pan zarabia tylko na wlasne potrzeby?
                                            Czytasz to co piszesz?
                                            Wg ciebie pan ma sobie sam wszystko zrobic czy moze zaplacic komus (albo zonie) za usluge prania, gotowania itp? Piszemy o podziale rol, ktore sami zainteresowani wybrali czyli on zarabia na rodzine a ona prowadzi dom i wychowuje dzieci wiec tak, pade w jej obowiazki wliczone jest pranie pana gaci. Taki uklad swiadomie wybrala, pan wiec ma prawo oczekiwac ze gacie beda wyprane a nie ze bedzie musial robic to sam albo za ta usluge dosatkowo placic a pani ma prawo oczekiwac ze im nie odetna pradu bo pan zarobi na oplaty a nie ze pani bedzie musiala na to dorobic
                                            • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 18:22
                                              leyre1 napisał(a):

                                              > A pan zarabia tylko na wlasne potrzeby?
                                              > Czytasz to co piszesz?
                                              > Wg ciebie pan ma sobie sam wszystko zrobic czy moze zaplacic komus (albo zonie)
                                              > za usluge prania, gotowania itp? Piszemy o podziale rol, ktore sami zaintereso
                                              > wani wybrali czyli on zarabia na rodzine a ona prowadzi dom i wychowuje dzieci
                                              > wiec tak, pade w jej obowiazki wliczone jest pranie pana gaci. Taki uklad swi
                                              > adomie wybrala, pan wiec ma prawo oczekiwac ze gacie beda wyprane a nie ze bedz
                                              > ie musial robic to sam albo za ta usluge dosatkowo placic a pani ma prawo oczek
                                              > iwac ze im nie odetna pradu bo pan zarobi na oplaty a nie ze pani bedzie musial
                                              > a na to dorobic

                                              Ale to jest WYŁĄCZNIE TWOJE ZDANIE. Twoje przekonanie, że tak musi być. Albo tak być powinno. To nie jest ani zasada, ani definicja, ani prawo. Poza tym, OBOWIĄZKIEM pana, jak i pani jest wychowywanie dzieci. Praca zawodowa nie zwalnia z tego obowiązku. A przyzwoitość nakazuje współpracować z osobą, którą się kocha.
                                              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 18:33
                                                Praca zawodowa nie zwalnia ale ogranicza ta mozliwosc najbardziej temu kogo rola jest calkowite utrzymanie finansowe rodziny.
                                                I nie, to nie jest tylko moje zdanie, to jest glowna zasada jaka dziala gdy dzieli sie na role.
                                                • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 18:59
                                                  Paragraf poproszę.
                                                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 19:16
                                                    pade napisała:

                                                    > Paragraf poproszę.
                                                    >
                                                    A ktos popelnil przestepstwo?😃
                                                  • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 19:23
                                                    Znasz tylko kodeks karny?
                                                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 19:29
                                                    pade napisała:

                                                    > Znasz tylko kodeks karny?
                                                    >
                                                    >
                                                    A ty tylko spisane paragrafy?
                                                  • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 19:56
                                                    Skoro twierdzisz, że taka zasada, o której piszesz któryś dzień z kolei istnieje, ale jak widać nie jest nigdzie zapisana, to podaj chociaż jej źródło.
                                                    a może to przekaz rodzinny?
                                                • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 10:03
                                                  Ale wiesz ze nasi mezowie pracuja rownie ciezko niezależnie od tego czy my pracujemy czy akurat mamy przerwę?
                                                  Odnosze wrazenie ze tobie sie wydaje, lub masz takie doświadczenie, ze facet ktorego zona nie zarabia, musi brac jakies dodatkowe zlecenia, dorabiac po godzinach itd.
                                        • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 09:59
                                          Myli ci sie noworodek z niemowlakiem. 2 latek spi 8 godzin w nocy (z pobudkami), a w dzień godzine.
                                • gat45 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 11:35
                                  leyre1 napisał(a):

                                  On ma po pracy zawodowej miec jeszcze obowiazki domowe a niby dlaczego skor
                                  > o to jej dzialka? Skoro wybralo sie okreslona role to sie ja wypelnia a nie ocz
                                  > ekuje ze druga strona zrobi swoja i czesc mojej pracy.

                                  Spróbowałam sobie wyobrazić konkretną sytuację według Twoich reguł.
                                  Żeby było sprawiedliwie i po równo, to na przykład noworodka ona ma prawo potraktować czymś usypiającym od - powiedzmy - godziny dwudziestej. Żeby móc wykonywać swoją działkę, musi wypocząć przed kolejnym dniem. Płaczący noworodek na to nie pozwala. Facet do niego nie podejdzie, bo on swoją część kontraktu wykonał w pracy i w domu ma z głowy.
                                  Pozostaje tylko jedno rozwiązanie : uświadomić niemowlaka, jaki jest partnerski układ między jego rodzicami i domagać się współpracy. A jak nie będzie współpracował, to tym gorzej dla niego. Porządek mu si być.
                                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 11:47
                                    Wyobraz sobie, ze pracujesz po 9-10h dzienie plus dojazdy, wez pod uwage takze stres zwiazany z byciem jedynym zywicielem rodziny, wracasz zmeczona do domu, a twoj maz mowi ze masz zrobic to i to bo on nie jest twoim sluzacym a mieszkanie to nie hotel, w nocy masz tez zajac sie placzacym niemowleciem. Wyobrazilas sobie?
                                    • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 11:57
                                      Wyobraziłam sobie - moj ojciec wracal po pracy i jak byłam niemowlęciem to brał mnie na spacer, a jak większa - to bawił sie ze mna na całego. Usypiał mnie i w ogóle często spał ze mna, po pracy na pewno nie miał mitycznego spokoju - to przy kilgorgu dzieci niemożliwe. Brał mnie z sobą do pracy. Lub starsze rodzeństwo, zanim ja sie urodziłam. W domu nie sprzątał i nie gotował, ale zostawiony z kilkorgiem dzieci, bo mama wyjeżdżała - radził sobie serwując nam placki. 😂 Przeżyliśmy. Do tego pomagał jeszcze... teściom.

                                      Mama nie pracowała, ale miała opłacane składki, dzis ma emeryture. Szafy ma pełne ciuchów, chodzi do kosmetyczki i raz w miesiącu do fryzjera. Wyjeżdża na wakacje.

                                      Myślisz, ze nie była partnerka dla mojego ojca? Jest nadal. Ojciec w ogień by za nią skoczył. Nigdy w zyciu nie wypomniał jej, ze zyje za jego pieniądze lub zeby sama zarobiła na waciki. Albo ze on sie naharował do 16 i teraz odpoczywa. Rodzina rządzi sie swoimi prawami. Oni wybrali taki model - dla nich partnerski.
                                      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 12:36
                                        A wiesz ile jest rodziny, w ktorych ten wyidealizowany przez ciebie model nie dziala tak wspaniale?
                                        • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 12:39
                                          Moj wyidealizowany? Tyle dziewczyn tłumaczy ci, ze twój, w którym wszystko ma byc po równo - to utopia. 🙂
                                        • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 09:56
                                          W moim otoczeniu dziala tak jak opisuje to thank you
                                    • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 13:05
                                      leyre1 napisał(a):

                                      > Wyobraz sobie, ze pracujesz po 9-10h dzienie plus dojazdy, wez pod uwage takze
                                      > stres zwiazany z byciem jedynym zywicielem rodziny, wracasz zmeczona do domu, a
                                      > twoj maz mowi ze masz zrobic to i to bo on nie jest twoim sluzacym a mieszkani
                                      > e to nie hotel, w nocy masz tez zajac sie placzacym niemowleciem. Wyobrazilas s
                                      > obie?

                                      Opieka nad ząbkującym, kolkującym czy hnb niemowlakiem to przecież żaden stres! A nad chorym czy takim z motorkiem w d.., czytaj ciekawym świata, to już sam relaks!
                                      Tym leniwym babom, które piszą, że czekają aż mąż wróci z pracy, żeby się wykąpać, to już się dokumentnie w dupa.ch poprzewracało. I jeszcze spać im się w nocy zachciewa.
                                      • zuleyka.z.talgaru Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 17:17
                                        Opienkunka siedzi z dziekiem = pracuje. Matka siedzi z dzieckiem = nic nie robi. GDZIE logika?
                                • suchawloszkana3 [...] 31.07.17, 11:53
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:25
                    "A po macierzyńskim może spokojnie iść do pracy i dzieckiem mogą wspólnie z mężem się zajmować."

                    Targajac je ze soba do pracy?...
                    • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:41
                      suchawloszkana3 napisała:

                      > "A po macierzyńskim może spokojnie iść do pracy i dzieckiem mogą wspólnie z męż
                      > em się zajmować."
                      >
                      > Targajac je ze soba do pracy?...


                      ???? Miliony rodzicow na calym swiecie pracuje i nie targaja dzieci do pracy.
                      Ja rozumiem ze ty desperacko szukasz argumentow na potwierdzenie slusznosci wlasnych wyborow.
                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:28
                    Kiedy wreszcie dotrze do takich jak ty, ze niektóre kobiety nie rodza dzieci, bo tak wypada, albo bo inni maja, albo bo taki byl plan
                    • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:29
                      Tylko dlatego ze chca byc matkami i nacieszyć sie tym macierzynstwem.
                      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:36
                        A mezczyzni nie chca byc ojcami i nacieszyc sie ojcostwem?
                        • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:20
                          Pewnie ze chca, ale moj woli zajmować sie starszymi dziećmi, niz niemowlakiem. I nigdy tego nie ukrywal. Wiesz co? Ja to sobie myślę, ze najważniejsze to obgadac takie sprawy na samym początku. Szczerze. I wtedy np ja, slyszac, ze facet marzy o tym zeby mu urodzic dziecko i on wtedy wezmie tacierzynski, a ja wroce do pracy, mowie ze nie tego oczekuję od związku i mężczyzny.
                          Ale zaspiewalabym mu razem z Natalia Nykiel: "napewno gdzieś za rogiem, jest ktos dla kogo bogiem sie staniesz i kto ciebie śnić bedzie dla siebie..." wink
                          Tak samo facet mógłby slyszac, ze chce jesli bedzie nas stac, zostac z dzieckiem do 3 r.z. na wychowawczym, stwierdzić ze to mu nie pasuje i jasno to wyrazic.
                          Znalam już takiego, który zostawil narzeczona, bo nie mogl zniesc ze oglada Klan (to nie ja. Nie ogladam). Wiec naprawdę grunt to dopasować swoje wzajemne wizje zwiazku. I wtedy jest sie szczesliwym i mozna osiagnac zen nawet szorujac wanne, a można byc nieszczęśliwym spelniajac czyjes oczekiwania wbrew sobie.
                          • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:28
                            Ja mam męski umysł (jestem wybrykiem natury) i też wolę (jak już bym musiała) zajmować się starszymi dziećmi niż obsrańcami.
                          • lavinka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 21:54
                            To ja jestem facetem, bo też sto razy wolę starsze dzieci od niemowlaków. Moja co prawda była niemowlakiem idealnym, spała po kilkanaście godzin na dobę, a ja w tym czasie ciężko pracowałam czytając książki. Pracowałam również zawodowo. Mimo wszystko wolę starsze dziecko, mam więcej pomysłów do zabawy i uczę pisać, czytać... z niemowlakiem jakby trudno. wink
                        • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:27
                          Nie. Są inaczej skonstruowani pod względem zarówno mózgu, jak i hormonów.
                          Dla nich "cieszenie się" rodzicielstwem znaczy coś innego niż w przypadku kobiet.
                          Na dźwięk płaczącego dziecka szybciej obudzi się nawet bezdzietna kobieta niż mężczyzna (nawet ten będący ojcem). Tak, wiem. Są wyjątki (jak we wszystkich badaniach, statystykach) od tej reguły.
                          I jeszcze - częściej zdarzają się wypadki z udziałem malutkich dzieci, gdy te są pod opieką ojców.
                        • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:48
                          Ale to jest dosyć powszechne podejście, że mężczyźni "cieszą się ojcostwem" kiedy dziecko jest już na tyle duże, że można nawiązać z nim kontakt, pokazywać świat, uczyć różnych rzeczy. A w wieku, kiedy jest na to za małe i trzeba wykonywać proste czynności opiekuńcze, od opieki nad dzieckiem jest kobieta - matka lub jeśli "wyrodna" to ewentualnie pani w żłobku. Bo mężczyźni są stworzeni do wyższych celów. wink To też konwencja społeczna.
                • turzyca Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:14
                  Nie chodzi o dzieci w sensie porodu i karmienia.
                  Ale nie musi przejmować obowiązków domowych niedzieciowych, co często kobiety podczas macierzyńskiego robią, bo skoro i tak siedzą w domu to już sprzątną, poprasują i ugotują. A do tego czasem monopolizują dziecko - która nie widziała matki izolującej sensownego ojca od dziecka, bo on opiekuje się inaczej niż ona, więc z automatu źle? A potem kobiety wracają do pracy, a podział obowiązków zostaje jak podczas macierzyńskiego, a nie wraca do bardziej partnerskiego układu jaki był przed porodem. M.in. dlatego kilka miesięcy ojcowskiego, gdy dziecko ma mniej więcej rok, jest tak użyteczne. Nie tylko ojciec zżywa się z dzieckiem, ale też właśnie następuje ponowny rozdział obowiązków domowych. No i pracodawcy mają świadomość, że wybór ojca nie jest "bezpieczny", bo on też zniknie na parę miesięcy, co zmniejsza różnice w sarobkach między płciami.
                  • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:29
                    Zamiast ułatwić pracodawcom wybór i życie mniej rygostycznymi przepisami dotyczącymi osób mających potomstwo (np. na równi z tymi co nie mają dzieci lub mają odchowane) to sprawiają, że pracodawca nie ma co liczyć na jakąś ciągłość pracy ani przy kobiecie ani przy mężczyźnie.
                    Nie tędy droga.
                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:33
                    No wlasnie, ale niekoniecznie ten tacierzysnki jest postrzegany pozytywnie przez same kobiety, ktore uwazaja ze one z racji bilogii maja wieksze prawo do dzieci a z racji konwencji (jak to niektore nazywaja) spolecznej to mezczyzna powinien utrzymac rodzine. Nastepuje wiec rozdzial nazywany czesto przez kobiety tradycyjnym. Tak wiec to kobiety znikaja z zycia zawodowego na wiele lat , bo czesto na jednym dziecku sie nie konczy a wiec to one dla pracodawcow sa mniej atrakcyjnymi pracownikami a konswlwencje sa wiadome. Kobiety same robia sobie kuku.
                    • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:25
                      Dopuszczasz możliwość, ze większość facetów woli pracowac zawodowo, niz zmieniac pieluchy, gotowac obiady, odpieluchowywac, lazic na szczepienia, spacerki, place zabaw itd.?
                      Sa tez kobiety, ktore tez wola i dla nich i ich dzieci sa zlobki i nianie. Oraz dla tych, ktore wolalyby zostac, ale nie maja wyboru. A brak wyboru to chyba najgorsza opcja, ktora rodzi zwyczajnie frustrację, a ta z kolei agresywne zaczepki i wycieczki w kierunku tych, ktore wybraly wink
                      • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:45
                        > Dopuszczasz możliwość, ze większość facetów woli pracowac zawodowo, niz zmieni
                        > ac pieluchy, gotowac obiady, odpieluchowywac, lazic na szczepienia, spacerki, p
                        > lace zabaw itd.?
                        > Sa tez kobiety, ktore tez wola i dla nich i ich dzieci sa zlobki i nianie.

                        Ja bym powiedziała, że dla nich są żłobki, nianie lub bezdzietność, tak po prostu.
                        • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:54
                          Nie, dlaczego? Zakladamy, ze czesc pan mysli i czuje bardziej "po mesku" i chca miec dziecko, ale niekoniecznie poświęcać mu az tyle czasu, co kobieta decydujaca sie na pozostanie z dzieckiem.
                          Maja do tego takie samo prawo jak mężczyzna i nie uwazam, ze nalezy to krytykowac.
                          • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:00
                            No ale jeśli kogoś nie kręci zajmowanie się dzieckiem, które stanowi sporą część rodzicielstwa, to może powinien rozważyć, co sprawia, że chce owo dziecko mieć. Lub wydaje mu się, że chce. Czy raczej jej. Bo że mężczyzna się tym nie przejmuje, bo jakby co ma od tego żonę, to wiadomo, ale ona męża od tego najczęściej nie ma.
                            • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:09
                              Są ludzie (zdarza się nawet, że kobiety) których nie kręci zajmowanie się niemowlakiem, wolą starsze dzieci.
                              Nawet na Tym forum są kobiety, który otwarcie przyznają, że niecierpiały gdy ich dzieci były niemowlętami.
                            • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:18
                              Bo chce? Bo moze mu zapewnic opieke w inny sposób i uwaza ze ktos na pewnym etapie zycia dziecka umie to zrobic lepiej? Bo inaczej postrzega rodzicielstwo?
                              Zapewne z wielu wzgledow dziecko woli byc z rodzicem, niz z niania, ale to jest tak krotki okres, ze nie widze jakiegos szczególnie negatywnego wplywu na rozwoj dziecka.
                              Przecież potem i tak dziecko przeważnie idzie do przedszkola, szkoly itd.
                              Komuś moze wystarczać angażowanie sie w rodzicielstwo w mniejszym wymiarze czasu i tyle. O ile ZNOWU to jego świadomy wybor, a nie "mam dziecko bo wypada", "bo inni maja", bo maz chce itd.

                              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:43
                                A co ty tym "mam dziecko bo wypada", "bo inni maja", bo maz chce itd. "?
                                Decyzja o potomstwa nie musi oznaczac rezygnuje z pracy zawodowej (kobieta) i poswiecam sie macierzynstwu bo chce sie nim nacieszyc
                                • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:54
                                  A może??? Czy nie, bo tobie to nie pasuje?
                                • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:59
                                  I nie bardzo rozumiem dlaczego tak dramatyzujesz "rezygnowac, poswiecac".
                                  Bierze sie urlop wychowawczy czyli robi sobie PRZERWĘ.
                                  Jedni robia, inni nie robia. Jedni robia bo musza, jedni bo chca. Jedni nie robia, bo musza (wrocic do pracy), jedni bo chcą / wolą.

                                  WYBÓR to sie nazywa i o ile sie go ma, o ile partnerowi to pasuje, to o co chodzi?
                                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 12:12
                                    Mozesz to nazywac urlopem wychowawczym i moze ci to pakowac, ja to nazywam rezygnajcja z pracy zawodowej i poswieceniem sie wychowywaniu dzieci, co znamienne pasuje to kobietom, ktore nazwyja to urlopem na nacieszenie sie macierzynstwem. Mezczyzni nie robia sobie PRZERW na nacieszenie sie ojcostwem, pewnie dla tego ze oni moga nie chciec zmieniac pieluch chodzic z wozkiem na spacery na szczepienia i poswiecac mu az tyle czasu, bo oni mysle po mesku a zaczyna sie juz placeniem za kobiety na randkach.
                                    • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 12:34
                                      Alez to nie ja to tak nazwalam smile)) to się tak naprawdę nazywa smile))
                                      " nie robia sobie PRZERW na nacieszenie sie ojcostwem, pewnie dla tego ze oni moga nie chciec zmieniac pieluch chodzic z wozkiem na spacery na szczepienia"

                                      My tez mozemy nie chcieć i czesc z nas, kobiet nie chce. I wraca, czasami nawet przed zakończeniem urlopu rodzicielskiego (tak, on sie nie nazywa macierzyński, tylko rodzicielski właśnie) do pracy.
                                      I, ponieważ widze, ze omijasz konsekwentnie fragmenty o tym, napiszę raz jeszcze:
                                      Uważam, ze żadna z decyzji dotyczących wizji rodzicielstwa (u.wych / powrot do pracy) nie jest zla / głupia / szkodliwa, o ile jest decyzją podjętą na podstawie WYBORU, a nie koniecznością / przymusem (bo maz chce, zeby zona zostala w domu / bo jak nie wroce to nie damy rady finansowo itd.).

                                      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 12:44
                                        Alez kobiety tez moga nie chciec, tyle ze mezczyzni tego od nich nie przejmuja. Nie jest tak ze kobieta mowi ze nie jest zbytnio zainteresowana zmiana pieluch, chodzeniem na szczepienia itd a mezczyzna mowi ok to ja wezme urlop rodzicicielski. Kobieta tez nie proponuje takiej opcji jako lepszej dla dzieci.
                                        • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 12:53
                                          Jak to nie? Niektorzy jak najbardziej. Mam przyklad bardzo blisko. I nikt sie nie dziwował / nie krytykował. Zwlaszcza, ze specyfika pracy byla taka ze on mogl sobie na to pozwolic.
                                          Moj maz by nie mogl, ale tez nie chciałby.
                                          Tamten z radoscia na twarzy dreptal na plac zabaw.

                                          I cooo??? I nicoooo...

                                          Nie potrafisz widze ogarnac tego, ze moga nie chciec oboje. Zajmowanie sie dzieckiem / powrot do pracy postrzegasz widze jako karę.
                                          I jak ja chce wrocic do pracy, to mężczyzna MA zostac w domu. A dlaczego MA? skoro nie chce?
                                          • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 13:01
                                            Wiedzialam ze podasz przyklad, 😁
                                            Tyle ze to sa bardzo wyjatkowe sytuacje o czym dobrze wiesz.
                                            I nie ja nie postrrzegam pracy i zajmowania sie domem jako kary ale ja to lacze i maz tez, bo jestem partnerami i oboje angazujemy sie podobnie i nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej moj partner i jednoczesnie ojciec moich dzieci mowi ze on nie chce sie nimi zajmowac, ze ja zrobie to lepiej itp.
                                            I nie chodzi o to ze mezczyzna ma zostac w domu ale o to ze wiekszosc kobiet uwazam za naturalne ze to one zostaje w domu ale w druga strone juz nie
                                            • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 14:10
                                              Ja sobie tez nie wyobrażam, jesli by mi ta wizja nie odpowiadala. I wtedy oddalabym dziecko do zlobka. Bo skoro ja chce żeby maz sie zajmował dzieckiem, a on chce w tym czasie pracować, to wybieram czego chce ja. I dziecko daje do zlobka, albo zostaje w domu. Rozumiem, ze ty tupiesz noga, ze jak to?! Jak mozesz mowic mezu drogi, ze wolisz do pracy iść?!

                                              Bo tak wynika z twoich wypowiedzi

                                              Większość ludzi za naturalne uwaza wspolnote majatkowa, codzienne gotowanie obiadow, mycie okien na swieta itd itp.
                                              A ja nie.

                                              A partnerstwo nie jest rownoznaczne z identycznym / równym podzialem obowiązków DOMOWYCH.
                                              Partnerstwo polega na wzajemnym szanowaniu swoich potrzeb i oczekiwan.
                                              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 14:19
                                                Ja sobie nie wyobrazam zeby ojciec moich dzieci stwierdzil ze on nie chce poswiecac tyle samo czasu dzieciom co ja, ze nie.chce im zmieniac pieluch albo isc z nimi na szczepienie itp. Nie wyobrazam sobie ze on mowi nie a ja w tym celu wynajmuje nianie, korzystam ze zlobka albo prosze babcie. Wyobrazam sobie i tak mam w praktyce ze dzielimy sie tym po polowie.
                                                Partnerstwo polega na praktycznym rownym udziale we wspolnym zyciu.
                                                • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 14:41
                                                  Na litosc boska, bo zaczynam odnosic wrażenie ze jesteś tępa.
                                                  Jak mąż ma rowno z toba dzielic obowiazki, bez oplacania piekunki, jesli i ty i on chcecie pracowac???

                                                  Mozesz dzielic rowno obowiazki PO PRACY.
                                                  Albo ich nie dzielic rowno i zmusic meza do pozostania w domu, nie dajac mu WYBORU. Dla zasady. Bo ty tak chcesz. Koniec kropka, zdanie meza sie nie liczy. Gdzie tu widzisz partnerstwo???

                                                  • turzyca Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 15:37
                                                    >Na litosc boska, bo zaczynam odnosic wrażenie ze jesteś tępa.
                                                    > Jak mąż ma rowno z toba dzielic obowiazki, bez oplacania piekunki, jesli i ty i on chcecie pracowac???
                                                    >Mozesz dzielic rowno obowiazki PO PRACY.

                                                    Wiesz, nie wszyscy odbebniaja 40 godzin dupogodzin. Znam pare swietnych naukowcow, ktorzy obydwoje pracuja na pelen etat, maja imponujace wyniki i opiekuja sie dzieckiem na zmiane, bez zlobka itp. Jak oni to robia, nie wiem, na pewno obydwie babcie pracuja wciaz zawodowo (bo maja ca. 55 lat), wiec to nie tak, ze moga korzystac z duzej pomocy rodziny. Jasne, ze korzystaja z faktu, ze w ich miejscu pracy licza sie wyniki, a nie codzienna obecnosc, ale tym naprawde nie wiem, czy podziwiam ich wyniki zawodowe czy sposob zycia.
                                                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 16:04
                                                    Świetnie, ale ona prosila o nie podawanie przykładow, bo jak twierdzi stanowią wyjatki od reguly czyt. większości.
                                                    Większość ludzi ma sytuację zgola inna.
                                                    Zresztą opisany przez ciebie przypadek również zaklada, ze oboje maja podobny tryb pracy i dziela reszte czasu proporcjonalnie.
                                                    Co powiesz jesli praca jednego jest nieproporcjonalnie bardziej angażująca, niz drugiego?
                                                    Poza tym co? Nagle zlobki czy nianie są be? Ja nie widzę niczego zlego w korzystaniu z udogodnień. Nie podoba mi sie wciskanie komus na sile swojej wlasnej jedynie slusznej koncepcji. Bo to obok partnerstwa nie lezalo.
                                                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 16:30
                                                    Ty tego nie zrozumiesz, bo ty uwazasz ze matka musi nacieszyc sie macierzynstem a ojciec moze w ogole nie chciec zajmowac sie dzieckiem i ma do tego prawo.
                                                    Nie pojmujesz ze oboje sa w takim samym stopniu rodzicami i oboje powinni tak samo sie angazowac w zycie rodzinne. Dziecka nie robie sobie sama a podejmuje ta decyzje z partnerem, oboje wiec zdajemy sobie sprawe z konsekwencji , nie ma wiec tak ze jedno zajmuje sie pelnoeatatowo praca zawodowa a drugie wychowaniem potomstwa bo to jest niekorzystne dla pary i dla dzieci. Dzieci potrzebuja zarowno matki jak i ojca a matka jak i ojciec potrzebuja takiej dalej wiezi z dzieckiem. Nie da sie tego osiagnac beda weekendowym rodzicem
                                                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 16:50
                                                    Zdejmij te swoje okulary frustracji i niechęci i przeczytaj raz jeszcze moje wypowiedzi, w których za kazdym razem podkreslam, ze najważniejsze, zeby nikt niczego NIE MUSIAŁ.
                                                    Ani ja NIE MUSZĘ nacieszyc sie macierzyństwem przez 3 lata, ani NIE MUSZĘ koniecznie z tego rezygnować.
                                                    Ani też mojemu mezowi niczego nie narzucam.

                                                    Ojciec moich dzieci zajmuje sie nimi w doskonały sposob. Ogarnął cała trojke, wlaczajac w to dwutygodniowego noworodka, kiedy wyladowalam nagle w szpitalu. Był przy każdej wizycie kontrolnej u ginekologa w trakcie kazdej z ciąż, wspieral psuchicznie i fizycznie w trakcie karmienia, kapie dzieciaki, organizuje nam wolny czas, czasem zresztą mu mówię ze jest lepszym ojcem niz ja matką.
                                                    Nie prasuje sobie ubrań, ale nie robi scen tylko sie podsmiechuje, kiedy widzi po raz kolejny wieszaki i folie z pralni, a nie mnie stojaca przy desce.
                                                    Nie marudzi, ze nie lubię gotować, a ja nie narzekam, ze nie wstaje przede mna i nie przynosi mi sniadan do lozka.
                                                    Gdybysmy mieli sie rozliczac z kazdej minuty i wypominac sobie, kiedy i kto ostatnio sciszal telewizor, to dlugo razem bysmy nie byli.
                                                    To dopiero jest handlowanie w zwiazku...
                                                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 17:05
                                                    Ja okularow nie potrzebuje, to ty napisalas ze musisz sie nacieszyc macierzynstwem a twoj maz nie lubi zajmowac sie dziecmi a tak w ogole to nie pracujesz bo bylabys w stanie zarobic co najwyzej na waciki wiec bardziej ekonimicznie dla was ze zajmiesz sie zmiana pieluch i mopowaniem podlog
                                                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 17:08
                                                    Napisalam, ze musze??? A nie, ze wolę albo chcę??? 😎
                                                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 17:17
                                                    Problem podstawowy jest z toba jeden: cokolwiek bym napisała, ty to zdyskredytujesz. Mopuje podlogi, czyszcze sztucce, przewijam male dziecko i gotuje kaszke - co za upadek i dnoooo...
                                                    Mam pomoc zewnetrzna i cieszę sie macierzyństwem równocześnie dbajac o swoj własny rozwój i zdrowie psychiczne i fizyczne... - No taaak... Wygodnicka pani len i jelen zapieprzajacy na to.
                                                    Nie umiesz, albo nie chcesz wyjsc poza swoj jedynie słuszny schemat, w którym nie ma miejsca na różne odcienie szarosciwink (moi ulubiony kolor)
                                                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 17:37
                                                    Ty tez nie umiesz i nie potrafisz, zdaje sie uwazasz ze facet musi placic na randkach
                                                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 18:06
                                                    Alez nie MUSI big_grin jeśli woli spotykac sie z kims innym niz ja tongue_out np. z tobą wink
                                                  • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 09:16
                                                    Shell, czy ty Zwariowalas? Ile jeszcze bedziesz tłumaczyła sie ze swojego życia emigrantce zarobkowej, która musiała spylac z Polski, bo taka była "wonskom specjalistkom" a potem pisała, ze żałuje iż zdecydowała sie na dzieci. Ona nie robi nic innego poza racjonalizowaniem swoich wyborow, do pustej główki nie wpadnie jej myśl, ze ktoś z posiadania dzieci jest szczęśliwy, są faceci zarabiający 5
                                                    Razy tyle co ich kobiety (choć kobiety przekraczają kilkakrotnie średnia krajowa) i wynajmą Pania do sprzątania, w nosie maja codzienny obiad i jeszcze Zapytają, do której knajpy dzis idziemy? Ze nie ma wyliczania kasy, nie ma wyliczania czasu spędzonego z dzieckiem, podział obowiązków wypływa z potrzeb a nie musu, ze musi byc u linijki. Biedna, nie doświadczyła tego, to teraz każdemu musi wciskać swoj denny model życia. Tak, pisze denny, bo w ciagu dwóch dni próbowała ci wmowic, ze taki jest twój model Życia.

                                                    Podziwiam twoja cierpliwośćl, shell, ale nie dziwie sie - przy trójce dzieci można na wyćwiczyć 😉
                                                  • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 09:21
                                                    thank_you napisała:

                                                    > Shell, czy ty Zwariowalas? Ile jeszcze bedziesz tłumaczyła sie ze swojego życia
                                                    > emigrantce zarobkowej, która musiała spylac z Polski, bo taka była "wonskom sp
                                                    > ecjalistkom" a potem pisała, ze żałuje iż zdecydowała sie na dzieci. Ona nie ro
                                                    > bi nic innego poza racjonalizowaniem swoich wyborow, do pustej główki nie wpadn
                                                    > ie jej myśl, ze ktoś z posiadania dzieci jest szczęśliwy, są faceci zarabiający
                                                    > 5
                                                    > Razy tyle co ich kobiety (choć kobiety przekraczają kilkakrotnie średnia krajow
                                                    > a) i wynajmą Pania do sprzątania, w nosie maja codzienny obiad i jeszcze Zapyta
                                                    > ją, do której knajpy dzis idziemy? Ze nie ma wyliczania kasy, nie ma wyliczania
                                                    > czasu spędzonego z dzieckiem, podział obowiązków wypływa z potrzeb a nie musu,
                                                    > ze musi byc u linijki. Biedna, nie doświadczyła tego, to teraz każdemu musi wc
                                                    > iskać swoj denny model życia. Tak, pisze denny, bo w ciagu dwóch dni próbowała
                                                    > ci wmowic, ze taki jest twój model Życia.
                                                    >
                                                    > Podziwiam twoja cierpliwośćl, shell, ale nie dziwie sie - przy trójce dzieci mo
                                                    > żna na wyćwiczyć 😉
                                                    >

                                                    Dokładnie. Do głowy paniom pokroju Najmy nie przyjdzie, że partnerstwo nie oznacza, że wszystko musi być po równo. Dyskredytowanie innych postaw jest zwykłym racjonalizowaniem własnych lęków a nie troską o czyjeś życie.
                                                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 10:00
                                                    Thank you 😘 to miłe. Thank you smile
                                                  • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 20:17
                                                    Sama to ostatnie robiłaś zawodowo, więc nie wiem skąd u Ciebie taka pogarda?
                                                  • turzyca Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 16:32
                                                    Zawody z innymi godzinami pracy niz 8-16 sa coraz czestsze, wiec przyklad nie jest zupelnym wyjatkiem od reguly, choc przyznaje, ze ekstremum. A ukladow typu on pracuje 6-14, ona 13-20 to juz jest na peczki.
                                                    Po drugie ja tez sobie nie wyobrazam, zeby chlop sie migal od obowiazkow, a ja bym wynajmowala nianie. My wynajmujemy nianie / my posylamy dziecko do zlobka. On sie spreza tak samo jak ja, zeby zapewnic dziecku opieke. Taki drobiazg.
                                                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 17:06
                                                    Tylko ze w takim układzie partnerstwo rozumiane przez leyre, czyli rowniosienki podzial czasu i obowiązków nie wypali jesli pojawi sie najmniejsza dysproporcja w ilosci czasu potrzebnego na pracę.

                                                    Zgadzam sie, ze partnerski układ to uklad, w ktorym oboje angazuja sie tak samo w tworzenie rodziny, ale nie zgodze sie ze musza robic wszystko po rowno.
                                                  • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 17:43
                                                    Tylko zazwyczaj taka dysproporcja pojawia się raz po jednej raz po drugiej stronie. I naprawdę nie chodzi o to, żeby wszystko robić po równo bo tak się nie da. Raz jedno ma w pracy większy zapieprz i drugie wkłada więcej czasu w ogarnięcie domu i dzieci innym razem odwrotnie. Poza tym ja naprawdę rozumiem, że ktoś ma swoje własne aktywa nie powiązane z pracą i lubi być w domu. Dziwię się jedynie osobom, które cały swój los składają w ręce męża same nie mając nic i jeśli on kiedyś odejdzie do innej albo coś mu się stanie nagle jest płacz i zgrzytanie zębów. Jeśli ktoś jest milionerem to pół biedy bo w wyniku podziału majątku coś się dostanie i można żyć wygodnie. Ewentualnie dziedziczy się spadek i też jest co jeść. Gorzej jeśli mąż był zwykłym Kowalskim, może z pensją ciut lepszą niż średnia krajowa. Tu w przypadku utraty dochodów jest katastrofa.
                                                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 18:12
                                                    Oj laskawa jestes... Sadzilam ze przeczytam, ze milioner z kolei zadba o to, zeby zona nie dostala ani grosza...
                                                    Co powiesz zwyklej Kowalskiej, pracujacej od lat na kasie? I nie posiadajacej aktywow? Co w jej przypadku (większość społeczeństwa podobno) zmieni 3 letni urlop wychowawczy?...
                                                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 16:23
                                                    Nie dziwie sie dlaczego wybralas pozostanie w domu , faktycznie to najodpowiedniejsze miejsce dla ciebie
                                        • turzyca Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 13:35
                                          >a mezczyzna mowi ok to ja wezme urlop rodzicicielski. Kobieta tez nie proponuje takiej opcji jako lepszej dla dzieci.

                                          Zaczynaja przejmowac. Mam znajoma, niemiecka pediatre okolo 60tki i mowi, ze takich pelnoprawnych ojcow widzi u siebie w gabinecie coraz wiecej, bo z racji tego, ze procentowo wiecej mlodych kobiet zdobywa wyzsze wyksztalcenie, to coraz czesciej pary maja takie same mozliwosci zarobkowe albo ona wieksze, tyle ze jej nieobecnosc w pracy bardziej wazy na karierze, on na swoj zaklad za pol roku bez problemu wroci, dla niej roczna przerwa bylaby potezna wyrwa.
                                          • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 13:40
                                            To dobrze ze zaczynaja, z tym ze w Niemczech pewnie czesciej, w Polsce raczej na zasadzie wyjatku. W Niemczech kwestia placenia na randkach tez wyglada nieco inaczej niz w Polsce.
                                            • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 14:16
                                              Kompleksy. W Polsce jest identycznie, tyle ze w duzych miastach.
                                              • turzyca Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 14:25
                                                Wiesz, ja mowie o miescie typu Przemysl. Stosunkowo male, z jakas tam szkolka wyzsza, ale zdecydowanie prowincjonalne w raczej konserwatywnej czesci kraju. Awangarda wielkomiejska jest czyms zupelnie innym, w duzych miastach pewne procesy zachodza nawet dziesieciolecia wczesniej, czasem nawet nigdy nie rozprzestrzeniaja sie na reszte kraju. I moim zdaniem nie mozna mowic, ze w jakims kraju istnieje jakies zjawisko, jesli dotyczy tylko wybranych osrodkow.
                                • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 12:02
                                  I tak, znam dwie pary, ktore nie chcialy dzieci, ale u jednych naciskala rodzina i sie ugieli, a drugim dziecko do wizerunku i towarzystwa pasowalo wink
                              • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 21:46
                                Aha. A ja chcę mieć psa, tylko nie mam ochoty wychodzić z nim na spacer, jeździć do weterynarza, wybierać mu karmy. Ale chcę mieć psa, psy są fajne, koleżanka ma psa i kolega też.
                                • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 22:45
                                  Zawsze mozesz zatrudnic kogos do wyprowadzania, a karme poleca weterynarz. U niego zresztą można karme kupic. Osoba wprowadzająca moze z psem odbebniac wizyty u weta.
                                  Ty mozesz cieszyc sie spacerami, glaskaniem, wieczornym lezeniem z psem na kanapie itd.
                                  Warunek: musi cie na to stać wink
                                  • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 23:01
                                    No ale przecież nie chcę chodzić na spacery. A do samego głaskania można pluszaka kupić? A do dziecka można wynająć bonę, a dziecko widzieć przez godzinę wieczorem, jako pani matka. Oczywiście jeśli cie stać. wink
                                    • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 23:04
                                      > A do samego głaskania można pluszaka kupić?

                                      Tu miała być kropka.
                                    • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 07:54
                                      Niepotrzebnie silisz sie na ironię.
                                      Wiec jeszcze raz, po raz ostatni.
                                      Pierwsze moje dziecko urodzilam za czasow, kiedy macierzyński trwal 16 tygodni. Wyobraź sobie, ze wtedy rodzilo sporo kobiet....
                                      Dziecko bylo mocno wystarane.
                                      I nie miałam wyboru, bo byliśmy na takim etapie, ze utrata moich zarobkow bardzo by nam pogorszyla status materialny - innymi slowy: nie stac nas bylo na moj ani meza brak zarobków.
                                      Plus - bardzo mi na mojej pracy wtedy zalezalo, bo byla naprawdę ciekawa i ciężka.
                                      Plus -odpadal nam wydatek na opieke, bo mielismy ja za darmo - babcia.

                                      Więc pojawiło sie dziecko. Po 4 mcach powrót do pracy. Wg Ciebie powinniśmy na tamtym etapie odlozyc pragnienie bycia rodzicem, bo zadne z nas nie moglo z nim byc 24/7???
                                      I wg ciebie można to porownac do sytuacji z psem???

                                      I ja jestem w stanie zrozumieć, ze sa ludzie (i kobiety i mężczyźni) ktorzy chca byc rodzicami, tworzyć rodzinę tak jak my, ale rownie mocno wolą (bez przymusu materialnego) zatrudnic nianię, babcię, zlobek i spełniać sie jako rodzic po pracy.

                                      Do głowy by mi nie przyszlo krytykowac taki wybór.

                                      Zjawiskiem, któremu ewentualnie jestem w stanie się przyjrzeć z lekka nutka krytycyzmu to kobiety dzieci w wieku szkolnym, ktore nic nie robia. I nie chodzi mi tu o brak pracy zawodowej w sensie zarobkowym, tylko o jakiekolwiek dzialania zwiazane z szeroko pojetym "wychodzeniem do ludzi". I to niezależnie od stanu jak ktos to tu ujal "posiadanych aktywow" wink
                                      • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 17:35
                                        Cudownie, że podzieliłaś się swoją historią, ale jakby o rożnych rzeczach piszemy. Ty o logistyce pracowo-dzieciowo-życiowej. A ja o tym, że dziecko ma ktoś kto nie lubi i nie chce zajmować się dzieckiem. Nie, że nie wie, jak to połączyć z pracą i ogarnąć logistycznie. I ja się pytam, po co takiej osobie dziecko, chociaż pytam retorycznie, bo wiem, że są ludzie, którzy mają dzieci, bo dzieci "się ma", żeby pasowały do wizerunku typu biały dom i labrador oraz bo koleżanki i koledzy mają. Mężczyźni w ogóle mogą nie zaprzątać sobie głowy takimi kwestiami, bo jakby co, to zazwyczaj robotę przejmie żona. Gorzej, jeśli żona nie lubi i nie chce zajmować się dziećmi, bo ze znalezieniem frajera, który ja w tym wyręczy, będzie miała trudniej.
                                        • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 21:31
                                          Ale ja do takiej postawy czyli mam dziecko, nie dlatego ze chce, tylko bo inni maja, bo presja itd nie jestem nastawiona pozytywnie i uważam to za nie fair w stosunku do dziecka.
                                          Myślałam ze chodzi ci o sytuację, kiedy oboje chca byc rodzicami, ale jednocześnie chca robić kariery i znajduja dla dziecka opieke na czas pracy, a zajmuja sie nim, spelniaja w rodzicielstwie po pracy.
                      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:05
                        Nienie i zlobki sa dla rodzicow bez wzgledu na plec, sa one dla rodzicow partnerow, ktorzy w takim samym stopniu angazuja sie w prace zawodowa jak i zycie rodzinne w tym opieke nad dziecmi
                      • turzyca Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 13:26
                        >Dopuszczasz możliwość, ze większość facetów woli pracowac zawodowo

                        Trudno nie zauwazyc czegos, co jest dominujacym trendem.
                        A znacznie trudniej zauwazyc facetow, ktorzy chcieliby wziac czesc urlopu, ale w obecnym ukladzie nie sa w stanie postawic sie szefostwu i zajac dziecmi. A sa takie przypadki, np. odmowa przyjecia wniosku o urlop czy traktowanie go tak samo jak urlopu wypoczynkowego (czyli oczekiwanie od pracownika, ze uzgodni termin urlopu.)
                        A zupelnie nie da sie zauwazyc facetow, ktorzy sami nie wiedza, ze zostawieni na stale z dzieckiem swietnie sie w tej roli odnajda i beda z przyjemnoscia pelnoetatowym tata.

                        Urlop ojcowski daje mnostwo korzysci przede wszystkim dzieciom, ale takze ojcom i matkom, a szerzej spoleczenstwu, i dlatego wprowadzenie opcji, ze ojciec moze spedzic z dzieckiem 4 pelnoplatne miesiace albo rodzina moze zrezygnowac z tej opcji i zaczac 4 miesiace wczesniej placic niankom/zlobkom lub zdecydowac sie o 4 miesiace wczesniej na wychowawczy matki, jest sensowna. Przymusu korzystania z urlopu ojcowskiego nie powinno byc, tak samo jak nie ma przymusu korzystania z urlopu rodzicielskiego, chcesz rezygnowac ze swojego przywileju to rezygnuj. (Urlop macierzynski jest obowiazkowy nie tylko ze wzgledu na dziecko, ale tez ze wzgledu na zdrowie kobiety, zakladamy, ze potrzebuje rekonwalescencji, wiec to zupelnie inna sprawa.)
                    • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:31
                      Może dla pracodawców - kuku, ale dla dzieci i rodziny to lepsze wyjście?
                      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:56
                        Co jest lepszym wyjsciem? Minimalny kontakt dzieci z ojcem czy moze dla ojcow minimalne zaangazowanie w zycie rodzinne?
                        • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 11:07
                          Matka jest najważniejsza.
                  • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 10:51
                    Z tym monopolizowaniem to racja. Np. znajoma nie pozwalała mężowi kąpać niemowlaka, bo może zrobi to źle i dziecku coś się stanie.
        • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:15
          > A szkoda, docenia się tylko to, co przychodzi z trudem, podane na tacy nie smak
          > uje tak samo.

          Podejście do relacji międzyludzkich jak do transakcji. Co kto lubi. Rozumiem, że jeśli ty nie musisz starać się o mężczyznę, to go nie doceniasz?
    • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 12:58
      Proste jak budowa cepa. To taki trik, ktory ma spowodowac, ze facet bedzie pewny, ze ona nie leci na kasę.
      Kiedyś mialam na tym punkcie okropny kompleks. Moj pierwszy powazny narzeczony z czasow liceum, przez okragle 2 lata wmawial mi, ze go zostawie dla bogatego faceta. Moi rodzice byli ciut lepiej niz jego sytuowani, ale nie dostrzegalam tego i totalnie nie wiedziałam o co mu chodzi. Chorobliwa zazdrość naprawde doprowadzila go do tego, ze z nim zerwalam. Tak poprostu. To sledzil mnie dlugo i atakowal, bedac pewnym ze spotykam sie z kims co najmniej pokroju Kulczyka.
      I tak mi to wmowil, ze potem faktycznie mocno sie staralam zeby faceci nie pomysleli sobie o mnie tak jak on.
      • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:02
        A co do równouprawnienia - to chyba inaczej je postrzegam. Głupie to wiem, ale nie lubie bardzo jak maz zapomni portfela i to ja płacę w restauracji. Maz ma z tego zawsze ubaw, a ja tak nie lubię. Nie o kasę chodzi, tylko o sam gest placenia przez kobietę. Wolalabym zeby to on zaplacil moja karta, ale on zawsze lubi mnie tym wkurzac i place sama.
        • gat45 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:10
          suchawloszkana3 napisała:

          > A co do równouprawnienia - to chyba inaczej je postrzegam. Głupie to wiem, ale
          > nie lubie bardzo jak maz zapomni portfela i to ja płacę w restauracji. Maz ma z
          > tego zawsze ubaw, a ja tak nie lubię. Nie o kasę chodzi, tylko o sam gest pl
          > acenia przez kobietę. Wolalabym zeby to on zaplacil moja karta, ale on zawsze
          > lubi mnie tym wkurzac i place sama.

          A to masz wprost przeciwnie smile
          Kiedy to ja zapraszam męża do restauracji, to on wprost się delektuje tą sytuacją. Na ogół jest to we Francji, więc zamawia się wino i sommelier odruchowo kieruje flaszkę w stronę męskiego kieliszka na rytualne spróbowanie. Mój mąż z radością zakrywa swój kieliszek, wskazuje mój i oznajmia "to pani mnie zaprasza". Sommelier nalewa tę rytualną kroplę mnie, ale ja się nie znam na winach, więc biorę kieliszek i przekazuję go mężowi... I wtedy zaczynamy się świetnie bawić już we troje. Sommelier udaje, że nie słyszy komentarza faceta, czeka na mój, czyli na powtórzenie tego, co zostało powiedziane.
          Zapowiada wciąż, że następnym razem przy płaceniu wyjdzie mówiąc w obecności kelnera, że idzie poprawić makijaż, ale jeszcze się nie odważył.
          • miniulowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:22
            Gat, właśnie mężowi przwczytałam, powiedział, że zaryzykuje z tym makijażem big_grin
            • gat45 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:05
              miniulowa napisała:

              > Gat, właśnie mężowi przwczytałam, powiedział, że zaryzykuje z tym makijażem big_grin

              Powinien mi podziękować, załatwiłam mu zaproszenie na obiad do wytwornej restauracji smile
              Bawcie się dobrze !
          • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:38
            No właśnie - moj tez tak sie wyglupia, a ja mam spinę.
      • gat45 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:03
        A ja w ogóle nie rozumiem tego problemu. Może od zawsze miałam szczęście ?wink Zupełnie mi nie przeszkadza przyjęcie zaproszenia, kiedy ktoś za mnie płaci. Ale też zawsze takiemu komuś ja proponuję czasem knajpę czy inne wyjście z zastrzeżeniem, że tym razem to ja płacę. Nigdy nie liczyłam, czy wzajemne zaproszenia się zerują. Wydaje mi się, że w każdym razie zawsze są pi razy oko proporcjonalne do możliwości każdego z zainteresowanych.
        • memphis90 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:18
          A ja ostatnio nie dość, że męża przy wszystkich zapytałam kto płaci, to jeszcze go pocieszylam, że jakby co, to mu potem forsy przeleję 😂
    • maslova Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:02
      >Z moich obserwacji wynika, że "niskobudżetowe" Panie wcale nie są ani bardziej podziwiane przez otoczenie ani traktowane. Czasami wprost przeciwnie.

      A dlaczego wydaje Ci się, że niezalezne kobiety obchodzi opinia otoczenia?
      • maslova Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:02
        *na ich temat, oczywiście.
    • dziennik-niecodziennik Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:17
      To jest walka z 'samczymi' stereotypami. "Zainwestowalem w nia, zaplacilem za randke, ona musi mi sie odwdzieczyc". Czyli pojsc do lozka po prostu. Kobieta placac za siebie daje jasno do zrozumienia ze taki uklad nie wchodzi w gre. Pan kosztów nie poniosl, niech sobie nie wyobraza ze zyskal przewage i ma prawo czegos oczekiwac.
      • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:38
        Zeeee coooo? 😂
        • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:48
          A co moze nie?
          • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:31
            Jesli tak, to... Najmniejszy opór w pozwalaniu na chojnosc facetom mialam zawsze wobec tych, na których mialam najbardziej wywalone. I ktorzy tym samym na nic poza moim towarzystwem w restauracji czy kinie, liczyc nie mogli.
            Jak bylam mocno zakochana, to kategorycznie odmowilam przyjecia od tego kogos kasy na zaplate zaleglego czynszu. Przypadkiem uslyszal. Powiedziałam, ze juz mam od rodziców. Mimo, ze wiedzialam, ze bylo go stac pewnie na zaplacenie ot tak z gory za caly rok i w zadrn sposob by tego nie odczul.
            Tak więc... wink
            • livia.kalina Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:58
              > Najmniejszy opór w pozwalaniu na chojnosc facetom mialam zawsze wobec tych, na których mialam najbardziej wywalone.
              Zupełnie nie rozumiem wchodzenia w relacje z facetami, na których się ma wywalone. Nie szkoda ci na nich było czasu? Jak nie jestem zainteresowana to nie marnuję swojego i jego czasu. Dodam tylko, ze robienie nadziei komuś, kim się nie jest zainteresowanym jest nie fair, no i to sposób na hodowanie sobie psychopaty stalkera.
              • dziennik-niecodziennik Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:03
                Ale Ty tak od razu wiesz ze facet nie rokuje? Bo ja na przyklad nie. I z reguly sie szlo na te randke, zeby człowieka jakos poznac, i dopiero potem mozna bylo ocenic czy jestem nim zainteresowana, czy mam wywalone...
                • livia.kalina Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:29
                  >Ale Ty tak od razu wiesz ze facet nie rokuje?
                  Czasami od razu. I z takimi się nie spotykam. Spotykam, czy też spotykałam tylko z takimi, którzy mi się podobali i chciałam ich bliżej poznać. Z takimi, jak to określiła suchawłoszka, na których "miałam wywalone" to się nigdy nie spotykałam.
        • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:48
          Się jeździ komunikacją miejską to się czasem słyszy wynurzenia młodocianych "Ku..., wziąłem ją na pizzę, nawet jej kwiatka dałem a ta powiedziała, że mamusia na nią czeka i o 8 zwinęła się do domu. Następnym razem zaproszę Kaśkę, przynajmniej kasa mi się zwróci he, he"
        • livia.kalina Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:06
          ach ci romantyczni z natury mężczyźni, lubiący wydawać kasę na kobietę, żeby potem zobaczyć jej uśmiech czy filuterne przymrużenie rzęs w rewanżu...wink
          • 1matka-polka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:19
            Ale oni się najpierw romantycznie zakochują a potem dopiero płacą, żeby pokazać, jacy są zakochani.
        • dziennik-niecodziennik Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:15
          No co? Na 'szmalcym' forum pisza wprost big_grin 'wydales na nia kasę i nawet nie zarucha...es, jestes frajer!' big_grin
          • kfugktru23 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:31
            coś takiego?
      • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:15
        Dodam, że stereotypami siedzącymi czasami bardzo głęboko. Stąd i niektóre nieswojo się czują, kiedy muszą same płacić i wolą, żeby mąż płacił ich kartą - dochodzi tu jeszcze kwestia "co ludzie powiedzą".
      • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:05
        Musze to powiedzieć kolegom - przy okazji zapytam, czemu płaca od kilkunastu lat A do łóżka Nie "wciągnęli". Jakieś pipy, co?
        • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:29
          Pewnie ciągle czekają i mają nadzieję.
          A Ty ile sobie pojadłaś i popiłaś to Twoje big_grin
          • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:55
            Tak tak, szczególnie bedac w związkach albo randkujac i opowiadając mi o tym. 😂 Akurat chęć wyr... nie ma nic wspólnego z płaceniem za kolacje i durnym myśleniem, ze w ten sposób zobowiąże sie kobietę, przynajmniej nie w moim czy moich znajomych przypadku. Nie dalej jak wczoraj moj wieloletni kolega zaprosił mnie na kolacje i skorzystam, on zapłaci - tak jak to robi od dobrych 13 lat. A ja - znając siebie, przyniosę mu jakieś dobre wino, miód z granata i obgadamy premiery na przyszły sezon, na które zorganizuje bilety.
            Potem wypłacze sie w rekaw mojemu facetowi, Ze mimo iż kolega Zapłacił za kolacje, to nie zerżnął. To musi znaczyc, ze moj partner za mało inwestuje w moja urode, chlip chlip. 😂
            • dziennik-niecodziennik Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:55
              Ale to inna sytuacja. Poza tym masz normalnych kolegow, co mnie nie dziwi, bo jakos nie wizualizuje sobie Ciebie w kumpelskich relacjach ze 'szmalcem' smile
    • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:49
      Co do mieszkania z tamtego wątku, to ono jest rodziców chłopaka, a nie jego. Gdyby było jego, to państwo mogą sobie ustalać co chcą i jak chcą. A co do ogółu, to jednak nie każda kobieta postrzega relacje damsko-męskie jak jakąś formę prostytucji z jej strony. W sensie, że skoro daje tyłka (sformułowanie celowe), to jest zwolniona z ponoszenia wszelkich kosztów dotyczących jej spraw. Tzn. ja wiem, że prowokujesz i przeinaczasz, no ale jednak.
      • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 13:51
        Żeby nie być gołosłowną. suspicious
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,164395956,164395956,Powinna_placic_czy_nie_.html?p=164397691
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,164395956,164395956,Powinna_placic_czy_nie_.html?p=164397669
    • memphis90 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:15
      W którym konkretnie miejscu któraś z ematek zasugerowała, że dla zasady od męża biżuterii nie przyjmuje? Bo nie przypominam sobie... Masz urojenia. Natomiast nadal (tak jak Morgen) nie rozumiem idei postrzegania kobiety jako drogiej/taniej w utrzymaniu? Mnie nikt nie utrzymuje, sama zarabiam. I jeśli jakaś ematka widzi sens w przepieprzaniu calej wypłaty na szmaty i buty, to- choc osobiście uważam to za idiotyzm- jest to jej sprawa. Ale nie czyni jej to w żaden sposób lepszą, tak jak mnie niechęć do przepieprzania pensji na jakieś pierdoły nie czyli lepszą. A postrzeganie kobiety jako lepszej, bo na szmaty przepieprza forsę faceta- to w ogóle jakiś kosmos uncertain
    • kota_marcowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:17
      Zwykłe nieszanujące się frajerki. I tak, facet ma kobietę zdobywać, otwierać jej drzwi i płacić na randkach. Potem takie niskobudżetowe jęczą na forum, że (już w małżeństwie) każde sobie rzepkę skrobie. Każde ma swoją kasę i zwykle to niskobudżetowa honorowo, żeby nie daj buk, ktoś nie pomyślał, że ona materialustka, kupuje żarcie, robi opłaty, a potem jak pan mąż proponuje drogie wakacje, wypłakuje się na forum, że jej nie stać na ten wyjazd.

      I żeby nie było, zarabiam i zarabiałam wystarczająco, ale w życiu bym się nie związala ze skąpcem.
      • memphis90 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:26
        Wiesz, ja się właśnie szanujęz dlatego nie wiszę kurczowo uczepiona męskich portek tylko dlatego, że w kieszeni mają gruby portfel...
        • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:39
          Miedzy jedna a druga postawa jest jeszcze rozsadne podejscie do finansow.
          Dzis juz np taka glupia bym nie byla i pozwolilabym zaplacic wtedy ten głupi czynsz, zamiast odgrywac cuda wianki, ze dla mnie kasa sie nie liczy.
          Madry facet wie, widzi i czuje, kiedy faktycznie spotyka golddigerkę, a kiedy to prawdziwe uczucie.
          Dziękuję Bogu, ze z mężem poznalismy sie, oboje będąc naprawdę mało zarabiajacymi ludzmi. Pewnie dwie nasze pensje razem nie przekraczaly wtedy sredniej krajowej. Nie musialam wiec niczego udowadniac. Przez moment zarabialam więcej niz on i tez bylo ok. Więc sila rzeczy nigdy nie liczylismy kto za co placi.
          • memphis90 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:13
            Zgadzam się z Tobą, ale też ją na ematce widzę głównie kobiety z opcji środkowej, wbrew temu, co próbuje tu nam gazeciarz wciskać. I nie wiem skąd znów założenie, że facet widzi/nie widzi ze trafił na Gold diggerke- ja naprawdę bosa z czworakow nie wyszłam...
            • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:16
              Gold diggerke? A jakiz to procent facetow jest gruntem w ktorym jest sens w ogole kopac?
              • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:13
                Troche ich poznalam ...
                • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:16
                  suchawloszkana3 napisała:

                  > Troche ich poznalam ...

                  😁 sure
                  • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:40
                    Uwazasz ze mało jest zamoznych / z zamoznego domu facetow w dużych miastach? I ze to takie niesamowite znac kogos pow przeciętnego Kowalskiego. No klocic sie z toba nie zamierzam
                    • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:18
                      Obstawiam, że nie o to przedpiszczyni chodziło, ale mogę się mylić.
                    • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:09
                      Ona pochodzi ze wschodniej ściany, a jak już jak przeprowadziła się za granicę była mężatką, więc inni mężczyźni już jej nie interesowali.
      • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:38
        Na czym twoim zdaniem polega zdobywanie kobiety? Serio pytam. Poznajesz faceta, podoba ci się, jest między wami fajnie, chciałabyś pójść z nim do łóżka. Jakie tańce godowe musi wykonać, tudzież co zaoferować, żebyś to zrobiła, skoro samo twoje chcenie nie wystarczy?
        • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:44
          Wg mnie kobiety, o których pisze marcowa, zbyt ułatwiają sprawę facetowi. Oni lubia poczuc, ze musieli sie o cos postarac. Odmawiajac im tej "przyjemnosci", kobiety wg mnie troche traca...
          Nie mowie tu o obsypywaniu biżu i kwiatami, ale o ile oboje zarabiaja, a on zaprasza, to ona powinna jedynie zaproponować, ze zaplaci za siebie, a on powinien kategorycznie sie nie zgodzic.
          I trochę sie za nia nachodzic. Wojujace zacietrzewione feministki sa smieszne.
          • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:52
            A gdzie tu autentyczne potrzeby kobiety i to, co ona lubi? A nie tylko gierki, żeby mężczyzna nie zdobył zbyt szybko i łatwo? Ja rozumiem, ze pani ma z tego korzyści i cel na horyzoncie, ale ja pytam nie o korzyści, ale o jej potrzeby. Ma takie, własne swoje? Czy przez pryzmat potrzeb mężczyzny i swoich odpowiedzi na nie oraz tylko w relacji z mężczyzna się określa?
            • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:57
              A moze ktoś lubi te gierki? Bo ja osobiście uwielbiam.
              • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:04
                Ależ zapewne większość kobiet lubi lub "lubi", ale ja chciałam głębiej pokopać, lecz pewnie trochę się przeliczyłam. wink
                • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:09
                  Tutaj problemem jest nie tylko "uwodzenie" ale także mocne osadzenie w kulturze, gdzie kobiecie "nie wypada" sie "oddac" (specjalnie użyłam "" do tego określenia), bo mezczyzna nie bedzie szanował. Ba, jestem przekonana ze to drugie zdecydowanie góruje nad tym pierwszym. 😉
                  • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:12
                    Tutaj problemem jest uwodzenie rozumiane jako inwestowanie oraz zabawa w kotka i myszkę. A nie np. podnoszenie napięcia aż do granic wytrzymałości przez obie strony lub taki flirt w zawieszeniu, że jeszcze nie do końca wiadomo, co się wydarzy i czy w ogóle, co dodatkowo bardzo nakręca.
              • kota_marcowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:23
                Po pierwsze, uwielbiam te gierki. Po drugie, uważam, że facet każący zapłacić mi za kawę na randce, to burak i gołodupiec nie wart straty czasu na kolejną randkę.
                • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:32
                  kota_marcowa napisała:

                  > Po pierwsze, uwielbiam te gierki. Po drugie, uważam, że facet każący zapłacić
                  > mi za kawę na randce, to burak i gołodupiec nie wart straty czasu na kolejną r
                  > andkę.

                  Hahaha I mamy po raz kolejny, dokladnie to napisalam wyzej. 😁😁😁😁
                  • tt-tka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:41


                    > kota_marcowa napisała:
                    uważam, że facet każący zap
                    > łacić
                    > > mi za kawę na randce, to burak i gołodupiec nie wart straty czasu na kol
                    > ejną r
                    > > andkę.

                    Facet kazacy mi cokolwiek to burak nie wart straty czasu, nie tylko na randke. No chyba ze jest szyprem na zaglowce, wtedy wolno mu kazac.

                    Golodupiec - nie ma znaczenia. Zarabiam dosc, w facecie interesuje mnie co innego niz jego szmal.
                    >
                    > Hahaha I mamy po raz kolejny, dokladnie to napisalam wyzej. 😁😁😁😁
                • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:56
                  Albo skąpiec. Również do humanitarnego odstrzału.
                  • kota_marcowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 20:48
                    Dokładnie, o to mi chodzi. Jakoś tak dziwnym trafem przeważnie takie "niskobudżetowe" znajdują w większości facetów wykorzystujących to. Naprawdę mój przykład o wakacjach nie był wymyślony, było multum prawie identycznych płaczliwych wątków na forum.
                    I powtarzam, ja swoją kasę, mieszkanie mam i w czasach kiedy się umawiałam na randki też miałam, spokojnie mogłam zapłacić i za siebie i za faceta. Ale uważam, że takie "równouprawnienie" kobietom szkodzi. Chce mieć faceta, który zapewni mi poczucie bezpieczeństwa, który utrzyma rodzinę jak powinie mi się noga i nie będzie wydzielał ze SWOJEJ wypłaty na podpaski, zmieni koło w aucie, czy będzie dźwigał ciężką walizkę, czy zakupy. Jak facet nie stara się na starcie, czyli randki, zaręczyny, to nie rokuje, proste.
                • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:16
                  Wierzę, że uwielbiasz, pisałam o tym wyżej.
          • bistian Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:04
            suchawloszkana3 napisała:

            > Oni lubia poczuc, ze musieli sie o cos postarac. Odmawiajac im tej "przyjemnosci",
            > kobiety wg mnie troche traca...
            > Nie mowie tu o obsypywaniu biżu i kwiatami, ale o ile oboje zarabiaja, a on za
            > prasza, to ona powinna jedynie zaproponować, ze zaplaci za siebie, a on powini
            > en kategorycznie sie nie zgodzic.
            > I trochę sie za nia nachodzic. Wojujace zacietrzewione feministki sa smieszne.

            Ale mity okrutne i kobiece wyobrażenia. smile
            Mężczyźni są różni, ale zupełnie nie znam takich, którzy lubią jakieś przekombinowane sytuacje. Ona coś daje do zrozumienia, nie powie wprost, zaprzecza, żeby on pomyślał, że jednak nie zaprzecza. Z drugiej strony kobiety mają pretensję, gdy czegoś nie chcą, a mężczyźni myślą, że jednak chcą. Takie dziwne klimaty.

            Ja lubię sytuacje wprost, wielu facetów również tak woli. Jeśli zapraszam, to ja płacę całość. Jeśli kobieta zaprasza, to ona płaci całość, ja mogę zamówić coś dodatkowo dla wszystkich i zapłacić za to osobno. Jeśli ktoś mnie zaprasza, staram się zmieścić w planowanych kosztach, nie szaleję, wszystko jedno, jakiej płci jest zapraszający.
            • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:06
              Zasada, że płaci ten, kto zaprasza, jest jasna. ale czasami są sytuację "spotkajmy się", a nie "zapraszam cię". Ja tam wolę płacić za siebie. aczkolwiek jak trafi się pan, który się upiera, bo za punkt honoru postawił sobie, że on płaci za kobietę, bo inaczej jaja mu odpadną, no to niech płaci, mnie to lotto w takim przypadku.
              • bistian Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:24
                regina-phalange napisała:

                > Zasada, że płaci ten, kto zaprasza, jest jasna. ale czasami są sytuację "spotka
                > jmy się", a nie "zapraszam cię".

                To się mówi, że idziemy na kawę, piwo, spotykamy się w klubie itd. Wtedy sytuacja jest jasna, każdy płaci za siebie, co najwyżej ktoś komuś może coś kupić i za to zapłacić. Deser, wino na spróbowanie, nową potrawę, ale wtedy też się powinno mówić, że się płaci.
                Jeśli się zaprasza, to się powinno mówić przed spotkaniem.
                • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:28
                  Ale ja to wiem. wink
            • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:36
              Jakie komplikacje i gierki. Zwykla uprzejmość ze strony osoby zapraszanejwink
      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:11
        I dlugo nie trzeba bylo czekac na te z mentalna potrzeba bycia zdobywana przez jakis czas zanim da mu d...y . Ciekawe ze tak mialo sie cenia - wystarczy kawa, kebab i otwieranie drzwi
        • memphis90 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:16
          Ale widzisz - właśnie "cenienie się" nie polega na tym, że dam dupy dopiero za kolację w restauracji Amaro, a nie dam za kebab. Jakie to przykre, że tyle nowoczesnych kobiet na ematce, a dalej chandryczą się o sprzedaż swojego wianka uncertain
          • milva24 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:23
            Coś w tym jest. Głupie byłoby podejście, że chcę z kimś pójść do łóżka ale czekam do którejś tam randki aż się pan odpowiednio "postara" i wykosztuje.
            • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:26
              milva24 napisała:

              > Coś w tym jest. Głupie byłoby podejście, że chcę z kimś pójść do łóżka ale czek
              > am do którejś tam randki aż się pan odpowiednio "postara" i wykosztuje.

              Wiele kobiet nadal tak to wlasnie postrzega.
            • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:10
              A jakie powszechne. Ba - jeszcze ponoć świadczące "szanowaniu się". big_grin
              • 1matka-polka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:53
                Prawie jak w Anglii, w latach 60. smile

                "W tej sytuacji dziewczyny uprawiały własną edukację seksualną, w której za rzecz najgorszą uznano bycie "tanią", czyli sypianie z chłopcami i czerpanie z tego przyjemności. Wtedy zyskiwało się miano "zdz*ry". Przyzwoite dziewczyny wolały być "drogie" - kilka wypraw do kina - pocałunek, kilka wypraw do kina i kolacja - pocałunek z języczkiem, kilka miesięcy kolacji i kina - ręce na piersiach. "Zostałyśmy nauczone, aby myśleć jak dziwki - rozdawać wdzięki w zamian za wikt i opierunek. Wychowano mnie w przekonaniu, że dziewczyny nie znoszą seksu, a jeśli już się na niego zgadzają, to dostają w nagrodę jakiś kosztowny prezent. Najbardziej oczekiwanym kosztownym prezentem jest pierścionek zaręczynowy."
                Lynn Barber
                • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:13
                  Szkoda, że takie długie, bo w całości nadaje się do sygnaturki. Pogrubionej.
          • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:25
            Ja wiem , ze nie polega na tym, ale widac jak wiele wlasnie uwazam ze na tym.
        • kota_marcowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 20:59
          Tu nie chodzi o danie, jak to ładnie nazwałaś, doopy, bo do tego nie potrzeba zabawy w żadne randki, tylko o sprawdzenie jaki ten facet, z którym chcesz wejść w głębszą relację jest. I w ten sposób honorowe idiotki, zapieprzają potem w chałupie, płacą za żarcie, rachunki i buciki dla dziecka, a pan i władca ma swoją kasę na swoje hobby i potem lament, że ich na coś nie stać, a pan nie chce dać, albo honorowo nie poproszą. Aha i oczywiście same zmieniają same koła, najlepiej w 9 miesiącu ciąży i robią inne syfne prace, żeby tylko udowodnić, jakie to one niezależne i zayebiste. A najczęściej tego typu panie, trafiają na panów, którym w to graj.
          • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:20
            No jeśli ktoś ma tylko taką alternatywę, ze albo jest sponsorowany, albo wykorzystywany, to chyba też wolałabym być sponsorowana. Na zasadzie, że wolałabym zostać zwyzywana niż pobita. Ale na tych dwóch opcjach nie kończą się relacje damsko-męskie, bo jest też coś takiego, jak partnerstwo. zaś źle traktowane mogą być i takie, którym fundowano każdą kawę i kolację, ale "po ślubie/dziecku się zmienił" i dobitnie dał odczuć, że płaci, więc wymaga i on tu rządzi. A biedna idiotka myślała, że on ja jak księżniczkę traktuje.
          • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:21
            kota_marcowa napisała:

            albo honorowo nie poproszą.

            Chwila to albo cie stac albo musisz prosic .
            I jeszcze jedno, tylko rasowa idiotka moze uwazac na podstawie placacego za jej kawe faceta na randce ze tak bedzie zawsze, ze on tak wszystko zawsze zapewni i bedzie miala takie bezpieczne zycie przy nim. Ci placacy na randkach jakich wiekszosc okazuja sie pozniej wielkim rozczarowaniem, czar pryska w zderzeniu z prawdziwym zyciem
            • kota_marcowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:30
              Bo trzeba też wymagać na innych polach, właśnie to otwieranie drzwi, dźwiganie ciężarów, pójście do sklepu po czekoladę w środku nocy, czy wymiana koła. Nie wierzę, że ci mężowie gnoje ot tak "pstryk" zmienili się po ślubie. Widziały gały, co brały.
              • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:54
                Nie wiesz, o czym piszesz. Różne cmok-nonsensy, kwiatki i inne pseudo-szarmanckie zachowania, często są stosowane, żeby zamknąć kobietom usta w kwestii równouprawnienia. Tak jak przy przytaczaniu kawału o wnoszeniu szafy na któreś tam piętro. Chcecie równych praw i zarobków? To same wnoście sobie szafę. Oczywiście każda ma prawo wyboru bycia kobieciątkiem zaopiekowanym, ale nie naskakujcie na te, które wolą więcej samodzielności i partnerstwa.
                • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:12
                  Prawdziwna feministka pozwoli wnieść mężczyźnie ciężką szafę albowiem wie, że nie na Tym polega walka o prawa kobiet.
                  Nie rzuci również kwiatkiem.
                  • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 21:48
                    A ja gdzieś pisałam, że ucieknie na widok kwiatka czy nakopie facetowi wnoszącemu szafę?
      • sumire Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:58
        Szanowanie się polega też na tym, że nie traktuje się faceta jak bankomatu.
        I szanowanie jego również.
      • livia.kalina Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:55
        >Zwykłe nieszanujące się frajerki.
        Jak ktoś nie jest sponsoretką? Niezłe smile A najgorsze małżeństwa to takie, w których państwo nawzajem kupują od siebie różne rzeczy. To znaczy, moim zdaniem. Wolę związki oparte na miłości niż na handlu. Ale co kto woli...
    • jola-kotka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:18
      Yyy od kiedy to kobieta placi rachunki w kawiarniach czy restauracjach jak jest z mezczyzna tam? O kurde ja naprawde w jakims innym swiecie zyje.
      • memphis90 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:28
        Jolu, to akurat wiemy 😂
        • kota_marcowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:02
          Akurat w tej kwestii zgadzam się całkowicie z jolką. Chyba, że facet to klient, którego zapraszamy w celach służbowych.
    • kfugktru23 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:27
      leżę i kwiczę
      • thank_you Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:11
        Sfabularyzowany dowcip stary jak świat.
    • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 14:54
      Tresura spoleczna, polegajaca na tym, ze wmawia die kobiety ze przyjmujac chocby przyslowiowa kawe, Maja sie czuc zobowiazanebig_grin
      Zreszta panom to bardzo w smak I potem te malzenstwu gdzie kazdy placi "polowe", nawet Jak zarabia 10 razy mniej.
      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:14
        A nie czulabys sie zobowiazana gdyby kolezanka placila za ta kawe?
        • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:34
          Nie.
          Ani Nie uwazalabym ze Ona ma byc zobowiazana, gdybym to ja kupila te kawe.
          • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:12
            A ja bym sie czula bo niby dlaczego to ja mam placic za cudza kawe albo ktos za moja
            • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:24
              O rany, Nie wszyscy sa dusigroszami I skapcami.
              Niby dlaczego mialabys cokolwiek (czas, zainteresowanie, pomoc, nawet materialna) dac komus ?
              Za darmo?
              To jest wlasnie to...
              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:28
                Dusigroszami? Ja moge sporo dac innym ale nie widze powodu umawiajac sie z kims np do restauracji placenia za niego, tak jak nie widze powodu zeby ktos placil za mnie, chyba ze sporadycznie ale to nie taka sytuacja bo panie (wiele z nich w kazdy razie) uwazaja ze facet ma placic zawsze za nie. To nie ma nic wspolnego z pomoca, o czym ty wlasciwie piszesz?
                • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:55
                  Pisze do twoich slow "dlaczego ktos ma za mnie placic".
                  Zaplacenie za te kawe, to ofiarowanie konus czegos, a dac mozna Nie tylko rzeczy materialne
                  Dla mnie to normalne, ze dostaje I daje.
                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:14
                    konsta-is-me napisała:

                    > Pisze do twoich slow "dlaczego ktos ma za mnie placic".
                    > Zaplacenie za te kawe, to ofiarowanie konus czegos, a dac mozna Nie tylko rzecz
                    > y materialne
                    > Dla mnie to normalne, ze dostaje I daje.

                    Ale chodzi o dostawaniu tylko, czyli wiesz on zawsze placi, bo to norma
                • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:02
                  Dobrze pamiętam, że narzeczony (późniejszy mąż) niejakiej Najmy nigdy jej niczego nie stawiał gdy jeszcze byli na etapie randek, tylko sama za siebie płaciła, a bywało, że mu stawiała bo nie śmierdział groszem.
                  Zapewne zakodowało jej się, że taka jest norma.
                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:15
                    kaz_nodzieja napisała:

                    > Dobrze pamiętam, że narzeczony (późniejszy mąż) niejakiej Najmy nigdy jej nicze
                    > go nie stawiał gdy jeszcze byli na etapie randek, tylko sama za siebie płaciła,
                    > a bywało, że mu stawiała bo nie śmierdział groszem.
                    > Zapewne zakodowało jej się, że taka jest norma.
                    >

                    Gazeciarz ty zdecydowanie nie powienienes brac tego co bierzesz
                    • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:57
                      Pozdrów Najmę ode mnie jak będziesz się z nią widziała przez weekend.
                      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:02
                        kaz_nodzieja napisała:

                        > Pozdrów Najmę ode mnie jak będziesz się z nią widziała przez weekend.
                        >
                        Obawiam sie ze nie bede, ale mozesz jej poszukac bo widac bardzo za nia tesknisz. A moze jest wytworem twojej chorej wyobrazni i jesli zastosujesz sie do mojej rady i przestaniesz brac (cokolwiek bierzesz) to zniknie?
                  • kota_marcowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:04
                    kaz_nodzieja napisała:

                    > Dobrze pamiętam, że narzeczony (późniejszy mąż) niejakiej Najmy nigdy jej nicze
                    > go nie stawiał

                    Aaaaa i wszystko jasne, bym się w ogóle w dyskusję nie wdała z wiadomo kim, na tego trola szkoda czasu uncertain
          • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:31
            Czyli rozumiem, że jak ty zapłacisz za kawę faceta, to będzie ok?
            • tt-tka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:43
              regina-phalange napisała:
              jak ty zapłacisz za kawę faceta, to będzie ok?

              Trudno sie polapac, kogo pytasz (od najnowszych czytam), ale regul jest kilka, m.in.
              - placi osoba zapraszajaca (bez wzgledu na plec)
              - osoby sie umawiaja na wspolne wyjscie i kazde placi za siebie

              Kwestia przyjetej konwencji. Mnie taka akurat odpowiada smile
              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:48
                Tez nie wiem kogo pytala.
                • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:12
                  Pytanie było do Konsty. smile
                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:21
                    regina-phalange napisała:

                    > Pytanie było do Konsty. smile

                    Ok
                  • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:41
                    No tak, moglabym zaplacic za kawe facets.
                    W czym problem ?
                    Aczkolwiek Nie na randce-zapewne dlatwgo, ze taka jest konwencja.
                    I zeby prowadzic gierke pt"staraj sie o mnie ".
                    • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:43
                      konsta-is-me napisała:


                      > Aczkolwiek Nie na randce-zapewne dlatwgo, ze taka jest konwencja.

                      Konwencja 😁
                    • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:46
                      O gierce już pisałam, więc powtarzać się nie będę. A sama kawa wystarczy, czy jeszcze deser do tego, a może musi być pełny obiad? suspicious
                      • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 13:37
                        To zalezy od apetytu.
        • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:55
          To inny rodzaj znajomości.
    • hemp_plant Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 15:44
      Może te panie lepiej się czują?
      Ja przynajmniej tak- dziele i obowiązki i kasę brylanty mu wiesza i przewijają, nie mają dla mnie żadnej wartości. Nikt mnie nie musi podziwiać- wystarczy że czuję się że sobą dobrze.
    • anorektycznazdzira Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:25
      Płacę za siebie, bo mam od cholery własnej kasy, którą sobie zarobiłam i bez problemu mogę sobie zarobić jeszcze więcej.
      Kupię sobie za to, co chcę, może być obiad z, a niech zaszaleję, deserem, może być pierścionek- ale taki jak mnie się podoba, a nie bo ktoś musi pokazać, że na mnie nie oszczędzał.
      Kiedyś to była prawdziwa atrakcja dla kobiety, jak ktoś jej coś dał, skoro swojego nie miała.
      • tt-tka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 16:30
        anorektycznazdzira napisała:


        > Kiedyś to była prawdziwa atrakcja dla kobiety, jak ktoś jej coś dał, skoro swoj
        > ego nie miała.

        A otoz smile
        I to nie kwestia mody, tylko stylu zycia - w mojej rodzinie kobiety zwykle sa niskobudzetowe, bo przez spora czesc zycia sa na wlasnym utrzymaniu i zwyczajnie taniej im to wychodzi big_grin
        • jola-kotka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 20:03
          Ja nie kumam,moge sobie kupic wszystko co dostalam od meza co nie zmienia faktu ze wieksza radoche mam jak dostane od niego bo za tym gestem podarowania sa uczucia.
          • tt-tka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 20:16
            Wyceniane przez tatusia i aprobowane lub nie big_grin ... dziekuje, postoje.
            bardzo cenie sobie uczucia, i ich objawy, ale to sa nie tylko prezenty materialne w przedziale kasowym od-do.
            • anorektycznazdzira Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 15:20
              O, mamy zmianę, już jest gest i uczucia, a wyszliśmy wszak od "nie powinno być za tanio"
              big_grin
      • kaz_nodzieja Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 17:00
        Bogaci nie cieszą się z prezentów?
        • anorektycznazdzira Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 15:22
          Ja się cieszę, ale zaczęłam mieć wymagania co do intencji i inwencji
          nie ceny
          w związku z czym bardzo być może, że jestem trudniejsza niż te "wysokobudżetowe"
    • handzia.kaziukowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 18:57
      Wolę być "niskobudżetowa" ze świadomością, że to dlatego, że potrafię sama zaspokoić swoje potrzeby i jednocześnie mieć gdzieś opinie ludzi, którzy mnie nie obchodzą, niż mieć poczucie, że mogę być w jakikolwiek sposób zobowiązana wobec darczyńcy. Niekoniecznie "seksualnie", ale przez okazywanie wdzięczności rozumiane w dowolny sposób.
      Byłam już w związku, gdzie facet bez przerwy mnie obdarowywał i nawet słówka nie pisnął, że oczekuje czegoś w zamian, po czym gdy związek zaczął się psuć, potrafił dokładnie wymienić, kiedy, co i za ile mi kupił, więc dlaczego mimo to jestem dla niego taka "wredna". Wtedy sobie obiecałam, że już nigdy nie przyjmę od faceta niczego, na co nie mogę sobie sama pozwolić. Wolę mówić i robić rzeczy w zgodzie ze sobą, nawet jeśli nie są dla kogoś przyjemne, a nie dopasowywać się do cudzych oczekiwań. Jeśli facet chce mi coś kupić, czy za mnie zapłacić to nie ma sprawy, ale musi wiedzieć, że robi to na własne ryzyko, a ja nie jestem mu nic winna. A nie jestem winna, bo mnie też stać. W drugą stronę tak samo wink
    • butch_cassidy Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 19:45
      Nie mam pojęcia. Nigdy nie byłam "niskobudżetowa" tongue_out
    • gat45 Czyli co - nie ma tu nikogo, kto uważa 29.07.17, 21:11
      że kiedy ludzie decydują się na stworzenie związku, to z tą chwilą wszystkie przychody obojga stają się po prostu wspólne ? Bez buchalterii ?
      Chyba najbliżej tego modelu, który ja uważam za naturalny, jest Suchawłoszka. Czy to się może udać tylko wtedy, kiedy wiążą się ludzie bardzo młodzi i w chwili tworzenia pary jeszcze na dorobku?
      Bo potem każde ma już coś swojego - dorobek i przyzwyczajenia - i trudniej to dotrzeć niż wspólnie tworzyć. No bo - jak mówiła moja pradawna sąsiadka "sama pani wie, że jak któś ma cóś, to samo przez się, że nie należy". Zdanie, które uważam za jedną z najgłębszych myśli ludzkości. Kwintesencja taktu i tolerancji, połączona ze znajomością natury ludzkiej smile
      • dziennik-niecodziennik Re: Czyli co - nie ma tu nikogo, kto uważa 29.07.17, 21:27
        Ale jak nie ma, ja jestem smile
    • kota_marcowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:18
      Po przeczytaniu tego watku stwierdzam, że laski "niskobudżetowe" są strasznie zakompleksione. Ja mam swojej własnej, zarobionej kasy w pip, ale nie muszę nikomu nic udowadniać, te panie ewidentnie muszą. Żałosne.
      To ten sam typ, co te z wątków o zmianie kół i tyrania ciężarów w 9 miesiącu ciąży, z okazjonalnym rzygnięciem do śmietnika po drodze.
      • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:24
        Ale ci cie boli w tym, że są kobiety, które wolą zapłacić za siebie i nie uznają stawiania im przez facetów za ogólnie obowiązującą normę? Bo ze coś cie boli, to widać.
        • kota_marcowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:31
          Nie boli, uważam je za kretynki i się dziwuję, tylko tyle.
          • 18lipcowa3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:33
            love you
          • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:33
            Coś nacechowane emocjonalne to twoje dziwowanie się.
            • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:41
              regina-phalange napisała:

              > Coś nacechowane emocjonalne to twoje dziwowanie się.

              Ilosc agresji i inwektyw o tym swiadczy.
            • 18lipcowa3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:42
              a tam, ja sie zgadzam
            • kota_marcowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:51
              Emocjonalnie? Nie sądzę. Poczytaj moje inne wątki, jak uważam kogoś za debila, to piszę mu, że jest debilem i tyle.
              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:57
                Fakt, ty jestes ekstremalnie prymitywna, w kazdym poscie bez wyjatku.
      • 18lipcowa3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:32
        dokladnie tak
      • zuleyka.z.talgaru Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:43
        Hehe zgadzam sie.
      • lauren6 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:41
        Też się zgadzam.
      • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 08:18
        Dokladnie Kota.
    • 18lipcowa3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:30
      Załosne dla mnie te niskobudzetowe panie...
      tez zarabiam, ba robię czy robiłam prezenty facetom, ale jak chce płacic i dawać brylanty to biorę i nie obrażam się
      nie wiem w czym w ogole problem, ma się wykazać i już
    • wiosennaburza1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:38
      nie czytałam wątku. ale jak będę miała wolną chwilę, to sobie doczytam czy kiedykolwiek kobiety same sobie takie kuku robiły. feministki? nie. kretynki. sterowane przez cwanych facetów, którym opłaca się mieć obok takie "wyzwolone kobiety".
      • 18lipcowa3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:42
        dokladnie
      • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:48
        Facetom średnio opłaca się mieć samosterowalną kobietę, która myśli, decyduje, a może i przejawia inicjatywę. Lepsza taka, o którą trzeba "się starać" - to łatwiejsze, zostaje tylko kwestia ceny.
        • bistian Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:50
          regina-phalange napisała:

          > Facetom średnio opłaca się mieć samosterowalną kobietę, która myśli, decyduje,
          > a może i przejawia inicjatywę. Lepsza taka, o którą trzeba "się starać" - to ła
          > twiejsze, zostaje tylko kwestia ceny.

          Jak zwykle, kobiety wiedzą, co jest lepsze dla faceta. big_grin
          • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:55
            Ja jestem jedna, a ty chyba też, wiec tego.
        • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:01
          regina-phalange napisała:

          > Facetom średnio opłaca się mieć samosterowalną kobietę, która myśli, decyduje,
          > a może i przejawia inicjatywę. Lepsza taka, o którą trzeba "się starać" - to ła
          > twiejsze, zostaje tylko kwestia ceny.


          No coz, wiekszosc zreszta sprzedaje sie tanio, wystarczy kawa, kebab i zmiana kola w aucie.
          • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:07
            Zależy jeszcze ile i czy jest zasada trzech, pięciu czy dziesięciu randek przed dostępem - dziesięć to już spory wydatek.
          • wiosennaburza1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:10
            ale jakieś statystyki prowadzisz? że większość?
            cóż , moja ciocia, kobieta przepiękna nawet teraz ( a ma milion lat) twierdzi, że pięknej kobiecie ( zewnętrznie albo odwrotnie) panowie sami z siebie zmienią koło, zamówią kawę czy wyścielą drogę atłasami. paskudny muszą się wykazywać. także wiesz, punkt widzenia zależy...
            ps. ciocia ma tytuły. także naukowe, nijak ją przypisać do ozdobnego mebla
            • wiosennaburza1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:11
              paskudy. paskudy. szpetoty. wrednoty. atrakcyjne inaczej - nie paskudny.
            • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:12
              Krystyna Pawłowicz też ma tytuły naukowe. A starsze pokolenie miewa mądrości nieprzystające do XXI wieku.
              • wiosennaburza1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:15
                nie porównuj, bo obrażasz wspaniałego człowieka. cioteczka bije na głowę mnie i , ośmielam się twierdzić niemalże większość ematek. jakbym napisała, w czym jest wybitna, to bez problemu dotarłabyś do danych. i, uwierz: pokryłabyś się rumieńcemsmile jej mądrości nieprzystają do XXI wieku. one go wyprzedzają.
                • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:19
                  Haha, na podstawie zacytowanej mądrości wątpię. A przykład nie był żeby obrażać, tylko nadmienić, że sam tytuł naukowy nie musi o niczym świadczyć. Sama wyciągnęłaś swoja anonimową dla forum ciotkę jako autorytet, więc cóż. I nie, nie jestem ciekawa, już jedne wątek z odnogą nie na temat mam dzisiaj zaliczony.
                  • wiosennaburza1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:21
                    smile wątpić jest rzeczą ludzką.
            • kota_marcowa Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:17
              twierdzi,
              > że pięknej kobiecie ( zewnętrznie albo odwrotnie) panowie sami z siebie zmienią
              > koło, zamówią kawę czy wyścielą drogę atłasami. paskudny muszą się wykazywać.

              Ale przeciez to jest akurat prawda.
              Piękna raczej nie jestem, ale obiektywnie ładna, niektórzy twierdzą, że bardzo, zawsze jak złapałam kapcia, czy w podobnej sytuacji ustawiał się tłum facetów, chcących pomóc bezinteresownie i pomagali, ani nie musiałam o to prosić, ani nic dawać w zamian.
              W sumie może faktycznie, brzydkie muszą się starać i dlatego chcą być niezależne, o tym nie pomyślałam.
              • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:33
                Myslenie nie jest twoja mocna strona
                • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:38
                  Nie wiem skąd dlaczego randek przeszło się do przypadkowych mężczyzn zmieniających koła. No i niezbyt dobrze to świadczy o ich dobrym wychowaniu, jeśli ładnej pomogą a brzydkiej albo starszej już nie.
                  • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 09:08
                    Kobieta nie musi umiec zmienic kola, ale musi umiec swoim wygladem i zachowaniem zachecic mezczyzn (najlepiej zeby sie w kolejce ustawili) do tego zeby to zrobili. Taka mentalnosc wielu kobiet wychowywanych na slodkie idiotki.
                    • lavinka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 22:08
                      A nie wystarczy zadzwonić po pomoc drogową?
                      • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 22:26
                        Pod warunkiem ze zaplacisz ze swojego konta, bron bosze ze wspolnego!!!
                        • lavinka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 07.08.17, 23:04
                          Jeżu jakie wspólne konto? Jestem w związku od jeny, nie pamiętam... siedmiu? Ośmiu lat? I cały czas mamy osobne konta.
                          • suchawloszkana3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 08.08.17, 08:32
                            To byla ironia wink tez mamy osobne o 13 lat
            • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:23
              Wykazywac czym? Zamowienie sobie kawy i zaplacenie za nia przerasta mozliwosci przecietnej kobiety? Kaleka zyciowa?
              Co uwazasz za wykazywanie sie, pojscie n a randke z facetem jako osoba pewna swojej wartosci i majaca konkretne oczekiwania nie zwiazane jednak z finansami? Wiem ze nie pojmiesz ani osoby podobnie myslace do ciebie ze to mezczyzni spotykajacy na swojej drodze kobiety samodzielne i niezalezne, umiejace sobie zamowic kawe i nie uwazajace za zaplacenie za nia uwlacza im musza sie wykazac.
              • wiosennaburza1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:26
                ojej. jakie długie zdanie. ja tego nie ogranębig_grin
                ależ pojmę. pojmę. może niekoniecznie to, co usiłujesz przekazać. ale pojmę.
                • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:34
                  Wiadomo ze pojmujesz niewiele, ale na twoje niewielkie potrzeby wystarczy
                  • wiosennaburza1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 30.07.17, 19:28
                    taka merytoryczna odpowiedź mądrej kobiety. taaak
        • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:25
          regina-phalange napisała:

          > Facetom średnio opłaca się mieć samosterowalną kobietę, która myśli, decyduje,
          > a może i przejawia inicjatywę. Lepsza taka, o którą trzeba "się starać" - to ła
          > twiejsze, zostaje tylko kwestia ceny.

          Zastanawiam się, pokazać ten tekst mężowi czy nie?big_grin
          Mojemu się chyba "opłaca" mieć samosterowalną, inicjującą, w 90% decydującą i wysokobudżetową żonę. Jakoś nie narzeka.
          • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:27
            Ale że nie widać, że to było ironicznie, czy dzisiaj jest dzień brania wszystkiego do siebie?
            • pade Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:30
              Przecież się śmieję. Nie widać?big_grinbig_grinbig_grin
              Dawno przestałam się przejmować tym, co ematki piszą. Żyję po swojemu i mi z tym dobrze.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:42
          Wspolczuje doswiadczen.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 21:57
      Skad przekonanie ze jak facet nosi siaty i placi w restauracji to wyklucza partnerski zwiazek? To forum nie przestaje mnie zadziwiac.
      • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:05
        Opisałam pewien mechanizm, nie założyłam, że noszenie siat coś wyklucza.
        A związek, gdzie obie strony uważają, że z automatu facet zawsze stawia, a dostęp miedzy nogi kobiety trzeba sobie wystarać, nie jawi się jako szczególnie partnerski. Aczkolwiek wiem, że są to zachowanie typowe. Bo są i faceci, którzy cenią jak kobieta się opiera, lubią pozdobywać żeby poczuć się męsko. Są kobiety, które nie przepadają za seksem, więc używając go jako narzędzia, pieką kilka pieczeni na jednym ogniu. Że to kłamstewka i granie według podświadomie zakodowanych schematów, to inna inszość, można sobie uznawać to za ekscytującą gierkę.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:31
          Dobrze ze zyje w innym swiecie.
          • regina-phalange Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:35
            Aha.
        • lot.ti Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 10:47
          układ partnerski polega na tym, że każdy wnosi to co realnie może wnieść najlepszego w danym momencie, a fortuna kołem się toczy.
      • 18lipcowa3 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 29.07.17, 22:53
        bo to idiotki są
    • lot.ti Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 10:44
      to idzie znacznie dalej - faceci stali się coraz bardziej roszczeniowi, równouprawnienie oznacza, że "im się należy - kolacja, wakacje, utrzymanie na koszt kobiety". z kolei kobieta, która by tego oczekiwała to pazerna zdzira lecąca na kasę misia - faktyczną, potencjalną, czy całkiem wyimaginowaną. kobiety dały sobie wbić do głów, że nie mają prawa niczego oczekiwać, za to mają obowiązek udowodnić że nie są lecącymi na kasę zdzirami i muszą to udowadniać każdego dnia, a i tak nie odsuną od siebie podejrzenia. faceci w obecnych czasach stali się na prawdę wyjątkowo bezczelni, żerowanie na kobietach jest już zjawiskiem masowym i nie wynika tylko z tego, że gościu jest autentycznie biedny, tylko z wyrachowania - "niech ona udowadnia, że nie zależy jej na mojej kasie" a ona jedna, druga, dzisięciotysięczna dała się wkręcić w ten kanał tyrki na pięciu etatach żeby miś sobie źle nie pomyślał. miś raz na kwartał wyniesie śmieci i już uczestniczy w obowiązkach domowych, a pani jak nie zarobi na nich oboje i nie ogarnie domu jednocześnie to pazerną suką jest.
      • leyre1 Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 10:55
        To co opisalas to sa patologiczne uklady oparte na skostnialych konwencjach , w ktorych to panowie uwazaja, ze skoro panie chcialy rownouprawnienia to niech zapitalaja w pracy i obrabiaja meza i dzieci. Wiele kobiet doskonale zdaje sobie sprawe z takiej mentalnosci facetow i dlatego uwaza ze 'lepiej' wyjda jesli zrezygnuja z pracy, beda mieli tylko jeden etat.
        • lot.ti Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 11:16
          kobieta w takim układzie jak zostanie bez pracy to pan truteń od razu się zawinie
        • konsta-is-me Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 31.07.17, 20:36
          Te uklady sa czeste wspolczesnie.
          W wiekszym lub wiekszym stopniu.
    • lavinka Re: Moda na niskobudżetowość Pań. 01.08.17, 21:37
      Nie rozumiem zdziwienia. Mam własne pieniądze to i za siebie płacę. Zawsze tak robiłam, chyba że mnie facet zmusił i za mnie zapłacił wbrew mojej woli, co było niegrzeczne i mi nijak nie zaimponowało. Z moim obecnym na początku płaciliśmy za siebie, potem naprzemiennie, ja za niego, on za mnie, w ogóle nie ma problemu. I co to znaczy niskobudżetowa? Co ja utrzymanka jestem? Pierscionka nie mam ani jednego, nie noszę biżuterii. Nie dla podziwu czy czegokolwiek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka