Dodaj do ulubionych

PMS zabiera mi radość życia

06.08.17, 12:28
Dziewczyny! Nie wiem, co robić. Druga połowa cyklu jest dla mnie od kilku lat koszmarem. W pierwszej jestem uśmiechnięta, zadowolona i szczęśliwa, mam ochotę robić nowe rzeczy, mam fajne pomysły i wszystko idzie z górki. W drugiej (i doskonale rozpoznaję ten moment) mam stany depresyjne, nie jestem w stanie nic zrobić, wszystko mnie boli, mam ochotę zabijać, co oczywiście wywołuje konflikty w domu. Doszło już do takiej sytuacji, że nie jestem w stanie gotować, bo jakikolwiek brak składnika/gorszy od oczekiwanego smak/ zachlapana podłoga wywołują potworne napięcie. O wyglądzie nie wspominam, bo to osobna kwestia. Cykl trwa 25 dni, więc gwałtowność tych stanów jest częsta.
To są oczywistości, wiem. Ale.... Męczę się sad ma ktoś tak? Czy to problem pierwszego świata?
Ps. Nie mogę brać hormonów.
Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum_2 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 12:40
      mae224 napisał(a):

      > Dziewczyny! Nie wiem, co robić. Druga połowa cyklu jest dla mnie od kilku lat k
      > oszmarem. W pierwszej jestem uśmiechnięta, zadowolona i szczęśliwa, mam ochotę
      > robić nowe rzeczy, mam fajne pomysły i wszystko idzie z górki. W drugiej (i dos
      > konale rozpoznaję ten moment) mam stany depresyjne, nie jestem w stanie nic zro
      > bić, wszystko mnie boli, mam ochotę zabijać, co oczywiście wywołuje konflikty w
      > domu. Doszło już do takiej sytuacji, że nie jestem w stanie gotować, bo jakiko
      > lwiek brak składnika/gorszy od oczekiwanego smak/ zachlapana podłoga wywołują p
      > otworne napięcie. O wyglądzie nie wspominam, bo to osobna kwestia. Cykl trwa 25
      > dni, więc gwałtowność tych stanów jest częsta.

      W jednym z wątków poniżej - tym poświęconym Krysi - możesz przeczytać, że zmiany nastrojów z powodu okresu to wymysł męskich szowinistycznych świń. Tak więc nie desperuj, nie użalaj się na sobą, tylko myk do garów!
    • snakelilith Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 12:47
      Agnus Castus, czyli Niepokalanek pospolity. To roślina stosowana od wieków w medycynie kobiecej. To nie hormon, ale obniża poziom prolaktyny i stymuluje u kobiety produkcję naturalnego progesteronu, łagodzi w ten sposób dolegliwości z tym związane, takie jak nieregularne cykle, brak owulacji i właśnie PMS. Preparat, najlepiej z apteki (dostaniesz bez recepty), trzeba jednak brać codziennie przez co najmniej trzy miesiące, by sprawdzić, czy działa. U mnie działał, choć oczywiście działanie nie jest takie spektakularne jak sztuczne hormony, ale jednak pomaga. Jak masz wątpliwości, to poradź się ginekolga, ale mnie właśnie moja ginekolożka ten preparat przepisała.
      • tryggia Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 13:18
        Też chciałam napisać o Castagnusie smile
        Najlepszy środek jaki kiedykolwiek na cokolwiek brałam.
        • memphis90 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 13:25
          Castagnus + Kalmsy
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 14:11
        A ja mam pytanie w związku z Castagnusem. Bo na ulotce jest napisane, zeby brać przez 3 miesiące a optem przerwa, ale nie jest napisana jak długa. Po jakim czasie znów można zacząc go brać? I w zasadzie to po co przerwa, skoro on jest bardzo łagodnym ponoć środkiem (w końcu można go dostać bez recepty)?
        • snakelilith Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 14:25
          Ja brałam bez przerwy dwa lata. A może nawet dłużej. Na mojej ulotce nie było nic o przerwie po 3 miesiącach, tylko wzmianka, by brać co najmniej 3 miesiące. Ginekolożka mówiła też, że mogę brać jak długo chcę. Skończyłam brać, bo PMS przestał mi dokuczać. Zostało mi tylko lekkie napięcie w piersiach przed miesiączką, ale w porównaniu z wcześniej w ogóle nie ma o czym mówić.
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 14:30
            Kurde, to może ja czytać nie umiem big_grin Aż pójdę jeszcze raz przeczytać ulotkę.
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 14:32
              Jest napisane tak: "JAK STOSOWAĆ LEK CASTAGNUS? Doustnie, dorosłym kobietom o wadze do 60 kg po 1 tabletce, a kobeieom o wadze wyższej niż 60 kg po 2 tabletki, rano, przez 90 dni." No dla mnie to ewidentnie wskazuje na to, że przez 90 dni można go stosować. uncertain
              • snakelilith Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 11:39
                Możesz dłużej. Tu chodzi o to, że poniżej 90 dni nie przynosi efektów, bo preparat potrzebuje czasu by działać.
                • mebloscianka_dziadka_franka Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 16:36
                  Uhm, ok smile Szkoda, że tak tego nie napisano w ulotce...
      • mae224 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:39
        Wypróbuję, dzięki!
      • jolie Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 16:49
        Jestem w takim razie dziwna, bo Castagnus absolutnie mi nie pomógł. Pomogły mi ciąże, ale maksymalnie do dwóch lat po.
        • ola_dom Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 17:05
          jolie napisała:

          > Jestem w takim razie dziwna, bo Castagnus absolutnie mi nie pomógł.

          Nie jesteś, mi też nie pomógł, mało tego - rozklekotał mnie tylko, czułam się jeszcze gorzej.

          Najbardziej chyba pomogła mi tyroksyna. A z pewnością pomogła na bóle miesiączkowe - lepiej niż cokolwiek.
          • snakelilith Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 11:14
            ola_dom napisała:

            > Nie jesteś, mi też nie pomógł, mało tego - rozklekotał mnie tylko, czułam się j
            > eszcze gorzej.
            >
            > Najbardziej chyba pomogła mi tyroksyna. A z pewnością pomogła na bóle miesiączk
            > owe - lepiej niż cokolwiek.
            >

            No to zaczyna być absurdalne. To co w końcu na ten PMS polecasz? Magnez, czy tyroksynę? Bo jeżeli tyroksynę, to chyba wiesz, że chodzi tu hormon tarczycy i dostają go osoby z diagnozowaną niedoczynnością? Jeżeli cierpiesz na zaburzenia pracy tarczycy i to one były przyczyną problemów związnych ze cyklem, to zgoda, ale my nie mówimy tu o takich przypadkach.
            • ola_dom Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 11:35
              snakelilith napisała:

              > No to zaczyna być absurdalne. To co w końcu na ten PMS polecasz? Magnez, czy tyroksynę?

              Ale co zaczyna być absurdalne?
              U mnie jedną z przyczyn PMSów była niedoczynna tarczyca, więc pomogła mi tyroksyna. Oczywiście nie było z tym tak prosto, bo niedoczynność miałam przez długi czas niezdiagnozowaną, co wydaje się być coraz częstszym zjawiskiem - dlatego o tym piszę, bo kto wie, czy to nie jest ten przypadek. Że nie napisałam wprost i łopatologicznie? No cóż, wciąż uważam, że rozmawiam z myślącymi dziewczynami.

              Magnez pomógł mi także, może dlatego, że tak się jakoś składa, że niedoczynności tarczycy często towarzyszą niedobory magnezu.
              To jest według Ciebie absurdalne?
              Może jest. Bez wątpienia jest jednak bardzo męczące i daje w kość. Więc warto sobie pomóc odpowiednią suplementacją.
              • kaz_nodzieja Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 11:39
                Jaki magnez brałaś?
              • leyre1 Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 11:40
                Ojp. To moze sama pomysl zanim cos napiszesz. Wiekszosc kobiet nie ma problemow z tarczyca ani niedoborow magnezu. Zamiast wiec polecac hormony tarczycy i magnez napisz ze czasem przyczyna moga byc problemy z tarczyca. Zreszta zaburzenia pracy tarczycy moga powodowac ogolnie zle samopoczucie a nie akurat pms. W tym watku mowa o pms jakbys nie zauwazyla.
                • ola_dom Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 11:49
                  leyre1 napisał(a):

                  > Zamiast wiec polecac hormony tarczycy i magnez napisz ze czasem przyczyna moga byc problemy z tarczyca.

                  Może pomyśl, zanim coś napiszesz, a najpierw przeczytaj - GDZIE polecałam hormony tarczycy na PMSa? Czy naprawdę uważasz forumowiczki za kretynki, które po tym, co napisałam, kupią sobie tyroksynę w internecie i zaczną łykać, bo a nuż pomoże?

                  Jeśli chodzi o magnez, to odniosłam się przede wszystkim do słów snake, która podważyła jego działanie jako takie. I z tym się nie zgodziłam.

                  I jeszcze - tak samo nie wiemy, czy założycielka wątku ma niedoczynność tarczycy, czy za wysoki poziom prolaktyny - więc również można się oburzyć na proponowanie castagnusa, bo wcale nie jest obojętny i nie wiadomo, czy jej pomoże, czy wręcz przeciwnie.
                  • leyre1 Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 11:57
                    To nie ty napisalas ze tobie pomogla tyroksyna?
                    Nie, nie wiemy czy ona ma problemy z tarczyca ale zakladamy ze ich nie ma, bo mowa o zdrowych kobietach ktore maja PMS. A tyroksyna nie jest lekiem na PMS, nawet jesli ktos ma problem z tarczyca i bedzie bral hormon nie oznacza ze nie bedzie miec PMS
                    ja tez mam PMS i nie mam problemow z tarczyca ani noedoborow vitamin i mineralow a na PMS pomaga mi sport a najbardziej intensywne cardio
                    • ola_dom Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 12:17
                      leyre1 napisał(a):

                      > To nie ty napisalas ze tobie pomogla tyroksyna?

                      Napisałam, używając skrótu myślowego, to prawda. Aż takiego wielkiego skrótu, żeby nie zrozumieć, że chodziło o niedoczynność?

                      > Nie, nie wiemy czy ona ma problemy z tarczyca ale zakladamy ze ich nie ma,
                      > bo mowa o zdrowych kobietach ktore maja PMS.

                      To w takim razie nie powinno się także polecać castagnusa, bo to też lek na zbyt wysoki poziom prolaktyny.
                      Poza tym - skąd założenie, że mówimy wyłącznie o zdrowych kobietach? Przy tak nasilonych objawach i takiej skrajnej reakcji na hormony?
                      • leyre1 Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 12:31
                        ola_dom napisała:

                        > Napisałam, używając skrótu myślowego, to prawda. Aż takiego wielkiego skrótu, ż
                        > eby nie zrozumieć, że chodziło o niedoczynność?

                        😀 wiadomo ze chodzi o niedoczynnosc, ale wiekszosc kobiet nie ma niedoczynnosci i niedoczynnosc nie jest przyczyna PMS,

                        > To w takim razie nie powinno się także polecać castagnusa, bo to też lek na zby t wysoki poziom prolaktyny.

                        Czy lek? To srodek ziolowy bez recepty

                        >
                        • ola_dom Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 12:46
                          leyre1 napisał(a):

                          > Czy lek? To srodek ziolowy bez recepty

                          To prawda, ale zioła nie są herbatkami bez działania, tylko zawierają substancje czynne. Gdyby były obojętne, to po co byłoby je brać?
                          Oczywiście, że nie jest jakoś specjalnie groźny, dlatego sprzedają go bez recepty. Jednak nie jestem jedyną osobą, której zaszkodził, a raczej - "dokuczył".

                          Nie mówię, żeby go nie brać, bo przecież jak najbardziej może pomóc. Tak samo jak np. magnez, który pomógł wielu osobom, wiele badań potwierdza, że odpowiednia podaż magnezu pomaga ukoić nerwy, nie tylko przy PMSie.
                          • leyre1 Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 12:52
                            Srodki sprzedawane bez recepty nie maja silnego dzialania, dppuszcza sie glownie te, ktore nie moga wyrzadzic zbyt powaznych szkod. Sama to zreszta napisalas. Z magnezem jest podobnie. Na srednie PMS mozna sprobowac na silne i tak nie pomoze
                            • ola_dom Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 12:58
                              leyre1 napisał(a):

                              > Srodki sprzedawane bez recepty nie maja silnego dzialania, dppuszcza sie
                              > glownie te, ktore nie moga wyrzadzic zbyt powaznych szkod.

                              dygresja taka - ketonal i viagra....suspicious
                              Albo pyralgina czy kodeina.
                              Nie jest to takie oczywiste i jednoznaczne.
                              • leyre1 Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 13:03
                                ola_dom napisała:


                                > dygresja taka - ketonal i viagra....suspicious
                                > Albo pyralgina czy kodeina.
                                > Nie jest to takie oczywiste i jednoznaczne.
                                >
                                Jest, bo pewne leki pomimo ze sa sprzedawane bez recepty to konieczna jest rozmowa z farmaceuta, ktory moze odmowic sprzedazy leku.

                                Ps. Pyralginy u mnie nie ma w sprzedazy
                                • ola_dom Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 13:17
                                  leyre1 napisał(a):

                                  > Jest, bo pewne leki pomimo ze sa sprzedawane bez recepty to konieczna jest
                                  > rozmowa z farmaceuta, ktory moze odmowic sprzedazy leku.

                                  Nooo.... w teorii...
                                  Mi jedynie odmówiono większego opakowania, albo poinformowano, że na raz mogę kupić jeden Thiocodin.

                                  > Ps. Pyralginy u mnie nie ma w sprzedazy

                                  Czyli gdzie? Nie w Polsce?
                                  • leyre1 Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 13:21
                                    ola_dom napisała:

                                    > leyre1 napisał(a):
                                    >
                                    > > Jest, bo pewne leki pomimo ze sa sprzedawane bez recepty to konieczna jes
                                    > t
                                    > > rozmowa z farmaceuta, ktory moze odmowic sprzedazy leku.
                                    >
                                    > Nooo.... w teorii...

                                    U mnie w praktyce


                                    > Czyli gdzie? Nie w Polsce?
                                    >
                                    Nie. Tego leku sie nie stosuje
              • snakelilith Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 11:51
                ola_dom napisała:

                > Ale co zaczyna być absurdalne?
                > U mnie jedną z przyczyn PMSów była niedoczynna tarczyca, więc pomogła mi tyroks
                > yna.

                Absurdalne, bo nie mówimy wtedy o zdrowych kobietach, które też miewają PMS, a o schorzeniu, które leczy się hormonami tarczycy.


                > Magnez pomógł mi także, może dlatego, że tak się jakoś składa, że niedoczynnośc
                > i tarczycy często towarzyszą niedobory magnezu.

                Może być. Nie wiem. Nigdy nie miałam niedoczynności i nie o tym zresztą jest wątek. Za to miałam dosyć poważny PMS i tylko o tym pisałam.
                • ola_dom Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 11:57
                  snakelilith napisała:

                  > Absurdalne, bo nie mówimy wtedy o zdrowych kobietach, które też miewają PMS, a
                  > o schorzeniu, które leczy się hormonami tarczycy.

                  Czy jest możliwe, żeby całkiem zdrowa kobieta miała aż tak dotkliwy i długotrwały PMS?
                  Czy nie jest on w takim przypadku zawsze skutkiem czegoś, a nie samodzielną chorobą, niezwiązaną z niczym? Do tego u dziewczyny, która tak fatalnie reaguje na wszelkie hormony - co jednak nie jest normą?
                  Pytam - bo nie wiem.

                  Wiem natomiast, że z diagnostyką wciąż jest kiepsko, i to jest główny i podstawowy problem, a bez wątpienia lepiej zająć się przyczyną, niż leczyć objawy.
                  • leyre1 Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 12:10
                    ola_dom napisała:


                    > Czy jest możliwe, żeby całkiem zdrowa kobieta miała aż tak dotkliwy i długotrwa ły PMS?

                    Jesli jest dotkliwy to diagnozuje sie w kierunku PMDD i robia to specjalisci od chorob psychicznych.

    • anika772 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 12:48
      Tak, ja też się męczę z PMS-ami. Pomaga: olej z wiesiołka, magnez i porządna dawka wit. B (na przykład Milgamma albo Neurovit, oba na receptę).
      • snakelilith Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 12:55
        Tem mityczny magnez nigdy na PMS mi nie pomagał i przypuszczam, że to tylko placebo. Magnez poleca się praktycznie na wszystko, choć większość ludzi nie ma żadnych niedoborów magnezu. I nikomu nie zalecałbym też branie witamin, bez sprawdzenie ich poziomu, bo nadmiar witamin może szkodzić. W połączeniu z PMS mówi się czasem o wit. B6, u mnie żadnego działania. Agnus Castus mnie zaskoczył, bo to była tylko taka desperacka próba, ale udana. Szkoda, że wcześniej nie poradziłam się ginekologa.
        • lucerka Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 17:12
          Mam guza przysadki, niestety jest to jedno z przeciwskazan. A juz sie cieszylam...
        • anika772 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 20:26
          Milgammę zalecił mi lekarz (bez związku z PMS, na inne schorzenie); po trzech miesiącach odnotowałam brak PMS.
        • ola_dom Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 13:52
          snakelilith napisała:

          > Tem mityczny magnez nigdy na PMS mi nie pomagał i przypuszczam, że to tylko placebo.

          Gwałtownie zaprotestuję. Tzn. nie protestuję, że Ci nie pomógł, ale z całą pewnością nie jest to placebo, w dodatku dla mnie to jest cudowny lek.
          I o ile różne inne suplementy raz sobie biorę, a raz nie, o tyle bez magnezu nie ruszam się nigdy nigdzie.
          Niewykluczone, że pogląd o braku skuteczności magnezu bierze się ze stosowania zbyt małej dawki i/lub niewłaściwej postaci magnezu - kiedy faktycznie nie ma szans widocznie zadziałać.

          > Magnez poleca się praktycznie na wszystko, choć większość ludzi nie ma żadnych niedoborów magnezu.

          A to twierdzenie akurat nie wiem, skąd się wzięło. Być może z wyników badań poziomu magnezu we krwi. No tak - we krwi praktycznie zawsze jest na dobrym poziomie. A w organizmie aż piszczy z niedoborów. Żeby faktycznie zbadać poziom magnezu, trzeba by zbadać jego poziom w tkankach - czyli wyciąć kawałek mięśnia.
          Niedobory magnezu diagnozuje się po objawach, coraz mniej lekarzy zleca już badanie z krwi, i słusznie, bo można się fałszywie uspokoić, a to gorsze niż niewiedza.
          • snakelilith Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 14:57
            No i cudownie, że tobie magnez pomaga, efekt placebo jest w końcu naukowym faktem, mnie nie pomógł jednak na NIC. A wszystkie objawy pasowały jak byk do niedobrów magnezu. Tyle tylko, że większość miała zupełnie różne przyczny i zadziałały na nie zupełnie różnie rzeczy. Nieco absurdalne wydaje się też przekonanie, że tyle różnych funkcji organizmu miałoby zależeć od jedego czynnika, akurat magnezu. Duże dawki są w ogóle mocno dyskusyjne, bo żaden człowiek nie przyjmuje w naturze aż takich dawek magnezu i ludzkość musiałby już dawno na niedobór magnzeu paść. Czasem dziwi mnie skąd ta nieco nawina wiara w suplementy.
            • ola_dom Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 15:26
              snakelilith napisała:

              > No i cudownie, że tobie magnez pomaga, efekt placebo jest w końcu naukowym
              > faktem, mnie nie pomógł jednak na NIC.

              Ja także oczywiście się cieszę, że mi pomógł,
              jednak nie o tym chciałam.
              Uważasz, że jak Tobie nie pomaga, to na pewno w przypadku, kiedy komuś pomógł, zadziałało placebo?

              Widzisz - na tym forum jest Ada, której magnez wręcz zaszkodził (wskutek rozmaitych innych powiązanych i skomplikowanych niedoborów - o ile dobrze pamiętam). Czyżby nocebo?

              Różnica między nami jest jeszcze taka, że ja nie napisałam, że magnez pomoże zawsze i każdemu. Napisałam, że go sama błogosławię, a gdyby działał u mnie wyłącznie efekt placebo, to byłabym najzdrowszą i najszczęśliwszą osobą świata - bo zawsze wdrażam wszystkie leki i specyfiki z ogromną nadzieją i wiarą w ich działanie, bardzo liczę, że TO COŚ wreszcie mi pomoże.
              Póki co przynajmniej nadziei nie tracę.
              A na (porządny) magnez mogę zawsze liczyć.
              • kaz_nodzieja Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 16:05
                A jaki polecasz i w jakiej dawce?
    • lidek0 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 13:02
      A badania hormonalne robiłaś, żeby przynajmniej przyczynę ustalić? Co proponuje lekarz?
    • moni_kaw Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 13:54
      Kto stwierdził że nie możesz brać hormonów? I ja jakieś podstawie?
      • sundry Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 14:34
        A to ma jakieś znaczenie, kto to stwierdził?
        • mamablue Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 17:33
          sundry napisała:

          > A to ma jakieś znaczenie, kto to stwierdził?

          No ma. Często pacjentom się coś wydaje, ale to coś nie ma potwierdzenia w wiedzy medycznej.
          • sundry Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 17:43
            Pierwsze słyszę, by jakiejś kobiecie wydawało się, że nie może brać hormonów. Chyba najczęściej przyczynami są złe samopoczucie po nich oraz choroby wykluczające, takie jak zakrzepice. Napisała, że nie może, to po co drążyć?
            • lauren6 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 17:52
              Antykoncepcja hormonalna to jest termin, pod którym się kryją środki o różnym składzie i działaniu na organizm (oprócz antykoncepcyjnego). Wielu lekarzy jest niedouczonych i straszy hormonami: bo zakrzepica, bo udar mózgu. Nie należy podlegać na tym co mowią jakieś nieuki czy prolajferskie oszołomy tylko idzie się do dobrego ginekologa w celu dobrania antykoncepcji. Wbrew pozorom na prawdę jest niewiele dolegliwości, które wykluczają branie jakichkolwiek hormonów. Niestety żyjemy w społeczeństwie rzymskolkaolickim, gdzie ludziom wmawia się, że hormony to dzieło szatana.

              Dlatego pytanie wyżej jak najbardziej jest zasadne. Jeżeli autorka nie ma zniszczonej wątroby czy nerek to może warto żeby poszła do gina pogadać o hormonach? Po co tak się męczyć skoro można sobie pomoc?
              • sundry Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 18:26
                Lekarzy? Ja te przeciwwskazania/ zalecenia ostrożności wzięłam z ulotek, więc zakładam, że nikt ich sobie ot tak nie wymyślił. Ja akurat stykalam się z lekarzami-fanami hormonów, którzy je wypisywali bez mrugnięcia okiem i jakichkolwiek wątpliwości.Traktowali je jako magiczna różdżke na moje bolesne miesiączki, a to przecież żadna pomoc. może nie mam książkowych przeciwwskazań, ale biorąc hormony czuje się bardzo źle, dlatego autorkę rozumiem. Wywód dla mnie na zasadzie przekonywania jarosza z przyczyn zdrowotnych o wspaniałości steków.
                • mae224 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 18:53
                  Tak, hormony powodują u mnie migreny, takie z wymiotami, utratą czucia i aurą, czasami kończą się izbą przyjęć. Próbowałam 4 razy po 8-9 cykli. Plus zerowe libido. I tycie. Złe samopoczucie przez 3 tygodnie cyklu zamieniłam na średnie przez 12 dni w cyklu.
                  • mae224 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 18:53
                    Oczywiście różne leki.
                  • lauren6 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:19
                    Tyje się od jedzenia, a nie od hormonów.
                    Ja hormony biorę żeby przeciwdziałać migrenom. Lekarz ci dobrał złe tabletki.
                    • lauren6 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:30
                      Brałaś tabletki anty jedno czy dwuskładnikowe? Przy migrenach nie powinno przepisywać się tabletek 2 składnikowych.
                      Tabletki jenoskładnikowe przy migrenach sa bezpieczne. Mają nieco niższą skuteczność antykoncepcyjną, bierze się je nonstop bez 7 dniowej przerwy. Dzieki temu nie ma się okresu, PMS i migren pmsowych.
                      • sundry Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:49
                        Dla mnie tabletki jednoskładnikowe to był dramat. Miałam plamienie (a raczej lekkie krwawienie) przez dwa miesiące. Ale się złościłam.
                        • lauren6 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:55
                          Każde tabletki powinno się brać minimum 2 miesiące by organizm się przystosował.
                          • sundry Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 20:39
                            Wiem, ale nie dotrwalam.Dla mnie było to tak uciążliwe, że nie dokończyłam drugiego opakowania i wywalilam je. Nie żałowałam. Tym bardziej, że wcześniej brałam wiele rodzajów i do żadnych mój organizm się nie przystosowal. Nie chciałam być dłużej poletkiem doświadczalnym.

                      • redheadfreaq Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 13:37
                        Właśnie jestem po trzydniowej migrenie na tabletkach jednoskładnikowych...
                        • lidek0 Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 13:40
                          Chcesz powiedzieć, że tabletki powodują migrenę a Ty dalej je bierzesz czy coś źle zrozumiałam?
                    • drobnostka7 Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 01:45
                      Tyje się od jedzenia, nie pd hormonów?
                      Ha ha! Dobry żart..
                      Stosowałem i jedno i dwuskladnikowe i rowniez czułam się koszmarnie, śmiem twierdzić, że to antykonceptyki wywołały u mnie migreny..
                      • kaz_nodzieja Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 07:49
                        Niestety tabletki to niezły syf ładowany w kobiety by te mogły bezstresowo zaspokoić swoich Misiów.
                        A jak wiecie z forum daleko mi do katoliczki.
                        Ja miałam mdłości, zdarzały się bóle głowy (których nigdy nie miałam, nawet po tzw. przepiciu), cellulitis, który wyraźnie zmniejszył się (bez ćwiczeń i zmiany trybu życia) w momencie gdy przestałam brać to świństwo.
                      • ola_dom Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 09:50
                        drobnostka7 napisała:

                        > Tyje się od jedzenia, nie pd hormonów?
                        > Ha ha! Dobry żart..

                        A daj spokój, z tym to już się nawet nie chce dyskutować...uncertain
              • mae224 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:43
                Łomatkobosko, jestem niewierząca, nikt mi mózgu nie wyprał. Naprawdę laski, które twierdzą, że hormony są dla wszystkich tak samo mnie denerwują, jak ci, co twiedzą, że zawsze działa modlitwa.
                • lauren6 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:56
                  Sorry, skoro to co piszę cię denerwuję to już nic nie doradzam.
                  • mae224 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:58
                    Tylko dlatego, że wyraźnie napisałam, że hormony odpadają.
                    • lauren6 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 20:05
                      Forum ma to do siebie, że każdy z podobnym problemem może wygooglać ten wątek w poszukiwaniu rady.
                      Niech wiedzą, że PMS to nie wyrok i współczesna medycyna potrafi sobie radzić z takimi problemami.
              • pitupitt Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 10:49
                "Niestety żyjemy w społeczeństwie rzymskokaolickim, gdzie ludziom wmawia się, że hormony to dzieło szatana." - też tak mówiłam, dopóki nie zaczęłam mieć problemów z krążeniem i masowo pękającymi naczynkami, brakiem libido, stanami depresyjnymi, co mi się przed hormonami nie zdarzało. Gwoździem do trumny była (i jest) ostuda na całej twarzy. Także ja już dziękuję. Fajnie było przez jakieś 5 lat, w ciągu kilku ostatnich miesięcy zbyt dużo się pos..ało, i pewnie nieprędko wrócę do normalności, w przypadku ostudy wiem, że będzie mi towarzyszyła do końca życia, w mniejszym lub większym stopniu, ale będzie.
        • moni_kaw Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:24
          A nie ma? Znam dziewczynę która nie może brać hormonów bo tak jej spowiednik powiedział
          • sundry Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:51
            No i? Jej życie, jej decyzja. Może dla niej zdanie spowiednika jest bardziej istotne niż koleżanek. Nie możecie dać innym żyć?
            • lauren6 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:59
              Ale czy ktoś jej na siłę wciska te hormony do ust?
            • moni_kaw Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 20:16
              Ona sama sobie nie daje żyć, to tak w kwestii szczegółów
              • sundry Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 20:40
                Rozumiem, że piszesz o swojej koleżance? Co masz na myśli?
                • moni_kaw Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 20:43
                  Po prostu taką mam obserwacje, że osoba ta jest przekonana ze w życiu za wszystko trzeba zapłacić, wiec na wszelki wypadek woli nie być szczęśliwa, nie zaznać niczego przyjemnego, bo rachunek będzie słony....
                  • sundry Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 08:19
                    No to już przypadek do leczenia moim zdaniem.
        • lidek0 Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 06:43
          No może stomatolog albo okulista smile Kluczowe znaczenia ma postawienie odpowiedniej diagnozy przez odpowiedniego lekarza - ale to chyba wiesz. Nie raz jakiś lekarz coś palnie co jest bzdurą a pacjent się męczy z błędna diagnozą.
          • sundry Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 08:21
            Może też niestety być tak, że lekarze rozkładają ręce i mówią: wszystko w badaniach ok, taka uroda, a pacjent się męczy w ogóle bez diagnozy ( tak ja mam).
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 14:08
      Też tak miałam. Zrobiłam sobie badanie poziomu ferrytyny, wit. D, magnezu i morfologię. Z morfologii wyszła mi lekka anemia, a ferrytynę miałam przy dolnej granicy normy, i miałam niedobór wit. D. Po suplementacji żelaza i wit. D bardzo się poprawiło moje samopoczucie. Ponoć wit. B12 brana w dużych dawkach w drugiej połowie cyklu też pomaga, ja brałam,a le nie odczułam jakiejś spektakularnej różnicy, ale przyznam, że brałam tylko przez dwa cykle. Poza tym staram się lepiej odżywiać, dużo pić. Mi to wszystko pomogło bardzo.
    • sundry Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 14:28
      Poza Castagnusem słyszałam że dobry jest też Mastodynon, ale również należy go brać przez dłuższy czas.
      • leokadia35 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 14:52
        Sklep zielarski polecam
      • ophelia78 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 15:50
        Ja biore Mastodynon na PMS ale szczegolnie na bóle piersi w 2giej powie cyklu. Na ulotce jest napisane żeby brac codziennie, mi gin zaleciła od polpwy cyklu do miesiaczki. I tak biorę. Biore kilka miesięcy,ze 3-4 i potem odstawiam bo bóle się nie pojawiają. A jak sie pojawią to znow zaczynam brac. I ulga jest praktycznie natychmiastowa. W kazdym razie w przypadku piersi. Ale na nastrój tez pomaga.

        Mastodynon jest bez recepty.
    • mamablue Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 17:31
      A ile masz lat? Bo to się z wiekiem robi i trochę od wieku zależy wybór metody leczenia. Idź ty lepiej zamiast na forum to do lekarza.
      • mae224 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 19:45
        36. lekarz zalecił właśnie suplementy.
        • pelissa81 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 20:00
          mam to samo!!!! az sie zalogowalam. Nie wiedzialam, ze inne babki tez tak maja. Mam ostatnio krotsze cykle, wie. jest to czesciej. Zdarza sie, ze polowa miesiaca super, cudowna, fill energi a druga polowa - chodze na wk..., nic mi sie nie chce itd, tez tomzauwazylam. Kiedys trwalo to 1-2 dni przed a ostatnio nawet polowa cyklu. arok temu mialam epizody nerwicowe, potem poronienie - moze cos mi sie rozregulowalo. Piszcie prosze
          • mae224 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 20:11
            epizody nerwicowe- czy to skutek czy przyczyna pms ???? byłoby fajnie wiedzieć. mamy więc to samo wink
            • sundry Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 20:44
              U mnie raczej przyczyna. Ogólnie stres i nerwy nasilają mi objawy. Generalnie PMS zaczął mnie męczyć po 30tce sad
    • alpepe Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 21:37
      Ja PMS lubię, bo to czas, kiedy w końcu tupię nogą i mam energię, owszem, muszę się też pilnować z językiem, bo nadreagowuję.
      Brałam ten cały castagnus chyba z 5 miesięcy, dziękuję, postoję, miałam pms na okrągło, tego było za wiele dobrego, więc raczej się celowość tego rozmijała. A brałam nie tyle na PMS, co na okropne bóle niby stawów, które pojawiają się u mnie po owulacji. Zauważyłam zbieżność, ginekolożka zauważyła, że po prostu woda mi się gromadzi w organizmie i pewnie stąd te bóle, bo w stawach mam wtedy również więcej płynów. Ale chodziłam podenerwowana sztucznie, teraz mam tak, że wahadło się przechyla po owulacji i jestem jak świat, kiedy zbiera się na burzę.
      Takie huśtawki jak ty, to miałam, kiedy miałam niewyregulowaną tarczycę i chyba problemy z prolaktyną, tak mi się wydaje, ale nie leczyłam tego, brałam na klatę, nie miałam kiedy chodzić do ginekologa i się badać.
      • maja0026 Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 22:54
        mi pomaga cykldynon- niehormonalny lek, moj gin mi to polecil i powiem ci ze dziala
        • alpepe Re: PMS zabiera mi radość życia 06.08.17, 23:00
          ale to to samo. Ta sama substancja czynna.
    • ofelia1982 Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 16:01
      Ja nie mam aż tak jak Ty ale podczas PMS bylam rozdrazniona, mialam dołki i bolaly mnie piersi. Jakos pol roku temu zaczęłam brać Castagnus, on jest chyba ziołowy (?). Po 3 mies brania codziennie ustalili tak 90% objawow. Tylko trzeba naprawde brać te 3 mies przynajmniej.
    • kaz_nodzieja Re: PMS zabiera mi radość życia 07.08.17, 16:03
      Miewam podobnie. Na codzień beznadziejne życie w tych dniach robi się jeszcze bardziej beznadziejne, tyle że to raczej nie agresja tylko koszmarne myśli i samopoczucie, mocno depresyjne.
      Za to nie mam praktycznie żadnych fizycznych dolegliwości, oprócz najwyżej lekkiego opuchnięcia i dziwnych smaków (trzęsienie się do słodkiego i ostrego jednocześnie).
      Trochę jest lepiej gdy regularnie zażywam magnez i kwasy omega-3.
    • drobnostka7 Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 02:00
      Mamy wspólną reakcję na tabletki anty, dlatego doradzam Ci ostrożność z Castagnusem. Brałam go tev3 miesiące i zaczęłam wręcz puchnąc w obrębie brzucha. Co ciekawe, diety nie zmieniałam nic a nic i ruchu sporo było... Wtedy się tym nie przejęłam bo w perspektywie była ciąża... Trafiłam jednak w międzyczasie na inne podobne mojemu przypadki - tycie po castagnusie.

      Co do pmsu zawsze go miałam, odkąd jednak dowiedziałam się, że suplementowanie od jajeczkowanie wiramyny B complex, magnezu i wapna może łagodzić jego objawy, próbuje tego na sobie i działa. Spróbuj, na castagnus zawsze jest czas.
    • swiezynka77 Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 10:57
      przeczytałam "PIS zabiera mi radość życia".... surprised
      • astramastra Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 14:09
        no podświadomie dobrze przeczytałaśwink
    • kagrami Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 14:15
      U mnie powodem stanów depresyjnych okazał się niski poziom żelaza. Zbadaj się.
    • butch_cassidy Re: PMS zabiera mi radość życia 08.08.17, 14:23
      A ja mam wrażenie, że (też silny) PMS sprowadza mnie na ziemię, jak to się mówi. O ile przez pierwsze 14 dni (mniej więcej) widzę świat przez różowe okulary, to przez drugie 14 (mniej więcej wink ) wiem, co mi jednakowoż doskwiera i za co się wziąć z zapałem w ciągu tych pierwszych 14 big_grin
      Pamiętam, że ponoć wg badan wink to pesymiści mają rację smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka