Dodaj do ulubionych

Incydent w samolocie.

08.08.17, 16:55
Modelka poczuła się obrażona przez współpasażera.
Z drugiej strony jej "obraza" wzięła się między innymi stąd, że podglądnęła treść sms-a na swój temat, który ów pasażer wysyłał swojej dziewczynie.
Czy to nie naruszenie prywatności mimo wszystko? Sms nie był przeznaczony dla niej, nawet jeśli mimochodem dostrzegła ekran moim zdaniem nie powinna komentować.
Patrząc na gabaryty Tej Pani mam też wątpliwości czy na pewno absolutnie mieściła się wyłącznie na swoim siedzeniu.
Moim zdaniem linie lotnicze dla otyłych powinny rekomendować kupowanie podwójnych miejsc.

kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,22054778,zaczal-obrazac-modelke-podczas-lotu-samolotem-wiec-nie.html#BoxLSLink
Obserwuj wątek
    • thea19 Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 17:14
      to nie jest modelka a ktos, kto polknal modelke a nawet dwie
      • rosapulchra-0 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:35
        Facet to cham i burak. Specjalnie trzymał telefon tak, aby dziewczyna widziała, co o niej pisze. Takich gości jak on powinno się tępić w zarodku.
    • cosmetic.wipes Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 17:25
      Przy "zwinęłam się" umarłam że śmiechu big_grin
      • thea19 Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 17:36
        ciekawe czy ten Polak, co porwal modelke ostatnio, dalby rade ja zwinac do walizki
        • kira02 Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 18:54
          Serio, tak Was bawi body-shaming? Już poczułyście się lepsze od "grubaski"?
          • cosmetic.wipes Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:37
            Owszem, czuje się dużo lepiej, od kiedy 13 lat temu zrzuciłam 23 kilo balastu.
          • thea19 Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 20:12
            nie badz taka powazna. ta dziewczyna jest monstrualnie otyla i jest z tego dumna. uznaje sie za modelke i nijak nie widzi, ze sama sobie szkodzi, czasem tez innym.
            siedzialas kiedys kolo grubasa? ja tak, byl jeszcze wiekszy niz ona. wtedy moje dziecie zapytalo na glos czemu ten pan jest taki gruby, gruby nie odpowiedzial nic. dobrze, ze lot krotki i do wc nikomu sie nie chcialo bo bysmy musieli lewitowac. pare lat temu na lotnisku tez byla taka ogromna osoba, kazdy sie ogladal i patrzyl ktorym lotem leci. nie dosc, ze czartery sa ciasne to jeszcze ktos mi polowe mojego miejsca zabiera. czy ja na te okazje dostane zwrot polowy biletu?
            • makinetka82 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:22
              ona nie zajmowała jego przestrzeni, bystrzaku
              • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:35
                ona sie wtopila w przestrzen czy moze wlala modelko?
            • regina-phalange Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 17:30
              thea19 napisała:

              > ta dziewczyna jest monstrualnie otyla i jest z tego dumna. uznaje sie za modelke i nijak
              > nie widzi, ze sama sobie szkodzi, czasem tez innym.

              O - to, to. Nie ma co robić ofiar tzw. body-shaming z pań lansujących się na swojej otyłości i broniących jej do ostatniej kropli krwi.
        • kota_marcowa Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 09:33
          Musiałby sporo zapłacić za nadbagaż big_grin
    • lauren6 Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 17:27
      Zacznijmy od sprzedaży 2 miejsc facetom: dla mnie problemem w komunikacji miejskiej nie są otyli pasażerowie, ale panowie wietrzacy klejnoty.

      Odnośnie opisanej historii: pan to chamidło i pani dobrze zrobiła wystawiając go na pożarcie hienom w internecie. Niech się prostactwo uczy pokory.
      • asia-loi Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:01
        lauren6 napisała:

        > Zacznijmy od sprzedaży 2 miejsc facetom: dla mnie problemem w komunikacji miejskiej nie są otyli pasażerowie, ale panowie wietrzacy klejnoty.


        lauren, oświeć mnie proszę, jak oni te klejnoty wietrzą? shock
        • rysiowa85 Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:16
          https://reporters.pl/wp-content/uploads/2017/06/manspreading.jpg

          plus krótkie spodenki
          Próbuje zaoszczędzić na mydle wietrząc
          • asia-loi Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:22
            [i]rysiowa85 napisał(a):

            > plus krótkie spodenki
            > Próbuje zaoszczędzić na mydle wietrząc

            Teraz kumam. big_grin
            To mnie to też przeszkadza, nie wiedziałam tylko, że to tak się nazywa. big_grin
            • lauren6 Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:36
              Z utęsknieniem czekam, aż w Polsce wprowadzą przepisy z Madrytu:
              www.rmf.fm/magazyn/news,9700,wydano-oficjalny-zakaz-mezczyznom-nie-wolno-rozkraczac-sie-w-komunikacji-miejskiej.html big_grin
          • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:31
            Gdzie Wy dziewczyny patrzycie?
            • lauren6 Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:36
              No przecież nie na te brudne ajca big_grin
      • princesswhitewolf Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:04
        Tak to prawda lauren. Tu w Londynie postanowiono propozycje by w metrze wprowadzac mandaty dla wietrzacych klejnoty bo ani siedzisc sie nie dalo ani przejsc czesti
    • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 17:34
      Czytanie cudzej korespondencji jest naruszeniem prawa. To juz myslec nie mozna? Niepotrzebnie sie zapienila trzeba bylo nie czytac cudzych listow
      • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 17:37
        Komentowania cudzej tuszy wzdychania i narzekania jednak nie da sie obronic. Szkoda ze facet obok nie chcial sie zamienic na miejsca uncertain
        • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 18:32
          Wcale się nie dziwię, że nie chciał. Środkowe miejsce jest najgorsze.
          Poza tym Pani wygląda mi pieniaczkę i konfliktową, takiej tym bardziej bym nie zrobiła żadnej przysługi.
    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 17:41
      Wiesz co, kazno...
      Ja też swoje ważę, a latam często. W normalnym siedzeniu mieszczę się bez problemu, zapinam się w pas bez problemu, ale i tak spotykam się z niezadowolonymi spojrzeniami pomimo, że nawet łokciem nikogo nie dotykam. I bardzo na to uważam.
      Mój ostatni lot ze Sztokholmu do Warszawy odbywał się jakimś mikropiździkiem Lotu pod nazwą Nordica, samolot nie miał nawet standardowej wysokości przestrzeni między siedzeniem a półką na bagaż, półki na bagaż też były mniejsze, więc człowiek wciśnięty pod okno miał bardzo klaustrofobiczne przeżycia. Ale to pikuś, jestem przyzwyczajona do latania o wiele mniejszymi samolotami.
      Najgorsze było natomiast to, że jeden z pasażerów na pokładzie śmierdział tak okropnie starym, niemytym, cuchnącym potem, że można było się zrzygać dosłownie. Szczupły oczywiście, a podobno to grubi śmierdzą. Inny, siedzący niestety na miejscu obok mnie, napier....ł w jakąś grę na ipadzie, i co prawda mnie nie dotykał pomimo, że rozsiadł się łokciami tak, że zajmował cały podłokietnik i nie patrzył na to, czy ja mam gdzie położyć łokcie, ale trząsł oboma naszymi siedzeniami przez cały lot tak, że myślałam że mu ten ipad roztrzaskam na łbie. Dobrze że lot był względnie krótki.
      I dlatego mówię: ja zacznę się przejmować moją wagą i ilością zajmowanego miejsca wtedy, kiedy inni zadbają o to, by smrodem własnego (szczupłego) cielska i innymi zachowaniami nie zatruwać innym pasażerom podróży.
      Aha, mam w nosie "nielowcosty" typu Lot. Za mniejsze pieniądze lecę wygodniej Wizzem, w dodatku bez śmierdzieli. A za bagaż mogę sobie dopłacić, nie ma sprawy.
      • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 18:34
        Skoro mieścisz się bez problemu to jednak nie jesteś jeszcze gabarytów Tej Pani.
        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:41
          Może trafiam na szersze fotele albo mam inaczej rozlokowane sadło. Nieważne. Tak czy siak, jestem z kategorii tych, koło których niechętnie się siedzi. I najbardziej wkurza mnie, gdy mówi się że grube osoby śmierdzą czy się pocą. Ja wkraczam na lotnisko czysta, świeżutka, pachnę co najwyżej leciutko perfumami, a taki chudy śmierdziel zasmradza pół samolotu (jak boginię kocham, aż gały szczypały, a siedziałam z 10 rzędów za nim) i nikt na niego krzywo nie spojrzy.
          • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:47
            Dla mnie najgorsze w samolocie są drące japy bachory. Na śmierdziela nie trafiłam.
            • chicarica Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:49
              Wolałabym siedzieć na środkowym miejscu między dwiema takimi babkami jak ta z artykułu niż jeszcze raz siedzieć 10 rzędów za takim śmierdzielem jak wtedy.
              • black_halo Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 09:10
                Mnie sie tydzien temu trafil koles, ktory nie chcial siedziec przy oknie wiec usiadl na srodkowym siedzeniu, obok mnie. Najpierw wyciagnal laptopa, potem wlasciwie rozsiadl sie na dwa miejsca bo na stoliku w fotelu przy oknie rozlozyl swoje kanapki, cztery piwa zakupione w samolocie a na koniec standardowo sie rozkraczyl,tak ze jego kolano caly czas dotykalo mojej nogi. Pan wprawdzie umyty ale wylal na siebjue chyba wszystkie perfumy z bezclowego.
            • daszutka Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 09:15
              Najgorsi są panowie siedzący przede kimś, którzy muszą oparcia rozkładać, bo wszak 90 minut lotu wymaga leżakowania. Jeszcze, żeby jeden z drugim zapytał czy nie będzie to osobie za nim przeszkadzało.
              • aka10 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 09:32
                daszutka napisał(a):

                > Najgorsi są panowie siedzący przede kimś, którzy muszą oparcia rozkładać, bo ws
                > zak 90 minut lotu wymaga leżakowania. Jeszcze, żeby jeden z drugim zapytał czy
                > nie będzie to osobie za nim przeszkadzało.

                Niestety, z tym jest trudniej, bo skoro sie da oparcie rozlozyc, to po prostu rozkladaja. W Ryan-ie by nie mogli wink
          • lauren6 Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:49
            Kolejny dowód na niewiedzę. Tusza nie śmierdzi, tylko rozkładający się pot.
            • chicarica Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 19:50
              Oczywiście że tusza nie śmierdzi, czego jestem żywym dowodem. Jednak w powszechnym przekonaniu grubasy śmierdzą. Popatrz sobie chociażby jakimi inwektywami są przeważnie obrzucane osoby otyłe.
    • fomica Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 20:09
      Co on tam dokładnie napisał? Nie widzę treści sms-a.
      Ta pani zawsze będzie miała takie przykrości, bo to nie jest wina postronnych, że podróż obok osoby otyłej jest niekomfortowa i męcząca i ludzie źle reagują. Nie ma znaczenia czy osoba jest zapuszczona/ leniwa/ obżera się/ jest chora/ ma problemy hormonalne itd. Facet dał upust emocjom, pewnie tak samo napisałby do znajomej gdyby obok było wrzeszczące dziecko, ktoś pijany, nieświeży, głośno gadający. Pani obraziła się na rzeczywistość.
      • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 20:33
        Coz po angielsku to brzmi jednak troche inaczej
        She claims: “As soon as I sat down, the gentleman on my left began LOUDLY huffing, sighing, and readjusting himself in his seat.

        “I see him furiously texting and then purposefully turning the phone away from me. So, naturally next time he texts, I take a look.”

        Natalie says she is “almost positive” the stranger took photos of her and sent “really mean and ugly” to his friend “Linda”.

        She shared a photo of the man’s phone on Instagram, which shows the cruel texts he was sending.

        “If you can’t read the texts, it says ‘hopefully she didn’t have any Mexican food’,” Natalie explains. “His response is ‘I think she ate a Mexican’.”

        www.google.pl/amp/s/www.thesun.co.uk/news/3928943/plus-sized-model-confronts-american-airline-passenger-she-claims-fat-shamed-her-by-sending-mean-and-ugly-texts-about-her-weight-to-pals/amp/
        Dodatkowo chcialam podkreslic ze pan tez nie byl szczuplym adonisem. Brzuszysko ma takie jak ona co najmniej co widac na fotce.
        • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 08.08.17, 20:39
          I
          "“If the news reports a DFW airbus a321 leaving the runway without rotating, that would be my flight.”
          W sumie nie dziwie sie ze dugi pasazer sie zasmial
      • makinetka82 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:26

        > Ta pani zawsze będzie miała takie przykrości, bo to nie jest wina postronnych,
        > że podróż obok osoby otyłej jest niekomfortowa i męcząca i ludzie źle reagują.

        Skąd, to nie jest wina postronnych, że są niewychowanymi chamami bez grama kultury. To wina ich rodziców, że ich wychowali na podłe gnidy.

        Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem big_grin
    • hamerykanka Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 03:42
      Moim zdaniem oboje zachowali sie nieodpowiednio. Pan nie powinien w ten sposob wyrazac dezaprobaty -jesli dziewczyna rzeczywiscie zajmowala jego miejsce, mogl poprosic steewardesse o zmiane miejsca. Wysmiewanie czjegos wygladu jest niekulturalne.
      Dziewczyna z kolei rzeczywiscie, jesli nie miesci sie na swoim miejscu z polozonymi podlokietnikami (gdzies czytalam artykul, ze na stronie dla ludzi otylych radzi sie jak najszybiej zajac swoje miejsce i polozyc podlokietniki do gory, w wiekszosci wypadkow pasazer bedzie zbyt zazenowany i zaklopotany zeby je polozyc i wtedy osoba otyla rzeczywiscie moze zajac poltorej miejsca), powinna wykupic dwa siedzenia. To nie fair w stosunku do wspolpasazerow zajmowac ich, i tak skromna miejscowke.
      Mam nadzieje, ze w koncu zostanie to uregulowane prawnie i np przy kupowaniu biletu trzeba bedzie np usiasc na probnym siedzeniu kolo sprzedajacego bilety na lotnisku, zeby mogl ocenic, czy potrzebne sa dwa miejsca. To bylaby ocena obiektywna, nie subiektywna ("probne"siedzenie ograniczone sciankami? Dwa siedzenia kolo siebie? Mysle ze moznaby to jakos zrobic bez mierzenia obwodu pasazera przez pracownika).
      I tez mialam przyjemnosc siedzenia kolo otylej osoby. Nie miescil sie na swoim siedzeniu, zajal czesc mojego (wykorzystal moje wyjscie do toalety do podniesienia nalokietnika), rozlozyl nogi szeroko, bo nie miescily sie na tym waskim miejscu przed nastepnym siedzeniem plus brzuch. Kiedy wyszlam z samolotu, bylam bardzo obolala.
      Kiedy uzywa sie argumentu, ze komu sie to nie podoba, powinien kupic miejsce w biznes klasie mam identyczna odpowiedz-skoro biznes klasa ma sporo wiecej miejsca, to moze osoby otyle powinny wykupywac miejscowki wlasnie tam?
      • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 07:40
        Czemu nie poprosiłaś o przesunięcie się i z powrotem nie położyłaś podłokietnika? To nie Twoja wina, że ktoś waży 150 kg.
        • hamerykanka Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 22:33
          Bo sie wstydzilam. Jestem osoba niesmiala.
      • evee1 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 08:47
        A kto obecnie kupuje bilety na lotnisku? Trochę trudne do zrealizowania. Ja wychodzę z założenia, że podróż w klasie ekonomicznej wygodna nie jest i trzeba się przemęczyć - dzieci, osoby nie używające dezodorantu,grubi, palacze (od tych też potrafi nieźle jechać), panie, które przed podróżą chcialy się "ładnie" uperfumować, koneserzy curry, albo kiełbasy czosnkowej, którzy tuż przed podróżą postanowili się pożywić, albo po prostu ludzie, którzy od 30 godzin są w podróży (na takich trasach najczęściej latam). Ot, ludzkość. Moim zdaniem, jedynym czego jest sens jest się domagać jest brak chamstwa.
        Linie lotnicze jak tylko mogą ograniczają szerokość i odległość między rzędami siedzeń, tak że ja sama mając 166cm wzrostu czasem ledwo mieszczę się z kolanami.juz id bardzo dawna klasa ekonomiczna jest zwana cattle class i wiadomo czemu wink. Jak ktoś chce mieć luksusy w podróży, to faktycznie trzeba lecieć lepsza albo i dużo lepsza klasą, ale mi akurat szkoda na to pieniędzy. Ale akceptuję niedogodności, zamiast mieć wymagania z sufitu płacąc grosze (no, relatywnie).
        • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 08:59
          W us ludzie czesto kupuja na lotnisku.
        • kura17 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 09:16
          > Ot, ludzkość. Moim zdaniem, jedynym czego jest sens jest się domagać jest brak chamstwa.

          bardzo dobre podsumowanie smile
      • aka10 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 09:29
        hamerykanka napisała:

        > Kiedy uzywa sie argumentu, ze komu sie to nie podoba, powinien kupic miejsce w
        > biznes klasie mam identyczna odpowiedz-skoro biznes klasa ma sporo wiecej miejs
        > ca, to moze osoby otyle powinny wykupywac miejscowki wlasnie tam?

        Dwa "zwykle" miejsca sa tansze niz jedno w biznes. Ostatnio zamawialam. Klasa biznes, lot 11 godzin do Waszyngtonu 3800 $. Dwa zwykle miejsca w obydwie strony to jakies 1000 $.
        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 09:53
          Bardzo często nawet jeśli kupisz 2 bilety, linia lotnicza nie zagwarantuje Ci, że pozostawi puste to miejsce które kupisz dodatkowo.
          • hamerykanka Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 22:35
            Dobrze wiedziecuncertain
      • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 16:32
        Ja tez mialam raz taka "przyjemnosc" wtedy nie zareagowalam, ale wyszlam z samolotu, po krotkim locie, w takim stanie ze teraz nie mam skrupulow, a waze 58 kg przy wzroscie 170, wiec normalne siedzenia sa dla wystarczajace.
        Kiedys bez zazenowania poprosilam pania o polozenie podlokietnikow, pani na to ze jej niewygodnie, ja odpowiedzialam ze mnie jest niewygodnie jak sa podniesione do gory, a tak przynajmniej kazdej z nas jest niewygodnie wylaczenie na swoim miejscu.
        Kilka razy zwracalam pani tez uwage jak sie przelewala na moje miejsce, protestowala ze nie moze inaczej, ja na to ze to nie moj problem, miala opcja BC lub dwoch miejsc w samolocie. Pani byla tych samych gabarytow co ta modelka, wiec jakos nie wierze ze zmiescila sie na swoim miejscu.
        ja w pelni rozumiem, ze osobom otylym jest ciezko, ale to nie powod aby robic koszmar z podrozy sasiada; tam konczy sie czyjas wolnosc/miejsce do siedzenia gdzie zaczyna sie moje.
      • asia_i_p Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:01
        Tyle, że to nie jest problem tylko otyłych, a tylko na nich się wiesza psy. Pan, który mnie niemal nie zgniótł w TLK do Warszawy nie był otyły, był bardzo proporcjonalny, to znaczy wszystkie wymiary miał proporcjonalne do swoich dwóch metrów wzrostu z kawałkiem. Robił co mógł, ale nie był się w stanie zdematerializować (no częściowo mógł - zniknął z przedziału na parę godzin, nie wiem, czy znalazł pusty przedział, czy stał na korytarzu, facet się naprawdę starał). Powinien wydać dwa czy trzy razy więcej n 1 klasę? Ja nawet nie wiem, czy TLK ma pierwszą klasę, jeżeli tak jak ja potrzebował być w Warszawie rano, a chciał na to poświęcić dzień, a nie dwa, to nie bardzo miał inne opcje.
    • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 08:56
      To też część reklamy tego durnego programu.
    • black.sally Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 09:23
      "modelka plus size".... proszę was....big_grin
    • kota_marcowa Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 09:40
      Mnie śmieszy, że to monstrum nazywa siebie modelką.
      • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 09:46
        "modelka (kobieta) − osoba zawodowo zajmująca się pozowaniem artyście (fotografowi, malarzowi, rzeźbiarzowi) lub demonstrowaniem strojów podczas pokazów mody."
        Wikipedia
        • 1st.world.problems Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 16:52
          W USA jest spory popyt na ubrania w baaaardzo dużych rozmiarach;
          jednak prawdopodobnie pani nie jest twarzą żadnej z marek odzieżowych a jej "modeling" to słitfocie na instagrama.
      • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 09:51
        Nie do końca rozumiem, co Cię śmieszy.
        Modelka to taka praca. Polega na pozowaniu do zdjęć. Ta pani widocznie tym zarabia na życie. Od kiedy to modelki i modele muszą być szczupli?
        Jak ktoś kopie węgiel za pieniądze, to jest górnikiem. Jak pozuje do zdjęć, to jest modelką, a jeśli np. opiekuje się dziećmi, to jest opiekunką. Co Cię w tym śmieszy konkretnie?
        • kota_marcowa Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 10:01
          Fakt, są różne dewiacje. Ta pewnie pozuje dla feedersów tongue_out
          • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 10:57
            Ciekawa jestem, czy pani pozująca dla rzeźbiarza Wenus z Willendorfu też wzbudziłaby u Ciebie taką wesołość.

            Zdajesz sobie sprawę z tego, że ubrania dla plus size też prezentują modelki, prawda?
            • muchy_w_nosie Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 16:21
              Myślę że tamta miala max 130 cm wzrostu i byla gabarytow obecnego przypasionego 8 latka.
              Niby jesteśmy coraz więksi ale jednak chcą nas upchać jak sardynki. Jeszcze w latach trzydziestych kobiety były bardzo drobne, koleżanka ktora brala udział w sesji z epoki mimo swojego 157cm wzrostu i 46 kg wagi zmieściła się tylko w 2 kiecki bo reszta była za mała.
              Nie rozumiem obrażania innych noech linie lotnicze dostosują miejsca dla większych osób. Ja mając 162 cm i 60 kg mieszcze się nawet pod fotelem wink, ale jestem zaborcza i za kawalek podłokietnika zagryzę smile
              • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:18
                No więc dokładnie to chodzi o to, że linie lotnicze ściskają nas jak sardynki, mimo że waga przeciętnego pasażera (a zatem i gabaryty) w ostatnich dziesięcioleciach wzrosły, to siedzenia samolotowe zmalały. A głupi ludzie dają się napuszczać jedni na drugich, zamiast wspólnie zaprotestować do linii lotniczych o wprowadzenie jakichś ludzkich standardów. Z tego co widziałam, osoby mające powyżej cm wzrostu, a jest ich bardzo wiele, także mają przekichane, bo jak by nie usiadły, będą przeszkadzać rozłożonymi kolanami. I co, za ucho mają sobie te nogi założyć czy jak?
              • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:19
                Poza tym właśnie. Jak gruby zabierze sobie podłokietnik, to zaraz jest rejwach, że gruby i się rozpycha. Za to jak mnie siedzący obok chudzielec właduje swoje łokcie tak, że dla mnie nie ma kawałka, to nie mam prawa zaprotestować, bo przecież jestem gruba i się rozpycham.
        • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 10:36
          Smieszy troche dysonans poznawczy "modelka" kojarzy sie jednoznacznie z piekna zgrabna dziewczyna
      • sumire Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 10:51
        Idź kiedyś do muzeum, to zobaczysz, że modelki mogą różnie wyglądać.
        • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 16:06
          to te tez nalezy wstawic do gabloty i od czasu do czasu sciagac z niej pajeczyny.
          • sumire Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 16:13
            Bez wątpienia największą zaletą kobiet jest to, że są takie życzliwe wobec innych kobiet, zwłaszcza jeśli chodzi o wygląd.
            • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 16:31
              bedziesz inaczej spiewac lecac czarterem na wakacje kolo takiej "modelki"
              • sumire Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 16:44
                Nie latam czarterami, ale też nie lubię body shamingu. Prawda taka, że samoloty są niewygodne i zawsze obok znajdzie się ktoś, kto przeszkadza. No taki świat.
                • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:02
                  ale czy to usprawiedliwia zajmowanie polowy mojego miejsca, za ktore zaplacilam? czy modelka albo linie lotnicze oddadza mi nadplate?
                  • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:15
                    A czy to usprawiedliwia zasmradzanie połowy samolotu? Moje miejsce w nie najtańszym locie było tak zasmrodzone przez chudego śmierdziela, że nie nadawało się do korzystania. Kto mi zwróci za to miejsce?
                    • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 18:44
                      nie odpowiadaj pytaniem na pytanie. ja jestem przeciwna wszelakim uciazliwym zachowaniom. smierdzieli tez nie lubie.
                      • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:39
                        Twoja obecność też dla kogoś może być uciążliwa, a jednak musi cię znosić.
                        • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:50
                          w jakim sensie bywam uciazliwa? w przestrzeni publicznej ani sie nie rozpycham, ani nie smierdze, nie pale, nie puszczam bakow, nie jestem glosna, nie mlaszcze, nie siorbie.
                          • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:32
                            Może masz drącego się bachora albo np. używasz duszących dla innych perfum? Albo masz piskliwy i wkurzający głos i usta Ci się nie zamykają? Nie wiem, spekuluję. Sami najczęściej nie zauważamy takich rzeczy.
                            • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:42
                              to nie spekuluj. moje dziecie wybitnie dobrze znosi podroze samolotem, zawsze staram sie by siedzial przy oknie i gapi sie w nie a przy dluzszych wycieczkach dostaje tablet albo spi. glosu piskliwego nie mam (mam przecietna barwe niestety), na perfumy nikt nigdy nie narzekal. w samolocie nie mam o czym gadac. uciazliwych wad dla postronnych nie posiadam. jako turystka zawsze mam tylko duzy bagaz ale przeciez nikt go za mnie nie nosi ani nie zajmuje niczyjego miejsca.
                              • evee1 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 01:23
                                Masz dużo szczęścia, że wielu z powyższych, bez twojej własnej zasługi zresztą, los Ci oszczędził. Jesteś wprost idealną turystką, brawo Ty! Szkoda tylko, że brak Ci empatii dla tych, którzy pewnych rzeczy zmienić nie mogą, a jednak podróżować muszą. I nie zawsze mogą to zrobić tak, żeby niestety nie być uciążliwym dla współpasażerów.
                                PS. Z tymi perfumami to jednak nie masz racji, bo fakt, że ktoś nie zwraca Ci uwagi, nie oznacza, że komuś to nie przeszkadza.
                                PS2. Moje zdanie nie wynika z tego, że jestem monstrualnych rozmiarów. W siedzeniu samolotu mieszczę się bez problemu nie przeszkadzając swoim rozmiarem innym.
                  • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 18:16
                    Czy linie lotnicze dla takich osób wprowadziły podwójne miejsca?
                    • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 18:51
                      A na jakiej zasadzie powinny wprowadzić takie miejsca? Jakby były dodatkowo płatne byłby wrzask o dyskryminację. Grubasy nie chcą dodatkowo płacić - gdyby chciały to by kupowały miejsca we wspomnianej biznes klasie gdzie siedzenia są szersze.
                      Chcą na krzywy ryj skorzystać z miejsca obok. Pal sześć jak akurat i tak jest wolne, gorzej gdy obok ktoś siedzi.
                      • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 18:56
                        Miejsca w klasie biznes sa duzo drozsze jak juz ktos pisal. To w ogole nie sa ceny dla zwyklych ludzi - lataja nimi glownie ludzie ktorym firmy placa za bilety i pracownicy linii lotniczych
                        • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 18:59
                          Otyłość też jest dużo droższa. Człowiek dotknięty otyłością płaci zdrowiem, a co za tym idzie płaci za niego społeczeństwo (publiczna służba zdrowia lecząca jego dolegliwości i choroby związane ze stanem zdrowia).
                          • evee1 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 01:29
                            Głupota też jest droższa. I nieostrożność. Z powodu tychże ludzie robią wiele rzeczy z opłakanym nieraz skutkiem i społeczeństwo musi potem za to płacić. Tylko niestety nie są tak widoczne, ale przez to są znacznie bardziej niebezpieczne. Atakują z ukrycie tongue_out
                      • olena.s Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:10
                        Nie dałbys przypadkiem rady minimalnie powściągnąć chamstwo?
                        • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:21
                          No dobrze - za darmoszkę lub na cudzy koszt (co kto woli).
                      • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:18
                        Czyli nie wprowadziły? Dodatkowo w drugiej klasie jest coraz mniej miejsca. Niedługo może będziesz stał w samolocie. big_grin No chyba, ze cię stać first class. Stać cię?
        • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 16:08
          To chyba jasne sa i 100 letnie modelki na asp co nie zmienia faktu ze zwyczajowo "modelka" kojarzy sie z piekna zgrabna dziewczyna
          • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:13
            Na szczęście fakt, że jakaś paniusia z forum emama o nie za szerokich horyzontach nie wyobraża sobie mnie w jakiejś roli czy zawodzie nie oznacza, że ja tej roli lub zawodu nie mogę wykonywać smile
            • nisar Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:21
              Chicarica, ale co Ty właściwie chcesz udowodnić? Że jesteś monstrualnie gruba, ale masz prawo zajmować połowę mojego miejsca, jeśli los nas ulokuje obok siebie w samolocie, bo kiedyś ktoś szczupły śmierdział??? To tak jak byś powiedziała: mam prawo ukraść Twój samochód, bo mnie taka jak ty blondynka wczoraj rozwaliła mój. No błagam, nawet absurd powinien mieć swoje granice.
              • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:35
                Że tylko grubi spotykają się z takim hejtem i nie udawajmy, że chodzi o miejsce w samolocie.
                • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:37
                  Jakim hejtem? Pani czytala gosciowi prywatne smsy
                  • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:39
                    Gościu siedzi rozwalony z kolanami wietrząc jajca na samolotowym siedzeniu, ale sapie, bo współpasażerka "się rozpycha". No wybacz.
                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:40
                      A hejt jest w komentarzach o niej. Monstrum itp.
                  • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:39
                    D o tego pan sam jest gruby - dla dwoch grubych pewnie bylo malo miejsca
                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:41
                      Jak już powiedziałam, są sytuacje, gdy ja sama jako gruba, wolałabym siedzieć między dwoma takimi grubymi jak ona.
                      • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 18:20
                        Nie wiem jakbyście się pomieściły na wszystkich miejscach, obawiam się, że byście się nie zmieściły i "dokwaterowano" by Was między szczupłymi.
                        Jest tyle zdjęć na internecie, widziałyście kiedyś takie, że 2-3 grubaski mieszczą się obok siebie na tych fotelach?
                        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:36
                          Zdarzało mi się siedzieć koło grubasów. Daliśmy radę.
                          • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:37
                            Głównie dzięki życzliwości i zrozumieniu, dodam.
    • nisar Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 10:55
      Ze zdjęć wynika, że pani jest olbrzymia. I na pewno nie mieści się na pojedynczym miejscu, nie uwierzę w to. Albo trzeba schudnąć, albo kupować dwa miejsca tudzież miejsca w business class jeśli są obszerniejsze, albo wziąć na klatę, że komuś jej zwały przeszkadzają. Pani jest typowym przedstawicielem niezrozumienia prostej zasady "tam się kończy twoja wolność, gdzie się zaczyna moja".
    • emka_uk Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 16:48
      Mogła nie wsadzać gał nie tam gdzie trzeba - w korespondencję nie do niej przeznaczoną.
    • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:25
      Nie wiem, ale jak widać wystarczy odbiegać od normy i niekulturalne czy obraźliwe zachowanie dla wielu jest wytłumaczone. Takie czasy. Z jeden strony chcemy aby nas otaczali ludzie kulturalni i empatyczni a z drugiej premiujemy zachowania, które są właśnie zaprzeczeniem kultury i empatii.
      • nisar Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:34
        Myślę, że należy rozgraniczyć tu chamskie zachowanie pana, od rzeczywistego problemu z brakiem miejsca obok pani. Chamstwa pana nie usprawiedliwia nic, jego irytacja związana z faktem, że pani się wylewała na jego miejscówkę jest dla mnie zrozumiała.
        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:44
          Koło niego równie dobrze mogła usiąść np. osoba niepełnosprawna, mająca problemy ze sprawnym wydostawaniem się z fotela gdy panu się zachce siusiu, albo matka z dzieckiem, czy ktoś chudy ale bardzo spocony czy woniejący. Czy to powód do chamstwa? Dlaczego tylko chamstwo wobec grubych jest tolerowane i spotyka się wręcz z poparciem?
          • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:46
            Ale coz facet takiego zrobil ze westchnal znaczaco i pisal smsy?
            • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 18:01
              Zachowywał się ostentacyjnie.
              • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 18:09
                Obraźliwie.
          • nisar Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 18:33
            Sorry, ale chrzanisz. Mam nadwrażliwość słuchową i na dodatek węchową. Obie razem skutecznie utrudniają mi życie. I przysięgam, wolałabym siedzieć obok osoby ponadwymiarowej, niż śmierdzącej bowiem mniejszy dyskomfort sprawia mi niewygoda fizyczna niż wąchanie smrodu. A siedzenie obok drącego się dziecka budzi we mnie nieziemską agresję. Znacznie większą niż osoba gruba. Niemniej w tym przypadku omawiany jest problem z panią XXL, tylko Ty z uporem maniaka nawracasz do innych sytuacji. Tak, te inne sytuacje też są uciążliwe, ale TERAZ MÓWIMY O PROBLEMACH Z OSOBAMI MONSTRUALNIE GRUBYMI, nie o tych innych, ok?
            Przywołanie możliwości ulokowania obok osoby starszej czy niepełnosprawnej jest już kompletnym nieporozumieniem i - niestety - źle o Tobie świadczy.
            • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:35
              Mówimy o ludziach, którzy sprawiają problem w trakcie lotu. Przynajmniej ja mówię.
              Ludzie sprawiają problem w trakcie lotu z różnych powodów. Jeden jest gruby, inny jest wysoki i ma wyjątkowo długie nogi, jeszcze inny ma cuchnący pot, kolejny ma rok i się drze, inny jest gadułą, a jeszcze inny lata co 5 minut do toalety. Jednak tylko grubych nazywa się spaślakami, worami sadła i śmierdzącymi grubasami. Wystarczy przeczytać komentarze.
              I tylko o grubych zdrowie troszczy się kazmirz. Podczas gdy np. palacze, wcinacze kotletów schabowych i osoby prowadzące siedzący tryb życia, mimo szczupłości, ponoszą często większe ryzyko zdrowotne. O nich jakoś kazmirz się nie martwi ani nikt nie obrzuca ich inwektywami w komentarzach.
              • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:49
                O palaczy też się martwię. A co do fanów kotleta - nie znam nikogo kto by codziennie jadł schabowego, a zjedzenie schabowego raz na tydzień nie jest niezdrowe.
                • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:50
                  A, jeszcze o zdrowe wegetarian się martwię. Zdrowy człowiek potrzebuje do życia mięsa.
                  • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:09
                    Się lepiej martw o swoje, psychiczne, bo obstawiam że jest z tym bardzo słabo.
              • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:17
                dalej nie kminisz - omawiamy tu przypadek osoby, ktoras nie umie sie dostosowac do warunkow. dajesz wciaz tylko przyklady innych uciazliwych zachowan a zadnej porady dla wspolpasazera modelki. jest mnostwo uciazliwych zachowan i nikt ich nie popiera, to juz chyba jest jasne. wyjasnij nam jak potraktowac kogos, kto wpycha sie na nasze siedzenie i nie widzi w tym problemu a jeszcze sie oburza.
                • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:32
                  Nie, thea, Ty tu nic nie omawiasz, Ty się w chamski sposób naśmiewasz.
                  • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:46
                    w ramach pocieszenia kupie modelce batonik. dalej jednak nie wiem jak zmiescic sie kolo kogos, kto ma 2m w pasie.
                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 09:21
                      Ta kobieta nie ma 2 m w pasie. Ona może mieć ze 150 maksymalnie w biodrach. Dla porównania - Ryanair, uznawany za ciasny, ma siedzenia 75 cm. Biorąc pod uwagę, że obwód nie rozkłada się na płasko, zwłaszcza przy sylwetce typu jabłko idzie bardziej do przodu, powinna się zmieścić. Jak już powiedziałam, zapewne problemem są ramiona, ale można się skulić i problem rozwiązany.
            • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:14
              Czy linie lotnicze dały możliwość czy konieczność wykupienia podwójnego siedzenia?
        • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 17:59
          Takie problemy się inaczej załatwia. Przynajmniej w moim świecie.
          • lady-z-gaga Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:13
            Owszem. Ja widać, zarowno pan, jak i pani, byli nastawieni konfrontacyjnie. Oboje na tym ucierpieli - jego zachowanie zostało upublicznione i potepione, a dziewczyna, skarżąc się w internecie, otrzymała taką porcje hejtu, przy ktorej smsy samolotowego sąsiada to pieszczotki.
            • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:18
              Nie byli. Pan chrzakal znaczaco i potajemnie wysylal smsy ktore pani podejrzala bo przeciez jak ukrywa to znaczy ze trzeba spojrzec. Po czym jak pani zrobila awanture mowil ze nic podobnego na koniec ja przeprosil i przyznal ze wypil troche. Na co pani wrzucila film do netu pt "pozamiatalam chamem nie dam sie obrazac bo nie mam sie czego wstydzic"
            • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:19
              Nie mniej jednak zarzewiem było zawłaszczeni przestrzeni przez Panią - nie Pana.
              Jak sąsiad regularnie zakłóca ciszę nocną, a Ty w końcu "pękasz" i nazywasz go członkiem, to niewątpliwie jesteś wulgarna, ale jest akcja - jest reakcja i nie Ty zaczęłaś.
              Pamiętam taką grubaskę w małym komisie (położonym na uboczu). Pani miała pretensje, że mały komis nie ma rozmiarów dla takich gabarytów jak ona.
              Komis oczywiście nie reklamował się hasłami typu "dla puszystych" czy "u nas wszystkie rozmiary".
              Spasiona może z 25 latka.
              Nożesz...
            • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:12
              Dostała też głosy, które negowały wspomniane zachowanie faceta. Prawda?
              • lady-z-gaga Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:20
                No przecież napisałam - facet został potępiony, ale ona przy okazji tez oberwała, i to mocniej.
                Czy było warto? oboje znaleźli się w sytuacji, ktora nie powinna w ogóle mieć miejsca.

                • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:26
                  Jakie wyjście w samolocie (pomijając to zrobiła) miała ta babka? Twoim zdaniem.

                  Dostała dużo wsparcia. Przynajmniej tak wynika z zalinkowanego testu.
                  • lady-z-gaga Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:31
                    Nie miała wyjścia. Ale też nie musiała kłamac na blogu, że mieściła się na swoim fotelu. Każdy, kto kiedykolwiek leciał samolotem i obejrzał fotki tej pani, wie, że to niemożliwe.
                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:36
                      Oceniam ją na rozmiar 52-54. W dodatku sylwetka jabłko. Podejrzewam że mieści się w fotelu. Problemem mogą być ramiona - rozwiązuje się ten problem zakładając sobie ręce na piersiach. Godzinkę lotu można wyrobić. Koleś obok niej szczupły nie jest i siedzi rozwalony na siedzeniu - pewnie akcentując, że się nie posunie. Raczej obstawiałabym, że jego rozwalone na boki kolana też mogą przeszkadzać współpasażerom.
                      • milka_milka Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:57
                        Przepraszam, ale się nie zgodzę. Ta pani ma rozmiar minimum 56. A może większy. I nie zamierzam nikogo obrażać, ale z racji swojego doświadczenia jestem w stanie ocenić.
                    • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:55
                      Czyli to jest nowe sedno sprawy? Możemy tak w nieskończoność. Dobrze o tym wiesz. Będę się jednak oszukiwać, że większość ludzi potrafi się zachować, a co którzy nie potrafią będą upomniani. Zwłaszcza jak nie ma możliwości manewru. Dobranoc.

                      > nie musiała kłamac na blogu, że mieściła się na swoim fotelu.
    • lady-z-gaga Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 18:55
      Pasazer powinien zwrocic się do obsługi, zamiast wzdychać, ponieważ obrażanie sąsiadki i tak nie rozwiązało jego problemu.
      Od dbania o komfort pasażera są linie lotnicze - to one biorą pieniądze i do nich należy miec pretensje, zamiast warczeć na siebie nawzajem. Gdyby ludzie masowo składali reklamacje, kiedy nie mogą skorzystac z miejsca, za ktore zapłacili, linie lotnicze byłyby zmuszone wybierać -albo szersze fotele ( czyli mniejsze zyski), albo zmuszanie ponadwymiarowych pasażerow do kupna dwoch miejsc (czyli oskarżenie o dyskryminację) smile
      Natomiast komentarze pod adresem tej dziewczyny są straszne, zarówno tu, jak i pod artykułem. Ja też nie jestem fanką rozmiarow powyżej 44-46, ale ten zalew nienawiści mnie przeraża. Można by pomyslec, że każdy z piszących doznał w życiu jakichś strasznych krzywd od ludzi otyłych, bo tyle pogardy i wyzwisk to dowod bardzo silnych emocji związanych z tematem. Smutne zjawisko.
      • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:00
        Sory ale najwieksza gresja tu pluje pani obronczyni osob ponad wymiarowych. Grubasy chudzielce monstrum to sa jej slowa ktore pozostalym osobom wklada w usta.
        • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:01
          A jeszcze inni pasazerownie jej skierdza niemozebnie
          • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:01
            *smierdza
          • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:43
            Trzeba było to poczuć, żeby móc ocenić. Leciałam z kolegą z pracy, siedział parę rzędów przede mną, bliżej tamtego faceta i wysiadał dosłownie uduszony.
            I teraz widzisz - jeśli taki śmierdziuch może, to dlaczego ta dziewczyna nie? Ona stworzyła niedogodność jednemu pasażerowi, a tamten facet połowie samolotu.
      • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:10
        Chodzi o roszczeniowość danych grup. I wszystko jedno czy to grubi, cykliści czy "uchodźcy". Do pewnego momentu człowiek współczuje i nawet pomaga. Potem dana grupa zaczyna "obrastać" w piórka i uważa, że coś co wcześniej było tylko dobrowolną uprzejmością innych (np. przepuszczanie cyklistów przez pieszych na chodnikach) jest obowiązkiem.
        • sumire Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:22
          Kazek, wszyscy na forum wiedzą, z jakimi grupami ty masz problem i o kim najbardziej lubisz wątki zakładać. Natomiast nie służy to niczemu dobremu, poza tym, że parę osób trochę jadu upuści.
          • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:29
            To Romowie/tzw. uchodźcy/cykliści/grubi.
        • lady-z-gaga Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:23
          Po co mówić o grupach? to jest sytuacja dotycząca tej jednej babki, ktora wykorzystała swoją popularność, aby "załatwić" kogoś, kto jej podpadł. Nie ona pierwsza, nie ostatnia - blogerki tak mają, bez względu na rozmiar.
          Nie widzę powodu, aby mowić o roszczeniowej grupie - nie wszyscy grubi ludzie są roszczeniowi i domagają się przywilejów, większość po prostu nie chce być obrażana. Jak się czuje ktoś, kto wstydzi się i cierpi z powodu swojej wagi i dba o to, by nigdy nie zajmowac cudzej przestrzeni, a musi czytać o obrzydliwych cielskach czy smierdzących zwałach sadła? Takie komentarze figurują pod artykułem.
          • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:30
            Bo ta grupa jest na topie jako "dyskryminowana".
            Tak samo jak tzw.uchodźcy czy geje.
          • cosmetic.wipes Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:40
            Jeśli ktoś cierpi i wstydzi się z powodu zbyt dużego rozmiaru, to niech po prostu schudnie. Będzie szczęśliwy i zdrowszy.
            • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:52
              A jak ktoś tonie, to niech pływa. Bhawo kuhwa. Dziękuję za pohadę.
              • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 19:57
                a jak bedzie tonac ta modelka to kto ja uratuje? iron man?
                • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:01
                  Raczej dwóch Iron Manów.
                  • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:58
                    Iron-mana obawiam sie pani juz zjadla sad
                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:37
                      Ahaha. Ha. Ha. Klaszczę stopami z uradowania. Cóż za dowcipas.
                      • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:48
                        przynajmniej dasz rade a ta biedna modelka niestety nie
                        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 09:11
                          Skąd ten wniosek?
                    • pade Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:44
                      ichi51e napisała:

                      > Iron-mana obawiam sie pani juz zjadla sad
                      >

                      co za chamstwo
                      • rosapulchra-0 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 15:56
                        Naprawdę jesteś zdziwiona? Przecież to nagminne na forum.
                • lady-z-gaga Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:02
                  Nawet 6letnie dziecko jest w stanie wciągnąć ratującego pod wodę, ostatnio o tym czytałam. Czyli w tym wypadku rozmiar 36 nie gwarantuje sukcesu ani tonącemu, ani ratownikowi smile
                  • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:46
                    ratownik jest przeszkolony z ratowania wiec wie jak rzucajace sie stworzenie uratowac ale nawet david hasselhoff mialby problem wyciagnac 150kg z wody
                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:36
                      Przeciwnie. Te 150 kg z dużym % tłuszczu będzie łatwiejsze do wyciągnięcia z wody niż szczupła osoba z płucami pełnymi wody. W zasadzie trzeba tylko doholować, bo unosi się samo, trudność może sprawić tylko ostatni etap, gdy trzeba wyciągnąć na piasek.
                      • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:49
                        pocieszaj sie dalej
                        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 09:10
                          Ja się nie pocieszam, ja to wiem. Pływam od lat po kilka razy w tygodniu i wiem jak unoszę się na wodzie w zależności od aktualnej wagi. Suche fakty.
                  • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:59
                    Ratownik przede wszystkim wie zeby nie wyciagac tonacego tylko podac mu boje. Wyciagac osobiscie to mozna osobe nieprzytomna ewentualnie
                • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:05
                  Słaba szansa na utonięcie, tłuszcz to taki mały prywatny ponton. Oczka w rosole widziała? To niech się przyjrzy.
                  • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:42
                    tluszcz w formie plynnej a nie stalej unosi sie na wodzie, pani pod skora raczej nie ma oleju. czyli najpierw modelke trzeba obgotowac a potem odcedzac.
                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:34
                      Bzdura. Zarówno w formie stałej jak i płynnej ma mniejszą gęstość od wody, czyli unosi ku górze i służy jak wbudowane kółko ratunkowe.
                      • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:36
                        Jesli juz wymieniamy sie ciekawostkami to gruby tez dluzej przezyje w zimnym morzu niz chudy bo tluszcz ogrzewa
                        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:38
                          Dokładnie. Jak foka.
                          • ichi51e Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:51
                            Lynn Cox ktora jest mistrzynia w plywaniu w otwartej wodzie (chyba jedyna kategoria gdzie kobiety sa lepsze od mezczyzn) na sportsmenke specjalnie nie wygladala - mysle ze z niejedna kasliwa uwaga sie w zyciu spotkala.
                            • cosmetic.wipes Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:58
                              Włodarczyk też na sportsmenkę nie wygląda.
                            • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 22:00
                              Ja też się spotykam z kąśliwymi uwagami, dopóki nie wejdę do wody. Jak już wejdę, przeważnie wymiękają wszyscy oprócz jednego kumpla, który jest mi w stanie dotrzymać kroku w wodach otwartych. Opływamy całe (co prawda dość niewielkie, ale kilometr w jedną stronę jest na pewno) jezioro. Reszta tapla się przy brzegu.
                              Pływam ze 3x w tygodniu na basenie i jestem w stanie płynąć szybciej i dłużej niż większość znanych mi osób. Pływanie to dla grubych świetny sport - potu nie widać, sapania nie słychać, przyjemnie, a do tego dobrze działa na ciało i na głowę.
                              • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 07:53
                                No nie mów. W Twoim nowym kraju ludzie też dokuczają takim osobom?
                                • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 09:08
                                  Nie, w ogóle nie jest przyjęte rozmawianie o cudzym wyglądzie ani z osobą zainteresowaną, ani z osobami trzecimi.
                                  Wysłanie do szwedzkiej koleżanki smsa typu "patrz jaka gruba siedzi koło mnie w samolocie" zabrzmiałoby podobnie jak pierdnięcie w towarzystwie.
                                  • aka10 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:12
                                    chicarica napisała:

                                    > Nie, w ogóle nie jest przyjęte rozmawianie o cudzym wyglądzie ani z osobą zaint
                                    > eresowaną, ani z osobami trzecimi.
                                    > Wysłanie do szwedzkiej koleżanki smsa typu "patrz jaka gruba siedzi koło mnie w
                                    > samolocie" zabrzmiałoby podobnie jak pierdnięcie w towarzystwie.
                                    >
                                    Fakt.
              • cosmetic.wipes Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:04
                Wybacz, ale twoje porównanie jest wyciągnięte z czelusci anusa.
                Twierdzisz, że waga jest niezależna od woli?
                • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:06
                  Waga jest zależna od pierdyliarda czynników. Schudnięcie wymaga tytanicznego wysiłku, jeszcze większego - utrzymanie wagi po schudnięciu. I niestety ale hejtowanie osoby grubej bo jest gruba nie pomoże jej schudnąć ani wyzdrowieć.
                  • cosmetic.wipes Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:14
                    chicarica napisała:

                    > Waga jest zależna od pierdyliarda czynników. Schudnięcie wymaga tytanicznego wy
                    > siłku, jeszcze większego - utrzymanie wagi po schudnięciu.

                    Ależ ja to wiem, bo schudłam 23 kilo i od 13 lat utrzymuję wagę w granicach +/-2kg. I ten tytaniczny wysiłek był mniej uciążliwy, niż problemy z kolanami, które miałam przez nadmiar kilogramów.

                    I niestety ale hejto
                    > wanie osoby grubej bo jest gruba nie pomoże jej schudnąć ani wyzdrowieć.
                    >

                    Ależ ja nie pisze o hejtowaniu, tylko o cierpieniu, psychicznym lub fizycznym z powodu tuszy.
                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:39
                      Ale ja piszę o hejtowaniu.
                      Schudnięcie 23 kg przy tym co ma do zrzucenia ta pani, to absolutny pikuś. Wiem, bo robiłam to milion razy.
                      • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:44
                        ale jak sie juz schudnie 23kg to reszte juz latwiej bo ma sie motywacje i doswiadczenie.
                        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:38
                          Kolejna bzdura, aż słuchać przykro.
                          • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:55
                            to nie sluchaj tylko zjedz czekoladki. bedziesz wazyc wiecej ale humor sie poprawi.
                            trwale schudniecie jest mozliwe, nawet przy chorobach utrudniajacych ten proces (sama jestem przykladem) wiec nie biadol jak to sie odchudzalas bez efektu i nie szukaj korzysci z posiadania nadmiaru tluszczu. gadanie, ze gruba baba jest pozyteczna bo zima grzeje a latem daje duzy cien wcale nie jest czyms pozytywnym.
                            • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 22:05
                              Kolejny mit, że grubi żrą czekoladki.
                              Miałam ostatnio okazję porównać przez tydzień swoje posiłki (ilościowo i jakościowo) z posiłkami osoby u mnie mieszkającej, i to tak bez oszustw typu jem sałatkę na spotkaniu z przyjaciółmi, a potem w domu wpierniczam czekoladki. Moje przy jej wyglądały jak z jadłospisu dietetyka. Tym niemniej to ja, a nie ona, spotykam się z twoją (mała litera celowa) i kazmirza fałszywą troską o moje zdrowie. Nie twierdzę, że trwałe schudnięcie nie jest możliwe. Twierdzę natomiast, że u niektórych osób musi ono być okupione taką walką, że pozostaje kwestią indywidualnej oceny, czy warto. I ocena ta nie należy do ciebie.
                              Uwagi o pożyteczności pominę litościwym milczeniem, boś durna jak but i naprawdę przykro to czytać. Bez odbioru.
                              • thea19 Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 22:14
                                taaa, 100kg nadbagazu bierze sie z marchewki i hormonow.
                                sciagam teraz stowe w pasie, nie daje rady sie schylic ani wydepilowac bikini bez lusterka, biodro mi strzela. o przyjeciu wygodnej pozycji w wannie nie wspominam. gdybym miala tak na codzien (bo teraz to nie otylosc tylko koniec ciazy) albo i wiecej to sobie nie wyobrazam. przeciez to i niezdrowe i niewygodne jak cholera, wez tez kup normalne ubranie a nie worek. moj brzuch to jeszcze jest okragly i sterczacy a u tej modelki wisza faldy tluszczu, nie powiesz mi, ze to przyjemne dzwigac takie cos.
                                • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 22:21
                                  No cóż. Ja daję radę się pochylić i wydepilować bikini bez lusterka, więc nie pomogę.
                                  Natomiast co do posiłków, wiesz, ja nie potrzebuję nikomu niczego udowadniać. Widziałam co widziałam, wnioski na użytek prywatny wysnułam, opinia innych na temat mojej diety mi lata koło tłustego tyłka.
                                  Szczęśliwego rozwiązania życzę i kończę wątek na dziś.
                      • cosmetic.wipes Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 20:54
                        chicarica napisała:

                        > Ale ja piszę o hejtowaniu.

                        Ale nie wiem dlaczego do mnie o tym piszesz, skoro ja do hejtu nie namawiam.

                        > Schudnięcie 23 kg przy tym co ma do zrzucenia ta pani, to absolutny pikuś. Wiem
                        > , bo robiłam to milion razy.

                        Brawo ty.
                        Próbujesz dyskredytowac moje trwałe schudnięcie, bo tobie się nie udało? Nieładnie.
                        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 09.08.17, 21:31
                          Ależ nic nie próbuję zdyskredytować, przeciwnie, z całego serca gratuluję zwłaszcza utrzymania efektu, bo wiem jakie to trudne.
                          Natomiast twierdzę, że ta pani ma do zrzucenia x razy 23 kg. Bo ja wiem - ze 3x? Oceniam ją na 130 kg minimum.
                  • evolventa Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 07:46
                    często otyłość to choroba przede wszystkim duszy, a dopiero potem ciała. Lekarz, u którego byłam podsumował to tak: pani jest nałogowcem, takim samym jak palacz, czy alkoholik, tyle tylko, że na co dzień płuc palacza, ani wątroby alkoholika nikt nie ogląda, a pani nałóg widać od razu.... i coś w tym jest, u mnie jest zależność: stres i problemy = wyższa waga
                    • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 07:50
                      Mam nadzieję, że Ci się uda.
                      • evolventa Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 08:21
                        dziękuję. Też mam taką nadzieję smile
                • black_halo Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 09:23
                  > Wybacz, ale twoje porównanie jest wyciągnięte z czelusci anusa.
                  > Twierdzisz, że waga jest niezależna od woli?

                  Jak ktos jest genetycznie chudy to moze bez zadnego problemu powiedziec, ze chocby nie wiem ile jadl to nie utyje. Jak ktos jest genetycznie gruby to i tak sie z automatu zaklada, ze jakby sie postaral to by schudl. Otoz nie. Jak popatrzysz na ludzi, najlepiej na cale rodziny i kilka pokolen to zobaczysz, ze jednak wszystko zalezy od genow. Genetycznie szczuply, nawet jak utyje, to bez problemu zrzuci. Genetycznie gruby musi byc na diecie, zeby nie utyc.
                  • cosmetic.wipes Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 09:32
                    Proszę cię, nie prdl. Po linii rodziny ojca odziedziczyłam ogromną łatwość tycia i pomimo tej " genetycznej grubości" udaje mi się zachować odpowiednią wagę. Fakt, wymaga to uwagi w żarciu, ale to nie jest dramat. I nie jestem jedyna.
                    • black_halo Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 09:43
                      Skoro im sie udaje to znaczy, ze nie jest to az tak duza latwosc. A teraz idz i powiedz chudej kolezance, ze jakby chciala to by utyla.
                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:09
                      Brawo Ty. A jej się nie udaje. I co, ma zniknąć z powierzchni ziemi bo dzięki temu Ty czujesz się lepsza?
                      Przyczyn otyłości jest mnóstwo. Jedną z nich, zapewne najczęstszą, jest zła dieta - jedzenie zbyt dużo albo jedzenie . Jednak za tym też stoi zawsze jakiś powód: psychiczny na przykład, między innymi. Skąd wiesz, czy dla tej akurat osoby sukcesem i przejawem ogromnej siły nie jest to, że w ogóle żyje, choćby gruba, a nie poszła się powiesić na najbliższej gałęzi? Zamilcz proszę, bo nie wiesz. Ja też nie wiem. I naprawdę nie mnie ani nie Tobie to oceniać.
                      • cosmetic.wipes Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:32
                        chicarica napisała:

                        > Brawo Ty. A jej się nie udaje.

                        Szczerze wątpię, że choć spróbowała
                        Przecież czerpie profity że swojego wyglądu.


                        > Przyczyn otyłości jest mnóstwo. Jedną z nich, zapewne najczęstszą, jest zła die
                        > ta - jedzenie zbyt dużo albo jedzenie .

                        No właśnie.

                        > Zamilcz proszę, bo nie wiesz.

                        Ależ właśnie ja wiem, jak to jest być grubym. Wiem też, że jak się nie chce być grubym, to trzeba zacisnąć poslady i zmienić nawyki żywieniowe.
                        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:51
                          Przeciwnie, obstawiam że próbowała milion razy i każda próba to było -10 kg, potem załamanie i +15. Taka waga naprawdę nie bierze się znikąd.
                        • evee1 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:59
                          No dobrze, to ile Ty ważylaś i przy jakim wzroście, że twierdzisz, że wiesz jak to jest być "grubą". Uważam, że jeżeli nie ważylaś dobrze ponad 100 kilogramów przy średnim wzroście, to nie masz bladego pojęcia jak to jest zmagać się z taką sytuacją, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Ja zresztą też nie wiem, pomimo, że z problemem nadwagi walczę od dziecka i do tak wielkich rozmiarów nie doszłam.
                  • an.16 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:07
                    Tyle że ci "genetycznie" grubi wpierniczaja na okrągło, a "genetycznie" chudzi zaspokajają się byle czym i najczęściej nie myślą wcale o jedzeniu. Takie są właśnie moje obserwacje.
                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:09
                      Może zacznij np. ptaki obserwować, co? A nie ludziom w talerz zaglądasz?
                    • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:15
                      Zauważyłam coś takiego, że ci chudzi rzadko są głodni, wiele rzeczy im nie smakuje. Jedzą, bo muszą. Ale to nie jest ich zasługa. Tak samo jak nie jest winą tych grubych, którym ciągle chce jeść.
                      • princess_yo_yo Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:38
                        ciagle im sie chce jesc bo maja zaburzone sygnaly dotyczace sytosci, zaburzenia metaboliczne wynikajace z otylosci, sa przyzwyczajeni do osiagania emocjonalnej satysfakcji jedzeniem itd. duza utrata wagi wymaga zmiany sposobu I stylu zycia I czesto rozwiazania problemow emocjonalnych ktore doprowadzily do otylosci I ktore sie nabylo I utrwalilo jako osoba otyla.
                        pomysly o tym ze genetyka prowadzi do tego ze ktos dobija do podwojnego rozmiaru standardowego homo sapiens albo pomysl ze sie magicznie zaczyna tyc po 40stce jest kompletnie pozbawiony podstaw. calkiem sporo ludzi w okolicach 40stki zaczyna biegac maratony, nie uprawnia to do stwierdzenia ze 40stka to jest czas kiedy ludzie robia sie sami z siebie lepsi w bieganiu.
                        • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:19
                          Mnie się ciągle chce jeść, w sensie, że dużo o tym myślę, jedzenie jest jedną z głównych przyjemności w moim życiu i zawsze było. Ale się ograniczam i jem najczęściej 3 posiłki dziennie. Jako dziecko i dorosła kobieta byłam szczupła a teraz nadal mieszczę się w BMI (mam 37 lat). A magicznego tycie po 40 doświadcza bardzo wiele ludzi. Spadek hormonów, spadek masy mięśniowej i gotowe.
                          • princess_yo_yo Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:27
                            jedzenie jest jedną z głównych przyjemności w moim życiu i zawsze było. - to akurat jest zaburzone podejscie do jedzenia, tak samo czy jakiejkolwiek innej substancji/ aktywnosci ktora moznaby bylo wstawic w to miejsce.
                            spadek hormonow I masy miesniowej - wyjscia sa dwa albo pracowac nad utrzymaniem sprawnosci fizycznej albo mniej jesc. oczywiscie mozna tez tyc co nie jest problemem o ile akceptuje sie siebie. ale wiekszosc z tych magicznie utuczonych po 40stce czesto ma z tym problem a przyczyny igrnoruje.
                            • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 14:08
                              "tych magicznie utuczonych po 40stce czesto ma z tym problem a przyczyny ignoruje."
                              Bo wcześniej te osoby mogły jeść a teraz już nie mogą, bo im się zmienił metabolizm, sam z siebie. A te osoby chciałyby mieć swój stary metabolizm, zamiast ograniczać się w jedzeniu, czy ćwiczyć.
                            • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 15:01
                              A jak się ma to do 27 letniej młodej dziewczyny, spasionej dużo bardziej niż przeciętna (czyli najczęściej występująca, bo zaraz ktoś poda realny przykład jakiejś 40-latki ważącej 150 kg) polska 40-latka?
                    • aka10 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:41
                      an.16 napisała:

                      > Tyle że ci "genetycznie" grubi wpierniczaja na okrągło, a "genetycznie" chudzi
                      > zaspokajają się byle czym i najczęściej nie myślą wcale o jedzeniu. Takie są wł
                      > aśnie moje obserwacje.

                      Sa tez genetycznie chudzi, ktorzy potrafia jesc jak konie i nie tyja. Kilka takich przypadkow widzialam, mam np. taka ciotke.
                      • princess_yo_yo Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:36
                        nie sa, jest natomiast bledna percepcja tego ile sie je samemu I ile jedza inni. bo jakby tak twoja ciotke monitorowac 24/7 przez tydzien to zaloze sie ze okazaloby sie ze kaloryczny bilans nie jest wcalwe na plus tak jak ci sie wydaje.
                        • evee1 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:53
                          Ależ mój mąż wlaśnie taki jest. Ile by nie zjadł, to wszystko przetrawi, a jego organizm zostawi sobie tylko tyle, ile potrzebuje. Waga taśma od 20 lat. I ja wiem ile on je dość dokładnie. Wiem też ile ćwiczy (czyli w ogóle) i że z samochodu do pracy ma 5 minut piechotą i że nie chce mu się chodzić na spacery ze mną po pracy. Ale wiem, że ten typ to raczej wyjątek, niż przykład jak funkcjonuje typowe ciało ludzkie smile.
                          • princess_yo_yo Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:07
                            jestescie zrosnieci biodrem? 24/7 masz obiektywna perspektywe tego ile jesz sama I ile je twoj maz? to jestes superczlowiekiem w takim razie, gratuluje. samomonitorowanie tego co sie je jest bardzo problematyczne, zwlaszcza jesli sie nie prowadzi dokadnego rejestru a i to jest bardzo podatne na percepcje porcji w obie strony. ot taki wlasnie ludzki efekt wysoce subiektywnej percjepcji rzeczywistosci - dlatego poza warunkami na prawde laboratoryjnymi bardzo trudno jest polegac na samoreportowaniu nawykow zywieniowych I ruchu.
                            • evee1 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:32
                              No weź nie przesadzaj. Nie trzeba być wcale superczlowiekiem, żeby wiedzieć ile je współmałżonek jak się z nim je rano śniadanie, robi mu się lunch, a potem je razem obiad w domu. Nawet jak sobie lunch sam kupuję, to się go pytam co tam sobie kupił,bo jestem ciekawa. I faktycznie nie wiem czy pochłonął 1753 kalorie, czy 4236, ale mi chodzilo o to, że on w ogóle nie zwraca uwagi na kaloryczną wartość jedzenia, ale utrzymuje mimo to stałą wagę. Jak ma ochotę, to zje frytki, pół arbuza, trzy kanapki czy pączka (oprócz tego co normalnie). I nie odbija się to w ogóle na jego wadze.
                  • thea19 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:07
                    to nie jest genetyczna otylosc a nabyte zle nawyki zywieniowe przekazywane na pokolenia. jak dziecko jest wychowywane wsrod osob jedzacych duzo i niezdrowo, to nie ma cudow - bedzie grube.
                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:12
                      Ach te forumowe ekspertki od otyłości. Pozdrawiam znad śniadania. Zdrowego, dodam. Może idź z pretensjami do rodziców tej babki?
                      • thea19 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:22
                        wez glupot nie pitol i nie usprawiedliwiaj obzarstwa slaba psychika, genami i chorobami. w 99% za otylosc odpowiadaja tylko sami otyli. nawet jak ktos zachoruje i zaczyna tyc, to znaczy, ze ma sie z tym pogodzic i patrzec jak waga tylko rosnie? czy powinien zaczac sie leczyc i trzymac diete?
                        mnie zwisa kalafiorem czy ktos wazy 150kg czy 200. nie zwisa mi tylko kiedy zaczyna na mnie wlazic bo chce ograniczyc moja wolnosc, zabrac to, co moje. nie rozumiem tez jak mozna w takim wieku tak sie zapuscic. nie krytykuje osob majacych 15 czy 20kg nadwagi czyli rozmiar 44-46 - rowno rozlozone moze nawet ladnie wygladac. tu jest mloda dziewczyna, utuczona do granic mozliwosci a przypuszczam, ze nie ma nawet argumentu w stylu: przeciez ja dziecko urodzilam! mam to pochwalac? przeciez to prosta droga do grobu. wiesz gdzie takim osobom robia ct albo mri? w zoo. to dopiero upokarzajace.
                        • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:31
                          A skąd się bierze obżarstwo? Oprócz tego, że jest to np. naturalny mechanizm wykształcony ewolucyjnie.
                          • thea19 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:39
                            jak nie wiesz, to dopytaj otylego. ewolucyjnie to my mamy mnostwo zbednych atawizmow. geny mi kaza wiec bede jesc ciagle i niezdrowo?
                            • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:44
                              To ty robisz za eksperta: "nie usprawiedliwiaj obzarstwa slaba psychika, genami i chorobami. w 99% za otylosc odpowiadaja tylko sami otyli."
                              Więc się ciebie pytam.

                              Drugie pytanie do eksperta, jak długo można wytrzymać walcząc ze swoim organizmem? I ile energii jest człowiek w stanie na to poświęcić?
                              • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:49
                                Przez tysiące lat ewolucji człowiek zaprogramowany był raczej na magazynowanie energii w postaci tłuszczu, a dostatek czy wręcz nadmiar taniej żywności pojawił się dopiero w ostatnim stuleciu.
                                Nie wymagaj od kogoś o empatii buta roboczego wczucia się w czyjąkolwiek sytuację.
                                Mam przyjaciółkę zdrowiejącą anorektyczkę i paradoksalnie, chyba ona ma w sobie najwięcej empatii dla osób borykających się z problemem wagi.
                              • thea19 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:32
                                doskonale wiesz ale ci napisze: wiekszosc ludzi obzera sie z nudow albo zajada smutki, wciaga byle co, byle gdzie i byle jak, do tego zero ruchu i szafa gotowa. ot tajemnica wiary. jak mi po urodzeniu dziecia zaczela powoli rosnac waga (1kg/mc) a nie jadlam wiece jniz kiedys i utylam 12kg to poszlam do lekarza. nie czekalam az mi przybedzie kolejne 50kg. wyszly rozne kwiatki hormonalne, wzielam sie za siebie i przestalam tyc, schudlam bardzo powoli ale schudlam.
                                no i jaka walka z genami? no ludzie... cycki opadaja jak sie czyta takie rewelacje. czlowiek to nie dzikie zwierze, potrafi nad soba panowac. obzarstwo jak kazdy nalog trzeba leczyc i tyle, nie szukac wymowek, ze geeenyyy miiiii kaaaaazaaaaa
                              • cosmetic.wipes Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:36
                                1matka-polka napisała:

                                > jak długo można wytrzymać walcząc ze swoim organizm
                                > em?

                                Wbrew temu, co ci się zdaje, organizm ma duże zdolności adopcyjne. Więc walczysz na początku, a potem w pale ci się mieści jak można wpieprzyc trzy hamburgery i litr coli na jedno posiedzenie.
                                • cosmetic.wipes Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:43
                                  Adaptacyjne oczywiście 😀
                                • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:49
                                  Adaptacyjne chyba. Konkretnie to organizm taki na marchewkach przestawia się w tryb oszczędzania energii i potem 3 dni grilla na działce, które normalnemu człowiekowi nic nie robią, skutkują u niego 2 kg na plus.
                                  To jest naprawdę skomplikowana sprawa, odchudzanie i utrzymywanie wagi. Ematki specjalistki od żywienia są po prostu śmieszne.
                                  • thea19 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:59
                                    czlowiek nie ma sie glodzic marchewkami a potem nawp&%&^%dalac smazonego miesa z piwem. czlowiek ma jesc regularnie o stalych porach, zbilansowane posilki i grill od czasu do czasu mu nie zaszkodzi. dzieki temu nie bedzie chodzil glodny i rzucal na byle co. gdybys sie do tego stosowala, to bys nie musiala sie usprawiedliwiac genami.
                                    serio jest to takie trudne do ogarniecia? bylas kiedys u specjalistow od zywienia? rozmawialas o swoich problemach z kims, kto ma o tym profesjonalne pojecie? nie ma rzeczy niemozliwych, wszystko siedzi w glowie.
                                    • evee1 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:37
                                      Ja na przykład byłam u specjalisty dietetyka i zarówno teorię jak i praktykę znam całkiem nieźle tongue_out. Nie sądzę też, żeby osoby zmagające się z dodatkową wagą były kompletnymi ignorantami w tej materii. Ja w każdym nie jestem i uważam, że znacznie trywializujesz ten temat.
                                      Ja ten temat znam z autopsji, i chociaż nie jestem jakoś bardzo gruba, ale do szczupłych też nie należę. Nawet kiedyś zgłosiłam się na badania na lokalnym uniwersytecie, które miały oceniać wplyw diety i ćwiczeń na spadek wagi - nie zakwalifikowałam się, bo ważyłam 15 kilo za mało smile. Ale schudnięcie nawet 2 kilo to dla mnie straszny wysiłek i nie dlatego, że się obżeram, tylko właśnie dlatego, że się NIE obżeram, tylko jem zdrowo i z umiarem. Owszem, czasem czymś zgrzeszę, ale z obżarstwem to ma baaardzo niewiele wspólnego.
                                      • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:13
                                        Evee, ale po co Ty się w ogóle tłumaczysz przed jakąś chamską samozwańczą ekspertką?
                                        • evee1 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:42
                                          E tam, ja sobie tylko tak dyskutuję smile. Forum znam od wielu lat, więc nie oczekuje delikatnego traktowania i mało mnie to rusza smile.
                                    • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:11
                                      Ależ punkt pierwszy, ja nie potrzebuję twoich rad, bo mam od tego specjalistów. Punkt drugi, ja to wszystko wiem. Punkt trzeci - ja się niczym nie usprawiedliwiam bo tego nie potrzebuję, a już na pewno nie przed tobą, mój wpis na który odpowiadasz w ogóle zresztą nie był o mnie. A punkt czwarty i najważniejszy - ani moja waga, ani moje odżywianie, ani mój stan zdrowia nie są twoim zakichanym interesem. Zajmij się z łaski swojej sobą, zamiast udzielać przez nikogo nie proszonych złotych rad.
                                      • thea19 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 15:07
                                        nie rozplacz sie. naprawde gdzies mam twoja wage, odzywianie i zdrowie, nie rozumiem czemu tak personalnie to odbierasz bo ja caly czas pisze o tej "modelce". mowie tylko bys nie usprawiedliwiala grubaski, ktora wpierdziela porcje dla pulku wojska i jest z tego dumna, zadnej refleksji na twarzy nie widac. kazdy normalny czlowiek (nie ma znaczenia czy gruby czy chudy) by sie wstydzil a nie obwieszczal swiatu, ze potrafi wchlonac wiadro syfu i popic cola czy co tam w kubku ma.
                                        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 15:58
                                          "gdybys sie do tego stosowala, to bys nie musiala sie usprawiedliwiac genami.
                                          serio jest to takie trudne do ogarniecia? bylas kiedys u specjalistow od zywienia? rozmawialas o swoich problemach z kims, kto ma o tym profesjonalne pojecie?"

                                          Serio piszesz o modelce? Bo tu piszesz do mnie. Personalnie. Więc personalnie ci mówię, żebyś się odstosunkowała ode mnie.
                                          Na szczęście nie ty ustalasz kto to jest "normalny człowiek".
                                  • princess_yo_yo Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:40
                                    zeby dojsc do trybu oszczedzania energii to trzeba dojsc do stanu zanotowanego w minessota experiment - co stalo sie zrodlem tego wlasnie mitu bo internet wygodnie igrnoruje warunki ktore do tego doprowadzily.
                                    ewolucyjnie oszczedzanie energy w innym przypadku nie ma zadnego sensu - po to masz zasoby zeby z nich korzystac jak tego potrzebujesz I umozliwic ci zdobycie pozywienia wlasnie. magazynowanie przy braku dostepu do energy juz dawno by nas wybilo jako gatunek.
                                    • evee1 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:13
                                      Nie bardzo zrozumiałam co chcesz przekazać. Czy sugerujesz, że ludzkie ciało nie odkłada zapasów i że każdy ma taką samą szybkość metabolizmu? Czy wystarczy nie jeść, żeby organizm zaczął korzystać z zapasów?
                                      • princess_yo_yo Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:37
                                        roznice jesli chodzi o metabolizm sa minimalne w kontekscie ilosci jedzenia - to jest kwestia 200-300 kalori dziennie max poza outliers jak micheal phelps ludzkie cialo odklada zapasy jak dostaje wiecej energii niz jej potrzebuje do utrzymania procesow zyciowych. dzieki temu w okresach niedostatku nadal bylismy w stanie polowac I szukac pozywienia, zamiast obrastac tluszczem. tak, zeby organism zaczal korzystac z zapasow trzeba mu zaczac jesc mniej I/ albo wydatkowac wiecej energy. jak sie ma zaburzone poczucie laknienia I flore bakteryjna przez lata nadmiernego jedzenia, plus takie a nie inne ugruntowane nawyki jest to trudne. zlwaszcza ze process jest dlugi. jak najbardziej rozumiem ze jak sie dobilo do duzej wagi to jest trudno schudnac albo zaakceptowac siebie jako osoby otylej ale szukanie przyczyny w niezaleznej od nas genetyce itd to jest slepa uliczka.

                                        • evee1 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:49
                                          Czy to oznacza, że dwie osoby o takim samym wzroście i wadze potrzebują tyle samo kalorii (+- te 200 300) do utrzymania procesów życiowych?
                                • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:02
                                  Jedno jest pewne, to że ktoś wygląda jak ta modelka, jest popsuty. Ale nie wiadomo, co się popsuło, czy głowa, czy hormony, czy coś innego, ważne, że bez pomocy specjalistów raczej z tego nie wyjdzie.
                                  • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:13
                                    I na pewno nie będą to specjalistki forumowe. Jeszcze tylko jolki i jej złotych rad dotyczących odchudzania tu brakuje.
                                    • rosapulchra-0 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:21
                                      A te personalne zaczepki na poziomie gazeciarza to po co?
                            • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:45
                              Geny nie znają pojęcia niezdrowo. Geny lubią tłusto i słodko.
                        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:42
                          W 99% za taką sytuacją stoi jakaś psychiczna trauma czy problem. Dam Ci przykład: człowiek molestowany w dzieciństwie albo zgwałcony, zaczyna podświadomie "obudowywać się" tluszczem. Człowiek, którego granice lub poczucie bezpieczeństwa zostały naruszone, szuka tego bezpieczeństwa w jedzeniu.
                          Nie masz pojęcia o tym, co może za taką sytuacją stać i ani mnie, ani Tobie to oceniać. To jest choroba, przede wszystkim psychiczna. I nie każdy człowiek jest w stanie zebrać tyle sił żeby wziąć się za leczenie. Zwłaszcza, że uzależnienie od jedzenia jest trudniejsze w leczeniu od innych uzależnień.
                          To, że Ty czegoś nie rozumiesz, nie jest żadnym wyznacznikiem, naprawdę.
                          • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:17
                            Ale nawet jesli ja cos rozumiem, to czy to sprawi ze byloby mi wygodniej siedziec na polowie siedzenia przez kilka godzin lotu?
                            Siedzialam kiedys obok takiej osoby, lot, krotki, byl koszmarem. Teraz bez skrepowania zadam opuszczenia podlokietnikow i zwracam uwage jak tylko jakas czesc wspolpasazera przelewa sie na moja strone.
                            Osoby otyle chyba zdaja sobie sprawe ze swojej tuszy i moze zamiast udawac ze nie ma problemu, ze sa dyskryminowani, zamiast radzic sobie wzajemnie podnoszenie podlokietnikow itp., mogliby kupowac miejsca w BC, albo wnioskowac do linii o utworzenie powiedzmy dwoch specjalnych foteli XL (na miejscu normalnych trzech) i je rezerwowoac.
                            • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:22
                              A jakie były reakcje na Twoje prośby?
                              • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:56
                                Podlokietniki zostaly opuszczony, pani wzdychala, ale spokojnie zakladalam sluchawki na uszy.
                                Mysle ze tajemnica jest ton; ja jestem asertywna, wyrazilam swoj sprzeciw stanowczo, podobnie jak kolejne prosby o niezajmowanie mojego miejsca, bez przepraszajacych tonow.
                                Bylam gotowa na konfrontacje ze stewardesa, pt. zaplacilam za cale miejsce, nie za pol, bede zadac odszkodowania jesli to sie nie zmieni oraz z "oburzonymi" wspolpasazerami. Raz bylam swiadkiem jak pare osob chcialo zakrzyczec pana, ktory tez siedzial obok otylej osoby i takze wyrazal swoj sprzeciw jesli chodzi o zajmowanie przez nia czesci jego miescja. Pare oburzonych osob zwrocilo mu uwage, na to on zaproponowal im zamiane, komukolwiek z nich; az zdumiewajace jak szybko po czyms takim ludzie potrafia zajac sie swoimi sprawami smile
                                • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:04
                                  Dobre z tym Panem smile
                                  Przykre, że to osoba "poszkodowana" musi wykazać się asertywnością i grubą skórą, a nie - sprawca.
                                  Podejrzewam, że owa otyła osoba obok któej siedziałaś potem wszystkim rozpowiadała jak to chudzielec (dla nich każda szczupła osoba to chudzielec lub anorektyczka) okazał się być chamem i burakiem i jaką to okropną pasażerkę miała obok siebie.
                                  Ja rzadko latam.
                                  Ale raz musiałam zejść z chodnika (wąskiego) bo szedł mężczyzna o wadze "amerykańskiej".
                                  • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:08
                                    Ja latam dosc czesto, a przed dzieckiem nawet bylo to bardzo czesto.
                                    Trudno, nie obchodzi co opowiadala, wazne ze ja nie mialam okropnej pasazerki na sobie, polecam sposob; pewny ton, bez przepraszania, to Ty masz racje.
                                    Sposob pana takze, w tej i podobnych sytuacjach smile
                            • aka10 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:33
                              lea.letizia napisał(a):

                              > Osoby otyle chyba zdaja sobie sprawe ze swojej tuszy i moze zamiast udawac ze n
                              > ie ma problemu, ze sa dyskryminowani, zamiast radzic sobie wzajemnie podnoszeni
                              > e podlokietnikow itp., mogliby kupowac miejsca w BC, albo wnioskowac do linii o
                              > utworzenie powiedzmy dwoch specjalnych foteli XL (na miejscu normalnych trzech
                              > ) i je rezerwowoac.

                              BC jest duzo drozsza niz dwa miejsca i fotel nie jest taki szeroki jak dwa zwykle miejsca. Byc moze trzeba bedzie zaczac budowac samoloty majace w rzedzie np. 3 miejsca zamiast 4 lub 2 zamiast 3. Raz przyszlo mi siedziec kolo pary, ktora juz przy wejsciu do samolotu "rzucala sie w oczy". Obydwoje byli i grubsi i duzo wyzsi niz ta modelka. Mimo, iz nie dalam im powodu do tego, zeby czuli sie gorzej ze swoja tusza, jednak widac bylo, ze sie mecza lotem i, ze musza pilnowac, jak siedza. Niestety, pani zajmowala kawalek siedzenia pana, a pan-mojego. Pomyslalam wtedy, ze mogli sobie zamowic siedzenia najblizej przejscia w tym samym rzedzie. Wtedy by wszystkim bylo wygodniej.
                              • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:40
                                No widzisz, ja po jednym locie, podczas ktorego mialam do dyspozycji chyba z pol mojego miejsca bez skrupulow zwrazam uwage, ze tu sie zaczyna moje miejsce i prosilabym o nieprzekraczanie jego granicy.
                                Byc moze, trzeba bedzie rozplanowac inaczej siedzenia w samolocie, ale mysle ze 2-4 fotele xl w samolcie by wystarczyly, moze osoby otyle powinny zaczac o to walczyc zamiast hejtowac pasazerow, ktorym sie niezbyt grzecznie "ulalo" po koszmarze siedzenia na kawalku swojego siedzenia przez caly lot
                                • aka10 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:44
                                  lea.letizia napisał(a):

                                  > No widzisz, ja po jednym locie, podczas ktorego mialam do dyspozycji chyba z po
                                  > l mojego miejsca bez skrupulow zwrazam uwage, ze tu sie zaczyna moje miejsce i
                                  > prosilabym o nieprzekraczanie jego granicy.

                                  Widzisz, ta dwojka by chyba musiala stac na swoich siedzeniach, zeby nie zamowac kawalka mojego miejsca.To bylo po prostu fizycznie niemozliwe. Do tego samolot byl pelny, zadnych wolnych miejsc, zeby kogos przesadzic, lot ok. 3 godziny.
                                  • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:48
                                    Widzisz, ta dwojka najprawdopodobniej zdaje sobie sprawe ze swojej tuszy i nie pierwszy raz korzysta z samolotu, wiec powinni wiedziec, ze nie ma opcji aby sie miescili na swoich siedzeniach. Mogli kupic 3 miejsca obok siebie i siedziec sobie wygodnie. Ale woleli przyoszczedzic i sie "przemeczyc", meczac jednoczesnie sasiada.
                                    Jesli Tobie to pasuje to Twoja sprawa, mnie by nie pasowalo
                                    • aka10 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:55
                                      lea.letizia napisał(a):

                                      > Widzisz, ta dwojka najprawdopodobniej zdaje sobie sprawe ze swojej tuszy i nie
                                      > pierwszy raz korzysta z samolotu, wiec powinni wiedziec, ze nie ma opcji aby si
                                      > e miescili na swoich siedzeniach. Mogli kupic 3 miejsca obok siebie i siedziec
                                      > sobie wygodnie. Ale woleli przyoszczedzic i sie "przemeczyc", meczac jednoczesn
                                      > ie sasiada.
                                      > Jesli Tobie to pasuje to Twoja sprawa, mnie by nie pasowalo

                                      Gdzie napisalam, ze mi to pasowalo? I powiedz mi, co mialam zrobic? Stac 3 godziny? Wg. mnie, to ktos z personelu mogl porozmawiac z pasazerami danego rzedu i zapytac, czy te dwie osoby moglyby siedziec najblizej przejscia.
                                      • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:02
                                        Poprosic o nieprzelewanie sie na Twoje miesjce, po prostu. ewentualnie zgloscic problem obsludze.
                                        Wlasnie tolerowanie takich sytuacji doprowadza do tego ze one sie powtarzaja. Skoro ci panstwo lecieli razem, to mogli kupic 3 miejsca, mieliby po poltora wtedy, to oni wiedza ze przez swoje rozmiary sa problematyczni i to oni wraz z obsluga powinni znalezc takie rozwiazania aby podroz z nimi nie byla koszmarem dla innych. Przez podobnych do Ciebie cichych meczennikow takie sytuacje sie powtarzaja
                                        • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:07
                                          Nie wine ponoszą linie lotnicze, które oszczędzają na miejscach siedzących. Ludzie są różni. Zawsze byli. Jak wyobrażasz sobie, ze facetka miała nie przelewać się na miejsce pasażera jak dla niej było mało miejsca? Obsługa nie widziała pani w samolocie, czy pan poszedł i dyskretnie dał znać, że jest problem? Może w ogóle tylko zareagował na panią odruchowo i dał sobie upust. Zasady dobrego wychowania dotyczą wszystkich. Przeczytałaś jak facet się zachowywał?
                                          • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:26
                                            Masz racje, linie oszczedzja, ale dzieki temu mamy tansze bilety. Jak najbardziej pan powinien zglosic problem obsludze.
                                            Obsluga powinna pania lub pana przesadzic, a jesli nie byloby miejsca to poprosic pania o opuszczenie samolotu. Ale wtedy bylby krzyk o dyskryminacji, dlatego pewnie obsluga woli nie widziec.

                                            >>Jak wyobrażasz sobie, ze facetka miała nie przelewać się na miejsce pasażera jak dla niej było >>mało miejsca?

                                            Normalnie, pani z cala pewnoscia wie, ze jedno miejsce w samolocie to dla niej za malo, wiec powinna kupowac dwa, ale woli przelewac sie na innych i krzyczec o dyskryminacji jak zglaszaja sprzeciw.
                                            Zasady dobrego wychowania obowiazuja wszystkich, takze otylych, podobnie jak zaada, ze Twoja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie moja.
                                            Przeczytalam, ale jakos tam go rozumiem, lecialam kiedys w takich warunkach, po godzinie to co myslalam o wspolpasazeze na mnie bylo milion razy gorsze od tego co pan napisal. Tylko ze ja nie ujawnilam moch odczuc. Wysiadlam wtedy kupilam chusteczki niemowlece, w lazience umylam sie nimi od stop do glow i przebralam. Brr, nawet teraz mam mdlosci jak sobie przypomne tamten lot
                                            • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:47
                                              Czy byłby krzyk tego nie wiemy. Ta sytuacja opisywała zachowanie faceta, który ostentacyjnie dawał wyraz swojemu niezadowoleniu. Tylko, że na hasło - gruba kobieta ludziom często nagle maleje empatia do zera. A to są ludzie (otyli) tacy jak ja, czy ty. Słyszą i odczuwają. Może twoja matka lub siostra wyglądają podobnie. Nie wiem. Pomyśl nad tym. Dochodzenie swoich praw to jedno, a nie to samo co zaprezentował ten pan.

                                              Bilety as tańsze, ale czy będą jeszcze tańsze kiedy będziesz stać w samolocie? Wątpię.
                                              • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:54
                                                Alez ja potepiam zachowanie pana, ale potepiam tez zachowanie osob otylych, ktore WIEDZA ze sie nie zmieszcza na jednym siedzeniu, ale nie wykupia drugiego, myslac ze jakos to bedzie; podniosa podlokietniki, przeleja sie na sasiadow, a w razie czego pogadaja o braku empatii i dyskryminacji.

                                                Niewiele osob tu nie potepia faceta, ale tez sporo potepia zachowanie otylych, ktorzy udaja ze nie ma problemu, a kazdy pasazer siedzacy obok, ktory chce miec do dyspozycji cale SWOJE miejsce i komunikuje to jasno, to pozbawiony empatii cham
                                                • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:58
                                                  Nie wiem czy wiedzą, że jest taka mozliwość. Dwa, cena biletu robi swoje. Ten pan zapewne tez brał pod uwagę cenę biletu. Rozwiązaniem byłyby większe miejsca cenie nie wynoszącej dwa razy cenę biletu i zapewne ludzie nie tylko otyli by korzystali. Sprawa dotyczy jednak nadal ostentacyjnej reakcji pana.
                                                  • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:07
                                                    >>Nie wiem czy wiedzą, że jest taka mozliwość. Dwa, cena biletu robi swoje

                                                    Jakosc jestem pewna, ze wiedza, skoro mnie, noszacej rozmiar 36/38 sie to o uszy obilosmile, oczywiscie ze cena biletu robi swoje, ale jesli kogos nie stac to nie niech nie lata. A nie bezczelnie wykupuje 1 miejsce, zajmuje 1,5 lub 2 i udaje ze nic sie nie dzieje. Przypomninam ze sasiedzi osob otylych tez placa, za jedno CALE miejsce

                                                    Moja droga, przy wiekszych miejscach automatycznie wzroslaby cena biletu.
                                                    Rozwiazaniem byloby wprowadzenie 2-3 podwojnych miejsc w miejscu potrojnych, w nieco wyzszej cenie dla ludzi otylych.
                                                    Dlatego uwazam, ze walka tych osob powinna isc w tym kierunku, a nie w krzyku o dyskryminacji i radach o podnoszeniu podlokietnikow.
                                                  • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:09
                                                    Wszystko ok, ale nie o to tu chodzi.
                                                  • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:18
                                                    Alez o to. Zgoda, pan zachowal sie jak ostatni cham.
                                                    Ale osoby ktore bez zenady przelewaja sie na sasiadow bo nie chca wykupic drugiego miejsca w samolocie, tez tak mozna okreslic
                                                  • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:19
                                                    Pani chodziło chyba właśnie zachowanie pana, nie?
                                                • sylwiam_m Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:00
                                                  Ale w tym wypadku problemu nie było, obejrzyj filmik i zdjęcia. To raczej cham wietrzący jajka wchodził w przestrzeń tej kobiety.
                                              • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:38
                                                Mało tego. Ten człowiek nie tylko dawał wyraz swojemu niezadowoleniu, ale wręcz sam się rozpychał, jak w artykule twierdzi modelka, zajął oba podłokietniki i rozwalił się kolanami. I co ciekawe, hejt jest na nią, a na zdjęciach widać że rozpycha się poza swoje miejsce właśnie on.
                                              • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 15:07
                                                Skoro widzą, słyszą i odczuwają, a także (przypuszczam) myślą to chyba wiedzą, że ze swoją tuszą mogą nie zmieścić się na jednym fotelu.
                                        • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:09
                                          Dokładnie.
                                • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:49
                                  Zawsze mnie to zastanawia dlaczego ludzie nie potrafią być ok jeśli coś im nie pasuje. Zasady kultury i obycia stosowane wybiórczo. Kto facetowi zabronił być grzecznym? Jak chciał sobie "ulać" to mógł to zrobić dyskretnie. Nie chciał dyskretnie? Ojej... I biedny miś został zhejtowany. No naprawdę, żal wink A facetka, co miała zrobić? Skoczyć z samolotu? Miała być głucha i ślepa i z godnością przyjmować zachwianie współpasażera?
                                  • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:58
                                    Wlasnie mnie tez to zdumiewa, ja jasno bym okreslila ze nie zycze sobie aby przebywala na czesci mojego siedzenia.
                                    A ona co miala zrobic? Kupic dwa miejsca skoro sie na jednym nie miesci, a zakladam ze nie leciala po raz pierwszy
                                    • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:15
                                      Nie kupiła. Nie wiem czy miała taką możliwość. To co miała zrobić? Bo co pan mógł zrobić to mogę ci napisać.
                                      • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:31
                                        Skoro nie miala mozliwosci, to nie powinna byla leciec, skoro wie ze jedno miejsce w samolocie to dla niej za malo, to znaczy ze zaklada, ze bedzie sie przelewala na siedzenia innych. Na co liczyla na zachwyt osoby siedzacej obok, ze zostaje dla niej pol miejsca?
                                        Dobre wychowanie obowiazuje w OBIE strony. Ale jak sie dowiedzialam w tym watku osoby otyle wole podniesc podlokietniki, przelac sie na miejsce wspolpasazera, liczac na jego dobre wychowanie.
                                        Uwazasz to za sluszne.
                                        Gdyby nie falszywa poprawnosc, to pani juz w momencie wchodzenia na poklad bylaby zawrocona jakby obsluga sie zorientowala, ze ma tylko jedno miejsce
                                        • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:37
                                          Może nie uważało, że to za mało. Szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że jest taka mozliwość, ale ja nie latam często. Obowiązku takiego nie ma chyba jeszcze. Póki nie to niestety za komfort w takich sytuacjach odpowiadają linie lotnicze. Poza tym, w jej zachowaniu jednak nie widzę braku dobrego wychowania. Bo niby gdzie? Poza tym, nie uważam za właściwe karania pani czasie lotu. Zawłaszcza w ten sposób. Każdy kto broni zachowania tego faceta daje świadectwo o sobie.
                                          • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:48
                                            Ja nie bronie jego zachowania absolutnie, zachowal sie jak ostatni burak.
                                            Natomiast jestem, jak najbardziej, w stanie zrozumiec emocje ktore go do tego doprowadzily, kiedys tez sie tak czulam, od tego momentu nie pozwalam nikomu przelewac sie na moje miejsce. Choc ja czynie to w taktowny sposob.
                                            A ja widze jej brak wychowania, bo, o ile to nie byl jej pierwszy lot, a watpie w to raczej, to WIEDZIALA ze jedno miejsce jest dla niej za male, zatem dopuszczala naruszanie przestrzeni i komfortu sasiada
                                            • kropkacom Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:52
                                              Ale to właśnie o to zachowanie idzie. O nic innego.
                                      • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 15:13
                                        Czy tak samo byłabyś wyrozumiała dla osoby, której w trakcie lotu przeszkadzał wrzask niemowlęcia/małego dziecka innej pasażerki? W anonimowej ankiecie zrobionej przez pewne linie lotnicze pasażerowie jako nr 1 z uciążliwości związanych z lotem podali właśnie ten powód.
                                • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:49
                                  I ta osoba dostosowała się bez problemu (wzdychania, wywracania oczami) do Twojej prośby?
                                  • lea.letizia Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:04
                                    Na wzdychania sa sluchawki, na przewracanie oczami film lub ksiazka smile
                                    • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:05
                                      Otyli pasażerowie jak widać sami nie wykazują się kulturą, ale spróbuj tak samo zachować się względem nich, a zrobią Ci hetj w sieci.
                                      • makinetka82 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:08
                                        Może przestań pieprzyc i nie wrzucaj wszystkich do jednego worka?
                                        • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:10
                                          Ok. Piszę zatem o owej otyłej pasażce od Lei i tej z mojego postu.
                            • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:16
                              Nie zmieni, ale może przynajmniej wzbudzi empatię. Człowiek otyły to człowiek chory. Na tym forum empatia najwyraźniej nie jest modna, za to chamstwo (nie mówię tu o Tobie) i owszem.
                          • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:27
                            Słyszałam o badaniach z których wynikało, że bardzo duża część pedofilów to osoby same molestowane w dzieciństwie lub odrzucane przez rodziców.
                    • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:21
                      Głupoty piszesz. Jak to się dzieje, że kobieta naturalnie szczupła bez żadnego wysiłku, nagle po 40 roku życia zaczyna tyć i to tez specyficznie, bo od pasa w dół. Nie zmieniła nawyków, ani trybu życia. Kiedyś szczypiorek, teraz ma nogi jak słupy telefoniczne, góra pozostała dosyć szczupła.
                      • thea19 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:23
                        a wiesz, ze z wiekiem powinno sie jesc tylko mniej? a o sloniowaciznie slyszalas?
                        • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:29
                          "a wiesz, ze z wiekiem powinno sie jesc tylko mniej"
                          To bardzo ciekawe, powiedz to swojemu łaknieniu. To nie jest słoniowacizna, po prostu odezwały się inne geny i postanowiły że teraz dupa będzie gruba.

                          "a o sloniowaciznie slyszalas"
                          Nie ma żadnej słoniowacizny, przeczytaj sobie, co to jest, bo poziom znajomości tematu masz bardzo niski.
                          • thea19 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:42
                            taaaa, czlowiek istota bezwolna. ma chec na ciastka wiec wciaga bez opamietania bo ma taka ochote. kij z konsekwencjami, ja musze bo sie udusze.
                            jesli odzywiasz sie racjonalnie, regularnie i zdrowo to masz laknienie opanowane i nie rzucasz sie na jedzenie jak wyglodnialy pies. metabolizm z wiekiem zwalnia i to jest fakt, trzeba sie z tym pogodzic i panowac jesli nie chce sie miec z tylu szafy gdanskiej.
                            • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:52
                              Może odpowiem tak, większość grubych je przeciętną ilość kalorii, większość chudych je przeciętną ilość kalorii.
                              Grubi są cały czas tak samo grubi (np. kobiety 70-80 kg) a chudzi tak samo chudzi (np. kobiety 45-55 kg), czyli jedni i drudzy mają metabolizm w normie, jedynie ci pierwsi nie spełniają oczekiwań społecznych.
                              Obżarstwo i stałe przybieranie na wadze, i anoreksja i stały spadek wagi, to skrajności, to ta twoja "słaba" psychika.
                              • thea19 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:00
                                nasza modelka tez wchlania przecietna ilosc kalorii
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ba/ac/3xol/dnGWQ8C8QZu5ZTB1CB.jpg
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ba/ac/3xol/kCbwtWfM65WiccgeBX.jpg
                                • 1matka-polka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:03
                                  To może się najpierw zdecydujmy o czym rozmawiamy, bo temat jest szeroki i skomplikowany. Ja osobiście tę modelkę zaliczam do osób ciągle przybierających na wadze, a więc z jakimś zaburzeniem. Nie zmienia to faktu, że kobiety o stałej wadze 70-80 kg są również uznawane za chorobliwie grube w naszym społeczeństwie.
                                  • thea19 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:13
                                    80kg przy 150cm wzrostu bedzie juz wygladac slabo. prawda jest taka, ze licza sie proporcje. dobrze rozlozone zbedne 15 - 20kg nie bedzie budzic niesmaku (przynajmniej u wiekszosci ludzi). tak naprawde ciezko ocenic czy ktos wazy 60 czy 80kg bo rozny ma sklad ciala, wiele bylo w necie porownan, gdzie panny tracily objetosc a jednoczesnie przybieraly na wadze, taki paradoks niby. kobieta o wzroscie 170cm i wazaca 70kg jesli jest proporcjonalna, to ma rozmiar 40? zadna grubaska a normalna kobieta. tutaj mowimy skrajnosciach jak ww modelka - nie jest to norma, nie jest to powod do dumy, nie ma to zadnych zalet a jedynie same wady - od wizualnych po zdrowotno, psychiczne. gdyby miala 20kg nadwagi, to by sie nikt nie zajaknal, zwlaszcza tam, gdzie mieszka. w koncu pan komentujacy tez szczypiorem nie byl.
                                • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:18
                                  Promowanie otyłości w takiej formie jak robi ta Pani powinno być prawnie zakazane, tak samo jak promowanie palenia papierosów czy brania narkotyków.
                                  • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:13
                                    Ty i twoje chamstwo i zerowa empatia w połączeniu ze zwykłym, czystym złem, też powinniście być prawnie zakazani, a nie jesteście.
                                  • black_halo Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 16:19
                                    kaz_nodzieja napisała:

                                    > Promowanie otyłości w takiej formie jak robi ta Pani powinno być prawnie zakaza
                                    > ne, tak samo jak promowanie palenia papierosów czy brania narkotyków.µ

                                    W jaki sposobta panipromuje otylosc? Przeciez po obejrzeniu jej zdjec i przeczytaniu relacji nikt raczej nie mysli "od dzisiaj ide sie pasc az bede wygladala tak jak ona". Nie, raczej wiekszosc mysli "musze sie pilnowac zeby sie tak utuczyc".
                                • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:15
                                  Jedyny komentarz w tej sprawie:

                                  www.indy100.com/article/thin-privalege-body-image-grace-victory-twitter-difference-between-7792886
                    • rosapulchra-0 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:31
                      thea19 napisała:

                      > to nie jest genetyczna otylosc a nabyte zle nawyki zywieniowe przekazywane na p
                      > okolenia. jak dziecko jest wychowywane wsrod osob jedzacych duzo i niezdrowo, t
                      > o nie ma cudow - bedzie grube.
                      Głupoty gadasz.
      • an.16 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:04
        Facet pisał do znajomej. To była prywatna korespondencja i ta "modelka" nie powinna była tego czytać. Nie obraził jej, teksty były nawet śmieszne, ot prywatna rozmowa. Przywołanie obsługi samolotu z roszczeniem usunięcia grubaski albo zapewnienia sobie innego miejsca byłoby o wiele gorsze. Dziwie się, że tak niemądre propozycje padają.
        • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:11
          Facet jest burakiem i tyle. Cywilizowani ludzie nie wysyłają sobie takich tekstów. Zawsze zaskakuje mnie, jak bardzo ludzie skłonni są bronić zwykłego buractwa, gdy ofiarą jest osoba otyła.
          • an.16 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:02
            Wysyłają. Plotki, obgadywanie to ludzkie. Mylisz się twierdząc, że nie omawia się czyjegoś wyglądu. Jak najbardziej się omawia, często krytykując. Nie robi się tego wprost ani nie powtarza osobie "obgadanej" bo to jest intryganctwem. I nie chodzi o otyłość bynajmniej. Różne inne cechy naszych znajomych tez podlegają ocenie i jeżeli twierdzisz, że nie mówisz nic negatywnego o nikim to zwyczajnie kłamiesz.
        • sumire Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:53
          Ja nie wiem, czy one takie śmieszne były, ale może nie mam poczucia humoru.
          Natomiast jedna ważna rzecz jest ciekawa, a pominięta w tym wątku - według BBC pani poprosiła gościa siedzącego z prawej, żeby się z nią zamienił, ale też nie chciał. Więc wystarczyłoby trochę zwykłej wzajemnej życzliwości i całej sprawy by nie było.
          • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:15
            Miejsce środkowe jest najgorszym miejscem. Nie dziwię się, że się nie zamienił.
            Jeżeli odpowiedź była uprzejma to nie widzę tu nieżyczliwości. Chyba, że życzliwa osoba ma zawsze i wszędzie ustępować każdemu i zgadzać się na każdą prośbę.
            Pani nie była poszkodowana wiekiem czy niepełnosprawnością, więc tym bardziej.
            • sumire Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:41
              No pacz pan. A ja się zamieniałam niejeden raz - i żyję.
              • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:55
                Może ten Pan też wiele razy się zamieniał, a tym razem odmówił (mógłbyć tego dnia np. wyjątkowo zmęczony, a siedzenie środkowe jak już pisałam jest zwykle najmniej komfortowe).
                Zresztą podobne - dziwne według mnie przekonanie jest ościennym forum S-V - w skrócie - uprzejmy człowiek musi zawsze (tak wynika z różnych postów) ustępować i godzić się na prośby innych, wystarczy że odmówi raz i już nie podpada pod kategorię "uprzejmy/życzliwy".
                Cóż, ja się z tym nie zgadzam. Jeżeli odmowa jest uprzejma to nie oznacza nieżyczliwości. Może ten Pan na codzień jest sobkiem, egoistą i nigdy nikomu nic ułatwia, może. Może zwykle jest uprzejmym człowiekiem, pomagającym innym, wiele razy zgadzający się na prośby, ale tym razem odmówił.
                Nie nam oceniać.
    • fornitta69 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 10:58
      Ciekawe, czy gdyby kolo tego goscia siwdzial ktos z zespolem Tourette'a to tez by wzdychal i komentowal uncertain Otylosc to choroba, czesto wrecz kalectwo. I nigdy nie wiemy czy "wieloryb", ktory siedzi obok, utyl z glupoty, czy np z powodu depresji jak Olaf Lubaszenko. Uposledzone dzieci tez bywaja uciazliwe dla otoczenia, ludzie na wozkach tez moga czasem zaburzyc nasz komfort. Facet z artykulu to durny burak i tyle. I co z tego,ze byl pijany? Jezeli tak reaguje na alkohol, to niech nie spozywa- proste.
      • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:13
        Za upośledzone dzieci odpowiadają rodzice lub opiekunowie prawni i niestety nie zwalnia ich to z obowiązku zapewnienia postronnym osobom bezpieczeństwa czy nietykalności ze strony takich dzieci (podobnie jak i zdrowych).
        Przypomniała mi się historia zaburzonej psychicznie kobiety (miała opiekuna prawnego, chyba syna, ale nie zawsze sobie z nią radził). Kobieta była uciążliwa i agresywna wobec pasażerów. Kiedyś ktoś nie zdzierżył i dosłownie wyrzucił ją z tramwaju (na najbliższym przystanku). Bardzo wielu ludzi z Tego miasta kojarzących tę chorą kobietę było po stronie człowieka, który ją wyrzucił.
        • fornitta69 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:18
          No ty tez bys po jego stronie stanal, wiem. A ja z kolei, z wdziecznosci dla losu, ze nie zmagam sie z takimi problemami, staram sie nigdy nie szczuc ludzi, ktorzy nie mieli tyle szczescia co ja. Tak, kolo smierdzacego moczem i kalem i przetrawionym alko pijaka tez kiedys przesiedzialam 2 h w autobusie, nie krzywiac sie ostentacyjnie. Bo alkoholizm to straszna choroba i nie widze powodu zeby chorego dodatkowo upokarzac i mu dokopywac. Otylosc to tez straszna choroba, wiesz kaziu?
          • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:21
            To Cię podziwiam. Ja bym wysiadła lub jakbym naprawdę musiała dalej jechać tym autobusem przesiadłabym się.
            Raz takich śmierdzieli (było ich dwoje) przegnały ekspedientki ze sklepu. Chwała im.
            • fornitta69 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:28
              Nie moglam sie przesiasc. Moglam opuscic miejsce i stac przez cala droge. Moje nogi by na tym nie ucierpialy, ale uczucia pijaka -
              pewnie juz tak. Nie chcialam robic pokazowki. Inna sprawa,ze jestem wytrzymala i nie grozilo mi,ze zwymiotuje od jego zapachu- wrazliwe osoby maja gorzej wink Ale calkiem serio: zawsze myslicie tylko o sobie i wlasnej wygodzie i dobrym samopoczuciu? Fajnie byc milym dla innych, nawet jesli to czasem troche nas kosztuje...
              • thea19 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:35
                z tego co wiem to smierdzacych i brudnych pijakow kierowca powinien usunac z pojazdu. do samolotu tym bardziej by takiego nie wpuscili.
                • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:58
                  Tak jest nawet w regulaminie. Niestety często kierowcy nie chcą się szarpać z pijakiem, tym bardziej, że zdarzało się, że jakąś oburzona Paniusia lub Panicz widząc taką akcję donosiła na kierowcę, że "wyrzuca człowieka na mróz", zdarza się, że nawet w mediach się pojawia. Zwykle wtedy komentatorzy są po stronie kierowcy, ale kierowca niestety ma kłopoty (nikt nie chce być negatywnym bohaterem mediów, nawet stronniczych).
                • sumire Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:04
                  W teorii tak. W praktyce całkiem często się widuje ludzi przynajmniej lekko wstawionych. Albo takich, którzy wsiadają trzeźwi, ale wysiadają zalani w sztok dzięki obalonej w półtorej rodziny flaszce sprytnie ukrywanej żołądkowej gorzkiej. I to jest dużo większy problem niż ktoś szeroki w talii, bo może stanowić realne zagrożenie.
                  • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 16:09
                    Dokładnie tak, są też tacy mistrzunie, co kompletnie "zrobieni" potrafią się względnie dobrze prezentować przy boardingu, a potem już luzik bo przecież ich nie wysadzą, nie?
              • aka10 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:37
                fornitta69 napisała:

                > Nie moglam sie przesiasc. Moglam opuscic miejsce i stac przez cala droge. Moje
                > nogi by na tym nie ucierpialy, ale uczucia pijaka -
                > pewnie juz tak. Nie chcialam robic pokazowki. Inna sprawa,ze jestem wytrzymala
                > i nie grozilo mi,ze zwymiotuje od jego zapachu- wrazliwe osoby maja gorzej wink
                > Ale calkiem serio: zawsze myslicie tylko o sobie i wlasnej wygodzie i dobrym sa
                > mopoczuciu? Fajnie byc milym dla innych, nawet jesli to czasem troche nas koszt
                > uje...

                Wiesz, ja nawet watpie, czy ten pijak byl swiadomy Twojego "poswiecenia". Wydaje mi sie, ze w pewnym momencie takiemu jest wszystko jedno.
                • fornitta69 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:15
                  Moze byl,moze nie byl. Nie byl zalany w trupa w kazdym razie, bo wtedy bym spokojnie opuscila to miejsce. Tu glownie chodzi o zasade- nie czyn drugiemu...
              • kaz_nodzieja Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 14:59
                Mogę pomyśleć o dobrym samopoczucie starszej Pani, osoby o kulach czy matce z małym dzieckiem. Ale nie pijaka. Innym zaś nie bronię.
                • fornitta69 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 15:07
                  A osoba otyla? Jaka to kategoria? Osoba specjalnej troski, czy osoba,ktorej fajnie jest dokopac, jak sie tylko znajdzie pretekst?
          • regina-phalange Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 17:28
            fornitta69 napisała:

            > Tak, kolo smierdzacego moczem i kalem i przetrawionym alko pijaka tez kiedys przesiedzialam
            > 2 h w autobusie, nie krzywiac sie ostentacyjnie. Bo alkoholizm to straszna choroba i nie widze
            > powodu zeby chorego dodatkowo upokarzac i mu dokopywac.

            Aż chce się napisać: nie ma ofiar, są tylko ochotnicy. suspicious
            • fornitta69 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 18:11
              Ale ja sie nie skarze wink
              • regina-phalange Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 18:15
                Cóż, ludzie lubią różne dziwne i niezrozumiałe dla mnie rzeczy. Dopóki nie szkodzi się drugiej osobie, to mnie to lotto. wink
                • fornitta69 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 19:33
                  Ale widzisz roznice pomiedzy: lubic a : uwazac za wlasciwe? I siedziec kolo pijaka nie zeby z luboscia zaciagac sie jego zapachem, tylko zeby nie miec poczucia bycia wredna? Czy nie?
      • aka10 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 11:19
        fornitta69 napisała:
        I co z tego,ze byl pijany? Jezeli tak reaguje na alkohol,
        > to niech nie spozywa- proste.

        Wydaje mi sie, ze ten powod wymyslil na poczekaniu. Pijany wsiadl juz do samolotu?
    • sylwiam_m Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:54
      Nikt tak nie przywali kobiecie jak druga kobieta. Po klimaksie te gardłujące najwięcej mogą się ciężko zdziwić.
      Na końcu jest filmik i podłokietnik jest zamknięty, kobieta nie wychodzi ani z odrobiną ciała na siedzenie chama, który też do najszczuplejszych nie należy i nogi ma szeroko rozstawione. Kompletny cham, a wasze komentarze świadczą tylko o was.

      www.thesun.co.uk/news/3928943/plus-sized-model-confronts-american-airline-passenger-she-claims-fat-shamed-her-by-sending-mean-and-ugly-texts-about-her-weight-to-pals/
      • sylwiam_m Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:56
        jajca wietrzył tylko do filmu trochę się poprawił

        www.thesun.co.uk/wp-content/uploads/2017/07/nintchdbpict000335842039.jpg?strip=all&w=591&quality=100
      • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 12:58
        Podnoszenie podłokietników to jakiś mit. Przy starcie każą i tak opuścić więc nie do końca rozumiem po co niby podnosić. Takie bzdety to może opowiadać kazmirz, dla którego pojechanie tramwajem na sąsiednie osiedle to wyprawa roku.
        • an.16 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 14:33
          Podłokietniki każą Ci opuścić???
          • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 14:44
            Oczywiście. Do startu i lądowania: podłokietniki w dół, zasłonka okna w górę, stolik w górę i siedzenie wyprostować jeśli jest rozkładane. Tobie nie?
            • milka_milka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 14:56
              Nigdy się nie spotkałam z obowiązkowym opuszczeniem podłokietników. Owszem, zamknąć stolik, odsłonić okno, podnieść oparcie i zapiąć pasy. I tyle. A latam naprawdę sporo.
              • milka_milka Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 15:01
                I jeszcze czasem każą wyłączyć elektronikę. Ale już rzadko, przestawionej na tryb samolotowy nikt się nie czepia.
              • aka10 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 15:54
                milka_milka napisała:

                > Nigdy się nie spotkałam z obowiązkowym opuszczeniem podłokietników. Owszem, zam
                > knąć stolik, odsłonić okno, podnieść oparcie i zapiąć pasy. I tyle. A latam nap
                > rawdę sporo.
                >
                Podlokietnik kazali mi opuscic dwa tygodnie temu. Ja go nie podnioslam, tylko tak juz byl, jak usiadlam.
              • chicarica Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 16:00
                A ja owszem, ostatni raz z tydzień temu.
          • sumire Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 14:48
            Oczywiście, że tak. Podnieść zasłony i stolik, opuścić podłokietniki.
    • sylwiam_m Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 13:06
      A dziewczyna zdecydowanie za grzeczna. Ja bym zaczęła wzdychać, kręcić się, wachlować gazetą, zaciskać nos, robić skwaszone miny i pod nosem szeptać " fuj jak można na śniadanie jeść fasolkę z czosnkiem", "ochhh jak cuchnie". Gdyby poszedł do toalety to bym mocno westchnęła "uffff nareszcie może teraz przejdzie" i tak cały czas.
    • regina-phalange Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 17:25
      Czy ta pani rzeczywiście jest modelką XXXXL, czy bycie modelką polega tutaj na wrzucaniu foci na insta?
      Współczuje temu facetowi. Nie dość, że musiał znosić współtowarzyszkę podróżny fizycznie, to jeszcze zajrzano mu w prywatną korespondencję i obsmarowano. Pani nie dość, że ciężka do zniesienia w opisanej sytuacji ze względu na otyłość, to jeszcze chamka. Nie dość, że uciążliwa, to jeszcze stroi fochy na to, że komuś jej uciążliwość sprawia dyskomfort. Otyłe "modelki" nowymi wózkowymi?
      • aka10 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 17:32
        www.nydailynews.com/entertainment/texas-model-shuts-passenger-body-shamed-flight-article-1.3300443
        • evolventa Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 18:00
          dokładnie obejrzałam filmik i wychodzi na to, że nikt tak nie dokopie grubasowi jak drugi grubas. Facet ewidentnie zaniedbany, nie-szczupły chciał sobie swobodnie klejnoty powietrzyć, a tutaj gruba laska mu przeszkodziła, to zareagował jak było widać na załączonym obrazku. Zwykły burak i tyle.
          • rosapulchra-0 Re: Incydent w samolocie. 10.08.17, 18:13
            Generalnie gazeciarz specjalnie popełnił ten wątek i co chwila paskudnie podżeguje do jatki. Obrzydliwe to jest i aż dziw bierze, że po raz kolejny raz dajecie mu sprowokować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka