Dodaj do ulubionych

A w czasie remontu?...

19.08.17, 18:58
Zainspirowana wątkiem o zostawieniu domu bez opieki w czasie urlopu, pytanie do Was mam.
Czy jeśli robicie remont w swoim domu albo w mieszkaniu, to zostawiacie fachowców samych, czy ich pilnujecie?
Bierzecie urlop żeby ich pilnowac?
Dajecie im klucze żeby zamknęli dom po pracy czy lecicie ze swojej bo Pan Miecio dzwoni że na dziś fajrant?
Nie mówię o urządzaniu po raz pierwszy, bo to trohe inna bajka, tylko o remoncie kiedy wewnątrz są już Wasze meble, bibeloty, zabudowy, ubrania, książki itp.
Obserwuj wątek
    • chocolate-cakes Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 19:53
      Nie robię tego typu remontów smile
      Na razie po prostu po 7 - 10 latach zmieniałam miejsce zamieszkania i urządzałam czy remontowałam przed wprowadzeniem się.
      Ale pewnie to nastąpi. Na razie dom ma 10 lat i oczywiście od czasu do czasu coś malujemy itp ale wszystko jest tak dobrym stanie, że jeszcze nie czas na wielki remont. Co zrobię, jeszcze nie wiem smile
    • beauty_agadir Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 20:12
      Raczej zostawialiśmy - u nas remont był czasochlonny,nie było możliwości siedzieć całe dnie z fachowcami.Mielismy też ekipę zaufanych dekarzy - dach zrobili świetnie,przy okazji zgarniając moje 2 srebrne bransoletki, aparat lustrzankę, dysk że zdjęciami z 10 lat.Nic nie odzyskaliśmy,mimo starań.Dzis już nie wiem czy bym zostawiła.
    • andaba Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 20:55
      Nigdy żaden fachowiec nie robił u nas remontów...
      Ale chyba bym nie zostawiła.
    • moni_kaw Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 20:58
      Zostawiam samych z kluczem do domu, na czas remontu zmieniam wkładkę w zamku do którego klucz mają fachowcy;
      • naturella Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 21:06
        U nas ostatnio było hardcorowo, bo mieszkaliśmy w naszym domu w trakcie remontu (generalny remont łazienki z wymianą płytek, wanny, umywalki itp. oraz malowanie całości). Wiec nie zostawiliśmy niestety fachowców samych. Ale te trzy tygodnie śniły mi się jeszcze do niedawna, zwłaszcza rozplanowywanie spraw toaletowych na cały dzień (typu: wstawanie rano, żeby zdążyć zanim fachowcy przyjdą, potem basen wiec tam prysznic i siku, dzieci do szkoły, to na do teściów z praniem, tam siku, potem odbiorę dzieci i idę z nimi do restauracji, wiec skorzystam z toalety - bywało, że specjalnie do teściów leciałam kilometr, bo się pomyliłam w obliczeniach, albo któremuś dziecku się zachciało). Ale w temacie wątku - zostawiłabym dachowców w domu samych, ale starałabym się zabrać najbardziej wartościowe rzeczy.
        • moni_kaw Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 21:09
          Na siusiu jeździłam na stacje benzynową smile
          • naturella Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 21:12
            Dobry patentsmile niestety ja jeszcze wtedy nie miałam samochodu, dzien w dzień leciałam do teściów z torbą Ikei z praniem i to była najbliższa miejscówka na siusiu. A nie, bliżej tez restauracja, bywało, że oprócz obiadu szlam tez na lody - tylko po to, żeby skorzystać z łazienki big_grin
          • asia-loi Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 21:20
            moni_kaw napisał(a):

            > Na siusiu jeździłam na stacje benzynową smile


            A o tym nie pomyślałam, a stację benzynową mam 2 minuty drogi od domu.
            Jak nie miałam dostępu do ubikacji, to się na kilka dni, wyprowadziłam do siostry.
            • moni_kaw Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 21:23
              My się wprowadziliśmy do teściów (moich) ale wróciliśmy w mniej niż 24hsmile
    • agnieszka_kak Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 21:01
      Zostawiam, nie zmieniam kluczy, nie wnoszę z domu elektroniki, nie kontroluje w ciągu dnia. Staram się nie mieć cennych rzeczy (tak w ogóle w życiu), których stratę bym odczuła.
      • mamablue Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 21:41
        agnieszka_kak napisała:

        > Zostawiam, nie zmieniam kluczy, nie wnoszę z domu elektroniki, nie kontroluje w
        > ciągu dnia. Staram się nie mieć cennych rzeczy (tak w ogóle w życiu), których
        > stratę bym odczuła.

        Bardzo bliska mojej jest taka postawa. W całości, ale szczególnie ostatnie zdanie o rzeczach smile
    • akasha78 Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 21:04
      My zostawiamy samych ale mamy zaufanego fachowca, który do remontu mieszkań prywatnych ma swoją sprawdzoną ekipę i odpukać nic nie zginęło a chłopaki starają się jakby robili u siebiesmile Bardzo chwalę sobie taki układ bo na samą myśl o siedzeniu na urlopie w syfie, hałasie by pilnować kilku chłopa jest mi słabowink
    • asia-loi Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 21:08
      Daję klucze, i idę do pracy. Ale zawsze to byli zaufani ludzie. Nie posiadam nic cennego.
      Chociaż odniosłam wrażenie, że jak robiłam remont łazienki, to fachowiec poprzeglądał mi szafki, pod moją nieobecność.
      A jak w tamtym roku robiłam remont kuchni, to nie wydaje mi się, żeby fachowiec (inny) gdziekolwiek zajrzał.
    • muchy_w_nosie Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 21:33
      A tu to nie poszaleje, bo większosć drobnych prac wykonuje mój osobisty mąż, ma talent chłopak do wielu rzeczy. Mam też wujka budowlaca. A hydraulika znam od 10 lat i też bez obaw go zostawiam. Kto u nas był jeszcze ... facet wymieniał nam płytę główną w tv i bylimy przy tym, kolejny ustawia nam satelitkę i też byliśmy, przy wymianie liczników z wodociągow też byliśmy.
    • wiosennaburza1 Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 21:41
      fachowców biorę poleconych. zostawiam klucze. nic nigdy się nie stało, a raz panowie tynkarze sami z siebie zamknęli wodę , bo rąbnęło w rurociągu. gdyby nie oni, miałabym przechalpane. dosłownie. i jestem im wdzięczna. a panowie dekarze łapali mi psa, bo se uciekł , spryciarz jeden - a mnie nie było w domu. otworzył sobie drzwi, pierwszy raz i... zwiał. panowie dekarze zwabili nędznika swoimi prywatnymi kanapkami i zamknęli go gdzie powinien siedzieć. i podparli drzwi deską, aby kundel znów nie poszedł w długą;
      ale jak brałam nowego hydraulika, to siedziałam murem w domu. ale ja jestem dziwna: dla mnie wsio jedno, czy to lekarz czy dekarz. obcego się obawiam.
    • jusiakr Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 22:39
      No wlasnie jestesmy po remoncie, wzięliśmy urlop, wynieśliśmy sie z dziecmi do hotelu godzinę drogi od domu i korzystaliśmy z uroków okolicy. Ekipa remontowa dostała klucze i robili co do nich należało.
    • mamablue Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 22:47
      Ponoć w Skandynawii to całkiem normalne, żeby fachowcom zostawiać klucze pod wycieraczką big_grin Emamy z Norwegii lub Szwecji, prawda li to?
    • slonko1335 Re: A w czasie remontu?... 19.08.17, 23:01
      To zależy od ekipy, obecnie mam taką na tapecie, że bez problemu zostawiłabym w domu, nie trzeba też jej pilnować.
      • 3-mamuska Re: A w czasie remontu?... 20.08.17, 07:28
        Jestesmy mamy psa i nie zostawię go z obca osoba na cały dzien.
        Zamiennie to syn ja maz... choć dłuższych remontów nie robiłyśmy.
        Od facet z ubezpieczalni był do suszarki, do zmywarki.
        Wymiana okien i drzwi ogrodowych tez jeden dzien.
        Resztę maz robi sam. Malowanie stolarka. Płytki ( choć te najmniej)
        Ja kiedys spędziłam 3 dni u siostry bo przychodzili fachowcy.
        Ale oni nie chcieli zostać w domu.
    • suchawloszkana3 Re: A w czasie remontu?... 20.08.17, 08:44
      Zostawialam. Nie mamy niczego specjalnie cennego, kasy w skarpetach nie trzymamy, jakby zaczęli wynosic sprzet rtv agd to raczej sasiedzi by zauważyli. Poza tym nie bralismy przypadkowych ludzi.
      Natomiast po remoncie staram sie wymienic zamek w drzwiach. Mojej cioci tak wlasnie na 100% ktos z ekipy remontowej spladrowal mieszkanie. 2 tyg po remoncie, dorobionym kluczem otworzyl sobie drzwi, kiedy jej nie bylo w domu i wtedy przeszukal sobie szafy i zabral gotowke chowana między poscielami w szafie i biżuterię.
      • beverly1985 Re: A w czasie remontu?... 20.08.17, 10:39
        Kto trzyma gotowke miedzy poscielami??
        • truscaveczka Re: A w czasie remontu?... 20.08.17, 12:32
          Starsze ciocie - czemu nie.
          • suchawloszkana3 Re: A w czasie remontu?... 20.08.17, 14:31
            Dokładnie
    • truscaveczka Re: A w czasie remontu?... 20.08.17, 08:58
      Raz się wyprowadzałam na remont, klucze zostawiłam ekipie. I o 23 zadzwoniła do mnie sąsiadka, że drzwi są otwarte na oścież, w mieszkaniu nikogo nie ma big_grin Mąż jechał zamykać. Dobrze, że czwarte piętro, mało kto tam chodził big_grin
    • ida_listopadowa Re: A w czasie remontu?... 20.08.17, 09:20
      ekipa znaleziona przez meza odmowila zostania samemu, wiec dogadalam sie w pracy na prace zdalna. To byl koszmar, odechcialo mi sie remontow, zyje z tym co mam
    • lucadimontezemolo Re: A w czasie remontu?... 20.08.17, 12:58
      Mialam kapitalny remont kuchni i łazienki. Wyprowadziłam się z mieszkania na 3 tygodnie, z czego tydzień spędziłam na wakacjach , a 2 tygodnie w wynajętym mieszkaniu. W domu byłam 2 razy, raz bo zapomniałam czegoś zabrać i drugi raz jak pojawił się problem z kafelkami. Nie mam biżuterii, cennej elektroniki , nigdy nie przetrzymuję w domu gotówki.
    • emka_uk Re: A w czasie remontu?... 20.08.17, 13:36
      Zostawiałam sama tak żeby mieli dostęp tylko do tego do czego muszą mieć. Po remoncie wymieniałam wkładki w zamkach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka